Gość: Diwo
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
18.12.02, 12:52
Rozbroił mnie dzisiejszy artykuł o braku możliwości dodzwonienia się na numer
akademika do mieszkających tam studentów. W życiu nie przypuszczałem, że na
naszych uczelniach panuje jeszcze taka sytuacja rodem chyba ze średniowiecza.
Mamy XXI wiek a do studenta mieszkającego w akademiku nie można się
dodzwonić... Spieszę poinformować wesołe towarzystwo z WSP i Politechniki, że
w innych miastach telefony są nie tylko w DSach na piętrze - one są w
pokojach!!! Niebywałe, prawda? Na dodatek - można z nich zadzwonić na
miasto!!! Rozpasanie wśród tej młodzieży panuje np. w Krakowie czy Wrocławiu.
Słyszałem również, że mają internet. W pokoju! Zgroza!!!No ale otwierajmy
uniwesytet, otwierajmy. Najlepiej jeśli w nazwie będzie miał "wiejski" :)
A panu przewodniczącemu samorządu WSP chyba się pomyliło kogo reprezentuje.
Przypominam mu więc, że ma reprezentować interesy studentów tej uczelni a nie
pani portierki czy też dyrekcji administracyjnej. Telefon alarmowy na
portierni - a i owszem, nie powinien być zablokowany. Tylko co to za problem
zamontować np. dwie dodatkowe linie? Chyba sobie pan przewodniczący zdaje
sprawę z kosztów wynikających z wykonania rozmowy na telefon komórkowy z
aparatu TP SA? No ale niech sobie studenci kupują komórki - przecież ich
stać, nie?