eug50
04.08.06, 22:17
Właściciele starej rzeźni są nieuchwytni. A cegły dalej spadają
Jest krzywy i wypadają z niego cegły. O czym mowa? O murze przy ul.
Floriańskiej, który jest częścią ogrodzenia starej rzeźni. O jego stanie
pisaliśmy w maju. Mimo, że minęły trzy miesiące, mur nadal jest w rozsypce.
Dlaczego do tej pory nikt się nim nie zajął? Bo nie można namierzyć
właścicieli dzierżawiących ten teren od Skarbu Państwa. Sprawą zajęli się
Inspektorzy Nadzoru Budowlanego, ale nie przyniosło to żadnych widocznych
rezultatów.
- Inspektorzy wysyłali liczne wezwania do właścicieli, aby zajęli się tym
murem i przedstawili jego opinię techniczną. Zdarzało się, że któryś z nich
na te wezwania odpowiadał, ale na tym się kończyło. Zdajemy sobie sprawę, że
jego stan jest zły, podobnie jak samego budynku rzeźni. Jednak są procedury,
których musimy się trzymać zanim podejmiemy ostateczne kroki - mówi Gabriela
Kardas, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.
Ze zgromadzonych dokumentów wynika, że właściciele za nic mają sobie
upomnienia urzędu i nadal nie zamierzają zająć się swoją własnością. - W
związku z tym podejmujemy dalsze kroki. Inspektor Nadzoru Budowlanego wyśle
do nich upomnienia. Jeśli to nie przyniesie rezultatu, to zostanie naliczona
grzywna - tłumaczy Kardas.
Równocześnie Inspektor Nadzoru wystąpi do wojewody o przyznanie środków na
wykonanie ekspertyzy budowlanej tego ogrodzenia. - W ostateczności będziemy
się starać o wykonawstwo zastępcze i gmina naprawi ten mur. Właściciele
jednak zostaną obarczeni kosztami - wyjaśnia rzecznik.
A jeśli i to nie poskutkuje? Pozostanie droga sądowa. Właściciele rzeźni mają
podpisaną umowę o wieczyste użytkowanie tego terenu. Taka umowę w skrajnych
przypadkach można jednak zerwać jeśli osoby się z niej nie wywiązują. I to by
było chyba najlepsze rozwiązanie, bo pomijając sam mur, aż żal patrzeć jak
budynek starej rzeźni popada w coraz większą ruinę.
Dziennik Zachodni