Dodaj do ulubionych

Czechosłowacko-polska " wojna" 1945

29.05.09, 15:12
Rząd czechosłowacki jeszcze przed Konferencją w Poczdamie w nocie do czterech
wielkich mocarstw w dniu 23 maja 1945 roku powiadomił je o podjętych
działaniach dla zajęcia ziemi kłodzkiej do czasu rozstrzygnięcia jej
przynależności państwowej. W dniu 20 czerwca tegoż roku rząd czeski debatował
nad memoriałem szefa Sztabu Generalnego gen. Bohumila Bočka, który proponował
przebieg wschodniej granicy czeskiej wzdłuż Odry do Krapkowic i na zachód do
Nysy pozostawiając po stronie czeskiej Góry Bardzkie, Ziemię Kłodzką,
Wałbrzych, Jelenią Górę, Kamienną Górę, Lubań i Zgorzelec. Podobne pretensje
wysuwano pod adresem Raciborza i Głubczyc. Na tematy te toczyły się negocjacje
polsko – czeskie w ambasadzie polskiej w Moskwie. Samo miejsce tych negocjacji
jest wiele mówiące, gdyż dotąd Sowieci zawsze sprzyjali swoim czeskim
sojusznikom. Tym razem było jednak inaczej. Negocjacje te zakończyły się
fiaskiem, a czeski premier Fierlinger będąc pewnym poparcia zwrócił się do
Stalina i Mołotowa z prośbą o rozstrzygniecie tego sporu. Stalin roszczeń tych
jednak nie poparł nie chcąc sobie wiązać rąk przed Konferencją w Poczdamie.

Działania militarne
Czesi nie poprzestawali na działaniach dyplomatycznych. Starali się też
realizować politykę faktów dokonanych. Do Raciborza w dniu 10 maja weszła
uzbrojona grupa operacyjna, równocześnie z dotarciem tutaj polskiej
administracji. Dwa dni później radziecki komendant wojenny przekazał miasto
Polakom, co zmusiło Czechów do wycofania się. Miesiąc później podjęli oni
próbę zajęcia południowej części Opolszczyzny wkraczając czołgami do Chałupek
i zajmując 14 dalszych miejscowości. Cztery dni później po interwencji władz
radzieckich wycofali się z nich. Dzień później przybyli jednak pociągiem
pancernym do Kłodzka. Skąd tak samo po kilku dniach musieli ustąpić.
Niezależnie od prób interwencji wojskowych podejmowali oni na szeroką skalę
próby opanowania tych terenów przez zorganizowane oddziały swojej milicji,
która licznie pojawiła się w rejonie Kudowy Zdroju oraz w pobliżu Głubczyc. W
połowie czerwca zajęła ona część powiatu nyskiego (Kałków, Jarnołtówek i
Jasienica Górna) a także część ziemi Kłodzkiej z Międzylesiem, Lewinem
Kłodzkim i kilkoma sąsiednimi miejscowościami. Działania te spowodowały, że
natychmiast w rejonach tych rozlokowano polskie oddziały wojskowe. Były to
dwie brygady pancerne i jeden pułk piechoty. Te zaprawione w operacjach
wojennych drugiej wojny światowej pod każdym względem górowały nad nadającymi
się tylko do demonstracji oddziałami armii czeskiej. decyzją gen. Żymierskiego
jednostki te scalono w 10 dywizję piechoty pod dowództwem płka Strauca.
Stacjonowały w Kłodzku (górne forty), Raciborzu i Głubczycach.
Od tego czasu zaniechano wszelkich akcji militarnych ze strony czeskiej.


