Dodaj do ulubionych

Wierzą, że są z żelaza

31.01.08, 20:34
Nie do końca zgadzam się z artykułem. Uważam że winni są też
kierowcy, tzn. zbyt szybka jazda. Dwa razy mogłam zostać
potrącona ,gdybym nie zdążyła przebiec. Przechodziłam prawidłowo i
na pasach. Obecnie zanim wkroczę na jezdnię czekam aż jezdnia
będzie pusta. Czekam długo ale czekam, boję się szarżujących
kierowców po ulicach
Obserwuj wątek
    • Gość: mariusz Wierzą, że są z żelaza IP: *.profiline.pl 31.01.08, 20:51
      jest bład zapisane jest 215 zabitych tyle ofiar w całym rejonie czestochowskim
      nie było przez 5 lat
      • Gość: mieszkaniec_czest Uwaga na kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 22:09
        Prawda jest taka,że gdyby kierowcy jeździli wolniej,wielu tych wypadków po
        prostu by nie było.Przykładem niech będzie tu przejście dla pieszych w Al.Jana
        Pawła II na wysokości ul.Partyzantów.Przejście to jest oznakowane bardzo
        wyraźnie,a kierowcy jadą tam znacznie powyżej dopuszczalnej pięćdziesiątki.A
        prawdopodobieństwo,że któryś kierowca zatrzyma się,żeby ustąpić pieszemu jest
        równe zeru.Byłem latem w Szwajcarii,tam nie trzeba czekać nawet 5 sekund,żeby
        przejść przez jezdnię.To po prostu wina braku kultury naszych kierowców.
        • Gość: Blues Re: Uwaga na kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 12:17
          o jakiej dopuszczalnej pięćdziesiątce piszesz?? na Jana Pawła II jest
          ograniczenie do 70 km/h. Oczywiście po mieście jeździ sie pięćdziesiątka o ile
          znaki nie "mówią" inaczej, a tam jest ograniczenie ale do 70km/h.
          • Gość: kardamon Re: Uwaga na kierowców IP: 212.87.241.* 01.02.08, 23:44
            Jest zasada, że przed przejściem dla pieszych należy zwolnić. Sam kiedyś
            przechodziłem tamtędy późnym wieczorem a ze stacji BP wyjechał samochód. Kiedy
            wchodziłem na jezdnię właśnie wyjeżdżał ze stacji w Jana Pawła. Przyśpieszenie
            miał takie, że z trzeciego pasa musiałem niemal zbiec. Widział, że idę i nadal
            przyśpieszał. Przejście dla pieszych przejechał z prędkością grubo (z naciskiem
            na grubo) przekraczającą 100 km/h. Przejechał tak szybko, że nawet nie ustaliłem
            marki, ale było to jakieś coupe. Miał wściekłe przyśpieszenie, prawie jak
            motocykle ścigacze. Nie mam nic przeciwko ostrej jeździe, ale do tego służą tory
            i zorganizowane imprezy. Za taką jazdę po mieście powinni gnojowi zabrać prawo
            jazdy na 5 lat, może przez ten czas nieco by zmądrzał. Są takie samochody -
            motorowery o poj. 50 cm i to są odpowiednie autka dla takich niewyżytych
            idiotów. Poważne samochody powinny być dla poważnych ludzi.
    • Gość: bryczkarz Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.08, 21:52
      "coraz więcej wypadków mamy na przejściach dla pieszych. To dowód, że sami piesi
      nie dbają o swoje bezpieczeństwo"

      nie rozumiem, to chyba dowód że kierowcy nie potrafią odpowiednio zachować się w
      pobliżu przejść dla pieszych



      • Gość: michał Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 22:26
        Czyli wina leży tylko po stronie kierowców? Pamiętaj że kij ma dwa końce, a
        prawda leży gdzieś po środku.
      • Gość: Akagi Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 22:28
        A może tak najpierw poczytalibyscie kodeks drogowy ?
        Tam jest dośc ladnie napisanie czym się rozni wejście przez pieszego na
        przejście dla pieszych przed wtargnięciem na to przejście...
        No ale oczywiscie kierowcy sa wszystkiemu winni,jezdzą jak wariaci,szaleją i
        poluja na te biedne piesze niewiniątka.
        2 przejścia w Czwie,gdzie najczęsciej można spotkac takich pieszych samobójców ,
        to II ANMP przy PKO
    • Gość: EGON Wierzą, że są z żelaza IP: *.tktelekom.pl 31.01.08, 22:37
      A NA TYM ZDJECIU TO JA Z PACZKA!!!! NIECH ZYJE MATALURGIA!!!!!!
      • Gość: Harry_man Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.08, 22:46
        Zdałeś? :)
        • Gość: egon Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.tktelekom.pl 01.02.08, 23:34

          zdałem!!!
    • Gość: Pako Chcesz być bezpieczny? Strzeż się policji. IP: *.apus-net.pl 01.02.08, 00:04
      Uważam, że komentarz panów policjantów wyjaśnia skąd się biorą
      kawały na ich temat. Samą wypowiedź też należy traktować jako
      niewybredny dowcip.
    • Gość: Borek Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 00:31
      mnie codziennie pod koła wchodzi 2-3 pieszych, szczególnie zamotane są kobiety,
      które nie wiedzą co maja zrobić kiedy auto jest daleko, wahają się 50 razy,
      wchodzą na jezdnię następnie się wracają, a na przejście decydują się w chwili,
      gdy auto jest "metr" obok, tylko taką przejechać :D
    • Gość: Anatol Re: Wierzą, że są z żelaza IP: 193.212.219.* 01.02.08, 02:24
      pan Struski chyba zartuje, no ale dzisiaj nie pierwszy kwietnia -
      proponuje panu pozal sie Boze polcjantowi przyjazd do skandynawii i
      zobaczy na wlasne oczy jak tutaj kierowcy traktuja pieszych i jakie
      sa kary za lamanie przepisow drogowych,
      pieszy tylko dochodzi do przejscia dla pieszych a kierowca juz z
      odleglosci kilku metrow zatrzymuje pojazd, pieszy wcale nie musi
      wymuszac przejscia przez jezdnie, oczywiscie za niezatrzymanie sie
      przed pasami i nie przepuszczenie przechodnia kary sa wrecz
      astronomiczne, np.za przekroczenie predkosci powyzej 50 km na
      godzine grozi zabranie prawa jazdy lub wiezienie, i uwierzcie mi
      wszyscy sie tych kar boja i jezdza wrecz przepisowo.
      • Gość: jj Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 02:46
        Masz zupełną racje ale zapomniałes napisac jakie sa kary za przechodzenie np. w
        miejscu niedozwolonym.
        Ponadto,zapominasz,że tam obowiązują calkiem inne przepisy niż u nas,z tym,że
        tam kazdy przestrzega przepisów a u nas prawie kazdy je olewa i dotyczy to tak
        kierowćów jak i pieszych
        • asgard_bp Re: Wierzą, że są z żelaza 01.02.08, 03:29
          Polecam lekture ,może to zapobiegnie zbędnej dyskusji i pisaniu bzdetów.

          Zachowanie wobec pieszych - W ruchu drogowym oprócz pojazdów biorą udział także
          piesi. Poruszają się oni przeważnie po specjalnie dla nich wyznaczonych
          częściach drogi (np. chodniki). Jednak w pewnych sytuacjach piesi mogą
          przechodzić przez część drogi przeznaczoną dla pojazdów.

          Prawa i obowiązki pieszego przechodzącego przez jezdnię:

          Pieszy, w celu przejścia przez jezdnię, powinien korzystać z przejść dla
          pieszych oznaczonych znakiem drogowym poziomym "przejście dla pieszych" (P-10)
          (popularnie nazywanym pasami). Przejście dla pieszych może być także oznaczone
          znakiem (D-6) lub (D-6b). Wchodząc na przejście pieszy powinien zachować
          szczególną ostrożność, a zwłaszcza uważać, aby nie wejść bezpośrednio przed
          nadjeżdżające pojazdy. Jeżeli na drodze znajduje się przejście podziemne lub
          naziemne, pieszy powinien korzystać z takiego przejścia.

          Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej, przejście
          na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje się
          odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest
          rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni.
          Dozwolone jest przechodzenie przez jezdnię również poza przejściem w
          następujących przypadkach:

          * odległość do najbliższego przejścia dla pieszych wynosi ponad 100 metrów,
          * gdy pieszy przechodzi na skrzyżowaniu, na którym nie ma wyznaczonych
          przejść dla pieszych, nawet jeśli odległość do najbliższego przejścia dla
          pieszych jest mniejsza niż 100 metrów.

          Przechodzenie w wyżej wymienionych przypadkach jest dozwolone tylko pod
          warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia
          ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do
          przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.
          W obszarze zabudowanym na drogach dwujezdniowych lub na drogach, po których
          kursują tramwaje po wydzielonych torowiskach, przechodzenie przez jezdnię lub
          torowisko dozwolone jest wyłącznie po wyznaczonym przejściu.

          W przypadku przejść dla pieszych, na których ruch jest regulowany za pomocą
          sygnalizacji świetlnej, pieszy powinien przechodzić podczas nadawania sygnału
          zielonego.

          Pieszym zabrania się:

          * wchodzenia na jezdnię:
          o bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
          pieszych,
          o spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi,
          * przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi,
          * zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas
          przechodzenia przez jezdnię bądź torowisko,
          * przebiegania przez jezdnię,
          * chodzenia po torowisku,
          * wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub
          opuszczanie ich rozpoczęto,
          * przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające
          lub przeszkoda oddzielają drogę (ścieżkę) dla pieszych albo chodnik od jezdni,
          bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.

          Prawa i obowiązki kierującego:

          Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, zobowiązany jest
          zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość i ustąpić pierwszeństwa
          osobom znajdującym się na przejściu.


          Zobaczymy,co poniektóre orły z tego zrozumiały :))))

          • Gość: mim Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 08:28
            nie zmienię świata nie zmienię,
            ale mogę się zmienić sam...

