Dodaj do ulubionych

sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powstaniu

04.09.08, 20:38
TV pokazało reportaz rocznicowy

1. świadkowie wspominali sowieckie samoloty zrzucajace pod koniec lipca
ulotki wzywajace warszawiaków do walki z hitlerowacami;
wspominali audyccje propagandowe sowietów informujace o bliskim nadejsciu
wojsk wyzwoleńczych

2. sowieci odmówili Amerykanom dostepu do lotnisk polowych-
przerzucenie paru dywizjonów mysliwskich +_ jednego bombowego zapewniłoby
Warszawie oslone przed bombardowaniem Stukasów oraz ostrzałem cięzkiej
artylerii, której stanowiska moglyby byc zniszczone
dzięki temu uniknięto by ogromnych ofiar wśórd ludnosci cywilnej wskutek
bombardowań i ostrzału
jeszcze na początku września sródmieście praktycznie nie było zniszczone
ludnośc miała się gdzie chronić

sowieci robili to celowo aby ofiar w Warszawie było jak najwięcej

tlumaczenie jakoby taka zgoda zagrażałaby ich interesom jest niuzasadnione
- ponieważ i tak ich wojska zajeły Polske i mogli robic co chcieli
Obserwuj wątek
    • acs-13 [...] 04.09.08, 21:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zlorf_flanelostopy [...] 04.09.08, 21:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • acs-13 [...] 04.09.08, 21:47
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • stefan.siudalski Re: no tak , rosjanie sa winni za AK 05.09.08, 09:24
        Ilu było powstańców w Paryżu w sierpniu 1944 roku? Jak byli uzbrojeni?
        Więcej ich było niż akowców w Warszawie, byli lepiej uzbrojeni?
        Nie, ale tam byli także w okolicy amerykanie a u nas troglodyci którzy do dziś nie zrozumieli dlaczego ich imperium czyli ZSRR padło.
    • tornson Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 04.09.08, 21:19
      3. "Sowieci" liczyli na to że działania powstańców zostaną skoordynowane z
      terminem ofensywy Armii Czerwonej, bo powstanie zostało przeprowadzone w taki
      sposób jakby AK chciało wspólnie z Hitlerowcami wprowadzić wojska radzieckie w
      pułapkę w jaką wcześniej wpadki Niemcy w Stalingradzie.
      4. "Sowieci" liczyli na powstanie wymierzone przeciw Hitlerowcom, a nie na
      powstanie wymierzone przeciw ZSRR co wszem i wobec ogłaszali przywódcy AK.
      • mac_card Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 04.09.08, 21:37
        tornson, twój poziom dramatycznie spada. Już nawet nie chodzi o wiedzę, bo tą
        nigdy nie błyszczałeś, ale wcześniej dbałeś o pozory logiki.

        tornson napisał:

        > 3. "Sowieci" liczyli na to że działania powstańców zostaną skoordynowane z
        > terminem ofensywy Armii Czerwonej, bo powstanie zostało przeprowadzone w taki
        > sposób jakby AK chciało wspólnie z Hitlerowcami wprowadzić wojska radzieckie w
        > pułapkę w jaką wcześniej wpadki Niemcy w Stalingradzie.

        To w Stalingradzie, tuż przed nadejściem Niemców wybuchło powstanie
        antysowieckie? Nie wiedziałem. To jakaś nowa wersja historii?


        > 4. "Sowieci" liczyli na powstanie wymierzone przeciw Hitlerowcom, a nie na
        > powstanie wymierzone przeciw ZSRR co wszem i wobec ogłaszali przywódcy AK.

        Z kim walczyli Powstańcy w Warszawie, jeśli wolno zapytać? Z Sowietami, czy z
        Niemcami?
        • browiec1 Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 04.09.08, 23:16
          Co Ty sie w ogole w dyskusje wdajesz,to sie mija z celem,tak
          szerokim lukiem jak z Warszawy do Staliningradu. ornson juz ne raz
          tworzyl wlasna wizje historii i nie dotrze do niego np. to ze
          powstanie wybuchlo po to zeby sowietow przyjac w wyzwolonej przez
          siebie stolicy jako prawowite wladze a nie byc wyzwalanym jak
          kolejna rosyjska wies.
          • acs-13 [...] 05.09.08, 00:48
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • browiec1 Re: browiec z paroma pistoletami i butelkami ? 05.09.08, 00:58
              Tu nie chodzi o pare pisoletow bo to powstanie nie mialo trwac tak
              dlugo.Chodzilo zeby wyzwolic czesc miasta i czekac na pomoc.Tyle ze
              ona nie nadeszla z roznych przyczyn.
              • acs-13 Re: browiec z paroma pistoletami i butelkami ? 05.09.08, 01:29
                browiec powiedz ty mi ?
                czy wczesniej przed wybuchem tego przekletego powstania , tepe glowy
                z Ak prowadzily jakiekolwiek rozmowy z rosjanami o ,.... pomocy ?
                Masz jakies dokumenty, link nato czy tylko pierdzielimy glodne
                kawalki aby starym wolskim beznadziejnym zwyczajem szczekac jak
                sploszony pierdnieciem kundel ?
                • browiec1 Re: browiec z paroma pistoletami i butelkami ? 05.09.08, 01:45
                  Ja tam sie w dyskusje z toba wdawac nie mam zamiaru,ale wystarczy
                  jakbys sie dowiedzial cos o takiej Akcji Burza i by moze cos ci sie
                  rozjasnilo. Poza tym jesli sojusznik walczy ze wspolnym
                  przeciwnikiem to normalnym jest przyjscie mu z pomoca a nie czekanie
                  az sie wykrwawi.No moze wszedzie poza Rosja.
                  • acs-13 [...] 05.09.08, 01:51
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • browiec1 Re: browiec z paroma pistoletami i butelkami ? 05.09.08, 02:13
                      No jakos zapominasz (a pewnie raczej nie wiesz) ze AK walczylo w
                      Akcji Burza razem z wojskami radzieckimi,tyle ze bylo ok do momentu
                      wyzwolenia czegos - pozniej takie oddzialy AK
                      rozbrajano,przychodzili mili panowie z oddzialow Smiersz i wysylano
                      akowcow na biale niedzwiedzie. Owszem,mozliwe ze w Ak byli idioci -
                      ale dlatego ze zaufali Rosjanom,a to podstawowy blad.
        • tornson Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 16:43
          mac_card napisał:

          > To w Stalingradzie, tuż przed nadejściem Niemców wybuchło powstanie
          > antysowieckie? Nie wiedziałem. To jakaś nowa wersja historii?
          Gdyby wojska radzieckie weszły do Warszawy podczas powstania, to Niemcy
          okrążyliby ich, tak jak kiedyś sami zostali zamknięci w Stalingradzie.
          • mac_card Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 17:30
            tornson napisał:

            > Gdyby wojska radzieckie weszły do Warszawy podczas powstania, to Niemcy
            > okrążyliby ich, tak jak kiedyś sami zostali zamknięci w Stalingradzie.

            Twoja wiedza militarna jest imponująca... rotfl
      • mako75 Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 07:48
        tornson napisał:

        > 3. "Sowieci" liczyli na to że działania powstańców zostaną skoordynowane z
        > terminem ofensywy Armii Czerwonej, bo powstanie zostało przeprowadzone w taki
        > sposób jakby AK chciało wspólnie z Hitlerowcami wprowadzić wojska radzieckie w
        > pułapkę w jaką wcześniej wpadki Niemcy w Stalingradzie.

        Błuhahaha...bardziej pokreconego wyjaśnienia to nie słyszałem... AK walczyło z niemcami zeby razem z nimi wprowadzić saowietów w pułapke... Pewnie sie przez dwa miesiące ślepakami napier...li.

        > 4. "Sowieci" liczyli na powstanie wymierzone przeciw Hitlerowcom, a nie na
        > powstanie wymierzone przeciw ZSRR co wszem i wobec ogłaszali przywódcy AK.

        A ilu Rosjan zabili ci powstańcy w tym powstaniu wymierzonym w ZSRR??
        • billy.the.kid Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 08:32
          bór przeczytał ulotki, wysłuchał audycji wzyawającvych do powstania i
          natychmiast wydał rozkaz dot. godziny W.

          wolacy wynajduj a najdziwniejsze arrgumenty uzasadniające uznanie winy ruskich
          za powstanie.
          dokłądnie poziom muzeum powstania warsz. czysta KACZOLOGIA.
          • mako75 Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 08:40
            billy.the.kid napisał:

            > bór przeczytał ulotki, wysłuchał audycji wzyawającvych do powstania i
            > natychmiast wydał rozkaz dot. godziny W.
            >
            > wolacy wynajduj a najdziwniejsze arrgumenty uzasadniające uznanie winy ruskich
            > za powstanie.
            > dokłądnie poziom muzeum powstania warsz. czysta KACZOLOGIA.

            No jasne nic nie przebije teori o tym, że Niemcy i AK rozpoczeły powstanie aby wciągnąć rosjan w pułapke. To trzeba mieć tak przeorany bolszewicka ideologią mózg, że żadne leczenie już nie pomoze. Taka teoria to może na forum humorum pasuje.
            • billy.the.kid Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 09:12
              cóś nie doczytałeś. tam stało że ruskie mogli odnieśc takie wrażenie.
              zresztą ciekawe pierwsze depesze bora do londynu z dnia 2.08.
              1. rozpoczęliśmy powstanie.
              2. pośpieszcie ruskich bo nie dajemy rady.
              i to były PIERWSZE DEPESZE wysłane w czasie powstania.
              jakoś tak smiesznie pisał o tym w korzespondencji do rzepeckiego
              wardejn-zagórski.a jego o sympatie do ruskich raczej nie posadzam.
              • mako75 [...] 05.09.08, 09:19
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • mac_card Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 09:26
                  mako75 napisał:

                  > To do k...wy nedzy z kim miało AK walczyć żeby jakiś zapijaczony bolszewik nie
                  > uznal tego za kolaboracje i wciaganmie armii radzieckiej w pułapke.

                  No jak to z kim? Z obszarnikami, kapitalistami, kułakami, sanacyjnymi oficerami,
                  z bandytami Piłsudskiego, zaplutymi karłami reakcji, socjaldemokratami,
                  prywatnymi rzemieślnikami, wrogami kolektywizacji, burżuazyjną inteligencją...
                  było trochę wrogów do wyboru. A Armia Krajowa zaczęła walczyć akurat z Niemcami
                  - przecież walka z Niemcami była jawnie antysowiecka!
                • billy.the.kid [...] 05.09.08, 09:29
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • browiec1 Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 14:42
            Nikt nie uznaje jakiejs rosyjskiej winy za powstanie,ale wine za
            nieudzielenie pomocy sojusznikowi(jakby nie patrzec) co doprowadzilo
            do jego upadku,zniszczenia miasta i strat w ludziach. Pewnie tez w
            razie pomocy w powstaniu mozna by szybciej przec na zachod,ale co
            tam,najpierw trzeba bylo pozwolic wykrwawic sie wrogom ludu(czyli
            wszystkim myslacym inaczej niz sowieci)
            • billy.the.kid Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 15:00
              z tą wina to różnie-co poniektórzy ludkowie widzą w ruskich głównych morderców
              powstańców. a co tam, moga se ak uważac-ich prawo.
              niby to forum militaria- a sporo uczestników tak jakoś śmiesznie nie zuwazy ze
              ruskie szli tam gdzie było łATWIEJ puknąc niemców. a tak chyba było w warecko
              magnuszewskim.
              zapodaj może w jakim miejscu dowództwo powtsania określało się jako SOJUSZNIK
              ruskich.

              w skali bora-warszawa byłą najważniejszym punktem frontu.
              w skali rokossowskiego- szczegółem.
              • browiec1 Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 15:30
                Polska nie lubila sie z Rosja,ale oficjalnie byla wsrod
                aliantow,wiec byla i sojuszniczka Rosji.To dosc oczywiste. Caly
                postoj niby spowodowany chyba brakami dostaw mozna miedzy bajki
                wlozyc.To byla czysta polityka zeby pozbyc sie mozliwych powojennych
                przeciwnikow. I nie mow mi ze najwiekszy zryw w okupowanej
                Europie,zaraz kolo Rosjan,w stolicy duzego kraju byl szczegolem.
                • mac_card Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 15:39
                  browiec1 napisał:

                  > Caly
                  > postoj niby spowodowany chyba brakami dostaw mozna miedzy bajki
                  > wlozyc.To byla czysta polityka zeby pozbyc sie mozliwych powojennych
                  > przeciwnikow.

                  Oczywiście, że to był pretekst. Rokossowski prosił o pozwolenie wznowienia
                  natarcia na Warszawę, ale zgody nie dostał. Chyba dowódca frontu wiedział
                  najlepiej czy ma dość zaopatrzenia do natarcia, czy nie.
              • mac_card Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 15:58
                billy.the.kid napisał:

                > w skali bora-warszawa byłą najważniejszym punktem frontu.
                > w skali rokossowskiego- szczegółem.

                Co za brednia!

                Najważniejszy węzeł komunikacyjny w regionie, zespół lotnisk, miasto o wielkim
                znaczeniu politycznym...
                Ładny mi szczegół.
          • niegracz [...] 05.09.08, 19:32
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • niegracz Re: sowieci wspólwinni ofiar cywlinych w powsta 05.09.08, 19:24
        tornson napisał:

        > 3. "Sowieci" liczyli na to że działania powstańców zostaną skoordynowane z
        > terminem ofensywy Armii Czerwonej,
        ......\
        masz jakieś przeslanki ku temu? czy tylko jak zwykle propagandę stalinowska



        bo powstanie zostało przeprowadzone w taki
        > sposób jakby AK chciało wspólnie z Hitlerowcami wprowadzić wojska radzieckie w
        > pułapkę w jaką wcześniej wpadki Niemcy w Stalingradzie.
        ............
        nie osmieszaj sie
        w sierpniu 1944 była tak przewaga sowietów + II front w Europie Zachodniej
        ,że Niemcy były juz bez szans

        nic soweitom nie groziło w rejonie Warszawy w sierpniu 1944

        > 4. "Sowieci" liczyli na powstanie wymierzone przeciw Hitlerowcom, a nie na
        > powstanie wymierzone przeciw ZSRR co wszem i wobec ogłaszali przywódcy AK.
        ?
        ah , wg ciebie walka Polaków przeciwko hitlerowcom była wymierzona przeciwko
        ZSRR
        owszem Poalcy marzyli o tym by Warszawę wyzwolic samemu ale prkatycznie nie
        mialoby to znaczenia dla dalszych losow Warszawy i Poslki
        soeici i tak zajmowali Polske i zrobili co chcieli
    • jorl b1 05.09.08, 17:34
      browiec1 napisał:

      > Caly
      > postoj niby spowodowany chyba brakami dostaw mozna miedzy bajki
      > wlozyc.

      naprawde miedzy bajki? To dlaczego ofensywa wyzwalajaca tez i Warszawe poszla
      dopiero w styczniu 1945? Mieli Rosjanie od dawna wszystko przygotowane jak
      twierdzisz i tylko udawali? Przyciez pomiedzy koncem powstania a nastepna
      ofensywa ZSRR uplynelo ze 3 miesiace!
      A do tego napewno Rosjanom zalezalo zajac jak najwiecej terenow. Aby ich Amis w
      Berlinie nie ubiegli.
      Pozdrowienia
      • browiec1 Re: b1 05.09.08, 18:51
        No tak,Rosjanie biedni mieli kazdy litr ropy wyliczony i kazda
        sztuke amunicji,ze dojechali Wisly i sie biedactwa zatrzymaly, Kazda
        amria robi jakis zapas srodkow,wiec to wlasnie bajki.
      • billy.the.kid Re: b1 05.09.08, 18:59
        CARDZIKU- ZNóW NIE UMIESZ CZYTAC.
        węzeł-niby forum militaria-a uczestnicy ociupinke znający sie na rzeczy- w
        temacie p.w. piszą jak dzieci.
        operację na frncie warszawskim zaczęto pod koniec lipca. warka, magnuszew.o
        żadnym powstaniu nikt nie myślał. nawet bór i ferajna.
        rokossowki zostawia całą zabawę i na hura pędzi frontalnie zdobywac
        warszawę/tzn.pomagac powstaniu/i krytą żabka przepływa wisełkę. nie byliscie
        warszawie więc nie wiecie, orły, jak wygląda warszawski brzeg-tylko go
        zdobywac.można też spojrzec jak wygląda mapka mazwosza. w styczniu 45 ruskie
        wzięli warszawę praktycznie bez walki wykorzystując właśnie w lipcu-sierpniu
        wziete przyczółki.
        no ale monter widział ruskich 31,07. juz na grochowie.

        tak jakoś nie chce mi się już nauczac was wiecej w temacie powstania.
        pozostańcie w słodkiej niewiedzy.
    • jorl b1 05.09.08, 19:14
      browiec1 napisał:

      > No tak,Rosjanie biedni mieli kazdy litr ropy wyliczony i kazda
      > sztuke amunicji,ze dojechali Wisly i sie biedactwa zatrzymaly, Kazda
      > amria robi jakis zapas srodkow,wiec to wlasnie bajki.

      I dla potwierdzenia tego ze nie byli przygotowani do ofensywy Rosjanie stali
      jeszcze 3 miesiace po upadku powstania.
      Ryzykujac ze Amis zajma Berlin.
      A nawet ofensywa styczniowa Rosjan byla lekko przyspieszoona na prozbe Amis bo
      Niemcy pod koniec roku na Ardeny zgrabnie uderzyli. I zapewne do tego uderzenia
      ogolocili troche front wschodni. Ale dopiero z 2 miesiace PO zakonczeniu powstania.
      Pozdrowienia
      • mac_card Re: b1 05.09.08, 19:23
        jorl napisał:

        Rosjanie stali
        > jeszcze 3 miesiace po upadku powstania.
        > Ryzykujac ze Amis zajma Berlin.

        Niczym nie ryzykowali. Jeszcze w trakcie Powstania załamała się ofensywa
        Market-Garden i stało się jasne, że Anglo-Amerykanie do Berlina nie zdążą przed
        Sowietami.
        • jorl Re: b1 05.09.08, 19:28
          mac_card napisał:


          > Niczym nie ryzykowali. Jeszcze w trakcie Powstania załamała się ofensywa
          > Market-Garden i stało się jasne, że Anglo-Amerykanie do Berlina nie zdążą przed
          > Sowietami.

          Wiec dla udowodnienia ze nie mogli zajac Warszawy w sierpniu Rosjanie czekali z
          bronia u nogi celowo jeszcze 3 miesiace PO skonczeniu 2 miesiecznego powstania?
          Pozdrowienia
          • mac_card Re: b1 05.09.08, 19:30
            jorl napisał:

            > Wiec dla udowodnienia ze nie mogli zajac Warszawy w sierpniu Rosjanie czekali z
            > bronia u nogi celowo jeszcze 3 miesiace PO skonczeniu 2 miesiecznego powstania?

            Nie. W związku z Powstaniem, żeby mu nie pomóc, zmienili cel ofensywy i poszli
            innymi kierunkami. Gdyby nie było Powstania to zajęliby najpierw Warszawę, żeby
            móc oddać swój wielki salut armatni w Moskwie.
            • billy.the.kid Re: b1 05.09.08, 20:00
              BAW SIE DALWJ OłOWIANYMI żOłNIERZYKAMI.
              • mac_card Re: b1 05.09.08, 20:25
                billy.the.kid napisał:

                > BAW SIE DALWJ OłOWIANYMI żOłNIERZYKAMI.

                the.billy, kolejny raz cię proszę, jeśli nie masz do napisania nic konkretnego
                to się odwal. Nie interesują mnie twoje cienkie komentarzyki, ani twoje
                propozycje seksualne.
                • billy.the.kid Re: b1 05.09.08, 20:31
                  TO TY WYKAzAłEś SIę ZNNAJOMOSCIA CO TAM MAM PONIZEJ KOLAN.
            • jorl Re: b1 05.09.08, 20:48
              mac_card napisał:


              > Nie. W związku z Powstaniem, żeby mu nie pomóc, zmienili cel ofensywy i poszli
              > innymi kierunkami. Gdyby nie było Powstania to zajęliby najpierw Warszawę, żeby
              > móc oddać swój wielki salut armatni w Moskwie.

              To znaczy gdzie poszli? Wlasnie miesiac przeddtem zakonczyli zwycieska operacje
              niszczania niemieckich wojsk na wysokosci Warszawy ale na wschod od niej. Ale to
              zwyciestwo bylo okupione ogromnymi stratami. Wojska musialy odsiezyc sily,
              podciagnac zaopatrzenie, wcielic nowych zolnierzy ich wyszkolic a nie zaraz
              nastepna ofensywe zaczac.
              A gdzie poszli? Bardziej na poludnie? Cos mi sie wydaje ze na Wegrzech wojowali
              dlugo po powstaniu w W-wie. I wcale nie bylo tak latwo. Zreszta nawet po
              styczniu 45 jak szli na Berlin mieli dosc odslanieta flanke. A przeddtem?
              No poza tym gratulacje ze wiesz co Rosjanie "chcieli" "jakie i dlaczego decyzje
              podejmowali"

              A tak naprawde przypominam sobie reakcje Miszy na wiersz jakiegos powstanca
              polskiego cos w rodzaju "przyjdz czerwona zarazo itd."
              jego reakcja byla "jak tak o nas mowicie to dlaczego mielibysmy was ratowac??"

              Jak ktos chce odemnie cos to jak jest bezczelny to zgadnij czy mu pomoge?? A
              moze jak Ty w takiej sytuacji postapilybs?
              Pozdrowienia



              Pozdrowienia


              Pozdrowienia


              • mac_card Re: b1 05.09.08, 21:13
                jorl napisał:

                > To znaczy gdzie poszli? Wlasnie miesiac przeddtem zakonczyli zwycieska operacje
                > niszczania niemieckich wojsk na wysokosci Warszawy ale na wschod od niej. Ale t
                > o
                > zwyciestwo bylo okupione ogromnymi stratami. Wojska musialy odsiezyc sily,
                > podciagnac zaopatrzenie, wcielic nowych zolnierzy ich wyszkolic a nie zaraz
                > nastepna ofensywe zaczac.

                Dowódca frontu prosił o zgodę na ofensywę. Chyba nie będziesz teraz twierdził, że wiesz lepiej od Rokossowskiego jakimi rezerwami wówczas dysponował?
                A może on był idiotą i nie wiedział, że nie ma sił?

                Zresztą nikt nie ma wielkiego żalu o wstrzymanie ofensywy. Faktem był niemiecki kontratak pancerny i duże straty Armii Czerwonej. Ale to nie tłumaczy braku osłony myśliwskiej nad Warszawą, braku zgody na lądowania alianckich samolotów i paru innych zagrań sowieckich.
                Pisałem o tym już wiele razy, wskazując źródła wydane jeszcze za komuny, więc wolne od podejrzeń o antysowieckość. Nie chce mi się powtarzać - użyj wyszukiwarki.

                > A gdzie poszli? Bardziej na poludnie? Cos mi sie wydaje ze na Wegrzech wojowali
                > dlugo po powstaniu w W-wie. I wcale nie bylo tak latwo. Zreszta nawet po
                > styczniu 45 jak szli na Berlin mieli dosc odslanieta flanke. A przeddtem?
                > No poza tym gratulacje ze wiesz co Rosjanie "chcieli" "jakie i dlaczego decyzje
                > podejmowali"

                Są na to dokumenty, wspomnienia i analizy historyków. Korzystam z nich bo nie mam niemieckiej TV, która niewątpliwie wyjaśniłaby mi wszystko.


                >
                > A tak naprawde przypominam sobie reakcje Miszy na wiersz jakiegos powstanca
                > polskiego cos w rodzaju "przyjdz czerwona zarazo itd."
                > jego reakcja byla "jak tak o nas mowicie to dlaczego mielibysmy was ratowac??"
                >
                > Jak ktos chce odemnie cos to jak jest bezczelny to zgadnij czy mu pomoge?? A
                > moze jak Ty w takiej sytuacji postapilybs?

                Tak, masz rację! Sowieci wstrzymali pomoc dla Warszawy bo przeczytali jeden wiersz!
                • billy.the.kid Re: b1 05.09.08, 21:49
                  tak poważnie-
                  jakoś nie mogę znalezc - kto prowadził romowy w temacie zgody na lądowania?
                  jakoś ciagle czytam o BRAKU TAKOWEJ ZGODY. ale co, kto, gdzie- nic w tym
                  temacie. wrześniowa wyprawa- dopracowana- miała taka zgodę.

                  i tak pomału dojdziemy do wniosku że podstawową winą ruskich był BRAK OSłONY
                  myśliwskiej nad warszawą. chociaż przypuszczam że ruskie myślistwo miało sporo
                  zajęcia na swoim kieunku działań.

                  cardziku- zdziebko enigmatycznie brzmi to pqare innych zagrań.ktoś, coś, gdzieś-
                  ale co,kto,gdzie-nie wiadomo. wiadomo że były RUSKIE ZAGRANIA.
                  • mac_card Re: b1 06.09.08, 09:06
                    billy.the.kid napisał:

                    > tak poważnie-
                    > jakoś nie mogę znalezc - kto prowadził romowy w temacie zgody na lądowania?
                    > jakoś ciagle czytam o BRAKU TAKOWEJ ZGODY. ale co, kto, gdzie- nic w tym
                    > temacie.

                    To pytanie jest poważne? Jeśli tak, to potwierdza się moja opinia o twojej
                    bardzo niewielkiej wiedzy na ten temat. I jeszcze o lenistwie, bo jeśli nie
                    chciało ci się szukać w książkach, to mogłeś chociaż poszukać na tym forum.
                    Tu znajdziesz wskazanie, z datami i źródłami:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=67023389&a=67085946

                    Do tego dołóż sobie jeszcze daty kiedy Mikołajczyk był w Moskwie i oczekiwał na
                    audiencję u Stalina i będziesz miał odpowiedź. Co z nią zrobisz, to już twoja
                    sprawa.



                    > i tak pomału dojdziemy do wniosku że podstawową winą ruskich był BRAK OSłONY
                    > myśliwskiej nad warszawą. chociaż przypuszczam że ruskie myślistwo miało sporo
                    > zajęcia na swoim kieunku działań.

                    Na temat "zajęć" sowieckiego lotnictwa myśliwskiego w rejonie Warszawy masz
                    informację tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=70767687&a=70844034

                    i w kolejnych postach tej samej dyskusji.

                    > cardziku- zdziebko enigmatycznie brzmi to pqare innych zagrań.ktoś, coś, gdzieś
                    > -
                    > ale co,kto,gdzie-nie wiadomo. wiadomo że były RUSKIE ZAGRANIA.

                    the.bilku - nie RUSKIE, tylko SOWIECKIE. Poczytaj co się działo z AK-wcami,
                    którzy ujawnili się w ramach "Burzy" i współdziałali z Armią Czerwoną. Potem
                    dostawali podziękowania od dowódców frontowych, a następnie darmowe bilety na
                    północ od niefrontowych NKWDzistów.
                    Chyba, że zgodzili się złamać przysięgę i wstąpili do Berlinga.
              • niegracz Re: b1 05.09.08, 21:50
                jorl napisał:


                > Jak ktos chce odemnie cos to jak jest bezczelny to zgadnij czy mu pomoge?? A
                > moze jak Ty w takiej sytuacji postapilybs?
                >...............
                jak ktoś chce byc moim sojusznikiem i chce by go traktować przyjaźnie a
                zabił tysiaće oficerów w Katyniu
                napadł zdradziecko w 1939 zawarłszy pakt z Hitlerem to jak bys go potraktowaŁ?
                Jako godnego zaufania sojusznika ?

                w przypadku powstania chodziło tez o cos innego

                wiadomo,ze sowieci celowo nie pomagali i jesli chcieli walczyć z
                Hhitlerowacami tylko i stac tuz obok z bronią u nogi
                to trudno

                ale przeszkadzali aliantom w udzieleniu pomocy
                co jest zupelnie irracjonalne
                i tłumaczy się tylko
                okrucieństwem wobec Polaków- sowieci z sadystycznym zadowoleniem obserowali
                rzeź cywilnej ludnosci Warszawy
                • browiec1 Re: b1 05.09.08, 23:13
                  No to jest dosc jasne bo raczkami niemiaszkow pozbyli sie
                  ewentualnych powojennych przeciwnikow politycznych i nie musieli
                  drugiego katynia po wojnie robic. Na tym braku ladowan ucierpieli
                  nie tylko powstancy ale i zalogi alianckie z ktorych nie wszyscy
                  doelcieli do domu na uszkodzonych maszynach. A ten argument o
                  zajetych mysliwcach radzieckich byl bardzo dobry,jak wiadomo Niemcy
                  panowali w powietrzy do ostatniego dnia wojny:)) Poza tym Niemcy
                  pewnie by zostawili w cholere Warszawe gdyby Rosjanie ruszyli,ale
                  jak sie sami zdziwili ci zostali na pozycjach,no tosciagneli posilki
                  i utopili powstanie we krwi. A Rosjanom w to graj.
                • marek_boa Re: b1 06.09.08, 12:12
                  Niegracz lubię te Twoje bzdury!:) No więc reasumując Rosjanie to wredne typy
                  bo...nie wybudowali lotniska w pobliżu Warszawy na ,którym to lotnisku miały by
                  stacjonować Amerykańskie samoloty myśliwskie,które miały powstańców osłaniać?!:)
                  No więc jak do tej pory nie spotkałem się z ŻADNYM źródłem ,które jednoznacznie
                  wskazywało by na to ,że Amerykanie chcieli/mieli ochotę/wystąpili z prośbą do
                  ZSRR o udostępnienie lotnisk w pobliżu Warszawy w celu przebazowania tam
                  samolotów myśliwskich! Jedyną prośbą o jakiej czytałem było udostępnienie
                  lotnisk do lądowania ciężkich samolotów bombowych/transportowych,które miały by
                  dostarczać pomoc powstańcom w lotach wahadłowych! JEDYNYM tego typu lotniskiem
                  był kompleks nie dalego Połtawy na UKRAINIE!~Wszystkie trzy tamtejsze lotniska
                  zostały przez Rosjan opuszczone PRZED wystosowaniem Amerykańskiej prośby!
                  Kwestia przysłania przez Amerykanów samolotów myśliwskich to nie żaden fakt
                  tylko chciejstwo Polskiej strony! Po za tym w tamtym okresie po Radzieckiej
                  stronie frontu NIE BYŁO ANI JEDNEGO lotniska w Polsce zdolnego przyjąć ciężkie
                  samoloty!
                  - Ło i tyli!
                  • billy.the.kid Re: b1 06.09.08, 12:19
                    crdziku- TWOJA NIEWIEDZA JEST PORAżAJąCA. tU boa udzielił ci mniej więcej
                    solidnej inf. w temacie.
                    pozostań dalej z wiedzą o p.w.na poziomie muzeum p.w.
                    • mac_card Re: b1 06.09.08, 12:29
                      Boa udzielił odpowiedzi nie mnie. Bo jeśli miała być do mnie to była nie na temat.

                      A ty pozostań w dobrym zdrowiu fizycznym, bo na to może jeszcze nie jest za późno...
                      ...i w przekonaniu o własnej wszechwiedzy, której żadne argumenty nie osłabią,
                      bo nic cię nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. To też
                      powiedział twój idol, szef wszystkich wolaków, którego słowa tak ci w serce
                      zapadają.
                      • billy.the.kid Re: b1 06.09.08, 12:55
                        nmiejaki churchill najwęięcej mógł pisac w temacie pomocy dla powst.w dniu
                        4.08.kiedy nie miał nijakiej inf. w temacie tegoż powstania. pierwwsza inf.
                        wysxzła z w-wy 2.08.
                        więc każdą korespondencję między churchillem i soso uważasz za dot.powstania,
                        pozostań w tym przekonaniu dalej.
                        nic ci więcej nie napisze w tym temacie. byłoby to rzucanie pereł przed wieprze.
                        • browiec1 Re: b1 06.09.08, 14:35
                          Tak sie najczesciej konczy dyskusja z twojej(i paru tobie podobnych
                          na tym forum) strony gdy juz nie macie po prostu czego napisac,po
                          udowodnieniu ze wszystkie wasze wypowiedzi byly po prostu
                          pieprzeniem bez zwiazku,a pseudotezy ktore probowaliscie udowadniac
                          sa o kant dupy rozbic.
                        • mac_card Re: b1 06.09.08, 16:00
                          billy.the.kid napisał:

                          > nmiejaki churchill najwęięcej mógł pisac w temacie pomocy dla powst.w dniu
                          > 4.08.kiedy nie miał nijakiej inf. w temacie tegoż powstania. pierwwsza inf.
                          > wysxzła z w-wy 2.08.
                          > więc każdą korespondencję między churchillem i soso uważasz za dot.powstania,
                          > pozostań w tym przekonaniu dalej.

                          To nie jest moje przekonanie, tylko przekonanie "reżimowego" profesora
                          Kowalskiego, który chyba nie napisałby nic przeciwnego stanowisku Moskwy. Ale
                          skoro wiesz lepiej... to słusznie pisałem o twojej wszechwiedzy. Nadal życzę
                          zdrowia.


                          > nic ci więcej nie napisze w tym temacie. byłoby to rzucanie pereł przed wieprze
                          > .

                          Oczywiście nie widzisz w tym tekście żadnej "pustoty i próżności".

                          Żałosne...
                          • wladca_pierscienii Re: Powstanie Warszawskie i radzieckie zrzuty 12.09.08, 14:56
                            mac_card napisał:

                            > To nie jest moje przekonanie, tylko przekonanie "reżimowego"
                            > profesora
                            > Kowalskiego, który chyba nie napisałby nic przeciwnego stanowisku
                            > Moskwy.

                            dokładnie
                            w linku który podałeś
                            przy porównaniu ilości zrzutów
                            są informacje o "samolotolotach"
                            BEZ podania, że alianci zachodni
                            używali samolotów 4-silnikowych
                            zaś Sowieci jednosilnikowe dwupłatowce
                            typu "Kukuruźnik" (Po-2 ???)

                            no i oczywiście odległość od lotnisk własnych ma znaczenie
                            samoloty aliantów zachodnich musiały część trasy lecieć za dnia
                            • mac_card Re: Powstanie Warszawskie i radzieckie zrzuty 12.09.08, 15:35
                              wladca_pierscienii napisał:

                              > w linku który podałeś
                              > przy porównaniu ilości zrzutów
                              > są informacje o "samolotolotach"

                              Nigdzie nie znalazłem zestawienia dokładniejszego dla strony sowieckiej. Ze
                              wszystkich jednak wynika, że mimo nieporównanie korzystniejszych warunków jakie
                              mieli Sowieci i mimo powojennych prób afirmowania radzieckiej pomocy dla
                              Powstania, to jednak alianci zachodni dostarczyli więcej sprzętu.

                              Powojenni historycy PRL mieli z tym prawdziwy kłopot. Jak tu napisać o
                              decydującej pomocy ZSRS kiedy liczby mówią co innego? Ciekawie rozwiązał to
                              Kowalski w książce "Walka dyplomatyczna o miejsce Polski w Europie 1939-1945".
                              Stwierdza tam (s.539), że zrzuty radzieckie były z całą pewnością większe niż
                              zachodnie, a tylko raporty o odbiorze radzieckiej broni zostały celowo zaniżone.
                              Na jakiej podstawie tak ocenia? Ano, na takiej, że Sowieci mieli bliżej więc
                              przecież MUSIELI dostarczyć więcej.

                              "dostawy radzieckie przewyższały zrzuty zachodnie w podstawowych rodzajach
                              broni, mimo że autorzy 'Polskich Sił Zbrojnych' tendencyjnie ograniczyli ilość
                              pokwitowanego przez powstańców sprzętu radzieckiego".

                              Śmieszne, że w tej książce podaje jakieś absolutnie fantastyczne liczby sprzętu.
                              Np. Sowieci mieli rzekomo zrzucić jedno działo(!) - odbiór niepotwierdzony.
                              AK potwierdziło odebranie 5 cekaemów radzieckich, podczas gdy podobno nie został
                              zrzucony żaden.
                              Sowieci zrzucili rzekomo ponad 126 ton(!) żywności, z której powstańcy odebrali
                              15 ton. Można by zapytać, z jakich samolotów dokonywano zrzutów działa oraz tak
                              ogromnej liczby żywności? Kowalski sam podaje, że ogół WSZYSTKICH lotów nad
                              Warszawę i okolice, zrzutowych i operacyjnych, wynosił 819 samolotolotów. Żeby
                              zrzucić 126.681 kg żywności, to w KAŻDYM locie KAŻDY samolot musiałby zabierać
                              ponad 154 kg tylko tego ładunku! A gdzie jeszcze działo, gdzie prawie 40 tysięcy
                              granatów jakie rzekomo zrzucono (potwierdzono tylko 4.000), ponad tysiąc
                              karabinów (odebrano tylko 160)?


                              Oczywiście podkreśla, że radzieckie zrzuty były robione z niskiego pułapu więc
                              powstańcy MUSIELI odebrać ich większość, ale milczy, że radziecki sprzęt był
                              zrzucany bez spadochronów, wspomina tylko półzdaniem, że część zrzutów MOGŁA
                              ulec uszkodzeniu.

