lot_nad_gniazdem_tawro
31.05.09, 12:57
Dzisiejsza „wschodnia polityka polska” jest skierowana jedynie w stronę
określonej grupy społeczno-politycznej, dążącej do zmian ustrojowych na
Białorusi. Wiadomo, że ZPB do tych celów nie służy. Najwyraźniej widać, że
jest to temat trudny do zrozumienia dla Prezydenta i Premiera niepodległej
Polski. Grupa "wybrańców", których się hołubi i finansowo podtrzymuje nie ma
dziś i podejrzewam w najbliższej perspektywie żadnej racji bytu, ani prawnej
ani społecznej na Białorusi. Jedynie pięknie się ubierają, jeżdżą dobrymi
samochodami, budują sobie "pałace", obrastają w dobra materialne. Dodatkowo
zaś szydząc wyśmiewają drugą stronę nazywając ją KGB-mi i izolują ich od
"koryta" z którego stale sami czerpią korzyści. Próba trwania w tym martwym
punkcie na przestrzeni czterech lat pokazuje rozsądnym ludziom /nie polskim
politykom/, iż należy szukać innego, bardziej korzystnego rozwiązania, tak dla
Polaków na Białorusi, jak i w celu unormowania polsko-białoruskich stosunków
między sąsiadami. Wciąż próbuje się nam wmówić, że Polacy na Białorusi są
prześladowani przez „reżim Łukaszenki”. Polskie środki masowego przekazu,
zaślepione i jakby opętane, wciąż, prawda coraz rzadziej, nam o tym
propagandowo przypominają. W rzeczy samej, na płaszczyźnie solidnej, rzetelnej
i uczciwej pracy w odrodzeniu polskości, rozwoju polskiej myśli, nauki i
sztuki na Białorusi, żadnych przeszkód ze strony władz białoruskich nie ma.
Brakuje jedynie wsparcia finansowego ze strony polskiej. Jeśli się dąży
wyłącznie w kierunku konsolidacji, a nie dzielenia polskiego potencjału
społecznego poza granicami naszego kraju– o prześladowaniu nie ma mowy. Rząd
Polski finansuje opcję na dzień dzisiejszy nierealną i prawnie nie uznawaną na
Białorusi, mącąc ludziom w głowach, co przynosi więcej krzywdy społeczeństwu
białoruskiemu i Polakom na Białorusi. Najbardziej cierpią ci, którzy nie
należą do żadnej z tych opcji /takich jest większość/. Kłamstwem jest, że do
ZPB należy dziś, jak się powszechnie podaje, 25 tys. działaczy. Ta ilość
raczej jest podawana, aby wprowadzić władze polskie w błąd i wyłudzić od nich
jak najwięcej pieniędzy na "działalność polonijną".
Warto tu wspomnieć także o tworzenie tzw. „czarnej listy” osób, które nie mają
prawa wstępu na teren RP z powodu ich „szkodliwości”. Władze polskie
ograniczają prawa Polaków zamieszkałych na Białorusi, naruszając sami
konwencję praw człowieka. Nie jest to tajemnicą, iż do kraju nie mogą
przyjechać nawet ci kombatanci, którzy przelewali za Polskę swoją krew. Czym
to jest, jak nie szkodliwą „polityką wschodnią” państwa polskiego?
Tak się jakoś niezdrowo przyjęło w demokratycznej Polsce, że „dobre kontakty”,
żeby nie powiedzieć przyjaźń „elity polonijnej”/byłych działaczy ZPB nie
uznawanych dziś przez żadne prawodawstwo białoruskie/ ze znanymi, polskimi
czołowymi politykami i osobami pełniącymi ważne funkcje publiczne w państwie
polskim, dają tym pierwszym tzw. „zielone światło” na dokonanie oszustw
finansowych tak na terenie RP, jak i Białorusi. Wystarczy kogoś poznać „na
górze” i wejść z nim w kontakt, później kilka razy się pokazać publicznie i
masz gwarancję wiarygodności, bezpieczeństwa i zaufania. Nikt się nie
zastanawia nad tym, że pokazywanie się z prezydentem czy premierem RP w TV
jest niczym innym, jak gwałtem na opinii publicznej Polaków na Białorusi.
Dokonuje się manipulacji na umysłach, zdolnych jeszcze do myślenia i zmusza
się je do wybrania i zaakceptowania tej jedynie słusznej opcji. Gdzie tu jest
obecna druga strona konfliktu? Gdzie w tym wypadku jest miejsce na demokrację,
na swobodne rozważenie racji „za” i „przeciw”, niezależne myślenie i swobodę
wyboru??
Zastanawiam się nad faktem wspierania jednej jedynej opcji przez rząd RP i
szukam elementów - spoiwa tych dwóch nierozerwalnych części. Czy mogą być to
pieniądze lub współzależność finansowa jednej opcji od drugiej? Polacy na
Kresach twierdzą że tak! Może z tego właśnie względu nie wszyscy zostają
wpuszczani na teren RP, w obawie przed zaświadczaniem przez nich prawdy i
rozwiewania wątpliwości natury społecznej i finansowej?...
Osobiście przypominam sobie fakt, który miał miejsce w czerwcu 1990 roku
podczas Założycielskiego Zjazdu Związku Polaków na Białorusi w Grodnie. Przy
ZPB istniało stanowisko wiceprezesa do spraw gospodarczych, które w tamtych
czasach /podejrzewam że i do dziś w organizacji p.Borys/ pełnił p.Stanisław
Bujnicki, początkujący biznesmen białoruski polskiego pochodzenia /teraz
również obywatel RP/. W obecności członków "Wspólnoty Polskiej", pp.Gawina,
Bujnickiego oraz kilku innych osób z Polski pojechaliśmy w teren, aby obejrzeć
stare tytoniowe fabryki grodzieńskie, które w tamtym czasie były do
wykupienia. Pamiętam rozmowę, że w przypadku wykupienia tych fabryk, byłaby
możliwość zorganizowania tam życia polonijnego przez ZPB oraz uzyskania
dodatkowych dochodów na rozwój tejże organizacji. Podejrzewam, że chodziło o
przejęcie części tych budynków przez polskie firmy prywatne i niby nic w tym
złego by nie było, jakby dziś nie mieścił się tam Konsulat RP. To jest jedyna
poczyniona inwestycja, na której miałby skorzystać ZPB. W jakim stopniu
skorzystał i kto na tym zarobił lub stracił??... Mam nadzieję, że nikt nie
zajmował się praniem brudnych pieniędzy ? Czyżby do dziś MSZ RP wynajmował te
tereny i komuś płacił za wydzierżawienie? Pytanie – komu? A jeśli nie, to komu
konkretnie z polskich firm na początku lat 90-tych te tereny zostały sprzedane?
I jeśli środki finansowe za wykupienie tych terenów miały należeć do
wiceprezesa ZPB p.Bujnickiego /czyli do ZPB/, który był prawa ręką p.Prezesa
Gawina , to gdzie są te środki i na jakie cele poszły? Jeśli wnikliwie
prześledzimy informację w internecie dotyczącą zorganizowania ostatniej
nielegalnej farsy w marcu 2009 roku w Grodnie pod dowództwem p.A.Borys, to
będziemy dokładnie wiedzieli gdzie i kto udostępnił miejsce spotkania.
Odpowiedź brzmi : w starych fabrykach tytoniowych w Grodnie, Stanisław
Bujnicki - bisnesmen z Grodna. A może ten sam Stanisław Bujnicki z
Białegostoku jako Prezes Fundacji „Patria”, niby działającej na rzecz pomocy
repatriantom ze Wschodu , a będącej w chwili obecnej w sytuacji wielkich
niejasności finansowych /z ostatnich doniesień Krajowego Rejestru Sądowego w
Białymstoku/? Podejrzewam, że środki finansowe zarobione na tytoniowych
fabrykach, jak i środki finansowe polskich podatników kierowane na Fundację
„Patria” nie zostały zagospodarowane rozsądnie i uczciwie, no i na pewno nie
na rzecz jedności Polaków na Białorusi. Stawia to pod wielkim znakiem
zapytania czystość, rzetelność i bezinteresowność stosunków obecnych władz RP
z byłymi działaczami ZPB - dzisiaj organizacji p.Borys, nie zarejestrowanej,
finansowanej takimi oto nie do końca jasnymi metodami. Jaki udział w
wykupieniu fabryk tytoniowych w Grodnie miało Stowarzyszenie „Wspólnota
Polska” na Krakowskim Przedmieściu? Czy i w jakiej zależności finansowej z
byłymi członkami ZPB nadal pozostaje ? Czy wszystkie wykazane nakłady
finansowe przez powyższe Stowarzyszenie, odpowiadają konkretnym inwestycjom i
czy nie są zawyżone /mowa o budowaniu na Białorusi Domów Polskich/? Takie
głosy wśród kresowiaków mają miejsce. Ciekawe, kto na tym zarobił dodatkowo i
ile? Kto pośredniczył?... Kto wygrywał przetargi?...
W tym kontekście warto wspomnieć również działającą na Białorusi firmę
„Polonica” która także karmi się pieniędzmi polskich podatników. Czy to jest w
porządku ?...
Wszystkie te pytania pozostają nadal na razie bez odpowiedzi, dopóki nie
przeprowadzi się niezależnego najpierw dziennikarskiego, potem zaś
prokuratorskiego śledztwa i nie upubliczni się jego wyników.
Jestem pewien, że po wyjaśnieniu tych kwestii można będzie spok