06.04.07, 19:36
Opowiem Wam jaki miałam ostatnio sen. Czasem zdarzają mi się dziwaczne.

Otóż w tym śnie bardzo dużo latałam. (Tak mam dość często) Okazało się, że
było to miejsce gdzie wchodzi się w inne ciała, tylko trzeba poczekać, aż się
samemu umrze, a ktoś nowy się urodzi. Tam mieszkałam w takim budynku z trzema
osobami. Były łóżka i duże okna. Pamiętam tylko tyle, że bardzo rozpaczałam,
bo nie chciałam zapomnieć tego życia tylko wszystko zapamiętać. Ale ktoś mnie
uspokoił i powiedział, że mam szczęście bo ja umarłam na sepse i akurat
wszystko będę pamiętać. Po czym poszłam sobie polatać.

Napiszcie jak pamiętacie swoje sny.
Obserwuj wątek
    • baja47 Re: Sny 06.04.07, 21:22
      reivena napisała:Napiszcie jak pamiętacie swoje sny.
      Oj, pamietam jeden taki jeszcze z czasów, kiedy uczyłam sie w liceum, byłam w
      świeżych wrażeniach albo z filmu o wojnie, lub zakuwanej historii, a rzecz
      dotyczyła wkraczania wojsk hitlerowskich do Sosnowca.....szli w bojowym szyku
      całą ulica Pilsudskiego, przy ktorej wtedy mieszkałam, od strony Milowic...
      reszty nie pamiętam, co zostalo w mej psychice....to wielki wielki, przemozny
      strach, panika.....
      dobrze, że urodziłam sie i dorastałam, zyje w czasie, kiedy u nas nie ma wojen
      totalitarnych
      to tyle tyt.pierwszego skojarzenia i odpowiedzi na post reiveny
      przeprasza,że powiało grozą, kiedy w najbliższym czasie fundujemy sobie tyle
      radości i przyjemności :))))
      • kelo Re: Sny 06.04.07, 21:37
        Może nie najciekawsze, bo o tych później, sny miałem gdy rzuciłem palenie. Śniło mi się, że paliłem, wstawałem rano i zastanawiałem się czy paliłem wczoraj czy nie. Potem przyszły kolejne, coś na przełomie snu i jawy. Śniło mi się, że mi się śniło, że paliłem i rano znów dylemat. Krótki, bardziej rozmyślający nad istotą snu a nie nad tym czy jestem normalny. Te sny pojawiają się do dzisiaj, choć nie palę już ponad osiem lat. Ostatnio śnią mi się podróże. Wiecznie gdzieś wędruję. Pamiętam pierwszy sen o podróżach, kiedy to jechałem tramwajem gdzieś za granicą i rano uznałem to za głupi sen, bo przecież jak pojadę za granicę to nie będę tam jeździł tramwajem. Za rok pojechałem do Wiednia potem do Bratysławy i tam jeździłem tramwajem. Obecne sny i podróży interpretuję już nieco inaczej.
        • reivena Re: Sny 06.04.07, 21:51
          Z tych straszniejszych to pamiętam jak śnił mi się koniec świata. Widziałam
          kostuche wielką jak mój blok, szła z kosą i sprawdzała czy ktoś żyje. Z mojego
          bloku została tylko połowa, a ja się chowałam w kuchni za meblami. Strasznie
          się bałam bo szła prosto na mnie.

          A drugi to ktoś zamordował moja koleżankę, która na dodatek była w ciąży. Z
          tego snu pamiętam, że okropnie krzyczałam. Nawet rano jak się obudziłam to się
          pytałam Krzyska czy przypadkiem coś nie słyszał.

          Jeszcze jeden. Ze starych czasów. Szłam sobie ulicą i spotkałam diabła, który
          rzucał we mnie piłeczkami pinpongowymi umaczanymi w smole. Któraś we mnie
          trafiła. Potem otwarło się niebo i pojawił się anioł i mnie chciał wciągnąć,
          ale diabeł trzymał mnie za nogi i nie chciał puścić. Długo potem zastanawiałam
          się nad tym snem.
          • baja47 Re: Sny 06.04.07, 21:58
            często w snach jawią mi się sceny z wczesnego macierzyństwa, kiedy moja corka
            miała lat 3 - 5
            własnie we śnie słyszę ponownie jej głosik, kiedy była małą dziewczynką, budze
            sie i dalej trwam w tym słyszeniu, chce dalej przywoływać to radosne
            szczebiotanie maleństwa..
            bo tylko w tych snach jest ono przywołane jak najbardziej autentycznie
          • kelo Re: Sny 06.04.07, 22:00
            A propos morderstw, to pamiętam taki sen, że wydawało mi się, że byłem współwinny morderstwa faceta, którego moi kumple zakopali koło budki dróżnika na stacji w Gołonogu. Nie mogłem doczekać się rana, żeby sen się skończył. Co ciekawe, tak mi się ten sen wbił w głowę, że kolejnej nocy chciałem, żeby mi się przyśniło czy nas złapali. Ale pamiętam ten strach.
    • baja47 Re: Sny 06.04.07, 22:14
      zdarza mi sie obudzić w trakcie nocnego snu- horroru, by przerwać tę okropność
      przychodze do kuchni, pije herbatę, zapalam dymka, a wszystko po to, by nocna
      tragednia juz nie powróciła :))
      • kelo Re: Sny 06.04.07, 22:29
        No, tego dymka to czasem mi brakuje. Ale rozsądek zaraz wraca. Choć pamiętam miło było czasem w nocy się obudzić zgłupiafrant i zapalić papierocha w kiblu przy gazecie.
        • baja47 Re: Sny 06.04.07, 22:34
          kelo napisał: No, tego dymka to czasem mi brakuje. Ale rozsądek zaraz wraca.
          Choć pamiętam mi
          > ło było czasem w nocy się obudzić zgłupiafrant i zapalić papierocha w kiblu prz
          > y gazecie.

          mnie wyznaczono w mieszkaniu rewiry, a wc zakazane dla dymka:)
          • kelo Re: Sny 06.04.07, 22:41
            No i właśnie odkąd wyznaczono mi w mieszkaniu rewiry a potem poza mieszkaniem to postanowiłem sobie odpuścić.
                  • baja47 Sen zbawienny 07.04.07, 00:40
                    może ktoś, prócz obowiązkowego, tego nocnego, nazwał kiedyś go zbawiennym, bo
                    uniknął czegos, bądż osiągnął coś........
                    • baja47 Re: Sen zbawienny 07.04.07, 12:59
                      kilka lat temu córka przechodziła poważne 2 operacje ( jako,że 2-je oczu
                      mamy),klinika stosuje ścisły rygor, nie wpuszczania na sale chorych, rodzin,
                      zarowno w czasie pobytu na leczeniu, a szczególnie w dniu przed zabiegiem
                      operacyjnym jak i po.....
                      była wtedy jeszcze mała a ja bezsilna, nie mogąca przy niej być......
                      zarówno w czasie trwania pierwszej operacji, potem drugiej, zażyłam środki
                      nasenne, by przespać ten trudny dla nas czas......
                      smutne
                      • kelo Re: Sen zbawienny 07.04.07, 15:37
                        Wydaję mi się, ze najpiękniejszy proroczy sen miał M.L. King. Może nie do końca się spełnił...
                        [...]I have a dream that one day this nation will rise up and live out the true meaning of its creed: "We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal."[...]
                        • reivena Re: Sen zbawienny, nie zawsze 07.04.07, 22:18
                          Wiadomo, że podczas snu organizm człowieka się regeneruje. Czasem jednak jest
                          nie zasypiać. W tamtym roku w sierpniu miałam swój pierwszy egzamin na prawo
                          jazdy, który oblałam. Nie to było najgorsze, bo jakoś do końca nie byłam
                          przekonana do tego, że zaliczę, głównie z powodu zbyt dużego stresu, ale to co
                          zrobiłam. Mnóstwo rzeczy miałam klepane do głowy przez mojego instuktora, jedak
                          ta rzecz wydawała się tak oczywista, że o tym sama wiedziałam. Zresztą na
                          kursie nigdy tego błędu nie zrobiłam. Z jednej strony dobrze, że to był piątek
                          bo nie byłabym iść w stanie do pracy. Wiadomo, cały weekand przepłakany i
                          nieprzespany, bo jak zamykałam oczy to widziałam egzamin. Cały tydzień tak się
                          męczyłam. Dopiero kolejna jazda trochę poprawiła sytuacje i mogłam spokojnie
                          zasnąć i się wyspać.

                          A co do snów proroczych. Wybrałam się kiedyś do Katowic do pani, która czyta z
                          kart, run i ręki. (Może być wróżka) Powiedziała, że czasem zdarzają mi się sny
                          prorocze, tylko musiałabym się nim bardziej przyglądać.
                          Prędzej mam takie sytuacje, że czasem o czymś myślę, potem taka sytuacja ma
                          miejsce. A ja się wtedy zastanawiam, że przecież to już było. Ale chyba tak ma
                          każdy.
                          • baja47 Re: Sen zbawienny, nie zawsze 07.04.07, 22:26
                            zdarzyło się to bardzo dawno, kiedy grupą mlodzieży jechałam pociągiem nad
                            morze, oczywiście po zalewanej kolacji w pociągu, wszyscy padli pokotem , nagle
                            krzyki, zamieszanie, wszyscy w popłochu, bo to była stacja przesiadkowa ..
                            czasu niewiele, więc wszystko co bylo w przedziale lądowalo przez okna
                            przedziału, na peron........
                            duży ambaras, zdążylismy wyskoczyć, kilka osób zostawiło w przedziale buty, badz
                            but, że o torbach turystycznych (wtedy z takimi sie podróżowało) nie wspomnę.....
                            uraz ten pozostał mi na stałe, a jeżeli jeżdżę pociagiem, pilnuję sie okrutnie.:))
                    • reivena Re: Sny prorocze 07.04.07, 22:24
                      Parapsychologia hm... Za czasów liceum strasznie mnie to wciągnęło, do tego
                      jeszcze spirytyzm, okultyzm, reinkarnacja itp. To było, aż 10 lat temu, nie
                      wiem jak wówczas przy nauce, maturze, czytaniu lektur znajdowałam czas na
                      czytanie, a właściwie pochłanianie innych książek. Mnóstwo było ich w
                      bibliotece. Jak się tych wiadomości nie odświeża to umykają. Miło wspominam ten
                      etap w swoim życiu, może sięgnę jeszcze po jakąś książkę z tej dziedziny, żeby
                      sobie poprzypominać.
                  • kelo Re: Sny prorocze 07.04.07, 12:52
                    Tak, pisałem o tym. Jazda tramwajem w obcym kraju. Spełniło się w następnym roku, choć wyjazd zagraniczny był wówczas dla mnie mrzonką jedynie. Pojechaliśmy autostopem do Włoch z ośmioletnim synem.
    • kormoran21 Re: Sny 10.04.07, 10:04
      A mnie jak się śni kościół to w nie długim czasie ktoś ciężko zachoróje i w nie
      długim czasie umże tylko ja nikomu o tym nie mówię bo by podejrzewali że coś
      zemną nie jest tak ale to jest prawda a z tą prawdą mószę sobie radzić sam.
        • reivena Re: Sny - kamienne :) 30.05.07, 19:08
          Słuchajcie, ale miałam dzisiaj sen. Właśnie przed chwilą mi się przypomniało.

          Leszek, jesteś tam? Śniłeś mi się dzisiaj :))))))

          Miałeś gdzieś gabinet w jakimś dziwnym miejscu, Sosnowiec lub Będzin, napewno
          obok było kino. Pamiętam, że jak się wchodziło do pokoju to na przeciwko było
          łóżko, a po lewej fotel. Na tym łóżku była wykrochmalona biała pościel. I w tym
          śnie tak bardzo chciało mi się spać, więc spałam u Ciebie na tym łóżku. Ty
          sobie pracowałeś, wchodzili i wychodzili pacjenci. Coś w między czasie do mnie
          mówiłeś, a ja spałam i spałam, jak zabita. Potem mówisz, że za 10 minut masz
          jakąś ważną pacjentke... i się obudziłam rano.

          O matko! Co to znaczy jak się śni dentysta??????
          Oby mi tylko wszystkie zęby nie wypadły :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka