Dodaj do ulubionych

Niż demograficzny bruździ na uczelniach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 23:16
Teraz to właśnie wiadomo będzie ile ludzi wyjechało z prowincjonalnej Cz-wy w
szeroki świat. A po kiego tu siedziec jak tu nic nie ma i nie sądzę żeby
było - kto żyw jeszcze niech ucieka! Cz-wa zeszła na ostatnie psy!
Obserwuj wątek
    • Gość: Lublińczanin Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: 83.2.123.* 04.08.07, 10:04
      Myślę że wcale nie zeszła na psy, choć niż demograficzny nie jest wcale
      wytłumaczeniem tej sytuacji.

      To nieprawda, że obecnie rekrutują się roczniki niżowe. Rocznik 1988, 1989 i
      1990 (czyli ten i dwa następne) to roczniki schyłkowego, ale jednak - wyżu
      demograficznego. Więc nieprawdą są tłumaczenia w tym artykule. Wiem co mówię,
      bo jestem demografem.

      W Częstochowie problem jest inny. Jest to problem uczelni wyższych. Na AJD i
      PCz z powodzeniem studiowałby komplet gdyby uczelnie te zadbały o swój dobry
      wizerunek. W takim skrajnie prowincjonalnym Pułtusku studiuje prawie tylu
      studentów co na publicznej uczelni! Miasto żyje ze studentów, a Częstochowa
      nie. I jeszcze jedno: mimo wysokiego czesnego w Pułtusku nie mają problemu z
      wakatami. Oni się postarali o to, aby dla uczniów szkół średnich zorganizować
      konkursy, dni otwarte i dobre warunki studiowania. Wyszli naprzeciw. Uczelnie
      częstochowskie jedyne co zrobiły to wysłały ulotki do liceów.

      W moim liceum w Lublińcu ulotki z AJD i PCz są na parapecie okna koło gabinetu
      pedagoga. Czasem się zdarza, że młodzież celowo wyrzuca je do śmietnika. A na
      tablicę ogłoszeń nie zważa wielu. Chyba że w okresie wielkiej nudy. To chyba
      żadna promocja.

      Zyczę Częstochowie, aby jednak komplet się znalazł. W 250 tysięcznym mieście
      powinny być uczelnie wyższe, a te 4 tysiące miejsc to jak na takie miasto - za
      mało. Gdy słychać, że tylko w 50% obsadzone - dramat. Współczuję, ale sami
      sobie narobili tego bigosu złym zarządzaniem. teraz jest XXI wiek, o czym
      częstochowskie uczelnie chyba zapomniały.

      PS: Jak będzie niż demograficzny to dopiero będzie dramat!

      pozdrawiam
      • Gość: angrusz Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 12:05
        Do Lublińczanina :

        Owszem wyjezdżają i starają się studiowac na bardzo dobrych i dobrych
        uczelniach w dużych miastach . To dobrze . Ale Zacznie się ruch odwrotny jak
        sie okaże jakie to koszty a jakość wcale nie taka dobra .
        Np UJ prawo sala maleńka a studentów pełno bez solidnego nagłośnienia .
        Więc po jakiś czasie okaże się ze i te ujoty też stracą swoją renomę , jeśli
        będą tak postępowały jak teraz - ilość kosztem jakości .
        W Częstochowie zostają przeciętni , - przeciętnie zdolni i przecietnie
        pracowici - studenci . Totez i uczelnie przeciętne lub niżej
        Tych bardzo zdolnych jest niewielu . Są jak w statystyce ..
        I ciągle ten mechanizm zabójczy dla uczelni - brak studentów , obniżanie
        wymagań , spadek reputacji , kolejny jeszcze bardziej dolegliwy brak studentów .
        Ale to minie , przyjdzie wyż .
    • Gość: ja Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.apus-net.pl 04.08.07, 10:27
      To nie wina niżu demograficznego. Uczelnie same są sobie winne!! Przez akcje
      takie jak afera z koszulkami gdy cała Polska dowiaduje się o tym że
      częstochowski student nie może jawnie pokazywać swojej opinii przyczyniają się
      do braku chętnych. Wszyscy co mają jakikolwiek wybór idą studiować gdzie
      indziej. Nikt nie chce przyjechać do miasta gdzie studentą daje się odczuć że są
      zbędni i tylko kłopot z nimi. Studia to nie tylko czas nauki, studia to klimat,
      odpowiednia atmosfera to życie studenckie... Niestety w Częstochowie o życiu
      studenckim można sobie tylko pomarzyć. Wiec bardzo dobrze robią młodzi ludzie z
      Częstochowy jak najdalej powinni uciekać. A władze uczelni i miasta zamiast
      zwalać wszystko na niż niech lepiej się zastanowią nad swoim "zachęcającym do
      studiowania" postępowaniem.
      Pozdrawiam

      • Gość: studentka Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.streamcn.pl 06.08.07, 08:56
        Zgadzam się z osobą podpisaną "ja". W Częstochowie nikt nie chce studiować, no
        ale trudno się dziwić, skoro Miasto zadbało o to, żeby skutecznie odstraszać
        młodych ludzi. Afera z koszulkami, strefa prohibicji, kiepskie juwenalia ... to
        tylko niektóre rzeczy, które denerwują.Dziękujemy władzom Częstochowy za
        budowanie takiego wizerunku naszego miasta.
        Studiuję tutaj, bo nie mam innego wyjścia, ale gdybym mogła uciekłabym jak
        najdalej. I wcale nie chodzi o to,że nie lubię Częstochowy. To fajne miasto ...
        dla pokolenia moich dziadków i rodziców.
        • Gość: angrusz Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 09:01

          Do studentki :

          źle to świadczy o tobie , ze wybierasz uczelnie po tym jakie kto ma koszulki ,
          czy jest prohibicja wokoło uczelni i czy sa wspaniałe juwenalia . To część ,
          żeby nie powiedzieć margines życia studenckiego .
          Istota jest poziom i renoma uczelni . Poziom budują głównie studenci ( oni
          tworzą poziom nauczania ) znacznie mniej juz naukowcy ( oni tworza poziom
          badań ) . Dlatego pracodawcy patrząc na dyplomy jednak wybieraja uczelnie
          bardziej renomowane , bo bardziej wiarygodne . No i zaufanie , że dobry ,
          zdolny i pracowity student dostał się do dobrej uczelni - podbnym będzie i
          pracownikiem .
          Ale to elementarne zasady logiki .
          Syderyt przegrywa z magnetytem
      • Gość: angrusz Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 08:57

        Do ja :

        Nie masz racji . Życie studenckie to zadanie dla studentów .
        Ale nie należy zapominać , że studenci przyszli na uczelnię aby
        uczyć się a potem dopiero bawić się .
        Za moich czasów i było to na dobrej dużej uczelni technicznej na
        wydziale z tradycjami Politechniki Lwowskiej też się mówiło , że
        życie studenckie upada . Bo upadało .
        Niestety trudno pogodzić i wyniki w nauce , i działalność , tak tzw
        społeczną . Bo zorganizowanie rajdu w góry po tzw chatkach
        studenckich , czy wycieczki naukowej np do Rafinerii w Gdańsku a
        przy okazji zwiedzanie tego i owego ( za pieniądze wczesniej
        zarobione przez grupę studencka na obowiązkowych praktykach -
        pracach np sprzątanie bloku przed oddaniem do uzytku < gdyby nie
        zostały wykorzystane przez grupę to przechodzą na rzecz związku na
        ogólne cele > i dotacje ze związku studenckiego ) kosztuje sporo
        zachodu i odciąga od nauki stąd i gorsze wyniki w nauce , brak
        nagród rektorskich , stypendiów .
        No ale wtedy jest życie studenckie . To nawet wtedy gdy już
        zorganizowałem to trzeba było się prosić by ktoś zechciał pojechac .
        Ot są pewni ludzie ogólnie bierni , roszczeniowi i wygodni .
        Może tu w Częstochowie więcej .
      • Gość: angrusz Re: życie studenckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 08:58
        Do ja :

        Nie masz racji . Życie studenckie to zadanie dla studentów .
        Ale nie należy zapominać , że studenci przyszli na uczelnię aby
        uczyć się a potem dopiero bawić się .
        Za moich czasów i było to na dobrej dużej uczelni technicznej na
        wydziale z tradycjami Politechniki Lwowskiej też się mówiło , że
        życie studenckie upada . Bo upadało .
        Niestety trudno pogodzić i wyniki w nauce , i działalność , tak tzw
        społeczną . Bo zorganizowanie rajdu w góry po tzw chatkach
        studenckich , czy wycieczki naukowej np do Rafinerii w Gdańsku a
        przy okazji zwiedzanie tego i owego ( za pieniądze wczesniej
        zarobione przez grupę studencka na obowiązkowych praktykach -
        pracach np sprzątanie bloku przed oddaniem do uzytku < gdyby nie
        zostały wykorzystane przez grupę to przechodzą na rzecz związku na
        ogólne cele > i dotacje ze związku studenckiego ) kosztuje sporo
        zachodu i odciąga od nauki stąd i gorsze wyniki w nauce , brak
        nagród rektorskich , stypendiów .
        No ale wtedy jest życie studenckie . To nawet wtedy gdy już
        zorganizowałem to trzeba było się prosić by ktoś zechciał pojechać .
        Ot są pewni ludzie ogólnie bierni , roszczeniowi i wygodni .
        Może tu w Częstochowie więcej .
    • Gość: :) wiadomo kto Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 10:38
      Istota leży w kadrze - pani Merczyńska, sekretarz komisji jest tu najlepszym
      przykładem nepotyzmu! Jako studentka była niezwykle słaba - kilka egzaminów
      poprawkowych [komisy], natomiast została asystentką! Dlaczego? Jej mama jest lub
      była kierowniczką dziekanatu. Tak się to załatwia. Wygrała konkurs ogłoszony
      tydzień po jego rozstrzygnięciu ... Studenci zaś śmieją się, gdy na ćwiczeniach
      Pani magister Merczyńska czyta z zeszytu swoje notatki.

      :P
      Proszę sprawdzić Panowie Dziennikarze czy jest tu jakakolwiek nie prawda ... Są
      przecież indeksy, dokumenty protokołów egzaminacyjnych.

