Gość: Galileusz IP: 213.199.204.* 06.07.07, 18:44 Jakie jest wasze zdanie na postawione powyżej pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kuminiorz Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 80.48.49.* 06.07.07, 18:53 Jeśli zastanawiasz się nad takim pytaniem, jesteś zagubionym człowiekiem. Zaufaj Bogu, a nie będziesz musiał wątpić w oczywiste! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kopernik Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 19:25 Chłopie, wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka, a zakładając taki post sam sobie wystawiasz nie najlepsze świadectwo. Nie prowokuj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tojefajne Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 80.48.157.* 06.07.07, 19:37 Przypomnij sobie w jaki sposób wiara chrześcijańska przywędrowała do Polski! Kojarzysz Krzyżaków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo1 Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 22:08 wiara katolicka przyszła od czechów a nie od krzyzaków, troche wiedzy by sie przydało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yoł Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 80.54.171.* 07.07.07, 22:32 to dziwne , że czesi wcisneli nam kit którego sami się brzydzą , wkońcu to najbardziej ateistyczny kraj europy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tojefajne Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 80.48.157.* 07.07.07, 23:50 pewnie tam wcześniej Krzyżacy dotarli :-) jak za Drugiej Wojny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Praktyk Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 21:56 Zadałeś trudne pytanie. Chyba nawet bardzo trudne. Zobacz co Ci odpisują. Osobiście uważam,że może to być zarówno jedno jak i drugie. Spójrz na takiego " kuminiorza ". Nigdy sobie pytań nie stawia że o zastanawianiu się nad czymkolwiek nie wspomnę. Głowa służy mu prawdopodobnie do noszenia czapki a to, co w niej ma, można spokojnie zamienić na sieczkę czy inne otręby - efekt będzie taki sam. Wyobraż sobie teraz gościa jak ma podjąć życiową, Ważną decyzję!!!!???? A tak, jest Bozia która przez kapłana daje chłopu wytyczne, co i jak. W dodatku bierze za to całkowitą odpowiedzialność! Zyć nie umierać. Zabobon to czy siła do życia? W dodatku spójrz, jak niewiele to kosztuje. Raz w tygodniu do kościółka, dobrodziejowi na tacę 2zł a " po kolędzie " 20zł. Rocznie coś koło stówy. I za tę kwotę ma gość szansę / tak mu przynajmniej obiecują / po śmierci iść do Nieba. Podejrzewam, że kuminiorz, to mężczyzna z co najmniej podstawowym wykształceniem i w ten sposób podchodzi do tematu. A my się dziwimy starym babciom czy nisko wykształconym wiejskim kobitkom, że bezkrytycznie wierzą w Boga. A spójrzmy na to z perspektywy egipskiego fellacha,irańskiego czy irackiego rolnika. Co może go w życiu dobrego spotkać, prócz wiecznego znoju by przeżyć jeszcze jeden dzień. A dobry Allach obiecuje po śmierci w niebie hurysy,żadnej pracy......etc, etc. Jeden mały warunek - nie podskakuj ajatollahom i imamom a będziesz zbawiony. W/g mnie, głównym powodem dla którego ludzkość wierzy w Allaha,Buddę,Jahwe czy jakiegoś innego Swiatowida, jest niemożność pogodzenia się z faktem, że śmierć jest końcem Wszystkiego. Nauczyliśmy się myśleć,że zawsze coś dzieje się w określonym celu. Swiat powstał w celu...., my rozmnażamy się w celu......, Niewielu godzi się z faktem, że coś dzieje się zupełnie przypadkowo. Ze również fenomen życia może być zupełnym przypadkiem. O wiele łatwiej żyć ze świadomością celu, choćby najbardziej idiotycznego i bezsensownego. A jeżeli jeszcze dodatkowo, ktoś nam obieca hurysy lub pienia anielskie / brrrrr!- ale nudy / po wsze czasy no to jakże z tego nie skorzystać. Ja tam zdaję sobie sprawę, że w końcu dostanę łopatą po d.....ie. I będzie "fertig", I nie potrzebuję, by mi ktoś radził co mam robić, jak żyć, a tym bardziej, komu być posłusznym. W dodatku jeszcze za to płacić, by jakiś cwaniak nie musiał się spocić. Pilnuję się, by nie krzywdzić bliżniego pomagam swoim " braciom młodszym'" - resztę mam w nosie. Uwaga!! - żadna wiara nie jest mi do tego potrzebna Pozdrawiam - Stary Praktyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 23:18 a może "Stary Komuch"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 23:19 zapomniałem dodać, że z wyższym wykształceniem - po WUML-u. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Praktyk Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 14:38 Do ???, - aleś mnie rozgryzł.Podziwiam bystrość twojego umysłu. Wal do IPN-u, tam takich potrzeba. Pozdro,- Stary Praktyk / Komuch, jak wolisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 21:14 Ciekawe jakie jest Twoje wykształcenie skoro nie zrozumiałeś wypowiedzi kuminiorza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak sobie Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 212.87.241.* 07.07.07, 14:51 A ja czasami chciałabym tak naiwnie po dziecięcemu wierzyć w Betlejem... Przywiązałam się chyba w jakiś sposób do wiary, w jakiej mnie wychowano, ale nie umiem znależć Boga w kościele ani Biblii. Czy jest źródłem siły? Myślę, że łatwiej się żyje z poczuciem sensu, a wiara, w jakiś sposób to daje, więc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ex Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 07.07.07, 17:49 Jako urodzony w tym kraju zostałem wbrew mojej woli ochrzczony i zapisany do KK. Dziś, gdy decyduję sam za siebie, wystąpiłem z tegoż. I jest mi z tym bardzo dobrze. Nie mam nic do osób wierzących, chcą wierzyć - ich sprawa. Przeszkadza mi, gdy tzw "wierzący" próbują mnie "nawrócić". Szkoda, że nie szanują moich przekonań. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak sobie Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 212.87.241.* 07.07.07, 19:01 Cała nasza rzeczywistość jest naszpikowana kościołem, ostatnio zastanawiam się czy jeżeli nie poślę dziecka do 1. komunii nie będzie się z tym źle czuło po prostu... To obrzydliwa hipokryzja z mojej strony, wiem. (źle czuło ze względu na jakiś rodzaj wyobcowania, odmienności) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K2 Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 20:03 oczywiście że siła do życia, chociarz biblię traktuje bardzo umownie tłumacząc sobie pewne zjawiska na język nauki (np 7 dni w których Bóg stworzył człowieka jest dla mnie odniesieniem do całej ewolucji) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K2 Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 20:05 oczywiście 7 dni zajeło Bogu stworzenie świata :), wkradł się błąd do mojej powyższej wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliofil Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 212.87.241.* 07.07.07, 20:09 wiesz, Biblii nie da się inaczej traktować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 22:27 Galileuszu o jakim Bogu mówisz albowiem jest ich wielu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iva Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.21.pl 07.07.07, 23:56 a mnie jest obojetne kto i w co wierzy wazne zeby byl szczesliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: remik Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 212.87.241.* 08.07.07, 00:17 Napewno macie racje,wiele racji, ale jednego nie moge zrozumiec, dlaczego po smierci przychodzą "duchy" cos puka ,stuka,straszy.Nie ma mowy o przewidzeniu, bo jeżeli taki przypadek słyszą lub widzą 2 osoby, tojest to wiarygodne.Czy można zbadać sen, lub myśl? skąd to pochodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K2 matrix IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 06:42 duchy zjawy etc... to sa poprostu błędy matrixa:) w którym żyjemy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demonolog Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 212.87.241.* 08.07.07, 15:47 a co duchy i zjawy mają wspólnego z wiarą i religią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ateista Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.07, 05:42 Jeśli jako zabobon rozumiemy fałszywe przekonanie o istnieniu związku przyczynowo-skutkowego między zdarzeniami to na pewno tak religia/wiara w boga/bogów jest zabobonem. Jeśli ktoś jest np. katolikiem wierzącym w magiczną moc modlitwy itp. głupoty to np. wycieczka wierzących zawierzających swe życie Jahwe (bogowi dobremu, miłościwemu i opiekującemu się według ich wierzeń swoimi owieczkami) jadących autokarem na Jasną Górę nigdy nie powinna ulec żadnemu wypadkowi. Jak wiemy to się nie sprawdza w realnym życiu. Co do siły do życia to również wierzenia mogą pełnić taką rolę. Gdy ktoś traci już nadzieję we wszystko inne, życie mu się nie udało, czy cokolwiek, wierzący nadal może opierać swoją chęć istnienia na przekonaniu o istnieniu magicznej nadnaturalnej istoty która go kocha, jest jego stwórcą, panem i po śmierci go przytuli i da życie wieczne w niebie bez żadnych trosk, a w ogóle życie na Ziemi jest tylko krótkim nieważnym epizodem, który i tak powinieneś przeżyć do końca. Taka wiara może mu dodawać jakiejś tam siły do życia. Z drugiej strony jeśli ktoś wierzy w Allacha i jest fundamentalistą to wiara, że po wysadzeniu się w synagodze pełnej Żydów da mu życie wieczne z 40 hurysami w Niebie nie prowadzi według mnie do chęci przeżycia życia, aż do naturalnej śmierci. W swoim pytaniu powinieneś uściślić o którego boga Ci chodzi, aby ktoś mógł odpowiedzieć jednoznacznie co do "siły do życia". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.bois.qwest.net 08.07.07, 16:18 na pierwszym miejscu tutaj w gra wchodzi wiedza o Bogu.na tym buduje sie wiare. wtenczas wszystko ma sens.nie na darmo Jezus polecil,by najpierw gloszono, uczono i dopiero potem chrzczono osobe w pelni swiadoma podjetej decyzji.Bog nie chce robotow by MU sluzyli,ale lud rozumny i swiadomy umiejacy dac swiadectwo o swym Bogu i Stworcy.i rozumnie bronic Stworcy Swietego Imienia przed falszywymi bogami,nawet majacymi rozne imiona.Jezusa w tym przyklad wystarczajacy.z naszej strony wiec potrzeba tylko szczerego serca i checi poznania Boga[ew.Jana 17:3].i nie jest to zadna magia przed czlowieka oczami, ani zadna nie zrozumiala tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 80.48.49.* 08.07.07, 17:10 Na poczatku było Słowo, Słowo było u Boga i Boogiem było Słowo... Mojżesz dostał Dekalog... Jeżeli nie wierzysz w Boga nie przestrzegaj Dekalogu, czyli Słowa Bożego. Dowiesz się wtedy, że najlepiej w życiu maja Ci, którzy słuchaja i przestrzegaja Słowa Bożego. Wiara natomiast pomaga przestrzegać Słowo Boże, a czasami nawet natchnienie Ducha Swiętego. Ateisci też czasami korzystaja nieswiadomie z tego natchnienia, jeżeli przestrzegaja (nie do końca swiadomie) Słowa Bożego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ateista Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 02:13 Mówiąc nie przestrzegaj Dekalogu nawołujesz mnie do tego abym zaczął kraść i mordować? Na pewno jesteś chrześcijaninem? Nie mogę nie przestrzegać całego Dekalogu bo te dwa punkty uważam akurat za sensowne. Nie martw się jednak większość pozostałych punktów nie ma dla mnie znaczenia, może IX jedynie i jeśli cudzołóstwo rozumieć jako zdradę żony to także VII, ale jeśli rozumieć go po katolicku to również i ten punkt jest dla mnie bezsensowny. Oj zauważyłem, że numeracja może się nie zgadzać, bo posłużyłem się Pismem Świętym, a z tego co pamiętam to katolicy trochę ten Biblijny dekalog zmodyfikowali w IX to chodziło w każdym razie o nieoczernianie bliźniego. Gość portalu: ... napisał(a): > Wiara natomiast pomaga przestrzegać Słowo Boże, a czasami nawet natchnienie Duc > ha Swiętego. Ateisci też czasami korzystaja nieswiadomie z tego natchnienia, je > żeli przestrzegaja (nie do końca swiadomie) Słowa Bożego. Nie wiem, czy mogę nieświadomie czerpać natchnienie ze Słowa Bożego nawet jeśli takowy byt by istniał skoro nie wyznaję światopoglądu religijnego. Co najwyżej moje działania oparte o moralność świecką mogą się czasem pokrywać z moralnością chrześcijańską, nic więcej. Gość portalu: kazik napisał(a): > na pierwszym miejscu tutaj w gra wchodzi wiedza o Bogu.na tym buduje sie wiare. > wtenczas wszystko ma sens.nie na darmo Jezus polecil,by najpierw gloszono, > uczono i dopiero potem chrzczono osobe w pelni swiadoma podjetej decyzji.Bog > nie chce robotow by MU sluzyli,ale lud rozumny i swiadomy umiejacy dac > swiadectwo o swym Bogu i Stworcy.i rozumnie bronic Stworcy Swietego Imienia > przed falszywymi bogami,nawet majacymi rozne imiona.Jezusa w tym przyklad > wystarczajacy.z naszej strony wiec potrzeba tylko szczerego serca i checi > poznania Boga[ew.Jana 17:3].i nie jest to zadna magia przed czlowieka oczami, > ani zadna nie zrozumiala tajemnica. Zgadzam się że nie powinno się chrzcić nieświadomych niemowląt, czy ogólnie zapisywać dzieci do swych wspólnot wyznaniowych jeśli nie wyrażą na to świadomej zgody. Religia to dla wielu najważniejsza sprawa w życiu która zadecyduje o ich życiu po życiu. Powinno się więc ją, albo jej brak wybierać świadomie i dobrowolnie. Przecież jak piszesz nawet sam Jezus miał takie przekonanie, ale wiemy również, że istnieją różne odłamy chrześcijaństwa, różnie interpretujących Biblię. Katolicyzm akurat niestety zaleca chrzczenie niemowląt. Dlatego pomimo mojego lenistwa kiedyś będę musiał pofatygować się do kościoła w celu złożenia apostazji, aby w przypadku śmierci nie pochowano mnie przypadkiem na katolickiej ziemi co było by dla mnie dyshonorem i dla moich współmieszkańców cmentarza zapewne również. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ahab Re: Wiara w Boga - zabobon czy siła do życia? IP: 66.28.139.* 08.07.07, 22:48 Zależy jaki. Bóg chrześcijan to wielka lipa - zabobon wymyślony w celu wyrobienia skłonności do uległości i samoponiżenia (prochem jestem... i takie tam). Jak dobrze poszukasz to napewno znajdziesz Boga lub Boginię, którzy pomogą Ci w Twoim rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Agnostycyzm IP: 212.87.244.* 08.07.07, 22:55 pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm Odpowiedz Link Zgłoś