dirloff
11.06.09, 19:48
Najpierw link, póżniej frustracja;P
Zatem:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6712236,Waszyngton_uparty__Patrioty_w_Polsce__tak___ale_nieuzbrojone.html
Nie wiem nawet, jak to wyrazić. Albo to kpiny, albo Amerykanie - w domyśle
administracja Obamy - plują nam w twarz... Bo jak inaczej to zinterpretować?
Moja sarkastyczna wypowiedz o balistach uzbrojonych w kamienie i głazy do
miotania może się... ziścić, hehe. Ok, mogę zrozumieć kryzysową sytuację
Stanów, mogę zaakceptować imperialną politykę jedynego na globie
supermocarstwa(divide et impera), lecz nie mogę akceptować traktowania naszego
państwa niczym latynoamerykańską republikę bananową. Polska - w pewnym sensie
- to NATOwski kraj frontowy. Pomimo upadku ekspansywnej ideologii komunizmu,
sojuszu wojskowego w postaci Układu Warszawskiego i zakończenia tzw. Zimnej
Wojny, ponieważ od czasu sanacji państwa rosyjskiego przez adminsitrację
Putina Rosja powróciła na tory polityki imperialnej. A to oznacza kreowanie
wokół swojego terytorium stref wpływów i zależnych państwa
satelickich(Białoruś, kraje nadbałtyckie, problematyka Ukrainy, region
Kaukazu, Azja Środkowa, etc., etc.). To powinno automatycznie wywoływać u
biurokratów i polityków waszyngtońskich politykę zagraniczną pełną wsparcia
dla Polski. Nie tylko politycznego, dyplomatycznego, lecz również wojskowego,
materiałowego. Tak to rozumiem. Praktyka natomiast jest... żenująca, dla mnie,
dla obywatela państwa polskiego. Zwłaszcza po pełnym wsparciu Amerykanów przez
Polaków w Iraku i Afganistanie. Tym bardziej liczę na szczere i uczciwe
relacje. Jako pragmatyk i człowiek uznający realpolitik chciałbym jasno
usłyszeć i dowiedzieć się - ok, przepraszamy, sytuacja zarówno międzynarodowa
jak i wewnętrzna USA drastycznie się zmieniła, a z tegoż powodu rezgnujemy z
amer. instalacji programu BMD na terytorium Polski i Czech. Z tego też powodu
nie jesteśmy w stanie pomóc Wam w pozyskaniu Patriotów/THAADów w jakikolwiek
sposób, łącznie z kredytowaniem czy preferencyjnymi cenami. Przyjąłbym to bez
słowa, bez marudzenia. Cóż, realpolitik. I tyle. Natomiast ten kabaret, a
raczej farsa, która się odbywa na naszych oczach, jest wyjątkowo żenująca...
Ok, krzyżyk na drogę. Bierzmy Astery lub wchodzmy z Radwarem, Radmorem,
Bumarem i czymkolwiek co mamy w program MEADS.
Jakieś przemyślenia?