grogreg
29.01.09, 13:01
Wszyscy znamy klasyczne sylwetki samolotów dwusilnikowych z czasów II WŚ.
BF-110, Mosquito, P-38 itd... Łączy je jedna rzecz. Silniki umieszczone na
skrzydłach ze śmigłami ciągnącymi.
Nie wdrożono o ile wiem, ale pracowano nad innymi układami aerodynamicznymi
samolotów wielosilnikowych. Np Dornier Pfeil - gdzie jeden silnik znajduje się
z przodu, drugi tylnej części kadłuba, a napędzają jedno śmigło ciągnące i
jedno pchające.
www.etamiya.com/shop/images/tamiya_scalemodel/61074.jpg
Drugi przykład to francuski Arsenal VB 10 (wiem, że oblatany po wojnie, ale
bardzo blisko), gdzie silniki są umieszczone jeden za drugi w kadłubie, z
kabina pilota pomiędzy, a napędzają zespół przeciwbieżnych śmigieł ciągnących.
www.aviastar.org/pictures/france/arsenal_vb-10.jpg
www.airwar.ru/image/idop/fww2/vb10/vb10-2.gif
Tak na chłopski rozum patrząc umieszczenie silników w jednej osi, jeden za
drugim, jest korzystne ze względu aerodynamikę. Jednak było to rozwiązanie
popularne. Dlaczego? Czy wiązało się to z jakimiś szczególnymi
problemami....np chłodzeniem drugiego silnika.