            Co to za banalne przykłady o Skandynawi lub Szwajcarii. Czy Ty zwróciłeś uwagę
            ile tam ludzi chodzi po ulicy?
            Jadąc autem i chcąc się tak zachowywać jak tamtejsze standarty to bym nie jechał
            tylko stał.
            Co za paranoja by było takie przejście jak na JPII przy Partyzantów tak
            zorganizowane jak jest? Myślę że tu bardziej potrzebne światłą niż na
            Westerpllate. Ale ile świateł może być na drodze przelotowej?
            Takich mamy inżynierów drogowych - cytat za vive premierem Pawlakiem "w Polsce
            drogi to nie problem budowlany, tylko intelektualno-biurokratyczn" i się bujamy
            z takimi kwiatkami jak wymalowane pasy na DK1 przy Tesco jadąc od Katowic. Takie
            zmniejszenie przepustowości że koras do Krakowskiej.
            A co do policji - Panowie więcej prewencji i zapobiegania niż karania. WIELKA
            PROśBA DO FORUMOWICZóW - CZY KIDYś TRAFIł WAM SIę POLICJANT Z POUCZENIEM!!!
            WPISUJCIE SIę - MOżE MNIE TO OMIJA.
            Mnie nigdy, nawet usłyszałem tekst że nie po to stawał by dawać pouczenie.
            Upomnień to nie dawaliście raczej bo wam się nie chciało. Zawsze je można wpisać
            do statystyki.
            Dalej pilnujcie strategicznego ruchu wokół hali polonia (pytanie czy macie prawo
            dawać tu mandaty skoro to droga wewnętrzna a nie publiczna)(słyszałem też o
            ulubionym miejscu przy hali macro gdzie też droga wewnętrzna, a radiowóz bije z
            załogą statystykę). A za waszymi plecami stoją tiry które tu nie mogą
            parkować(polonia). Ale tu by trzeba było trochę popracować a nie fajkę popalić w
            aucie.
            Będąc kierowcą wiem że też po stronie nas zmotoryzowanych są grzechy - Panowie
            noga z gazu.Sam nie rozumiem kierowca świezynki oszczędzającego klocki hamulcowe
            - bo się nie opłaca hamować.
        • Gość: bilder Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.dclient.hispeed.ch 01.02.08, 08:40
          Dlaczego kazdy to olewa??????Bo my polacy nie umiemy czytac i
          jestesmy totalnymi debilami....czarne to biale zielone to
          czerwone....jak caly ten system....oblonkancow,walesow...i wron...
      • Gość: zoe Wiekszosc kierowcow to buraki. IP: 193.190.134.* 01.02.08, 15:08

        Wiekszosc kierowcow to buraki.

        najwyrazniej uwazaja ze pieszy musi "WYSTAC swoje" na pasach i
        wejsc na nie dopiero wtedy gdy najblizszy samochod dopiero majaczy
        na horyzoncie. Obszczymurkowi sie nie miesci w glowie ze mialby
        ZWOLNIC...

        Wielokrotnie "oklaksonowano" zatrzymywanie sie mojego samochodu na
        przejsciach dla pieszych. Bo buraki sie spieszyly. Nie licze
        pojazdow , ktore w tym samym momencie omijaly mnie - nie baczac na
        ludzi wchodzacych w tym samym czasie na jezdnie !!!
        Niestety nigdy nie widzialam policjanta w akcji , ktory by wlepial
        mandaty za takie naruszenie kodeksu drog.
        W kraju gdzie mieszkam teraz uzywam glownie metra, ale na jezdnie
        moge wejsc z zamknietymi oczami- samochody ZWALNIAJA NA WIDOK
        PIESZEGO ZBLIZAJACEGO sie do pzrejscia. A Czewie pare razy zdazylo
        mi sie poczuc gwizd samochodu i uderzenie powietrza na plecach - od
        samochodu ktory wjechal na pasy zanim z nich zeszlam...
        • Gość: jj Re: Wiekszosc kierowcow to buraki. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 21:52
          to pewnie swist powietrza w tej pustce co masz między uszami...
          Że tez jeszcze się takie dziwolągi trafiaja /kłania się czytanie ze zrozumieniem/
        • Gość: autko Re: Wiekszosc kierowcow to buraki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 22:05
          Zalosna wypowiedz...

          wspaniale ze mieszkasz juz w tym pieknym kraju gdzie przepuszczaja
          takich wspanialyc kierowcow jak TY, Ah ta Anglia...

          Tylko ze...nie zycze Ci zeby ktos wtargnal pod samochod nawet jakbys
          miala owe 30 na liczniku i niestety niewyhamowala...nie zycze, ale
          to chyba zmieniloby Twoje spojrzenie na sprawe, bo jak ktos tu juz
          napisal KIJ MA 2 KONCE i wina nie jest zawsze kierowcy

