blablable100 24.02.09, 20:43 Za to teraz istny wysyp ,koscolkow w Czestochowie ,prwawie na kazdym rogu,wiecej niz szkół, które teraz radni chcą pozamykac! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
r0bs0n Jak to z kościołami za PRL-u bywało 24.02.09, 20:46 Gdzie można się zapoznać z tą publikacją? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.apus-net.pl 24.02.09, 21:02 W Ratuszu, w szatni, możesz tam kupić również inne ciekawe książki. Ta z IPN-u kosztowała dziś 30 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
secesja44 No to nic się nie zmieniło 24.02.09, 20:59 Dzisiaj jest jeszcze gorzej, jak za otwarcie prezentujesz swoje poglądy to jutro masz kontrolę a to z ZUSi-U a za chwilę z Urzędu Skarbowego a jeszcze później jakaś kolejna przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gt Za to teraz właśnie brakuje tych odmownych decyzji IP: *.2.11.46.tvksmp.pl 24.02.09, 21:02 Za to teraz właśnie brakuje tych odmownych decyzji i na kościoły i na pomniki różnego rodzaju Odpowiedz Link Zgłoś
pluto37 Jak to z kościołami za PRL-u bywało 24.02.09, 21:05 Ano tak bywalo, ze praktycznie caly Rakow czyli olbrzymia dzielnica mial jeden kosciol. Zawodzie cale i Stare miasto po kawal Warszawskiej podobnie. Srodmiescie lacznie z Kopernika nalezalo do katedry. Jak sie tworzylo parafie? Ksiadz budowal dom i odprawial msze. Tak bylo np z parafia sw Tadeusza gdzie ksiadz dyrdal po kocich lbach na msze i po parafianach simsonkiem. Zupelnie nie ma co porownywac. Dzis w promieniu 1-1.5 km mam chyba ze 6 albo z 8 kosciolow liczac w to JG:))) I uwazam to za lekka przesade. Moi znajomi z Ksiezycowej i okolicy mieli np zaszczyt budowac trzy kolejne koscioly nie zmieniajac miejsca zamieszkania:))) Ale skoro taka jest wola ludu, to dyskutowac nie ma o czym. Byle fundusze na nie szly z kasy wiernych i grzesznikow, a nie z publicznych pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: historyk Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 23:00 A jak bywało z duchownymi w PRL-u? Ilu było porządnych i nieugiętych, a ilu zdrajców, donosicieli, itd.? Kiedy na ten temat powstanie opracowanie naukowe o kościele częstochowskim? Ilu paulinów z Jasnej Góry ma na swoim koncie niehlubną współpracę z przedstawicielami władzy: PZPR, UB, SB? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J. Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.apus-net.pl 24.02.09, 23:31 Za kilka dni w Warszawie promocja książki o Biskupach Nieugiętych. Wśród nich nasz biskup Musiel. Są tam ci co na niego donosili, duchowni również. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.st.vc.shawcable.net 25.02.09, 18:24 Nie wdajac sie z szczegoly, bo mnie to raczej mniej, niz wiecej interesuje. Z ksiezmi bylo tak samo jak i z reszta spoleczenstwa. Jedni wspolpracowali z wladzami, a inni nie. Swiecenia niekoniecznie przerabiaja zwyklych smiertelnikow na swietych. Warto moze dodac tyle, ze poddawani byli szczegolnej presji, jako sila wroga ustrojowi. Moze warto tez wspomniec i to ze byla w duzej czesci droga do kariery jakiegos dobrobytu. Czesto ludzi z glebokiego zadupia wiejskiego, bo "Kto ma ksiedza w rodzinie, to z glodu nie zginie". Ale tak w koncu jest nie tylko u katolikow, ale w kazdych innych religiach. A z drugiej strony to skoro w porywach w NARODZIE bylo 3mln zarejestrowanych komunistow, setki i tysiace ormowcow i cywilnych wspolpracownikow SB, i bezpartyjnych bolszewikow onoszacych w radosci uczynienia bliznim "dobrze", to nie ma takiej fizycznej mozliwosci, zeby w klanie kaplanow bylo inaczej, niz wsrod reszty spoleczenstwa. Na wichurach wcale nie rzadki byl stan trumwiratow, gdzie gmina, czy gromada rzadzili wspolnie proboszcz, komendant MO i sekretorz partii albo ZSL-u :))) W sumie. Tamtymi czasami nie ma sie specjalnie co podniecac. Byly inne i nieporownywalne. Tak jak i ludzie. Potepianie wszystkiego w czambul nie ma sensu szczegolnie z dzisiejszej perspektywy. Warto tez pamietac ze komunisci jak mogli to utrudniali ludziom uczestnictwo w zyciu religijnym. Co jest jednym z podstawowych praw obywatela. Dyziu pisze o akademiach za komuny. Problem w tym, ze akademie i pochody byly obowiazkowe, uczestnictwo wmszach nie. I przed pochodem nikt nie wylewal smoly na jezdnie na dzien przed przemarszem pochodu. Tu gdzie mieszkam jest w okolicy kilkanascie roznych swiatyn kilu religii i wyznan. Od synagogi, przez meczet, sikhow, hindu, budda, kosciol i jakies chrzescijanskie sekty. I nikogo to specjalnie nie boli i malo obchodzi. Kto jest kim i co wyznaje. Wokol jest spokoj i nie ma zawodzen, budzenia dzwonami itp w niedzielne rano. A pielgrzymka, ktora idzie do tut. sanktuarium maryjnego spiewa piesni religijne wylacznie poza terenem zabudowanym. Widac da sie to wszystko pogodzic. Jesli sie chce. Mysle, ze podobnie moglby napisac driver z Niemiec, czy Russian Girl z Anglii, albo ktos inny np z Us., czy Storima z Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu... Dzwonienie w Niemczech. IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.09, 19:26 W Niemczech jest trochę inaczej. W Polskiej Misji Katolickiej msza jest w każdą niedzielę w południe (wcześniej mają mszę Niemcy) i dzwony włączają się co najmniej kwadrans wcześniej. Wyłączają się tak tuż przed ewangelią, czasem pół godziny dzwonienia wychodzi. Ten kościół nie jest wyjątkiem. Długo dzwonią i katolicy, i protestanci. Nigdy nie słyszałem, by to komukolwiek przeszkadzało. Nie wiem dlaczego. Może ludzie mają szczelniejsze okna, a może ten niedzielny folklor jest po prostu akceptowalny. Nikomu to nie przeszkadza. Nawiasem mówiąc do kościołów chodzi bardzo niewielu ludzi. za to podatek kościelny (Kirchensteuer) jest w modzie płacić, bo płaci dużo. No ale kto by tam Niemców zrozumiał. No i dzwonią prawdziwe, potężne i czasem bardzo głośne dzwony. Nogdy nie jest to chińska pozytywka na kościelnej sygnaturce! Trochę inny region, ale też Niemcy - chodzi mi o Apoldę (Turyngia). Nazywana jest miastem dzwonów, z niej pochodzi wielu mistrzów ludwisarstwa. W samym mieście są cztery kariliony (coś jakby kurant dzwonowy, na którym można wygrywać melodie). W ratuszu jest 40 dzwonów, podobnie w ludwisarni, 18 wisi przy Muzeum Dzwonów, a 6 w Kościele Lutra. Są oczywiście i inne kościoły, oczywiście w każdym z nich jakieś dzwony wiszą. I teraz wyobraź sobie Dyzio, że te wszystkie dzwony nie tylko wiszą. Czasem walą, nawet wszystkie równocześnie i nikomu to nie przeszkadza, nikt nie głuchnie. Mało z tego, z całego świata ciągną ludzie, by posłuchać niepowtarzalnej muzyki dzwonów, wzbogaconej o echo, odbijające się od okolicznych wzgórz. Czujesz to Dyzio? Mało z tego, jak u nas organizuje się dożynki, w Apoldzie możesz trafić akurat na Festiwal Cebuli. Z handlu tą rośliną miasto jest znane równie dobrze, jak i ze swych dzwonów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dyzio / walnięty/ Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 23:52 Wiele błędów i wypaczeń zarzucić można czasom " słusznie minionym". Pod wieloma zarzutami podpisuję się dwoma rękami. Ale jedną zaletę ten czas posiadał. Kościół zajmował miejsce które zajmować powinien. Na akademiach wszelkiego rodzaju nie widać było habitów ani piusek że o telewizji nie wspomnę. Po kościołach w niedzielę wiernych tłumy więc taca była jak się patrzy i nie trza było z kasy miejskiej/ czytaj z naszych podatków / dokładać. Jak tata był wyznania mojżeszowego lub wierzył w Totalizatora, nikt z tego powodu dziecku w szkole uwag nie czynił. Nawet jeśli mamusia była sekretarzem POP, ale typu " rzodkiewka" czyli z wierzchu tylko czerwona a w środku biała, i miała życzenie, by na wsiaki pożarnyj słuczaj, smarkacza ochrzcić, - jechała do rodziny do Zawad i tam dobrodziej za parę groszy - tfu, co ja piszę, - za bóg zapłać, łebka chrzcił, bierzmował i jakie tylko gusła sobie zażyczyłeś - dobrodziej wyczyniał. Gdyby ktoś nie wiedział: w tym czasie w Częstochowie powstała Politechnika, wybudowano parę "tysiąclatek", szpital na Tysiącleciu, DK-1 czyli jedyną do dziś drogę z prawdziwego zdarzenia oraz parę innych a drobniejszych rzeczy /np. fabrykę domów w Lisowie/ dzięki której parę osób nie musi dziś z kozami w jednym pomieszczeniu pomieszkiwać. Dzisiaj, po słusznych przemianach ustrojowych, zlikwidowano szpital na Kordeckiego ale za to cała dzielnica z tyłu klasztoru powoli acz systematycznie przechodzi w łapki kościoła /oczywiście wszystko w zgodzie z prawem/. Co rusz słyszę o zamykanej szkole ale za to o nowym kościele albo nowym pomniku JP2. Pamiętam, za czasów mojej młodości, jak łaziło się po Alejach z jednej kawiarni do drugiej, od rana do nocy. Tu kawka z koniaczkiem tam znowu W-Zka pod lampkę czegoś dobrego. Dzisiaj, znaczy niedawno, usiłowałem wypić szkota /bez lodu / w jednym z ogródków w Aleji. A tu jak mi ktoś/coś nie ryknie w ucho, że Jezus jest panem, co w/g mnie jest oczywistą bzdurą, - o mało się nie udławiłem owym drinkiem. Wybaczcie proszę, wolę tamten, słusznie /ponoć/ miniony okres błędów i wypaczeń. Pozdrawiam Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olcia Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: 85.219.229.* 25.02.09, 09:14 Dyzio, myślę że jest dużo racji w tym co piszesz, było może biedniej ale ludzie umieli się cieszyć z byle czego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:02 Drogi Dyzio to dobrze ze masz swiadomosc ze jestes walniety.Jezus jest Panem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dyzio / walnięty/ Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:18 Drogi " gościu " z pod znaku zapytania; - oczywiście że masz rację z tym " panem ". Zwłaszcza, że mi to pasuje do tych tysięcy hektarów jakie urzędnicy pana B. odzyskali dla swojego szefa stosując w większości metody nie mające z prawem niewiele wspólnego. Jezus - pan na setkach tysięcy hektarów - to przecież brzmi dumnie! Tylko co to ma wspólnego z religią?????? Dyzio, pewnie walnięty! Odpowiedz Link Zgłoś
rosefinder Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 25.02.09, 10:11 Akurat co do szpitala na Kordeckiego to możesz nie mieć racji: krążyły o nim istne legendy, miał złą opinię wśród kobiet. Legendy legendami, ale relacja mojego teścia z oczekiwania na urodzenie syna (teściowa drugie dziecię tam rodziła) i ciężkie komplikacje poporodowe (niedokładne oczyszczenie macicy) czynią te legendy wiarygodnymi. Może słusznie ten szpital zamknięto. Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_0 Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 27.02.09, 08:50 Szanowna " rosefinder": - tak się akurat składa, że mój syn przyszedł na świat w tym właśnie szpitalu. Po Twoim artykule, wezwałem na " dywanik " moją małżonkę by zaczerpnąć wiedzy u żródeł. I okazuje się, że o w/w szpitalu ma zdanie wręcz przeciwne do tego, co opisujesz. Tym bardziej mnie to upewnia w pozytywnej opinii o tym szpitalu, że znając charakter mojej ślubnej, gdyby tam było inaczej choćby o paznokieć, nie zostawiła by na tej placówce suchej nitki. A szefa oddziału położniczego, dr. Rozenowicza i Panią dr. Wichurę/słynną Wichurzankę/ do dziś stawia za przykład lekarza z prawdziwego zdarzenia. Mnie to wisi ale coś musi być na rzeczy, że tak różne opinie o jednym szpitalu po Częstochowie krążą. Może zapytajmy Panie, które kiedyś tam z usług tego szpitala korzystały, jak to było w rzeczywistości? Potem wyciągnie się średnią i opinia gotowa. Ty będziesz usatysfakcjonowana i ja będę miał czyste sumienie. Pozdrawiam - Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
rosefinder Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 27.02.09, 10:00 Tak te różnice są zastanawiające :) Niemalże jakby o dwa różne szpitale chodziło :). Cóż, w to co mówił teść wierzę - facet nie miał zwyczaju głupot opowiadać, a tej traumy, którą przeżył gdy został w domu sam z czterolatkiem i kilkudniowym oseskiem, do końca życia nie zapomniał :) Mąż i szwagier musieli mu dać wtedy do wiwatu :). Ty z kolei masz absolutne prawo do wiary w relację małżonki (jako kobieta i żona muszę tak napisać, rozumiesz). Ja również chciałabym aby panie piszące na forum podzieliły się swoimi wrażeniami (lub wrażeniami członków rodziny). Odpowiedz Link Zgłoś
pluto37 Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 25.02.09, 18:43 Dyziu! Czy ty aby sie z Janosikiem nie skaczorzyles i za jego blizniaka nie dorabiasz? Juz samo to co piszesz, ze drobny komuszek musial do Zawad dymac i to nie sam, tylko "tesciowa bez wiedzy" chrzcila, to juz jest wredne sk.stwo ustrojowe i spoleczne. Jak jeszcze wywalisz ku chwale KOMUNY ze SAM Bierut za chrzestnego ojca dorabial, co bylo faktem, to sie obsmieje ze smiechu:)) Antyklerykalizm nie powinien zerowac ...myslenia i falszowac bywszej rzeczywistosci historycznej. :) I podoba mi sie co napisales w kwestii ..droga."DK-1 czyli jedyną do dziś drogę z prawdziwego zdarzenia" masz racje JEDYNA przez caly czas komuny i od poczatku w remoncie, a ponadtow widziales gdzies "droge z prawdziwego zdarzenia" ktora przezyna cwiecmilionowe miasto w 1/3 -ciej? Wrzuc te dobrodziejstwa czasow slusznie minionych do wora, i wysil wyobraznie w temacie co mogloby byc z rozwojem miasta gdyby rozwijalo sie ono ...BEZ komuny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Hau psie pluto IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 20:16 Czy było polecenie szczekać.Siad na dupie, i gó... w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_0 Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 26.02.09, 21:46 Drogi" pluto ileś tam" - Przysięgam! - nie kaczorzyłem się z Janosikiem. Nawet nie bardzo rozumiem, co masz na myśli? - a czy ja pochwalam wyjazdy w celach odprawiania czegokolwiek? - ja tylko opisuję rzeczywistość czyli jak to komuna z kościołem walczyła. - odnośnie Bieruta: no! to ja byłem za mały by się polityką zajmować więc nie dyskutuję o tak odległych dziejach. - odnośnie DK-1; to o ile znam się na geografii, to nawet znani ze swojej doskonałości Niemcy, co jakiś czas swoje autostrady remontują. I to pomimo, że u nich przestrzega się dopuszczalnego obciązenia pojazdów. Jeżeli wiesz o czym myślę. - i potargujmy się trochę o te Twoje 1/3 obszaru. Gdy budowano DK1 przecinała ona - powiedzmy -15%. I nie budowano jej jako autostrady więc nie musiała spełniać wymogów o których Ty wiesz, a ja rozumiem. - co mogło by być..........etc,etc. Ale nie było bo sprzedali nas nasi " katoliccy w większości" przyjaciele za jałtańskich czsów więc dywagacje, co by było gdyby - możemy sobie dziś między bajki włożyć. A prawdopodobnie wiesz doskonale, że ten co nas w Jałcie kupił miał głęboko w d.......ie co nam się podoba lub co byśmy chcieli. Dlatego błagam, to nie ja powinienem wysilać wyobrażnię....... Przemyśl to sobie w brzuchu. Pozdrawiam, Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
pluto37 Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 27.02.09, 06:24 dyziek_0 napisał: > Drogi" pluto ileś tam" - Przysięgam! - nie kaczorzyłem się z Janosikiem. Nawet nie bardzo rozumiem, co masz na myśli? Nic zbereznego, tyle jeno, ze macie BLIZNIACZE poglady. Jak kaczory ..dwa "zuzamen do kupy":). > - a czy ja pochwalam wyjazdy w celach odprawiania czegokolwiek? - ja tylko opisuję rzeczywistość czyli jak to komuna z kościołem walczyła. Powiem tyle, ze "letko" tendencyjnie ci to wychodzi. Nawet jak na moj gust:) > - odnośnie Bieruta: no! to ja byłem za mały by się polityką zajmować więc nie dyskutuję o tak odległych dziejach. Ale przedstawiciel gatunku byl i tez kochal koscielna celebre, a potem kazal ...zamykac pasterzy:))) W koncu robiac za speca od kleru moglbys sie poswiecic i sprawdzic fakty. Albo choc starszych sluzba zapytac. > - odnośnie DK-1; to o ile znam się na geografii, to nawet znani ze swojej doskonałości Niemcy, co jakiś czas swoje autostrady remontują. - Zgadza sie. Pamietasz z geografii jakies remonty nawierzchni na 1- ce? Bo ja pamietam WIECZNY remont estakady nad Al Pokoju. Wlasciwie natychmiast po jej oddaniu:) > I to pomimo, że u nich przestrzega się dopuszczalnego obciązenia pojazdów. Jeżeli wiesz o czym myślę. Dyziu! Zmienmy moze temat i wrocmy do twoich bojow z sukienkowymi. bedzie przynajmiej weselej, bo wdepnales w nasza narodowa bolaczke i probujesz grac pod publiczke nie liczac sie z faktami:) Ale powiem ci tyle, ze juz wtedy fachmani od drog wyrysowali na mapach obwodnice omijajaca czestochowe, tylko matolowi Gierkowi dziwnie sie spieszylo i wymodzil droge przez bagna od Aniolowa po Grosz. > - i potargujmy się trochę o te Twoje 1/3 obszaru. Gdy budowano DK1 > przecinała ona - powiedzmy -15%. I nie budowano jej jako autostrady > więc nie musiała spełniać wymogów o których Ty wiesz, a ja rozumiem. Ok. To licz. Odciete od miasta: Wyczerpy, Zawodzie, Rakow. To powierzchniowo jest 15%? W 75 roku? Gdzie tych wszystkich blokowiskach na Polnocy jeszcze sie nikomu nie snilo i nawet o promenadzie specjalnie nikt nie marzyl, bo bloki konczyly sie na PCK? > - co mogło by być..........etc,etc. Ale nie było bo sprzedali nas > nasi " katoliccy w większości" przyjaciele za jałtańskich czsów > więc dywagacje, co by było gdyby - możemy sobie dziś między bajki włożyć. Dyziu! o czymze ty piszesz? Nie pisz, ze SPRZEDALI, bo jak juz to napisz KOMU. mnie wychodzi na to, ze tym co ty ich lubisz i piejesz z zachwytu nad "naszymi" dokonaniami po dobroljuba kuratela tych co to nas "kupili":))) W koncu ten dobrobyt co go tak wychwalasz [ta jedyna pseudoautostrada nieremontowana], to wykwit dzialania pod kuratela kupcow. Tych samych co to niby nie gnebili kleru i kuriewnych [coby zacytowac fachmana:)] A tos mnie zaskoczyl, bom nie wiedzial, ze Churchill i Truman mieli cos wspolnego z Watykanem. > A prawdopodobnie wiesz doskonale, że ten co nas w Jałcie kupił > miał głęboko w d.......ie co nam się podoba lub co byśmy chcieli. No, ale zafundowal ci radoche i poniewieral pasterzami bozymi i bogobojnymi. Wiec nie powinienes na tych kupcow tak wybrzydzac. Ustawiali ich do pionu i nie pozwalali sie panoszyc i tuczyc, a przy okazji paru innym osobom. Niekoniecznie z nimi stowarzyszonym, co to nazwisk niektorych z nich to obaj niekoniecznie musimy sie domyslac. > Dlatego błagam, to nie ja powinienem wysilać wyobrażnię....... > Rozumiem. Nie tlumacz dalej:))) Tez wiem, ze lenistwo juz dawno przestalo byc grzechem. > Pozdrawiam, > Dyzio. tez najlepszego zycze Pl... +37 -iu:) > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc No brawo pluto wreście gadasz , a nie szczekasz IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.09, 14:22 Kundel .Walnięty od tego koniaczku , to ma już fijoła.Chwali komunę i naparza na kościół.Droga czynu żołnierskiego.Widocznie był , w tych wojskach rakietowych , co łopatą drogę klepali .To chwali.Stary jest to się gubi.A kościelni na to czekają.hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 20:14 a jak tam w WORDZIE bywało .Też koniaczek , po egzaminach.Czy liczenie kasy.Od biednych egzaminowanych .Fajnie się naparza na kościół swoich grzechów nie widząć.Spadaj smętasie. Odpowiedz Link Zgłoś
the-only-bodzio Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 26.02.09, 09:03 Sznowny pan Dyzio napisał epopeję.Swoich dzejów.Te domy ,te drogi itp.To już było mineło.Dalej Dyzio spaceruje sobie, ze szklaneczką koniaku , bo MO nie widzi. Od jednego kina do drugiego.Czyli na dysk na Górkę,aż do kina Bałtyk.Koniaczek , z przemytu, bo mamusia , w POP pracowała.Na Boga się nie ogląda bo młody.Na stare lata też bo mniemam,że po 60.Czyli nie więcej ode mnie.Wszystko przeszkadza .Pan B. ryczy na uchem.Jasna łyka co się da.Dyzio liczy; kościołów ża dużo pomników też.Tych o czynie i wspomaganiu władzy nie liczył.Bo by nie było koniaku.Szkoły zamykają .A moja podstawówka ma się dobrze tylko nieotynkowana.Co zrobił Pan B.,że Dyzio odwrócił się plecami.Że pisze wraz grupą oszołomów jątrzące posty.Krytykując co się da.A jak ktoś ma inne zdanie , to kretyn i debil.Co artykuł gó..wyborczej to Dyzio się melduje i cisnie swoje wypoczyska.Dobrze ,że nie spotakamy się po drugiej stronie bo i po co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Okradany Prześladowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:30 Jak oni byli strasznie prześladowani. Tylko skąd ten majątek na Ziemiach Odzyskanych? A skad te setki hektarów ziemi i setki pałaców? I ciagle im mało! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tolek111 Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 11:22 Im zawsze bedzie mało , bo to bardzo inteligentna instytucja wpływająca NA SPOŁECZEŃSTWO psychologicznie .Dziwi mnie jednak inna kwestia ,każdy ma rozum i pytam jak długo to społeczenstwo nasze bedzię otumaniane tą propagandą ,potrzeba by było władzy ludowej z którą sie niedyskutowało NIECH ŻYJE NAJSTARSZA FIRMA ŚWIATA hahhahahahah Odpowiedz Link Zgłoś
pluto37 Re: Biedni spasieni księża! Pogonić! 25.02.09, 18:28 A co z tymi chudymi? Chcesz ich tuczyc? Moim zdanie powinni byc na wylacznym utrzymaniu parafian. Panstwo powinno jedynie dbac o zabytkowe swiatynie wszystkich wyznan jednakowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Psie jesteś niegrzeczny. IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 20:19 nie kazali szczekać.A ty na każdym rogu nadajesz.Co za beztalencie. do budy psie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julu Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: 94.254.164.* 25.02.09, 19:21 Wypasione małpy w czarnych szlafrokach teraz rozdzierają mordy jak im to było źle za komuny a prawda jest taka, że w tym okresie wybudowali najwięcej szkaradztw pod nazwą kościół i robili, co chcieli bo komuchy zwyczjnie się ich bały! Te mądrale z IPN to raczej kombinują radosną twórczość niż korzystają z dokumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośc Ciulu będzie ci coraz lepiej IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.09, 20:22 Pisz tak dalej nieboraku.wychowany na kozim mleku.celowo , z małej .bo mały człowieczek , z małym penisem Odpowiedz Link Zgłoś
storima Internowani. Nowy Lupkow. 25.02.09, 22:04 Włodku! cytat: " siódmej rano prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński odprawia mszę dla alumnów seminarium duchownego. Potem wraz z księżmi profesorami idzie na akademię inaugurującą nowy rok nauki w seminarium. Po obiedzie Prymas przez dwie godziny pracuje nad kazaniem ku czci patrona Warszawy, bł. Władysława z Gielniowa. Ma je wygłosić wieczorem w kościele św. Anny. Prymas jest spokojny, jak zwykle skrupulatnie wykonuje swe obowiązki, ale spodziewa się najgorszego. Przed trzema dniami zakończył się pokazowy proces biskupa Czesława Kaczmarka, którego skazano na 12 lat więzienia. Wczoraj Prymasa odwiedził Bolesław Piasecki, szef PAX-u współpracujący z komunistycznymi władzami, nieformalnie pośredniczący między komunistami i Kościołem. Doradzał potępienie skazanego biskupa. Kardynał Wyszyński wysłał jednak protest z powodu procesu. Dzisiejsza "Trybuna Ludu" przynosi kolejny atak na biskupa Kaczmarka, którego oskarża o płatne w dolarach szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych." wyborcza.pl/1,86176,1687587.html Dlaczego o tym pisze??? ___________________________ Jak każdy wieziony walczyłem o opuszczenie wiezienia. Nowy Łupków--Bieszczady--internowani. ___________________________ Lipcowym porankiem mój przyjaciel z celi Marek, świętej pamięci, w dniu zwolnienia, powiedział mi, iż jesteśmy zaproszeni do sióstr z Komańczy. Tam spędziliśmy noc. Siostry z Komańczy w drodze wyjątku przyjmowały i nocowały w klasztorze świeżo zwolnionych internowanych. ___________________________ Nie wiem. Szczerze. Nie mam najasniejszego pojęcia: Ja&k. Dzisiaj. Przekazać Wam czystość i piękno, które wówczas doświadczyłem, wraz z już z nieobecnym na Ziemi przyjacielem opozycji politycznej z więziennej celi. ________________________________________ Komancza. Kardynał Wyszyński. Internowani stany wojennego. Nowy Łupków. Bieszczady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: storima Re: Internowani. Nowy Lupkow. IP: *.23.75-86.rev.gaoland.net 25.02.09, 22:58 "Jest w Komańczy dom jasny malowany nadzieją i koronką z drzewa ozdobiony szumem jodeł wiekowych i zapachem żywicznym w każdej porze szczelnie otulony ..." ________________________________________ Tez wpisaliśmy się wraz z moim nieżyjącym PrzyjacieleMarkiem z internowanych z celi. Komańcza. Kardynał Wyszyński. Jeden z pierwszych oficjalnie internowanych na długie lata prze Internowanymi Stanu Wojennego. Komancza. Tam się internowanie w Bieszczadach zaczęło, i miejmy nadzieje, ze będziemy i o tym pamiętaćTuż przed drzwiami czeka osobowy samochód z zachlapanymi błotem szybami. Wraz z Prymasem wsiada trzech oficerów. Jest już po północy, gdy samochód wyjeżdża z bramy rezydencji prymasowskiej. Na Miodowej otacza go sześć samochodów wypełnionych tajniakami. Kawalkada przejeżdża koło pałacu Mostowskich i skręca w nowo wybudowaną Trasę W-Z, potem pędzi przez most Śląsko-Dąbrowski na wschód, ku Jabłonnie. Bolesław Piasecki nadaremnie, aż do świtu, czeka na wieści. Nikt z Urzędu Bezpieczeństwa nie dzwoni. " źródło powyżej. " Odpowiedz Link Zgłoś
storima Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 26.02.09, 00:41 Dyziu! Tak tez bywało. Szczęściem Dyziu, Ciebie to ominęło. Odpowiedz Link Zgłoś
storima Re: Jak to z kościołami za PRL bywało 26.02.09, 01:13 Po pierwsze to TA PRL (poprawnie po polsku). Po pierwsze raz jeszcze Dyziu: To po raz Trzeci do Ciebie: Dyziu. _______________________________ Przykro widziec wpisy rówieśnika, ktory zagubiony szamoce sie z czarnymi. Szesciem, wybacz Dyzio napisze nie Pana, napisze Boga, bo w Polsce mowi sie Pana Boga. ________________________________ Dyzio!!!! _______________________________ Jesli zamienie wyrazenie "Pan Bóg", naukowym stwierdzeniem istnienia WszchSwiata, to tez wiem, ze pozostaniesz sceptykiem. Lepsze to niż jsiadz, ktory jocha, ale nie moze swej lubej poslubic. I to jrst wlasnie odwieczna tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 26.02.09, 17:06 a ja się ostatnio dowiedziałam, że księża ślubują ubóstwo i szczęka mi ze zdziwienia opadła, bo naprawdę nie wiedziałam i nie domyśliłam się; nie na temat, ale szok nadal mnie trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu... Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.09, 18:00 Masz złe dane. Księża nie ślubują ubóstwa tylko zakonnicy w niektórych zakonach. Przy okazji - ubóstwo oznacza w tym przypadku rezygnację z osobistych rzeczy. Zakonnik nic nie ma, co nie przeszkadza korzystać mu z wszelkiego dobra, jakie zakon posiada. Ważne, że skoro on nie ma, to nie może nic np. zapisać w testamencie, o wszystko musi prosić przełożonych. Księża składają jedynie ślub posłuszeństwa biskupowi. Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_0 Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało 26.02.09, 22:02 Do "jasia" - niech będzie pochwalony! gratuluję refleksu i inteligencji aby to w ten sposób wyjaśnić. Mnie bowiem na religii uczono, ze jednak ślubowaliście ubóstwo. Więc albo mój katecheta cyganił albo ..........no! Waści wiesz a ja rozumiem. Tyle tylko, że tak tłumaczyć można to dzieciom na religii lub babkom pod konfesjonałem. każdy bowiem, mający trochę oleju we łbie zorientuje się natychmiast jak grube są nici którymi owo wyjaśnienie jest szyte. Dyzio/walniety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 27.02.09, 14:26 Jasiu, jesteś księdzem? A gdzie w ogóle mogę znaleźć tekst takiego ślubowania? W necie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu... Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 17:58 Rozbawiliście mnie. A cóż ja bym, jako ksiądz robił w Niemczech :D IP jest jednoznaczne, z Deutsche Telecom. Nigdy nie miałem nic wspólnego z sutanną, ale, w odróżnieniu od niektórych osób na forum staram się być obiektywny. Widzę, co jest złe, ale nie uogólniam. I szukam, nie rozsiewam głupich, niesprawdzonych plotek. W sumie, skoro chodzi wam o zasady, to są np. tu: www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xii/konstytucje/sacramentum_ordinis_30111947.html - oczywiście nawet słowa o ubóstwie. Wystarczy poszukać, no chyba, że dla kogoś prawda, jeśli nie odpowiada wyobrażeniom, to już jest niepotrzebna. Może dlatego ksiądz Jankowski tak się stroi. Może dlatego okulary każdego księdza to model, za kilka czasem tysięcy złotych. Mają prawo - ubóstwa nie ślubowali! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.09, 19:27 Smędzisz jasiu.Żadnych konkretów.Okulary to ja mam takie , z diamencikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu... Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.dip.t-dialin.net 27.02.09, 20:19 Poszukałem - tu masz konkrety. www.wsd.opole.pl/seminarium/poslugi_i_swiecenia.htm W sumie chyba można wierzyć, bo ze źródła bardzo bezpośredniego. "Święcenia te wiążą się z kilkoma zasadniczymi obowiązkami, które każdy z nas przyrzeknie biskupowi i które będzie spełniał do końca życia. Należą do nich: posłuszeństwo wobec biskupa ordynariusza, celibat (bezżeństwo) oraz sprawowanie Liturgii Godzin, czyli modlitwa brewiarzowa." Ot wszystko, posłuszeństwo wobec biskupa, kawalerstwo dozgonne i odmawiania brewiarza. Żadnego tam ubóstwa, coś się komuś z zakonnikami pomyliło. Co mają twoje okulary do tematu nie wiem. Noś, na jakie cię stać. Księża też tak robią! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 27.02.09, 21:39 Dzięki, poczytam. Uogólniłeś z tymi okularami;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: driver Re: Jak to z kościołami za PRL-u bywało IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.09, 17:52 Nie mozna nic uogolniac ale Kosciol w PRL byl instytucja nie tylko katolicka ale takze spoleczna. Pomagal biednym i represjonowanym przez UB i policje.Do 1956 roku Kosciol Katolicki poddawany byl represjom.Duzo ksiedzow bylo wiezionych i zamordowanych. Po 1956 PRL byla tolerancyjna co do Kosciola ale dziadek opowiadal,ze rzad PRL= Moskwa na tysiaclecie chrztu Polski nie wpuscil papieza do Polski. UB i policja nie robila problemu tym katolikom co byli nawet w partii PZPR. NIe bylo tak jak w Rosji. Ale jako ciekawe materialy wklejam tragiczne informacje o zamordowanych ksiedzach,ktorzy nie mysleli o kasie i luksusie tylko o represjonowanych ludziach i demokracji Moze sobie tak poczytaja te info ksiedzowie,ktorzy tak czesto mysla tylko o kasie zamiast pomagac biednym, chorym i bezdomnym. Bo w PRL bezdomnych nie bylo,gdyz socjalnie obywatel byl dobrze zabezpieczony,a Kosciol i tak pomagal a teraz Kosciol moglby sie wykazac i wziac przyklad z tych ktorych tutaj miedzy innymi wymienie. Jan Olszewski ceniony prawnik i antykomunista,patriota podejmował działania celem wyjaśnienia okoliczności zabójstw dokonanych w 1989 na księżach Stefanie Niedzielaku, Stanisławie Suchowolcu i Sylwestrze Zychu. pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Niedzielak pl.wikipedia.org/wiki/Sylwester_Zych pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Suchowolec Jak juz kiedys pisalem to robota szwadronow smierci MSW,ktore raz zaliczylo wpadke(Ksiadz Popieluszko) a akurat w tych 3 wypadkach nie. Odpowiedz Link Zgłoś