      • Gość: efre Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 18:21
        NEPOTYZM w sprawie zatrudnienia Merczyńskiej na ówczesnej WSP jest porażający!
        Mamusia załatwiła! Ale jak pieniędzmi, czy ...?
        • Gość: Cenzura Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.07, 18:37
          Post zgłoszony do usunięcia, gdyż narusza regulamin.
          • Gość: :) wiadomo kto Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 20:19
            Dlaczego do usunięcia? Potwierdzam to w pełni. Pani Merczyńska - obecna
            sekretarz komisji rekrutacyjnej jest najgorszym przykładem nepotyzmu. Jej mama
            pracowała lub pracuje w dziekanacie. [Była bodaj kierowniczką]. Proszę spojrzeć
            na stopnie w indeksie Pani Merczyńskiej - doznacie szoku. Odnotowane tam powinny
            być egzaminy poprawkowe i ich ilość. Zatem nie może być mowy o przekłamaniu.
            Wszystko można sprawdzić. Dane takie przecież są publiczne. Jak to Pani
            "załatwiła" Pani młoda asystent Merczyńska? Jak? Kto odpowiada za takie
            karygodne błędy? I wy się dziwicie, że nie macie studentów? Pani Merczyńska na
            pewno poprawi Wam statystykę prowadząc zajęcia [a przepraszam - czytając
            zajęcia] z zeszytu. Proszę sprawdzić i zapytać studentów wydziału Filologiczno -
            Historycznego. Znów do sprawdzenia.
        • Gość: do efre Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 18:39
          Takich przypadków na byłej WSP obecnej AJD jest znacznie więcej, największy
          przekręt to dzieci prof. za nie chodzenie na zajecia dostają zaliczenia a potem
          po przepisaniu książek mgr. a potem wciska się głaby na asystentow twierdzac ze
          wybitnosc maja po rodzicach prof. ech żenada tą czerwoną bude dawno powinni
          zamknac bo nie ma nic wspólnego a Wyższą Uczelnią!
          • Gość: QQ Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.masterkom.pl 10.08.07, 10:21
            Jasne weźcie nawet prof JW ... żonka i córka na uczelni ... takich
            przykładów można mnożyć ... ile córeczek profesorskich pracuje na
            uczelni pod nazwiskami mężów. Zostają głąby a najlepsze kadry
            odchodzą ... najlepszy przykład Infrmatyka na PCZ ...
            • Gość: wow Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 10:51
              No a co z tą Merczyńską na politologii - to jej mama jest sekretarzem komisji na
              Akademii. Czy to także nepotyzm? Jaką studentką była Merczyńska? Kto odpowie?
              • Gość: respekt Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 20:40
                wymieniany NEPOTÓW na uczelniach
    • Gość: ignacy Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.pcz.pl 04.08.07, 11:46
      niestety oprocz mlodziezy, z cz-wy ucieka rowniez kadra :/ dawniej kiedy ja zaczynalem studiowac, niedosc ze byl komplet, to jeszcze bardzo obszerne listy rezerwowych :/ a teraz ??? zanosze papiery i od razu mnie przyjmuja :/ procz szkoly potrzebny jest tez klimat :/ a tu nawet niema gdzie posiedziec np. po zdanym egzaminie :/ czy kolosie.... nawet miedzy akademikami, ostatnio 3 panienki siedzialy i pily pifko, podjechala policjia...
    • Gość: angrusz Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 11:57

      Taki los ,
      Ale jest tzw zasada przekory ( w chemii tzw le szatelie-brauna - tak się
      czyta ) która mówi , że w układzie wytrąconym z równowagi powstaje taki
      czynnik , który zmusza ukła do powrotu do równowagi .
      Wyjeżdżają , będą wracac .

      A na uczelniach - niestety poprzez niz spadnie poziom - zaliczanie przedmiotu
      byle nie stracić sztuki na zajęciach bo można stracić pracę .
      Tak już jest od dawna w przeciętncyh liceach i technikach
      • Gość: 42-244 Mstów Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 15:10
        Nie ma co się dziwić. Nasze częstochowskie uczelnie dzieli przepaść od tych
        najlepszych. Tak się złożyło mi w życiu, że studia licencjackie kończyłem w
        Częstochowie a magisterskie uzupełniające w Poznaniu /oczywiście dzienne/ i
        odczułem to na własnej skórze. W Częstochowie nie ma nic, bazy dydaktycznej,
        bibliotek, kadry naukowej, klimatu. No i oczywiście są wspaniałe panie pracujące
        w dziekanatach, które traktują studentów jak delikatnie mówiąc intruzów. No i
        oczywiście poziom nauczania zaniżają drastycznie studenci zaoczni...
        • Gość: angrusz Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 21:37

          Do Mstowa :

          Będzie jeszcze gprzej .To mechanizm samonapędzający się - w dół : mniejsza
          konkurencja przy naborze , gorsi studenci , nizszy poziom , gorsza reputacja -
          jeszcze mniejsza konkurencja
    • Gość: Martin Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.oginskiego.trustnet.pl 06.08.07, 00:26
      A gdzie ta promocja pracy dla abiturientow?? Co robi ta super wladza?? mimo ucieczki i to nie w "" tylu jednostek z naszego regionu nie ma gdzie po danym kierunku ogona zamiatac...moze wszystkich od razu przekierowac do budowy drog na euro ?? bo kamaszom to wszystko jedno widac....
    • Gość: lublińczanin Żaden niż! Roczniki 88, 89 i 90 to wyż! IP: 83.2.123.* 06.08.07, 21:05
      Jeszcze raz napiszę, że pan Sobkowski pisze bzdury tutaj. Roczniki
      88, 89 i 90 to schyłkowe roczniki wyżu demograficznego, nie wiem
      dlaczego pisze On zupełnie odwrotnie. Wiem, że dziennikarz nie musi
      znać się na demografii, ale niech lepiej sprawdza wcześniej
      terminologię której używa, bo potem wychodzą takie kiksy!

      A Częstochowie współczuję. I zgadzam się, że powstaje
      samonapędzający się mechanizm bo im mniejsze zainteresowanie uczniów
      studiami w Częstochowie, tym mniejszy poziom, tym więcej
      przeciętniactwa, tym mniej życia w uczelniach. Prowadzi to do zaniku
      studenckich organizacji, knajpek, kół etc. A wszystko w konsekwencji
      do wymarcia ośrodka akademickiego. I to grozi Częstochowie.
      Niestety - bo nie wszystkich stać aby studiować w Krakowie czy
      Warszawie. Dla przeciętnego Lublińczanina na dzień dzisiejszy
      najlepsze jest Opole, bo dba o studentów. Częstochowa też powinna
      byc w tej materii bardziej dynamiczna, aby właśnie np. młodych
      Lublińczan do siebie przyciągnąć.

      I życzę dobrych managerów Częstochowie, bo szkoda że miasto 250
      tysięczne umiera jako ośrodek naukowy na oczach.

      pozdrawiam
      • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Żaden niż! Roczniki 88, 89 i 90 to wyż! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 08:39
        Częstochowa Umiera!

        „Śmierć Miasta – jest jak śmierć człowieka” – nawet jeśli się z nią oswajamy i
        tak nie możemy się z nią pogodzić!