          A wrzucanie wszystkich kierowcoc do 1 wora swiadczy o tym ze
          niestety masz malo do powiedzneia o zyciu czy samej
          jezdzie...piszesz wiekoszosc bo co, siebie do tych nieburakow
          zaliczasz???
    • Gość: Kierowca Wierzą, że są z żelaza IP: 213.25.14.* 01.02.08, 08:09
      Autor chyba nie jest bystrym obserwatorem tego co się dzieje obecnie
      na drogach. Jeszcze parę lat temu "normą" było przejeżdżanie
      skrzyżowania na żółtym świetle a do rzadkości należały samochody
      przejeżdżające przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Obecnie na
      czerwonym wjeżdżają(sic!)kierowcy samochodów osobowych, wyładowanych
      do pełna pasażerami autobusów, a nawet policja (np. radiowóz
      polonez, który często partoluje ul.A.K. - sam widziałem). Zrzucanie
      więc winy na pieszych jest totalną pomyłką! Do liczby ofiar
      przyczyniły się też same władze miasta, które nie dbają aby ulice i
      skrzyżowania były prawidłowo oświetlone.
      • Gość: Wietnamski kucharz Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 09:12
        A ja mam wrażenie że to jest przynajmniej częściowo uboczny skutek
        akcji "upłynnienia ruchu miejskiego" kierowanej przez Kazimierza
        ("Wielkiego") Augustyna. Jeszcze w połowie ubiegłego roku na
        niektórych przejściach dla pieszych można było spokojnie przejść,
        natomiast teraz trzeba biec aby nie narazić się na ochlapanie wodą z
        kolein w bezsilnym oczekiwaniu na powtórny błysk zielonego na
        środkowej wysepce. Nasz wizjoner po prostu polecił przeregulować
        sygnalizację świetlną. W połączeniu z genialnie wprowadzoną
        zasadą "czerwonej fali" dla kierowców stanowi to wyraźny zarys
        programu "normalności" w naszym mieście.
    • Gość: bilder Wierzą, że są z żelaza IP: *.dclient.hispeed.ch 01.02.08, 08:45
      Gdyby wszyscy kierowcy i piesi przestrzegali przepisy drogowe to by
      tego nie bylo...99% nikt tego nie robi.To znaczy debilizm pospolity
      dno moralne psychiatria kliniczna...Brak godnosci czlowieczej....
    • Gość: kierowca Wierzą, że są z żelaza IP: 80.48.49.* 01.02.08, 09:02
      . Szok . czy to naprawdę wypowiedzi Polkicji czy fantazja
      dziennikarza Jeżdżę i samochodem i widze co się dziej na ulicach
      szczególnie w centrum .kompletny brak kultury i myślenia . Wnaszym
      miescie np. "wyprzedzanie na pasach" jest chlebem powszednim ,próba
      przepuszczenia pieszego na pasach to narażenie jego osoby na śmierć
      albo kalectwo . Troskę o bezpieczeństwo pieszych najlepiej ilustruje
      sytuacja ze skrzyżowania Aleji z ulicą Kilińskiego . Panowie ze
      straży miejskiej cyklicznie ustawiają się za słupem " koło Orbisu" w
      niedzielne ranki , zero ruchu samochodów , widoczność jak na pasie
      lotniska i panowie wlepiający mandaty za " przechodzenie na
      czerwonym " . Jednocześnie co wieczór na tejże ulicy Kilińskiego
      piatek , sobota wyścigi młodocianych debili ,parkowanie na srodku
      chodnika przed knajpami i tym razem zero interwencji . Łatwiej
      polowąć na mochery w drodze do kościoła niż na podpitych niedorostów
      i łysych z terenówek .
      Dlatego dziwi mnie logika wypowiedzi , tego artykułu . Pewnie , że
      wina czasem lezy po stronie pieszych ale w całej Europie pieszy to
      świeta krowa u nas jak widać dla policji to naiwniak którego nie
      stać na samochód i problem .
      Sprawę poprawiłoby , postawienie kilku kamer w śródmieściu może
      koszt jest większy od " spacerowiczów" ale do czegoś obligowałby i
      kierowców i policjantów .
    • Gość: Martin Sygnalizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 09:34
      Odnosnie do tego co pisze `Wietnamski kucharz`. Mamy w Czestochowie
      kiepsko ustawiona sygnalizacje. Powoduje to nerwowa jazde kierowcow
      i takowe zachowania pieszych. Dlaczego np. takiej ulicy jak Alei
      JPII na skrzyzowaniu z Dabrowskiego albo z Warszawska nie jestem w
      stanie przejsc na jednym cyklu swiatel??? Aby to zrobic nalezy
      biegac!!!! Dziwne jest tez ze auta jadace rownolegle maja jeszcze
      zielone a piesi od dawna czerwone. Czym jest to uzasadnione??? Piesi
      nie glupi widzac to i tak przechodza na czerwonym bo faktycznie to
      maja zielone itd itd. To samo skrzyzowanie Kilinskiego z JPII. Ile
      sekund maja kierowcy aby zjechac ze swiatel - no ile??? 15 sekund -
      zmierzylem. Przy takim ruchu nie ma szans na normalna jazde
      zwlaszcza jesli przed wami do jazdy zbiera sie przeladowany
      przegubowiec - a tearz ruch autobusow jest tam duzy - skutkiem tego
      kierowcy jada nawet jescze na czerwonym - i tyle, choc to
      nieprzepisowe!
    • Gość: Jaga Wierzą, że są z żelaza IP: 213.25.14.* 01.02.08, 10:41
      Kurcze każdy ma prawo do własnej opinii na forum, ale jak czytam
      niektóre odpowiedzi to najchętniej bym jednego forumowicza z drugim
      posadziła przy kilku przejściach dla pieszych i niech poobserwuja
      sobie jak piesi się zachowują. pakuja się na pasy gdy błysnie im
      zielone nie patrząc kompletnie na to co sie dzieje dookoła, nawet
      głowy nie odwrócą. Ile razy zdarza się ze kierowca ma zieloną
      strzalke, pieszy czerwone, kierowca jest już na pasach, dosłownie w
      polowie, pieszemu sie zaświeci zielone i wbiega przed maske...no
      ludzie trochę wyobraźni! juz kilka razy byłam świadkiem takiej
      sceny. Albo włażą na pasy w zimie, droga oblodzona a tu pcha się
      pieszy pod same koła - bo on ma pasy...a nie pomysli że w zimie
      kierowca nawet jadąc przepisowo nie zatrzyma auta tak łatwo! Poza
      tym widziaiałam juz dwukrotnie chyba pieszych którzy nawet karetce
      na sygnale nie ustąpili - no bo mam zielone swiatełko to
      ide....Horror. Takie sytuacje można mnożyć. I mówię to nie tylko
      jako kierowca ale także jako pieszy.
      Piesi to święte krowy. Koszmar.

