linaart
06.01.04, 12:34
Prawie dwa miesiące temu, kiedy rozpoczęłam rozszerzanie diety półrocznej
córce (karmiłam wyłącznie piersią) pojawiły się u niej zaparcia. Za poradą
lekarza pediatry zaprzestaliśmy podwania kaszek ryżowych i kleików
kukurydzianych. Te drugie podawaliśmy początkowo zamiast kaszki, wierząc, że
kukurydza jest lżej strawna. Zapisano też córce Lactulosum. Niestety, mimo
wypełnienia zaleceń lekarza nadal pojawiają się zaparcia, chociaż nieco
rzadziej. Jabłka i morele, które początkowo pięknie "przeczyszczały" nie
wpływają znacząco na wypróżnienia (w dniu kiedy zjada oba owoce też miewa
zapracia). Córka niechętnie przyjmuje płyny, zatem mam w pogotowiu zawsze sok
lub herbatkę koperkowo-rumiankową i podaję po kilka łyków, kiedy uda się ją
namówić do picia.
Mój problem dotyczy jednak zachowania, jakie zaobserwowałam w tym czasie u
córki. Po położeniu jej na pleckach podkurcza nóżki (poza jak przy porodzie)
i energicznie prostuje, stękając i napinając się przy tym. Próbowaliśmy
odwracać jej uwagę, zajmując zabawą, kładąc na brzuchu. Takie stękanie
przeważnie konczy się wielkim płaczem. Odwracanie uwagi skutkowało, napinała
się TYLKO leżąc na plecach. Jednak ostatnio zaczęła to robić siedząc w
leżaczku czy foteliku samochodowym, trzymana na rękach, leżąc na brzuchu. Nie
może zasnąć, w nocy stęka przy każdym przebudzeniu. Żadne metody uspokajania
nie pomagają. Nie chce też ssac piersi, więc często zasypia zmęczona płaczem
i głodna. Dodam, że ta czynność raczej nie powoduje u niej wypróżnień.
Sądziliśmy, że w ten sposób próbuje wpłynąc na perystaltykę jelit, że to
takie ćwiczenie, ale wszystko zaczyna się na nowo kilka minut po oddaniu
stolca i świeżo zmienionej pieluszce. Córka mimo, że ma 7,5 miesiąca nie
pełza, nie próbuje jeszcze siadać.
W naszym mieście lekarze ignorują problem, mówiąc, że jak zacznie chodzić to
zapomni. Boje się jednak, że cała sprawa może mieć podłoże psychiczne,
szczególnie, że na razie zdarza się to coraz częściej, a dziecko w efekcie
nie śpi wogóle w dzień (chyba, że zaśnie spocona i wykończona płaczem),
przestało samo zasypiać wieczorami, odtrąca pierś, gdyż trzymanie na rękach
powoduje u niej to stękanie. Poza tym jaki rodzic spokojnie bedzie czekał
jeszcze pół roku nie mając pewności, czy dziecko nie będzie się kładło i
stękalo mając nawet rok?
Liczę, że ktoś spotkał się z podobnym problemem. Aby ustalić czy może to mieć
miejsce z powodu diety, podaję poniżej przykładowy plan dziennego żywienia:
9.00 - pierś
ok. 10-11 - jabłko starte lub inny owoc
do 13.00 - sok od 20 do 50 ml (zalenie od apetytu)
ok. 13-14 - zupka lub papka z warzyw (podaję 2 razy w tyg. z mięsem: królik,
indyk, 2 razy z połówką żółtka, 3 razy jarskie doprawione oliwą z oliwek)
do popicia herbatka
ok. 16-17 - pierś, później owoc
19.30 pierś
w nocy 2-3 karmienia piersią
Między posiłkami staramy się podawać też po kilka łyków herbatki lub soku.
Córka ma bardzo zmienny apetyt, choć nie jest niejadkiem. Je chętnie małe
procje, rzadko zjada 100 ml zupki, przeważnie jednorazowo połowę. Waży
7,300g, mierzy 75 cm.
Czy to możliwe żeby tak późno pojawiły się kolki? U 6-miesięcznego dziecka?
Bardzo proszę o pomoc. Będę wdzięczna za odpowiedź, jestem bezsilna widząc
cierpienie mojego dziecka.
Pozdrawiam Linaart