dirloff
09.07.09, 17:32
Wiem, że ta tematyka była tutaj wielokrotnie poruszana, nie pamiętam jednak,
żeby została postawiona jednoznaczna odpowiedz tak/nie na interesujące mnie
pytanie, zagadnienie. Zatem, pomijając z grubsza tematykę techniczą - czy
funkcjonujące w Polsce 2/3 baterie THAAD są/byłyby w stanie zestrzeliwać
bazujące w Obwodzie Kaliningradzkim i na Białorusi rosyjskie
Łuny/Toczki/Iskandery? Oczywiście, mam na myśli hipotetyczny, niezależny od
NATOwskich uwarunkowań scenariusz dla Polski. Taki scenariusz - Polska nabyła
dwie, trzy - pełne - baterie THAADów, i na ich bazie zorganizowała coś a la
miniaturową, polską tarczę antyrakietową. Czy byłoby to możliwe. Czy bez
wsparcia w postaci pozahoryzontalnych systemów radarowych, bez krążących po
światowym panoceanie amer. krążowników i niszczycieli wyposażonych w radary
balistyczne, samolotów AWACS latających nad naszym lub pobliskim terytorium
oraz całodobowego dyżuru satelitarnego, bez tego całego sieciocentrycznego
wsparcia dla THAAD, przy pomocy wyłącznie obecnych, archaicznych dla wymagań
XXI-wiecznych, radarów obrony naszej przestrzeni powietrznej, oraz przy
funkcjonalności wyłącznie radarów balistycznych samego systemu THAAD,
bylibyśmy w stanie - przynajmnij podczas 2/3 pierwszych salw - anihilować
rosyjskie, taktyczno - operacyjne pociski balistyczne wystrzeliwane przez
wyrzutnie zlokalizowane w Ob.Kaliningradzkim i na Białorusi? Pamiętając
oczywiście o - przynajmniej marketingowych - możliwościach Iskanderów w
rodzaju, zarówno "spłaszczonej balistycznej" dla głowic pocisków wyrzutni
Iskander, jak i - rzekomo- kształtu samej iskanderowej głowicy wykonanej w
technologii stealth?