Wojna dyplomatyczna
Można powiedzieć, że Czesi nigdy nie pogodzili się z utratą ziem, do których
rościli pretensje. Jeszcze po Konferencji w Poczdamie prezydent Beneš
nieustannie w wywiadach dla prasy krajowej i zagranicznej upominał się o
przyznanie Republice Czechosłowackiej ziemi kłodzkiej i południowych obszarów
Śląska Opolskiego. Pomimo tego sporu polskie osadnictwo na tych ziemiach
akceptowało obecność rodzin czeskich nie prowadząc przeciw nim żadnej akcji
przesiedleńczej itp. Jeszcze rok później rząd w Pradze w dniu 24.04. 1946 roku
wystosował memorandum do Rady Ministrów Spraw Zagranicznych zwołanej w Paryżu
wysuwając swe postulaty do Raciborza, Głubczyc i Koźla na Śląsku Opolskim oraz
do Paczkowa, Kamieńca Ząbkowickiego, Nowej Rudy, Wałbrzycha i Jeleniej Góry
wraz z obszarem Żytawy. Rada jednak nie podjęła tego tematu. Ostatecznie pod
względem formalnym pretensje te wygasły po zawarciu w Warszawie pod radziecką
presją polsko – czeskiego układu o przyjaźni w dniu 10 marca 1947 roku, który
podpisany został przez premierów Klemensa Gottwalda i Józefa Cyrankiewicza. W
układzie zawarto klauzulę o uregulowaniu wszelkich sporów w ciągu najbliższych
dwóch lat. Jednakże dopiero w 1958 roku zrezygnowano ostatecznie ze wzajemnych
roszczeń terytorialnych. Polityczne zabiegi naszych sąsiadów w tym zakresie
szeroko wspierała ich prasa, radio i wydawnictwa książkowe. Być może, że
również z tego powodu przez wiele długich powojennych lat trudno było obu
stronom nawiązać równoprawne kontakty ze wzajemną korzyścią.

Stanowisko Kościoła katolickiego
Ziemia Kłodzka i pozostałe terytoria, do których pretensje zgłaszali Czesi, w
administracji Kościoła katolickiego od ponad tysiąca lat podlegały jurysdykcji
arcybiskupa Pragi. Był to jeden z argumentów politycznych mających uzasadnić
przynależność tych ziem do Czechosłowacji. Tymczasem prymas polski kardynał
August Hlond otrzymał od papieża Piusa XII specjalne uprawnienia Stolicy
Apostolskiej do podejmowania w jej imieniu wszelkich decyzji administracyjnych
na ziemiach zachodnich. Korzystając z tych możliwości w dniu 10 września 1945
roku poinformował on wikariusza generalnego Pragi (1941 – 1946 w Pradze trwał
wakat na stolicy biskupiej) o powierzeniu z dniem 1 października 1945 roku
zarządzania parafiami na ziemi kłodzkiej i pozostałych terenach Dolnego Śląska
administratorowi apostolskiemu ks. Karolowi Milikowi we Wrocławiu. Parafie
opolskie odpowiednio podlegały ks. Bolesławowi Kominkowi w Opolu. Czeski
wikariusz Theofil Oparny złożył protest w tej sprawie do papieża Piusa XII.
Dalsze burzliwe losy wzajemnych sporów kościelnych ucichły dopiero po
wygaszeniu sporów politycznych w 1947 i 1958 roku. Stanowcza postawa ks.
kardynała Augusta Hlonda nigdy nie była kwestionowana w Rzymie.

Tymi zagadnieniami zajmuje się dr Piotr Pałys. Napisał ciekawą książkę na ten
temat.



Obserwuj wątek
    • al9 tak mówiąc szczerze 29.05.09, 16:23
      między nami to Czesi mieli większe prawa do tych ziem niż my...
      Trudno im się zatem dziwić...
      Skoro zapadły decyzje wywalenia Niemców za Odrę i Nysę - hulaj dusza
      piekła nie ma...
      I my i Czesi - próbowalismy ugrać swoje...
      Tyle, że te ziemie rzeczywiście przez setki lat należały do Niemców
      lub Czechów..
      Polski żywioł był na Opolszczyźnie, może 500 lat temu we Wrocławiu..
      Ale w Kotlinie Kłodzkiej?
      Bez żartów...
      Nie ma sie co na braci Czechów oburzać...
      Pozdrawiam
      al
      • marcowsky Re: tak mówiąc szczerze 29.05.09, 18:13
        tak sobie spekulujac -jak bysmy tak Czechom zaproponowali wtedy wymiane Ziemi
        Kłodzkiej na Zaolzie?Ciekawe czy ktos to proponował?Z Kłodzkiem nic nas
        historycznie nie łączyło a Zaolzie przecież w wiekszosci przez Polakow jest
        zamieszkale.
      • odyn06 Re: tak mówiąc szczerze 29.05.09, 21:49
        Rzeczywiście. Były dwa obszary sporne. Zaolzie zamieszkiwali Polacy, a dostali
        je Czesi. Kotlinę Kłodzką zamieszkiwali potomkowie Morawian i Niemcy i dostali
        ją Polacy. Ot, kaprys Poczdamu.
        • ignorant11 Re: tak mówiąc szczerze 29.05.09, 22:23
          odyn06 napisał:

          > Rzeczywiście. Były dwa obszary sporne. Zaolzie zamieszkiwali
          Polacy, a dostali
          > je Czesi. Kotlinę Kłodzką zamieszkiwali potomkowie Morawian i
          Niemcy i dostali
          > ją Polacy. Ot, kaprys Poczdamu.


          Sława!

          Był taki projekt wymiany Zaolzia na Kłodzko...
          Na ile zawansowany nie pamietam i tez nie bardzo wiem jak dotrzec do
          zródeł.
          Ale skoro i dzisiaj nam sie wydaje oczywisty to tymbardziej musiał
          sie wydawac wtedy...

          Czytalem kometarz,że Zaolzie w 1945 było za Kłodzko, tzn kazdy
          pozostał przy "swoim"

          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
          • windows3.1 Zaolzie za Kłodzko 01.06.09, 12:46
            nic mnie nie wiadomo o tym, aby ktokolwiek - Czesi/Słowacy czy
            Polacy - poważnie traktował przehandlowanie Zaolzia za Kotlinę
            Kłodzką. Nie wiadomo mi w ogóle, aby ktokolwiek wysywał takie
            propozycje.

            Natomiast strona polska podobno była gotowa oddać Czechosłowacji
            tzw. Górny Spisz i Górną Orawę w zamian za Zaolzie. Piszę "podobno",
            bo omawiający polsko-czechosłowackie spory graniczne z lat 1945-1948
            Marek Kamiński (praca pod enigmatycznym tytułem "Z dziejów stosunków
            polsko-czechosłowackich po II wojnie światowej przed wydarzeniami
            lutowymi 1948 r") nie podaje żadnych dokumentów ani nie cytuje
            żadnych rozmów, w których miano by taki handel zapropobować, więc
            też nie wiem, skąd wyciąga takie wnioski.

            W swojej pracy Kamiński stawia wniosek, że Zaolzie przegraliśmy, bo
            Czesi byli sprawniejsi dyplomatycznie. Moim zdaniem to mylna
            interpretacja. Zaolzie przegraliśmy, bo po prostu, w celu uniknięcia
            wikładnia się w niekończące spory terytorialne na całym obszarza od
            Estonii po Bułgarię, Sowieci przyjęli metodę przywracania status quo
            ante.
            • windows3.1 a nie, miałeś jednak rację, kajam się 01.06.09, 13:09
              miałeś rację a ja nie doczytałem. Tenże Kamiński pisze, że "strona
              polska gotowa była nawet iść na wymianę niektórych ziem śląskich, do
              których wysuwali pretensje przywódcy Czechosłowacji, w zamian za
              przynajmniej część Zaolzia". Mowa jest o początku 1946, zanim do
              Pragi przybyła liczna polska delegacja rządowa na rozmowy "o
              całokształcie".

              Jednak znowu Kamiński nie podaje żadnych źródeł. Być może dokopał
              się czegoś w dokumentach polskiej Rady Ministrów lub w pamiętnikach,
              np. Osóbki-Morawskiego, ale nie podaje odnośników.

              Swoją drogą ciekawe, dlaczego PPR tak chętnie zabrała się za to
              Zaolzie. Dlaczego KPCz tak zależało na Zaolziu to rozumiem, w CSRS
              funkcjonowała jakaś forma demokracji i komuniści nie mogli sobie
              pozwolić na odpuszczenie Zaolzie, bo inne partie by ich zadziobały.
              Ale w Polsce żadnej demokracji już nie było, komuna trzymała
              wszystkich za pysk, i PPR nie musiała legitymizować się wysuwaniem
              bojowych żądań wobec Czechosłowacji.
              • ignorant11 Re: a nie, miałeś jednak rację, kajam się 01.06.09, 13:34
                windows3.1 napisała:

                >
                > Swoją drogą ciekawe, dlaczego PPR tak chętnie zabrała się za to
                > Zaolzie. Dlaczego KPCz tak zależało na Zaolziu to rozumiem, w CSRS
                > funkcjonowała jakaś forma demokracji i komuniści nie mogli sobie
                > pozwolić na odpuszczenie Zaolzie, bo inne partie by ich
                zadziobały.
                > Ale w Polsce żadnej demokracji już nie było, komuna trzymała
                > wszystkich za pysk, i PPR nie musiała legitymizować się wysuwaniem
                > bojowych żądań wobec Czechosłowacji.



                Sława!

                To bardo do wytłumaczenia. Przeciez ppr "oddała" sowietom poł Polski
                czyli 180 tys km2 i napewno w ich interesie politycznym był
                jakikolwiek sukcesterytorialny a przynajmniej utrzymanie status guo,
                bo przeciez Zaolzie wcale nie byo okupowane.

                No i los instalacji rezymu komunistycznegow Cechosłwacji chyba nie
                był przesadzony jezcze, wiec stad było naturalne zachowamnie ppru,
                który moze chciał ppkazac swój "patriotyzm"


                Inna ciekawa sprawa zwiazana z Czechosowacja w tamtym okresie jest
                spraw Łuzyc, a byly projekty przyłaczenia do Polski lub
                Czechosłowacji lub budowy niepoległego Państwa Łuzyckiego.


                Bardzo aktywni byli działącze czescy i jugosłowiańscy.

                Ale rosjanie ci antysłowianie zamkneli sprawe bo woleli Niemcyi to
                kolejny przykłąd jak rosja niszczyła Słowiańszczyzne i całe swoje
                slowianofilstwo traktowaą czysto propagandowo tylko aby uazasadnic
                podbijanie i zniewalanie kolejnych krajów Słwoiańskich i mordowanie
                milionów Słowian.

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
                • habeas_corpus Re: a nie, miałeś jednak rację, kajam się 01.06.09, 13:44
                  Ciekawe to. Bo już sam fakt, że rząd komunistyczny zabiegał o włączenie Zaolzia
                  w skład Polski, legitymizuje przedwojenną aneksję tego obszaru wbrew sowieckiej
                  propagandzie.
                  • ignorant11 Re: a nie, miałeś jednak rację, kajam się 01.06.09, 13:50
                    habeas_corpus napisał:

                    > Ciekawe to. Bo już sam fakt, że rząd komunistyczny zabiegał o
                    włączenie Zaolzia
                    > w skład Polski, legitymizuje przedwojenną aneksję tego obszaru
                    wbrew sowieckiej
                    > propagandzie.

                    Sława!

                    Nie ufałbym sowieckiej propagandzie.

                    To jak w 1984 zmienia sie linia partii z dnia na dzien i jest nowa
                    propganda i stare gazety sa przedrukowywane...
                    :))


                    Zreszta ta propaganda zaczeła sie gdy sprawa Zaolzia sie rypła i
                    ZCechosłowacja dołczayła do "bratnich narodow"

                    Forum Słowiańskie
                    gg 1728585
                    • habeas_corpus Re: a nie, miałeś jednak rację, kajam się 01.06.09, 13:51
                      Ignorant, przeczytaj jeszcze raz co ja napisałem :)
                      • ignorant11 Re: a nie, miałeś jednak rację, kajam się 01.06.09, 13:58
                        habeas_corpus napisał:

                        > Ignorant, przeczytaj jeszcze raz co ja napisałem :)


                        Sława!

                        No czytałem. Przeciez Zaolzie wcale nie było aneksja ajk twierdzi
                        komunistyczna propaganda, ale dobrowlnie Czesi je oddali. Zreszta
                        Zaolzie nam sie nalzało.

                        Bo to włąsnie Czesi je okupowali.

                        Forum Słowiańskie
                        gg 1728585
                        • habeas_corpus Re: a nie, miałeś jednak rację, kajam się 01.06.09, 14:10
                          Nie zrozumiałeś.

                          Chodzi mi o to, że komunistyczna propaganda głosiła, iż Zaolzie zostało zajęte w
                          1938 bez żadnych podstaw, podstępnie, w sojuszu z Hitlerem; że stało się to
                          niemalże wyłączną przyczyną wybuchu wojny światowej.

                          Jeżeli jednak po wojnie, rząd komunistyczny starał się o włączenie Zaolzia do
                          Polski, to takie działanie legitymizowało przedwojenny akces tych ziem.
                          Świadczyło, że jednak istniały podstawy do uważania ich za polskie. No, chyba
                          bille i tornsony nie uważają Bieruta za sanacyjnego wspólnika faszystów?
                          • ignorant11 Re: a nie, miałeś jednak rację, kajam się 01.06.09, 14:15
                            habeas_corpus napisał:

                            > Nie zrozumiałeś.
                            >
                            > Chodzi mi o to, że komunistyczna propaganda głosiła, iż Zaolzie
                            zostało zajęte
                            > w
                            > 1938 bez żadnych podstaw, podstępnie, w sojuszu z Hitlerem; że
                            stało się to
                            > niemalże wyłączną przyczyną wybuchu wojny światowej.

                            Zrozumiałem. KOmunisci nie mal codziennie głosili co innego zaleznie
                            od ich biezacych interesów.


                            Zroz
                            >
                            > Jeżeli jednak po wojnie, rząd komunistyczny starał się o włączenie
                            Zaolzia do
                            > Polski, to takie działanie legitymizowało przedwojenny akces tych
                            ziem.
                            > Świadczyło, że jednak istniały podstawy do uważania ich za
                            polskie. No, chyba
                            > bille i tornsony nie uważają Bieruta za sanacyjnego wspólnika
                            faszystów?

                            Istniały bo to CZesi zamiast refendum, które my milismy w kieszn\eni
                            rozstrzygneli militarnie gdy my walczylismy z rosyjska dzicza.


                            aco debille tornsony twierdza mało mnie zaima i nie czytam ich w
                            ogole a nawet nie widze. bo wycieniłem cała te zulie
                            polskojezczynych rosjan o sowieciarzy z boa z polskojezycznym
                            rosjaninem boa na czel.
      • odyn06 Re: tak mówiąc szczerze 30.05.09, 16:12
        Te nasze przedwojenne, polsko-czeskie harce o Zaolzie w 1920 i 1939 można
        zrozumieć. Dwa państwa miały apetyt na mały kawałeczek terenu naprawdę spornego.
        Każde z nich miało swoje racje i dopiero Poczdam ich pogodził.
        To co ciąży nam - Polakom wielkim wstydem to udział w zdławieniu Praskiej
        Wiosny. To wstyd. Do dzisiaj.
    • obcy29 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 29.05.09, 19:43
      Szanowny Odynie pod Raciborzem były również starcia,opowiadał mi o
      tym teść,który strzelał się tam z Czechami.Linia obrony biegła
      wzdłóż jakiejś linii kolejowej.
      • odyn06 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 29.05.09, 21:46
        Dziękuję. Rzeczywiście w rej. Raciborza walki z Czechami trwały cały dzień. Ta
        bitwa przypominała Verdun, bo była to wojna "pozycyjna". Linią rozgraniczenia
        była linia kolejowa. Szacunek dla Twojego teścia.
    • ignorant11 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 29.05.09, 22:17
      odyn06 napisał:

      > Rząd czechosłowacki jeszcze przed Konferencją w Poczdamie w nocie
      do czterech
      > wielkich mocarstw w dniu 23 maja 1945 roku powiadomił je o
      podjętych
      > działaniach dla zajęcia ziemi kłodzkiej do czasu rozstrzygnięcia
      jej
      > przynależności państwowej. W dniu 20 czerwca tegoż roku rząd
      czeski debatował
      > nad memoriałem szefa Sztabu Generalnego gen. Bohumila Bočka, który
      proponował
      > przebieg wschodniej granicy czeskiej wzdłuż Odry do Krapkowic i na
      zachód do
      > Nysy pozostawiając po stronie czeskiej Góry Bardzkie, Ziemię
      Kłodzką,
      > Wałbrzych, Jelenią Górę, Kamienną Górę, Lubań i Zgorzelec. Podobne
      pretensje
      > wysuwano pod adresem Raciborza i Głubczyc. Na tematy te toczyły
      się negocjacje
      > polsko – czeskie w ambasadzie polskiej w Moskwie. Samo miejsce
      tych negoc
      > jacji
      > jest wiele mówiące, gdyż dotąd Sowieci zawsze sprzyjali swoim
      czeskim
      > sojusznikom.

      Coooo???? ZGROZA!!! Toz wiekszy imperializm czeski niz za czasow
      Przemylidów????


      OJ ! bo przestane mówic ze pochodze ze starego czeskiego Wrocławia...
      :))


      Tym razem było jednak inaczej. Negocjacje te zakończyły się
      > fiaskiem, a czeski premier Fierlinger będąc pewnym poparcia
      zwrócił się do
      > Stalina i Mołotowa z prośbą o rozstrzygniecie tego sporu. Stalin
      roszczeń tych
      > jednak nie poparł nie chcąc sobie wiązać rąk przed Konferencją w
      Poczdamie.
      >
      > Działania militarne
      > Czesi nie poprzestawali na działaniach dyplomatycznych. Starali
      się też
      > realizować politykę faktów dokonanych. Do Raciborza w dniu 10 maja
      weszła
      > uzbrojona grupa operacyjna,


      ŁO qwa jak na Zaolzie...

      równocześnie z dotarciem tutaj polskiej
      > administracji. Dwa dni później radziecki komendant wojenny
      przekazał miasto
      > Polakom, co zmusiło Czechów do wycofania się.


      No Moskal miał duzo na sumieniu wiec.., a moze to był nasz Zesłaniec?


      Miesiąc później podjęli oni
      > próbę zajęcia południowej części Opolszczyzny wkraczając czołgami
      do Chałupek
      > i zajmując 14 dalszych miejscowości.

      Nie poprawni czescy imperialisci...





      Cztery dni później po interwencji władz
      > radzieckich wycofali się z nich.

      Ze tez ruscy nas obronili nawet przed Czechami łezka w oku sie
      kreci...
      :))


      Dzień później przybyli jednak pociągiem
      > pancernym do Kłodzka.
      Sie do0zbroili, a moze nawet ruskich checieli bic???



      Skąd tak samo po kilku dniach musieli ustąpić.

      Dlaczego "musieli" polskie powstanie???

      > Niezależnie od prób interwencji wojskowych podejmowali oni na
      szeroką skalę
      > próby opanowania tych terenów przez zorganizowane oddziały swojej
      milicji,
      > która licznie pojawiła się w rejonie Kudowy Zdroju oraz w pobliżu
      Głubczyc. W
      > połowie czerwca zajęła ona część powiatu nyskiego (Kałków,
      Jarnołtówek i
      > Jasienica Górna) a także część ziemi Kłodzkiej z Międzylesiem,
      Lewinem
      > Kłodzkim i kilkoma sąsiednimi miejscowościami.


      Mam paru kolegów z tamtych stron..

      Jak im powiem przestana byc proczescy...

      Działania te spowodowały, że
      > natychmiast w rejonach tych rozlokowano polskie oddziały wojskowe.
      Były to
      > dwie brygady pancerne i jeden pułk piechoty. Te zaprawione w
      operacjach
      > wojennych drugiej wojny światowej pod każdym względem górowały nad
      nadającymi
      > się tylko do demonstracji oddziałami armii czeskiej.

      Austriacy mawiaja,że Włochów Bog stworzył po to aby nawet Austriacy
      mieli kogo bic...

      Boje sie myslec o Dziele Bozym aby nie popasc w pyche wobec
      SAsiadow...
      :))




      decyzją gen. Żymierskiego
      > jednostki te scalono w 10 dywizję piechoty pod dowództwem płka
      Strauca.
      > Stacjonowały w Kłodzku (górne forty), Raciborzu i Głubczycach.
      > Od tego czasu zaniechano wszelkich akcji militarnych ze strony
      czeskiej.
      Milaczki z tych Czechów ! Daj Boze Polsce aby tylko takie wojny
      toczyla...
      :))




      >
      >
      > Wojna dyplomatyczna
      > Można powiedzieć, że Czesi nigdy nie pogodzili się z utratą ziem,
      do których
      > rościli pretensje. Jeszcze po Konferencji w Poczdamie prezydent
      Beneš
      > nieustannie w wywiadach dla prasy krajowej i zagranicznej upominał
      się o
      > przyznanie Republice Czechosłowackiej ziemi kłodzkiej i
      południowych obszarów
      > Śląska Opolskiego.

      A co mowił o Zaolziu???


      Pomimo tego sporu polskie osadnictwo na tych ziemiach
      > akceptowało obecność rodzin czeskich nie prowadząc przeciw nim
      żadnej akcji
      > przesiedleńczej itp.


      No prosze i zadnych "wypedzeń"...


      Jeszcze rok później rząd w Pradze w dniu 24.04. 1946 roku
      > wystosował memorandum do Rady Ministrów Spraw Zagranicznych
      zwołanej w Paryżu
      > wysuwając swe postulaty do Raciborza, Głubczyc i Koźla na Śląsku
      Opolskim oraz
      > do Paczkowa, Kamieńca Ząbkowickiego, Nowej Rudy, Wałbrzycha i
      Jeleniej Góry
      > wraz z obszarem Żytawy.

      Nie oni tak na powaznie?

      Czy chcieli miec z czego spuszczac?



      Rada jednak nie podjęła tego tematu. Ostatecznie pod
      > względem formalnym pretensje te wygasły po zawarciu w Warszawie
      pod radziecką
      > presją polsko – czeskiego układu o przyjaźni w dniu 10 marca 1947
      roku, k
      > tóry
      > podpisany został przez premierów Klemensa Gottwalda i Józefa
      Cyrankiewicza. W
      > układzie zawarto klauzulę o uregulowaniu wszelkich sporów w ciągu
      najbliższych
      > dwóch lat.

      Rozczuliem sie...
      :))



      Jednakże dopiero w 1958 roku zrezygnowano ostatecznie ze wzajemnych
      > roszczeń terytorialnych. Polityczne zabiegi naszych sąsiadów w tym
      zakresie
      > szeroko wspierała ich prasa, radio i wydawnictwa książkowe. Być
      może, że
      > również z tego powodu przez wiele długich powojennych lat trudno
      było obu
      > stronom nawiązać równoprawne kontakty ze wzajemną korzyścią.
      >
      > Stanowisko Kościoła katolickiego
      > Ziemia Kłodzka i pozostałe terytoria, do których pretensje
      zgłaszali Czesi, w
      > administracji Kościoła katolickiego od ponad tysiąca lat podlegały
      jurysdykcji
      > arcybiskupa Pragi. Był to jeden z argumentów politycznych mających
      uzasadnić
      > przynależność tych ziem do Czechosłowacji. Tymczasem prymas polski
      kardynał
      > August Hlond otrzymał od papieża Piusa XII specjalne uprawnienia
      Stolicy
      > Apostolskiej do podejmowania w jej imieniu wszelkich decyzji
      administracyjnych
      > na ziemiach zachodnich. Korzystając z tych możliwości w dniu 10
      września 1945
      > roku poinformował on wikariusza generalnego Pragi (1941 – 1946 w
      Pradze t
      > rwał
      > wakat na stolicy biskupiej) o powierzeniu z dniem 1 października
      1945 roku
      > zarządzania parafiami na ziemi kłodzkiej i pozostałych terenach
      Dolnego Śląska
      > administratorowi apostolskiemu ks. Karolowi Milikowi we Wrocławiu.
      Parafie
      > opolskie odpowiednio podlegały ks. Bolesławowi Kominkowi w Opolu.
      Czeski
      > wikariusz Theofil Oparny złożył protest w tej sprawie do papieża
      Piusa XII.
      > Dalsze burzliwe losy wzajemnych sporów kościelnych ucichły dopiero
      po
      > wygaszeniu sporów politycznych w 1947 i 1958 roku. Stanowcza
      postawa ks.
      > kardynała Augusta Hlonda nigdy nie była kwestionowana w Rzymie.

      ROMA lokuta, causa finita!
      :))

      >
      > Tymi zagadnieniami zajmuje się dr Piotr Pałys. Napisał ciekawą
      książkę na ten
      > temat.


      To podaj jeszcze tytuł i wydawnictwo rok wydania aby mozna było
      odszukac.
      • odyn06 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 29.05.09, 22:21
        Jeszcze czego! Ciasteczko na talerzu? Rusz d... i znajdź sam:-))
        • are.1 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 29.05.09, 22:36
          odyn06 napisał:

          > Jeszcze czego! Ciasteczko na talerzu? Rusz d... i znajdź sam:-))

          Nie no, tak do niego nie mow, bo jeszcze sie okaze, ze Ty tez
          "rusek" jestes ;)
          • odyn06 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 30.05.09, 16:05
            Nie ma takiego obraźliwego epitetu, którym by mnie Ignorant w ostatnich latach
            nie poczęstował. A wiesz czymże jam nieszczęsny mu zawinił? Tym, że się z nim
            zwyczajnie nie zgadzam. Nie zgadzam się z nim, Miszą i kilkoma jeszcze
            "skrajniakami".
            Na początku się trochę przejmowałem, a teraz mam to w....miejscu, gdzie plecy
            się kończą:-))
            Pozdrawiam
            • ignorant11 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 30.05.09, 16:26
              odyn06 napisał:

              > Nie ma takiego obraźliwego epitetu, którym by mnie Ignorant w
              ostatnich latach
              > nie poczęstował.

              sam mnie prowokowałes...
              :))

              przpypomnij sobie.

              i sam zaczałes niesprowokowany, to nie tylko Tobie pokazałem ze ja
              tez tak potrafie.

              A jednak Cie zszanuje bo nie wycieniłem jak wielu tych zulów
              komunistycznych...



              A wiesz czymże jam nieszczęsny mu zawinił? Tym, że się z nim
              > zwyczajnie nie zgadzam. Nie zgadzam się z nim, Miszą i kilkoma
              jeszcze
              > "skrajniakami".

              Nie jestem zadnym skrajniakiem tylko zwalczam sku...syńska
              antypolska propagande...

              i pisze o interesach polskich, które musza byc realizowane na
              stojaco a nie na kolanach.

              > Na początku się trochę przejmowałem, a teraz mam to w....miejscu,
              gdzie plecy
              > się kończą:-))

              Ja znacznie dalej... bo zdazyłem wydalic juz...

              > Pozdrawiam
    • ignorant11 Piekny watek... 29.05.09, 22:42
      Sława!

      W sam raz na F Słowiańskie...
      Az łęzka sie kreci...

      Sam bym poprosił Autora o przeniesienie na FS.

      No ale wicie rozumicie...

      JAkze miałbym promowac kult dziczy germańskiej?????????

      Cho c my Słowiane - Poganie tolerancyjni jestesmy wobec mnotswa
      bogow...
      :))

      Ale nie mogłbys reinkarnowac sie na F Słwowianskie jako Trygław?

      NA przykład...


      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
    • wiarusik Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 01.06.09, 13:19
      a mnie się podoba kotlina kłodzka
      henryk IV nią władał:P
      • ignorant11 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 01.06.09, 13:43
        wiarusik napisała:

        > a mnie się podoba kotlina kłodzka
        > henryk IV nią władał:P


        Sława!
        Ja tez nie mówie,że oddałbym ja za darmo.

        No ale w stosunku do bogatego Zaolzia z min 100 tys Polaków, to
        geszeft byłby chyba jednak dobry.

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • wiarusik Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 01.06.09, 13:59
          kłodzko ma piękną twierdzę
          nic z tego:)
          • ignorant11 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 01.06.09, 14:06
            aolzie przemysl i kopalnie i 100 tys Polaków.
            > kłodzko ma piękną twierdzę
            > nic z tego:)
            >


            Sława!

            Z
            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • wiarusik Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 01.06.09, 14:08
              Na Zaolziu Polakom nic nie będzie
              • ignorant11 Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 01.06.09, 14:19
                wiarusik napisała:

                > Na Zaolziu Polakom nic nie będzie



                Sława!

                Podobno ulegli zncznej czeszyzacji.

                A teraz to juz drobiazg w bo sa szengeńczykami jak my i Cieszyn
                czeski jest ejdenym miastem z Ciesynem

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
                • wiarusik Re: Czechosłowacko-polska " wojna" 1945 01.06.09, 15:23
                  jeśli nie czują się już Polakami,znaczy że kiepscy z nich byli
                  Polacy i nie warto zawracać sobie nimi głowy
                  tak podchodzę do tych kwestii.
              • al9 Bierut agent nkwd 01.06.09, 15:12
                No, chyba
                bille i tornsony nie uważają Bieruta za sanacyjnego wspólnika
                faszystów?
                -----------
                odpowiem w ich imieniu
                Bierut był agentem nkwd
                czyli sojusznikiem faszystów do 22.06.1941

                to na marginesie dyskusji, ale sam wywołałes temat...
                al
                • ignorant11 chyba gru???/nt 01.06.09, 15:32
                  /ntal9 napisał:

                  > No, chyba
                  > bille i tornsony nie uważają Bieruta za sanacyjnego wspólnika
                  > faszystów?
                  > -----------
                  > odpowiem w ich imieniu
                  > Bierut był agentem nkwd
                  > czyli sojusznikiem faszystów do 22.06.1941
                  >
                  > to na marginesie dyskusji, ale sam wywołałes temat...
                  > al
                • habeas_corpus Re: Bierut agent nkwd 01.06.09, 18:16
                  al9 napisał:

                  > No, chyba
                  > bille i tornsony nie uważają Bieruta za sanacyjnego wspólnika
                  > faszystów?
                  > -----------
                  > odpowiem w ich imieniu
                  > Bierut był agentem nkwd
                  > czyli sojusznikiem faszystów do 22.06.1941

                  To nie może być w ich imieniu, bo jest kompletnie sprzeczne z ich wypowiedziami.

                  Bille i tornsony wielokrotnie tutaj stwierdzali, że ZSRR nie był w sojuszu z III Rzeszą, tylko musiał podpisać z nią układy aby odwlec moment ataku niemieckiego, a w międzyczasie ratował zachodnich Białorusinów i Ukraińców. W sojuszu z Hitlerem w 1939 była Polska.
                  Taka byłaby wypowiedź w imieniu billów i tornsonów.
                  • al9 Re: Bierut agent nkwd 02.06.09, 09:52
                    Bille i tornsony wielokrotnie tutaj stwierdzali, że ZSRR nie był w
                    sojuszu z III Rzeszą, tylko musiał podpisać z nią układy aby odwlec
                    moment ataku niemieckiego, a w międzyczasie ratował zachodnich
                    Białorusinów i Ukraińców. W sojuszu z Hitlerem w 1939 była Polska.
                    Taka byłaby wypowiedź w imieniu billów i tornsonów.

                    --------------
                    no jasne
                    :-))
                    ja sie pod tym nie podpiszę..
                    Pozdro
                    al
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka