Dlaczego do cholery...

12.09.09, 11:45
Skoro ludzie na tym forum zadają czasami idiotyczne pytania to ja też mogę!
Dlaczego do cholery muchy zawsze latają pod żyrandolem?????????
    • Gość: studentka młoda Re: Dlaczego do cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 12:22
      O tych fruwających małych zwierzątkach można zrobić nawet
      doktorat,był lub jest taki poseł który zajmuje się owadami jest to
      ciekawe zjawisko trzeba do niego się zwrócić w Krakowie on ci
      wytłumaczy wszystko o technikach latania much i innych owadów.
    • Gość: pikpok Re: Dlaczego do cholery... IP: *.net.stream.pl 12.09.09, 13:20
      Dzisiaj sobota, posprzątaj w końcu w mieszkaniu, muchy się wyniosą - problem
      rozwiązany (przynajmniej czasowo).
      • Gość: muchozol Re: Dlaczego do cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 16:43
        spóść wodę w kiblu i po problemie
    • Gość: marek Re: Dlaczego do cholery... IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.09, 17:55
      A białe myszki też widzisz...?
      • pin-is-one Re: Dlaczego do cholery... 12.09.09, 17:58
        No dalej!!! Napiszcie jeszcze coś mądrego!!!
        • Gość: Julka Re: Dlaczego do cholery... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.09, 18:14
          Jest właśnie tak jak napisałaś. Nawet, gdy światło jest wyłączone to muchy i tak
          krążą pod żyrandolem.
          Nie wiem dlaczego tak jest, ale przynajmniej wiadomo gdzie powiesić lep na muchy.
          Ps. Lepu jeszcze nie używałam ale jak mnie muchy bardziej zdenerwują to powieszę
          lep.
          I jeszcze jedno. Sprzątanie nie pomoże. Wystarczy otworzyć okno a one za moment
          są...pod żyrandolem.
          • Gość: Akagi Re: Dlaczego do cholery... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.09, 21:44
            Odpowiedz jest banalnie prosta.Latają pod żyrandolem bo nie mogą latać nad nim :)
    • Gość: bonobo Re: Dlaczego do cholery... IP: *.net.stream.pl 12.09.09, 22:40
      bo archiwum.wiz.pl/1996/96031900.asp
      A Ty jesteś filozofem, czy leniuchem?
      • Gość: s Re: Dlaczego do cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 22:47
        Jak zamknie się okno to muchy znikają.
    • Gość: anna Re: Dlaczego do cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 00:06
      super pytanie, też mnie wkurzają, jest to doskonały temat pracy
      doktorskiej, ale mam jeszcze jeden :dlaczego na drodze rowerzysta
      zawsze pojawia się na zakręcie???????/ kto wie, ja nie :)
    • rosefinder Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 00:14
      Pytanie wcale nie jest głupie :) Dzieci zadają takie pytania, a
      dorośli uważają je za głupie tylko dlatego że nie znają odpowiedzi,
      a przedmiot pytania jest pozornie oczywisty (np. niebieskie niebo).
      Hmm... prawdopodobnie podłożem jest seks :)
      www.racjonalista.pl/forum.php/s,25441
      • Gość: Julka Re: Dlaczego do cholery... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.09, 09:05
        W przytoczonej dyskusji w "racjonaliście" jeden głos mnie zainteresował.
        Chodzi o globalny spisek, a mianowicie dlaczego największa firma produkująca
        żarówki nazywa się OSRAM?
        Czyżby to muchy były inspiracją, a może na odwrót?
        • Gość: Adi Re: Dlaczego do cholery... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.09, 09:13
          Nazwa pochodzi z połączenia pierwiastków OSm i wolfRAM i tak własnie powstała
          nazwa OSRAM
    • Gość: gość Re: Dlaczego do cholery... IP: 89.108.208.* 13.09.09, 00:32
      Robią Ci grzeczność żebyś mógł zadac to pytanie.
      • dyziek_o Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 07:49

        A ja uważam, że nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
        Co doskonale uwidocznia paru forumowiczów na tym forum.
        Pozdrawiam,
        Dyzio.
        • Gość: u Re: Dlaczego do cholery... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.09, 20:19
          Hmm...Nie ma głupich pytań?To w takim razie, czy jeśli człowiek
          stanie na torach tramwajowych i złapie się trakcji elektrycznej to
          ruszy i pojedzie jak tramwaj?:-)
    • Gość: Adi Re: Dlaczego do cholery... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.09, 08:58
      Nie zagłębiając się wcześniej w to zjawisko pierwsza jaka padłaby ma odpowiedź
      byłoby: że lubią ciepło emitowane z żarówki, może światło je przyciąga(czasem
      tak skutecznie, że giną w kloszu)- ale nasuwa się pytanie po co im to :D
      • Gość: Adi Re: Dlaczego do cholery... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.09, 09:02
        Poczytawszy troche więcej... po części wiele osób stwierdza, iż owady przyciąga
        pole elektomagnetyczne emitowane z urządzeń elektrycznych typu np. lampa
    • storima Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 17:00
      Rowniez dlatego bo tradycyjna zarowka (umiera smiercia naturalna. Od 1 wrzesnia
      zakaz produkcji 100w tradycyjnych zarowek w UE) wytwarza cieplo.
      Zciaga wiec na siebie wszelkie aromaty ze swego otoczenia. Czyli dziala jako
      super komputer zapamietujacy i emanujacy zapachowe sciegi. Muchy super czule
      wechowo odtwarzaja owy niewidzialny, lecz istniejacy krag aromatow.
      Nawet przy zgaszonym swietle, ow krag dalej istnieje zapisany w pamieci muchy.
      I mucha ma racje w koncu znow zyrandol rozblysnie i slusznosc pamieci muchy
      potwierdzi.

      Muchy nie lataja wokol zyrandoli z ekonomicznych zarowek. Nie wytwarzaja ciepla,
      nie sciagaja aromatow.
    • storima Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 17:10
      P.S. Much nie lataja wokol swiecznikow umieszczonych jak zyrandol pod sufitem.
      Jak rowniez pod zyrandolem skomponowanym z nisko watowych tradycyjnych zarowek.
      Nie zapomnijmy, ze aromaty jako substancje posiadajace w sobie energie cieplna
      unosza sie do gory i tam bazuja.
      Przypomnijcie sobie tradycyjna zarowke z domu palacza nikotyny. Pod koniec
      zywota jest lepka i znikotyzowana.
      Aromat.
      Dlatego te lepy na muchy, chemiczne badz ekologiczne produkowane na bazie
      aromatu miodu (szalenie intensywny).
      • Gość: Julka Re: Dlaczego do cholery... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.09, 17:39
        Mój żyrandol to właściwie świecznik. Dziewięć żarówek czterdziestek. Jak tylko
        okno otwarte pod żyrandolem latają muchy. Oczywiście światło wyłączone. Łatwo je
        przegonić byle ścierką ale za moment i tak są:(
        • storima Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 17:45
          dpowiadasz na:
          Gość portalu: Julka napisał(a):

          > Mój żyrandol to właściwie świecznik. Dziewięć żarówek czterdziestek. Jak tylko
          > okno otwarte pod żyrandolem latają muchy. Oczywiście światło wyłączone. Łatwo j
          > e
          > przegonić byle ścierką ale za moment i tak są:(

          Mialem na mysli swiecznikowe zaroweczki. Nie pamietam ile watow mialy, ale tak
          bylo u mnie w domu w Czestochowie.

          40 sa wystarczajaco gorace.

          Mucha nie lata wokol jednej zarowki. Nawet 500 setki.

          To musi byc krag cieplny ktory wytwarza sie poprzez okreg zyrandola.
          Symetria.

          Na wolnym powietrzu w czasie garacych lat sptkasz rowniez na wysokosci twarzay
          kregi muszek owocowych. Szczegolnie pod drzewami.

          Ponownie muwimy tu o aromatch.

          Wstaw zrowki ekologiczne. Nie bedziesz miala much pod zyrandolem (myjac
          wczesniej jakiekolwiek klosze.
          • Gość: Julka Re: Dlaczego do cholery... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.09, 18:17
            cyt ze sorimy: "Ponownie muwimy tu o aromatch."
            muwimy a co to takiego.?
            Spróbuj zrozumieć co napisałam: żarówki wyłączone
            i właściwie rzadko włączane i czyściuteńkie.
            • storima Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 18:30
              Literuuufka.

              Gość portalu: Julka napisał(a):

              > cyt ze sorimy:

              Nie wiem. Napisalem co napisalem.

              Wymien na energoszczednne muchy znikna.

              P.S. przyznaje ze nie jest to proste do ogarniecia, jakies niewidzialne kregi
              aromatyczne,
              kregi wokol ktorych owady sie gonia.
              Przyznaje umiescilem zbyt duzo informacji do ogarniecia.
              Nic na to nie poradze, ze dla niektorych bywam malo czytelny.

              w y m i e n
              na
              e n e r g o o s z c z e d n e
              • Gość: Julka Re: Dlaczego do cholery... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.09, 22:37
                energooszczędne? To znaczy te z rtęcią, których nie wiadomo jak utylizować?
                • storima Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 23:10
                  Gość portalu: Julka napisał(a):

                  > energooszczędne? To znaczy te z rtęcią, których nie wiadomo jak utylizować?

                  Bardzo dobre pytanie. Niby wytworcy owych zarowek sa zobligowani do ich
                  utlizacji bowiem w cene produktu jest ona wliczona.
                  Wg badan a to odnosi sie przede wszystkim do Polski, oszczednosc energii
                  elektrycznej zmniejsza ilosc emisji rteci w atmosfere bo taka wytwarzaja
                  elektrownie na wegiel.

                  Powiem Ci szczerze sam wole tradycyjna zarowke.
                  Ale rozmowa byla o muchach nie krazacych wokol swietlowek.
    • sanchez.z Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 18:57
      Dobre pytanie, wydaje się mało ważne, a i tutaj pewnie nauka ma swoje 3 grosze.
      Storima pisze o aromatach, które przykleiły się do żarówek. Zastanawia mnie,
      dlaczego muchy latają pod żyrandolem u mnie w dużym pokoju, skoro światło
      stamtąd nie padało od lat, a żyrandol wraz z żarówkami jest regularnie myty...
      • storima Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 19:09
        Sanchez.z, nikt od lat nie zapalil zyrandola w stolowym?
        Nawet odruchowo wchodzac do pokoju?
        Przeciez mamy taki nawyk gdy do ciemnego wchodzimy to wciskamy kontakt.
        • storima Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 20:11
          Rzeczywiscie jakis fascynujacy temat.

          Az zasiegnalem google:
          Flies, being nocturnal, head towards the dark patch, which is always just
          around the light, hence the confusion.

          Finally, the BBC, in a very genial British way, notes that the issue remains
          unresolved and presents both hypotheses. We're with the BBC.


          Streszczenie po polsku. Muchy stworzenia nokturalne, szukajace ocienienia (nie
          swiatla), ktore zawsze znajduje sie gdzies wokol swiatla (prosze zwrocic uwge-to
          ode mnie-wokol, czyli okrag).
          I BBC, ktore stwierdza ze ten problem przez nikogo nie zostal wyjasniony.

          Ale to by tlumaczylo opinie Sanchez.z. Bo w koncu nawet nieoswietlany zyrandol
          swiatlem odbijanym od sufitu, tworzy ta strone ocienienia.

          Niemniej gorace zarowki sa fontanna, twardym dyskiem aromatow.

          Co za temat!!!
          • pin-is-one Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 20:41
            Nie spodziewałam się że tym pytaniem wzbudzę aż takie zainteresowanie.
            • storima Re: Dlaczego do cholery... 13.09.09, 22:08
              Jesqt jakis trop. Powyzszy anglojezyczny cytat odnosil sie do much krazacych
              wokol lampy na porch, czyli takiej werandy. Nie pisano tam, ze muchy
              tancza w srodku domu wokol lampy u sufitu. Na werandach nie umieszcza sie
              zyrandoli. Jest to zazwyczaj zarowka w kloszu. Werandy swiadcza o sielskim
              srodowisku naturalnym. Trawniki, ogrody. Taka lampa rowniez zbiera zapachy z
              otoczenia intensyfikujac je poprzez enrgie cieplna +swiatlo.
              Poniewaz muchy posiadaja super wech nieporownywalny do ludzkiego jak i
              rewelacyjna w porownaniu do nas percepcje wzroku. Taka mucha potrafi widziec i
              jednoczesnie analizowac 100 obrazkow na sec. Podczas gdy dla nas pozyze 25
              mozna powidziec zdjec na sec. odbieramy jako film (czyli nie pojedyncze
              zdjecia). Stad fascynacja musza percepcja u cybernetykow.

              Te muchy w naturze o ktorych pisalem powyzej wystepuja w srodowiskach
              urbanistycznych otoczonych natura. Ale rowniez na okreslonych wysokosciach.
              Niewielkich bo roznicy trzech pieter budynku.
              Pamietajmy rowniez, ze aromaty ukladaja sie w zaleznosci od klimatu danej sterfy
              geograficznej i ka pisalem wysokosciach nawet w obrebie tego samego miasta.
              Pamietam z Berkeley Kalifornii, ze much nie bylo w domach na wzgorzach a plaga
              trawily niziny.

              No coz fascynujacy temat. Jak do tej pory nie rozwiazany.
              Mozemy jedynie sobie fantazjawoc w oparciu o wlsne doswiadczenia i obserwacje.

              Nie mniej nie ma much wokol neonowego swiatla, czyli zarowek energooszczednych.
        • sanchez.z Re: Dlaczego do cholery... 14.09.09, 03:07
          Stołowy to raczej nie jest, Ojciec tam mieszka i odkąd zepsuło się światło, tak
          nikomu nie chce się go naprawiać. Poza tym, lampa górna drażni i moje i ojca
          oczy. Jest tylko w przedpokoju i kuchni z 8 pomieszczeń.

          Autorze, a ja spodziewałam się zainteresowania tematem, fajnie, że się
          potwierdziło. :)
    • storima Re: Dlaczego do cholery... 14.09.09, 12:05
      Okazuje sie ze bylem w bledzie piszac wczesniej, ze mucha nie bedzie tanczyc
      wokol nawet 500 w. zarowki a jedynie wokol zyrandola.
      Ponizej zrejestrowany taniec muchy wokol nagiej zarowki.
      Jak sie okazuje mucha na tym przykladzie nie wykonuje tanca po linii okregu:
      www.landliving.com/articles/0000000427.aspx
      Snachez.z, bialy sufit odbija swiatlo, a pod twoim zepsutym zyrandolem tworzy
      sie krag polcienia, o ktorym pisalo BBC. Moze to tak? Raczej nie bo przeciez, to
      inne zrodlo swiatla ktore uzywasz owy polcien likwiduje.
      Badz tu madry i pisz na ten temat wiersze.
      • sanchez.z Re: Dlaczego do cholery... 14.09.09, 14:17
        Ściany z sufitem mam pomarańczowe, a muchy jak ktoś wcześniej wspomniał latają
        zwykle w dzień.
        Storima, zaczynam podejrzewać, że o muchach pisałaś prace doktorską. :)
        • storima Dlaczego żyrandol muchą kręci? 14.09.09, 14:55
          Sanchez.z, nie niepisalem, ale temat tak frapujacy, ze
          zostalem porwany przez liryczna muze:

          Dlaczego żyrandol muchą kręci?

          Pisze do Ciebie złotko ty moje
          A coś mi brzęczy pod żyrandolem

          Niema noc szuka gwiazd i księżyca
          Szablą bzów ostrych pocięta cisza

          Ja bez Ciebie na ziemskim padole
          A ona: Bzy! Bzy! Pod żyrandolem!

          Gaszę wiec światło! Zapalam świecę!
          Skończyć bzyk, bzyk! Ta niecną hecę!

          O zgrozo! Najdrożsi wszyscy święci!
          Ciemny żyrandol muchą tez kręci!

          Biorę śrubokręt,
          Wykręcam korki
          Żyrandol zdjęty
          Świeca rozlewa
          Wosku koronki
          A ja natchnięty...

          Smutno bez Ciebie,
          Bez żyrandola
          Bez bzów bzyczących
          Gdzie mucha poszła?
          Dokąd wzleciała?
          Pewnie bidula
          Malusia mała
          Cierpi samotnie.

          Przykręcam żyrandol
          Co by tak wspólnie
          Współżyć osobno
          Po ludzku, razem:
          Zgodnie samotnie.
          • storima Dlaczego żyrandol muchą kręci_wersja poprawiona 14.09.09, 19:03
            Dlaczego żyrandol muchą kręci?

            Piszę do Ciebie złotko ty moje
            A coś mi brzęczy pod żyrandolem

            Niema noc szuka gwiazd i księżyca
            Szablą bzów ostrych pocięta cisza

            Ja bez Ciebie na ziemskim padole
            A ona: Bzy! Bzy! Pod żyrandolem!

            Gaszę więc światło! Zapalam świecę!
            Skończyć bzyk, bzyk! Tą niecną hecę!

            O zgrozo! Najdrożsi wszyscy święci!
            Ciemny żyrandol muchą też kręci!

            Biorę śrubokręt,
            Wykręcam korki
            Żyrandol zdjęty.
            Świeca rozlewa
            Wosku koronki
            A ja natchnięty...

            Smutno bez Ciebie,
            Bez żyrandola
            (Pająk kablami
            Macha w suficie)
            Smutne jest życie
            Bez bzów bzyczących.

            Gdzie mucha poszła?
            Dokąd wzleciała?
            Gdzie się ukryła?
            Pewnie bidula
            Malusia mała
            Cierpi samotnie.
            Poczucie winy
            Mam przeogromne!

            Świeca dogasła.
            Wstawiam żyrandol
            Na miejsce swoje.
            Pali się światło.
            Mucha wróciła!
            Dzień już za oknem
            A ja zaczynam:

            Pisze do Ciebie złotko ty moje
            A mucha tańczy pod żyrandolem...






            • pellota Re: Dlaczego żyrandol muchą kręci_wersja poprawio 14.09.09, 22:12
              Dobre. Niezle mnie rozbawiles:)
              • 100rima Re: Dlaczego żyrandol muchą kręci_wersja poprawio 18.09.09, 21:37
                pellota napisał:

                > Dobre. Niezle mnie rozbawiles:)

                Takie rozbawienie. Zabiera chwile czasu. I warta ta chwila choc jedngo rozbawienia.
                Zwlaszcza, ze to wszystko pisane w polskim jezyku.
                Dziekuje.
                • storima Re: Dlaczego żyrandol muchą kręci_wersja poprawio 18.09.09, 23:20
                  Forumowej Aspiracie ten proces od natychmiastowej impresji poetyckiej
                  do prawie ukończonego 10cio na 5 zmienionego głoskowca, jednak komuś muszę
                  (mucha nie jestem), wiec dedykuje skromnie.
                  storima
                  100rima
                  (sans rima).
                  • aspirata Re: Dlaczego żyrandol muchą kręci_wersja poprawio 19.09.09, 14:14
                    Dziekuje:)))
                    • storima Re: Dlaczego żyrandol muchą kręci_wersja poprawio 19.09.09, 18:09
                      aspirata napisała:

                      > Dziekuje:)))

                      do AsPirata:

                      moja przyjemność AsiePirata!
                      • aspirata Re: Dlaczego żyrandol muchą kręci_wersja poprawio 19.09.09, 20:17
                        storima napisał:

                        > aspirata napisała:
                        >
                        > > Dziekuje:)))
                        >
                        > do AsPirata:
                        >
                        > moja przyjemność AsiePirata!

                        Ladne. Co prawda nie jest to klasyczna wersja mojego nicku. O czym z pewnoscia
                        wiesz.
    • mateusz572 Zgniłówka albo mucha pokojowa 14.09.09, 15:49
      Filozofowie, leniuchy,
      a także ci, których pod koniec lata lub na początkujesieni niemoc
      przykuła do łóżka znają dziwne obyczaje much wywijającychesy-floresy
      pod sufitem, zwykle pod żyrandolem. Nie zauważą ich natomiastludzie
      zajęci codzienną bieganiną, ponieważ te gonitwy odbywają się
      najczęściejw godzinach południowych. Owe muchy spod lampy to nie
      pospolite muchy domowe(Musca domestica), za które są niekiedy
      uważane. Wystarczy pójść do kuchni,gdzie najłatwiej można znaleźć
      muchę domową i porównać ją z bohaterką podsufitowychszaleństw. Mucha
      domowa jest wyraźnie większa i masywniejsza, ma brunatneoczy i
      ciemną karnację ciała, zaś muchy spod lamp są szare, wątłe i
      majączerwonoceglaste, jaskrawe oczy. Ich nazwa łacińska brzmi Fanina
      canicularis,a polska, mucha pokojowa lub zgniłówka. Larwy tego
      gatunku, podobnie jaklarwy muchy domowej, rozwijają się w różnych
      odpadkach. Osobniki dorosłew przeciwieństwie do naprzykrzającej się
      muchy domowej, nigdy nie siadająna ludziach.
      Ale co muchy pokojowe robią pod lampą? Najprawdopodobniej lampa lub
      innyprzedmiot zwisający centralnie z sufitu to miejsce ich randez-
      vous. Niejest jasne, co w naturze bywało takim punktem. Może jakieś
      owoce na drzewie,a może huby lub liany?

      Wiele gatunków rojących się owadów obiera sobie punkty odniesienia.
      Niektóremotyle roją się nad szczytami pagórków, powszechne w
      miastach guniaki -przy górnych narożach niskich budowli, a niektóre
      muchówki, na przykładpozmrokowate, mogą wybierać na punkty
      odniesienia głowy stojących lub wolnoidących ludzi, czego kiedyś sam
      doświadczyłem. Punkty te muszą się czymśwyróżniać z otoczenia, stąd
      upodobanie much pokojowych do pojedynczychprzedmiotów centralnie
      zwisających z sufitu.

      Jeżeli zobaczymy pod lampą kilka osobników uganiających się za sobą
      toniemal zawsze są to samce. Obserwacja ta zrodziła przypuszczenie,
      że samcezgniłówek mają jakieś przestrzenne terytoria pod lampą, z
      których przeganiająsię nawzajem. Dokładniej przebadał to zjawisko
      niemiecki entomolog JochenZail, który w swojej sypialni zamontował
      dwie sprzężone ze sobą kameryfilmowe, rejestrujące tory lotu much w
      dwóch płaszczyznach. Prześledziłje za pomocą odpowiedniego programu
      komputerowego.

      Jego badania wykazały, że pojedyncze samce patrolują określone
      przestrzenie,30 - 60 cm pod punktem odniesienia. Obszar kontrolowany
      przez jednego osobnikama kształt płaskiego walca wysokości około 25
      cm i średnicy 50 cm. Samotny,nie niepokojony samiec kreśli esy-
      floresy, skręcając nagle pod kątem 95°po locie w linii prostej
      trwającym mniej więcej pół sekundy. Każdy nowysamiec (nowe samce
      zawsze podlatują do lampy od dołu) jest przeganianyprzez rezydenta
      poza terytorium. Jednak w pewnych wypadkach terytoriumpod lampą
      zostaje podzielone. Jeden samiec może zajmować
      uprzywilejowanąprzestrzeń zaraz pod nią, a drugi, przeganiany, 10 -
      30 cm poniżej. Terytorialnycharakter zachowań samców potwierdziły
      także wyniki doświadczenia z atrapami- kawałkami ołowiu
      podwieszonymi na żyłce wędkarskiej, które samce wytrwaleatakowały.

      Do lamp przylatują także samice. Wydaje się jednak, że docierają tam
      zawsze z boku, przecinając w linii prostej obszar nad patrolowaną
      przestrzenią.Samce much pokojowych mają szczególnie dobrze
      rozwiniętą stronę grzbietowąpłatów ocznych. Ułatwia im to szybkie
      rozpoznanie samic lecących nad nimi.Największe szanse dostrzeżenia
      samicy i uderzenia do niej w konkury mawięc samiec zajmujący
      terytorium najbliższe lampy. Stąd właśnie biorą siękonflikty o
      powietrzną przestrzeń tuż pod żyrandolem.

    • 100rima Re: Dlaczego do cholery... 27.09.09, 16:55
      Ach...
      to tak z czystego samokształcenia.
      Chce sprawdzić czy moja druga wersja trzyma się muszej kupki pozostawionej, prze
      z ta MuszkeCzcigodna na mym żyrandolu z dzieciństwa.
      Takie samolubne:

      'up'

      P.S. Moje i mej Muszki;)
    • storima Re: Dlaczego do cholery... 30.09.09, 00:35
      Ach...

      Tak uwielbiam 'upowac'.

      Choćby po to, aby udowdnic, ze mimo emigracji.

      Potarafie świeżo, dowcipnie, poprawiać me forumowe wpadki!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja