aborygenmiejscowy
24.03.03, 19:18
Chmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm broszury reklamowe, foldery - no dobrze i co dalej?
Czy uważacie Państwo w swej naiwności, że tego rodzaju środki przyciągną
turystów i globtroterów różnej maści? Sądzę, że jesteście w błędzie - proszę
sprawdzić skuteczność tego rodzaju wydawnictw w odniesieniu do naszej Małej
Ojczyzny. Oczywiście ja nie twierdzę, że tego rodzaju instrument
marketingowy nie powinien się pojawiać, wręcz przeciwnie. Natomiast jestem
zdania, że on jedynie jest skuteczny jako składnik jednego z wielu -
konglomeratu działań i przedsięwzięć obejmujących promocję turystyczno-
wypoczynkowo-rekreacyjną określonego obszaru i miejsca. Sieć hoteli, handlu,
wypożyczalni, usług wszelkiej maści i tym podobnych instytucji pozostawia
dużo do życzenia. Niestety tego rodzaju usługi oferowane muszą być na
przynajmniej najniższym poziomie europejskim - to jest podstawowy warunek
istnienia takiego przedsięwzięcia. Nie wspomnę już o problemie totalnego
złodziejstwa i abnegacji społecznej, które to problemy bardzo rzutują na
odbiór nasze kraju na forum usług turystyczno-wypoczynkowych. Naprawdę w
tych dziedzinach wiele jeszcze trzeba zrobić i dlatego uważam, że najwyższa
pora brać się za to. Wielokrotnie o tym dawałem wyraz i będę to czynił z
uporem godnym sprawy. Tylko powiedzcie mi Państwo, co nasze kochane władze i
podmioty gospodarcze (zajmujące się turystyka, promocją, usługami hotelowymi
itd.) zrobiły dotychczas w sprawie Zalewu Wiślanego i jego portów
(możliwości żeglugowych), promocji i zagospodarowania Wysoczyzny Elbląskiej,
zagospodarowania turystycznego Kanału Elbląskiego (obecnie oferuje się nam
jakieś dziwne nazewnictwo), promocji tak specyficznego i pięknego zarazem
miejsca, jakim są Żuławy (najniżej położone miejsce na mapie Polski),
zagospodarowania wielkiej atrakcji turystycznej - Kolei Nadzalewowej (nasi
Wodzowie nawet nie kiwnęli palcem, PKP chce o zgrozo zamykać linię) i tym
podobnych miejsc i przedsięwzięć. Podsumowując – foldery tak, ale nie same,
bo to wyrzucone pieniądze i stracony czas. Turysta nie przyjedzie do krainy,
która mu nie oferuje należytego standardu usług, krainy ludzi ponurych i
mało przyjaznych, zarówno w obyciu jak i czynieniu wszelkiej maści usług.
Zainteresowanych odsyłam na miejsce najbliżej położone, przykład przyjaznej
krainy dla przybyszów, bez ekstrawaganckich ofert – Wyspę Bornholm –
naprawdę warto zobaczyć jak to czynić, prostymi wręcz zabiegami. Zawsze
oddany sprawie, jak wyżej.
Śledząc tą burzę w szklance wody jestem trochę zdziwiony brakiem
jakiejkolwiek reakcji ze strony władz samorządowych wszystkich szczebli od
gminnego, skończywszy na powiatowym. Czyżby nasi szlachetni wodzowie nie
mięli na ten temat zdania. Zapewne mają - lecz rychłe wybory przesłaniają
wizję świata doczesnego. I tu właśnie zaczyna się problem. Z drugiej jednak
strony, biorąc pod uwagę jakiekolwiek reakcje naszych adwersarzy na szczeblu
wojewódzkim, poza kompletną abnegacją i notoryczną niechęcią do nas przez
Trzcińsko-Bagienne nie słyszałem i nie widziałem najmniejszej oznaki
jakiegokolwiek uczucia aprobaty, lub dezaprobaty ze strony szlachetnych
wodzów Pomorskich. Sądzę, moim skromnym zdaniem, że kompletnie ich to nie
interesuje. Cała sytuacja, w którą uwikłany jest Elbląg wynika z
szczególnych zaniechań wyborczych i kompromisów partyjno, bóg wie, jakich.
Miało być na początku osiem, potem przyrastało, przyrastało aż przyrosło i
straciło rację bytu. Trzcińsko-Bagiennego nie powinno być na mapie - to błąd
w sztuce. No dobra, ale jest i co dalej? Jedno mnie tylko wkurza, do imentu,
że najgorętsi orędownicy Olsztyńskiego kiedyś, teraz są największymi
przeciwnikami tegoż. Ponadto wydaje mi się, że w obecnej chwili, biorąc pod
uwagę rychłość władzy sądowniczej i jej uwikłania nie należy liczyć na
jakiekolwiek rozsądne rozwiązanie tej kwestii. Rzeczywistość jest dość
smutna. Trzeba ją przyjąć i znaleźć w niej to, co najlepsze dla naszego
grodu, a jest tego sporo, ino należy szerzej oczka otworzyć a nie tylko
patrzeć przez okulary partyjne. Mówiąc wprost trzeba iść do okulisty i
obstalować sobie nowe szkła te pokazujące obraz rzeczywisty a nie wirtualno-
partyjny. I to by było na tyle.