        Żyję w Częstochowie już 30 lat i nie znam innego miasta lepiej. Częstochowa to
        moja Matka i Ojciec – Rodzice, owa „Mała Ojczyzna”, której cząstkę nosimy we
        wspomnieniach pierwszych kroków życia, pierwszych sukcesów i porażek, pierwszych
        miłości. Nasze życie to Aleje, ze spacerami w podjasnogórskim parku, odwiedziny
        u przyjaciół na Rakowie, letnie upały spędzane na „Bałtyku”, zakupy na ryneczku
        na Wałach Dwernickiego, Jasna Góra i te sierpniowe dni, gdy do naszego miasta
        wkraczają ze śpiewem na ustach umęczeni pielgrzymi z najstarszą „warszawską” na
        czele (pamiętajmy że idą periodycznie z przerwami od 1717 roku!!!). To jest nasz
        krwiobieg. To nasz tlen. To Moje i Twoje życie – życie Częstochowian.
        Mimo to miasto umiera. Brak oznak rozwoju. Jeśli zaś pojawiają się
        jakiekolwiek, szybko są torpedowane. Zgodnie z zasadą – jeśli nie jesteś od Nas,
        to Ci nie pomożemy. Jeśli nie jesteś NASZ to Cię zgnoimy! Nieważne co chcesz
        zrobić! Nie ważna co chcesz powiedzieć!
        Aktywność jakichkolwiek sił politycznych jest żadna, a toczy Nas jak wszystkie
        inne „małe Ojczyzny” rak głupoty, nieudolności, walk partyjnych, partykularnych
        interesów. Zamykany się i zniechęcamy. Żyjemy we własnym kręgu, gdzie nie widać
        problemów miasta, ale również też ich końca rozwiązania. Pełna izolacja!
        Weszliśmy w stan społecznej autarchii. Coraz częściej mieszkańcy mojego miasta
        popadają w apatię. Nie wierzą już nikomu. Nie potrafią, podobnie jak ja, pojąć
        jak kłócący się zwykle politycy z rywalizujących opcji politycznych mimo apeli
        pod zjednoczeniem się w sprawie np. powołania Uniwersytetu w Częstochowie nie
        mogą dojść do żadnego consensusu. Nagle znajdują się w wyjątkowej symbiozie i
        współpracy, a nawet solidarności, gdy chodzi o odwołanie radnych Błaszczecia i
        Szczuki, łamiących ustawę od prawie roku!!!! MY – PRAWDZIWY SAMORZĄD jesteśmy
        zmuszeni patrzeć na igrzysko naigrywania się z naszej społeczności.

        Miraż Uniwersytetu

        Pięć lat mojego życia zawodowego obok pracy w „Traugucie” poświęciłem Wyższej
        Szkole Pedagogicznej. Pięć lat wierzyłem, że uda się zbudować, być może na
        przekór wszystkim, Alma Mater o charakterze uniwersyteckiego pola współpracy i
        rozwoju miasta. I NIC!!! Powstała fundacja, kolejne urzędy, dołączyli się
        kolejni „działacze”, którzy w posagu wnieśli ... Minimalizm i kłótliwość. Kiedy
        zapytałem odwiedzającego moje liceum posła Marka Lewandowskiego dlaczego
        storpedował pomysł powstania naszego Uniwersytetu w pierwszym czytaniu sejmowym,
        odparł, że boi się aby po połączeniu WSP i Instytutu Teologicznego / Seminarium
        nie powstała w Częstochowie klerykarna uczelnia. Uznał, że przyszły uniwersytet
        może się obejść bez teologii. Nie szkodzi, że teologia, i trzy inne kierunki w
        tym prawo jest konieczne do powołania uniwersytetu. Kto nie jest z Nami ten ...,
        kto jest inny to nie pozwalamy mu ...!
        Czy naprawdę NIKT w naszym mieście nie jest w stanie zrozumieć, że około 2 – 3
        tysięcy maturzystów opuszcza rocznie nasze miasto i zaczyna studiować w innych
        ośrodkach. Czy ktoś zadał sobie trud (jakże mały i prosty!!) ile traci na tym
        moje miasto?! Wystarczy pomnożyć tę liczbę razy około 700 – 1000 złotych na
        osobę całego kosztu utrzymania, wraz z kosztami życia i studiowania. Daje nam to
        liczbę od 2 mln złotych do nawet 3 milionów miesięcznie, czyli licząc w 10
        miesięcy około od 20 - 30 mln złotych. Gardzimy więc pieniędzmi wielkości rzędu
        9 milionów dolarów rocznie. Czy to mało, dla miasta, które w Alejach posiada 400
        dziur w drodze?!?! Dodać należy do tego osoby studiujące zaocznie. I co –
        kolejne 7 – 12 milionów złotych!!! Mało?!?!?!
        Nie bierzemy pod uwagę jeszcze jednego. Oto bowiem Ci studenci będą przecież tu
        pracować, być może założą interesy. Ale jak? Kto im pomoże? Niestety nikt! Nikt
        nie myśli, że można stworzyć znane od wielu lat np. w Irlandii tzw. „szklarnie
        biznesu”, gdzie komunalne władze miasta przeznaczają np. jedną kamienicę dla
        młodzieży. W nich na zasadach wolontariatu tworzy się miejsca praktyk dla
        przyszłych księgowych i prawników (mających tu miejsce w zdobywaniu
        DOŚWIADCZENIA!!!) , którzy są zobowiązani pod okiem doświadczonych pracowników
        prowadzić dla naszej młodzieży dokumentacje firmy przez 2 – 3 lata za darmo. Tu
        w tych ośrodkach zaopatrzonych w nowoczesna technologię można „wyprodukować
        „przyszła klasę średnią Częstochowy”. Nikt nie zlikwiduje swej firmy po 2 – 3
        latach jeśli mu się powiedzie TU, aby ją przenieść na nie pewny rynek innego
        miasta, gdzie zaczynałby zupełnie od nowa. NA CO WIĘC CZEKAMY?! Aby moje miasto
        nie umarło za 20 lat. Aby młodzi ludzie nie byli zmuszeni do wewnętrznej migracji.
        Czy my wszyscy – zagonieni rodzice, nauczyciele, władze miasta – Nasi włodarze
        nie widzimy, że młodzież garnie się aktywności. Organizują flash moby – niech to
        jednak nie będzie jedyny objaw ich aktywności. Dlaczego w newralgicznych
        punktach miasta – np. w takiej szklarni biznesu nie zainstalować punktowego
        internetu. Dlaczego miasto nie wychodzi naprzeciw częstochowskim internautom?
        Owe medium powinno być w Częstochowie bardzo tanie. Miasto musi w tym rejonie
        swego rozwoju inwestować. Nie wiem dlaczego wierzymy i szanujemy ludzi, którzy
        skazują NAS na drogę wiodącą wprost do charakteru zarządzania bantustanem miejskim.
        W rzeczywistości w której się obracałem wizja tworzenia dla naszej młodzieży
        obiegu życia zawodowego i rodzinnego miała być wizją spełnioną. I pewnie owa
        idea udałaby się, gdyby można ich było tu zatrzymać. Rzeczywistość nas
        przerosła. Nasze szkolnictwo wyższe jest targane aferami podobnymi do tych,
        których głównym autorem był adiunkt Politechniki Częstochowskiej oskarżony o
        łapówkarstwo. I znów NIC. I znów dowiadujemy się z gazet że fałszywa solidarność
        środowiska uderzyła w studentów, którzy zgłosili aferę na policję. I znów pada
        strach na tych którzy chcą z tym walczyć. A samo środowisko akademickie nie
        potrafi dokonać samooczyszczenia pogrążając się w agonii naukowej i etyczno –
        moralnej. Oto Ci, którzy byli ofiarami skorumpowanego adiunkta muszą jeszcze
        przejść przez sito ich kolegów, którzy nie wahają się w nich uderzać. Studenci
        są traktowani jak wrogowie zwłaszcza w dziekanatach. Są dodatkiem. Opryskliwie
        załatwiani tracą godność i ostatnie resztki wiary w to, że żyją i studiują w
        normalnym środowisku akademickim. Zastraszani – nie protestują; zawsze przecież
        można przesunąć wypłatę stypendiów z grudnia na luty. Tak, tak – władza może
        KARAĆ! Siedzą więc Żacy cicho i nie chcą płynąć pod prąd. Przecież można
        wyrzucić z uczelni – „wilczy bilet” istnieje przecież nie tylko w świadomości
        mitologicznej. Czy to uda się zmienić? Korupcja, prowadzenie zajęć pod wpływem
        alkoholu, żałosne przygotowanie. Wreszcie zła wola i brak szacunku. Gdzie ratunek?
        W rozwoju nowych technologii, na które jesteśmy wbrew pozorom nieźle
        przygotowani w Częstochowie. W szacunku wobec prawa i jakości zarządzania tymże
        prawem. W publicznych konkursach na stanowiska oraz przetargach publicznych, tak
        aby rodzinne klany akademickie przestały być hamulcem rozwoju i hegemonem oraz
        beneficjentem wszelkich dóbr i grantów. My już nie chcemy – my już żądamy
        normalności dla rozwoju naszego miasta i dla naszych dzieci.

        Miasto – widzę je młode i prężne!

        Czy możemy sobie wyobrazić Częstochowę za 20 lat w sytuacji, kiedy nic się nie
        zmieni? Tak. Życie napisze zapewne własny scenariusz, ale możemy przewidzieć
        część tych rozdziałów, których korzenie sięgają czasów nam współczesnych.
        Większość młodych i zdolnych ludzi ucieknie. Szukając wykształcenia, pracy
        zamieszkają w
        • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Żaden niż! Roczniki 88, 89 i 90 to wyż! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 08:39
          Ciąg dalszy

          Miasto – widzę je młode i prężne!

          Czy możemy sobie wyobrazić Częstochowę za 20 lat w sytuacji, kiedy nic się nie
          zmieni? Tak. Życie napisze zapewne własny scenariusz, ale możemy przewidzieć
          część tych rozdziałów, których korzenie sięgają czasów nam współczesnych.
          Większość młodych i zdolnych ludzi ucieknie. Szukając wykształcenia, pracy
          zamieszkają w Warszawie, Katowicach, Krakowie i innych miastach, gdzie będą
          przyjmowani i zbudują swoje szczęście, kładąc cegiełki pod rozwój swych nowych
          „Małych Ojczyzn”. Czy Nas na to stać? W mieście, które się starzeje, za 20 lat
          zostanie społeczeństwo zmęczonych ludzi. Oni chcą odpoczynku. Umrze szkolnictwo
          w każdym zakresie wiekowym. Straci handel i usługi. Skurczy się rynek
          wewnętrzny. Staniemy się typowym miastem pątniczym wielkości około 150 - 180
          tysięcy mieszkańców. Brak inwestycji, odpływ kapitału. Szkoły wyższe będą
          istniały, ale staną się skansenami technologicznymi i naukowymi, służącymi tylko
          do utrzymania status quo 6 – 7 rodzin częstochowskich, którzy umieścili tu swych
          członków rozgałęzionych krewnych, strzegąc interesów swych Nepotów. Będziemy
          kuriozum akademickim, czymś w rodzaju umysłowego łagru. Owym miejscem gdzie
          wracamy na święta do rodziców i szybko stąd wyjeżdżamy. Uciekając do miejsc
          mniej miłych sercu ... lecz bardziej pociągających.
          Nasze miasto ma wielkie szczęście i nieszczęście zarazem. Mamy mnóstwo ziemi
          niemalże w okolicy centrum miasta, które są użytkami rolnymi. Nie jest ważne czy
          własności komunalnej czy prywatnej. Wystarczy je tylko przekwalifikować na
          działki budowlane decyzją administracyjną. Tylko, albo aż przekształcić. I co –
          nic plan zagospodarowania nie zapewnia wolnego obrotu ziemią. Ci, którzy decyzją
          administracyjna będą ziemie przekształcać mogą na tym nieźle zarobić. Więc wolą
          indywidualne przekształcenia. A to kosztuje – zazwyczaj cześć działki, co jest
          tajemnicą poliszynela.
          Warto może dokonać katastru majątkowego obywateli, jeśli właściciel wyrazi taką
          wolę, przekwalifikowania ziemi rolnej na działki budowlane, aby wzmocnić popyt
          na taką ziemię, oraz oszacować majątek komunalny. Zlikwidujmy pule prezydenckie
          mieszkań, dla „współpracowników władz miasta”, które można wykupić za 10 %
          wartości po ukończeniu kadencji. Oddajmy je pracownikom naukowym przyszłego
          uniwersytetu, którzy chcieliby się tu osiedlić wzmacniając miejscową kadrę.
          Dokonajmy uwłaszczenia mieszkań komunalnych, niech ich obecni użytkownicy staną
          się ich właścicielami za bardzo niewielkie pieniądze. Oni muszą poczuć się
          właścicielami swych domów. Czy to jest trudne??? Nie, ale już nie będzie można
          na tym zarobić .... ! Stąd trudność największa.
          Czas chyba na konkluzję. Będzie ona skierowana do każdego, który w Częstochowie
          widzi swoje życie rodzinne i zawodowe, chce tu spędzić resztę życia bez szukania
          nowego miejsca, nowej życiowej przystani. Chciałbym, abyśmy potrafili stworzyć
          właściwy samorząd i społeczeństwo obywatelskie, które jest wymagające dla tych,
          którym daliśmy mandat naszego reprezentowania. I wszystko wskazuję, że tymi
          adresatami są „moi uczniowie”, nie tylko Ci z mojego wspaniałego liceum
          Traugutta, ale także Ci wszyscy 17 – 19 letni młodzi częstochowianie, na których
          można budować Nową Częstochowę. Miasto wielkich możliwości, nowoczesnych
          wylęgarni biznesu i technologii, środowiska kulturalnego oraz atmosfery, która
          przyciąga innych. Mam nadzieję, że pokonamy wszelkie patologie trawiące naszą
          lokalną społeczność. Razem młodzi przyjaciele. Pokażcie ... SIEBIE!

          Tomasz Jaskóła


          • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Żaden niż! Roczniki 88, 89 i 90 to wyż! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 08:46
            Napisałem to 5 lat temu i niestety [można to sprawdzić w archiwum tegoż forum]
            większość sprawdza się w tej dekadzie. Za 5 - 6 lat Częstochowa będzie liczyć
            około 180 - 200 tysięcy mieszkańców. W tej chwili widzimy, co dzieje się na
            uczelniach częstochowskich, widzieliśmy zatem kilka projekcji, które się
            sprawdziły. Mam nadzieję, że całe grono częstochowskich radnych, Prezydent
            miasta Tadeusz Wrona, zrobią wreszcie użytek z posiadanej władzy i być może
            kompetencji i dokonają przełomu w zarządzaniem miastem Częstochowa. Wielu ludzi
            w tym mieście ma doskonałe pomysły.
            • Gość: angrusz Re: Żaden niż! Roczniki 88, 89 i 90 to wyż! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 10:53

              Do T.Jaskóły :

              Jeżeli jest trend do wyprowadzania się z miasta - bo buduje się
              ładne domy pod miastem , bo przeprowadza się do większego tam gdzie
              jest praca , bo wyjeżdża się za granicę - to władze niewiele mogą
              zrobic . Ot tak jak przy pogodzie .
              Dostosować się .
              Ale , w sytuacji niżu demograficznego lepiej jednak trzymac poziomu
              uczelni .Na przyszłość to będzie profitowało
            • Gość: Ania Re: Żaden niż! Roczniki 88, 89 i 90 to wyż! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 11:10
              Zdecydowanie się zgadzam.. wielu ludzi ma doskonałe pomysły, ale... wielu innych
              przeszkadza w ich realizacji. Mimo to nie możemy zwalać wszystkiego na władze! W
              końcu ktoś ich wybrał... Owszem, wiele od nich zależy, ale wiele również zależy
              od nas. W dużym stopniu to my budujemy wizerunek miasta. Jaki...?
              Mieliśmy ostatnio w naszym mieście koncert... i co pokazali Częstochowianie - na
              takim koncercie, transmitowanym w TVP1 w godzinach największej oglądalności
              wygwizdali prezydenta miasta! Jaki by on nie był... w ten sposób wystawiamy
              opinie nie tylko panu Tadeuszowi Wronie, ale również Częstochowie! I nie dziwmy
              się później, że Częstochowa jest tak a nie inaczej postrzegana. Wyjeżdżamy na
              studia i oczerniamy Częstochowę i jej mieszkańców gdzie się tylko da. Pamiętajmy
              jednak wtedy, że mówiąc o tym, że ludzie z Częstochowy są tak beznadziejni
              mówimy również o sobie!
              Prośba do p. Jaskóły... proszę się nie poddawać :) Jest Pan jedną z niewielu
              osób w Częstochowie, którym się coś chce. Kiedyś, kiedy zaczynaliśmy prace nad
              płytą "Poczytaj mi profesorze" wszyscy mówili, że to się nie uda. Powiedział mi
              Pan wtedy, że jeśli nie będzie się nic robić to na pewno się nie uda. Wtedy się
              udało... Może i tym razem uda się przekonać maturzystów, że razem możemy coś
              zmienić! Wystarczy dać naszemu miastu szansę i patrzeć na ręce tym, którzy
              decydują o jego losach.
              Na wiosnę zmiana władz na Politechnice... może to jest jakaś szansa!
              • Gość: angrusz Re: Żaden niż! Roczniki 88, 89 i 90 to wyż! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 18:00
                Nie wolno mieć złudzeń , że pojedyńczy człowiek jak bardzo będzie
                chciał to coś , ba wiele zmieni .
                To bardzo rzadkie przypadki .
                Ale trzeba byc po prostu przyzwoitym , solidnie się i uczyć i
                pracowac .
                A inne rzeczy się poukładają znacznie łatwiej .
                Co z tego , ze niektórym niechce się nawet chcieć
    • Gość: Ferdynand Kwestia priorytetu IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 02:45
      Można bez końca narzekać na różne afery w częstochowskich uczelniach,
      kumoterstwo, brak "akademickości miasta", niską renomę, słaby poziom studentów,
      bałagan w dziekanatach itp. itp. itp. Temu (typowo polskiemu) biadoleniu
      przeciwstawiamy wyidealizowany obraz "innych uczelni" w "innych miastach" gdzie
      jest o niebo (a czasem i trzy nieba) lepiej.

      Czy jest tak na prawdę? W tych zarzutach jest niewątpliwie wiele racji. Jednak
      nieprawdą jest, że "gdzie indziej" jest sama słodycz. Znam z osobistych
      doświadczeń (studia i późniejsza praca naukowa) sytuację w wielu tych
      "najbardziej renomowanych" ośrodkach akademickich w kraju i za granicą.
      Odbywałem tam staże naukowe i prowadziłem wykłady dla studentów i doktorantów.
      Wniosek jest jeden - nie znalazłem takiego miejsca, gdzie wszystko byłoby
      idealne i mógłbym z czystym sumieniem powiedzieć, że tu i tylko tu chcę pracować
      (lub studiować). Rzecz jasna można (a nawet trzeba) być dobrym naukowcem w
      Oxfordzie, Princeton czy Yale, ale można nim również być w Bydgoszczy, Olsztynie
      lub Częstochowie. Współczesna nauka i tak jest globalna. Podobnie ze studiami -
      jeżeli ktoś tylko chce, może w Częstochowie uzyskać wcale nie gorszą wiedzę niż
      ta, którą posiądą studenci w bardziej znanych ośrodkach akademickich.

      Między teorią a praktyką jest jednak morze istotnych drobiazgów. Prawdą jest to,
      że całe szkolnictwo wyższe w Polsce jest dotknięte wieloma chorobami (nie będę
      ich tutaj wyliczał). To duży minus w stosunku np. do uczelni amerykańskich. Jak
      wygląda ten problem na naszym krajowym rynku akademickim?

      Co do wielkości i zasobów kadrowych mieścimy się w kategorii średniaków (nie
      jest to równoznaczne z oceną - dobry ośrodek wcale nie musi być duży!). Trudno
      się jednak oprzeć wrażeniu, że subiektywnie oceniamy siebie samych znacznie
      niżej. Widać to w powyższych komentarzach (prowincja, miasto dla starych, itp.).
      Co jest przyczyną takiego stanu? Moim zdaniem przyczyną jest ATMOSFERA, którą
      sami wytworzyliśmy, a raczej brak odpowiedniej atmosfery do rozwoju środowiska
      akademickiego (i nie tylko!) w Częstochowie. Widać to wyraźnie od początku lat
      90-tych. Jako społeczeństwo i mieszkańcy regionu nie potrafiliśmy się
      odpowiednio zorganizować i wznieść ponad lokalne podziały, by obronić
      województwo. Zawstydzili nas np. mieszkańcy Kielc i malutkiego Opola. W taki sam
      sposób przegraliśmy wkrótce sprawę Uniwersytetu Częstochowskiego (znów
      zawstydzające dla nas przykłady Opola, Rzeszowa, Zielonej Góry czy Bydgoszczy).
      Dlaczego? Po prostu było to dla nas mniej ważne.

      Samorządowcy na wiecach wyborczych koncentrowali się głównie na tym, co miastu
      daje Jasna Góra. Każdy Polak, niemal odruchowo kojarzy Częstochowę z Jasną Górą.
      To nasz niewątpliwy i oczywisty atut, jednak nie można z tego powodu zapomnieć
      o całej reszcie. Nowoczesne miasto nie może być tylko noclegownią i zapleczem
      gastronomicznym dla tysięcy pielgrzymów. Nowoczesny przemysł nie przyjdzie do
      ośrodka pozbawionego silnego zaplecza naukowego. O tym chyba ktoś zapomniał.
      No... chyba, że przyszłość miasta ma być inna.

    • Gość: Do T. Jaskóły Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 08:15
      Pan T. Jaskóła pisze płomiennie jak powinna wyglądać wizja
      miasta.Sama poetyka, piękne słowa. Szkoda, że Pan nie jest
      pisarzem.Myślę, że w nastepnej kadencji będzie Pan w Zarządzie
      miasta. Z takimi zdolnościami nie warto sie marnować.Wówczas my
      młodzi ludzie po studiach bedziemy tu mieć pracę i uniwersytet z
      prawdziwego zdarzenia. Mam do Pana pytanie. Jak Pan to zrobił, że w
      tak młodym wieku udało się dostać pracę w liceum? To wręcz
      niewiarygodne. Jako absolwentka studiów z bardzo dobrym dyplomem
      złożyłam sto podań do różnych szkół i nigdzie mnie nie przyjęto.W
      niektórych szkołach wręcz wyśmiewano /prywatne katolickie/.Pana w
      tak młodym wieku przyjęto do liceum. To wielkie szczęście.Czy
      pomyślał Pan o setkach absolwentów uczelni pedagogicznych, którzy
      nie dostali pracy w zawodzie i jej nigdy nie dostaną?, bo nie maja
      układów. Nauczyciele natomiast mają godziny nadliczbowe, bo układy u
      dyrekcji to najiększy kapitał, a nie dyplom dobrej uczelni.
      • Gość: Ania Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 08:44
        W Traugucie bardzo duża część nauczycieli to ludzie młodzi. Myślę, że jest to w
        pewien sposób atut tej szkoły. Są to ludzie bliżsi uczniom, lepiej rozumiejący
        ich problemy, z którymi można porozmawiać i przede wszystkim ludzie którym coś
        się chce. Ja osobiście uważam że zatrudnienie tak wielu młodych nauczycieli było
        bardzo dobrym posunięciem. Czy p. Tomasz Jaskóła dostał pracę przez znajomości -
        nie wiem, ale nie przypuszczam, żeby tak było. Wiem jedno - jest to człowiek,
        który bardzo dużo zrobił dla tej szkoły i jeśli chcecie się czegoś lub kogoś
        czepiać to jest wiele osób, które dostały stanowiska (nie koniecznie w szkołach)
        dzięki znajomościom i nie robią nic! Nie spełniają swoich podstawowych
        obowiązków, a co dopiero mówić o robieniu jakiś rzeczy dodatkowych. I to jest
        właśnie nasz problem... jeśli komuś się coś chce, jeśli ktoś coś robi, wyraża
        otwarcie swoją opinię to trzeba od razu znaleźć cokolwiek przeciw niemu!
        • Gość: angrusz Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 16:40
          Do Ani :

          ciągle mówisz o dostaniu pracy po znajomości , jak długo tak będzie .
          Co innego rekomendacja ,referencje a co innego praca dla swojego .
          Niestety w Częstochowie ciągle dla swojego .
          • Gość: xxx Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 17:50
            Otrzymanie stałego etatu w szkole po historii graniczy z cudem. To
            tak jakby trafić w szóstkę. Panu T. Jaskule się to udało. Cudowne
            dziecko, które teraz wymądrza się na forum. Zapewne wie, że w
            Częstochowie i okolicy wykształcono historyków na 40 lat do
            przodu.Po co wypuszczać nowych bezrobotnych. W sklepach wolą
            zatrudniać po maturze niż po historii.
            • Gość: :) Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 13:51
              Swoją drogą masz rację ... że niektórzy wolą zatrudniać po maturze niż po
              historii. Po co mieć pracownika z wykształceniem wyższym od właściciela ... ")
            • Gość: Tomasz Jaskóła Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 19:16
              10 lat temu nie było to aż tak trudne. Zawdzięczam swoją pracę [pierwszy rok
              pracowałem na 9 godzin - czyli 1/2 etatu] dwójce wspaniałych pedagogów -
              doktorowi Grządzielskiemu - fenomenalnemu dydaktykowi, który polecił mnie [nie
              załatwił! Dał rekomendację najlepszemu studentowi] Pani dyrektor Honoracie
              Szyller. Pokazałem się na praktykach w dobry sposób i dostałem pracę. Niczego mi
              nie załatwiono! Wszystko zawdzięczam sobie. Było to bardzo miłe uhonorowanie
              tego, że przez 5 lat byłem jednym z dwóch najlepszych studentów. Podobnie było z
              pracą na ówczesnej WSP - dziś Akademii im. Jana Długosza. Zatem zarzut jest
              chybiony ... :)
              • Gość: angrusz Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 08:47

                Do T .Jaskóły : teraz jest jednak inaczej .
                Jaki to dyrektor i jacy nauczyciele kiedy np w dobrym liceum
                nauczyciel np angielskiego zmienia się 4 razy do roku .
                To dyrektor nie potrafi wybrac solidnego . To nauczyciel w dobrym
                liceum nie ceni swojej pracy tylko ot tak sobie zmienia bo lepsza
                się znalazła ??
                Dziwne to
    • Gość: angrusz Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 09:11

      Grozi to upadkiem niektórych szkół - prywatnych .
    • Gość: tak Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 17:36
      to już koniec szkół prywatnych - płatnych
      • Gość: ot Re: Niż demograficzny bruździ na uczelniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 22:22
        Dzis w lokalnym wydaniu TV bardzo cieplo mowiono o, i pokazywano
        mlodych ludzi, ktorych pasja jest nowy ekstremalny pseudo-sport -
        skakanie po murach. Spodobali mi sie, zwlaszcza ze upartywali w tym
        pewna filozofie. Coz, pomyslalem, fajni mlodzi ludzie, maja swoja
        pasje i zapal. Hmm.. nie na dlugo, nie na dlugo. To tylko kwestia
        czasu, gdy ich zacznie sie przeganiac. Bo.
        Zaraz potem przypomnialo mi sie, ze nie tak dawno bylem swiadkiem
        wlepiania mandatu innym podobnym, ktorych z przyjemnoscia ogladam
        jak skacza na fikusnych malych rowerkach tez po owych murkach.
        Jeszcze zaraz potem przypomnialo mi sie, ze w pewnym duzym miescie
        na zachodzie europy taki deptak jak nasza nowa Aleja był pelen
        mlodych ludzi, ktorzy przeroznymi sportowymi pokazami, a nawet
        tańcem umilali czas specerowiczom. Po prostu czulo sie tam zycie.
        Podsumowujac: mam nadzieje, ze wszelkie zabiegi naszych wszelkich
        wladz wezma pod uwage, ze zwroci sie tylko to co zrobia dla mlodych
        ludzi. Duskusja o uczelniach jest spozniona (a faktem jest, ze
        szczytne stanowisko za zaslugi nie musi miec nic wspolnego ze
        zdolnosciami menadzerskimi. Choc, jak wiesc tu na forum niesie,
        troche tych zdolnosci jest w zakresie swojej rodziny). Skupic sie
        trzeba na tym aby mlodym ludziom zylo sie tu dobrze, aby lubili to
        miasto. Z Czestochowy uciekaja nie tylko mlodzi chetni studiowania,
        ale uciekaja rowniez ci ktorzy studiowac nie chca.
        Czestochowo usmiechaj sie do mlodych ludzi!
        Czy na slicznej alei mlodzi ludzie maja usiasc i napic sie piwa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka