Żużlowe reminescencje

IP: 140.171.124.* 29.05.03, 23:21
Mam nadzieję, że przeczytają ten tekst włodarze Włókniarza!!!Po pierwszym
meczu z Wybrzeżem, który nie odbył się z powodu złych warunków podeszłem do
kasy aby móc oddać bilety.Niestety pani zamykała interes.Przychodząc
natomiast na mecz z w/w drużyną w drugim terminie podchodząc do kasy
(chciałem oddać jeden bilet) pani mi powiedziała, że ona jest od sprzedawania
a nie przyjmowania i oddawania pieniędzy za bilety.Poinformowała mnie
również, że na antenie radia Fon była wyemitowana informacja gdzie i kiedy
można oddać bilety.Tak się składa, że jeżdząc samochodem mam włączone radio i
słyszałem tylko reklamę meczu żużlowego, nie słysząc nic o w/w sprawie
biletów. Jestem kibicem CKM już od około 20 lat, tyle mniej więcej regularnie
chodzę na Olsztyńską i czuję wielki niesmak po tym co miało miejsce.Wydaje mi
się, że takich kibiców jak ja jest dużo, którzy już parę złotówek wydali na
żużel.Dlatego uważam, że zarząd powinien działać bardziej profesjonalnie.A
nie na zasadzie wyłudzania pieniędzy od kibiców.Jeśli potrafi mocno
zareklamować imprezę żużlową to i kwestię biletów należało również
odpowiednio poważnie potraktówać.
Zarzucając G. Walaskowi słaba jazdę i brak profesjonalizmu w meczu z
Wrocławiem macie rację tylko popatrzcie na samych siebie. Czy sobie również
zabierzecie po parę złotych za tego kalafiora z biletami?
Pozdrawiam wszystkich kibiców Włókniarza, zawodników (życząc aby Ich omijały
kontuzje) oraz Marka Cieślaka i Sławomira Drabika.
P.S.
Natomiast wszyskim, którzy wyzywali pana Marka Cieślaka (kiedy z podobnym
zaangażowanie pracował we Włókniarzu wszyscy całowali Go po dupie) podczas
meczu z Wroławiem współczuję głupoty i niech lepiej zainteresują się inną
dyscypliną sportu.
Vivat CKM Włókniarz
Pełna wersja