      • Gość: bilder Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.dclient.hispeed.ch 01.02.08, 12:04
        Sytuacja prosta...W polsce nigdy nie bylo kultury nie ma i nie
        bedzie...co zrobic????A kto mial ja dac?????Pewnie krol jelonek
        wladca pol i lonek...wapno...
      • Gość: Wietnamski kucharz Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 12:11
        A ja posadziłbym policjanta koło takiego skrzyżowania by zobaczył w
        końcu samochody nagminnie przejeżdżające "na czerwonym". Może
        pokazałbym mu też samochody które nie mogą się zmieścić na
        trzymetrowej szerokości (zwykle pustym) parkingu i parkują w poprzek
        chodnika dojeżdżając do ściany (codziennie na Wolności). Pokazałbym
        mu też "kieroffcuf" ze spienionymi ryjami niemal dosłownie
        wbijających się swymi blaszakami w tłum prawidłowo idących pieszych
        i krzyczących że mają zieloną strzałkę...
        Tak więc punkt widzenia mocno zależy od punktu siedzenia jak widać.
        A może takiego policjanta wystraszyłaby się starowinka
        przekuśtykująca na ukos szeroką, ruchliwą drogę? Może przebiegające
        wyrostki również zweryfikowałyby swoje postępowanie, zwłaszcza po
        wsparciu policyjnego pouczenia szczodrym datkiem na rzecz budżetu?
        Nie tak dawno był tu, na forum, wątek dotyczący śmierci jakiegoś
        piłkarza potrąconego przez samochód podczas przechodzenia przez
        trasę. Taaaka straaata! Czyżby? - jeśli "normalny" - to znaczy że
        psychicznie wypalony samobójca, jeśli zaś nie umiał ocenić ryzyka -
        to czegóż żałować...
        Na szczęście coraz więcej kierowców zatrzymuje się na widok
        dochodzącego do pasów pieszego, znaczy to że coś z kodeksu drogowego
        w głowach im zostało(wszak ktoś już wspominał że pieszy jest
        UPRZYWILEJOWANYM uczestnikiem ruchu).
      • Gość: io Re: Zielona strzałka IP: 212.160.108.* 05.02.08, 18:21
        Zielona strzałka to nie to samo, co zielone światło.
        Zielona strzałka oznacza skręt warunkowy a nie prawo rozjeżdżania pieszych.
        Jeśli kierowca mając zielona strzałkę widzi, że na przejściu stoją piesi to nie
        powinien wjeżdżać na skrzyżowanie, bo nie ma możliwości jego opuszczenia. Często
        np. przy M1 chętnych do skrętu przy zielonej strzałce jest tylu, że pieszy chcąc
        przepuszczać skręcających musiałby czekać do nocy aż ruch zmaleje.
        Poza tym wnerwia mnie wjeżdżanie na pasy tyko po to, aby się na nich zatrzymać,
        bo przed pasami jest korek. Tak jest często przy wejściu na promenadę. Kierowca
        sam nie jedzie i pieszym też nie daje przejść, bo pieszy może zaczekać aż
        godzina szczytu minie i wtedy spokojnie przejść.
        • Gość: ft Re: Zielona strzałka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.08, 22:07
          te ,cwaniaczek,na przejsciu sie nie stoi,tylko po nim idzie.Nie nauczyli w
          przedszkolu?
    • Gość: popieram pieszych Wierzą, że są z żelaza IP: *.pke.pl 01.02.08, 11:13
      Co to za bezpardonowa nagonka na pieszych i bezsensowny tytuł artykułu. Autorem
      może być jeden z kierowców z ciągu samochodów widocznych na zdjęciu, który nie
      pozwala pieszemu przejść przez jezdnię. W cywilizowanym świecie i gdzieniegdzie
      w Polsce (nie w Częstochowie widać) kierowca widząc na chodniku pieszych
      mających zamiar przejść przez jezdnię co najmniej zwalnia (stosując choćby
      zasadę ograniczonego zaufania)lub zatrzymuje się przed przejściem. W
      Częstochowie jak widać pierwszeństwo na przejściu ma samochód a za wypadek
      odpowiada pieszy, a jeżeli ktoś wjedzie w kufer samochodu zatrzymującego się
      przed przejściem to wielce prawdopodobne, że to nie jest jego winą tylko tego,
      któremu zachciało się zatrzymać z powodu jakiegoś widzimisię przepuszczenia
      słabszego i nie z żelaza. Brawo częstochowska policja, może w łatwy sposób
      wykazać się wynikami chociaż na takim polu, łatwiej złapać pieszego niż
      bezwzględnego, znajdującego się (siedzącego) w uprzywilejowanej pozycji
      kierowcę. Jako kierowca z trzydziestoletnim stażem i były Częstochowianin
      popieram pieszych w ich walce z piratami drogowymi, a w Częstochowie jeszcze z
      ich wspólnikami z policji.
      • Gość: bilder Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.dclient.hispeed.ch 01.02.08, 12:07
        Sepy i wrony nie potrzebuja przepisow....przepisy to dla motlochu...
        • Gość: Akagi Re: kucharz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 12:44
          Wietnamski kucharz napisał:
          ...Na szczęście coraz więcej kierowców zatrzymuje się na widok
          dochodzącego do pasów pieszego, znaczy to że coś z kodeksu drogowego
          w głowach im zostało(wszak ktoś już wspominał że pieszy jest
          UPRZYWILEJOWANYM uczestnikiem ruchu).

          Wiesz chłopie,im może i zostało,za to ty go wcale nie znasz
          • Gość: Wietnamski kucharz Re: kucharz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 13:41
            Myślisz? Prawo jazdy mam już od dłuższego czasu, a przez parę lat
            samochodzik był jednym z narzędzi mej pracy. Jakoś nigdy policjanci
            nie nagrodzili mnie przyznaniem magicznych punktów... Ale cóż - może
            mi wywietrzało - przecież nie czarujmy się - 90% kierowców
            jeździ "na pamięć"...
            ;)
            • Gość: Akagi Re: kucharz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 14:07
              Poczytaj sobie tutaj :
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=75123272&a=75135295
              jest wszystko jasno opisane.
              Zaczynaja rozbrajac mnie teksty o zachodniej kulturze jazdy /nie pije teraz do
              ciebie/ ale kierowca który pisze / teraz pije/ : Na szczęście coraz więcej
              kierowców zatrzymuje się na widok
              dochodzącego do pasów pieszego, znaczy to że coś z kodeksu drogowego
              w głowach im zostało ,niestety tych przepisów nie zna :)

              Tymczasem,przepisy jasno mówią,że :Kierujący pojazdem, zbliżając się do
              przejścia dla pieszych, zobowiązany jest
              zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość i ustąpić pierwszeństwa
              osobom znajdującym się na przejściu.

              Dodatkowo:Wchodząc na przejście pieszy powinien zachować
              szczególną ostrożność, a zwłaszcza uważać, aby nie wejść bezpośrednio przed
              nadjeżdżające pojazdy.

              Pomijając fakt zmniejszenia prędkości,który rozumie się sam przez sie,zwracam
              uwage że ustepujemy pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się NA przejsciu a nie
              dochodzacemu do niego.Dodatkowo pieszym zabrania się wchodzenia na pasy
              bezpośrednio przed nadjezdzający pojazd.Oznacza to,że pieszy ma obowiązek
              przepuscic pojazdy dojezdzające do przejścia.

              Obie strony obowiązuje zasada ograniczonego zaufania,tak kierującego jak i pieszego.
              Pomijając fakt,że wielu kierowców to idioci,ze szczególnym naciskiem na młodych
              kierowców,to najwiekszym problemem sa tu jednak piesi,którzy praktycznie nie
              stoują się do żadnych zasad.Co zresztą doskonale widać już po 5 minutowej
              obserwacji przejść w okolicach Megasamu lub w Alejach NMP.

              A co do zachodniej kultury jazdy.Wynika z innej konstrukcji przepisow niz u
              nas.W Polsce pierwszeństwo ma pieszy znajdujący się na przejsciu,natomiast z
              tego co pamietam,to w Niemczech,na przejściu dla pieszych i półtora metrów od
              niego / moge się mylic,dawno temu to czytałem/

              pozdrawiam
              • Gość: Akagi Re: kucharz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 14:11
                Aaaaa,i jeszcze jedno,też jestem zwolenikiem karania tak pieszych ,jak i
                kierowców którzy łamia przepisy.
              • Gość: Wietnamski kucharz Re: kucharz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 14:45
                Masz rację. Być może jednak jest pewna dowolność w interpretacji
                przepisu który mówi że: "Kierujący pojazdem, zbliżając się do
                przejścia dla pieszych, zobowiązany jest zachować szczególną
                ostrożność..." Czy zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych nie
                jest dowodem na respektowanie tego zapisu? Gdy pierwszy raz
                byłem "po tamtej stronie" granicy, podchodziłem grzecznie do
                przejścia i nauczony wyniesionym z Ojczyzny doświadczeniem oraz
                wiedziony instynktem samozachowawczym, potulnie czekałem aż przejadą
                wszystkie będące w zasięgu wzroku samochody. I nieodmiennie budziło
                moje zdumienie zachowanie kierowców, którzy zatrzymywali się przed
                przejściem i gestem zapraszali do przejścia ( może zamykali wtedy
                oczy i wyobrażali sobie jak nagle z piskiem opon ruszają taranując
                moją wietnamską cielesność, kto ich tam wie...). Zwłaszcza w małych
                miejscowościach można było zaobserwować te dziwne, irracjonalne
                obyczaje. Mnie również takie teksty rozbrajają - lecz niestety -
                takie są fakty. Pomimo że na kurs prawa jazdy chodziłem dość dawno,
                to doskonale pamiętam zdanie instruktora który mówił że gdy z daleka
                widzę pieszego przed przejściem to lepiej go przepuścić - w końcu to
                on jest nieobliczalny i nie zawsze wiadomo czy nie wejdzie na
                przejście wcześniej niż nam się wydaje. Może był to jakiś dziwny,
                przedpotopowy instruktor? Też myślę że przesadzał. Ale zawsze
                przepuszczam pieszych dochodzących do przejścia w jednym przypadku -
                gdy dojeżdżam do skrzyżowania na którym mam skręcić w prawo, a
                pieszy akurat do tego prawoskrętu dochodzi od tej strony od której
                dojeżdżam. Tak mam i już. Tym bardziej że jako pieszy miałem już
                okazję "wyciągać" sprzed samochodu innych pieszych w takich
                sytuacjach.
                Również jestem za karaniem tak pieszych jak i kierowców.
                • Gość: Akagi Re: kucharz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 22:04
                  Skonsultowałem zapobiegawczo temat z gosciem,który wydaje ekspertyzy dla sądu w
                  ptzypadku wypadków i okazuje się,że mam racje.
                  Pieszy nie ma prawa wejść na pasy o ile zbliża się samochód.Takie wejście to
                  wtargniecie i w najlepszym przypadku,kierowca może być co najwyżej współwinny /
                  oczywiście,jest to obwarowane /.
                  W przypadku wtargnięcia na pasy / lub ogólnie jezdnie/,poszkodowany pieszy,musi
                  się równiez liczyć z konecznościa pokrycia kosztów naprawy samochodu.

                  Poruszyłes dośc ciekawy temat prawoskrętu,ja równiez przepuszczam
                  pieszych,jednak coraz częsciej obserwuje,że kierowcy w przypadku sygnalizatora z
                  zieloną strzałka,zapominają,że jest to warunkowa zgoda na skręt i faktycznie
                  wpychają się pomiedzy pieszych.



                  pozdrawiam
                  • Gość: Wietnamski kucharz Re: kucharz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 23:23
                    No dobrze, ale "zbliża się samochód" to znaczy jest 20, 50, 300 m od przejścia,
                    czy może sygnalizuje go chmura kurzu na horyzoncie? Pieszy nie musi umieć
                    oceniać odległości, natomiast tą umiejętność winien posiadać kierowca - gdyż
                    pieszy nie potrzebuje uprawnień do poruszania się po drodze, natomiast kierowca
                    owszem. Jeśli jedziesz z prędkością 150 km/h przez miasto, to możesz śmiało
                    określić że pieszy który wszedł 150 m przed tobą na jezdnię niespodziewanie na
                    nią wtargnął. Nie mógłbyś tego powiedziećjadąc pięćdziesiątką. Niestety, w
                    naszym sądownictwie nie stosuje się praktyki dołączania orzecznictwa innych
                    sądów do tworzenia prawa, a szkoda, bo kilka lat temu w Kielcach bodaj był
                    pewien wypadek, a wyrok sądu był precedensowy. Mianowicie z podporządkowanej
                    drogi, w nocy, wprost pod jadący motocykl wyjechał samochód. Sprawa, wydawałoby
                    się oczywista, jednak sąd uznał że wina w całości spoczywa na motocykliście,
                    ponieważ kierowca samochodu nie był w stanie prawidłowo określić czasu
                    potrzebnego do przejazdu przez skrzyżowanie ponieważ motocykl jechał z
                    prędkością ponad 220 km/h. I podobnie jest z pieszymi - to zupełnie inne skale
                    prędkości. Dlatego też jeśli potrącisz pieszego poza przejściem to jest to jego
                    wina, natomiast jeśli potrącisz go na pasach to masz spory problem nawet jeśli
                    to z jego winy.
                    Tyle na podstawie orzeczeń sądów.
                    Pozdrawiam również.
        • Gość: mim Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 18:08
          daruj sobie te wycieczk bo nic nie wnoszą do poruszanego tematu tylko podnosza
          twoją frustrację
    • Gość: golfik Wierzą, że są z żelaza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 14:54
      No to wychodzi ze kierowcy sa najgorsi, bo lamia przepisy i nie
      przepuszczaja pieszych...yhy...tylko ze tak jak czestochowaianie
      uwazaja sie za swiete krowy i wychodza na pasach bez spojrzenia w
      prawo czy w lewo,to litosc az bierze. Jestem na pasach wszystko mi
      wolno...a to ze auto moze nie wyhamowac bo no slisko, to nikt sie z
      tym nie liczy...
    • Gość: zoe Wierzą, że są z żelaza IP: 193.190.134.* 01.02.08, 15:12
      Wiekszosc kierowcow to buraki.

      najwyrazniej uwazaja ze pieszy musi "WYSTAC swoje" na pasach i
      wejsc na nie dopiero wtedy gdy najblizszy samochod dopiero majaczy
      na horyzoncie. Obszczymurkowi sie nie miesci w glowie ze mialby
      ZWOLNIC...

      Wielokrotnie "oklaksonowano" zatrzymywanie sie mojego samochodu na
      przejsciach dla pieszych. Bo buraki sie spieszyly. Nie licze
      pojazdow , ktore w tym samym momencie omijaly mnie - nie baczac na
      ludzi wchodzacych w tym samym czasie na jezdnie !!!
      Niestety nigdy nie widzialam policjanta w akcji , ktory by wlepial
      mandaty za takie naruszenie kodeksu drog.
      W kraju gdzie mieszkam teraz uzywam glownie metra, ale na jezdnie
      moge wejsc z zamknietymi oczami- samochody ZWALNIAJA NA WIDOK
      PIESZEGO ZBLIZAJACEGO sie do pzrejscia. A Czewie pare razy zdazylo
      mi sie poczuc gwizd samochodu i uderzenie powietrza na plecach - od
      samochodu ktory wjechal na pasy zanim z nich zeszlam...
    • Gość: fef Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.kik.pcz.czest.pl 01.02.08, 16:41
      A co piesi powiecie na te przyciski przy przejsciach dla pieszych? Wiekszego
      kretynizmu chyba nie wymyslono. Samochody na drodze rownoleglej maja zielone
      swiatlo, a pieszy musi wciskac ten cholerny przycisk i czekac! A pozniej dziwi
      sie jeden z drugim, ze czlowiek przechodzi na czerwonym swietle, skoro po
      wcisnieciu przycisku musi odczekac dwa cykle na mozliwosc przejscia na druga
      strone! Nie wspomne juz o umieszczeniu tych przyciskow w roznych dziwnych i
      nieporecznych miejscach, oraz o tym, ze aby przejsc przez jezdnie trzeba
      niejednokrotnie dwukrotnie wcisnac przycisk (przed skrzyzowaniem i na wysepce na
      srodku jezdni)! I kto ma czas czekac 5 min zeby przejsc przez droge?
    • Gość: mieszkaniec Dla wielu 2 sekundy ważniejsze, niż czyjeś życie! IP: *.21.pl 01.02.08, 17:37
      Jeśli jest przyzwolenie społeczne na jazdę dosłownie "po piętach" przechodzącym pieszym, to nie ma się co dziwić, że tyle wypadków. Przecież to, co się dzieje w centrum miasta, to jakaś paranoja. Przecież są ograniczenia prędkości, a jeśli ktoś wyjdzie na pasy - to kierowca musi się bezwględnie zatrzymać! Tylko jakoś nigdy nie widziałem stojącego radiowozu z radarem, lub fotoradaru na alejach. A kilka dni temu byłem świadkiem jak autobus zatrzymał się przed przejściem, na pasy wyszła kobieta i gdy była już w połowie przejścia, drugim pasem przemnął z ogromną prędkością jakiś idiota, minął ją dosłownie o metr! No jeżeli takie rzeczy mają miejsce w samym centrum miasta, to najlepiej świadczy o respekcie kierowców do przepisów. Najlepiej zwalić winę na pieszych...

      p.s.
      Na koniec wspomnę jeszcze o wybitnych debilach, którzy pędzą na urwanie karku, żeby za 50 metrów stać na światłach.
    • Gość: CZYTAJ TO!!! Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 19:46
      Sznowni Panstwo, obroncy Pieszych, A czy przez chwile pomyslal ktos
      z Was o tej grupie kierowcow, ktorzy nie zlamali przepisu predkosci,
      ale ze wzgledu na zle warunki atmosfeyczne nie wyhamowali przed
      przejsciem na ktore WTARGNAL bez rozejrzenia sie pieszy?

      kazdy ma jakies prawa i obowazki, kierowca uwazac, ale pieszy tez
      musi uwazac i wykazac sie jakoas wyobraznia

      i jeszcze jedno punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ci ktorzy
      nigdy nie siedzieli za kolkiem, nie wiedza co to znaczy miej oczy
      wkolo glowy, i uwazaj zeby Ci pieszy nie wyszedl...
      • Gość: das furmanka Re: Wierzą, że są z żelaza IP: 80.48.49.* 01.02.08, 21:58
        święta prawda "czytaj to". Sam w takich niesprzyjających warunkach
        potrąciłem pieszego a jechałem zgodnie z przpisami(nawet światkowie
        tak twierdzili i sam prokurator) niestety zmarl:(( - auta dwu
        tonowego w miejscu nie da się zatrzymać
        • Gość: CZYTAJ TO Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.08, 12:29
          Ja rozumiem Pana das furmanka...i siebie tez;/ 3 tyg temu przezylam
          to samo...tyle w tym wszystkim szczescia, ze tylko
          potracilam...teraz czekam na sprawe...

          Dlatego my mamy inne spojrzenie na sprawe...ze czasami zawini
          naprawde pieszy, tym bardziej ze jest pod wplywem alkoholu...
          A kierowcy ktorzy nie przezyli tego ze ktos wychodzi wprost pod
          kola..a prowadzacy NIE ma mozliwosci wyhamowania, nie rozumija tego,
          ze nawet przy dostosowanej predkosci mozna kogos potracic...

          Pozdrawaim Pana serdecznie
          A.
          • Gość: jj Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.08, 13:54
            Taki mały rodzyneczek:
            Przejście dla pieszych przez Al Niepodległości,dziś godz 6:00
            Zielone dla samochodów,czerwone dla pieszych,2 panów na pasach,jeden drugiemu
            odpala papierosa ,tuż za nimi zasuwają 2 mochery,jadace samochody trabią.
            reakcja 2 panów : co kurw....na pasach jestem
            mocherki: patrz pani jak jezdzą ci idioci
            • Gość: autko Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 21:55
              !!!

              Wszyscy madrzy, Ci ktorycm nikt nie wtargnal na
              jezdnie...bohaterowie od 7 bolesci, albo Ci ktorzy nigdy nie
              prowadzili
    • Gość: ;/ Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 15:49
      Piesi sa mega,,,
    • Gość: A.A Re: Wierzą, że są z żelaza IP: *.apus-net.pl 05.02.08, 16:40
      Problem to nie tylko piesi którzy czasami wtargną na jezdnie,ale
      zwariowani kierowcy.Dlaczego nie pisze sie o tym ,że przed "pasami"
      zatrzyma sie jedno auto a drugie obok pędzi,że szkoda
      gadać.Nieopodal mnie tak właśnie drugie auto zabiło człowieka.Np. w
      Szwecji jak kierowca widzi pieszego przy przejściu,odrazu mu się
      zatrzymuje by mógł przejść.A u NAS???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka