windows3.1
02.10.03, 15:54
Kubeł napisał (w wątku o Lenino): „Co do błyskotliwosci operacji na zachodnim
TDW, podaj jeden przykład operacji błyskotliwej. Skuteczni to byli, ale w - o
ironio - posuwaniu sie jak walec parowy do przodu. Owszem to jedno Falaise, a
potem? Market Garden bez szans na powodzenie anyway?” Ponieważ temat wydał mi
się ciekawy, pomyślałem że może wyciągnąć go na osobny wątek, żeby nie utopił
się w tej Mierei.
No więc jak to było z tymi „błyskotliwymi” operacjami? W sensie takimi, gdzie
zwycięstwo osiągnięto bardziej dzięki pomysłowi niż dzięki (a może wbrew)
logice liczb?
Faktycznie trudno znaleźć jakąś szczególnie porażającą wspaniałym pomysłem
operację Aliantów w Europie. Dwie zaplanowane jako najbardziej „błyskotliwe”
skończyły się totalną klapą: mam na myśli Arnhem i Anzio. Falaise byłoby
chyba jednym z istotnych kandydatów. Ale za najpoważniejszego uznałbym jednak
operację okrążenia i zniszczenia w Zagłębiu Ruhry Grupy Armii „B” Modela na
przełomie marca i kwietnia 1945. Za jednym zamachem do niewoli poszło 300
tysięcy ludzi i był to drugi największy w historii tej wojny niemiecki
kocioł. Zniszczenie GA „B” oznaczało praktycznie koniec zorganizowanego
niemieckiego oporu na Zachodzie. Inna sprawa, że wspomniana wyżej „logika
liczb” była tak porażająca, że klęska Modela nie wygląda szczególnie
imponująco.
Czyżby więc rzeczywiście Front Zachodni można uznać za pozbawiony
spektakularnych operacji? W tym kontekście działania Armii Czerwonej wydają
mi się ciekawsze. Nie żebym mówił że Sowieci byli tacy wspaniali; jakiś czas
temu omawiana była tu rola Żukowa i cień, jakim położył się jego styl
prowadzenia wojny na radzieckim bilansie (żeby wspomnieć tylko jego
przedostatni wyczyn, Wzgórza Seelow). Ale kilka operacji od razu przychodzi
do głowy, zwłaszcza że nie były wcześniej zaplanowane, a dowodziły
elastyczności radzieckiego dowodzenia: Czerniachowski nie mógł zdobyć Prus
Wschodnich od frontu, więc Rokossowski obszedł je od południa. Do Zatoki
Gdańskiej nie można było podejść wzdłuż Wisły, więc wzięto ją od strony
Słupska. A największa klęska w historii Wehrmachtu, „Bagration”?
Napisawszy to wszystko muszę teraz wyznać, że za mistrzów pomysłu uważam
Niemców, a za najbardziej błyskotliwą operację WWII uznałbym bezwzględnie
kampanię francuską z maja 1940.