mateusz572
10.03.08, 20:12
Premier RP przebywa w USA .Celem głównym jest ustalenie warunków na jakich będzie instalowana „Tarcza” na terenie Polski.
Należy jednak zacząć od pytania :jakie korzyści przyniesie „Tarcza” naszemu krajowi ?
System antyrakietowy ,o którym mowa przeznaczony jest do zwalczania rakiet dalekiego zasięgu tj.: operacyjnych i strategicznych, natomiast jest nieskuteczny w stosunku do pocisków krótkiego zasięgu ( taktycznych). Taki system nie ochroniłby Polski przed rakietami rosyjskimi zainstalowanym na terenie obwodu kaliningradzkiego , wystrzelonymi z okrętów podwodnych na Morzu Bałtyckim oraz przenoszonych przez lotnictwo. Premier Kaczyński stosując politykę na kolanach w stosunku do USA akceptował niekorzystne dla nas warunki ,które chroniły USA i dalej położone kraje należące do NATO natomiast narażały Polskę na ewentualne pierwsze i bezkarne uderzenie. Na warunkach Premiera Kaczyńskiego „Tarczą” byłby nasz kraj. Tusk zamierza to wyprostować domagając się w zamian wyposażenia naszego kraju w sprzęt wojskowy niezbędny do zwalczania rosyjskich rakiet taktycznych .
Należy się zastanowić jednak dlaczego „Tarcza” jest sygnowana tylko przez Polskę ? Kaczyński rozpędził koło zamachowe, które jest już nie do zatrzymania ,a Tusk może już tylko skierować je na tor ,który przyniesie najmniej szkody naszemu krajowi.
Jednak system obrony antyrakietowej winien być budowany pod auspicjami NATO oraz Unii Europejskiej !