Dodaj do ulubionych

S-13 i Marinesko

08.02.09, 05:37
www.graptolite.net/Graptolites/marinesko.html
Zapomiana, nietuzinkowa postać. Po awanturze z politrukiem o
szwedzką kurwę w fińskim porcie, musi udowodnić swoją wartość
podczas patrolu bojowego. Topi "Gustlofa" - 10000 ofiar.
Potem topi "Steubena" - 3600 ofiar.
Żaden Fritz Lemp, Prien, Patzig, czy Lothar von Arnauld de la
Periere nie dorastają do pięt...
Nakręcono dwa filmy o jego życiu, "Zapomnieć o
powrocie" (1985) i "Pierwszy po Bogu" (2005). Chętnie bym to
obejrzał...

Pzdr
Obserwuj wątek
    • jopekpl Re: S-13 i Marinesko 08.02.09, 18:39
      patmate prawda jest taka ze była wojna i nie ma znaczenia jaki okręt czy jaki
      kapitan te statki zatopił ,zrobiłby to każdy okręt koalicji antyhitlerowskiej
      gdyby te weszły im pod torpedy bez względu na narodowość .I to bez zastanowienia.
      Dla przypomnienia i równowagi warto przypomnieć ta historię:
      www.szanty24.pl/ocean-wiedzy/historia/tragedia-na-morzu,3,1,47,38
    • windows3.1 no, dyskutowałbym 16.02.09, 10:56
      nietuzinkowa? a co w nim było takiego nietuzinkowego? że chlał?

      zapomniana? No, może 30 lat temu. Ale od czasu pierestrojki wcale
      nie zapomniany, raczej wręcz celebrowany. A po pierestrojce może nie
      celebrowany, ale pamiętany dzięki wznoszącej się fali
      zainteresowania Gustloffem.

      nie dorastają mu do pięt? a co było trudnego w zatopieniu płynących
      niemal na żywca dwu wielkich okrętów pasażerskich? Myślę że niejeden
      niemiecki hauptmann-zur-see, walcżacy z silną nawodną flotą bojową
      przeciwnika, wykazał się jednak większym kunsztem wojennym.

      myślę że zdecydownie przesadziłeś. A co filmów to fakt, też chętnie
      bym obejrzał, choć przypuszczam że nietrudno sobie wyobrazić ich
      treść i poetykę.
      • patmate Re: no, dyskutowałbym 17.02.09, 05:45
        windows3.1 napisał:

        > nietuzinkowa? a co w nim było takiego nietuzinkowego? że chlał?

        Chlał, ale tak, że wytresował sobie dobrą/oddaną załogę ;) co nie
        jest wcale łatwe.

        > nie dorastają mu do pięt? a co było trudnego w zatopieniu
        płynących
        > niemal na żywca dwu wielkich okrętów pasażerskich? Myślę że
        niejeden
        > niemiecki hauptmann-zur-see, walcżacy z silną nawodną flotą bojową
        > przeciwnika, wykazał się jednak większym kunsztem wojennym.
        >

        no cóż weźmy milczącego Ottona (Kretschmer) i jego hattrick w
        postaci zatopienia frachtowca "Casanare" oraz krążowników
        pomocniczych HMS "Laurentic" i "Patroclus" - po zatopieniu
        pierwszego czekał aż kolejne nawiną się pod wyrzutnie torpedowe..
        (swoją drogą nasuwa się analogia z Weddingenem i jego wyczynem)
        rekordzista I WŚ - Arnaud - gros sukcesów na M. Śródziemnym przy
        pomocy ognia artyleryjskiego czy ładunków wybuchowych..
        Patzig - zwykły morderca.. sądzony po I WŚ.
        Lemp - świadome zatopienie pasażera....
        Co do Marinesko - akcja dobrze wykonana na niezbyt sprzyjającym
        akwenie...

        > myślę że zdecydownie przesadziłeś."
        Zdecydowanie to raczej zbyt mocne określenie, wchodzą okoliczności
        łagodzące: poranek łykendowy i "wyborowy" dopalacz ;))
        Pzdr
        • maxikasek Re: no, dyskutowałbym 17.02.09, 09:56
          W tym fachu potrzebne jest szczęscie. I tak alkoholik Marinesko miał szczęście trafic dwa wielkie płynące praktycznie bez eskorty transportowce. Tak tego szczęscia nie miał U-56 i jego dowódca Harms, który wystrzelił trzy torpedy do HMS Nelson z Churchilem na pokładzie (o czym nie wiedział). Wszystkie trafiły, żadna nie wybuchła.
          Natomiast nie porównywałbym Marinesko0 do Priena i jego rajdu na Scapa Flow, bo to była zaplanowana operacja (niemiecki wywiad wykrył brak zapór) i gdyby na 7 torped, nie zadziałały tylko 4, to mógbły zatopić jeszcze Pegasusa. Choć wtedy nie miałby juz szans na ucieczke.
        • windows3.1 znaczy dałem się wypuścić 20.02.09, 11:56
          "wchodzą okoliczności łagodzące..."

          a, to znaczy że dałem się wypuścić. No cóż, powiózł wilk razy kilka,
          powieźli i wilka. Ale jeszcze wymyślę jakiś atak odwetowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka