segel
23.05.03, 13:23
Czytając o wojnie o podlewanie kwiatków pomyślałam, że warto by napisać o
oryginalnych, upierdliwych, złośliwych lub wkurzających sąsiadach.
Na początek jeden, słowo honoru autentyk, chociaż nie wierzyłam, póki na
własne uszy się nie przekonałam.
Moi znajomi z klatki mieszkają w mieszkaniu przerobionym ze strychu czyli na
pietrze 5. Ich mieszkanie jest nad mieszkaniem gościa, który widac nie lubi,
żeby mu ktoś mieszkał nad głową i od lat uprzyjemnia im życie. Opowiadali mi,
że po nocach puszcza im głośną muzykę z głośników umieszczonych w przewodach
kominowych i w podłodze. Grał po nocach, włączał jakiś alarm przypominający
samochodowy, wiercił coś strasznie hałasując.
Przekonałam się kiedy zerwali w czasie jakiegoś remontu podłogę i znaleźli
pod kaloryferem na głębokości ok. 2 cm głośnik, którego przewód niknął w
podłodze. Grał rzeczywiście strasznie głośno, z przerwami, co było jeszcze
bardziej wkurzające, bo po takiej przerwie hałas wydawał się jeszcze
głośniejszy. Godzina oczywiście była późna - po 22. Wezwani policjanci,
początkowo patrzyli na nas wszystkich jak na wariatów, czemu sie nawet nie
dziwię, bo gość akurat przestał grać. Kiedy jeden z policjantów nachylił sie
nad dziurą w podłodze i w twarz ryknęła mu muzyka (Radio Maryja, Jasna Góra
lub podobne sądząc po treści utworu) najpierw zdębiał, potem parsknął
śmiechem, a kiedy się uspokoił, stwierdził, że tego nie da się tak zostawić.
Jedna sprawa w Sądzie Grodzkim już się odbyła, czekam na relację z następnej.
No i kto ma bardziej oryginalnego sąsiada?
Pozdro