                              Pozostawię bez komentarza to "czysto naukowe" podejście.
                  • browiec1 Re: b1 06.09.08, 14:38
                    Moim zdaniem tu nawet nie chodzilo o przysylanie amerykanskich
                    mysliwcow,tylko zeby radziecki mysliwce zapewnily ochrone powietrzna
                    Warszawy i ewentualnie eliminowaly stanowiska ogniowe. Sierpien 1944
                    to juz nie rok 1940 z potezna Luftwaffe,a rosyjscy piloci tez pewnie
                    juz niewiele roboty mieli,szczegolnie ze nad Warszawa lataly stare
                    Ju-87 nie stanowiacego zadnego zagrozenia dla mysliwca. Jakby tak ze
                    20 maszyn radzieckich wisialo nad stolica to by niemiaszki tak nie
                    swawolily.
                    • mac_card Re: b1 06.09.08, 15:58
                      W meldunku z 21 sierpnia, z rejonu działań niemieckiej 9 armii (czyli Warszawa)
                      własna ocena położenia została opisana jako dramatyczna wobec przygniatającej
                      przewagi sowieckiego lotnictwa, która wywiera decydujący wpływ na walki naziemne
                      i w dużym stopniu uniemożliwiało rozpoznanie.

                      Tyle, że to się działo w okolicach Warszawy, a nie nad samym miastem dokąd
                      sowieckie myśliwce po prostu nie latały. Ciekawe dlaczego wszędzie dookoła mogły
                      działać, a nad samą Warszawą już nie?
                      • billy.the.kid Re: b1 06.09.08, 18:01
                        WSZęDZIE DOOKOł-TZN GDZIE?
                        • mac_card Re: b1 06.09.08, 18:40
                          billy.the.kid napisał:

                          > WSZęDZIE DOOKOł-TZN GDZIE?

                          No dalej! Kontynuuj te pytania. Kompromituj się.

                          Wyraźnie napisałem, że meldunek był oceną położenia 9 armii niemieckiej. Czy
                          twoja "ogromna wiedza" o Powstaniu nie obejmuje informacji, gdzie walczyła ta
                          armia? Zajmowała odcinek Wisły od Warszawy (włącznie) do Puław (włącznie).

                          To chyba jest DOOKOŁA Warszawy?

                          Czy teraz zrozumiałeś, czy mam ci polecić jakieś komiksy o Powstaniu?
                          • billy.the.kid Re: b1 06.09.08, 20:01
                            NO TO TAK ZE 120 KM. to TAM mieli coś do roboty warka-,maguszew.- to do ciebie
                            nie dociera.
                            szefowie powstania w żADEN SPOSóB nie usiłowali się skontaktowac z
                            rokossowskim.prześmieszne były próby przy okazji kaługina.monter kontatkt z
                            rokossowskim chciał złapac drogą radiową przez LONDYN. nie było chyba problemem
                            przerzucic oficera na drugi brzeg w celu nawiązania kontaktu-przekazania
                            informacji-uzgodnienia jakikolwiek działań. ale oni woleli czekac że ruskie SAMI
                            przyjdą I ZA NICH z ognia wyciągną i kasztany i ich samych. zresztą o braku
                            zamiaru jakiekolwiek współpracy z ruskim swiadczy odsunięcie powstania od wisły.
                            słabiutkie siły rzucone w pierwszym dniu na opanowanie mostów, które w przypadku
                            chęci współpracy byłyby newralgicznym punktem działań. nawet w końcowej fazie
                            powstania żywiciel nadal pozostwiał brzeg wisły. a przez całe powstanie brzeg od
                            cytadeli do północnych krańców w-wy był bezpański.to do ciebie nie dociera.
                            niejaki zelewski dziwił sie że siły ak na zachodnim brzegu wisły nie sprawiały
                            mu żADNYCH KłOPOTóW podczas likwidowania powstania. coś tam z puszczy
                            przeszkadzali ale był to mały problem.jeśli samo ak nie pomogało powstaniu-
                            oczekiwanie pomocy od obcych, którzy mieli swoje wcześniejsze kierunku działania
                            zakrawało na kpinę.
                            to do ciebie nie dociera.

                            resztą zobacz jak fajnie ruskie załatwili WYZWOLENIE krakowa. stoi sobie miasto
                            -jak stało. uj zaczął chyba działac zaraz po tym.
                            to też do ciebie nie dociera.
                            • billy.the.kid Re: b1 06.09.08, 20:03
                              co do wiedzy o powstaniu- odpuśc se wiedzę ipn i muzeum p.w. komiksów mi nie
                              dosyłaj .twoje książeczki- twoja wiedza.
                            • mac_card Re: b1 06.09.08, 21:19
                              Widzę, że zabrakło argumentów na temat i zaczęła się "ucieczka do przodu".
                              Zaatakować zmienionym tematem, żeby zamydlić poprzedni!

                              Problem w tym, że stawiasz mi pytania, na które ja nigdy się nie spierałem.
                              Powstanie zostało źle zaplanowane, źle przeprowadzone i wogóle niepotrzebnie
                              wywołane.
                              Ale zostało pozostawione celowo bez pomocy i to jest fakt, którego obalić nie
                              potrafisz. Niemcy mordowali ludność Warszawy w żaden sposób nie niepokojeni
                              przez stojących po drugiej stronie rzeki Sowietów!

                              Nie bardzo rozumiem twoje pretensje, że powstańcy nie próbowali się skontaktować
                              z Rokossowskim? Przecież próbowali dotrzeć do Stalina, to chyba ważniejsza
                              instancja. A znowu, dlaczego akurat z Rokossowskim, a nie z Żukowem? Albo np.
                              bezpośrednio z Berlingiem, jako kolegą sprzed wojny?

                              Podobnie jak przypomnienie świetnej operacji krakowskiej pokazuje jedynie, że
                              Sowieci jak chcieli to potrafili. Pytanie brzmi, dlaczego w Warszawie nie chcieli?

                              Aaaa... zapomniałem. Jorl uważa, że to przez ten nieszczęsny wiersz powstańca.
                              Gdyby nie wiersz, to ho, ho!
                              • billy.the.kid Re: b1 06.09.08, 22:17
                                tak jakos uciekasz- w inną stronę.
                                na praskim brzegu wisły do połowy września STALI NIEMCY. i to dosyc silne
                                ugrupowanie- takie które powstanie na pradze zgniotło w ciągu 2 dni. gdzie ty
                                tam widziałeś ruskich.?przygladajacych sie.? a to że prosto marszu berling
                                rzucił desant-to było przyglądanie sie.
                                próbowali dotrzec do soso. dobre, śmiało pisz takie głupoty. znane mi próby-
                                jakoś nie docierały do adresata.
                                ucieczka do przodu-no. nie potraficz czytac. myślałem że już umiesz czytac. całe
                                powstanie było zorganizowane dokładnie tak-jakby bór i s-ka NIE żYCZYł SOBIE
                                TEJ POMOCY.

                                aaaa.... zapomniałbym . całe powstanie zrobili dlatego że ruskie jakieś ulotki
                                rzucali no i te audycje radia lublin.gdyby nie to n pewno p.w. by ni9e robili.

                                ucieczka do przodu powiadasz. tak jakoś smiesznie cała klęska p.w. zawiera sie
                                wtej ucieczce. w dniu 31.07 chruściel przymeldoweał borowi że jego"poważny"
                                oficer rozmawiał z ruskimi tankistami że jutro-najdalej pojutrze będą w
                                warszawie. wszystko co się póniej wydarzyło- jak chcesz-mozesz nazywac"ucieczką
                                do przodu".

                                a kraków widzisz- tak jakoś śmiesznie- WYZWOLONY przez ruskich takim
                                sobie manewrem dziwnym ,jaki w styczniu zastosowano w warszawie.
                                tak więc ruskie chcieli- ale raczej nie na rozkaz komorowskiego- a wg swojego
                                planu.o pozostawieniu w-wy bez pomocy moglibyśme se pogadac gdyby wsześniej
                                ustalono współdziałanie- i w trakcie ruskie nie wywiązali by sie. a tu w planie
                                raczej była duża niechęc do jakiegokolwiek uzgadniania działań. stawianie
                                ruskich przed faktami dokonanymi. a ze ruskie poszli w innym kierunku- który bór
                                i s-ka powinien znac w momencie podejmowania decyzji. miał do dupy wywiad. wszak
                                na warecko-magnuszewkim tłukli się chłopaki już 30.07.i każdy kapral wie że przy
                                uchwyceniu tak obiecującego przyczółka ruskie nie będą zmieniac kierunku działania.
                                ot i tyle.
                                • billy.the.kid Re: b1 06.09.08, 22:23
                                  ta rozmowa z czołgistami miała miec miejsce na grochowie.
                                • mac_card Re: b1 06.09.08, 22:44
                                  billy.the.kid napisał:

                                  > tak jakos uciekasz- w inną stronę.

                                  Oczywiście nie ja uciekam, bo spór zaczął się od kwestii nieudzielenia wsparcia
                                  lotniczego Warszawie. Co tu mają do rzeczy decyzje "Bora"? Widać jakoś wygodnie
                                  skręcać do innych problemów, z których większość, powtarzam, nie jest spornych.


                                  > na praskim brzegu wisły do połowy września STALI NIEMCY. i to dosyc silne
                                  > ugrupowanie- takie które powstanie na pradze zgniotło w ciągu 2 dni. gdzie ty
                                  > tam widziałeś ruskich.?przygladajacych sie.? a to że prosto marszu berling
                                  > rzucił desant-to było przyglądanie

                                  Poszukam i dokładnie ci odpowiem dokąd doszło natarcie 3 korpusu pancernego
                                  sowieckiego.

                                  > próbowali dotrzec do soso. dobre, śmiało pisz takie głupoty. znane mi próby-
                                  > jakoś nie docierały do adresata.

                                  Pisałem o kontaktach ze Stalinem. Podałem źródło. Ta sprawa wogóle nie budzi
                                  niczyich wątpliwości, jeśli nie liczyć ciebie oczywiście. Jeżeli uważasz, że
                                  wiesz lepiej niż cała rzesza historyków to gratuluję dobrego samopoczucia.

                                  > ucieczka do przodu-no. nie potraficz czytac. myślałem że już umiesz czytac.

                                  Na razie to ty nie imponujesz ta umiejętnością.

                                  cał
                                  > e
                                  > powstanie było zorganizowane dokładnie tak-jakby bór i s-ka NIE żYCZYł SOBIE
                                  > TEJ POMOCY.
                                  >
                                  > aaaa.... zapomniałbym . całe powstanie zrobili dlatego że ruskie jakieś ulotki
                                  > rzucali no i te audycje radia lublin.gdyby nie to n pewno p.w. by ni9e robili.

                                  Był to argument jaki Dowództwo Powstania brało poważnie pod uwagę, że po tych
                                  wezwaniach GL zrobi demonstrację zbrojną, a Sowieci udzielą im natychmiastowego
                                  wsparcia. Ja oczywiście wiem, że ty już wówczas wiedziałbyś dokładnie co i kiedy
                                  robić, niestety Kierownictwo AK nie było tak genialne jak ty.


                                  >
                                  > ucieczka do przodu powiadasz. tak jakoś smiesznie cała klęska p.w. zawiera sie
                                  > wtej ucieczce. w dniu 31.07 chruściel przymeldoweał borowi że jego"poważny"
                                  > oficer rozmawiał z ruskimi tankistami że jutro-najdalej pojutrze będą w
                                  > warszawie. wszystko co się póniej wydarzyło- jak chcesz-mozesz nazywac"ucieczką
                                  > do przodu".

                                  "Ucieczka do przodu" to byłą aluzja do twoje postępowania, a nie powstańców. To
                                  by było tyle w kwestii umiejętności czytania.

                                  >
                                  > a kraków widzisz- tak jakoś śmiesznie- WYZWOLONY przez ruskich takim
                                  > sobie manewrem dziwnym ,jaki w styczniu zastosowano w warszawie.
                                  > tak więc ruskie chcieli- ale raczej nie na rozkaz komorowskiego- a wg swojego
                                  > planu.o pozostawieniu w-wy bez pomocy moglibyśme se pogadac gdyby wsześniej
                                  > ustalono współdziałanie- i w trakcie ruskie nie wywiązali by sie. a tu w plani
                                  > e
                                  > raczej była duża niechęc do jakiegokolwiek uzgadniania działań. stawianie
                                  > ruskich przed faktami dokonanymi. a ze ruskie poszli w innym kierunku- który bó
                                  > r
                                  > i s-ka powinien znac w momencie podejmowania decyzji. miał do dupy wywiad. wsza
                                  > k
                                  > na warecko-magnuszewkim tłukli się chłopaki już 30.07.i każdy kapral wie że prz
                                  > y
                                  > uchwyceniu tak obiecującego przyczółka ruskie nie będą zmieniac kierunku działa
                                  > nia.
                                  > ot i tyle.


                                  I właśnie wykazałeś, że decyzja o nieudzielaniu pomocy Powstaniu miała podstawy
                                  wyłącznie polityczne, a nie militarne. Co było do udowodnienia.
                                  • mac_card Re: b1 07.09.08, 20:50
                                    Pisząc o natarciu 3 korpusu na Pragę wzdłuż Wisły popełniłem dwa błędy. Trzeci
                                    korpus nacierał w rejonie Wołomina, Radzymina, a nie wzdłuż Wisły - to był błąd
                                    nr 1.
                                    Natarcie doszło do terenów, które dzisiaj są Pragą. W 1944 chyba nie należały
                                    jeszcze administracyjnie do Warszawy - to był błąd nr 2.

                                    Uważam, że te błędy nie miały jednak większego znaczenia w kontekście tej akurat
                                    dyskusji. Po sprawdzeniu źródeł okazało się, że natarcie prowadził 125 Korpus
                                    Strzelecki i zakończyło się ono mniej więcej w rejonie dzisiejszego mostu
                                    Siekierkowskiego. Teren ten, wraz z brzegiem Wisły, pozostał już w rękach
                                    Rosjan. Jeżeli zaś stali w tym miejscu, to MOGLI widzieć latające nad Warszawą
                                    Ju-87 Stuka, w najgorszym przypadku musieliby użyć lornetek - ale lornetki chyba
                                    były na wyposażeniu piechoty w ACz.

                                    Oddziały te przecież musiały być chronione przed atakiem z powietrza. Latające w
                                    zasięgu wzroku nurkowce niemieckie musiały być uważane za zagrożenie. Dlaczego
                                    WWS nie zwalczały Niemców w powietrzu, albo nie zaatakowały ich lotnisk?

                                    Teraz najsmaczniejszy kąsek.
                                    W dniu 2 sierpnia, jednostki 125 Korpusu Strzeleckiego dokonały desantów na
                                    zachodnim brzegu Wisły. 234 Dywizja Piechoty w rejonie Góry Kalwarii, a 175
                                    Dywizja na wysokości Wilanowa. Desanty te nie napotkały jakiegoś zaciętego
                                    oporu, bo siły niemieckie były tam wówczas słabe, jednak uzyskane powodzenie nie
                                    zostało wykorzystane, a operacje desantowe przerwano. Dlaczego?
                  • niegracz Re: b1 07.09.08, 22:58
                    marek_boa napisał:

                    >
                    > )
                    > No więc jak do tej pory nie spotkałem się z ŻADNYM źródłem ,które jednoznaczni
                    > wskazywało by na to ,że Amerykanie chcieli/mieli ochotę/wystąpili z prośbą do
                    > ZSRR o udostępnienie lotnisk w pobliżu Warszawy w celu przebazowania tam
                    > samolotów myśliwskich! Jedyną prośbą o jakiej czytałem było udostępnienie
                    > lotnisk do lądowania ciężkich samolotów bombowych/transportowych,które miały by
                    > dostarczać pomoc powstańcom w lotach wahadłowych!
                    .............\
                    odpoweidź sowiecka była nie
                    - czy był sens pytac dalej ? odpowiedz sobie sam









                    JEDYNYM tego typu lotniskiem
                    > był kompleks nie dalego Połtawy na UKRAINIE!~Wszystkie trzy tamtejsze lotniska
                    > zostały przez Rosjan opuszczone PRZED wystosowaniem Amerykańskiej prośby!
                    > Kwestia przysłania przez Amerykanów samolotów myśliwskich to nie żaden fakt
                    > tylko chciejstwo Polskiej strony! Po za tym w tamtym okresie po Radzieckiej
                    > stronie frontu NIE BYŁO ANI JEDNEGO lotniska w Polsce zdolnego przyjąć ciężkie
                    > samoloty!
                    .........
                    boa bzdury jakie wypisujesz idealnie pasują do typowego postsowieckiego
                    propagandisty

                    twierdzisz że rosjanie podchodząc pod warszawe nie mieli lotnisk z których
                    ich samoloty mysliwskie nie mogłyby oslaniac własnych wojsk ! ? a iŁy-2 nie
                    miały lotnisk sz których mogliby wspierac dzialania

                    dobry jestes jedynie w liczeniu sztuk uzbrojenia

                    przypomnij wiec forumowiczom ile to samolotów mysliwskich i szturmowych
                    mieli sowieci we wrzesniu 1944
                    a po co niby je mieli ?
                    żeby stały na zapleczu?
                    osmieszasz się totalnie pisząc takie bzdury
                    • marek_boa Re: b1 13.09.08, 08:32
                      No to jeszcze raz bo chyba nie dociera?! Radziecka odpowiedź "nie" dotyczyła
                      lotów wahadłowych ciężkich bombowców,które w tamtym czasie mogły w tej części
                      Europy(po Radzieckiej stronie frontu) operować TYLKO z kompleksu lotnisk w
                      Połtawie! Nie było ŻADNEGO zapytania Zachodnich Aliantów o udostępnienie lotnisk
                      do operowania z nich samolotów myśliwskich!
                      - Problemy z czytaniem??? Wyraźnie napisałem ,że chodzi o ciężkie samoloty
                      bombowe/transportowe! Proponuję Poczytać jakiej długości pasów startowych
                      potrzebowały B-17 i B-24 aby mogły startować! Jedyne takie lotnisko w tym czasie
                      ,w Polsce to było lotnisko ,w Dęblinie,który wyzwolony został raptem 4 dni przed
                      wybuchem powstania i było kompletnie zniszczone przez Niemców!
                      - Lotnisk frontowych ,z których operowały samoloty myśliwskie i szturmowe było
                      mnóstwo cytrynowa siła w tym regionie,tylko cóż z tego skoro Amerykanie nie
                      mieli zamiaru przebazowywać tam żadnych myśliwców?!
                      - Ło i tyli!
                      • niegracz Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 15.09.08, 19:01
                        marek_boa napisał:

                        > No to jeszcze raz bo chyba nie dociera?! Radziecka odpowiedź "nie" dotyczyła
                        lotów wahadłowych ciężkich bombowców,które w tamtym czasie mogły w tej części
                        Europy(po Radzieckiej stronie frontu) operować TYLKO z kompleksu lotnisk w
                        Połtawie! Nie było ŻADNEGO zapytania Zachodnich Aliantów o udostępnienie lotnisk
                        > do operowania z nich samolotów myśliwskich!
                        ..........
                        Nie dotarło - to jeszcze raz:
                        - Stalin nie zgadzał sie na pomoc Warszawie ani jakąkolwiek współprace z
                        aliantami w tym zakresie - nie bylo sensu pytac czy proponować dalej skoro
                        Stalin skazał ( "powiedział" ale i skazał ludnosc Warszawy na egzekucję z
                        rąk hitlerowców) że NIET
                        -


                        > - Problemy z czytaniem??? Wyraźnie napisałem ,że chodzi o ciężkie samoloty
                        bombowe/transportowe! Proponuję Poczytać jakiej długości pasów startowych
                        potrzebowały B-17 i B-24 aby mogły startować! Jedyne takie lotnisko w tym czasie
                        ,w Polsce to było lotnisko ,w Dęblinie,który wyzwolony został raptem 4 dni przed
                        > wybuchem powstania i było kompletnie zniszczone przez Niemców!
                        ..............
                        Problemy z pomyśleniem ?
                        Ty taki znawca uzbrojenia a więc i lotnictwa nie wiesz niby że w 1944 roku na
                        tę odlęgłośc alianci mogli wyslac wiele samolotów , np, dwusilnikowych
                        mogących startować z lotnisk polowych o znacznie krótszych pasach.




                        > - Lotnisk frontowych ,z których operowały samoloty myśliwskie i szturmowe było
                        > mnóstwo cytrynowa siła w tym regionie,tylko cóż z tego skoro Amerykanie nie
                        > mieli zamiaru przebazowywać tam żadnych myśliwców?!
                        >......
                        paradne - nie mieli zamiaru:)))
                        po prostu kpisz sobie
                        ale na pewno byłbyś świetnym rzecznikiem Stalina - gdybys mógl się przenieśc
                        w czasie
                        i wytlumaczyć mieszkańcom Warszawy ze armia sowiecka nie może im pomóc nic
                        a nic

                        A tak naprawde dobrze rozumiesz ze mogła pomóc ale nie pomogła - jako
                        element zemsty na Polakach .

                        Widzisz - taki antykomunista jak Churchill natychmiast po ataku hitlerowców na
                        ZSRR zdecydował sie pomagac materialnie i militarnie i to na tak ogromna
                        odleglość

                        a Stalin nie pomagał z odległosci 50 km.

                        Pomysl tylko:
                        w ZSRR byla masa sprzętu amerykanskiego z land-lease
                        samoloty i takie i siakie,
                        sowieci dostali miliony ton pomocy

                        a tu
                        dla Warszawie do 12 wrzesnia nie przekazali nawet tony

                        hańba
                        • mac_card Niegracz, mniej emocji. 15.09.08, 21:06
                          ...a więcej merytorycznego pomyślunku.

                          Czteromotorowe bombowce naprawdę nie mogły operować z lotnisk gruntowych.
                          Wymagały dwukilometrowego, betonowego pasa. Takie lotniska istniały w obwodzie
                          połtawskim, w Pirjatinie i Mirgorodzie. Korzystała z nich 8 US Air Force w
                          operacjach serii "Frantic Joe". Operacje te zawieszono po niemieckim nocnym
                          nalocie w czerwcu 1944, podczas którego Amerykanie ponieśli największe
                          jednorazowe straty w wojnie - 91 bombowców i 14 Mustangów.

                          Zawieszenie "Frantica" nie oznaczało jednak zamknięcia lotnisk. Były one używane
                          przez WWS do przebazowywania samolotów na front, dlatego utrzymywano na nich
                          odpowiednią liczbę personelu. Amerykańska wyprawa z 18 września na pomoc
                          Powstaniu lądowała właśnie w tych bazach.
                          Nie jest więc prawdą, że Sowieci nie dysponowali odpowiednimi lotniskami. To
                          była wymówka. Nawet jeśli uwzględnić, że połtawskie lotniska były bardzo
                          oddalone od Warszawy, to jednak były one i tak bliższe niż Brindisi, czy Wielka
                          Brytania. W dodatku lot stamtąd nad Warszawę odbywałby się przeważnie nad
                          własnym terytorium, podczas gdy z Włoch leciało się wiele godzin nad terenem wroga.

                          Stalin nie zgadzał się jednak na udostępnienie lotnisk w celu pomocy walczącej
                          Warszawie. Nie zgadzał się też na lądowania przymusowe samolotów uszkodzonych.
                          Pilotów uprzedzano, że będą potraktowani jako wrogowie.
                          Norman Davis, dla niektórych nie jest wiarygodnym historykiem, ale trudno go
                          podważać gdy cytuje czyjeś wspomnienia. A Davis powtarza relacje pilotów, którzy
                          mając do wyboru lot po wschodniej stronie Polski, nad terenem zajętym już przez
                          Sowietów wybierali jednak lot nad terenem wroga, bo czuli się tam bezpieczniejsi.
                          • wladca_pierscienii Re: Niegracz, mniej emocji. 16.09.08, 08:20
                            mac_card napisał:

                            > Czteromotorowe bombowce naprawdę nie mogły operować z lotnisk
                            > gruntowych.
                            > Wymagały dwukilometrowego, betonowego pasa.

                            z PEŁNYM obciążeniem... (paliwo + bomby)

                            w Kampanii Wrześniowej polskie Łosie i Karasie
                            startowały z lotnisk polowych (tzn. łąk i pól)

                            zabierały dużo mniej bomb, ale startowały...


                            > Takie lotniska istniały w obwodzie
                            > połtawskim, w Pirjatinie i Mirgorodzie. Korzystała z nich 8 US Air
                            Force w
                            > operacjach serii "Frantic Joe". Operacje te zawieszono po
                            niemieckim nocnym
                            > nalocie w czerwcu 1944, podczas którego Amerykanie ponieśli
                            największe
                            > jednorazowe straty w wojnie - 91 bombowców i 14 Mustangów.
                            >

                            Eeeee....
                            zawiesili na początku sierpnia 1944...

                            > Zawieszenie "Frantica" nie oznaczało jednak zamknięcia lotnisk.
                            Były one używan
                            > e
                            > przez WWS do przebazowywania samolotów na front, dlatego
                            utrzymywano na nich
                            > odpowiednią liczbę personelu. Amerykańska wyprawa z 18 września na
                            pomoc
                            > Powstaniu lądowała właśnie w tych bazach.
                            > Nie jest więc prawdą, że Sowieci nie dysponowali odpowiednimi
                            lotniskami. To
                            > była wymówka. Nawet jeśli uwzględnić, że połtawskie lotniska były
                            bardzo
                            > oddalone od Warszawy, to jednak były one i tak bliższe niż
                            Brindisi, czy Wielka
                            > Brytania. W dodatku lot stamtąd nad Warszawę odbywałby się
                            przeważnie nad
                            > własnym terytorium, podczas gdy z Włoch leciało się wiele godzin
                            > nad terenem wroga.
                            >
                            w tym częściowo za dnia !!!


                            > Stalin nie zgadzał się jednak na udostępnienie lotnisk w celu
                            pomocy walczącej
                            > Warszawie. Nie zgadzał się też na lądowania przymusowe samolotów
                            uszkodzonych.
                            > Pilotów uprzedzano, że będą potraktowani jako wrogowie.
                            > Norman Davis, dla niektórych nie jest wiarygodnym historykiem, ale
                            trudno go
                            > podważać gdy cytuje czyjeś wspomnienia. A Davis powtarza relacje
                            pilotów, którz
                            > y
                            > mając do wyboru lot po wschodniej stronie Polski, nad terenem
                            zajętym już przez
                            > Sowietów wybierali jednak lot nad terenem wroga, bo czuli się tam
                            bezpieczniejs
                            > i.
                            • mac_card Re: Niegracz, mniej emocji. 16.09.08, 09:00
                              wladca_pierscienii napisał:

                              > mac_card napisał:
                              >
                              > > Czteromotorowe bombowce naprawdę nie mogły operować z lotnisk
                              > > gruntowych.
                              > > Wymagały dwukilometrowego, betonowego pasa.
                              >
                              > z PEŁNYM obciążeniem... (paliwo + bomby)
                              >
                              > w Kampanii Wrześniowej polskie Łosie i Karasie
                              > startowały z lotnisk polowych (tzn. łąk i pól)
                              >
                              > zabierały dużo mniej bomb, ale startowały...


                              Mhmmm... Nie wiedziałem, że Łoś i Karaś były samolotami czterosilnikowymi... :)

                              Władco! Porównaj masy własne samolotów.

                              PZL 23 Karaś.....ok. 2 ton
                              PZL 37 Łoś.......ok. 5 ton

                              Handley Page Halifax i B 24 Liberator...........ok. 15 ton

                              > Eeeee....
                              > zawiesili na początku sierpnia 1944...

                              Przepraszam. To akurat pisałem z pamięci. :)



                              • wladca_pierscienii lotniska bombowce mniej emocji, więcej matematyki 16.09.08, 10:59
                                mac_card napisał:

                                > Władco! Porównaj masy własne samolotów.
                                >
                                > PZL 23 Karaś.....ok. 2 ton
                                > PZL 37 Łoś.......ok. 5 ton
                                >
                                > Handley Page Halifax i B 24 Liberator...........ok. 15 ton

                                a jak wypadnie porównanie współczynnika:
                                (maks. masa samolotu)/(maks. moc silników)

                                ????
                                • wladca_pierscienii 2: lotniska bombowce mniej emocji, więcej matematy 16.09.08, 11:19
                                  aha...

                                  liczy się też prędkość startu

                                  (lub bliska niej "prędkość przeciągnięcia")

                                • mac_card Re: lotniska bombowce mniej emocji, więcej matem 16.09.08, 12:48
                                  wladca_pierscienii napisał:

                                  > mac_card napisał:
                                  >
                                  > > Władco! Porównaj masy własne samolotów.
                                  > >
                                  > > PZL 23 Karaś.....ok. 2 ton
                                  > > PZL 37 Łoś.......ok. 5 ton
                                  > >
                                  > > Handley Page Halifax i B 24 Liberator...........ok. 15 ton
                                  >
                                  > a jak wypadnie porównanie współczynnika:
                                  > (maks. masa samolotu)/(maks. moc silników)
                                  >
                                  > ????

                                  A jak wypadnie nacisk na podłoże?
                                • mac_card To akademicka dyskusja 16.09.08, 12:52
                                  Gdyby była zgoda sojuszników, to można było przerzucić kilka C-47, które
                                  radziłyby sobie na gruntowych lotniskach, a do zrzutów nocnych byłyby chyba
                                  najwydajniejsze.
                                • browiec1 Re: lotniska bombowce mniej emocji, więcej matem 16.09.08, 15:26
                                  Troche to niezwiazane z tematem ale mam takie pytanko odnosnie tego

                                  www.altair.com.pl/start-1722
                                  Ile wtedy kosztowala produksja jednego Spitfire'a i ile to by bylo
                                  na obecne dolce?
                                  Co do samej dyskusji to nalezy pamietac ze do oslony Warszawy nie
                                  trzeba bylo sciagac mysliwcow amerykanskich,radzieckie by w
                                  zupelnosci wystarczyly,szczegolnie ze wtedy radzieccy piloci
                                  mysliwscy nie mieli chyba za duzo roboty.
                          • marek_boa Re: Niegracz, mniej emocji. 20.09.08, 11:08
                            Drogi M.C. jeśli chodzi o lotniska Połtawskie to kompleks ten opuszczony został
                            przez personel 169.A.B dowodzony przez generała A.R.Perminowa 19 września!Po tej
                            dacie na lotniskach tych zostało po kilka osób personelu pomocniczego i zapasy
                            paliwa! Amerykański personel techniczny opuścił te lotniska w sierpniu!
                            -Pozdrawiam!
                          • niegracz Re: mac card, mniej emocji. 20.09.08, 16:02
                            mac_card napisał:

                            > ...a więcej merytorycznego pomyślunku.
                            >
                            > Czteromotorowe bombowce naprawdę nie mogły operować z lotnisk gruntowych.
                            > Wymagały dwukilometrowego, betonowego pasa.
                            ........ czyja to kwestionuję?

                            ja tylko kwestionuję stanowisko postkomuchów
                            którzy twierdzę że NIC nie mozna bylo zrobić a wina
                            za klęskę powstania lezy wyłacznie po stronie tych co je wywolali

                            w 1944 roku alianci i sowieci dysponowali tak rożnorodnym sprzetem
                            latajacym, , mogącym startowac z lotnisk polowych ze
                            do udzielenia realnej pomocy walczącej Warszawie
                            brakowalo tyko jednego
                            - by sowieci nie przeszkadzali przynajmniej
                            a jako sojusznicy i odbiorcy milionow ton pomocy mieli moralny obowiazek
                            pomóc sojusznikom
                        • marek_boa Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 20.09.08, 11:01
                          Skoro "nie było sensu pytać" czyli nie było pytania to w jaki sposób mogła być
                          odpowiedź?! Trochę logiki poproszę!
                          - Nie mogli wysłać ŻADNEGO innego samolotu transportowego na taką odległość bo
                          takowych nie posiadali! Najdalszym zasięgiem dysponował najszerzej stosowany
                          Douglas C-47 i było to 2400 kilometrów! Bombowce też nie wszystkie dysponowały
                          odpowiednim zasięgiem i stąd w lotach wahadłowych konieczność lądowania w Połtawie!
                          - Paradne to są Twoje wynurzenia Niegracz na temat jakichś tam chęci
                          przebazowywania samolotów myśliwskich przez Amerykanów pod Warszawę! Nie było
                          nawet planów takiej operacji ze strony Amerykanów a cała legenda powstała po
                          wojnie,że jakoby chcieli! Wskaż choć JEDEN dokument mówiący o planowaniu przez
                          Amerykanów takiej operacji a podyskutujemy!
                          - Wróć do źródeł chęci udzielenia pomocy dla ZSRR przez Churchilla i dlaczego
                          to zrobił bo widzę ,że niestety tego nie Rozumiesz!
                          - Ło i tyli!
                          • niegracz Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 20.09.08, 16:39
                            marek_boa napisał:

                            > - Nie mogli wysłać ŻADNEGO innego samolotu transportowego na taką odległość
                            bo takowych nie posiadali! Najdalszym zasięgiem dysponował najszerzej stosowany
                            > Douglas C-47 i było to 2400 kilometrów!
                            ( C-47 latały do Polski)
                            Bombowce też nie wszystkie dysponowały
                            > odpowiednim zasięgiem i stąd w lotach wahadłowych konieczność lądowania w
                            Połtawie!
                            ............\
                            paradne - boa tyś to chyba był szkolony w sowieckiej Akademii Politycznej :))
                            sowieci nie pomogli nie dlatego, że amerykańskie samoloty miały za daleko

                            zbaczasz z tematu , kręcisz
                            pomysl jak Ty np, gdybyś miał taką możliwośc zaplanowal byś pomoc tu z
                            terenów Polski by była jak najbardziej efektywna

                            > - Paradne to są Twoje wynurzenia Niegracz na temat jakichś tam chęci
                            > przebazowywania samolotów myśliwskich przez Amerykanów pod Warszawę! Nie było
                            > nawet planów takiej operacji ze strony Amerykanów a cała legenda powstała po
                            > wojnie,że jakoby chcieli! Wskaż choć JEDEN dokument mówiący o planowaniu przez
                            > Amerykanów takiej operacji a podyskutujemy!
                            ......................
                            a czy ja pisałem że był :)))

                            widzisz ty cały wysiłek intelektualny skupiasz na tłumaczeniu dlaczego to
                            sowieci nie kiwnęli palcem
                            by pomóc powstańcom walczyc z hitlerowcami

                            jak może wiesz aktualnie Unia Europejska rozważa uchwalenie rezolucji
                            ktora w równym stopniu potępia nazizm i stalinizm
                            a ty tu się zabawiasz w adwokata Stalina



                            > - Wróć do źródeł chęci udzielenia pomocy dla ZSRR przez Churchilla i dlaczego
                            > to zrobił bo widzę ,że niestety tego nie Rozumiesz!
                            ..............
                            widzę od dawna że krętactwo masz wrodzone
                            nie tyle nie rozumiesz ,że była możliwa realna pomoc dla walczącej warszawy
                            która nie tylko zmniejszyłaby straty ludności cywilnej ale i znacznie
                            zwiększyłaby straty hitlerowców
                            ale nie chcesz ze względów betonowo-ideologicznych tego przyznać
                            ani tego
                            że winę za nieudzielenie pomocy walczącej Warszawie ponosza sowieci
                            - co więcej fakty są takie że sowieci szyderczo udawali że zamierz ją pomóc
                            Warszawie

                            ich współudział w tragedii Warszawy jest w świetle faktów jednoznaczny


                            • marek_boa Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 21.09.08, 08:56
                              Loty samolotów Douglas C-47 do Polski można policzyć na palcach jednej ręki i
                              to bez zbytniego wysiłku! Zawsze odbywały się w nocy i w większości NIE
                              ZABIERAŁY dużego ładunku! Gdyby była możliwość aby loty odbywały się z ładunkiem
                              to nie używano by do tego celu "Halifaxów" czy "Liberatorów"! Po za tym samoloty
                              te latały BEZ UZBROJENIA więc gdyby pojawiły się w większej ilości to w czasie
                              przelotu nad okupowanymi terytoriami najprawdopodobnie mało ,który by doleciał!
                              - Paradne jest tylko to jak ktoś nie mający bladego pojęcia o JAKIMKOLWIEK
                              sprzęcie (nie tylko latającym) usiłuje za wszelką cenę udowodnić przez siebie
                              wymyśloną tezę!
                              - Łoł nie Pisałeś?!:) Znaczy Musisz zacząć łykać Bilobil albo inne świństwa na
                              sklerozę! Wróć no kilka postów wyżej i Przeczytaj!
                              - Chłopczyku Twój brak kultury jest widoczny w praktycznie każdym poście i
                              trudno z nim konkurować! Osobiście zwisa mnie za przeproszeniem to zgniłym
                              brokułem więc grzecznie zapytam jeszcze tylko ten jeden raz - Czy Znasz
                              przyczyny tak chętnej pomocy udzielonej ZSRR przez Wielką Brytanię i to
                              rozpoczętej prze Churchilla znanego na całym świecie antykomunisty?! Powinieneś
                              Umieć odpowiedzieć na to pytanie,wszak Sam Zacząłeś ten temat?!
                              - Ło i tyli!
                              • mac_card Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 21.09.08, 09:51
                                marek_boa napisał:

                                > w czasie
                                > przelotu nad okupowanymi terytoriami najprawdopodobnie mało ,który by doleciał!

                                Boa. Rzecz w tym, że lecąc z terenu zajętego przez Armię Czerwoną nie leciałyby one nad okupowanymi terytoriami. Czyli myśliwce nocne nie stanowiłyby wielkiego zagrożenia. Dopiero w okolicy celu (Warszawy) groźna byłaby artyleria plot, ale na to nie było lekarstwa i zagrażała ona w takim samym stopniu każdemu samolotowi, nawet uzbrojonemu.

                                Piszesz, że Powstanie było polityczną awanturą?
                                No tak, Polacy to nawet jak chcieli walczyć z Niemcami to okazało się, że tylko wywołali awanturę. Oczywiście Stalin, odmawiając jakiejkolwiek pomocy, żadnej awantury politycznej nie wywołał. Stalin miał prawo do takiej politycznej decyzji, a Polacy do swojej politycznej decyzji prawa nie mieli.
                                A co mieli zrobić? Zapisać się gremialnie do PPR? Czy spakować walizki i wyjść na dworzec czekając najbliższego połączenia z Dalekim Wschodem?

                                Pewnie, że dzisiaj już wiemy, iż zryw powstańczy nie miał żadnego znaczenia militarnego, a politycznie został zignorowany przez wszystkich.
                                Paradoksalnie, Powstanie najbardziej docenili Niemcy zwalczając je wszelkimi dostępnymi środkami. Sojusznicy gdyby mogli, to by go nie dostrzegli.
                                Pamiętaj jednak, że AK i tak była oskarżana o brak chęci do walki, o "stanie z bronią u nogi", a nawet o współpracę z Niemcami. Decydującą rolę przypisywano GL/AL, a zamach na "Cafe Club" urósł niemal do punktu zwrotnego całej wojny.
                                To wszystko wiemy jednak dopiero dzisiaj. Takich skutków nikt nie mógł wówczas przewidzieć.

                                Wyobraź sobie przy okazji, jak wyglądałyby oskarżenia, gdyby nie było akcji "Burza" i Powstania!

                                Plan propagandowy komunistów przewidywał przedstawienie Rządu RP na Uchodźstwie jako "wroga wolnej i demokratycznej Polski, idącego na pasku hitlerowskiego okupanta". Wystąpienia zbrojne AK ten plan popsuły, co wywołało wściekłość u autorów i wykonawców.
                                Czytałeś może, jak odbyło się spotkanie dowódcy Obwodu AL "Grzegorza" z dowództwem 27 Wołyńskiej Dywizji w Lubartowie? Lubartów został wyzwolony przez 27 WD AK. Gdy do miasta dotarły sowieckie czołówki 3 Korpusu Pancernego 1 Frontu Białoruskiego odbyło się serdeczne powitanie. Korpus oddalił się w natarciu od własnych baz dlatego na prośbę został zaopatrzony w żywność i bydło. Zaraz potem przyjechał "Grzegorz" Korczyński. Wszedł on w towarzystwie uzbrojonych ludzi do dowództwa dywizji i zażądał natychmiastowego opuszczenia miasta. Wołał podniesionym głosem: - Lubartów jest mój. Za mną jest siła!
                                Jaką siłę mógł mieć na myśli, bo na pewno nie siłę poparcia społecznego.

                                Armia Krajowa nie mogła wyzwalać polskich terenów, komuniści tylko sobie przyznali takie prawo. Ale to, oczywiście, nie była polityczna awantura!
                                • marek_boa Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 21.09.08, 13:34
                                  Zgadzam się w zupełności z maleńkim "Ale" M.C.! Samoloty C-47 najpierw MUSIAŁY
                                  by się znaleźć nad terytorium opanowanym przez A.Cz. i W OGÓLE musiało by się
                                  tyle tych samolotów znaleźć "dostępnych od zaraz" aby można było taką operację
                                  przeprowadzić! Z tego co pamiętam(acz kłócić się nie zamierzam gdybym racji nie
                                  miał) to Amerykańska prośba o udostępnienie lotnisk dotyczyła tylko i wyłącznie
                                  przelotów ciężkich samolotów bombowych!
                                  - Sorry wielkie M.C. ale przecież jesteś już Dużym Chłopczykiem i Orientujesz
                                  się,że polityka to "sprzedajna i cyniczna dziwka" a nie "dziewica-lelyja"?! Czy
                                  ja gdzieś pisałem,że w minionym okresie nie zakłamywano historii?! Toż w
                                  dzisiejszych czasach robi się to samo tylko w drugą stronę!
                                  - Skoro Powstanie zostało rozpoczęte z przyczyn czysto politycznych(dziś już
                                  wiemy ,że z militarnego punktu widzenia było błędem) to dlaczego odmawiać
                                  drugiej stronie działań politycznych?!
                                  - Przytaczasz co jakiś czas problemy żołnierzy AK przy spotkaniach z NKWD ale
                                  tą wiedzę mamy my dzisiaj a mało prawdopodobne by taką wiedzą dysponowali
                                  dowódcy AK w tedy! Czy niechęci współpracy nie należy upatrywać gdzie indziej?!
                                  Nie mówię tu o prostych żołnierzach tylko o wyższych dowódcach ,którzy w
                                  większości stanowili przedwojenny korpus oficerski szkolony i przygotowywany do
                                  walki z ZSRR! Może przed bliższymi kontaktami przeszkadzała ta przedwojenna
                                  mentalność dwóch wrogów?!
                                  -Pozdrawiam!
                                  • mac_card Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 21.09.08, 14:16
                                    marek_boa napisał:

                                    > Zgadzam się w zupełności z maleńkim "Ale" M.C.! Samoloty C-47 najpierw MUSIAŁY
                                    > by się znaleźć nad terytorium opanowanym przez A.Cz. i W OGÓLE musiało by się
                                    > tyle tych samolotów znaleźć "dostępnych od zaraz" aby można było taką operację
                                    > przeprowadzić!

                                    Zgoda. Ale nie wiemy czy samoloty by się "znalazły" czy nie. Stalin swoją
                                    decyzją uniemożliwił wszystkie ewentualności i tłumaczenie teraz, że "i tak nie
                                    byłoby czym" to... wybacz, ale mnie nie przekonuje. To jak gdyby w 1941 nie
                                    uruchomiono dostaw do ZSRS bo "i tak przegrają..." - a przegrana wydawała się
                                    wtedy prawie pewna.


                                    Z tego co pamiętam(acz kłócić się nie zamierzam gdybym racji nie
                                    > miał) to Amerykańska prośba o udostępnienie lotnisk dotyczyła tylko i wyłącznie
                                    > przelotów ciężkich samolotów

                                    To nie ma żadnego znaczenia. Gdyby istniała dobra wola, to Stalin
                                    odpowiedziałby: - Niestety, nie dysponujemy lotniskami dla ciężkich bombowców w
                                    tym rejonie. Otworzyłoby to drogę do poszukiwania innego rozwiązania.
                                    Tymczasem Stalin. przez pierwsze chyba 5 dni twierdził, że w Warszawie nie ma
                                    żadnego powstania. Gdy te wykręty przestały być aktualne powiedział, że umywa
                                    ręce i uciął wszelkie negocjacje. Powtarzam, że szczególnie okrutne, nawet
                                    zbrodnicze, było niewyrażenie zgody na lądowania awaryjne maszyn uszkodzonych
                                    nad Warszawą.

                                    > - Sorry wielkie M.C. ale przecież jesteś już Dużym Chłopczykiem i Orientujesz
                                    > się,że polityka to "sprzedajna i cyniczna dziwka" a nie "dziewica-lelyja"?! Czy
                                    > ja gdzieś pisałem,że w minionym okresie nie zakłamywano historii?! Toż w
                                    > dzisiejszych czasach robi się to samo tylko w drugą stronę!

                                    Ale My nie musimy się kierować takimi wątpliwymi wartościami, że w polityce
                                    wszystko jest dozwolone. Możemy chyba nazywać rzeczy po imieniu?

                                    Chodzi o to, że odpowiedzialność za ofiary nie leży wyłącznie po stronie AK, jak
                                    dotychczas próbowano wmawiać w oficjalnej propagandzie. Najnowsze badania
                                    wskazują jednak, że Sowieci planowali szturmować Warszawę i termin tego szturmu
                                    został dobrze ustalony przez AK. Powstanie wybuchło w samą porę. Błędem było
                                    niewzięcie pod uwagę, że Stalin wstrzyma działania i pozwoli Niemcom na
                                    zduszenie Powstania. Może nie podejrzewano go aż o taki cynizm? Dziwne, bo
                                    przecież już przed wojną wiedziano, że nie kieruje się on żadnymi skrupułami.

                                    Bzdurny jest również argument, że powstańcy nie nawiązywali kontaktu z Armią
                                    Czerwoną. Jak mieli go nawiązać? Nadawać otwartym tekstem, że w dniu 1 sierpnia
                                    planują powstanie?
                                    Jeśli byś Ty, działając jako głównodowodzący, wiedział że na zapleczu
                                    przeciwnika działa duża grupa partyzantów, z którymi nie masz łączności to
                                    przeszedłbyś nad tym do porządku dziennego? Że jak nie mają łączności to ich
                                    problem? Przecież W INTERESIE


                                    > - Skoro Powstanie zostało rozpoczęte z przyczyn czysto politycznych(dziś już
                                    > wiemy ,że z militarnego punktu widzenia było błędem) to dlaczego odmawiać
                                    > drugiej stronie działań politycznych?!

                                    Sam sobie zaprzeczasz. To dopiero DZIŚ wiemy, że Powstanie było błędem. I to
                                    zarówno z militarnego jak i politycznego punktu widzenia - bo nie miało szans
                                    osiągnięcie żadnego z wytkniętych celów. WTEDY tego nie wiedziano.
                                    Uważam, że gdyby Kierownictwu AK przyświecał cel wyłącznie polityczny to można
                                    było próbować uzyskać go łatwiej. Przeczekać szturm i dopiero w chwili
                                    faktycznego wkraczania Armii Czerwonej wywiesić sztandary i przedstawić się jako
                                    polska administracja. Najwyżej trochę postrzelać na wiwat za uciekającymi Niemcami.

                                    Akcja "Burza" miała wymiar militarny i w wielu rejonach znacznie ułatwiła
                                    posuwanie się Armii Czerwonej. Zdarzało się jej przemieszczać przez całe powiaty
                                    bez kontaktu z nieprzyjacielem, bo były one wcześniej opanowane przez AK.
                                    Otrzymywano od AK informacje o pozycjach niemieckich, zaopatrzenie, podwody,

                                    > - Przytaczasz co jakiś czas problemy żołnierzy AK przy spotkaniach z NKWD ale
                                    > tą wiedzę mamy my dzisiaj a mało prawdopodobne by taką wiedzą dysponowali
                                    > dowódcy AK w tedy!

                                    Już od terenów Lwowa, wszędzie powtarzał się ten sam scenariusz: Spotkanie
                                    oddziałów frontowych, serdecznie powitanie, wymiana informacji i współpraca, po
                                    czym, po kilku godzinach następowało rozbrajanie i propozycja nie do odrzucenia
                                    wstąpienia do berlingowców. Wieść o tym była przekazywana i dowódcy AK na
                                    terenach dzisiejszej Polski doskonale wiedzieli jak się to odbywa.

                                    > Czy niechęci współpracy nie należy upatrywać gdzie indziej?!
                                    > Nie mówię tu o prostych żołnierzach tylko o wyższych dowódcach ,którzy w
                                    > większości stanowili przedwojenny korpus oficerski szkolony i przygotowywany do
                                    > walki z ZSRR! Może przed bliższymi kontaktami przeszkadzała ta przedwojenna
                                    > mentalność dwóch wrogów?!

                                    A kim byli polowi dowódcy AK? Przecież to nie byli politycy tylko żołnierze, a
                                    żołnierze zwracają uwagę na realia. Nie ma świadectw aby gdziekolwiek
                                    występowano zbrojnie, w sposób zorganizowany, przeciwko wkraczającej Armii
                                    Czerwonej - przynajmniej gdy chodzi o AK. Może jakieś odłamy partyzanckie (NSZ
                                    czy podobne) tak zrobiły, ale to z pewnością był margines marginesu.

                                    Zresztą gdy wysuwasz problem przedwojennego wychowania polskich oficerów to sama
                                    nasuwa się myśl o przedwojennym wychowaniu oficerów sowieckich - co im wpajano
                                    na temat Polski.
                                    • mac_card ...dokończenie 21.09.08, 14:18
                                      bo coś mi się za szybko kliknęło.

                                      Przecież W INTERESIE Armii Czerwonej było aby wykorzystać ten potencjał i
                                      skoordynować działania, a możliwości nawiązania kontaktu Sowieci mieli dużo
                                      większe niż AK działająca w podziemiu.
                                  • niegracz Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 21.09.08, 20:29
                                    marek_boa napisał:
                                    Czy
                                    > ja gdzieś pisałem,że w minionym okresie nie zakłamywano historii?! Toż w
                                    > dzisiejszych czasach robi się to samo tylko w drugą stronę!
                                    .........
                                    kłamstwo
                                    znowu próbujez tych swoich psotkomuszych gierek

                                    nie tak samo zupelnie nie tak samo
                                    - bo po pierwsze teraz jest pelen dostep do informacji
                                    czasy Cenzury się skonczyly juz dawno

                                    czytales może Olgierda Terleckiego
                                    "Najkrótsza historia IIwojny światowej"
                                    to przyklad jak komuna zakłamywała historię
                                    • marek_boa Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 27.09.08, 11:10
                                      Bredzisz Niegracz! Pomimo tego ,że czasy cenzury się skończyły to i tak dostępu
                                      pełnego do dokumentów z tamtego okresu i nie tylko nie ma! Po za tym wystarczy
                                      poczytać lub pooglądać to co wyprawia IPN i styknie - dawna PRL-owska cenzura to
                                      przy nich mały pikuś!
                                      • mac_card Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 27.09.08, 11:51
                                        marek_boa napisał:

                                        > Po za tym wystarczy
                                        > poczytać lub pooglądać to co wyprawia IPN i styknie - dawna PRL-owska cenzura t
                                        > o
                                        > przy nich mały pikuś!

                                        A mógłbyś to uzasadnić? Co takiego robi ten IPN, że jest gorszy od cenzury
                                        PRL-wskiej?
                                  • wladca_pierscienii Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 22.09.08, 08:25
                                    marek_boa napisał:

                                    > - Przytaczasz co jakiś czas problemy żołnierzy AK przy
                                    spotkaniach z NKWD ale
                                    > tą wiedzę mamy my dzisiaj a mało prawdopodobne by taką wiedzą
                                    dysponowali
                                    > dowódcy AK w tedy! Czy niechęci współpracy nie należy upatrywać
                                    gdzie indziej?!

                                    jak już pisałem

                                    dowództwo AK w Warszawie
                                    wydało rozkaz oficerom, by po wypędzeniu Niemców
                                    NIE jechać w gościnę do oficerów radzieckich
                                    tylko przyjmować oficerów radzieckich u siebie
                                  • mac_card Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 24.09.08, 10:25
                                    marek_boa napisał:

                                    > Z tego co pamiętam(acz kłócić się nie zamierzam gdybym racji nie
                                    > miał) to Amerykańska prośba o udostępnienie lotnisk dotyczyła tylko i wyłącznie
                                    > przelotów ciężkich samolotów bombowych!

                                    Tak dokładnie wyglądała jedna z odpowiedzi:

                                    "Moskwa 15 sierpnia 1944r. Pan W. A. Harriman

                                    Szanowny Panie Ambasadorze!
                                    W związku z Pana listem z 14 sierpnia do Ludowego Komisarza Spraw Zagranicznych W.M. Mołotowa, w którym informuje Pan, że amerykańskie jednostki lotnicze otrzymały polecenie ustalenia z siłami Armii Czerwonej możliwości regularnych lotów z Anglii z możliwością lądowania w Związku Radzieckim oraz proponuje uzgodnienie wspólnych zrzutów broni dla Warszawy, z polecenia Ludowego Komisarza informuję, że Rząd Radziecki nie wyraża na to zgody.
                                    Powstanie w Warszawie, w które zostało wciągnięte społeczeństwo, jest awanturą, z którą Rząd Radziecki nie chce mieć nic wspólnego. Marszałek J.W. Stalin jeszcze przed 5 sierpnia informował pana Churchilla, że niemożliwym jest zdobycie Warszawy przez kilka oddziałów tak zwanej Armii Krajowej, które nie mają ani artylerii, ani lotnictwa, ani czołgów, Niemcy zaś bronią Warszawy przy udziale czterech dywizji pancernych.

                                    Łączę wyrazy szacunku
                                    Andriej Wyszyński"


                                    > - Przytaczasz co jakiś czas problemy żołnierzy AK przy spotkaniach z NKWD ale
                                    > tą wiedzę mamy my dzisiaj a mało prawdopodobne by taką wiedzą dysponowali
                                    > dowódcy AK w tedy!

                                    Wybrane wydarzenia wg kalendarium zamieszczonego w Ilustrowanej Encyklopedii Powstania Warszawskiego:

                                    "27 lipca - meldunek dowódcy AK do Sztabu NW o wzmocnieniu wojsk niemieckich na przedpolu Warszawy. Wybuch powstanie nadawca uzależniał od wyniku walk na froncie i postępów ofensywy sowieckiej na zachodnim brzegu Wisły. Kolejne doniesienia o wrogim stosunku ZSSR do AK;

                                    28 lipca - Naczelny Wódz depeszuje z Włoch do dowódcy AK, że wobec wrogiej postawy Sowietów nawet zwycięskie powstanie pozbawione jest politycznego sensu i spowoduje niepotrzebne ofiary. Depesza ta, na polecenie prezydenta Raczkiewicza, nie została przez szefa sztabu Naczelnego Wodza przekazana dowódcy AK;

                                    28 lipca - Naczelny Wódz depeszuje z Włoch do Prezydenta RP stwierdzając: >przez sowieckie gwałty i fakty dokonane, wszelka myśl o powstaniu zbrojnym jest nieuzasadnionym odruchem - pozbawionym sensu politycznego, mogącym spowodować tragiczne, niepotrzebne ofiary<."

                                    Jak widzisz, kierownictwo AK zdawało sobie doskonale sprawę z postawy Sowietów wobec AK.



                          • browiec1 Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 20.09.08, 21:58
                            Ale powiedz marek szczerze - co mieli w tym czasie do roboty
                            mysliwcy radzieccy,bo aktywnosc luftwaffe nie byla juz tak wielka a
                            jesli byla to koncentrowala sie gdzie indziej. Poza tym wyslanie np.
                            10 mysliwcow do pilnowania nieba Warszawy i ewentualnie zniszczenia
                            stanowisk artylerii przy uzyciu z 5 Ilow-2 nie przekraczalo chyba
                            mozliwosci sowieckiej armii?
                            • marek_boa Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 21.09.08, 09:03
                              W tym czasie mieli ...zebrania partyjne!:) Browiec tak żołnierze jak i piloci
                              WYKONYWALI rozkazy,które nadchodziły z góry! Z góry nadszedł rozkaz - "zakaz
                              lotów nad Warszawą" - więc najprawdopodobnie grali w szachy! Już nie raz i nie
                              tylko ja pisałem,że powstanie BYŁO POLITYCZNĄ AWANTURĄ pośrednio skierowaną
                              przeciwko Rosjanom o czym sami Rosjanie doskonale byli poinformowani! Podaj choć
                              jeden przykład dlaczego Stalin miał kazać pomagać powstańcom???! Tylko proszę
                              Cię nie Wyjeżdżaj z "moralnością" bo ta w polityce chronicznie nie występuje!
                              -Pozdrawiam!
                              • browiec1 Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 21.09.08, 23:45
                                Tu nie o to chodzi marek,tylko o twierdzenia ze Armia Cz. nie
                                mogla/nie miala mozliwosci. A ja mowie ze np. kontrolowac niebo nad
                                Warszawa mogla a po prostu nie chciala.I pelna zgoda ze byla to
                                decyzja poityczna Stalina,tylko wlasnie to jest kwestionowane w tej
                                dyskusji,a co niektorzy probuja wmowic nam ze biedny Staliun nie
                                mial czym walczyc.
                              • wladca_pierscienii Re: b1 - nie pomogli bo akcja Burza 22.09.08, 08:28
                                marek_boa napisał:


                                > Już nie raz i nie
                                > tylko ja pisałem,że powstanie BYŁO POLITYCZNĄ AWANTURĄ pośrednio
                                skierowaną
                                > przeciwko Rosjanom o czym sami Rosjanie doskonale byli
                                poinformowani! Podaj cho
                                > ć
                                > jeden przykład dlaczego Stalin miał kazać pomagać powstańcom???!
                                Tylko proszę
                                > Cię nie Wyjeżdżaj z "moralnością" bo ta w polityce chronicznie nie
                                występuje!

                                cała "Akcja Burza"
                                była "polityczną awanturą"
                                bezpośrednio skierowano przeciwko Sowietom

                                a mimo to wcześniej Sowieci współdziałali z AK
                                przy wypędzaniu Niemców
                                • stefan.siudalski Re: b1 - nie pomogli bo akcja Burza 23.09.08, 00:36
                                  > cała "Akcja Burza"
                                  > była "polityczną awanturą"
                                  > bezpośrednio skierowano przeciwko Sowietom

                                  nasi ojcowie wiedzieli, że komunizm jest ustrojem dla idiotów więc ich decyzje
                                  aby zrobić wszystko aby nie dopuścić do przejęcia władzy przez komunistów są
                                  oczywiste

                                  > a mimo to wcześniej Sowieci współdziałali z AK
                                  > przy wypędzaniu Niemców

                                  jeśli poczytasz to znajdziesz, że wiele miast wyzwoliło AK i sowieci wkraczali
                                  na oczyszczony z Niemców teren
                                  ponieważ straty żołnierzy sowieckich do niemieckich były jak 7:1 więc jeśli w
                                  Powstaniu wyeliminowano 20 tysięcy hitlerowców to znaczy, że uratowano 140
                                  tysięcy żołnierzy ACZ
                              • niegracz Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 22.09.08, 22:42
                                marek_boa napisał:

                                Już nie raz i nie
                                > tylko ja pisałem,że powstanie BYŁO POLITYCZNĄ AWANTURĄ pośrednio skierowaną
                                > przeciwko Rosjanom o czym sami Rosjanie doskonale byli poinformowani!

                                .........
                                dobra skończ już z tymi uświadamiającymi pogadankami dla naiwnych rodem z
                                sowieckiej Akademii Politycznej
                                jak chcesz cos wnieść sensownego do tego wątku

                                to zaproponuj
                                jakimi siłami lotnictwa z lotnisk najbliżej Warszawy
                                ( jaki typ samolotów - ile sztuk)
                                można było zniszczyć ważne cele militarne stanowiące największe
                                zagrożenie dla Warszawy
                                1. lotnisko Okęcie na którym stacjonowaly 4 Sztukasy

                                2. moździerz 600 mm( każdy jego strzał to kilkadziesiąt ofiar)

                                3, pociąg pancerny w rejonie Dworca Gdańskiego
                                uniemożliwiał połaczenie sił powstańczych między Żoliborzem a Starówką

                                • mac_card Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 23.09.08, 09:39
                                  Niegracz, daruj sobie te osobiste wycieczki. Chcesz być podobny do kazaka?

                                  Może spróbowałbyś pomóc zidentyfikować lotniska z jakich korzystały WWS ACz w
                                  pierwszych dniach sierpnia 1944.
                                  Z raportu sytuacyjnego gen. v. Vormanna wynika, że lotnisk tych miało być około
                                  60. Vormann nie podaje jednak żadnych lokalizacji. Nie wiadomo na ile dokładne
                                  miał rozpoznanie skoro sam skarży się, że sowiecka przewaga w powietrzu niemal
                                  to rozpoznanie uniemożliwia.

                                  Na rzecz 1 Frontu Białoruskiego działały dwie armie lotnicze (6 i 16)
                                  posiadające na stanie około 2000 samolotów. Gdzie te ogromne siły miały swoje bazy?

                                  Wiem tylko, że od 19 sierpnia spod Garwolina działały dwa pułki lotnicze 1 Armii
                                  Wojska Polskiego, myśliwski z Zadybia Starego i nocnych bombowców z Woli
                                  Rębkowskiej. W końcu sierpnia dołączył do nich pułk szturmowy stacjonujący także
                                  w Zadybiu.
                                  • niegracz Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 23.09.08, 17:05
                                    mac_card napisał:

                                    > Niegracz, daruj sobie te osobiste wycieczki. Chcesz być podobny do kazaka?
                                    >
                                    >...............
                                    skieruj te słowa do marka_boa

                                    ja kontratakuję bo do tego gościa nic innego nie trafi

                                    • mac_card Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 23.09.08, 18:21
                                      niegracz napisał:

                                      > skieruj te słowa do marka_boa
                                      > ja kontratakuję bo do tego gościa nic innego nie trafi

                                      Wiem jak pisze Boa i zapewniam, że nie atakowany nie gryzie. Ma inne poglądy, z
                                      którymi się często nie zgadzam, mamy za sobą gorące dyskusje, ale Boa nie obraża
                                      - nie zaczepiany, nawet w "ogniu walki".
                                      • niegracz Re: b1 - nie pomogli bo nie chcieli 24.09.08, 17:34
                                        mac_card napisał:


                                        > Wiem jak pisze Boa i zapewniam, że nie atakowany nie gryzie. Ma inne poglądy, z
                                        > którymi się często nie zgadzam, mamy za sobą gorące dyskusje, ale Boa nie obraża
                                        > - nie zaczepiany, nawet w "ogniu walki".
                                        ...........
                                        widocznie czytałeś inne posty
                                        boa został tak potraktowany także dlatego że drwi z martyrologii,
                                        tragedii
                                        i próbuje tu wciskać postalinowską ideologię

                          • wladca_pierscienii Re: b1 - nie rozumieją bo NIE chcą 22.09.08, 08:32
                            marek_boa napisał:

                            > - Nie mogli wysłać ŻADNEGO innego samolotu transportowego na taką
                            odległość bo
                            > takowych nie posiadali! Najdalszym zasięgiem dysponował najszerzej
                            stosowany
                            > Douglas C-47 i było to 2400 kilometrów! Bombowce też nie wszystkie
                            dysponowały
                            > odpowiednim zasięgiem i stąd w lotach wahadłowych konieczność
                            > lądowania w Połtawie!

                            czterosilnikowe bombowce MIAŁY odpowiedni zasięg

                            sęk w tym, że część lotu musiały wykonywać
                            ZA DNIA nad terytoriami opanowanymi przez Niemców

                            co musiało powodować olbrzymie straty
      • wladca_pierscienii Re: b1 Berlin i Sowieci 15.09.08, 09:38
        jorl napisał:

        > I dla potwierdzenia tego ze nie byli przygotowani do ofensywy
        Rosjanie stali
        > jeszcze 3 miesiace po upadku powstania.
        > Ryzykujac ze Amis zajma Berlin.

        nie mam źródeł w domu

        ale z tego co kojarzę
        to Europa była już wtedy podzielona
        na "strefy wpływów"
        • mac_card Re: b1 Berlin i Sowieci 15.09.08, 10:28
          wladca_pierscienii napisał:

          > nie mam źródeł w domu
          >
          > ale z tego co kojarzę
          > to Europa była już wtedy podzielona
          > na "strefy wpływów"

          Oczywiście, że była podzielona. I Sowieci nie "ryzykowali", że alianci zachodni
          zajmą Berlin, tak jak nie zajęli czeskiej Pragi - chociaż mogli. Strefy
          rozgraniczenia wojsk zostały już ustalone i nawet gdy Anglosasi weszli gdzieś
          dalej, to ustępowali pola Sowietom.
          • wladca_pierscienii Re: b1 Berlin i Sowieci 23.09.08, 09:51
            mac_card napisał:

            > wladca_pierscienii napisał:
            >
            > > nie mam źródeł w domu
            > >
            > > ale z tego co kojarzę
            > > to Europa była już wtedy podzielona
            > > na "strefy wpływów"
            >
            > Oczywiście, że była podzielona. I Sowieci nie "ryzykowali", że
            alianci zachodni
            > zajmą Berlin, tak jak nie zajęli czeskiej Pragi - chociaż mogli.
            Strefy
            > rozgraniczenia wojsk zostały już ustalone i nawet gdy Anglosasi
            weszli gdzieś
            > dalej, to ustępowali pola Sowietom.

            w sierpniu 1944 r.
            nastąpiła "śpiączka" na Froncie Wschodnim...

            JA PRZYPUSZCZAM
            że dlatego we wrześniu 1944 r.
            nastąpiła "śpiączka" na Froncie Zachodnim...

            Amerykanom i Brytyjczykom nie chciało się walczyć
            samotnie z silną jeszcze (mimo słabego już lotnictwa)
            armią niemiecką
            skoro Europa była już podzielona...
            • mac_card Re: b1 Berlin i Sowieci 23.09.08, 10:28
              wladca_pierscienii napisał:

              > w sierpniu 1944 r.
              > nastąpiła "śpiączka" na Froncie Wschodnim...
              >
              > JA PRZYPUSZCZAM
              > że dlatego we wrześniu 1944 r.
              > nastąpiła "śpiączka" na Froncie Zachodnim...
              >
              > Amerykanom i Brytyjczykom nie chciało się walczyć
              > samotnie z silną jeszcze (mimo słabego już lotnictwa)
              > armią niemiecką
              > skoro Europa była już podzielona...

              Jeśli operację Market-Garden nazwiesz śpiączką... to tak.
              • wladca_pierscienii Re: na Zachodzie bez zmian 24.09.08, 12:17
                mac_card napisał:

                >
                > Jeśli operację Market-Garden nazwiesz śpiączką... to tak.

                ale później się uspokoiło...

                Market-Garden poniosła KLĘSKĘ bo niezrealizowano
                strategicznego celu operacji

                natomiast straty w ludziach nie były aż tak duże,
                aby cały Front Zachodni się uspokoił na miesiące...
                • mac_card Re: na Zachodzie bez zmian 24.09.08, 12:56
                  Front zachodni nigdy nie odznaczał się takim rozmachem i dynamiką jak wschodni.
                  Anglosasi mieli inną motywację do walki. Oni nie mścili swoich pomordowanych
                  rodzin tylko mieli do wykonania żołnierską robotę, stąd czynili to z większą
                  rewerencją dla siebie i przeciwnika.
                  Może jeden Patton próbował nawiązywać do "sowieckiej" szybkości działań, ale on
                  walczył dla osobistej wielkości.

                  W dodatku, przez pierwsze miesiące zachodni alianci byli uzależnieni od dostaw
                  płynących przez wąskie gardło portów w Cherbourgu - pośpiesznie przywracanego do
                  używalności i sztucznych portów inwazyjnych. Co prawda w sierpniu zdobyto
                  Antwerpię, ale nie można było korzystać z portu bo kanały blokowała wyspa
                  Walcheren obsadzona jeszcze przez Niemców. Pierwszy konwój mógł tam wejść
                  dopiero w listopadzie.

                  Generalnie nie dopatrywałbym się przyczyn politycznych w rodzaju "zemsty" na
                  Sowietach za brak pomocy Powstaniu.
    • jorl m_c 07.09.08, 21:00
      mac_card napisał:


      > the.bilku - nie RUSKIE, tylko SOWIECKIE. Poczytaj co się działo z AK-wcami,
      > którzy ujawnili się w ramach "Burzy" i współdziałali z Armią Czerwoną. Potem
      > dostawali podziękowania od dowódców frontowych, a następnie darmowe bilety na
      > północ od niefrontowych NKWDzistów.
      > Chyba, że zgodzili się złamać przysięgę i wstąpili do Berlinga.

      Acha, nie chceli wstapic do wojska?? A moj ojciec zostal zmobilizowany.
      Naturalnie i sluszne.
      To byl ich psi obowiazek wstapic do wojska. I walczyc z Niemcami. A jak mieli
      jakas taka przysiege ze nie wolno bylo to ta przysiega byla zbrodnicza.
      Widzialem polskie plakaty mobilizacyjne wrzesnia 1939r. Na dole byla uwaga ze
      kto sie nie zglosi kara smierci.
      A wiec jak ci Akowcy byli wyslani na Syberie jak odmiwiali sluzby wojskowej to
      im sie i tak udalo. W 1939r za to byla kara smierci. Moj ojciec tez nie chcial
      wojowac. A musial.
      Pozdrowienia
      • mac_card Re: m_c 07.09.08, 21:23
        Jorl, ile twoim zdaniem można złożyć przysiąg wojskowych i jakim władzom?

        Żołnierze Armii Krajowej składali przysięgę wierności Rzeczypospolitej Polskiej reprezentowanej przez Rząd "londyński". Do 22 lipca 1944 nie było żadnego innego organu, który choćby mienił się być innym rządem polskim. Dopiero tego dnia proklamowano manifest lubelski stwierdzający, że PKWN "jest legalną, tymczasową władzą wykonawczą narodu". PKWN był jednak uznawany za namiastkę rządu tylko i wyłącznie przez ZSRS. Żaden inny kraj na świecie tak nie uważał. Dlaczego mieliby go uznać żołnierze AK, którzy przecież wiedzieli, że ICH rząd istnieje i działa nadal w Londynie?

        W grudniu 1944 jednostronnie deklarowano utworzenie Rządu Tymczasowego, ale jego uznanie międzynarodowe się nie zmieniło. To był nadal rząd prawie wyłącznie "moskiewski", bo oprócz Kremla uznały go tylko Jugosławia i Czechosłowacja, przy wyraźnym sprzeciwie pozostałych aliantów uznających rząd Tomasza Arciszewskiego za jedyną władzę wykonawczą RP.
        W sytuacji żołnierzy AK nic się więc nie zmieniło. Nadal istniał i zgodnie z prawem funkcjonował rząd, któremu złożyli przysięgę.

        Przysięga mogła przestać ich obowiązywać dopiero od czerwca 1945 roku gdy został utworzony Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej reprezentujący również przedstawicieli "londyńskich" (wicepremierem został Mikołajczyk). Ten rząd uzyskał uznanie społeczności międzynarodowej i przystąpił do Karty Narodów Zjednoczonych.
        Dopiero wówczas zaistniał jedyny rząd Polski i złożona przysięga automatycznie zaczęła zobowiązywać do wierności tej, jedynej władzy.
      • patmate Re: m_c 07.09.08, 21:24
        jorl napisał:
        > Acha, nie chceli wstapic do wojska?? A moj ojciec zostal
        zmobilizowany.
        > Naturalnie i sluszne.
        > To byl ich psi obowiazek wstapic do wojska. I walczyc z Niemcami.
        A jak mieli
        > jakas taka przysiege ze nie wolno bylo to ta przysiega byla
        zbrodnicza.
        > Widzialem polskie plakaty mobilizacyjne wrzesnia 1939r. Na dole
        byla uwaga ze
        > kto sie nie zglosi kara smierci.
        > A wiec jak ci Akowcy byli wyslani na Syberie jak odmiwiali sluzby
        wojskowej to
        > im sie i tak udalo

        Sęk w tym, że AK-owcy z Wilna zostali wyprowadzeni przez Sowietów
        z miasta i ślad po nich zaginął, żaden nie wypłynął później na
        Syberii. Zniknęli...
        Z relacji aktora szczecińkich teatrów, który z takiej kolumny
        uciekł.
        Pzdr
        • browiec1 Re: m_c 07.09.08, 21:44
          No pewnie ich UFO porwalo. Tak jak wczesniej tysiace innych Polakow.
          Tak to juz jest - na terenach zajmowanych przez Rosjan od zawsze
          obserwowalo sie wysoka ilosc porwan i znikniec bez sladu. czyli
          oznacza to wysoka aktywnosc UFO,bo cozby innego? Mulder mialby
          roboty od groma. Ciekawe tylko czy z rosyjskich pastwisk znikaly tez
          krowy?
          • mac_card Re: m_c 07.09.08, 21:45
            Nie UFO, tylko uciekali do Mandżurii.
        • patmate Sprostowanie. 09.09.08, 00:19
          patmate napisał:

          > jorl napisał:
          > > Acha, nie chceli wstapic do wojska?? A moj ojciec zostal
          > zmobilizowany.
          > > Naturalnie i sluszne.
          > > To byl ich psi obowiazek wstapic do wojska. I walczyc z
          Niemcami.
          > A jak mieli
          > > jakas taka przysiege ze nie wolno bylo to ta przysiega byla
          > zbrodnicza.
          > > Widzialem polskie plakaty mobilizacyjne wrzesnia 1939r. Na dole
          > byla uwaga ze
          > > kto sie nie zglosi kara smierci.
          > > A wiec jak ci Akowcy byli wyslani na Syberie jak odmiwiali
          sluzby
          > wojskowej to
          > > im sie i tak udalo
          >
          > Sęk w tym, że AK-owcy z Wilna zostali wyprowadzeni przez
          Sowietów
          > z miasta i ślad po nich zaginął, żaden nie wypłynął później na
          > Syberii. Zniknęli...
          > Z relacji aktora szczecińkich teatrów, który z takiej kolumny
          > uciekł.
          > Pzdr
          Przepraszam ale sprawdziłem i NIE JEST TO PRAWDĄ.
          Towarzysto pognano na Sybir.
          Pzdr
          Skruszony
          patmate
    • jorl patmate 07.09.08, 22:16
      patmate napisał:

      > Sęk w tym, że AK-owcy z Wilna zostali wyprowadzeni przez Sowietów
      > z miasta i ślad po nich zaginął, żaden nie wypłynął później na
      > Syberii. Zniknęli...
      > Z relacji aktora szczecińkich teatrów, który z takiej kolumny
      > uciekł.

      A to juz klamstwo ze ZADEN. Osobiscie raz lezalem w szpitalu w Polsce w Gdansku.
      Gdzies 1976r. I na "mojej" sali lezal jeden 72 latek ktory wlasnie byl z Wilna.
      Z AK. Opowiadal ze Rosjanie go aresztowali i dostal wyrok 10 lat na robotach na
      Syberii. Wlasnie za uczestnictwo w zbrojnej grupie. Powiedzial ze tez mial jakas
      przysiege ktorej musial sluchac i tak naprawde narzekal na nia.
      Odsiedzial a wlasciwie odpracowal od gwizdka do gwizdka. Potem po zwolnieniu
      wyslany byl w ZSRR do sanatorium i potem do Polski.
      A wiec IPNowcy, nie klamcie.
      Pozdrowienia
    • jorl m_c 07.09.08, 22:26
      mac_card napisał:

      > Jorl, ile twoim zdaniem można złożyć przysiąg wojskowych i jakim władzom?
      >
      > Żołnierze Armii Krajowej składali przysięgę wierności Rzeczypospolitej Polskiej
      > reprezentowanej przez Rząd "londyński". Do 22 lipca 1944 nie było żadnego inne
      > go organu, który choćby mienił się być innym rządem polskim.

      No to na jakiej zasadzie moj ojciec zostal zmobilizowany?? Byl przedwojennym
      poporucznikiem kawalerii. Jako maturzysta byl w Grudziadzu w tym osrodku.
      Naturalnie w 1939 zmobilizowany, krotko i nieskutecznie powojowal. I jak front
      44/45 szedl zostal zmobilizowany. Zreszta moja matka. pielegniarka z Poznania
      zostala zmobilizowana. Normalne. Dlatego tez sie spotkali bo ojcu sie udalo byc
      w kwatermistrzostwie. Od materialow pednych. Czyli fajnei bo tyly!
      To sie pytam na jakiej zasadzie oni byli w wojsku??
      A rzad londynski co chcial? Aby Armia Czerwona sobie szla przez Polske ale
      polski lud nie mial walczyc z Niemcami? Psim obowiazkiem bylo organizowac armie
      i walczyc.
      A ze nie rzad londynski szedl to pech. Fakt. Z tym ze rzad londynski powinien
      nie kombinowac a ryczaltowo zwalniac z przysieg.
      Ale mysle ze nie zwalnial i grozac kara smierci trzymal tych biednych ludzi na
      wrogich pozycjach do Rosjan. I za to placili. Ale ani moj ojciec ani matka nie.
      Pozdrowienia
      • mac_card Re: m_c 07.09.08, 22:34
        To byłą kwestia wierności idei. Jedni byli bardziej wierni inni mniej. Twój
        ojciec widocznie należał do tych drugich. To nie jest zarzut, bo nie znam jego
        motywów. Może bał się represji jeśli odmówi? A represje przecież stosowano. Z
        pewnością wiedziano dość powszechnie co się dzieje z AK-wcami, którzy wierności
        przysiędze chcą dochować.
        Ale zgodnie z literą prawa - przysięgę złamał.

        Zresztą, czy słuszne byłoby przyjmowanie założenia, że przysięga zobowiązuje
        tylko do chwili, gdy wystąpi zagrożenie? Przecież wtedy każdy żołnierz powinien
        wiać z frontu jak najszybciej, bo właśnie mu coś zaczęło zagrażać.

        Dlatego nie oskarżam Twojego ojca, tym bardziej, że sam nie wiem jak ja
        zachowałbym się w takiej sytuacji. Ale chwalić go nie zamierzam, bo nie dokonał
        niczego chwalebnego przez niedotrzymanie przysięgi.
        • jorl Re: m_c 07.09.08, 22:53
          mac_card napisał:

          > To byłą kwestia wierności idei. Jedni byli bardziej wierni inni mniej. Twój
          > ojciec widocznie należał do tych drugich. To nie jest zarzut, bo nie znam jego
          > motywów. Może bał się represji jeśli odmówi? A represje przecież stosowano. Z
          > pewnością wiedziano dość powszechnie co się dzieje z AK-wcami, którzy wierności
          > przysiędze chcą dochować.
          > Ale zgodnie z literą prawa - przysięgę złamał.


          W czasie wojna moj ojciec byl rzadca w majatkach ziemskich. Bo wlasnie takie
          mial wyksztalcenie.
          Nie byl (chyba) w zadnym AK przezyl okupacje i potem jak szla armia Cz. byl
          zmobilizowany. Zrozumiale.
          Po prostu rzad londynski powinien NATYCHMIAST zwolnic z przysiegi Polakow. Aby
          robili to co nalezy czyli szli do wojska i walczyli z Niemcami. To byl ich psi
          obowiazek.
          Ale rzad londynski sobie cos innego kombinowal. I zmuszal Polakow do zlych dla
          nich dzialan.
          Moj ojciec jak i matka postapili prawidlowo.
          Pozdrowienia
          • browiec1 Re: m_c 07.09.08, 23:43
            Ale Twoj ojciec jak pisalem wczesniej nie walczyl z tego wynika. A
            zolnierze AK byli zolnierzami w pelnym tego slowa znaczeniu wiec nie
            bylo ptrzeby ani prawa wcielac ich do innej armii. Oni robili to co
            mieli robic - walczyli z okupantem.
          • mac_card Re: m_c 08.09.08, 07:52
            Jorl, nie masz racji, że rząd "londyński" powinien natychmiast zwolnić z
            przysięgi swoich żołnierzy. Nie chcę jednak o tym dyskutować gdy rzecz dotyczy
            Twojego ojca. Zgódźmy się, że w tej sprawie nasze poglądy są rozbieżne (chociaż
            nie są zupełnie przeciwstawne) i pozostaniemy przy własnych zdaniach.

            Pamiętaj tylko, że stojący w podobnej sytuacji Józef Piłsudski wybrał więzienie
            i nie złożył drugiej przysięgi.
      • browiec1 Re: m_c 07.09.08, 22:36
        Juz to pisalem chyba billemu - AKowcy nic innego nie robili tylko
        walczyli z Niemcami cala wojne a szcegolnie w ramach Akcji Burza.
        Pozniej wspoldzialali z Rosjanami,ktorzy to przy kazdej okazji
        ruchali AKowcow i ich zamykali lub w gorszych przypadkach zabijali
        jesli nie chccieli sie rozbroic. jesli Twoj tato siedzial w domu
        cala wojne to go i zmobilizowali,jak ktos cala wojne siedzial w
        lesie tlukac Niemcow nie bylo potrzeby(ani prawa) go mobilizowac. Ak
        ten "psi obowiazek" spelnialo od poczatku do konca.
        • billy.the.kid Re: m_c 08.09.08, 08:18
          cardiku- ZNóW COS TWORZYSZ HISTORIę. ruskie siedzieli na wyskości mostu
          siekierkowskiego- no miodzio wprost. po lipcowo -sierpniowych zmaganiach a.cz i
          w.p. ruszyło w stronę pragi 10 września.
          kazdy wymyślony argumet na poparcie tezy że stali i przygladali się jest
          dobry,nie???

          wzruszyło mnie to hasełko o wpływie audycji na wywołanie powstania.
          człowieczku- al-owców tak jakoś smiesznie w tym momencie w warszawie
          było tak cóś poniżej 1 tys.- i uny mieli zrobic powstanie. przestań sie
          kompromitowac.

          a tak poza tym ruskie na pewno powinni se zostawic na zapleczu frontu
          uzbrojone zgrupowania żołnierzyków, powolic im na działanie- a co poniektórym
          nawet na strzelanie do ruskich i legalnych władz prl.
          no bo ruskie szli se tutaj/coś tak 600tys poległo ich w polsce/ żeby zrobic
          dobrze rządowei londyńskiemu, a pozniej ignorantom,cardzikom i innym. jakby się
          tak na bugu zatrzymali na tych ziemiach juz mało kto mógłby mówic po polsku.


          tak co do legalności to od razu uprzedzę że rząd londyński tak jakos smiesznie
          stracił swoje prawa we wrześniu 39. no i już przy powstawaniu onz RZąD PRL był
          uznany przez cały świat- no z wyjątkiem uznania przez '"RZąD LONDYńSKI". tak
          jakoś śmiesznie alianci cieplutkim sikiem, no i żółciutkim, olali tyn,
          przepraszam za wyrażenie, RZąD.
          • mac_card Re: m_c 08.09.08, 08:44
            billy.the.kid napisał:

            > cardiku- ZNóW COS TWORZYSZ HISTORIę. ruskie siedzieli na wyskości mostu
            > siekierkowskiego- no miodzio wprost.

            Napisałem "mniej więcej na wysokości dzisiejszego mostu Siekierkowskiego". Mogło
            to być kilkaset metrów, do kilometra dalej w kierunku Otwocka. Z całą pewnością
            obejmowało to wysokość Wilanowa, bo desanty przez rzekę rzadko przeprowadza się
            wzdłuż nurtu.

            po lipcowo -sierpniowych zmaganiach a.cz i
            > w.p. ruszyło w stronę pragi 10 września.

            Nie na tym kierunku.

            > kazdy wymyślony argumet na poparcie tezy że stali i przygladali się jest
            > dobry,nie???

            Nie. Każdy argument na zaprzeczenie tej tezy jest dobry!

            >
            > wzruszyło mnie to hasełko o wpływie audycji na wywołanie powstania.
            > człowieczku- al-owców tak jakoś smiesznie w tym momencie w warszawie
            > było tak cóś poniżej 1 tys.- i uny mieli zrobic powstanie. przestań sie
            > kompromitowac.

            Oczywiście, że nie była to przyczyna jedyna, ani nawet główna. Było to jednak
            brane pod uwagę, bo tak wynika z dokumentów!

            Ach, zapominam ciągle, że ty wiesz wszystko lepiej. Lepiej nawet od dokumentów
            historycznych.

            >
            > a tak poza tym ruskie na pewno powinni se zostawic na zapleczu frontu
            > uzbrojone zgrupowania żołnierzyków, powolic im na działanie- a co poniektórym
            > nawet na strzelanie do ruskich i legalnych władz prl.
            > no bo ruskie szli se tutaj/coś tak 600tys poległo ich w polsce/ żeby zrobic
            > dobrze rządowei londyńskiemu, a pozniej ignorantom,cardzikom i innym. jakby się
            > tak na bugu zatrzymali na tych ziemiach juz mało kto mógłby mówic po polsku.

            Powyższe jest pełnowymiarową propagandą, do której nie mam zamiaru się odnosić.

            > tak co do legalności to od razu uprzedzę że rząd londyński tak jakos smiesznie
            > stracił swoje prawa we wrześniu 39.

            ?????

            no i już przy powstawaniu onz RZąD PRL był
            > uznany przez cały świat- no z wyjątkiem uznania przez '"RZąD LONDYńSKI".

            Po pierwsze to PRL powstała w 1952 roku wraz ze "stalinowską" konstytucją. Do
            tego czasu istniała tylko i wyłącznie Rzeczpospolita Polska, bez dodatkowych
            przymiotników.
            Po drugie, czy na temat uznania TRJN próbujesz mi wmówić coś przeciwnego do tego
            co napisałem?
            Może to ja powinienem pisać do ciebie DUŻYMI LITERAMI, chociaż i tak wątpię w
            skuteczność.



            tak
            > jakoś śmiesznie alianci cieplutkim sikiem, no i żółciutkim, olali tyn,
            > przepraszam za wyrażenie, RZąD.

            Nie interesują mnie twoje wydaliny...

            ...i na tym poziomie nie mam zamiaru prowadzić korespondencji.
        • ak_2107 Re: m_c 08.09.08, 12:07
          Kluczem do rozwazan na temat postawy Rosjan jest raczej sierpniowa
          wizyta Mikolajczyka u wujka Stalina i przetargi na temat rzadu czy
          przyszlej wladzy w Polsce. Pozbawieni dokladnych informacji politycy
          opcji londynskiej targowali sie o stolki uzywajac argumentu
          powstania. No to Rosjanie te targi podjeli. Z wiadomym rezultatem.



          browiec1 napisał:

          > Juz to pisalem chyba billemu - AKowcy nic innego nie robili tylko
          > walczyli z Niemcami cala wojne a szcegolnie w ramach Akcji Burza.
          > Pozniej wspoldzialali z Rosjanami,ktorzy to przy kazdej okazji
          > ruchali AKowcow i ich zamykali lub w gorszych przypadkach zabijali
          > jesli nie chccieli sie rozbroic. jesli Twoj tato siedzial w domu
          > cala wojne to go i zmobilizowali,jak ktos cala wojne siedzial w
          > lesie tlukac Niemcow nie bylo potrzeby(ani prawa) go mobilizowac.
          Ak
          > ten "psi obowiazek" spelnialo od poczatku do konca.


          Z tym AK i Rosjanami to nie taka prosta sprawa. Rosjanie poznali
          AK na kresach w latach 1943 - 1944. Czesc oddzialow lesnych AK
          zwalczala intensywnie sowjecka partyzantke. O wspolpracy w tym
          wypadku raczej mowy byc nie moze. AK wspolpracowala tam raczej
          z Niemcami. Istnieje ciekawy raport SD der SS z poczatku 1944 r na
          temat nastrojw wsrod Polakow wobec zblizajacych sie
          Rosjan/bolszewikow, gdzie chwali sie " polnische Banden",
          ktore na wschodzie aktywnie "und mit deutscher Unterstützung"
          zwalczaja bolszewikow.

          Rosyjskie zdanie na temat potencjalnych sojusznikow z AK nietrudno
          sobie wyobrazic.....:))).
          W czasie szturmu na Wilno, kiedy 5000 slabo uzbrojonych
          partyzantow z wilenszczyzny zaatakowalo kilkunastotysieczny garnizon
          niemiecki Wilna, czesc oddzialow AK ( Lupaszko - Szyndzielorz) po
          prostu odmowila udzialu w planowanym ataku wycofujac sie
          profilaktycznie na zachod.
          Akowcom, ktorzy wzieli udzial w walkach o Wilno Rosjanie dali
          alternatywe - wstapienie do berlingowcow albo...... Zwiazane
          przysiega dowodztwo tamtejszej AK postawilo sie okoniem, co
          spowodowalo, ze wielu zolnierzy wyladowalo w sowieckich lagrach,
          ( m. in Bernard Ladysz, znany spiewak operowy, slawa czasow PRL-u...
          i wielu innych). Motywem dla wilenskich akowcow byla zapewne
          wiernosc, zlozonej przysiedze ale z drugiej strony czesc na pewno
          obawiala sie "rozliczen" za "przepychnki" ze sowjetami z przelomu
          1943 - 1944.

          Plaszczyzna dla wspoldzialania akowsko - rosyjskiego byla zla.
          Wzajemna nieufnosc, ideologiczne roznice itd. itd....dohodza
          do tego brak jakiejkolwiek komunikacji i koordynacji w dzialaniach
          partyzantow AK i jednostek AC, poza doraznymi, lokalnie ograniczonym
          akcjami.
          Choc lokalne przyklady takiego wspoldzialania istnialy.


          Inna sprawa jest fakt, iz po zajeciu etnicznych terenow Polski
          od sluzby wojskowej uchylalo sie do konca 1944 r ok. 20 000 osob.
          "akowcow" i takich co nie wiedzieli co ten skrot oznacza.
          To mozna widziec jako bohaterstwo i wiernosc przsiedze, choc watpic
          wypada, zeby wiekszosc "dekownikow" cos tam przysiegala.
          Raczej zdrowy polski pragmatyzm zeby niepotrzebnie nie nadstawiac
          doopy i szczesliwie zdrowym , gdzies na strychu doczekac rychlego
          konca wojny. Co wiekszosci sie udalo.

          Wiecej nawet. Obecnie kreuje sie z nich bohaterow, walczacych w ten
          sposob z bolszewicka nawala. I dobrze....:))).
          • mac_card Re: m_c 08.09.08, 12:55
            ak_2107 napisał:

            > Kluczem do rozwazan na temat postawy Rosjan jest raczej sierpniowa
            > wizyta Mikolajczyka u wujka Stalina i przetargi na temat rzadu czy
            > przyszlej wladzy w Polsce. Pozbawieni dokladnych informacji politycy
            > opcji londynskiej targowali sie o stolki uzywajac argumentu
            > powstania. No to Rosjanie te targi podjeli. Z wiadomym rezultatem.

            Najpierw moi drodzy sowieci, uzgodnijcie sobie wersje. Bo przed chwilą billy twierdził, że Mikołajczyk i Churchill w dniu 4 sierpnia nic jeszcze nie mogli wiedzieć o Powstaniu. Na czym więc miały opierać się te targi?
            >
            >
            > Z tym AK i Rosjanami to nie taka prosta sprawa. Rosjanie poznali
            > AK na kresach w latach 1943 - 1944. Czesc oddzialow lesnych AK
            > zwalczala intensywnie sowjecka partyzantke. O wspolpracy w tym
            > wypadku raczej mowy byc nie moze. AK wspolpracowala tam raczej
            > z Niemcami. Istnieje ciekawy raport SD der SS z poczatku 1944 r na
            > temat nastrojw wsrod Polakow wobec zblizajacych sie
            > Rosjan/bolszewikow, gdzie chwali sie " polnische Banden",
            > ktore na wschodzie aktywnie "und mit deutscher Unterstützung"
            > zwalczaja bolszewikow.

            Sowiecka partyzantka to oczywiście aniołki, które nie zwalczały AK.
            Istnieją też świadectwa współpracy PPR s Gestapo.



            > Rosyjskie zdanie na temat potencjalnych sojusznikow z AK nietrudno
            > sobie wyobrazic.....:))).
            > W czasie szturmu na Wilno, kiedy 5000 slabo uzbrojonych
            > partyzantow z wilenszczyzny zaatakowalo kilkunastotysieczny garnizon
            > niemiecki Wilna, czesc oddzialow AK ( Lupaszko - Szyndzielorz) po
            > prostu odmowila udzialu w planowanym ataku wycofujac sie
            > profilaktycznie na zachod.

            I jak się okazało, dzięki temu ocaleli, na jakiś czas.

            Poza tym, prosowiecka partia tego forum sugeruje właśnie, że było to jedyne słuszne rozwiązanie. Atak nielicznych, słabo uzbrojonych powstańców w Warszawie przedstawia się jako skrajną głupotę i zbrodnię na narodzie. Czyli lepiej było nie walczyć?

            > Akowcom, ktorzy wzieli udzial w walkach o Wilno Rosjanie dali
            > alternatywe - wstapienie do berlingowcow albo...... Zwiazane
            > przysiega dowodztwo tamtejszej AK postawilo sie okoniem, co
            > spowodowalo, ze wielu zolnierzy wyladowalo w sowieckich lagrach,
            > ( m. in Bernard Ladysz, znany spiewak operowy, slawa czasow PRL-u...
            > i wielu innych). Motywem dla wilenskich akowcow byla zapewne
            > wiernosc, zlozonej przysiedze ale z drugiej strony czesc na pewno
            > obawiala sie "rozliczen" za "przepychnki" ze sowjetami z przelomu
            > 1943 - 1944.

            Wredna insynuacja.
            Ja też mógłbym napisać, że część żołnierzy sowieckich to może i chciała walczyć z Niemcami, ale z drugiej strony część na pewno chciała tylko rabować i gwałcić. No i co? Jak to brzmi?
            Oczywiście, że to jest nieprawda en bloc, ale ktoś ze złośliwości może tak twierdzić i nikt nie udowodni mu kłamstwa, bo wystarczy, że choćby jeden sołdat chciał rabować i gwałcić, a cała teza już się obroni.

            >
            > Plaszczyzna dla wspoldzialania akowsko - rosyjskiego byla zla.
            > Wzajemna nieufnosc, ideologiczne roznice itd. itd....dohodza
            > do tego brak jakiejkolwiek komunikacji i koordynacji w dzialaniach
            > partyzantow AK i jednostek AC, poza doraznymi, lokalnie ograniczonym
            > akcjami.
            > Choc lokalne przyklady takiego wspoldzialania istnialy.

            Tu zgoda.

            >
            > Inna sprawa jest fakt, iz po zajeciu etnicznych terenow Polski
            > od sluzby wojskowej uchylalo sie do konca 1944 r ok. 20 000 osob.
            > "akowcow" i takich co nie wiedzieli co ten skrot oznacza.
            > To mozna widziec jako bohaterstwo i wiernosc przsiedze, choc watpic
            > wypada, zeby wiekszosc "dekownikow" cos tam przysiegala.
            > Raczej zdrowy polski pragmatyzm zeby niepotrzebnie nie nadstawiac
            > doopy i szczesliwie zdrowym , gdzies na strychu doczekac rychlego
            > konca wojny. Co wiekszosci sie udalo.
            >
            > Wiecej nawet. Obecnie kreuje sie z nich bohaterow, walczacych w ten
            > sposob z bolszewicka nawala.

            A tu znowu insynuacja. Podobna w metodzie. Zaznacza się, że może gdzieś i jacyś tam byli odważni i wierni, ale tu przy słowie dekownicy pojawia się już kwantyfikator "większość" oraz duża liczba "uchylających się" od służby wojskowej. Następuje sugestia, że wogóle większość Ak-wców to dekownicy i tchórze. Nie trzeba sobie żałować, trzeba było od razu napisać, że to byli "zaplute karły reakcji".


            I na koniec chciałbym spytać. CO TO MA WSPÓLNEGO Z SYTUACJĄ MILITARNĄ W REJONIE WARSZAWY W LIPCU - WRZEŚNIU 1944?
            • billy.the.kid Re: m_c 08.09.08, 14:33
              CARDZIKU- TAK JAKOś SMIEWSZNIE SYTSEMATYCZNIE ZARZUCASZZ MI SłóWKA NIE
              WYPOWIEDZIANE.
              PISAłEM O MARNEJ ICH WIEDXZY O POWSTANIU. CZEGO DALSZYM DOWODEM JEST żE
              MIKOłAJCZYK CóS PI...ł O POWSTANIU I PODPIERAł SIę NIM.

              Coś puściłeś bąka o ruskich na wyskości gocławia- i uparcie trzyamasz sie tego
              KłAMSTWA. opierasz się na wiedzy z muzeum p.w.- twoja brocha- ale sqa to w
              dalsZym ciągu KłAMSTWA.
              A że AK to byli dekownicy -to fakt.ogłupieni przez dowództwo rzucili się do
              walki/na pewno wygranej/ a pózniej już nie mieli wyjścia.

              tak fajnie napisał o nich j.urban-poznałem konspirację ak. czyściła ona
              karabin/zamek wylata/ i śpiewała pieśni patriotyczne.
              • mac_card Re: m_c 08.09.08, 14:49
                Na razie to tupiesz i krzyczysz: -A właśnie, że nie! A właśnie, że nie!
                Pewnie zaraz zaczniesz rzucać zabawkami i odmówisz zjedzenia kaszki manny.

                Argumentów przeciwnych brak.

                Jerzy Urban jako źródło wszelkiej wiedzy... tjaaaa...

                Jeśli uważasz, że kłamię w sprawie pozycji rosyjskich na wysokości Wilanowa, to
                proszę podaj gdzie w tym czasie był 125 Korpus Strzelecki Armii Czerwonej?

                • billy.the.kid Re: m_c 08.09.08, 15:01
                  800-1000m w obok- w prawy czy w lewo-dla ciebie nie różnica. a że mogło to byc
                  kilkadziesiąt km.
                  CO DO KASZKI. u mnie kaszka/na pewno manna/-tobie tatuś wp...i pare pasów za
                  kłamanie.
                  facio napisał o konspiracji akowskiej.ośmieszył przygłupów.
                  sprawdzę- ale na p[ewno nie w warszawie.
                  • billy.the.kid Re: m_c 08.09.08, 15:05
                    tak jakoś śmiesznie jedyne NIEZALEżNE PISMO w najjaśniejszej rz-plitej.
                    znasz inne??
                  • mac_card Re: m_c 08.09.08, 15:20
                    billy.the.kid napisał:

                    > 800-1000m w obok- w prawy czy w lewo-dla ciebie nie różnica. a że mogło to byc
                    > kilkadziesiąt km.

                    Konkrety proszę.

                    > sprawdzę- ale na p[ewno nie w warszawie.

                    Będę czekał.
                    Przy okazji sprawdzania... może zdołasz ustalić i przytoczyć treść dyrektywy Stawki nr 220-162, z końca lipca 1944 - Rokossowski otrzymał ją bodajże 28 lipca.
                    Przedstawia ona w bardzo ciekawym świetle twierdzenia Sowietów, że nigdy nie planowali oni forsować Wisły w sierpniu 1944 w Warszawie/pod Warszawą tylko od początku miało to się odbyć pod Warką - Magnuszewem.

                    Nie wiem czy Urban coś o tym pisał... rotfl
                • browiec1 Re: m_c 08.09.08, 15:23
                  Daj spokoj mac,to jest beton twardszy niz ten wlany w fundamenty
                  palacu za przeproszeniem kultury. Sam sie czesto mecze z ta czescia
                  uzytkownikow forum,zeby nie mysleli ze maja racje,ale to i tak nie
                  ma sensu,to jakbys lenina chcial przekonac do kapitalizmu(choc
                  wszyscy wiedza dzis ktory system jest lepszy). Ja tylko dorzuce do
                  tej biednej czerwonej partyzantki zwalczanej u nas - trudno zeby nie
                  cieli Rosjan skoro byli na ziemiach zajmowanych przed wojna przez
                  polske czyli na naszych terenach. Tyle ze byly to normalne starcia
                  miedzy oddzialami ktorym cos na watrobie lezalo a nie udawaie
                  wspolpracy a pozniej wywozka na Sybir.
                  • billy.the.kid Re: m_c 08.09.08, 15:46
                    piwuśko-oni to robią po to żebyśty se nie myślał że masz rację.
                    .to tak jakbym lenina chciał przekonac do kapitalizmu.

                    stary- nie musisz sie poświęcac i meczyc- ale widac sprawia ci masochistyczną
                    radośc.co ty byś bezemnie zrobił.

                    CARDZIKU- CHCES SIE CZEGOś DOWIEDZIEC- sam se sprawdz.

                    dobre- ruskie w warszawie / w dzisiejszych granicach/w czasie powstania warsz.
                    wal dalej te żarty. nie przypuszczam że tak uważasz. traktujmy to jako żart.
                    • mac_card Re: m_c 08.09.08, 15:58
                      billy.the.kid napisał:

                      > CARDZIKU- CHCES SIE CZEGOś DOWIEDZIEC- sam se sprawdz.

                      Ja znam z grubsza jej treść. Ty nie! Chciałem, żebyś to ty się wreszcie
                      dowiedział czegoś o czym Urban nie napisze.

                      > dobre- ruskie w warszawie / w dzisiejszych granicach/w czasie powstania warsz.
                      > wal dalej te żarty. nie przypuszczam że tak uważasz. traktujmy to jako żart.

                      Dla ciebie powtórzę. Ze wspomnień szefa sztabu 175 dywizji piechoty, 125 KStrz:
                      „W pierwszych dniach sierpnia dotarliśmy do Wisły. Sztab dywizji był w
                      Międzylesiu. Nie zważając na wyczerpanie ogólne dywizji, rozpoczęliśmy przeprawę
                      przez Wisłę w okolicy na północ od Otwocka."

                      • browiec1 Re: m_c 08.09.08, 17:19
                        No widzisz,poczytaj Urbana, a nie bedziesz tu budowal pomnik
                        polnishe banditen z AK,mordujacej biednych czerwonych partyzantow.
                        Poczytaj Urabana - bedziesz wiedzial ze prawdziwymi cichymi
                        bohaterami byli utrwalacze wladzy ludowej i bedziesz mogl spokojnie
                        zyc w poczuciu samozadowolenia jak Billy.I jedyne co Cie bedzie
                        smucilo to to,ze nie mogles wziac udzialu osobiscie w tym
                        utrwalaniu:) Pozdro.
                        • mac_card Re: m_c 08.09.08, 17:38
                          browiec1 napisał:

                          > No widzisz,poczytaj Urbana, a nie bedziesz tu budowal pomnik
                          > polnishe banditen z AK,mordujacej biednych czerwonych partyzantow.
                          > Poczytaj Urabana - bedziesz wiedzial ze prawdziwymi cichymi
                          > bohaterami byli utrwalacze wladzy ludowej i bedziesz mogl spokojnie
                          > zyc w poczuciu samozadowolenia jak Billy.I jedyne co Cie bedzie
                          > smucilo to to,ze nie mogles wziac udzialu osobiscie w tym
                          > utrwalaniu:) Pozdro.

                          Urban gdy pisze o historii to przedstawia jej kamerdynerską wersję. Np. cały
                          świat sądzi, że jakaś umowa międzypaństwowa nie doszła do skutku, gdyż jej
                          zapisy nie były korzystne dla jednego z państw, albo sprzeciwiło się mocarstwo.
                          Tymczasem Urban odkryje przed czytelnikiem tajemnicę, że umowy nie podpisano bo
                          jeden prezydent zjadł grochówkę i miał gazy, a drugi prezydent był w nocy na
                          dziwkach i się nie wyspał - to były jedyne powody nieporozumienia.
                          Dla Urbana Kościół katolicki jest zły bo jakiś jeden ksiądz macał kiedyś
                          dziewczynki, a drugi chłopców.

                          Taka jest historia z punktu widzenia kamerdynera. Bez szerokiego oglądu, za to z
                          dokładną relacją z latryny. U billego widać to w każdym liście.
                        • ak_2107 Re: m_c 09.09.08, 00:42
                          browiec1 napisał:

                          > No widzisz,poczytaj Urbana, a nie bedziesz tu budowal pomnik
                          > polnishe banditen z AK,mordujacej biednych czerwonych partyzantow.
                          > Poczytaj Urabana - bedziesz wiedzial ze prawdziwymi cichymi
                          > bohaterami byli utrwalacze wladzy ludowej i bedziesz mogl
                          spokojnie
                          > zyc w poczuciu samozadowolenia jak Billy.I jedyne co Cie bedzie
                          > smucilo to to,ze nie mogles wziac udzialu osobiscie w tym
                          > utrwalaniu:) Pozdro.

                          Powstanie Warszawskie, kiedy Polacy poraz kolejny dostali w doope,
                          ....przy calym szacunku dla ofiar.... bylo jednym
                          z wielu wydarzen, konsekwencja innych - rowniez tych
                          "polnische Banditen" z AK. Jego Czarno - biala wizja jest
                          zaklamana i zaklamywana.Sluzy politycznemu zaklamaniu. Zalezy
                          czy nad trupami onanizujaja sie prawiczki czy lewaki.
                          Bardzo polskie w sumie....
                          Tak jak ten temat. Sukces powstancow nie lezal w interesie Rosjan
                          - a raczej Gruzina - to z pomoca sie nie spieszyli. Czy mogli
                          czy nie.
                          Obarczanie Rosjan wina za cywilne ofiary powstania traci prawiczkowa
                          schizofremia. O ile sie nie myle to bylo polskie powstanie.
                          Moze jednak wkrotce przeczytamy tu, ze to byla wlasciwie
                          rusko - bolszewicka prowokacja....:)

                          • browiec1 Re: m_c 09.09.08, 00:49
                            Toz nikt nie pisze ze bylo ono rosyjskie(jeszcze by tego
                            brakowalo),tylko ze Powstanie jak i cala Akcja Burza przez normal;na
                            armie zostal;aby przywitana jako dar z niebios,gdzie glowny
                            przeciwnik ma robione kolo dupy na calym terytorium przez
                            partyzancka armie najwieksza i najlepsza w Europie.I
                            owszem,wykorzystywano to,ale tylko gdy sie to oplacalo.Dlatego juz
                            nie raz pisalem ze dowodcy co niektorzy z AK byli glupi - ze
                            wspoldzialali z Rosjanami i im zaufali. No i jeszcze jedno - widac
                            nie cieszylismy sie takimi wzgledami ja Czechoslowacja.
                          • mac_card Re: m_c 09.09.08, 01:00
                            ak_2107 napisał:

                            > Powstanie Warszawskie, kiedy Polacy poraz kolejny dostali w doope,
                            > ....przy calym szacunku dla ofiar.... bylo jednym
                            > z wielu wydarzen, konsekwencja innych - rowniez tych
                            > "polnische Banditen" z AK. Jego Czarno - biala wizja jest
                            > zaklamana i zaklamywana.Sluzy politycznemu zaklamaniu. Zalezy
                            > czy nad trupami onanizujaja sie prawiczki czy lewaki.
                            > Bardzo polskie w sumie....
                            > Tak jak ten temat. Sukces powstancow nie lezal w interesie Rosjan
                            > - a raczej Gruzina - to z pomoca sie nie spieszyli. Czy mogli
                            > czy nie.
                            > Obarczanie Rosjan wina za cywilne ofiary powstania traci prawiczkowa
                            > schizofremia. O ile sie nie myle to bylo polskie powstanie.
                            > Moze jednak wkrotce przeczytamy tu, ze to byla wlasciwie
                            > rusko - bolszewicka prowokacja....:)
                            >

                            I znowu sama propaganda. Same hasła, jak z wiecu partyjnego.

                            A może by tak jakieś konkrety? Jakieś stanowisko w sprawie tego przyglądania się
                            przez Wisłę, jak sojusznik jest mordowany przez wspólnego wroga? Może
                            wyjaśnienie, dlaczego 4, czy 6 Ju-87 mogło latać po kilka razy dziennie nad
                            miastem bez żadnego przeciwdziałania sowieckich myśliwców? Na każdym innym
                            odcinku Niemcy dostawali w powietrzu w doopę, a tu proszę - pełna swoboda.
                            Skąd miano pewność, że te Junkersy się nie pomylą i nie zbombardują nagle
                            czołówek sowieckich, które stały na drugim brzegu, w odległości paru kilometrów?
                  • mac_card Re: m_c 08.09.08, 15:52
                    browiec1 napisał:

                    > Daj spokoj mac,to jest beton twardszy niz ten wlany w fundamenty
                    > palacu za przeproszeniem kultury. Sam sie czesto mecze z ta czescia
                    > uzytkownikow forum,zeby nie mysleli ze maja racje,ale to i tak nie
                    > ma sensu,

                    Ja Ciebie wielokrotnie podziwiałem za cierpliwość. Widocznie przyszła moja kolej
                    na pokutę. :)

                    Teraz już zapanuje spokój, bo billy nie znajdzie nic o 125 Korpusie Strzeleckim.
                    Oficjalne dokumenty bojowe jednostek sowieckich z lipca - września 1944 do
                    dzisiaj są udostępnione jedynie fragmentarycznie. 125 KStrz. to jeden z bardziej
                    enigmatycznych związków taktycznych w tym okresie. Nietrudno zgadnąć dlaczego do
                    tych danych dostępu nie ma chociaż inne z tego okresu już dawno były publikowane.

                    Można natomiast wnioskować z książek wspomnieniowych. Wspomnienia obarczone są
                    co prawda subiektywizmem piszącego, ale jeśli o chodzi o miejsce postoju to
                    chyba nie ma w tym fantazji?
                    W książce Łaziebnikowa i Łobaczewa "Od Uralu do Elby" (C Урала до Эльбы) jest
                    relacja szefa sztabu 175 dywizji piechoty, płk Sołowiowa:

                    "W pierwszych dniach sierpnia dotarliśmy do Wisły. Sztab dywizji był w
                    Międzylesiu. Nie zważając na wyczerpanie ogólne dywizji, rozpoczęliśmy przeprawę
                    przez Wisłę w okolicy na północ od Otwocka."

                    Jeżeli sztab dywizji stacjonował w Międzylesiu to nie mogło to być na samym
                    skraju frontu. Dywizja musiała zajmować teren znacznie rozleglejszy.

                    • billy.the.kid Re: m_c 08.09.08, 16:18
                      CARDZIKU- NAWET NA MAPIE SIE NIE ZNASZ.pi...ci się wilanów, otwock, ruskie w
                      warszawie. wskazane przez ciebie miejsce w okolicy mostu siek. wypadłoby na
                      miasto ogród czerniaków. otwock też pare km.dalej-pare bliżej co za różnica-nie?

                      jeśli sztab w międzylesiu- to dywizja musiała by tak gdzieś na rondzie
                      wiatraczna. gorzałę z niemcami chlali.
                      na następnej wycieczce do w-wy zobacz jakie to fajne miejsca.
                      i po tym przestań pieprzyc głupoty.

                      POCZYTAJ URBANKA-może zmądrzejesz.
                      • mac_card Re: m_c 08.09.08, 17:32
                        billy.the.kid napisał:

                        > jeśli sztab w międzylesiu- to dywizja musiała by tak gdzieś na rondzie
                        > wiatraczna. gorzałę z niemcami chlali.

                        Ty twierdzisz, że 125 Korpusu Strzeleckiego na pewno nie było w Warszawie.
                        Czekam kiedy podasz gdzie był.

                        Urbana czytać można, ale wierzyć że pisze bezinteresownie to głupota.
                        • billy.the.kid Re: m_c 08.09.08, 17:57
                          cardziku-poszukaj-moze znajdziesz gdzie był.gaworzymy se o p.w.
                          i o tym teraz że ruskie razem z niemcami przygladali się jak w-wa itd.

                          bezintersownie nie pisze nikt- oprócz ciebie, paru innych i imnie na tem
                          forumie. najawżniejszem gipsem jest to NA CZYJE ZAMóWIENIE I ZA CZYJE PIENIąCHY
                          PISZE.
                          TAK POWAżNIE- przeczytaj pare komentarzy o sytuacji na wschód od granic
                          rz-plitej. sprzed paru lat. dokładnie przewidziane- wypisz wymaluj- sytuacja
                          dzisiejsza.
    • niegracz sowieci współwinni maskary cywilów 08.09.08, 21:58
      www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=214351
      Niemcy bez obawy i pospiechu ładowali bomby na Stukasy i latali sobie nad
      Warszawą zrzucając przezyjnie bomby i zabijając mieszkańców Warszawy - za
      przyzwoleniem sowietów

      uchylanie sie od walki z wrogiem
      na początku wojny bylo karane przez sowietów kula w leb
      (nawet karali za walkę z wrogiem - ale nie na 110%
      za to zabity zostal przez sowietów w 1941 np. generał Pawłow )

      uchylanie się od walki z wrogiem - tak też postępowanie sowietów wobec
      powstania warszawskiego należy ocenić

      Niemcy działali metodycznie i spokojnie dobrze wiedząc, że sowieci nie
      utrudnią im bombardowania Warszawy z lotniska oddalonego 7 km od śródmieścia
      • acs-13 Re: no i wedlug palantow wolskich wszystkiemu sa 09.09.08, 01:15
        winni oczywiscie rosjanie..
        A to ze powinni tych palntow z wierchuszki AK powiesic dogory nogami
        za zbrodnie na narodzie polskim nikt nawet nie wspomni.
        • patmate Re: no i wedlug palantow wolskich wszystkiemu sa 09.09.08, 03:19
          acs-13 napisał:

          > winni oczywiscie rosjanie..
          > A to ze powinni tych palntow z wierchuszki AK powiesic dogory
          nogami
          > za zbrodnie na narodzie polskim nikt nawet nie wspomni.

          Poczytaj tu specjalisto od wegeterianizmu

          pl.wikipedia.org/wiki/Proces_szesnastu

          acs-13 - na forum nie wnosisz nic innego jak zamęt i wyzwiska.
          (.......... ..........) tu autocenzura
          Pzdr
          • vandermerwe Moje trzy grosze 09.09.08, 06:36
            Tytul i glowna mysl watku sa pokretne. W czasie Powstania mordowano
            ludnosc cywilna - nie ma o czym dyskutowac. Stawiajac jednak sprawe
            w ten sposob zdejmujemy odium hanby i czesciowo rozgrzeszamy
            rzeczywistych zbrodniarzy. Niezaleznie od ocen Powstania( osobistych
            czy tez historycznych) mordow, w tym przypadku, nie dokonalo ani AK
            ( na jakimkolwiek szczeblu) ani Rosjanie (ujmujac ogolnie). Moze
            wlasnie z powodu tak wykrzywionej wizji Reinefarth dozyl spokojnej
            starosci, pobierajac oficerska emeryture i po drodze bedac
            burmistrzem oraz poslem w landtagu.

            Pozdrawiam
            • billy.the.kid Re: Moje trzy grosze 09.09.08, 08:35
              co do reinefartha to może bardziej zasługa aliantów którzy nie bardzo chcieli
              wydac go władzom p[olski, i pózniejszym stosunku rfn do mjego wycynó.
              • ak_2107 Re: Punkt widzenia Iwana 09.09.08, 14:39
                Dyskusja toczy sie w gruncie rzeczy o to czy sowjeci chcieli
                ale nie mogli (pomoc) czy tez raczej mogli ale nie chcieli (pomoc).

                osobiscie watpie zeby mac_card czy borowiec1 zechcieli zerknac na
                cala historie z bolszewickiego czyli ruskiego punktu widzenia.

                to wydaje mi sie jednak wartym

                Czytajac posty licznych rusofobow i innych nawiedzonych prawiczkow
                nie sposob nie zadac sobie pytanie. Jesli ruscy mieli komus
                pomoc to komu wlasciwie ???
                Dlaczego "powinni" byli pomoc ???
                Jakie argumenty natury politycznej, militarnej z punktu widzenia
                interesow rosyjskich przemawiaja za tym
                ze Rosjanie powinni wesprzec powstancow ???

                Jak sie dzisiaj to czy owo poczyta to nasuwa sie wlasciwie pytanie :
                Za kogo mieli umierac ruscy soldaci ?. Za co ?. Po co ?.
                Zeby jeszcze wiecej makkardzikow zapluwalo dzis tastatury w
                napadach atawistycznej rusofobii ???

                Kazdy porzadny ruski szowinista czy nacjonalista albo inny Iwan po
                przeczytaniu paru postow w tym temacie zapewne zadowolony bedzie ze
                nie mogli chociaz chcieli albo nie chcieli chociaz mogli
                (niepotrzebne skreslic).

                Nasze Patryjoty zapewne schronia za murem z cywilnych trupow -
                kobiet, dzieci, starych, mlodych i tych w srednim wieku i "Rosjo
                to Twoje Dzielo" ! krzyczac, wymachujac bialo - czerwonymi
                choragiewkami ogien po wrazych szeregach prowadzic beda. Tak
                jak onegdaj.....

                Zalosne, polskie widowisko.

                Niezaleznie od tego przyjemnej zabawy zyczyc wypada.


                • browiec1 Re: Punkt widzenia Iwana 09.09.08, 15:17
                  Wiec tak po krotce - ja rozumiem ze Rosjanie np. nie chcieli
                  pomoc,bo po kiego grzyba mieli sie pozniej po wojnie sami meczyc z
                  polska inteligencja skoro mogli ja wyciac Niemcy? Z politycznego
                  punktu widzenia jak najbardziej logiczna decyzja. Tyle ze z typowo
                  ludzkiego punktu widzenia,jesli Rosjanie mogli a nie pomogli(czego
                  jestem pewien) to jest to juz typowe skurw... Nie pierwsze i nie
                  ostatnie w ich wykonaniu.
                  • ak_2107 Re: Punkt widzenia Iwana 09.09.08, 15:34
                    browiec1 napisał:

                    > Wiec tak po krotce - ja rozumiem ze Rosjanie np. nie chcieli
                    > pomoc,bo po kiego grzyba mieli sie pozniej po wojnie sami meczyc z
                    > polska inteligencja skoro mogli ja wyciac Niemcy? Z politycznego
                    > punktu widzenia jak najbardziej logiczna decyzja. Tyle ze z typowo
                    > ludzkiego punktu widzenia,jesli Rosjanie mogli a nie pomogli(czego
                    > jestem pewien) to jest to juz typowe skurw... Nie pierwsze i nie
                    > ostatnie w ich wykonaniu.

                    Nadal nie rozumiem tego oczekiwania ....."mogli ale nie pomogli"
                    Na jakiej podstawie ??? od kiedy w polityce licza takie argmenty
                    jak "typowo ludzki punkt widzenia".
                    Zadne inne nie przychodza Ci do glowy.
                    Wylacznie z "moralnych powodow" mieli polozyc kilkanascie albo
                    kilkdziesiat tysiecy krasnoarmiejcow ?
                    Po co ??? Dla kogo ???

                    Jako typowe skrw.... mozna tez okreslic wlasciwych inicjatorow
                    tej imprezy sluzacej dzisiaj do patryjotycznego onanizowania sie
                    narodowej mlodziezy. Ruski wspolsprawca jest jednak wdzieczniejszym
                    objektem do plucia na niego. To jedyna roznica.
                    • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana 09.09.08, 15:43
                      ak_2107 napisał:

                      > Wylacznie z "moralnych powodow" mieli polozyc kilkanascie albo
                      > kilkdziesiat tysiecy krasnoarmiejcow ?
                      > Po co ??? Dla kogo ???

                      Może dla samych siebie?
                      Nagłe wstrzymanie natarcia i zmiana kierunku operacyjnego na mniej dogodny
                      spowodowała śmierć dużo większej liczby krasnoarmiejców.
                      Ale co znaczy śmierć krasnoarmiejców, u was mnogo ludiej.
                      Ważne było, żeby się Polaków pozbyć.
                    • niegracz Re: Punkt widzenia Iwana 09.09.08, 20:01
                      ak_2107 napisał:

                      > Nadal nie rozumiem tego oczekiwania ....."mogli ale nie pomogli"
                      > Na jakiej podstawie ??? od kiedy w polityce licza takie argmenty
                      > jak "typowo ludzki punkt widzenia".
                      > Zadne inne nie przychodza Ci do glowy.
                      > Wylacznie z "moralnych powodow" mieli polozyc kilkanascie albo
                      > kilkdziesiat tysiecy krasnoarmiejcow ?
                      > Po co ??? Dla kogo ???
                      >........
                      postsowiecki propagandzisto
                      - widac nie cyztałeś wątku i coś tu konfabulujesz

                      - Jeżeli swoieci nie chcieli walczyć z hitlerowcami w rejonie Warszawy w
                      sierpniu /wrzesniu 1944 to trudno.
                      - Jezeli nie chcieli str ac Stukasów bombardujacych ludnośc cywilna na ich
                      oczach- noc óż pogarda dla zycia własnych czy obcych obywateli to sowiecki
                      standard. I tak poxniej musieli z tymi dokładnie Stukasami walczyć -
                      odlozyli to na poźniej.

                      Ale sowieci uniemozliwili także sensowna pomoc dla Warszawy.
                      Nie pozwolili nawet na lądowania samolotów sojuszników.

                      - Parasol lotniczy dla Warszawy byl bardzo łatwy do zorganizowania.
                      Hitlerowcy spokojnie bombardowali miasto startując z Okecia. W pewnym okresie
                      wystarczały im 4 samoloty . Mialy tak blisko ze te 4 to aż nadto. A mozna
                      je bylo łatwo unieszkodliwic.
                      Wina sowietów jest oczywista.

                      Jeżeli soweici nie chcieli ginąc za Warszawę - mogli nie przeszkadzac w
                      pomaganiu aliantom. A ze przeciwstawili się pomocy - byli w tym momencie
                      sprzymierzeńcami hitlerowców.

                      Umozliwienie pomocy Warszawie nic politycznie by nie znaczyło. |I tak
                      Warszawę zajęłyby wojska sowieckie i ustanowiło taka wladzę jak to miało
                      miejsce.



                • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 15:40
                  Aż szkoda słów na ten wykwit nienawiści...

                  Przeciętny Iwan to rwał się, żeby bić Giermańca. Gdyby mu szczerze powiedziano
                  dlaczego wtedy nie mógł tego robić, to by nie zrozumiał. Dla przeciętnego Iwana
                  hitlerowcy byli naszym wspólnym wrogiem. Iwana oszukiwano i nadal się oszukuje
                  wmawiając mu, że każdy Polak to rusofob.
                  • vandermerwe Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 15:55
                    Warto sie chwile zastanowic. Sa historycy, ktorzy pisza, ze
                    powstanie bylo militarnie wymierzone przeciw Niemcom a politycznie
                    przeciw Rosji. Cos z tego wynika i istnieja pewne konsekwencje
                    takiej sytuacji. Sama zas sytuacja ma swoista historie siegajaca
                    korzeniami wstecz i obejmujaca wieksza liczbe aktorow. Mysle, ze jak
                    juz dyskutujemy powaznie to warto unikac demagogii.

                    Pozdrawiam
                    • browiec1 Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 16:20
                      Oczywiscie masz racje,ale dzialanie polityczne przeciw Rosjanom to
                      chyba jednak nie to samo co strzelanie do Niemcow,czyli wspolnego
                      wroga. Oczywistym jest ze Polacy chcieli przywitac Rosjan(bo jasne
                      bylo kto nas wyzwoli) jako gospodarze miasta a nie byc przez nich
                      wyzwalani,ewentualnie w to wyzwolenie tez miec wklad.Bo inaczej po
                      wojnie bylyby teksty: a siedzieliscie na dupach,nic nie
                      robiliscie,nasi zolnierze wyzwalajac was gineli a wy nic.I teraz
                      jakichs praw jeszcze chcecie? Bo jakos nikt sie nie zastanawia jaki
                      bylby stosunek Rosjan do Polakow gdyby ci pozostawali caly czas
                      bierni w czasie gdy wojska radzieckie zajmowaly tereny II RP.
                      • billy.the.kid Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 19:17
                        W momenie o którym mówimy/poczatek powstania/ ruskie wbrew temU co ustawicznie
                        lansujecie tu chłopaki kierunki działania rokossOWskiego były JUZ USTALONE.
                        /warka-magnuszew i janowiec/ i cardziku-nie ma tu mowy o raptownej zmianie kierunku.

                        i faktycznie- już od drugiego dnia powstanie ruskie wchodząc do w-wy mogli już
                        mówic-nic nie robiliście- oprócz hekatomby warszawy.ale to dla sprawy walki z
                        okupantem miało tylko romantyczne znaczenie.

                        wracając do głównego tematu- NA PEWNO MOGLI-tylko jakim kosztem , z niewiadomymi
                        szansami na sukces.na pewno z wielkimi stratami w ludziach i sprzęcie.
                        zresztą t- że ruskie nie działali na kierunku warszawskim śmiesznie słuzyło
                        sprawie powstania. w przypadku ustawienie w-wy na głównym kierunku wehrmacht
                        zmiótłby je w przeciągu 2-3 dni.a tak -po załatwieniu sprawy arterii wolskiej i
                        jerozolimskiej pozostawiono powstanie na uboczu pozostaw3iając likwidację
                        powstania bachowi, który załatwiał je z niemiecką systematycznością i dokładnością.
                    • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 19:17
                      Vandermerwe, jak zwykle nawołujesz aby zachować umiar. Jestem za. Lecz prof. Jan
                      Ciechanowski, historyk który był uczestnikiem Powstania, a teraz jest jego
                      zdecydowanym krytykiem, pisał iż umiar należy zachowywać przede wszystkim w
                      samym umiarze. W którymś momencie trzeba zacząć nazywać rzeczy po imieniu.

                      Jak scharakteryzował Ci Browiec, polityczny cel Powstania był taki, żeby
                      wystąpić przed Sowietami jako gospodarze miasta i kraju. Gospodarze, którzy
                      chcieli by razem, ramię w ramię, walczyć z Niemcami, a nie zaszkodzić wysiłkowi
                      zbrojnemu ZSRS. Jeżeli ktoś twierdzi, że AK chciała wtedy walczyć przeciwko
                      Sowietom to niech to udowodni! Dokumenty są dostępne.
                      Tyle, że Armia Krajowa podlegała Rządowi Polskiemu rezydującemu w Londynie. Temu
                      rządowi składała przysięgę i ten rząd był legalną kontynuacją polskiej władzy
                      wykonawczej.

                      Jednak Stalin nie życzył sobie żadnej innej polskiej administracji poza tą,
                      którą sam mianował.

                      I teraz pojawia się pytanie, czy nie życzył sobie tego tak bardzo, że gotów był
                      zmienić plany strategiczne i pozwolić utopić Powstanie we krwi, tylko dlatego,
                      że nie podobali mu się jego dowódcy? Nie łudźmy się, wszyscy znali już wtedy
                      sposoby postępowania hitlerowców i wiadomo było, że bez pomocy w mieście
                      odbędzie się rzeź.

                      Dotychczas Polaków (Rosjan pewnie też) karmiono wersją, że nieudzielenie pomocy
                      miało powody wyłącznie militarne. Nie bardzo umiano sobie co prawda poradzić z
                      odpowiedzią, dlaczego nie pozwalano na lądowania samolotów z Zachodu, ale
                      tłumaczono to brakiem lotnisk - to jest zresztą temat na oddzielną dyskusję.
                      Nie wiem dlaczego, ale jest to fakt, że do dziś utrudniony jest dostęp do
                      dokumentów bojowych jednostek i związków Frontu Białoruskiego w tamtym czasie.
                      Tak przynajmniej, jednogłośnie, twierdzą na innych forach historycy badający
                      okres Powstania. Co ciekawe, na brak dostępu narzekają zarówno zwolennicy tezy
                      "polskiej" jak i tezy "sowieckiej", więc coś musi być na rzeczy.

                      Pojawiają się jednak informacje, pochodzące z analizy tych strzępów jakie
                      przeciekły np. we wspomnieniach. Rzucają one poważny cień na wersję "sowiecką".
                      Część napisałem w tym wątku.

                      I chodzi w tej dyskusji tylko o to, że rzekoma niemoc militarna to był tylko
                      wykręt. W istocie zadecydowały tylko i wyłącznie względy polityczne, tak silne
                      iż Stalin nie zawahał się zmienić kierunek natarcia całego frontu na mniej
                      korzystny, byle tylko pozwolić Niemcom wykończyć Powstanie.

                      • billy.the.kid Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 19:21
                        cardziku-kierunek natarcia całego frontu- w momencie wybuchu powstania - BYł JUż
                        USTALONY.
                        • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 20:27
                          billy.the.kid napisał:

                          > cardziku-kierunek natarcia całego frontu- w momencie wybuchu powstania - BYł JU
                          > ż
                          > USTALONY.

                          Owszem był. Ale nie taki jak wmawiasz. Muszę sam przytoczyć istotne elementy
                          Dyrektywy Stawki nr 220162 z 27 lipca 1944r, którą Rokossowski otrzymał 28
                          lipca, bo inaczej będziesz błądził bez końca.

                          "l. Po opanowaniu Brześcia i Siedlec prawym skrzydłem frontu rozwijać natarcie w
                          ogólnym kierunku na Warszawę z zadaniem, aby nie później jak 5 - 8 sierpnia
                          opanować Pragę i uchwycić przyczółek na zachodnim brzegu Narwi w rejonie
                          Pułtuska i Serocka. Lewym skrzydłem Frontu uchwycić przyczółek na zachodnim
                          brzegu Wisły w rejonie: Dęblin - Zwoleń - Solec. Uchwycone przyczółki
                          wykorzystać dla wykonania uderzenia w kierunku północno - zachodnim, zwinąć
                          obronę nieprzyjaciela wzdłuż Narwi i Wisły i tym samym zabezpieczyć forsowanie
                          Narwi przez lewe skrzydło 2 Frontu Białoruskiego i Wisły armiami centralnego
                          zgrupowania swojego Frontu. Następnie mieć na uwadze natarcie w kierunku Torunia
                          i Łodzi."

                          Wynika z tego, że co najmniej Praga powinna zostać opanowana w pierwszym
                          tygodniu sierpnia. W dyrektywie tej nie ma, istotnie, polecenia forsowania Wisły
                          mostami warszawskimi, ale...

                          ...w dniu 29 lipca wydano Dyrektywę nr 220166:

                          „Rozkaz Stawki o forsowaniu rzeki Wisły i uchwyceniu przyczółków wymienionych w
                          rozkazie dla armii nie należy pojmować w ten sposób, że inne armie winny
                          siedzieć z założonymi rękami i nie próbować sforsować Wisły. Dowództwo Frontu
                          obowiązane jest maksymalnie zaopatrzyć w środki przeprawowe te armie, w pasie
                          których Wisła winna być sforsowana w myśl z rozkazu Stawki. Jednakże i inne
                          armie w miarę możliwości także powinny sforsować Wisłę. Przywiązując duże
                          znaczenie do sprawy forsowania Wisły, Stawka zobowiązuje Was do podania do
                          wiadomości wszystkich dowódców waszego Frontu, że żołnierze i dowódcy, którzy
                          wyróżnią się przy forsowaniu Wisły, zostaną udekorowani najwyższymi
                          odznaczeniami do otrzymania tytułu Bohatera Związku Radzieckiego włącznie.”

                          Z tej dyrektywy widać wyraźnie wolę Stalina, aby inne jednostki 1 Frontu
                          Białoruskiego, także te niewymienione w dyrektywie 22162 (czyli również
                          nacierające na Warszawę) podjęły forsowanie Wisły, do czego Stawka przywiązywała
                          bardzo duże znaczenie.

                          Jak pisałem, do dokumentów trudno jest dotrzeć, więc trzeba kombinować na
                          źródłach pośrednich ale z ogólnej sytuacji można wysnuć wnioski co do zamiarów
                          sowieckich:
                          - przeprawienie się przez Wisłę i prowadzenie natarcia w ogólnym kierunku ujścia
                          Narwi do Wisły siłami 69 armii (wzmocnionej 11 korpusem pancernym), 8 armii
                          gwardii oraz 1 armii WP;
                          - opanowanie rejonu Pragi siłami 2 armii pancernej, 47 armii oraz 2
                          gwardyjskiego korpusu kawalerii;
                          - przełamujące uderzenie 65 armii (wzmocnionej 1 gwardyjskim korpusem pancernym)
                          i prowadzenie natarcia w kierunku Dolnej Narwi siłami tejże 65 armii oraz armii
                          70 i 48 i sforsowanie jej w rejonie Serock, Pułtusk.

                          Wynikiem tych manewrów byłoby zamknięcie w kotle na północny-wschód od Warszawy
                          tych jednostek niemieckich, które umknęły z rejonu Brześcia. Pomocnicze zadanie
                          przewidziano dla 28 armii, która miała nacierać szerokim frontem, wiążąc
                          nieprzyjaciela, i do 4 sierpnia 1944 roku wyjść na rubież Sokołów Podlaski,
                          Węgrów, Mińsk Mazowiecki. Zasadniczy odwód Frontu stanowiły 4 i 7 gwardyjskie
                          korpusy kawalerii.

                          Ale w dniu 2 lub najpóźniej nocą 2/3 sierpnia przyszły niespodziewane rozkazy
                          zmiany kierunku natarcia. We wspomnieniach są wzmianki sugerujące zamieszanie
                          jakie wywołała nagła zmiana rozkazów.
                          W tym samym czasie 1 Frontowi Białoruskiemu odebrano siedem dywizji piechoty, z
                          których jedną "zwrócono" gdy Rada Wojenna Frontu zwróciła się z interwencją do
                          Stawki.

                          Dyrektywa Stawki, która nakazała taką nieoczekiwaną zmianę nie jest dostępna i
                          nie są znane jej szczegóły. Faktem jest jednak, że do 2 sierpnia kierunki
                          natarcia Armii Czerwonej były inne niż sobie billy wyobraża.
                          • marek_boa Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 08:57
                            Moment chwila M.C.! W jaki sposób rozkaz Stawki wydany 27 lipca 1944 roku mógł
                            mówić o PRZYSZŁYM uchwyceniu przyczółku w Dęblinie skoro miasto to zostało
                            wyzwolone DZIEŃ WCZEŚNIEJ czyli 25-26 lipca 1944????!
                            -Pozdrawiam!
                            • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 09:38
                              marek_boa napisał:

                              > Moment chwila M.C.! W jaki sposób rozkaz Stawki wydany 27 lipca 1944 roku mógł
                              > mówić o PRZYSZŁYM uchwyceniu przyczółku w Dęblinie skoro miasto to zostało
                              > wyzwolone DZIEŃ WCZEŚNIEJ czyli 25-26 lipca 1944????!

                              Boa! Dyrektywa Stawki dotyczyła forsowania Wisły, czyli uchwycenia przyczółków
                              po zachodniej stronie rzeki. A po której stronie leży Dęblin?
                              • marek_boa Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 13:10
                                Fakt sorry!:) Forsowanie Wisły pod Dęblinem i Puławami rozpoczęło się a bodaj 1
                                sierpnia!
                                -Pozdrawiam!
                                • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 13:30
                                  marek_boa napisał:

                                  > Fakt sorry!:) Forsowanie Wisły pod Dęblinem i Puławami rozpoczęło się a bodaj
                                  > 1
                                  > sierpnia!

                                  Być może 1-go, nie chce mi się teraz sprawdzać.

                                  Tak mi teraz przyszło do głowy, że forsowanie pod Mniszewem, a potem
                                  warecko-magnuszewskie nie mieści się w dyrektywie 220162 jeśli brać ją
                                  literalnie. Bo rejon Dęblin - Zwoleń - Solec, jako żywo leży dużo bardziej na
                                  południe.

                                  Tylko Dyrektywa kolejna, nr 220166, wprost wyjaśnia ten manewr, że wojska
                                  centralnej części 1 Frontu Białoruskiego winny forsować Wisłę każdy w swoim
                                  obszarze odpowiedzialności.

                                  Ale to z kolei stoi w sprzeczności z twierdzeniem, że kierunek
                                  warecko-magnuszewski był jakimś szczególnym, z dawna zaplanowanym natarciem.

                                  Czyżby zarzut, że wywołując Powstanie, kierownictwo AK w ogóle nie brało pod
                                  uwagę zamierzeń ACz., nie był słuszny?
                    • niegracz Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 20:27
                      vandermerwe napisała:

                      > Warto sie chwile zastanowic. Sa historycy, ktorzy pisza, ze
                      > powstanie bylo militarnie wymierzone przeciw Niemcom a politycznie
                      > przeciw Rosji. Cos z tego wynika i istnieja pewne konsekwencje
                      > takiej sytuacji. Sama zas sytuacja ma swoista historie siegajaca
                      > korzeniami wstecz i obejmujaca wieksza liczbe aktorow. Mysle, ze jak
                      > juz dyskutujemy powaznie to warto unikac demagogii.
                      ..........
                      ale lanie wody i demagogia

                      żenada

                      To konkretna sytuacja:
                      postaw się w sytuacji np. dowódcy sił lotniczych który ma np. 500 samolotów
                      mysliwskich w zasięgu Warszawy i widzi jak 4 hitlerowskie Stukasy dzien po
                      dniu bombardują stolice kraju,który "wyzwala"
                      i wiesz ze każde taki bombardowanie to setki zabitych i rannych.

                      Chyba że jesteś sowieckim politrukiem (wtedy) i zacierasz ręce - dobrze
                      Lachom..( robią Niemcy).

                  • ak_2107 Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 19:40
                    mac_card napisał:

                    > Aż szkoda słów na ten wykwit nienawiści...
                    >
                    > Przeciętny Iwan to rwał się, żeby bić Giermańca. Gdyby mu szczerze
                    powiedziano
                    > dlaczego wtedy nie mógł tego robić, to by nie zrozumiał. Dla
                    przeciętnego Iwana
                    > hitlerowcy byli naszym wspólnym wrogiem. Iwana oszukiwano i nadal
                    się oszukuje
                    > wmawiając mu, że każdy Polak to rusofob.

                    No, sporo Iwanow moze sie przekonac o polskich preferencjach czy
                    fobiach wertujac posty na tym forum....ruska propaganda ma
                    niewiele do roboty z przekonaniem Iwanow do rusofobii Polakow.
                    Duza czesc roboty odwalamy sami.....:).

                    W kazdym badz razie oceniajac postawe Rosjan w czasie powstania
                    warszawskiego nie mozna wyjmowac tego wydarzenia z szerszego
                    kontekstu.
                    Rosjanie sobie zdaje sie doskonale zdawali sprawe - wierchuszka
                    przynajmniej - z teorii dwoch wrogow reprezentowanej przez
                    czesc naszego spoleczenstwa i jego antykomunistycznego nastawienia.
                    No i ruskie reakcje byly
                    w sferze dzialan politycznych (i nie tylko) adekwatne....

                    Ciekawym przyczynkiem moga byc wspomniane wczesniej raporty
                    SD sporzadzone na temat stosunku Polakow do boszewikow i
                    Niemcow ( te z "polnische Banden" z AK.....:))).
                    Niemcy spostrzegli, ze Polacy bolszewikow najmniej
                    kochaja na terenach zajetych w 39 przez ruskich - do gotowosci do
                    kolaboracji wlacznie, Generalna Gubernia woli wszystko tylko
                    nie Niemcow ( zaakceptuje nawet sowjetyzm). Na terenach
                    przylaczonych do Rzeszy istniala wsrod czesci ludnosci polskiej,
                    pochodzenia polskiego gotowosc do pryskania przed AC razem z
                    Niemcami).

                    W sumie zajecie roznych postaw wobec AC i Rosjan - czesc Polakow
                    nie chciala nic do czynienia miec z ruskimi i bylo to dla
                    nich zniewolenie, inni widzieli to jako wyzwolenie (nie tylko od
                    Niemcow). Niemoznosc zajecia jednolitej postawy rezultowala
                    sytuacja jaka mielismy w latach 1944 - 1956....Choc
                    wlasciwie to sie ciagnie do dzis.








                    • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 20:47
                      Rozumiem, że ty przez cały czas przyznajesz, że Stalin podjął tę decyzję z
                      pobudek czysto politycznych. Próbujesz to tylko usprawiedliwić niecnym
                      postępowaniem Polaków, którzy zbyt słabo kochali Sowietów.
                      To pierwsze jest faktem, a to drugie tylko oceną.
                      • vandermerwe Punkt widzenia 09.09.08, 21:13
                        Sadze, ze za cala tragedie II wojny swiatowej ( w tym cywilne ofiary
                        Powstania , wymordowanie narodu zydowskiego itp) wspolodpowiedzialni
                        sa Francuzi i Brytyjczycy, ktorzy mimo istnienia waznych sojuszy nie
                        przyszli Polsce z pomoca - nie zaatakowali III Rzeszy od zachodu.
                        Ich wspolodpowiedzialnosc jest tym wieksza, ze z pobudek czysto
                        politycznych ulegali Stalinowi, oklamywali rzad RP w Londynie a w
                        decydujacych momentach stawali wespol ze Stalinem przeciw polskiej
                        racji stanu.

                        Mozna tak dlugo i w nieskonczonosc oraz bez wiekszego sensu. Nie
                        trzeba nawet wielkiego wysilku by zwalic na kogos wine za
                        niepowodzenia.

                        Pozdrawiam
                        • mac_card Re: Punkt widzenia 09.09.08, 21:34
                          Jest jednak różnica między stanem naszej wiedzy o czynach i pobudkach strony
                          zachodniej, a taką samą wiedzą o stronie wschodniej.
                          Wg mnie, przeceniasz też problem winy, co rozumiem jako problem
                          odpowiedzialności. Mogę mówić tylko za siebie, ale mnie ta sprawa interesuje z
                          czysto historycznego punktu widzenia. Jeśli Stalin podjął taką decyzję to
                          chciałbym wiedzieć dlaczego. Twierdzę, że przyczyniła się ona do śmierci nie
                          tylko Warszawiaków, ale też zwiększyła liczbę ofiar czerwonoarmistów - bo tak
                          bywa gdy się nagle zmienia przygotowane wcześniej kierunki działania.
                          Z tego względu myślę, że taka wiedza powinna być też dostępna Rosjanom, aby
                          mogli ocenić czy śmierć tych ludzi (Polaków i Rosjan) była uzasadniona.

                          Krótko mówiąc, chodzi o uzyskanie wiedzy, a nie o wskazywanie winnych. I choć
                          wiem, że nieuchronne będzie mówienie o winie to jednak już nie o karze, bo
                          wszyscy odpowiedzialni dawno nie żyją.

                          Czy to poprawi stosunki polsko-rosyjskie? Na początku z pewnością nie, ale
                          uważam, że te stosunki nie są najlepsze właśnie z powodu zakłamywania prawdy.
                          • billy.the.kid Re: Punkt widzenia 09.09.08, 21:38
                            ot-uparciuszek.
                          • vandermerwe Re: Punkt widzenia 09.09.08, 22:33
                            Jesli chcemy poglebic nasza wiedze to pieknie. Przepraszam ale ten
                            jednak watek nie wywodzi sie z takiej checi. I cala dyskusja dryfuje
                            w dobrze znanym kierunku.
                            Moja poprzednia wypowiedz to zwykla przekora. Jednoczesnie Kolega
                            potwierdza moje "brzydkie" podejrzenie, ze wbrew pozorom nie staramy
                            sie byc obiektywni, jak na "medrcow (co szkielkiem i okiem)"
                            przystalo. Jednych darzymy odrobina sympatii i
                            wybaczamy "nieuczciwosci", w stosunku zas do innych nie mamy
                            watpliwosci co do zlych intencji.
                            Tak jak Powstanie bylo wynikiem wielu czynnikow tak tez i smierc
                            tysiecy ludzi. Zatrzymanie ofensywy rosyjskiej to jeden z nich - czy
                            jednak jedyny i najwazniejszy?

                            Pozdrawiam
                            • niegracz Re: Punkt widzenia 11.09.08, 22:17
                              vandermerwe napisała:

                              > Jesli chcemy poglebic nasza wiedze to pieknie. Przepraszam ale ten
                              > jednak watek nie wywodzi sie z takiej checi. I cala dyskusja dryfuje
                              > w dobrze znanym kierunku.
                              .................
                              a niby jakim?

                              to ty trwasz na dobrze znanej pozycji
                              coż przez 45 lat temat powstania była totalnie( dokladnie: totalitarnie )
                              zakłamany



                              >. Jednych darzymy odrobina sympatii i
                              > wybaczamy "nieuczciwosci", w stosunku zas do innych nie mamy
                              > watpliwosci co do zlych intencji.
                              ........
                              niby kogo ?

                              > Tak jak Powstanie bylo wynikiem wielu czynnikow tak tez i smierc
                              > tysiecy ludzi.
                              ..............
                              oczywista oczwyistość i coż z tego?
                              napisz coś konkretnie
                              a nie lej wody
                              sprobuj wyrazić się jezykiem potocznym
                              a ty usiłujesz przemawiac jak lektor na wieczornicy w Klubie Komucha


                              Zatrzymanie ofensywy rosyjskiej to jeden z nich - czy
                              > jednak jedyny i najwazniejszy?
                              .......
                              tu już odlatuję od takiego nadmaiaru demagogii i owijania welny w bawełnę
                              • vandermerwe Ciekawy (?) Punkt widzenia 12.09.08, 10:18
                                "to ty trwasz na dobrze znanej pozycji
                                coż przez 45 lat temat powstania była totalnie( dokladnie:
                                totalitarnie )zakłamany"

                                Ciekawy punkt widzenia Kol."niegracz". Osoboscie sadze, ze to raczej
                                powyzsze stwierdzenie (a nie moja postawa czy tez poglady) jest
                                przeklamaniem.
                                Pomijajac fakt, ze ten watek zasadniczo nie dotyczy Powstania jaka
                                takiego lecz jest kolejna przykrywka do zalosnych wystapien
                                antyrosyjskich, chcialbym przeczytac wypowiedz Kolegi, ktora
                                uzasadnia "totalnosc zaklamania " tematu Powstania. Moze wtedy
                                dojrze swiatlo i zejde z "dobrze znanej pozycji" - jest chyba Kolega
                                jedynym, ktory ja zna, gdyz ja sam nie jestem pewien mojego stosunku
                                wobec Powstania - wiem, ze nic nie wiem, a stan ten poglebia sie z
                                kazdym rokiem mego zycia.

                                Pozdrawiam
                                • mac_card Re: Ciekawy (?) Punkt widzenia 12.09.08, 10:32
                                  vandermerwe napisała:

                                  > Pomijajac fakt, ze ten watek zasadniczo nie dotyczy Powstania jaka
                                  > takiego lecz jest kolejna przykrywka do zalosnych wystapien
                                  > antyrosyjskich,

                                  Przesadzasz. Rozumując w ten sposób wcale nie da się mówić o II wojnie światowej
                                  i historii najnowszej. Chyba, że przyjmiemy jako jedyna obowiązującą linię
                                  historii, że ZSRS był krajem uosabiającym wszelkie ideały państwowości. A tak
                                  przecież nie było.
                                  Myślę, że to Rosjanie popadają w przesadę, podobnie jak Żydzi, którzy na wszelką
                                  krytykę ich państwa reagują natychmiast alarmem o antysemityzmie.
                                  Związek Sowiecki nie był państwem idealnym, bo stany idealne w naturze nie
                                  występują, a jak coś nie jest idealne to może podlegać krytyce, jak każdy byt
                                  niedoskonały.
                                  • vandermerwe Ciekawe (?) 13.09.08, 07:54
                                    Mozliwe, ze sie myle Kol."mac_card". Prosze spokojnie przeczytac
                                    wypowiedzi w tym watku i wielu innych - calkiem mozliwe, ze
                                    dojdziemy do jednakowych w nioskow ale to nie jest konieczne.
                                    Moje podejscie do sposobu i tresci wypowiedzi nie wyklucza dyskusji
                                    o II wojnie swiatowej czy tez sprawach drazliwych. Podstawowa zasada
                                    kazdej wymiany pogladow jest: nie obrazac oponenta i zachowac pewna
                                    forme wypowiedzi ( tak najogolniej).
                                    Mozliwe, ze Rosjanie i Zydzi sa "uczuleni" ale ja nie o tym, ja
                                    probuje zwrocic uwage na nasze wlasne "uczulenia" i fobie, ktore
                                    czesto artykulowane sa w malo kulturalny sposob lub tez przeslaniaja
                                    nam rzeczywistosc. Rowniez trudno konkludowac z moich wypowiedzi, ze
                                    ZSRR byl panstwem idealnym - chyba na ten temat nie wypowiadalem sie
                                    ani razu.
                                    Tyle wtej chwili i obok tematu

                                    Pozdrawiam
                                • niegracz Re: Ciekawy (?) Punkt widzenia 12.09.08, 19:25
                                  vandermerwe napisała:

                                  > Pomijajac fakt, ze ten watek zasadniczo nie dotyczy Powstania jaka
                                  > takiego lecz jest kolejna przykrywka do zalosnych wystapien
                                  > antyrosyjskich,
                                  ........................
                                  nie jest anytrosyjkie
                                  - tak samo jak potępienie inwazji Polski na Czechoslowację w 1968 roku nie jest
                                  antypolskie
                                  \ żałosny jest Twój komentarz

                                  chcialbym przeczytac wypowiedz Kolegi, ktora
                                  > uzasadnia "totalnosc zaklamania " tematu Powstania.
                                  .............................................
                                  ??????
                                  z choinki sie urwałeś?
                                  a cóż niby władza komunistyczna mówila o powstaniu ? i roli sowietów w tym
                                  tragicznym wydarzeniu ?

                                • niegracz Re: Ciekawy (?) Punkt widzenia 12.09.08, 19:40
                                  vandermerwe napisała:

                                  > Pomijajac fakt, ze ten watek zasadniczo nie dotyczy Powstania jaka
                                  > takiego
                                  ........
                                  ?
                                  jak najbardziej dotyczy , ale wiele postów w watku - tych antypolskich - nie
                                  dotyczy tematu powstania jako takiego

                                  prosze bardzo
                                  jest pole do popisu

                                  np. takie tematy:
                                  - Dlaczego sowieci nie tylko że odstapili od walki z Niemcami w Warszawie ale
                                  także:
                                  - wyraźnie dali Niemcom wolną rękę w tłumieniu powstania nawet nie zwalczajac
                                  lotnictwa - a przecież te Sztukasy za parę miesiecy zabijały żolnierzy soweikich
                                  - obiecywali pomoc - a jej nie udzielili ( dopiero od 12 wrzesnia jakoś to stało
                                  się mozliwe ...).

                                  - Co mogli bez większego wysiłku zrobic po protu ze względów humanitarnych

                                  A. Zapewnić osłone powietrzną przed atakami Sztukasów.
                                  B. Zniszczyc najcieższa artylerie - moździerz 600 mm i "krowy"
                                  -dzięki temu nie uleglaby takiemu zniszczeniu zabudowa a ludnośc cywlina byłaby
                                  względnie bezpieczna

                                  - c. dodatkowo co to byłby za problem zniszczyc pociąg pancerny w rejonie
                                  Dworca Gdańskiego

                                  To sowieci uczynili z powstania temat polityczny a politycznie powstanie było
                                  bez znaczenia ; coż niby zmieniłoby to że spora cześć Warszawy byłaby
                                  wyzwolona przez ruch oporu ?

                                  do 12 sierpnia Niemcy nie osiągali zbytnich sukcesów
                                  - gdyby w tym czasie alinaci wpsólnie z sowietami dostarczyli powstancom
                                  jniezbędnej broni

                                  np. 200 karabinów snajperskich, 500 rusznic ppanc. 100 rkm
                                  + amunicję i zapewnili oslłonę powietrzna i niszczenie ciezkiej artylerii

                                  ( 200 karabinów snajperskich to co najmniej 50 Niemców zabitych co dzień ,
                                  razy 60 dni to juz 3 tys zabitych wrogów)


                                  gdyby było silne wsparcie to najprawdpodobniej Niemcy nie zdecydowaliby sie
                                  na takie zaangażowanie i ryzyko ogromnych straty

                                  powstanie mialo szanse powodzenia
                                  • vandermerwe Re: Ciekawy (?) Punkt widzenia 12.09.08, 21:01
                                    Pewne formy wypowiedzi swiadcza jedynie o braku kultury ososbistej.


                                    • niegracz Re: Ciekawy (?) Punkt widzenia 13.09.08, 08:51
                                      vandermerwe napisała:

                                      > Pewne formy wypowiedzi swiadcza jedynie o braku kultury ososbistej
                                      .......
                                      zgoda
                                      jest wielu gosci na tym forum których wypowiedzi świadczą o braku kultury
                                      osobistej- delikatnie mówiąc

                                      są też osoby na tym forum ,ktore brak kultury osobistej zarzucają wyłacznie
                                      osobom ... mającym inne poglądy !
                                      jeżeli znacznie, znacznie gorzej zachowuje sie na forum osoba o bliskich
                                      takiemu gościowi (takiej gościówie) poglądach(politycznych !)
                                      to nie ma nic do niej

                                      to takie stalinowskie podejście
                                      ...enie ludzi na tych co są bezwlędnie poddani i resztę którzy są wrogami
                                      • vandermerwe Punkt widzenia 13.09.08, 09:42
                                        Pozwole sobie zwrocic uwage na kilka spraw:

                                        1. Wszystkie moje udzialy w dyskusji sa chyba dowodem, ze nie mam
                                        problemu z pogladami innymi niz moje. Jesli jest inaczej, prosze to
                                        wykazac. Natomiast punktem wyjscia kazdej dyskusji jest roznica
                                        pogladow.

                                        2. O ile dobrze pamietam nie pozwalalem sobie wobec dyskutyujacych
                                        ze mna na "barwne okreslenia" w stylu: "stalinowskie podejscie" czy
                                        urywaniu sie z drzewa (jesli odniesc sie do najnowszych). Jezeli
                                        jest inaczej tez prosze o przyklad.

                                        3. Niestety nie moge ponosic odpowiedzialnosci za poziom wypowiedzi
                                        innych dyskutujacych na tym forum. Kazdy w jakis sposob wystawia sam
                                        sobie swiadectwo, mimo wystepowania pod pseudonimem.

                                        Tyle podsumowania
                                        • niegracz Re: Punkt widzenia 13.09.08, 18:51
                                          vandermerwe napisała:

                                          > Pozwole sobie zwrocic uwage na kilka spraw:
                                          >

                                          > 2. O ile dobrze pamietam nie pozwalalem sobie wobec dyskutyujacych
                                          > ze mna na "barwne okreslenia" w stylu: "stalinowskie podejscie" czy
                                          > urywaniu sie z drzewa (jesli odniesc sie do najnowszych). Jezeli
                                          > jest inaczej tez prosze o przyklad.
                                          oto przykład dośc podłej insynuacji:
                                          "Niezaleznie od ocen Powstania( osobistych
                                          czy tez historycznych) mordow, w tym przypadku, nie dokonalo ani AK
                                          ( na jakimkolwiek szczeblu) ani Rosjanie (ujmujac ogolnie). Moze
                                          wlasnie z powodu tak wykrzywionej wizji Reinefarth dozyl spokojnej
                                          starosci, pobierajac oficerska emeryture i po drodze bedac
                                          burmistrzem oraz poslem w landtagu. "

                                          czyli ci co mówia o współwinie sowietów -
                                          gdyz nie tylkostali z bronia u nogi gdy Warszawa walczyła z hitlerowacami
                                          alepraktcyznie uniemozliwili aliantom realną pomoc przez zakaz lądowania ich
                                          samolotów na lotniskach sowiekich -
                                          a wiec takim osobom przypisujesz działanie na rzecz zbrodniarzy hitlerowskich
                                          to ciężka obraza

                                          >
                                          > 3. Niestety nie moge ponosic odpowiedzialnosci za poziom wypowiedzi
                                          > innych dyskutujacych na tym forum. Kazdy w jakis sposob wystawia sam sobie
                                          swiadectwo, mimo wystepowania pod pseudonimem.
                                          .
                                          zgoda
                                          np , wystawiasz sobie świadectwo zarzucajac brak kultury osobistej komus kto
                                          ma inne poglady niż ty w tej sprawie a nie zarzucisz tego osobom -które
                                          ewidentnie wykazuja brak kultury w postach w tym wątku który czytasz - bo maja
                                          poglady zbliżone do twoich
                                          • vandermerwe Re: Punkt widzenia 13.09.08, 21:29
                                            Sadze, ze Kolega zupelnie nie zrozumial tego, co napisalem.
                                            Radze wziac lekcje z kultury dyskusji.

                                            Zegnam
                                            • niegracz Re: Punkt widzenia 14.09.08, 18:19
                                              vandermerwe napisała:

                                              > Sadze, ze Kolega zupelnie nie zrozumial tego, co napisalem.
                                              > Radze wziac lekcje z kultury dyskusji.
                                              >
                                              > Zegnam
                                              ................
                                              nie cierpię cwaniactwa i prób manipulowania w dyskusji
                                              dlatego żegnam bez żalu
                      • billy.the.kid Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 21:23
                        cardziku-znów pieprzysz od reczy az słuchac hadko. trzeba sie podpierac dowodami
                        posrednimi- daj se siana. wszelkie pośrednie na poparcie tezy cardzilka.
                        przy solidnym powodzeniu na południe od warszawy-coś tam nawet 1 d.p. była,no i
                        4 pancerni,nawet kapral ciaś starałby si.ę wykorzystac poszerzyc i umocnic
                        osiągnięcie.gen. cardzik na pewno nie . odpuścił by se. prerzuciłby szwejków
                        pod ogień śwabów przy forsowaniu wisły.
                        ot skoda gadac. postąpiłby dokładnbie tak ssamo jak kretyni akowscy wywołujący
                        to powstanie.


                        swoją drogą ciekawe w jakim charakterze witali by ruskich jankowski,bór i s-ka
                        w przypadku pomocy ruskich po kilku dniach powstania.
                        czy nadal chcieliby witqac ich JAKO GOSPODARZE?
                        • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 21:39
                          Billy. Ja przynajmniej podaję jakieś dokumenty, źródła. Ty, wzorem Chruszczowa,
                          tylko walisz butem w stół.

                          Nie zgadzasz się? Podaj przeciwstawne dokumenty, relacje... podaj cokolwiek, a
                          nie samo pieprzenie głupot właśnie i dowcipasy rodem z przedszkola. Jak chcesz
                          rozmawiać na tym poziomie, to sobie wejdź na jakiś czat dla nastolatków.
                          • billy.the.kid Re: Punkt widzenia Iwana? 09.09.08, 22:24
                            łojezuniu- chwalą nas.
                            to co ci zapodaję-melduje z pamieci. wybacz-kompjutra nie mam w głowie coby
                            cytowac dokumenty.
                            więc zaprzecz/dokumentami oczywiście/ ze ruskie nie prowadzili ciężkich walk na
                            przyczółkach jeszcze PRZED WUBUCH3EM P.W. śmiało. klawiatura kade kłaqmstwo
                            przyjmie.
                            wolę forum dla NASTOLATEK.
                            • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 10.09.08, 09:56
                              billy.the.kid napisał:

                              > więc zaprzecz/dokumentami oczywiście/ ze ruskie nie prowadzili ciężkich walk na
                              > przyczółkach jeszcze PRZED WUBUCH3EM P.W. śmiało. klawiatura kade kłaqmstwo
                              > przyjmie.

                              Billy
                              Ode mnie żądasz dokumentów, a sam beztrosko stwierdzasz, że ci się nie chce ich szukać. To trochę bezczelne, nie uważasz?

                              Tak, walki na przyczółkach prowadzono przed wybuchem Powstania, chociaż określenie "przed wybuchem..." ma znaczenie w zasadzie symboliczne. ACz była wtedy rozpędzona i wydarzenia rozgrywały się w odstępie godzin. Wszystkie działania były zresztą realizacją przytoczonej Dyrektywy nr 220162, w której stoi jak byk, że: "Lewym skrzydłem Frontu uchwycić przyczółek na zachodnim brzegu Wisły w rejonie: Dęblin - Zwoleń - Solec."

                              Realizując tę dyrektywę, 234 Dywizja Piechoty, a dokładnie jej 1342 pułk, wieczorem 31 lipca sforsował Wisłę i wyszedł na rubież Mniszew - Góra Kalwaria. Opanowanie przyczółka odbyło się prawie bez strat. Tuż obok, w dniu 1 sierpnia (rano, a więc też przed wybuchem PW) przeszła rzekę 8 Armia Gwardii Czujkowa i to ona rozszerzyła i pogłębiła przyczółek, który dopiero wówczas zasłużył na nazwę warecko-magnuszewskiego, bo objął swoim zasięgiem te dwie miejscowości.

                              Ale w tym samym czasie 2 Armia Pancerna szła od Dęblina w kierunku północnym, żeby na przełomie lipca i sierpnia stoczyć pierwsze walki o Pragę. Ten kierunek natarcia dowodzi, że Warka - Magnuszew nie były jeszcze kierunkiem priorytetowym, że pozostałe jednostki 1 Frontu Białoruskiego realizowały jasną Dyrektywę nr 220162, czyli natarcie szerokim frontem z zamiarem opanowania Pragi w pierwszym tygodniu sierpnia.

                              Czyli utworzenie przyczółka warecko-magnuszewskiego wcale nie koliduje z tezą, iż Stawka zamierzała forsować Wisłę pod Warszawą. Był to tylko element planu założonego w Dyrektywach nr 220162 i nr 220166.

                              Owszem, możliwe jest, że przyczółek warecko - magnuszewski okazał się tak obiecujący, iż bez względu na wybuch Powstania i tak skierowano by tam główne siły Frontu, żeby pozostałych odcinkach tylko powstrzymywać przeciwnika. Proszę o rzeczowe argumenty za tą tezą.

                              Tyle, że jeśli trafnie został zinterpretowany pierwszy zamiar złapania Niemców w kocioł na północny wschód od Warszawy, to w kotle tym znalazły by się także co najmniej poważne elementy dywizji SS "Hermann Goering". Nagła zmiana kierunku nakazana 2 lub nocą 2/3 sierpnia spowodowała, że kocioł nie został utworzony i dywizja "HG" mogła zostać przerzucona w komplecie pod Studzianki, gdzie zadała duże straty nacierającym.
                              ------------------------------------------------------------------

                              ak_2107
                              Rozszyfrowałeś mnie. Nie rozumiem tego co piszesz. Twój poziom intelektualny jest dla mnie niedościgły. Szczególnie wstawki o "onanizowaniu się" i "pluciu na tastaturę" - to jest po prostu mistrzostwo świata, że nawet sofiści nie potrafiliby lepiej napisać.

                              Idź swoją drogą...
                              --------------------------------------------------------------------------

                              vandermerwe
                              To, że dyskusja dryfuje w "wiadomym kierunku" nie jest moja winą. Ten dryf wywołują na razie głównie ak_2107 i billy.the.kid, chociaż billy chyba się już uspokoił i zaczął pisać do rzeczy.
                              Chyba nie postulujesz, aby natychmiast przerywać wątek gdy tylko pojawi się w nim troll, ciągnący w "wiadomym kierunku"? Bo to by zabiło wszystkie fora.

                              Nit z nas nie jest w pełni obiektywny i zawsze kogoś darzymy większą sympatią, a kogoś mniejszą. Jeżeli od mnie domagasz się obiektywizmu, a nie reagujesz na złośliwe i bezczelne insynuacje ak_2107 to znaczy, że sam też jesteś daleki od postawy "szkiełka i oka".
                              Sztuką jest powstrzymać emocje i dyskutować bez obrażania oponenta - tak jak my to robimy. Dla wielu jest to sztuka nieosiągalna, ale jeśli zaczniemy z ich powodu przerywać dyskusje, to będzie znaczyło, że oni mają rację. Że liczy się tylko siła i tupet.
                      • ak_2107 [...] 10.09.08, 00:52
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • parenpadla Re: Punkt widzenia Iwana? 11.09.08, 22:23
                    I ponownie typowa dla niektorych Polakow zwierchnosc i pogarda dla
                    Iwana. Panowie, alez skad taka pewnosc ze przecietny Iwan duzo
                    glupszy od przecietnego Jana?
                    • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 12.09.08, 08:03
                      parenpadla napisał:

                      > I ponownie typowa dla niektorych Polakow zwierchnosc i pogarda dla
                      > Iwana. Panowie, alez skad taka pewnosc ze przecietny Iwan duzo
                      > glupszy od przecietnego Jana?

                      A gdzie to wyczytałeś?
                      • parenpadla Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 19:09
                        mac_card napisal-"Przeciętny Iwan to rwał się, żeby bić Giermańca.
                        Gdyby mu szczerze powiedziano
                        dlaczego wtedy nie mógł tego robić, to by nie zrozumiał. Dla
                        przeciętnego Iwana
                        hitlerowcy byli naszym wspólnym wrogiem. Iwana oszukiwano i nadal
                        się oszukuje
                        wmawiając mu, że każdy Polak to rusofob. "

                        Wcale Iwan nie jest az taki naiwny, i dlugo nie da sie oszukiwac. I
                        wsrod Polakow sa rusofobow od groma (sadzac po niektorych postach na
                        forumie), ale na sczeszcie nie wszysci. Dosc interesujace ze wsrod
                        Rosjan bylo do tej pory niewielu polakofobow, ale internet robi
                        swoje i liczba ich nieustanie rosnie osobliwo wsrod tych kto
                        zachodzi na polskie strony, a to znaczy ze ludzie to przewaznie
                        mlode i mniej-wiecej wyksztalcone, co wrozy cikawu przyszlosc w
                        polsko-rosjskich stosunkach. A prostogo Iwana Polska wogole noe
                        obchodzi.

                        • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 20:43
                          parenpadla napisał:

                          > mac_card napisal-"Przeciętny Iwan to rwał się, żeby bić Giermańca.
                          > Gdyby mu szczerze powiedziano
                          > dlaczego wtedy nie mógł tego robić, to by nie zrozumiał. Dla
                          > przeciętnego Iwana
                          > hitlerowcy byli naszym wspólnym wrogiem. Iwana oszukiwano i nadal
                          > się oszukuje
                          > wmawiając mu, że każdy Polak to rusofob. "

                          I z tego wyczytałeś jakieś porównanie Iwana do Jana?


                          >
                          > Wcale Iwan nie jest az taki naiwny, i dlugo nie da sie oszukiwac.

                          Iwan był oszukiwany przez ponad 70 lat.


                          I
                          > wsrod Polakow sa rusofobow od groma (sadzac po niektorych postach na
                          > forumie), ale na sczeszcie nie wszysci. Dosc interesujace ze wsrod
                          > Rosjan bylo do tej pory niewielu polakofobow, ale internet robi
                          > swoje i liczba ich nieustanie rosnie osobliwo wsrod tych kto
                          > zachodzi na polskie strony, a to znaczy ze ludzie to przewaznie
                          > mlode i mniej-wiecej wyksztalcone, co wrozy cikawu przyszlosc w
                          > polsko-rosjskich stosunkach. A prostogo Iwana Polska wogole noe
                          > obchodzi.
                          >

                          Tak wiem. Znam już ten tekst. Chodzi o to, że Wy nas nie kochacie i to jest nasz
                          wina oraz, że my Was nie kochamy i to jest też nasza wina.
                          • parenpadla Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 21:20
                            I w czym to biedny Iwan byl oszukiwany? Teoretyczne socializm wcale
                            nie byl az taki zly, to ze nie wypalil na practyce..., nu coz to
                            byla perwsza sproba i nic dziwnego ze nawalil. A co do lubowi
                            pomedzy namy, to jakos nie zauwazylem ,zeby az tak komus w Rosjii
                            zalezalo na tym, zas domyslam sie ze i Polakom nie zalezy na lubowi
                            Rosjan. A jestem cikawy, myslisz ze wszysce pozostale narodowosci az
                            piszcza od zachwytu przy samej mysli o Polsce albo Rosji? Rozne to
                            bylo. I Rosja i Polska byly i agressoramy i ofiaramy. Tylko ze w
                            Rosji nie zyja wylacznie przejszloscia, a Polska czasom sprawia
                            wrazenie, ze przyszlosci wogole nie bedzie i tylko przejszlosc sie
                            licze. Coz kazdy zyje jak uwaza za slusznie.
                            • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 21:45
                              Teoretycznie socjalizm nie był zły. Ale ludziom w nim żyjącym wmawiano, że to
                              najlepszy ustrój jaki tylko może istnieć, a wszelkie niepowodzenia to wina
                              jakichś wrogów. W istnienie wrogów tak "na słowo" to nikt by za długo nie
                              wierzył, w końcu ktoś zacząłby się zastanawiać kim są wrogowie, których nie ma.
                              Trzeba więc było wrogów znaleźć i znaleziono. Znaleziono ich miliony, z czego
                              setki tysięcy zabito.
                              Teraz się ich rehabilituje bo okazuje się, że byli niewinni. Ale przez ponad 70
                              lat oszukiwano, że przez nich socjalizm "nie wypalił", podczas gdy socjalizm w
                              wydaniu marksistowsko-leninowskim nie mógł "wypalić" bo był nieefektywny
                              ekonomicznie, a nie z powodu kradzieży 5 kłosów.

                              No to był Iwan długo oszukiwany, czy nie?

                              Ja nie oczekuję, że narody i państwa będą się kochać. Mogłyby się jednak
                              wzajemnie szanować. Szacunku nie zdobywa się przez wzbudzanie strachu o czym wie
                              przeciętny Jan.
                              Czy wie o tym Iwan? To nie w Polsce tylko w Rosji jest powiedzenie: - Bojatsa,
                              znaczyt uważajut.
                              Nie wiem czy to oddaje poglądy większości Rosjan. Gdybym miał oceniać po
                              wypowiedziach Rosjan z tego forum, to na 100% tak. Ale to może być przypadek.
                              Czy reszta Iwanów też tak uważa?
                              • parenpadla Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 22:00
                                Malo kto wierzyl i w tych czasach w te miliony wrogow, ale wekszosc
                                wierzylo w socializm i to ze nie wypalil jest wina wszystkich po
                                trochu, choc w owszem, ti na gorze wyni sa najwiencej, kto zna jakby
                                poczatek byl naprzyklad w Nemczech, wszystko moglo by potoczyc sie
                                po inemu, a esli juz chesz operowac przyslowjamy, to w Rosji jest i
                                take-BIJE TO ZNACZY KOCHA. I wcale u Rosjan szacunek nie kojarzy sie
                                z szacunkiem. Ja naprzyklad byl naprawde zdumiony, kiedy
                                zrozumialem, ze CCCP byl straszydlom dla wiekszosci swiata.
                                • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 22:12
                                  parenpadla napisał:

                                  > Malo kto wierzyl i w tych czasach w te miliony wrogow, ale wekszosc
                                  > wierzylo w socializm i to ze nie wypalil jest wina wszystkich po
                                  > trochu, choc w owszem, ti na gorze wyni sa najwiencej, kto zna jakby
                                  > poczatek byl naprzyklad w Nemczech, wszystko moglo by potoczyc sie
                                  > po inemu,

                                  Przecież socjalizm w Europie istnieje i nieźle się trzyma. Tylko nie jest w
                                  wydaniu marksistowsko-leninowskim, ani broń Boże stalinowskim. Główną i
                                  podstawową różnicą jest to, że nie odebrano ludziom prywatnej własności.

                                  > a esli juz chesz operowac przyslowjamy, to w Rosji jest i
                                  > take-BIJE TO ZNACZY KOCHA.

                                  Nie chodziło mi o powtarzanie przysłów czy powiedzonek, tylko czy przeciętny
                                  Rosjanin szanuje tego kogo się boi?

                                  I wcale u Rosjan szacunek nie kojarzy sie
                                  > z szacunkiem.

                                  Przepraszam, nie zrozumiałem...

                                  Ja naprzyklad byl naprawde zdumiony, kiedy
                                  > zrozumialem, ze CCCP byl straszydlom dla wiekszosci swiata.

                                  A rzeczywiście był. I to chyba jest kolejny przykład, że nie bardzo u Was było z
                                  przekazywaniem prawdziwych wiadomości o świecie.
                                  • parenpadla Re: Punkt widzenia Iwana? 13.09.08, 23:39
                                    tylko czy przeciętny
                                    > Rosjanin szanuje tego kogo się boi?

                                    A Amerikanin, a Niemec, a zreszta Polak czy szanuje tego kogo sie
                                    boi? Nie? A dla czego myslisz ze Rosjanin z inego ciasta zrobiony?

                                    I wcale u Rosjan szacunek nie kojarzy sie
                                    > > z szacunkiem.
                                    >
                                    > Przepraszam, nie zrozumiałem...

                                    To ja przepraszam, malo byc strach nie kojazy sie z szacunkiem.

                                    I to chyba jest kolejny przykład, że nie bardzo u Was było
                                    > z
                                    > przekazywaniem prawdziwych wiadomości o świecie.

                                    I to jest kolejny przyklad ze Polak Rosjanina nie rozumie. Pisze
                                    przeciez za siebie. Kiedy zaczynala sie GLASNOST etc., dopiero
                                    skonczylem szkole i gudzik mnie obchodzila polityka. Ci kogo to
                                    dotyczylo byli zoorentowani w prawdziwej cituacii nie gorzej, a
                                    mysle ze lepej od obcekrajowcow, nawet Polakow, ktore byli tak
                                    powiedzec najblizszymy sojusznikami ZSSR. Przeciez byly i dissidenty
                                    i odkazniki i rozne inne. Sila rzeczi Rosjane najlepej wiedzeli o
                                    zyciu w ZSSR i o tym ile prawdy i ile klamstw mowia o tym u nas i na
                                    Zachodzie. Ale szerze powiedzec jestem zadowolony ze moje dzecinstwo
                                    prochodzilo za czasow ZSSR. Byle naprawde szczesliwe, choc teraz
                                    materialne zyje dyzo lepej niz zyla moja rodzina .Rozumiem ze beda
                                    sceptyczne i poblazliwe usmiechy ze strony Polakow, coz kazdy ma
                                    swoje racje. Nie bede na ten temat rozwodil sie, bo mysle ze tylko
                                    Rosjanin ktory dorastal w te czasy moze mnie zrozumec.
                                    • vandermerwe Re: Punkt widzenia Iwana? 14.09.08, 08:56
                                      Mysle, ze Kol. "parenpadla" traci czas, ja tez probowalem i
                                      ponioslem porazke. Obawiam sie , ze niewielu zrozumie co chcemy
                                      przekazac. Kilkakrotnie polecalem na tym forum ksiazke "Katalog
                                      Wzajemnych Uprzedzen Polakow i Rosjan". Sadzac z braku
                                      jakiegokolwiek odzewu chyba nikt sie nie zainteresowal. Polecam ja
                                      Koledze by mogl lepiej zrozumiec polskie uprzedzenia.
                                      Odchodzac od spraw rosyjskich, spostrzezenie. Corka probujaca robic
                                      doktorat w Polsce zwrocila nam uwage na wyjatkowa tendencyjnosc
                                      opracowan o Afrykanerach - ich historii i kulturze. Zrodlo tego
                                      spojrzenia mozna znalezc w pracach i opisach brytjskich z okresu
                                      wojny burskiej i lat poznieszych. Jakos polskim badaczom i
                                      publicystaom nie przeszlo do glowy by zweryfikowac te opinie. A
                                      przeciez historia Afrykanerow ma w sobie wiele watkow wspolnych z
                                      polska historia - walka o zachowanie osobowosci narodowej i
                                      kulturalnej, opor wobec zapedow imerialnych itp.
                                      I stad bierze sie kolejna obserwacja, ze 20 lat po przemianach malo
                                      mamy bezinteresownego wspolczucia dla nacji, ktore historia
                                      doswiadcza lub doswiadczala, dla nacji, ktore dzisiaj borykaja sie z
                                      problemami jaki nam nie byly obce.
                                      Moi synowie ( wychowani poza Polska) po powrocie z dluzszego pobytu
                                      stwierdzili, ludzie w Polsce sa "brainwashed". Nie twierdze, ze jest
                                      to obiektywna ocena ale takie sa wrazenia, ktore czasem wiecej
                                      znacza niz detale.
                                      Moj znajomy stwierdzil, ze polska tolerancja i wspanialomyslnosc
                                      wobec tych, ktorzy sa inni niz my umarla wraz z Rzeczpospolita
                                      Obojga Narodow - moze ma racje.
                                      Jest to moja ostatnia wypowiedz na tym forum przez jakis czas. Lubie
                                      dyskusje, dyskusje tutaj mnie zmeczyly i biore "bezplatny urlop".
                                      Zycze Koledze wytrwalosci i sukcesu w dziele "nawracania".

                                      Pozdrawiam Wszystkich
                                      • mac_card Re: Punkt widzenia Iwana? 14.09.08, 10:46
                                        Drogi vandermerwe. Jak na osobę poszukującą konsensusu i postulującą więcej
                                        zrozumienia dla innych narodów i kultur, trochę zbyt szybko kwitujesz sprawę.
                                        Uznałeś, że w Polsce brak tolerancji i wspaniałomyślności. A na jakiej podstawie
                                        tak oceniasz? Wypowiedzi paru osób na forum? To ma być próba reprezentatywna dla
                                        całego społeczeństwa polskiego?
                                        Jeśli tak, to rzeczywiście poniosłeś porażkę. Ale to jest wyłącznie Twoja
                                        porażka. Przegrałeś ze stereotypem.
                                        • parenpadla Re: Punkt widzenia Iwana? 14.09.08, 15:54
                                          Wyslalem maila, oczewiscie chetnie pogadam, i poprobuje odpowiedzec
                                          ( na ile mnie to sie uda), na wszysce pytania.
                                        • vandermerwe W drodze wyjatku 14.09.08, 18:23
                                          Napisal Kolega: "Wypowiedzi paru osób na forum? To ma być próba
                                          reprezentatywna dla całego społeczeństwa polskiego?" i ma Kolega
                                          racje - miejmy podobne podejscie do innych nacji.

                                          Ksiazka wspomniana zostala wydana przez Polski Instytut Spraw
                                          Miedzynarodowych po redakcja Andrzeja de Lazari. Instytut ma swoja
                                          strone internetowa.

                                          Pozdrawiam Wszystkich
                                      • parenpadla Re: Punkt widzenia Iwana? 14.09.08, 15:51
                                        Dzieki za polecenia ksiazki. Musi byc dosc interesujaca, ale gdzie
                                        moga ja odnalezc?
                                      • niegracz Re: Punkt widzenia Iwana? 14.09.08, 18:39
                                        vandermerwe napisała:

                                        > Mysle, ze Kol. "parenpadla" traci czas, ja tez probowalem i
                                        > ponioslem porazke. Obawiam sie , ze niewielu zrozumie co chcemy
                                        > przekazac. Kilkakrotnie polecalem na tym forum ksiazke "Katalog
                                        > Wzajemnych Uprzedzen Polakow i Rosjan". Sadzac z braku
                                        > jakiegokolwiek odzewu chyba nikt sie nie zainteresowal. Polecam ja
                                        > Koledze by mogl lepiej zrozumiec polskie uprzedzenia.
                                        >.............
                                        ? hm? jakie polskie uprzedzenia
                                        tu chodzi o postsowieckie i postkomunistyczne manipulację historią
                                        p[rzez lata ( za komuny)
                                        historia II wojny byla totalnie zakłamana
                                        nawet zbrodnię katynska sowieci i komunisci przypisywali Niemcom w oficjalnej
                                        propagandzie
                                        niestety w Rosji do dzis króluje militaryzm
                                        produkuje się kłamstwa na temat II wojny światowej
                                        znam rosyjski więc zajrzałem na wiele ze stron rosyjskich na ten temat
                                        spoleczeństwo Rosji karmi sie takimi bzdurami( pod haslem mowienia prawdy
                                        - jak to że to Finowie byli agresorami w 1939 roku ! etc.)
                                        propaganda rosyjska do dzia nie pożegnala się ze stalinowska propaganda a kult
                                        Stalina trwa nadal

                                    • mac_card Parenpadla :) 14.09.08, 10:49
                                      Ta wymiana zdań robi się coraz bardziej interesująca. Ciekawi mnie rosyjski
                                      punkt widzenia, bo chyba zbyt mało go znam. Sądzę, że gdybyśmy więcej o sobie
                                      wiedzieli, jako Polacy i Rosjanie, to nie doszłoby do wielu nieporozumień. Żeby
                                      jednak nie zaśmiecać tego wątku korespondencją zupełnie nie związaną z tematem,
                                      proponuję przenieść się na pocztę. Nie wiem czy korzystasz ze skrzynki pocztowej
                                      w gazeta.pl. Ja korzystam. Gdybyś był uprzejmy przysłać nawet pusty mail na mój
                                      adres, to będę wiedział gdzie odpowiedzieć.
                                      Pozdrawiam :)
                                      • parenpadla Re: Parenpadla :) 14.09.08, 16:04
                                        Wyslalem maila, oczewiscie chetnie pogadam, i poprobuje odpowiedzec
                                        ( na ile mnie to sie uda), na wszysce pytania.
                        • wladca_pierscienii Re: Punkt widzenia Iwana? 18.09.08, 08:20
                          parenpadla napisał:

                          > mac_card napisal-"(...) Iwana oszukiwano i nadal
                          > się oszukuje
                          > wmawiając mu, że każdy Polak to rusofob. "
                          >
                          > Wcale Iwan nie jest az taki naiwny, i dlugo nie da sie oszukiwac.
                          > I
                          > wsrod Polakow sa rusofobow od groma (sadzac po niektorych postach
                          > na forumie),

                          PO PIERWSZE:
                          to forum jest nietypowe ze względu na zainteresowania historyczne

                          wczoraj w telewizji podali wyniki badań opinii publicznej
                          połowa Polaków NIE WIE, co się stało 17 września 1939
                          (co piąty myśli, że tego dnia Niemcy napadli na Polskę)

                          > ale na sczeszcie nie wszysci.

                          aha... Polak nie-rusofil to rusofob
                          przerabialiśmy to z Kazakiem Miszą

                          > Dosc interesujace ze wsrod
                          > Rosjan bylo do tej pory niewielu polakofobow, ale internet robi
                          > swoje i liczba ich nieustanie rosnie osobliwo wsrod tych kto
                          > zachodzi na polskie strony, a to znaczy ze ludzie to przewaznie
                          > mlode i mniej-wiecej wyksztalcone, co wrozy cikawu przyszlosc w
                          > polsko-rosjskich stosunkach.

                          sugerujesz, że Rosjanie uczą się jęz. polskiego w szkołach ?

                          > A prostogo Iwana Polska wogole noe
                          > obchodzi.

                          i nawzajem, prostego Polaka nic nie obchodzi
                          że Rosjanie Czeczeńców mordują
                • matrek Punkt widzenia 09.09.08, 23:13
                  ak_2107 napisał:


                  [...] cytowanie sobie darowalem


                  >
                  > Zalosne, polskie widowisko.
                  >
                  > Niezaleznie od tego przyjemnej zabawy zyczyc wypada.
                  >
                  >

                  Sposób napisania tego postu powoduje, ze trudno brac powaznie jego autora, a
                  przez to tresc nie zasluguje na zastanowienie jakiegokolwiek powaznego i
                  szanującego się czlowieka.
                  • ak_2107 Re: Punkt widzenia 10.09.08, 00:25
                    matrek napisał:

                    > ak_2107 napisał:
                    >
                    >
                    > [...] cytowanie sobie darowalem
                    >
                    >
                    > >
                    > > Zalosne, polskie widowisko.
                    > >
                    > > Niezaleznie od tego przyjemnej zabawy zyczyc wypada.
                    > >
                    > >
                    >
                    > Sposób napisania tego postu powoduje, ze trudno brac powaznie jego
                    autora, a
                    > przez to tresc nie zasluguje na zastanowienie jakiegokolwiek
                    powaznego i
                    > szanującego się czlowieka.

                    witam matrus,
                    dziekuje za uwage, ktora poswiecasz moim postom.
                    szkoda wlasciwie , ze olewam Twoje poglady (choc na pewno jestes
                    przesympatycznym gosciem)i nie chce mi sie z reguly
                    zajmowac wypisywanymi przez Ciebie bredniami.
                    pozdrawiam serdecznie
                    • matrek Re: Punkt widzenia 10.09.08, 13:31
                      ak_2107 napisał:

                      > matrek napisał:
                      >
                      > > ak_2107 napisał:
                      > >
                      > >
                      > > [...] cytowanie sobie darowalem
                      > >
                      > >
                      > > >
                      > > > Zalosne, polskie widowisko.
                      > > >
                      > > > Niezaleznie od tego przyjemnej zabawy zyczyc wypada.
                      > > >
                      > > >
                      > >
                      > > Sposób napisania tego postu powoduje, ze trudno brac powaznie jego
                      > autora, a
                      > > przez to tresc nie zasluguje na zastanowienie jakiegokolwiek
                      > powaznego i
                      > > szanującego się czlowieka.
                      >
                      > witam matrus,
                      > dziekuje za uwage, ktora poswiecasz moim postom.
                      > szkoda wlasciwie , ze olewam Twoje poglady (choc na pewno jestes
                      > przesympatycznym gosciem)i nie chce mi sie z reguly
                      > zajmowac wypisywanymi przez Ciebie bredniami.
                      > pozdrawiam serdecznie

                      Przykro mi, ale nawet jesli chciales przekazac jakąs mysl swoim postem, to - jak
                      napisalem wyzej - z powodu formy, ona nie zasluguje nawet na sekunde refleksji.
                      A Twoje zdanie na temat moich postów już najmniej mnie interesuje.
                      • ak_2107 Re: Punkt widzenia 10.09.08, 23:00
                        matrek napisał:


                        > Przykro mi, ale nawet jesli chciales przekazac jakąs mysl swoim
                        postem, to - ja
                        > k
                        > napisalem wyzej - z powodu formy, ona nie zasluguje nawet na
                        sekunde refleksji.
                        > A Twoje zdanie na temat moich postów już najmniej mnie interesuje.
                        >

                        matrus,
                        nie rob sie smieszny,
                        gdyby ci to "zwisalo" (nie interesowalo) wzruszylbys raminami
                        albo nie czytal - o opcji "wylaczenia" takiego ja nie
                        wspominajac. Zamiast tego "reflektujesz" i to juz drugi
                        post z rzedu. Po co ? Wszyscy juz wiedza, ze jestes oburzony....
                        trscia - tak czy owak - do tego dochodzi forma....:).
                        Wracajmy towarzyszu matrek na barykady - warszawskie -
                        czyli do tematu.
    • niegracz perfidna gra Stalina 14.09.08, 18:47
      3. Message from Josef Stalin to Winston Churchill on Aug. 16, 1944

      After the conversation with M. Mikolajczyk I gave orders that the command of the
      Red Army should drop arms intensively in the Warsaw sector.

      najpierw udawał że nic nie wie o żadnym powstaniu
      po paru dniach uznal ze dzieje się tam jakac awantura bez znaczenia
      po wielu interwencjach Churchilla I Roosvelta
      wydał powyższy rozkaz o pomocy dla powstania
      w rzeczywistości- jak sie poźniej okazało była to tylko perfidna gra
      od początku nie mial zamiaru pomagać i przeszkadzac hitlerowcom w mordowaniu
      ludnosci cywilnej
      względy humanitarne nie miesiły się w sowieckiej doktrynie

      z punktu widzenia militarnego nie udzielenie pomocy Warszawie(i praktyczne
      uniemozlienie udzielania tej pomocy przez aliantom było ze szkodą dla
      armii sowieckiej - o czym niżej w wątku )
    • niegracz sowieci mogli skorzystac militarnie pomagając 14.09.08, 19:10
      Z dziennika von dem Bacha:9 sierpnia 1944 rok.
      Od każdej strony brakuje mi sił. Obyśmy tylko utrzymali Warszawę!

      - Do 10 sierpnia mimo niewielkiej pomocy zewnętrznej ( zrzut 5 sierpnia)
      sytuacja powstańców nie była zła
      -straty niemieckie w całym powstaniu to 10 tys. zabitych( 6 tys.
      zaginionych) 300 czołgow etc.
      to bardzo duzo
      Gdyby sowieici udzielili wsparcia przez
      a:
      zrzuty amunicji i sprzetu jak to obiecał Stalin ( choc dopiero 15 sierpnia -
      ta pomoc mogła ruszyć - jak i aliantow już np. od 5 sierpnia- wtedy
      powstańcy zajmowali jeszcze ogromna cześc Warszawy)
      b/ zgodę na lądowanie lotnictwa aliantow po akcji nad Warszawa

      oraz zapewnili parasol powietrzny nad Warszawą
      to korzysci militarne bylyby jeszcze wieksze

      załóżmy że w akcji zrzutów straliliby kilkudziesieciu żolnierzy
      dzięki tej pomocy powstańcy zabiliby kilka tysięćy Niemców wiecej

      dzięki temu w dalszych działaniach bojowych sowieci straciliby znów mniej o
      co najmniej kilka tysięcy żołnierzy

      dodatkowo silniejsze powstanie związałoby większe siły niemieckie
      co ułatwiłoby dalszą ofensywę

      i tak przez upolitycznienie sprawy powstania sowieci
      nie tylko zhańbili sie stojąc z bronią u nogi gdy obok nich trwała
      praktycznie egzekucja ludności cywilnej( 4 Stukasy latały z lotniska
      Okęcie 7 km od Centrum Warszawy nie obawiając się w ogóle lotnictwa
      sowieckiego bo wiedzieli że Stalin - nie przeszkodzi)

      ale i nie wykorzystali szansy militarnej osłabienia wroga przy minimalnych
      stratach własnych

      • billy.the.kid Re: sowieci mogli skorzystac militarnie pomagają 15.09.08, 21:30
        ty chyba żartujesz.sytuacja powstańców od samego poczatku była zła. może do 2-3
        sierpnia,kiedy powtanie usiłowało rozszerzyc swój zsięg można było tak myślec
        -ale od 3 sierpnia sytuacja była ROZPCZLIWA.- wykończenie woli gdzie były
        najbrdziej wartościowe jednostki, następnie starówki. zrzuty-chocby największe
        mogły tylko przedłużyc agonię.zaopatrzenie w broń i amunicję wymagałoby
        codziennych lotów w skali wrzesniowej wyprawy amerykańskiej.

        świetnym dowcipoem jest to UPOLITYCZNIENIE SPRAWY POWSTANIA przez ruskich.
        • mac_card Billy, specjalnie dla ciebie. 15.09.08, 21:49
          Fragment sprawozdania p.o. dowódcy 2 Armii Pancernej gen. mjr A. Radzijewskiego,
          sporządzonego 28 sierpnia 1944r. Sprawozdanie podpisali też członek Rady
          Wojennej gen. mjr P. Łatyszew i z-ca szefa sztabu armii płk. I. Bazanow:

          "Dowódca Frontu postawił armii zadanie: nacierać wzdłuż szosy w ogólnym kierunku
          Garwolin - Praga, do końca 27 lipca opanować Pragę i zdobyć w tym rejonie
          przeprawy przez Wisłę."

          • billy.the.kid Re: Billy, specjalnie dla ciebie. 15.09.08, 23:41
            tyz piknie.no i co? do 27 lipca nie opanowaqli-mimo ze powstania nie było? widac
            sie nie udało. a że na innych kierunkach klawo poszło to i chyba dlatego
            zostawili 27 lipca kierunek warszawski i poszli w innym.
            I z tego właśnie wynika ze odpuscili se kierunek praga nie dlatego ze powstanie
            itd. ale tylko dlatego ze gdzie indziej było łATWIEJ. a wojenka to coś takiego
            gdzie robi się conieco tam gdzie łatwiej i gdzie mniejszy nakład sił.a
            przedmoscie praskie było chyba solidnie obstawione przez niemca. cardziku miło
            byłoby gdybys tak cos skrobnął jak wyrobrażasz sobie takie frontalne zdobywanie
            przez ruskich warszawy.- przy przeprawie berlingowców tylko
            saperów-niezaangażowanych w walce- pracujących przy samej przeprawie zginęło 303
            chłopaków.to tak jakby 15% wszystkich przeprawionych.
            no,i naturalnie taki manewr chciałby miec wsparcie ze strony tych po
            wrszawskiej stronie. a tu brak jakichkolwiek śladów przygotowania powstania do
            wspólprcy z ruskimi. znane są tylko żąDANIA BORA o przyspieszenie ruskich.
            • mac_card Re: Billy, specjalnie dla ciebie. 16.09.08, 09:05
              Wskaż mi jakieś ślady wcześniejszego przygotowania do współpracy z Sowietami
              powstań na Słowacji i w Pradze.
              Ale realne ślady, a nie wymysły powojennych historyków. Nikt, powtarzam NIKT nie
              poparłby tych powstań, bo możliwości udzielenia im pomocy realnie nie było.
              Powstanie słowackie zostało krwawo stłumione, a w Pradze uratowała je tylko
              pomoc Własowa.
              • billy.the.kid Re: Billy, specjalnie dla ciebie. 16.09.08, 09:20
                stary-teraz ty że tak powiem-uciekasz w pieriod.a raczej daleko w bok.
                gaworzymy o p.w. co tu do rzeczy mają bracia pepiki.
        • niegracz Re;sowieci mogli skorzystac militarnie pomagając 19.09.08, 21:44
          billy.the.kid napisał:

          > ty chyba żartujesz.sytuacja powstańców od samego poczatku była zła. może do 2-3
          > sierpnia,kiedy powtanie usiłowało rozszerzyc swój zsięg można było tak myślec
          > -ale od 3 sierpnia sytuacja była ROZPCZLIWA.-
          ...........ty chyba żartujesz
          przeczytaj jeszcze raz co napisałem wyżej a przede wszystkim co napisal
          niemiecki generał:
          "Z dziennika von dem Bacha:9 sierpnia 1944 rok.
          Od każdej strony brakuje mi sił. Obyśmy tylko utrzymali Warszawę! "

          - mimo praktycznie braku pomocy dla powstania
          Niemcy poniesli znaczne straty
          - gdyby pomoc została udzielona
          a było to realne
          straty Niemców byłyby znacznie znacznie większe


          >
          > świetnym dowcipoem jest to UPOLITYCZNIENIE SPRAWY POWSTANIA przez ruskich.
          ...........
          kpisz sobie udajac , że sowieci nie zrobili z tego sprawy politycznej

          a powstanie było działaniem militarnym
          zrywem powstanczym
          ( mądrym sensownym? -raczej nie -ale to zupelnie inna sprawa)
          do którego sami sowieci zachęcali jeszcze w lipcu 1944 roku

          • billy.the.kid Re: Re;sowieci mogli skorzystac militarnie pomag 19.09.08, 22:05
            teraz znó se ty żartujesz. powstanie od początku było gestem politycznym wobec
            ruskich- no to ruskie nie sprzeciwiali się.przyjęli to 0od czego zacząli
            jankowski,bór i s-ka.
            no i na pewno zrobili se to powstanie bo RUSKIE ICH ZACHęCALI-DOBRE.

            tak jakoś smiesznie w dniu 9.08. WSZYSTKIE WAżNE obiekty w warszawie były w
            rękach niemców.a tu tak jakoś piszesz że powstańcy już prawie,prawie mieli
            wszystko w garści- daj spokój bo szkoda dalej gadac.
            • niegracz Re: Re;sowieci mogli skorzystac militarnie pomag 20.09.08, 09:28
              billy.the.kid napisał:

              > teraz znó se ty żartujesz. powstanie od początku było gestem politycznym wobec
              > ruskich- n
              ............
              chyba se jaja z pogrzebu robisz

              a ci powstańcy do do kogo strzelali?
              do ruskich ?
              zabili 10 tys Niemców

              a sowietom to się nie podobało ?przeszkadzało im to ?




              > no i na pewno zrobili se to powstanie bo RUSKIE ICH ZACHęCALI-DOBRE.
              ............................
              nie odnos sie do tego co sam wymyslasz tylko do tgo co napisałem a przede
              wszystkim do faktów

              decyzja o powstaniu podjęta była zapewne przy uwzględnieniu wielu okolocznosci
              - zbliżanie się sowietów
              - wycofywanie się kolumn wojsk niemieckich przez Warszawę
              - także propaganda sowiecka zachecająca do wystapienia z bronia w ręku
              przeciw Niemcom ( czynnik zapewne najmniej istotny)

              > tak jakoś smiesznie w dniu 9.08. WSZYSTKIE WAżNE obiekty w warszawie były w
              > rękach niemców.a tu tak jakoś piszesz że powstańcy już prawie,prawie mieli
              > wszystko w garści- daj spokój bo szkoda dalej gadac.
              ...........
              szkoda z tobą gadac bo znów walczysz ze swoimi pomyslami
              nie napisałem tego co napisałes wyżej

              ignorujesz opinię generala niemieckiego

              - co do sytuacji w Warszawie to się po prostu mylisz

              poczytaj podstawowe materiały na ten temat
              np. to:
              "Kalendarium powstania warszawskiego - 10 sierpnia
              Oddziały Zgrupowania "Radosław" utrzymują ul. Okopową, Cmentarz żydowski na
              Okopowej i Stawki. Oddział kpt. "Gurta" zdobywa gmach wodociągów i kanalizacji
              przy placu Starynkiewicza 5. Zgrupowanie baonu Chrobry II opanowuje Browar
              Haberbuscha (ul. Grzybowska/Krochmalna). Rejon Woli: ul. Żelazna, Grzybowska,
              Wronia i Ciepła w rękach polskich. Umocnienie oddziałów na Powiślu. W nocy, nad
              Śródmieściem i Mokotowem, samoloty brytyjskie dokonują udanych zrzutów amunicji
              i broni obebranych przez polskie oddziały.


              Z raportu w dzienniku bojowym 9. Armii niemieckiej:

              W Warszawie nasz grupy szturmowe posuwają się powoli. Powstańcy wzmacniają
              swoje punkty oporu."

              a sowieci stali obok z bronia u nogi i ani im do glowy przyszlo walczyć z
              Niemcami

              Dlaczego np. nie zbombardowali Okęcia umożliwiajac w ten sposób swobodne
              dzialanie czterech Sztukasów , ktore systematycznie ruinowaly Warszawe
              zabijając przede wszystkim cywilów ?


              Sowieci od początku grali politycznie ale
              w tej ohydnej grze mieli też niestety udzial polscy dowódcy
              Armii Wojska Polskiego - zmuszeni przez sowietów do brudnych akcji propagandowych:
              "
              Tego dnia w audycji Radiostacji im. T. Kościuszki, nadającej z Moskwy można było
              usłyszeć następujące słowa:
              Armia Ludowa ofiarowała swoje młode życie, swoje dusze i serca, aby pokazać
              światu, że stać ją zawsze na czyn bohaterski, o jakim inne narody świata słuchać
              tylko mogą. Gen. Sosnkowski i gen. Bór, prowokatorzy, twierdząc, że wyzwolenie
              Warszawy to krwawy trud Armii Krajowej, reklamują się budząc śmiech i pogardę."

              a oto brudna i ohydna gra Moskwy:
              dniu 8 sierpnia Radio Moskwa podejmuje działania dezinformacyjne, wzywając: "aby
              nikt nie wierzył Świtowi, który kłamie mówiąc iż ustały pod Warszawą wszelkie
              działania Armii Czerwonej"[1].
              W dalszej części komunikatu Radio Moskwa rozpowszechnia kolejne nieprawdziwe
              informacje o rzekomym zaangażowaniu sił Armii Czerwonej w walkach:

              "Nie wierzcie temu, warszawiacy, nie wierzcie, bohaterowie (...) setki
              tysięcy żołnierzy sprzymierzonej armii czerwonej, a z nią 120-tysięczna armia
              gen. Berlinga walczy u wrót Warszawy (...) kwestią dni jest wyzwolenie wasze ..."[ "


              • mac_card Re: Re;sowieci mogli skorzystac militarnie pomag 20.09.08, 09:45
                Nie podejmuj dyskusji z billym bo on jest zafiksowany na jednej wersji. Zresztą
                wersja to dziwna, bo bez pokrycia w jakichkolwiek źródłach. Może jakieś
                starosowieckie książki tak pisały o Powstaniu?

                O tym co myślało Kierownictwo AK najlepiej powie nam ono samo, a nie co billy
                sobie o wojence wyobraża.
                Fragment Raportu sytuacyjnego KG AK do Naczelnego Wodza z 14 lipca 1944:

                "Myślą przewodnią naszej ostatecznej walki jest:

                a. zadokumentowanie przed światem naszego nieugiętego stanowiska wobec Niemców i
                niezłomnej woli walki z nimi,

                b. wyrwanie Sowietom złośliwego atutu do zaliczenia nas w poczet cichych
                sprzymierzeńców Niemców lub nawet tylko neutralnych w stosunku do Niemców,

                c. wzięcie pod swe dowództwo tej części społeczeństwa, która jest żądna odwetu
                na Niemcach, a nie wchodzi w skład AK, celem skierowania jej na drogę dążeń
                niepodległościowych i oderwania jej od czynników sowieckich.

                Bezczynność AK w chwili wkraczania Sowietów na nasze ziemie nie byłaby
                równoznaczna z biernością kraju. Inicjatywę do walki z Niemcami da w tym wypadku
                PPR i znaczny odłam społeczeństwa może się przyłączyć do tego ruchu.
              • acs-13 [...] 20.09.08, 09:49
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • billy.the.kid Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 10:12
                  paniczne wycofywanie niemców miało miejsce 22-23.o7.w dniach od 25.07. miał już
                  miejsce ruch w przeciwną strone.
                  ot chłopaki, naoglądaliscie sie głupot w muzeum p.w.
                  to muzeum to taka śmieszna instytucja gdzie na 20 dzieci wychodzących z tegoż
                  muzeum 19 jest przekonanych ze powstanie skończyło sie zwycięstwem polski./to
                  nie moje słowa- to jakis cytat/.

                  9.08 niemcy mieli już załatwiona sprawę arterii wolkskiej.

                  CARDZIKU- TOBą JUż RACZEJ NIE BęDę WYMIENIAł OPINII. JESTEś NIEREFORMOWALNY.
                  • mac_card Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 10:34
                    billy.the.kid napisał:

                    > CARDZIKU- TOBą JUż RACZEJ NIE BęDę WYMIENIAł OPINII. JESTEś NIEREFORMOWALNY.

                    No właśnie. Problem polega na tym, że ty jesteś zdolny tylko do wyrażania
                    opinii. FAKTY IGNORUJESZ.
                    • billy.the.kid Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 10:37
                      wal dalej śmiesznostki .POśMIEJEM SIE.
                      • billy.the.kid Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 10:57
                        ostatnie co CI PISZę śMIESZNE-
                        inicjatywę może dac ppr- I TY NAZYWASZ TO żE NIE,NIE, DECYZJA O WYWOłANIU NIE
                        BYłA POLITYCZNA.
                        • mac_card Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 11:19
                          billy.the.kid napisał:

                          > ostatnie co CI PISZę śMIESZNE-
                          > inicjatywę może dac ppr- I TY NAZYWASZ TO żE NIE,NIE, DECYZJA O WYWOłANIU NIE
                          > BYłA POLITYCZNA.

                          A może pokażesz gdzie napisałem, że to NIE BYŁA decyzja polityczna? Bo zdaje mi
                          się, że pisałem, iż miała ona GŁÓWNIE militarny charakter, a to politycznych
                          motywów nie wyklucza.

                          Charakterystyczne zresztą jest doszukiwanie się na siłę polityczności w
                          decyzjach kierownictwa AK, a zaprzeczanie temu w decyzjach Stalina... bardzo
                          charakterystyczne.
                          • billy.the.kid Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 11:24
                            militarny charakter z 1500-2000 żołnieryków.

                            a o politycznej pisał ten któremu radziłeś zeby ze mna nie gaworzył.
                            -nie bójsie.on chiba sam wie.
                            skoro jankowski bór i s-k politycznie-dlaczego soso miał inacej to traktowac?
                            • mac_card Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 11:44
                              billy.the.kid napisał:

                              > skoro jankowski bór i s-k politycznie-dlaczego soso miał inacej to traktowac?

                              O ile więcej czerwonoarmistów zginęło wskutek POLITYCZNEJ decyzji Kierownictwa AK?

                              Bo POLITYCZNA decyzja Stalina przyniosła konkretną liczbę ofiar wśród
                              warszawiaków, wśród powstańców, a twierdzę, że także i w Armii Czerwonej.
                              • billy.the.kid Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 15:04
                                stary -gonisz w piętke.soso przyjął propozycje szefów ak.niby dlaczego nie miał
                                się godzic z borami i s-ką.
                                ofiary w wa-wie są skutkiem TEJ PIERWSZEJ POLITYCZNEJ DECYZJI.koniec-kropeczka.

                                A TWIERDZE , e także w ar.cz.- daj se spokój. to już nie smieszne-to głupie.
                                poostawiam cvię w przekonaniu twojej mundrości.mam dośc nauczanie cię w tym
                                temacie. a rzucam groszkiem o sciankę. siema.
                                • mac_card Re: przyjdzie taki dzien gdy postawia pod sciane 20.09.08, 20:13
                                  billy.the.kid napisał:

                                  > mam dośc nauczanie cię w tym
                                  > temacie. a rzucam groszkiem o sciankę. siema.

                                  Jak to tam pisałeś? - "pustota i próżność"?

                                  Nauczanie... rotfl :D
    • p08 niemiecki cud na wisla 23.09.08, 14:42
      no nie jest tak ze rosjanie nie chieli zajac warszawy, wlasciwie to
      planowali wziac ja w kleszcze od poludnia przez przyczolki i od
      polnocy zdobywajac strategicznie wazne przejscia przez narew w
      okolicach Zegrza i Serocka oraz zdobyc Modlin ktore umozliwiloby
      bezposredni atak wzdluz wisly w kierunku na Gdansk i prusy
      wschodnie, odcinajac w ten sposob wojska heeresgruppy Mitte w
      trojkacie wisla/narew/bog od warszawy,ktora wpadlaby jak dojrzaly
      owoc w rece sowjetow.Miedzy warszawa a baltykiem nie bylo w tym
      czasie oddzzialow wehrmachtu.
      W tym celu rosyjska 2. armia pancerna ruszyla z kopyta 27.7.44 w
      kierunku na warszawe zeby wziac ja z biegu, atak byl tak szybki ze
      zaniechano wszelkich wojskowych regul, zadnego zabezpieczenia
      skrzydel , zadnego rozpoznania sil nieprzyjaciela, zadnej logistyki.
      Armia miala okolo 800 czolgow i dzial samobieznych.
      28.7. przerwano slabe linie obronne na styku 2.i 9. armii
      niemieckiej,opor stawiala tylko luftwaffe atkujac samolotami
      szturmowymi.
      29.7 rosjanie przekroczyli szose warszawa-siedlce.
      poruszali sie 3 rownoleglymi kolumnami
      na lewym skrzydle XVI korpus pancerny, ktory szedl w kierunku na
      prage, zostal powstrzymanyw okolicach Otwocka przez niemiecka 79 DP
      srodkiem w kierunku na Okuniew szedl bez oporu VIII Korpus
      Gwardyjski,
      na prawym skrzydle III korpus pancerny osiagnal 30.7 radzymin
      w ten sposob sily rosyjskie znajdowaly sie gleboko na tylach
      niemieckich tylko 3km oddalone od narwi
      1.8 utworzono przyczolek magnuszewski i wybuchlo powstanie,
      oznaczalo to dla niemcow grozbe calkowitego zalamania frontu
      wschodniego
      • p08 Re: niemiecki cud na wisla cz2. 23.09.08, 15:07
        W tej sytuacji Model zachowal sie jak Mannstein w 43 roku nad
        Donem ;zamiast sztywnej liniowej obrony dokonal szardy swoich sil,
        bez zezwolenia hitlera, ktory jak widomo do wszystkiego sie wtracal.
        Model wyjal z lini frontu 3 dywizje pancerne, ktore przerzucil
        wkierunku na warszawe, szczesliwym trafem dla niemcow przybyla w
        tych dniach do warszawy dywizja pancerna h.Goering.
        wszystkie 4 dywizje mialy do dyspozycji 223 czolgi i 54 stugi.
        sa to jednak tylko teoretycne sily , ktore tak nigdy nie braly
        udzialu w bitwie , bo dywizje wchodzily po kolei do walki i niektore
        byly juz na szczycie bitwy wycofywane.
        Plan Modla przewidywal odciecie III korpusu pancernegow okolicach
        Okuniewa, po jego zniszczeniu mialy byc atakowane VIII i XVI korpus.
        Najbardziej skomplikowanebylo sciagniecie 4 dywizji z lini frontu do
        okolic warszawa, model sam prowadzil atak na czele swoich oddzialow.
        Po powstrzymaniu ataku rosjan na prage, bitwa pancerna zaczela sie
        1.8.44 przez okrazajacy atak na okuniew , niemieckie sily
        zjednoczyly sie tam o 19.15 na polnoc od miasta, w ten sposob
        odcieto III Korpus Pancerny.
        Nastepnego dnia niemcy odbili radzymin,szczytem bitwy byl 3.8 kiedy
        III korpus Pancerny zostal zepchany wokolice wolomina i tam
        zniszczony.4.8 niemcy zaatakowali oddzialy 2. Armii Pancernej i47
        Armii , ktore dazyly na odsiecz III korpusu.
        Do calkowitego zniszcenia VIII korpusu nie doszlo bo Dywizja H:G
        zosttala przerzucona za wisla w celu obrony/ataku na przyczolek
        magnuszewski.
        Rosyjska 2. Armia pancerna miala 27.7 800 czolgow, 4.8 juz tylko 263!
        III Korpus zostal calkowicie zniszczony,
        VIII odniosl ciezkie straty
        a XVI tez zanajdowal sie wtakim stanie ze 5.8 2.armia pyncerna
        zostala wycofana z lini frontu.
        Genialny atak Modla byl ale dla powstania wyrokiem smierci.
        Konkluzja jest taka:
        na poczatku powstania sowjeci chcieli ale nie mogli
        a potem to mogli ale juz nie chcieli
        • mac_card Re: niemiecki cud na wisla cz2. 23.09.08, 15:16
          Po pierwsze, nie zgadzam się, że atak 2 Armii Pancernej był robiony "na
          wariata", bez zabezpieczenia skrzydeł. Na tym etapie wojny Sowieci nie robili
          takich szaleńczych rzeczy. Przykładem, że poważnie traktowali zabezpieczenia
          jest to, że do tego szaleńczego rzekomo ataku początkowo nie poszedł
          najsilniejszy korpus 2 Armii - 16 Korpus Pancerny. Musiał pozostać w okolicy
          Dęblina, czekając na zluzowanie przez piechotę, zabezpieczał tam bowiem zdobyte
          podejście do Wisły. Z pamięci piszę, że chyba luzowała go 1 Armia Wojska Polskiego.

          Przyczyną zatrzymania ataku 2 Armii i okrążenia 3 Korpusu Pancernego w rejonie
          Radzymina był rozkaz kategorycznego wstrzymania natarcia. Dysponuję źródłami, że
          sąsiedzi 3 Korpusu stali w tym czasie w miejscu, udzielając okrążonym jedynie
          ograniczonego wsparcia ze skrzydeł. Nie atakowali, mimo że byłoby to
          najskuteczniejszym sposobem odciążenia 3 Korpusu, który w tym czasie skupiał na
          sobie całą rozporządzalną w tym rejonie siłę niemiecką. Atak skrzydłami
          zagroziłby nawet okrążeniem tych niemieckich jednostek. Gdyby to zrobiono, to
          Niemcom nie pozostałoby tam prawie nic.
          • p08 Re: niemiecki cud na wisla cz2. 23.09.08, 16:20
            mac_card napisał:

            > Po pierwsze, nie zgadzam się, że atak 2 Armii Pancernej był
            robiony "na
            > wariata", bez zabezpieczenia skrzydeł. Na tym etapie wojny Sowieci
            nie robili
            > takich szaleńczych rzeczy.

            Ale w tym wypadku tak bylo, atak byl przeprowadzony znienacka
            Wyglada na to ze stalin chcial wyprzedic Ak i zajac przynajmniej
            prage, gdyby atak sie udal to warszawa znalazlaby sie w sowieckich
            kleszczach.

            Przykładem, że poważnie traktowali zabezpieczenia
            > jest to, że do tego szaleńczego rzekomo ataku początkowo nie
            poszedł
            > najsilniejszy korpus 2 Armii - 16 Korpus Pancerny. Musiał pozostać
            w okolicy
            No nie wiem,skad to masz skoro 28 i 29.08.44 niemiecka 73 dywizja
            piechoty razem z czescia Dywizji pancernej Hermann Goering juz
            oddzialom XVI korpusu zastapily droge na prage.


            >
            > Przyczyną zatrzymania ataku 2 Armii i okrążenia 3 Korpusu
            Pancernego w rejonie
            > Radzymina był rozkaz kategorycznego wstrzymania natarcia.
            Dysponuję źródłami, ż
            > e
            > sąsiedzi 3 Korpusu stali w tym czasie w miejscu, udzielając
            okrążonym jedynie
            > ograniczonego wsparcia ze skrzydeł. Nie atakowali, mimo że byłoby
            to
            > najskuteczniejszym sposobem odciążenia 3 Korpusu, który w tym
            czasie skupiał na
            > sobie całą rozporządzalną w tym rejonie siłę niemiecką. Atak
            skrzydłami
            > zagroziłby nawet okrążeniem tych niemieckich jednostek. Gdyby to
            zrobiono, to
            > Niemcom nie pozostałoby tam prawie nic.
            Tylko troche dziwne ze rokossowski dostal 27.7. rozkaz zmiany
            kierunku natarcia dla sil swojego lewego skrzydla na warszawe.
            Z innej beczki:
            guderian w swoich wspomnieniach pisze:"my niemcy mielismy wrazenie
            ze to nasza obrona doprowadzila do zatrzymania rosjan a nie rosyjska
            idea sabotowania powstania warszawskiego"
            Rosjanie stracili podczas operacji bagration prawie polowe czolgow,
            1/4-1/3 ludzi i 1/10 samolotow .
            • mac_card Re: niemiecki cud na wisla cz2. 23.09.08, 18:18
              Stalin nie chciał wyprzedzać AK, bo w czasie wydawania Dyrektyw Stawki nr 220162 i 220166, Armia Krajowa nie podjęła jeszcze decyzji o wszczęciu Powstania. Ta decyzja zapadła dopiero w trakcie realizacji dyrektyw przez Armię Czerwoną i niejako na skutek nich, bo "czołgi pod Pragą" znalazły się właśnie dzięki wykonaniu Dyrektyw.

              Lewe skrzydło 1 Frontu Białoruskiego nie dostało rozkazu zmiany kierunku natarcia. Ono od początku, jak pokazuje Dyrektywa 220162 miało nacierać na rejon Dęblin-Puławy i tam uchwycić przyczółki na Wiśle. Tyle, że Dyrektywa 220166 nadała równorzędną wagę natarciu centrum i prawego skrzydła na Warszawę, z podkreśleniem, że do forsowania Wisły przywiązuje się bardzo dużą wagę i żołnierze, którzy się w tym wyróżnią będą odznaczani nawet Gwiazdą Bohatera.

              Zmiana rozkazów przyszła dopiero w dniu 2 lub nocą 2/3 sierpnia i dotyczyła wstrzymania natarcia i przejścia do obrony na bezpośrednich przedpolach Pragi. To prawdopodobnie było skutkiem, że 3 Korpus Pancerny został okrążony, a sąsiedzi nie mogło go odciążyć atakiem skrzydłowym.

              Na temat zastępowania drogi na Pragę przez 73 dywizję piechoty i część dywizji "Hermann Goering" to zacytuję Ci fragment sprawozdania dowódcy 2 Armii Pancernej, gen. Radzijewskiego:
              > "W nocy z 27 na 28 lipca i w ciągu dnia 28 lipca armia siłami 3 korpusu pancernego i 8 gwardyjskiego korpusu pancernego wykonywały postawione postawione zadanie i w walkach posuwała się w kierunku Mińsk Mazowiecki, Praga. Ścigając wycofujące się grupy bojowe 73 dywizji piechoty i dywizji pancernej "Hermann Goering", 3 korpus pancerny do końca dnia opanował rejon: Kałuszyn (część zachodnią), Jędrzejów, Walerianów, Janków, Cegłów.

              > Do rana 28 lipca korpus odpierał w tym rejonie ataki piechoty i czołgów nieprzyjaciela, dążących do przełamania się a rej. Kałuszyna na Mińsk Maz. i z kierunku Mińsk Maz. flw. Józefów wzdłuż szosy na Kałuszyn.

              > 8 gwardyjski korpus pancerny prowadził w ciągu dnia uporczywe walki na rubieżach Siennica, Kołbiel. Po nieudanym ataku od frontu korpus z odcinka Siennica - Kołbiel przegrupował się w kieruniku prawego skrzydła w celu obejścia Siennicy od północnego-wschodu.

              > 16 korpus pancerny przekazał do godz. 24.00 28 lipca obronę w rej. Dęblina i ześrodkował się w rejonie flw. Żelazna, Łobice, Żołnierka, w gotowości do działań na kierunku Pragi."

              Przypominam, że 16 korpus pancerny był najsilniejszym związkiem tej armii. Od rana 29 lipca wszedł w kontakt z przeciwnikiem i nacierał wzdłuż szosy lubelskiej.

              Na temat sytuacji w tych dniach wiele mówi też meldunek dzienny dowódcy Grupy Armii "Środek" z 29 lipca. Gen. Model raportował:
              > "Położenie grupy armii dzisiaj było zdominowane przez narastające zagrożenie obu głębokich skrzydeł i wznawiane liczne włamania na całym froncie."

              Guderian pisze, że to niemieckie kontrnatarcie powstrzymało Sowietów, bo tak mogło mu się wydawać, a wszystkie oficjalne źródła sowieckie go w tym utwierdzały. Wygodne z przyczyn politycznych było twierdzenie, że Sowieci nie planowali zdobywać Warszawy tylko od początku priorytetem był kierunek Warka-Magnuszew, a jak wybuchło Powstanie to chcieli mu pomóc, ale Niemcy przeszkodzili. Skoro chwali cię przeciwnik, to jak w to nie uwierzyć?

              Na koniec o stratach. Nie bardzo rozumiem, czy masz na myśli całą operację "Bagration"? Ona przecież zaczęła się jeszcze na Białorusi.

              Jeśli chodzi o samą bitwę o Warszawę, a właściwie o Radzymin, to rzeczywiście Sowieci ponieśli duże straty, ale przecież Niemcy ponosili nie mniejsze. Sowieci swoje straty mogli uzupełnić, Niemcy dużo trudniej. Najwięcej strat poniósł 3 korpus pancerny, co było zrozumiałe. Na rozkaz Rokossowskiego zajął pozycje do obrony okrężnej w rejonie Nowa Wieś - Kobyłka - Podleśniakowizna (pozostałe korpusy w sąsiednich rejonach). Będąc poddany natarciom wszystkiego co Niemcy zdołali zebrać, korpus ten zmuszony został do cofania się wskutek czego musiano porzucać wozy bojowe uszkodzone, które można byłoby naprawić gdyby utrzymano plac boju - to ograniczyłoby straty bezpowrotne.
              Na dzień 4 sierpnia armia przedstawiała siłę:
              3 korpus - 50 czołgów i dział pancernych,
              8 gw. korpus - 129,
              16 korpus - 126,
              109 brygada pancerna - 56,
              5 pułk motocyklowy - 14,
              87 batalion motocykli - 7,
              9 samodz. pułk łaczności - 5.
              Łącznie armia posiadała 387 czołgów i dział pancernych. Nie można chyba powiedzieć, że utraciła zdolność bojową.

              2 armia pancerna nadal stanowiła potężną siłę, która mogła uzyskać wsparcie od 47 armii; lewoskrzydłowego 125 korpusu strzeleckiego zajmującego brzeg Wisły od Góry Kalwarii w kierunku Warszawy lub od 129 korpusu strzeleckiego zajmującego pozycje na prawym skrzydle. 125 korpus zresztą stopniowo luzował 2 armię co nastąpiło mniej więcej do 7 sierpnia.
              • p08 Re: niemiecki cud na wisla cz2. 23.09.08, 19:59
                w
                >
                > Guderian pisze, że to niemieckie kontrnatarcie powstrzymało
                Sowietów, bo tak mo
                > gło mu się wydawać, a wszystkie oficjalne źródła sowieckie go w
                tym utwierdzały
                > .
                Myslisz ze Guderian mial jakies dosjcie do ruskich zrodel?
                Przeciez byl w niewoli amerykanskiej do 48 roku a w 50 wyszly jego
                wspomnienia z ktorych zacytowalem.
                Rosjanie na swiatowej skali w erze stalinowskiej-sorry ale to mi sie
                nie chce wierzyc, ale jak wiadomo wiara to prywatna sprawa.

                >Wygodne z przyczyn politycznych było twierdzenie, że Sowieci nie
                planowali zd
                > obywać Warszawy tylko od początku priorytetem był kierunek Warka-
                Magnuszew, a j
                > ak wybuchło Powstanie to chcieli mu pomóc, ale Niemcy
                przeszkodzili. Skoro chwa
                > li cię przeciwnik, to jak w to nie uwierzyć?
                >
                No nie wiem, jakos mi ta argumentacja nie przypada, bo celem ataku
                byl zarowno magnuszew jak i modlin,a modlin byl wlasciwie duzo
                wazniejszy, niemcy bardziej sie obawiali ze sowieci skoncetruja tu
                swoje sily i przelamia front w kierunkuna ujscie wisly do baltyku,
                to zlamaloby kark rzeszy niemieckiej, niestety sowieci rozproszyli
                swoje sily i tak Model mogl dokonac niemieckiego cudu pod warszawa,
                interesujace jest ze rosjanie o tej bitwie malo co pisza, bo sie
                niezbyt popisali a atuty mieli w rekach

                > Na koniec o stratach. Nie bardzo rozumiem, czy masz na myśli całą
                operację "Bag
                > ration"? Ona przecież zaczęła się jeszcze na Białorusi.
                >
                tak ale skonczyla sie na wisle, i tu tez jest dosc ciekawa analiza
                niemieckich historykow , ktoorzy twierdza ze gdyby rosjanie w
                drugiej czesci operacji uderzyli pelna sila z ukrainy w kierunku na
                baltyk wzdluz wisly to rzesza padlaby jeszce w roku 44

                > Jeśli chodzi o samą bitwę o Warszawę, a właściwie o Radzymin, to
                rzeczywiście S
                > owieci ponieśli duże straty, ale przecież Niemcy ponosili nie
                mniejsze. Sowieci
                > swoje straty mogli uzupełnić, Niemcy dużo trudniej. Najwięcej
                strat poniósł 3
                > korpus pancerny, co było zrozumiałe. Na rozkaz Rokossowskiego
                zajął pozycje do
                > obrony okrężnej w rejonie Nowa Wieś - Kobyłka - Podleśniakowizna
                (pozostałe kor
                > pusy w sąsiednich rejonach). Będąc poddany natarciom wszystkiego
                co Niemcy zdoł
                > ali zebrać, korpus ten zmuszony został do cofania się wskutek
                czego musiano por
                > zucać wozy bojowe uszkodzone, które można byłoby naprawić gdyby
                utrzymano plac
                > boju - to ograniczyłoby straty bezpowrotne.
                > Na dzień 4 sierpnia armia przedstawiała siłę:
                > 3 korpus - 50 czołgów i dział pancernych,
                > 8 gw. korpus - 129,
                > 16 korpus - 126,
                > 109 brygada pancerna - 56,
                > 5 pułk motocyklowy - 14,
                > 87 batalion motocykli - 7,
                > 9 samodz. pułk łaczności - 5.
                > Łącznie armia posiadała 387 czołgów i dział pancernych. Nie można
                chyba powiedz
                > ieć, że utraciła zdolność bojową.
                >
                wedlug Twoich danych jest to ale tylko niecale 50% poczatkowego
                stanu rzedu 800 maszyn

                > 2 armia pancerna nadal stanowiła potężną siłę, która mogła uzyskać
                wsparcie od

                > stąpiło mniej więcej do 7 sierpnia.
                tak ale zaczelo sie juz 5 wiec musiala byc mocnio zdezolowana
                • mac_card Re: niemiecki cud na wisla cz2. 23.09.08, 21:05
                  p08 napisała:

                  > Myslisz ze Guderian mial jakies dosjcie do ruskich zrodel?
                  > Przeciez byl w niewoli amerykanskiej do 48 roku a w 50 wyszly jego
                  > wspomnienia z ktorych zacytowalem.

                  Nie wiem czy on miał dojście do sowieckich źródeł. Niewola u Amerykanów to nie
                  kacet ani łagier, gazety i książki pewnie dostawał. Chodziło mi jednak o to, że
                  wszyscy lubimy wierzyć, że to właśnie nasze celowe działanie spowodowało skutek,
                  a nie jakiś zbieg okoliczności. Guderian widział, że Niemcy uderzyli i Rosjanie
                  się zatrzymali. Nie były znane rozkazy sowieckie, że mogło to mieć związek z
                  Powstaniem. Dla Guderiana więc było jasne, że to oni wymusili zatrzymanie frontu.

                  Przyczyny wydania tych sowieckich rozkazów wstrzymujących atak do dzisiaj nie są
                  jasne, możemy tylko o nich domniemywać na podstawie koincydencji zdarzeń na
                  froncie i porównania sił przeciwników. 2 armia pancerna nie utraciła zdolności
                  do natarcia, zatrzymała się i przeszła do obrony bo dostała taki rozkaz. Rozkaz
                  zaś został wydany w następnym dniu po wybuchu Powstania. W dodatku wykonanie
                  rozkazu przyczyniło się do większych strat Armii Czerwonej, co nasuwa
                  podejrzenia, że powody jego wydania nie były natury militarnej.

                  > Rosjanie na swiatowej skali w erze stalinowskiej-sorry ale to mi sie
                  > nie chce wierzyc, ale jak wiadomo wiara to prywatna sprawa.

                  Nie bardzo rozumiem co chciałeś tym wyrazić. Sowieci w erze stalinowskiej byli
                  "na światowej skali". To nie jest kwestia wiary tylko faktów. Zaraz po wojnie
                  byli drugą potęgą światową, przy czym reszta świata była długo, długo za nimi
                  jeśli chodzi o siłę militarną. Zarządzali połową Europy i decydująco wpływali na
                  prawie całą Azję. Tylko posiadanie broni atomowej stanowiło o pierwszeństwie USA.

                  > No nie wiem, jakos mi ta argumentacja nie przypada, bo celem ataku
                  > byl zarowno magnuszew jak i modlin,a modlin byl wlasciwie duzo
                  > wazniejszy, niemcy bardziej sie obawiali ze sowieci skoncetruja tu
                  > swoje sily i przelamia front w kierunkuna ujscie wisly do baltyku,
                  > to zlamaloby kark rzeszy niemieckiej, niestety sowieci rozproszyli
                  > swoje sily i tak Model mogl dokonac niemieckiego cudu pod warszawa,
                  > interesujace jest ze rosjanie o tej bitwie malo co pisza, bo sie
                  > niezbyt popisali a atuty mieli w rekach

                  Z niemieckiego punktu widzenia Warszawa była ważniejsza niż Modlin, bo stanowiła
                  ich strategiczny węzeł komunkacyjny. Była ważniejsza dla Niemców niż dla
                  Sowietów, którzy bez zdobywania Warszawy, jak widać, się obeszli. Dla Niemców,
                  jej utrata wiązała się z odcięciem wielkich sił.

                  > > Na koniec o stratach. Nie bardzo rozumiem, czy masz na myśli całą
                  > operację "Bag
                  > > ration"? Ona przecież zaczęła się jeszcze na Białorusi.
                  > >
                  > tak ale skonczyla sie na wisle,

                  Chodziło mi o sprecyzowanie czy straty liczyłeś podczas całej operacji
                  "Bagration" czy tylko w operacji warszawskiej? Bo gdyby liczyć całą operację od
                  Białorusi do Wisły to mogłoby się okazać, że niektóre jednostki poniosły je
                  ponad stan etatowy.
                  Jeśli zaś brać pod uwagę tylko operację warszawską, to trzeba liczyć od stanów
                  wyjściowych przed tą operacją, a nie od etatu.
                  Przed operacją warszawską 2 armia pancerna miała stany:
                  3 korpus pancerny - 154,
                  8 gw. korpus pancerny - 193
                  16 korpus pancerny - 193,
                  5 pułk motocyklowy - 18,
                  87 batalion motocykli - 5
                  9 samodz. pułk łaczn. - 5.
                  Razem 570 czołgów i dział pancernych.
                  Straty wyniosły więc ok. 33%, przy czym przypominam, że część ich została
                  poniesiona na skutek decyzji o zatrzymaniu natarcia.


                  > i tu tez jest dosc ciekawa analiza
                  > niemieckich historykow , ktoorzy twierdza ze gdyby rosjanie w
                  > drugiej czesci operacji uderzyli pelna sila z ukrainy w kierunku na
                  > baltyk wzdluz wisly to rzesza padlaby jeszce w roku 44

                  Nie znam tej analizy, ale moim zdaniem to by nie nastąpiło. Chyba, że to
                  natarcie poszłoby w kierunku Bałtyku jeszcze przed 20 czerwca - a to było
                  militarnie niewykonalne.
                  Po tej dacie, kiedy okazało się, że Hitler przeżył zamach, wcześniejsza
                  kapitulacja nie była możliwa. Jak pokazała historia, potrzeba było dopiero
                  śmierci Hitlera, zdobycia Berlina i zajęcia prawie całych Niemiec, żeby zmusić
                  III Rzeszę do kapitulacji.

                  > > Łącznie armia posiadała 387 czołgów i dział pancernych. Nie można
                  > chyba powiedz
                  > > ieć, że utraciła zdolność bojową.
                  > >
                  > wedlug Twoich danych jest to ale tylko niecale 50% poczatkowego
                  > stanu rzedu 800 maszyn

                  Odpowiedziałem powyżej.

                  > > 2 armia pancerna nadal stanowiła potężną siłę, która mogła uzyskać
                  > wsparcie od
                  >
                  > > stąpiło mniej więcej do 7 sierpnia.
                  > tak ale zaczelo sie juz 5 wiec musiala byc mocnio zdezolowana

                  Operacja Bagration ciągnęła się od Białorusi. Żadna z jednostek Armii Czerwonej
                  nie była w pełni sił. Ale porównanie stanów osobowych i tak wskazuje na przewagę
                  nad Niemcami. Średni stan dywizji sowieckiej to w tym czasie 4 - 4,5 tysiąca
                  ludzi. W niemieckich to było ok. 2 - 3 tys. z nielicznymi wyjątkami.

                  Dla porównania mogę podać Ci straty poniesione przez pancerne jednostki
                  niemieckie, które atakowały 3 korpus pancerny ACz:
                  4 dywizja pancerna, na dzień 2 sierpnia liczyła 104 sprawne czołgi i działa
                  pancerne. Na dzień 6 sierpnia jej stan spadł do 49 sprawnych wozów.

                  Dywizja "Hermann Goering": 2 sierpnia - 56, 5 sierpnia - 26.

                  Jak widzisz Niemcy też ponosili straty i były one nawet dotkliwsze w ogólnej
                  skali niż straty sowieckie.
                  • niegracz sowiecki odwrót polityczny spod Radzymina 28.09.08, 21:50
                    mac_card napisał:

                    >
                    > Przyczyny wydania tych sowieckich rozkazów wstrzymujących atak do dzisiaj nie są
                    > jasne, możemy tylko o nich domniemywać na podstawie koincydencji zdarzeń na
                    > froncie i porównania sił przeciwników. 2 armia pancerna nie utraciła zdolności
                    > do natarcia, zatrzymała się i przeszła do obrony bo dostała taki rozkaz.
                    Rozkaz zaś został wydany w następnym dniu po wybuchu Powstania. W dodatku wykonanie
                    > rozkazu przyczyniło się do większych strat Armii Czerwonej, co nasuwa
                    > podejrzenia, że powody jego wydania nie były natury militarnej.
                    >
                    .......
                    tak
                    wszystko na to wskazuje
                    sowieci mogli w ciągu najwyżej 2 tygodni zdobyć Pragę
                    wystarczyło by np 2 sieprnia przeszli do aktywnej oborony na ok 1 tydzien
                    w celu uzupełnienia sił
                    w tym czasie osłabiali przeciwnika punktowym ostrzalem i atakami lotniczymi
                    Niemcy widząc determinację przeciwnika zapewne i tak wycofaliby się za Wisłe
                    gdyż nieopłacalne byłoby ryzykowanie utraty lub potężnych strat doborowych
                    jednostek w walce o Radzymin czy Pragę

                    wtedy możliwe byłoby wsparcie powstania także przez artylerię sowiecką

                    tylko decyzje polityczne sowietów - wydania Warszawy na pastwę Niemców
                    hitlerowskich spowodowały klęskę powstania

                    P.S.
                    dla porównania

                    jak Amerykanie pomagali sowietom i jak amerykańscy żolnierze poświećali
                    zycie dla wspomagania wysiłku wojennego sowietów

                    nalot na Ploesti 1 sierpnia 1943 roku
                    www.militarium.net/viewart.php?aid=117
                    zginęło około 350 lotników
                    zniszczono 162 tys. ton benzyny a zniszczenia spowodowały zmniejszenie
                    produkcji o 46%
                    to wydatnie zmniejszyło mozliwośc bojowe Niemiec hitlerowskich na froncie
                    wschodnim

                    Liberatory leciały podobnie jak w sierpniu 1944 roku nad Warszawe
                    parę tysięcy km bez osłony

                    a sowieci nie chcieli pomagać będąc w odległości kilkudziesięciu km od Warszawy


                    • mac_card Re: sowiecki odwrót polityczny spod Radzymina 29.09.08, 09:50
                      niegracz napisał:

                      > dla porównania
                      >
                      > jak Amerykanie pomagali sowietom i jak amerykańscy żolnierze poświećali
                      > zycie dla wspomagania wysiłku wojennego sowietów
                      >
                      > nalot na Ploesti 1 sierpnia 1943 roku
                      > www.militarium.net/viewart.php?aid=117
                      > zginęło około 350 lotników
                      > zniszczono 162 tys. ton benzyny a zniszczenia spowodowały zmniejszenie
                      > produkcji o 46%
                      > to wydatnie zmniejszyło mozliwośc bojowe Niemiec hitlerowskich na froncie
                      > wschodnim
                      >
                      > Liberatory leciały podobnie jak w sierpniu 1944 roku nad Warszawe
                      > parę tysięcy km bez osłony
                      >
                      > a sowieci nie chcieli pomagać będąc w odległości kilkudziesięciu km od Warsz
                      > awy

                      Mam jeszcze inny przykład jak zachodni alianci traktowali sojuszników, nie
                      patrząc na ideologię. Komunistyczna armia partyzancka w Jugosławii korzystała z
                      ogromnych dostaw sprzętu, zapasów, doradców itp.

                      Nie dość, że Anglosasi sami wspomagali Tito, to jeszcze umożliwili takie
                      działania Sowietom. Bo natrafiłem na ciekawy epizod, o którym przyznam, że nie
                      miałem dotychczas pojęcia, ale też ten teatr działań jakoś mnie szczególnie nie
                      interesował.

                      P.P. Boczkariew i N.I. Parygin w opracowaniu "Gody w ogiennom niebie" napisali
                      (tłumaczenie moje):

                      "W czerwcu 1944 zawarto porozumienie o utworzeniu w Bari (Włochy) sowieckiej
                      bazy lotniczej. Dowódcą tej stacji mianowano słynnego pilota lotnictwa dalekiego
                      zasięgu, Bohatera Związku Sowieckiego, pułkownika Wasilija Iwanowicza
                      Szczełkunowa. 10 lipca grupa Szczełkunowa odleciała do Bari. W jej składzie było
                      12 transportowych C-47 i Li-2, do których wkrótce dołączyło 12 myśliwców Jak-3 i
                      Jak-9.

                      Zadaniem bazy było niesienie pomocy Głównemu Sztabowi Narodowo Wyzwoleńczej
                      Armii Jugosławii poprzez dostawy ładunków, ewakuację rannych i transport wojsk.
                      W sierpniu 1944r kierownictwo bazy w Bari otrzymało od sowieckiego dowództwa
                      polecenie podjęcia wszelkich możliwych kroków dla zapewnienia pomocy partyzantom
                      serbskim, okrążonym przez hitlerowców w rejonie Leskowaca, którym brakowało
                      amunicji i żywności.

                      Sowieccy lotnicy z bazy P. Michaiłow, N. Girienko i W. Pawłow, w tym krytycznym
                      momencie, dostarczyli okrążonym partyzantom potrzebne zapasy i wywieźli rannych."

                      Zwróć uwagę, że działo się to dokładnie wtedy co Powstanie Warszawskie. Wątpię,
                      aby działania Narodowo Wyzwoleńczej Armii Jugosławii były uzgadniane z
                      dowództwem Armii Czerwonej, która nie mogła w żaden sposób wspomóc Tito
                      działaniami wojsk lądowych. A jednak Sowieci znaleźli siły powietrzne do pomocy,
                      chociaż siły aliantów zachodnich były tam chyba wystarczające. Anglosasi bez
                      problemu udostępnili swoją bazę dla stałego stacjonowania sowieckich samolotów.

                      Te 12 transportowców oraz 12 myśliwców mogło zadecydować o życiu tysięcy
                      warszawiaków.
                      • niegracz Re: sowiecki odwrót polityczny spod Radzymina 29.09.08, 19:06
                        mac_card napisał:

                        >
                        > Mam jeszcze inny przykład jak zachodni alianci traktowali sojuszników, nie
                        patrząc na ideologię. Komunistyczna armia partyzancka w Jugosławii korzystała z
                        > ogromnych dostaw sprzętu, zapasów, doradców itp.
                        >
                        >
                        > "W czerwcu 1944 zawarto porozumienie o utworzeniu w Bari (Włochy) sowieckiej
                        > bazy lotniczej. Dowódcą tej stacji mianowano słynnego pilota lotnictwa dalekieg o
                        > zasięgu, Bohatera Związku Sowieckiego, pułkownika Wasilija Iwanowicza
                        Szczełkunowa. 10 lipca grupa Szczełkunowa odleciała do Bari. W jej składzie był
                        > o 12 transportowych C-47 i Li-2, do których wkrótce dołączyło 12 myśliwców
                        Jak-3 i Jak-9.
                        >
                        > Zadaniem bazy było niesienie pomocy Głównemu Sztabowi Narodowo Wyzwoleńczej
                        > Armii Jugosławii poprzez dostawy ładunków, ewakuację rannych i transport wojsk.
                        > W sierpniu 1944r kierownictwo bazy w Bari otrzymało od sowieckiego dowództwa
                        > polecenie podjęcia wszelkich możliwych kroków dla zapewnienia pomocy partyzanto
                        > m
                        > serbskim, okrążonym przez hitlerowców w rejonie Leskowaca, którym brakowało
                        > amunicji i żywności.
                        >
                        > Sowieccy lotnicy z bazy P. Michaiłow, N. Girienko i W. Pawłow, w tym krytycznym
                        > momencie, dostarczyli okrążonym partyzantom potrzebne zapasy i wywieźli rannych
                        > ."
                        >


                        doskonały przykład
                        który unaocznia ,że sowieci w sprawie powstania warszawskiego prowadzili
                        perfidną grę

                        mogli pomóc i Warszawie i sobie ale zdecydowały względy polityczne czy
                        może nawet psychopatyczne( Stalina)
                        sowieci sa moralnie współodpowiedzialni za masakrę ludności cywilnej w
                        Warszawie ponieważ nie pomogli i sadystycznie przyglądali się egzekucji Warszawy
                        ( np. każdy lot Sztukasa z Okęcia na Warszawę to co najmniej kilkadziesiąt
                        zabitych i rannych)

                      • wladca_pierscienii Re: radzieccy lotnicy nad Jugosławią 02.10.08, 14:28
                        mac_card napisał:

                        > Nie dość, że Anglosasi sami wspomagali Tito, to jeszcze umożliwili
                        takie
                        > działania Sowietom. Bo natrafiłem na ciekawy epizod, o którym
                        przyznam, że nie
                        > miałem dotychczas pojęcia, ale też ten teatr działań jakoś mnie
                        szczególnie nie
                        > interesował.
                        >
                        > P.P. Boczkariew i N.I. Parygin w opracowaniu "Gody w ogiennom
                        niebie" napisali
                        > (tłumaczenie moje):
                        >
                        > "W czerwcu 1944 zawarto porozumienie o utworzeniu w Bari (Włochy)
                        sowieckiej
                        > bazy lotniczej. Dowódcą tej stacji mianowano słynnego pilota
                        lotnictwa dalekieg
                        > o
                        > zasięgu, Bohatera Związku Sowieckiego, pułkownika Wasilija
                        Iwanowicza
                        > Szczełkunowa. 10 lipca grupa Szczełkunowa odleciała do Bari. W jej
                        składzie był
                        > o
                        > 12 transportowych C-47 i Li-2, do których wkrótce dołączyło 12
                        myśliwców Jak-3
                        > i
                        > Jak-9.
                        >
                        > Zadaniem bazy było niesienie pomocy Głównemu Sztabowi Narodowo
                        Wyzwoleńczej
                        > Armii Jugosławii poprzez dostawy ładunków, ewakuację rannych i
                        transport wojsk.
                        > W sierpniu 1944r kierownictwo bazy w Bari otrzymało od sowieckiego
                        dowództwa
                        > polecenie podjęcia wszelkich możliwych kroków dla zapewnienia
                        pomocy partyzanto
                        > m
                        > serbskim, okrążonym przez hitlerowców w rejonie Leskowaca, którym
                        brakowało
                        > amunicji i żywności.
                        >
                        > Sowieccy lotnicy z bazy P. Michaiłow, N. Girienko i W. Pawłow, w
                        tym krytycznym
                        > momencie, dostarczyli okrążonym partyzantom potrzebne zapasy i
                        wywieźli rannych
                        > ."
                        >

                        alianci zachodni zrzucili dla polskiej partyzantki 70 ton
                        zaopatrzenia
                        dla francuskiej tysiące ton
                        dla jugosłowiańskiej - tysiące ton

                        pomoc radziecka była jugosłowiańskim partyzantom mało potrzebna
                        CHYBA ŻE...
                        ci "lotnicy" radzieccy przy wykonywali jakieś zadania szpiegowskie...
                        • mac_card Re: radzieccy lotnicy nad Jugosławią 02.10.08, 15:03
                          wladca_pierscienii napisał:

                          > alianci zachodni zrzucili dla polskiej partyzantki 70 ton
                          > zaopatrzenia

                          Nie, przesadziłeś. Tylko w okresie Powstania, samych odebranych zrzutów było 104
                          tony. Przez całą wojnę z całą pewnością było duuużo więcej.

                          Ale też, z całą pewnością, pomoc dla francuskiego, norweskiego,
                          jugosłowiańskiego (i innych) ruchów oporu była o wiele większa. Było bliżej,
                          więc można było latać częściej, nawet mniejszymi maszynami. Do Polski, każdy lot
                          był wielką wyprawą.

                          > dla francuskiej tysiące ton
                          > dla jugosłowiańskiej - tysiące ton

                          > pomoc radziecka była jugosłowiańskim partyzantom mało potrzebna
                          > CHYBA ŻE...
                          > ci "lotnicy" radzieccy przy wykonywali jakieś zadania szpiegowskie...

                          Oczywiście, że tak. Każdy by wykonywał. Nie ma w tym nic dziwnego.
                • mac_card uzupełnienie 23.09.08, 21:22
                  Stan etatowy korpusu pancernego A.Cz. to chyba około 250 wozów bojowych.

                  Jeszcze w trakcie luzowania 2 armia pancerna dostała 6 nowych czołgów w
                  uzupełnieniu (w tym 2 z załogami).
                  • marek_boa Re: uzupełnienie 27.09.08, 12:09
                    Dokładnie to stan korpusu pancernego wyglądał tak:
                    - 210 czołgów średnich
                    - 21 czołgów ciężkich
                    - 67 dział samobieżnych
                    - Przykładowy skład jednostek Korpusu Pancernego
                    > 12.Gwardyjski Korpus Pancerny:
                    - 48.Gwar.Bryg.Panc.
                    - 49.Gwar.Bryg.Panc.
                    - 66.Gwar.Bryg.Panc.
                    - 34.Gwar.Bryg. Strzelców Zmotoryzowanych
                    - 79.Gwar.Pułk Panc.
                    - 387.Gwar.Pułk Artylerii Samobieżnej (SAP)
                    - 393.Gwar.Pułk Artylerii Samobieżnej (SAP)
                    - 283.Gwar.Pułk Artylerii Lekkiej
                    - 18.Gwar.Batalion Motocyklowy
                    - 226.Gwar.Pułk Moździerzy
                    - 89.Dywizjon Moździerzy Gwardyjskich(rakietowy)
                    - 75.Gwar.Pułk Przeciwlotniczy
                    -Pozdrawiam!
                    • mac_card Re: uzupełnienie 28.09.08, 18:19
                      Ten skład etatowy mógł się chyba zmieniać zależnie od przewidywanych zadań?

                      Mam w książce stan dwóch korpusów pancernych na dzień rozpoczęcia operacji
                      "Bagration". Przypuszczam, że były one wówczas ukompletowane.
                      I wg tego 9 korpus pancerny w 3 armii liczył 251 czołgów i dział pancernych, a 1
                      gwardyjski korpus z 65 armii - 252 pojazdy.
                      • marek_boa Re: uzupełnienie 28.09.08, 18:43
                        M.C. to co podałem wyżej to "modelowy" korpus z lata 1944 roku z rozwiniętymi
                        pułkami w brygady liczący 13000 żołnierzy! "Modelowa" Armia Pancerna liczyła w
                        tym okresie 55000 żołnierzy,900-950 czołgów i dział samobieżnych,650-700 dział i
                        moździerzy oraz ponad 7500 pojazdów mechanicznych różnych typów!
                        -Pozdrawiam!
                        • mac_card Re: uzupełnienie 29.09.08, 10:18
                          Boa, a ile maszyn liczyła "modelowa" gwardyjska dywizja nocnych bombowców (nbad)?
                          • marek_boa Re: uzupełnienie 02.10.08, 14:18
                            M.C. zazwyczaj KAŻDA dywizja lotnicza składała się z trzech pułków lotniczych!
                            Jeśli chodzi o pułki nocnych bombowców latających na samolotach Po-2(U-2) to
                            posiadały na stanie etatowo po 32 samoloty! Do tego trzeba doliczyć klucz
                            sztabowy(3-4 samoloty - zazwyczaj były to Po-2 w wersji "salonka") i klucz
                            transportowy (3-4 samoloty Szcze-2/C-47/Li-2)! Łącznie daje to około 105 samolotów!
                            -Pozdrawiam!
                            • mac_card Re: uzupełnienie 02.10.08, 15:08
                              marek_boa napisał:

                              > M.C. zazwyczaj KAŻDA dywizja lotnicza składała się z trzech pułków lotniczych!
                              > Jeśli chodzi o pułki nocnych bombowców latających na samolotach Po-2(U-2) to
                              > posiadały na stanie etatowo po 32 samoloty! Do tego trzeba doliczyć klucz
                              > sztabowy(3-4 samoloty - zazwyczaj były to Po-2 w wersji "salonka") i klucz
                              > transportowy (3-4 samoloty Szcze-2/C-47/Li-2)! Łącznie daje to około 105 samolo
                              > tów!
                              > -Pozdrawiam!

                              Wczoraj udało mi się coś znaleźć.
                              Dywizje lotnicze organizowane przed 1943 liczyły po 2 pułki - łącznie ok. 80
                              samolotów. Od 1943 w ich skład wchodziły już trzy pułki i liczba maszyn wynosiła
                              100 - 120.

                              Jeśli chodzi o Po-2 to pułk nocnych bombowców "Kraków" dostał jako pierwsze
                              wyposażenie 32 maszyny. Tak znalazłem pod jednym linkiem. Jednak z treści
                              wynikało, że było to jeszcze w okresie szkolenia nie miałem więc pewności czy
                              był to już zestaw bojowy.
                              • marek_boa Re: uzupełnienie 02.10.08, 15:22
                                M.C. ilość samolotów zależała od typu samolotów i wykonywanych zadań!
                                -Pozdrawiam!
    • niegracz były przeslanki do wybuchu powstania 23.09.08, 22:19
      znacznie większe niż do wybuchu powstania w Paryżu 16 sierpnia 1944 roku

      30 lipca potężne siły sowieckie były w odległości ok, 20 km od Warszawy (
      bitwa wołomińska)

      taka dywersja na tyłach wroga wprowadzała zamieszanie i winna ułatwić ofensywę



      • mac_card Re: były przeslanki do wybuchu powstania 24.09.08, 10:30
        Nie było przesłanek racjonalnych.

        Były tylko emocjonalne.
        • niegracz Re: były przeslanki do wybuchu powstania 24.09.08, 17:43
          mac_card napisał:

          > Nie było przesłanek racjonalnych.
          >
          > Były tylko emocjonalne.
          ................
          wg ciebie

          zajrzałem na forum muzeum powstania warszawskiego
          są tam bardzo rzeczowe wypowiedzi dotyczace powstania, faktografia etc.
          wielu gości uważa że były przesłanki co do wybuchu powstania
          weź pod uwagę ,że dotyczy to Polski
          która cał wojne walczyla z Niemcami na "wszystkich frontach świata"

          skoro na przelomie lipca i sierpnia soweici znaleźli się 15 km od Warszawy
          to moglo to być wystarczjącą przesłanką do podjęcia decyzji o wybuchu
          powstania

          czym innym jest ocena przygotowania i przebiegu

          tym bardziej ,ze jak wynika z dopiero teraz dostępnej nam wiedzy
          - sowieci nagle 2 sierpnia zmienili kierunek uderzenia

          wszystko wskazuje na to że Stalin realizował tu swoj plan B
          - zniszczenie Warszawy i sił AK silami ... hitlerowców

          pamiętać trzeba że radio Moskwa w końcu lipca wzywało ludnośc Warszawy
          do powstania a jednoczesnie trwala akcja propagandowa oskarżająca AK o
          uchylanie sie od walki

          Stalin był przekonany że powstanie w Warszawie wybuchnie i miał
          przygotowany wariant zmiany kierunku uderzenia i udawania że nie może
          udzielić żadnego wsparcia walczącym

          archiwa sowieckie są nadal niedostepne
          i nie wiadomo czy będa kiedykolwiek

          przesłanki sa jednak wystarczająco silne by mówic tu i ozemscie Stalina na
          Polakach i i zdradzie sojuszników( nie udzielenie pomocy walczącym z wrogiem
          mimo nalegań aliantów)

          • billy.the.kid Re: były przeslanki do wybuchu powstania 24.09.08, 17:52
            stalin wiedział ze wybuchnie-kiedy jeszce borowi ,jankowskiemu i londynowi to
            się nie śniły. faktycznie stalin-geniusz.
            i cxała warszawa siedząc przyu radioodbiornikach oczekiwała wezwania od ruskich
            aby tylko rozpocząc to powstanie.inqaczej powstanie by nie rozpoczęło się.
            tak jkoś smiesznie na 20 dzieci wychodących z m.p. 18-19 jest przekonanych że
            powstanie polacy wygrali.
            • niegracz Re: były przeslanki do wybuchu powstania 24.09.08, 17:57
              billy.the.kid napisał:

              > stalin wiedział ze wybuchnie-kiedy jeszce .............. i londynowi to
              > się nie śniły. faktycznie stalin-geniusz.
              ..............

              udajesz, że nie wiesz że sowieci mieli w Polsce agentów i doskonale orientowali
              się w zamierzeniach AK ?
          • mac_card Re: były przeslanki do wybuchu powstania 24.09.08, 18:10
            niegracz napisał:

            > mac_card napisał:
            >
            > > Nie było przesłanek racjonalnych.
            > >
            > > Były tylko emocjonalne.
            > ................
            > wg ciebie

            Wg ówczesnego Naczelnego Wodza Kazimierza Sosnkowskiego również. To zdanie podzielał też późniejszy p.o. Naczelnego Wodza Władysław Anders.

            Może nie dla wszystkich są to autorytety, ale dla mnie tak. Chociaż nie ze wszystkimi ich poglądami się zgadzam, to jednak wszystkie szanuję.


            > skoro na przelomie lipca i sierpnia soweici znaleźli się 15 km od Warszawy
            > to moglo to być wystarczjącą przesłanką do podjęcia decyzji o wybuchu
            > powstania

            Ja tą decyzję rozumiem, ale właśnie z powodów emocjonalnych. To była decyzja ludzi postawionych pod ścianą. Ale właśnie przez to nie byli oni zdolni do trzeźwej oceny sytuacji. Powstanie, nawet zwycięskie militarnie, nie dałoby kompletnie nic pod względem politycznym. A w zwycięstwo militarne nie wierzyli nawet jego pomysłodawcy.
            "Bór" wyraźnie mówił, że nie był aż tak szalony, aby sądzić, że powstańcy zdołają pokonać Niemców. Wszystkie nadzieje pokładano w szybkim wejściu Sowietów. Ale można było przewidzieć to, że Sowieci nie zachowają się zgodnie z oczekiwaniami AK. Bo przewidział to Sosnkowski.

            >
            > tym bardziej ,ze jak wynika z dopiero teraz dostępnej nam wiedzy
            > - sowieci nagle 2 sierpnia zmienili kierunek uderzenia
            >
            > wszystko wskazuje na to że Stalin realizował tu swoj plan B
            > - zniszczenie Warszawy i sił AK silami ... hitlerowców

            Stalin nie miał takiego planu. Natomiast wiele wskazuje na to, że "powstanie" miało być wzniecone przez komunistów. Siły AL w Warszawie, w dniu wybuchu Powstania liczyły ok. 250 ludzi. W czasie trwania w oddziałach tych walczyło łącznie ponad 800 żołnierzy. To oczywiście nie wystarczyłoby na prawdziwe powstanie, w zupełności na demostrację zbrojną tuż przed samym wjazdem Sowietów.

            Audycje Radia Kościuszko można odczytywać jako przygotowanie takiego właśnie wystąpienia. O tym, że plan istniał można domniemywać też po tym, że jeszcze w dniu 3 sierpnia ta radiostacja nadawała:
            " Na ulicach Warszawy leje się krew niemiecka.
            Dzięki uderzeniu polskiej Armii Ludowej załoga niemiecka jest zagrożona frontalnie i od tyłu.
            [...]
            Do akcji Armii Ludowej przyłączyli się żołnierze polskiej Armii Krajowej."

            Jak to się stało, że 3 sierpnia Moskwa puszcza audycję o śmiertelnej walce w Warszawie, a w dwa dni potem Stalin pisze do Churchilla, że w mieście żadnego powstania nie ma?
            Może początkowo nie wiedziano kto wywołał powstanie i łudzono się, że to AL? A gdy sprawa się wyjaśniła poszły szybkie rozkazy zatrzymania akcji sowieckiej, zaś do Radiostacji Kościuszko polecenie dojść po prostu nie zdążyło?

            > pamiętać trzeba że radio Moskwa w końcu lipca wzywało ludnośc Warszawy
            > do powstania a jednoczesnie trwala akcja propagandowa oskarżająca AK o
            > uchylanie sie od walki
            >
            > Stalin był przekonany że powstanie w Warszawie wybuchnie i miał
            > przygotowany wariant zmiany kierunku uderzenia i udawania że nie może
            > udzielić żadnego wsparcia walczącym
            >
            > archiwa sowieckie są nadal niedostepne
            > i nie wiadomo czy będa kiedykolwiek
            >
            > przesłanki sa jednak wystarczająco silne by mówic tu i ozemscie Stalina na
            > Polakach i i zdradzie sojuszników( nie udzielenie pomocy walczącym z wrogie
            > m
            > mimo nalegań aliantów)
            >
            • niegracz Re: były przeslanki do wybuchu powstania 24.09.08, 22:01
              mac_card napisał:

              >
              > Ja tą decyzję rozumiem, ale właśnie z powodów emocjonalnych. To była decyzja
              ludzi postawionych pod ścianą. Ale właśnie przez to nie byli oni zdolni do
              trzeźwej oceny sytuacji. Powstanie, nawet zwycięskie militarnie, nie dałoby
              kompletni
              > e nic pod względem politycznym. A w zwycięstwo militarne nie wierzyli nawet
              jego pomysłodawcy.
              >.............
              idąc tym tropem myslowym nie miala sensu obrona Warszawy w 1939 roku
              byl to zryw emocjonalny cywilów na czele z cywilem Stefanem Starzynskim
              zupelnie bez znaczenia militarnego i politycznego
              a który to "spowodował" ogromne straty wsród ludności cywilnej
              i to zupelnie niepotrzebne

              ale nie o tym jest ten wątek
              wątek ten mówi o konkretnej sytuacji
              z tych czy innych powodów powstanie wybuchło

              z analizy faktów wynika
              a/ ze sowieci celowo wstrzymali dzialania bojowe na kierunku Warszawy dla
              umozliwienia Niemcom rozprawienia się z powstańcami i ludnościa cywilna co
              odpowiadało interesom sowietów
              ale było to podlym zlamaniem sojuszu z aliantami ( alianci zwrócili się do
              sowietow o udzielenie pomocy powstńcom)

              b/ decyzja sowietów miala podłoże emocjonalne ( zemsta na Polakach za
              "całokształt" oraz polityczne - likwidacja dużej częsci AK i polskiej
              inteligencji

              c/ z punktu widzenia militarnego sowieci tracili wtrzymując ofensywę
              tracili tez nie udzielając

              pomocy powstaniu choćby w zakresie który nakresliłem wyżej

              gdyby decydowały względy militarne ich decyzja byłaby prosta: pomóc
              maksymalnie

              hej,( pomysleliby) Oni unieszkodliwili 500 Niemców już 1 dnia powstania
              jest tam kilkanascie tysiecy zdeterminowanych bojowników
              damy im wsparcie
              a oni wykończa jeszcze wiele tysiećy Niemców i jeszcze parę setek czołgów i
              innych pojazdów wojskowych

              zajmą Niemców walka na zapleczu frontu a my zrobimy swoje
              • mac_card Re: były przeslanki do wybuchu powstania 24.09.08, 23:03
                Dalej nie mamy o czym dyskutować, bo sporządziliśmy już między sobą "protokół rozbieżności". Myślę, że żaden z nas stanowiska nie zmieni.
                W większości się jednak zgadzamy.

                Dla mnie konkluzja, że Stalin kierował się wyłącznie polityką nie stanowi zaskoczenia. Jestem trochę zdziwiony ogromem perfidii w dotychczasowym ukrywaniu i propagandowym wpieraniu nam fałszu.

                Rząd ZSSR kierował się swoim pragmatyzmem, który wskazywał, że było to dla NICH najkorzystniejsze posunięcie. Rząd ten, przy realizacji celów nie liczył się z życiem własnych obywateli, to dlaczego mielibyśmy oczekiwać, że będzie się liczył z życiem Polaków.

                Nie przypuszczam, żeby Stalinem kierowały w tym momencie emocje. Bardziej bym podejrzewał, że Katyń mógł być w jakimś sensie zemstą za porażkę 1920 roku, ale nie Powstanie. Sprawa Powstania została na zimno przekalkulowana.

                Co z tego, że militarnie nie było to korzystne dla Sowietów. Na tym etapie wojny porażka Niemców była tylko kwestią czasu, a czy zginie tysiąc więcej, czy tysiąc mniej czerwonoarmistów - kogo to obchodziło? Dla Stalina ważne było już powojenne władanie swoimi łupami. Sam usunął ponad 20 tysięcy przedstawicieli polskich elit intelektualnych, a teraz postanowił poczekać, aż Niemcy wyrżną najwaleczniejszych. I jedni i drudzy byliby potencjalnym zarzewiem powojennych kłopotów.
            • wladca_pierscienii Re: były przeslanki do wybuchu powstania 25.09.08, 08:13
              mac_card napisał:

              > Stalin nie miał takiego planu. Natomiast wiele wskazuje na to,
              że "powstanie" m
              > iało być wzniecone przez komunistów. Siły AL w Warszawie, w dniu
              wybuchu Powsta
              > nia liczyły ok. 250 ludzi. W czasie trwania w oddziałach tych
              walczyło łącznie
              > ponad 800 żołnierzy.

              w lipcu 1944 mieli w Warszawie ok. 500 ludzi
              tyle że AL (i chyba NSZ) nie znały dokłądnej daty Powstania
              i się nie skoncentrowały
              a po wybuchu powstania komunikacja między dzielnicami
              zamarła
      • mac_card Poprawka... 25.09.08, 09:02
        Bo chyba wyraziłem się zbyt kategorycznie. Rzeczywiście były racjonalne
        przesłanki przemawiające za wybuchem powstania.
        Ale były równie racjonalne, które przemawiały przeciwko temu!

        Natomiast przesłanki emocjonalne wyraźnie popychały do walki. I to przesłanki
        emocjonalne zwyciężyły, chociaż w dokumentach KG AK wyraźnie widać
        racjonalizowanie tej decyzji.
        • billy.the.kid Re: Poprawka... 25.09.08, 09:35
          racjonalne ZA były kilka dni wcześniej 22-24.07. i teoretycznie wtedy byała
          szansa opanowania znacznej części warszawy - i co najwazeniejsze arterii
          przelotowych wolskiej i jerozolimskiej. po 25 szanse były coraz mniejsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka