Dodaj do ulubionych

Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help!

28.06.07, 22:12
Wybieram się we wrześniu do mojej siostry do Szwajcarii na kilka dni (4-5).
Kompletnie nie wiem jak mam jechać.

Dylemat 1: Kogo zabrać?
1. Maję (lat 3)
Za: nigdy nie była za granicą, trudno by mi było (emocjonalnie) zostawić ją
samą na tyle czasu u dziadków.
Przeciw: nie ma jeszcze paszportu, wstydzi się nowych ludzi, nowych miejsc.

2. Kubę (lat 5)
Za: ma paszport, jest bardziej komunikatywny, mniej absorbujący, jest starszy,
więc może łatwiej byłoby mu przetrwac takie rozstanie (choć niekoniecznie),
jest zblizony wiekiem do mojej siostrzenicy (6 lat)
Przeciw: W sumie już raz ze mną był w Szwajcarii

3. Oboje - buhaha!
Za: emocjonalnie nikt nie będzie pokrzywdzony - rozdzielanie dzieci choćby na
jedną noc to dla mnie masakra
Przeciw: w zasadzie wszystko. Taka opcja jest nierealna ze względów
finansowych. Poza tym mam tam jechać, żeby się spotkać z siostrą - nagadać,
nacieszyć sobą. No i byłby problem w jakiejkolwiek podróży - mają samochód
5-osobowy, a nas łącznie byłaby juz szóstka.

4. Nikogo - jadę sama
Za: mam czas tylko dla dziewczyn, odpoczywam, mniej wydaję na bilet lotniczy
Przeciw: Cały pobyt bym przeżywała, i żałowała, że nie wzięłam któregoś. Poza
tym córka siostry byłaby niepocieszona. Nie mówiąc o moich dzieciach.


Dylemat 2: Czym jechać?
1. Samolotem - 2 godzinki, ale tylko do Zurichu. Stamtąd mam jeszcze prawie
200 km - musiałby po mnie któs przyjechać, albo samotnie wybrałabym podróż
przez Szwajcarię pociągiem tudzież autobusem. Koszt samego samolotu 1000 ja +
500 zł jedno dziecko.
2. Pociągiem - 18 godzin, w środku nocy (ok. 2-3) przesiadka w Berlinie. Nie
wiem jaka cena biletów, ale przy podrózy z dzieckiem ja miałabym zniżkę,
dziecko być może bezpłatnie (Maja na pewno, Kuba - jeśli zniżka jest do 5 lat
to też).
3. Autokarem - bezpośrednio z Warszawy prawie pod dom siostry. Cena 500 zł w
dwie strony. Nie wiem jak płatne za dziecko. Ale to 26 godzin jazdy w jedną
stronę.


A teraz drogie Kamikadze i niekamikadze też - odnieście tę sytuację do siebie
i swoich pociech i poprosze o wszelkie sugestie, bo myślę intensywnie już
ponad tydzień i żadna opcja mi nie pasuje sad
Obserwuj wątek
    • magia Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 29.06.07, 00:52
      Aktualnie mieszkam w Szwajcarii i na loty do CH linie maja teraz promocje.
      Np. Warszwa - Bazylea wylot za tydzien za łącznie 1100 zl (Ty + 2 dzieci)w
      najtanszej taryfie. Piszesz, ze i Tak czega Cie podroz na poludnie CH, wiec
      najwyzej godzine lub 2 bedziesz jechala dluzej pociagiem.
      tiny.pl/fnbd
      Ja bym wziela oboje, bo nie umialabym wybrac, a nawet jesli to i tak by mi z
      tym strasznie zle bylo.
      • mamuletka Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 29.06.07, 07:54
        ojej ciężki orzech do zgryzienia... buu ale albo wziełabym oboje albo
        jechałabym sama nie potrafiłabym wybrać. Jeśli sama to bym się wybrała
        autobusem, jeśli z dzieckiem/dziećmi to samolotem no oczywiście jeśli ta
        promocja o której pisze magia jest.
        albo weź syna kurcze ale głupio no że trzeba wybierać... ale jak pisałaś jest
        bardziej komunikatywny ma kuzynkę (tak?) podobnym wieku.
        -
        Ania &
        Bartek 31.05.2004
        Michał 09.05.2006
    • ida771 Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 29.06.07, 08:18
      nieżygający mądry 5 latek byłby idealnym towarzyszem podróży, a dla niego -
      przygoda i okazja by miec mame na wyłacznosc.
      • ememka1 Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 29.06.07, 09:36
        Zabrac starsze samolotem, a dziadkom podrzucić pomysły na rozrywkę dla małej.
    • malabru Gosia! Jedź sama!... 29.06.07, 12:55
      Dlaczego?
      1. Będziesz miała siostrę w wakacje w Polsce. Dzieci będą miały się okazję
      razem pobawić. Od wakacji do września minie niewiele czasu, więc się nie zdążą
      za bardzo jeszcze stęsknić.

      2. Będziesz miała swobodę spędzenia czasu tylko z siostrą. Choć dzieci są mało
      kłopotliwe big_grin to jednak pobyt z dziećmi to nie to samo co pobyt bez dzieci.

      3. 4-5 dni to wcale nie jest tak długo jak się wydaje. Jeśłi dzieci zostawisz
      razem w Polsce, to będą miały siebie do towarzystwa i będzie im raźniej pod
      nieobecność mamy. A przecież Twoje dzieci się świetnie ze sobą dogadują.

      4. Przecież zostaje jeszcze tata w domu. I choć może nie będzie mógł im
      poświęcić całego czasu, to będzie mógł pocieszyć, jak się dzieci za mamą
      stęsknią.

      5. Wybrałabym samolot, bo szybciej będziesz na miejscu i więcej czasu będziecie
      z siostrą miały dla siebie. Dodatkowo, jeśłi Twoje rozterki nt pozostawienia
      dzieci w Polsce byłyby ciągle dość duże to mogłabyś lecieć na 4 a nie na 5 dni
      i wówczas samolot jest najlepszym rozwiązaniem.

      Niby każde dziecko jest inne, ale mojak oleżanka na dniach wróciła z
      tygodniowej wyprawy do Rosji. W domu zostawiła 2 letniego synka i 9-letnią
      córkę. Przeżywała bardzo głównie ze względu na małego. Okazało się, że antoś
      zniósł tygodniowe rozstanie z mamą doskonale. A to była wogóle jego pierwsza
      rozłąka z mamą.
      Ja też się obawiałam np. jak Natalka zniesie moją nieobecność, gdy pójdę rodzić
      Tomaszka. Nie było mnie 3 dni. Też sobie poradziła bardzo dobrze.

      Jedź kobieto. Trochę czasu dla siebie każdej z nas się należy smile
      • anneau Re: Gosia! Jedź sama!... 29.06.07, 13:26
        Malabru - AMEN!!!!
        Właśnie miałam Gosi napisać żeby jechała sama.

        I argumentacja podobna smile Że dzieci będą miały siebie i tatę. I ze 5 dni to
        żadna katastrofa. Że każdej z nas należy się odpoczynek i że na miejscu spędzi
        czas dużo bardziej efektywnie jeśli pojedzie bez szkrabów.
        A jaka podróż - to już niech sama sobie wybierze... zależy co kto lubi i na co
        ma kasę (ja bym się w życiu nie zdecydowała na 26 godzin w autokarze... pewnie
        wróciłabym bardziej zmęczona niż wyjeżdżałam smile więc albo pociąg albo samolot smile

        pozdrawiam
    • mbkow Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 29.06.07, 18:44
      no idealnie to nie bedzie, jak w zyciu wink
      wiec osobiscie z ciezkim sercem, pelan wyrzutow sumienia, zalana lzami i
      przerazona wink polecialabym samolotem sama. krotka podroz, malo myslenia. zaraz
      po wyladowaniu pewnie bym poczula wielka ulge i radoche, ze jestem, ze siostra,
      ze fajnie i w ogole... dzieci z mezem to niemal, jakbym sama zostala z nimi...
      na pewno bedziesz tesknic za dziecmi, jak to mamy maja w zwyczaju, ale
      przypszczam, ze nie w sposob psujacy humor. bo fajnie jest byc troche samemu
      sobie smile zatesknic, docenic, odswiezyc siebie.
      wiec dolaczam do grupy zwolenniczek: jedz sama!
      a za dwa lata bedziesz mogla pojechac z dwojka wink))
      • aska_f sama!!! 29.06.07, 20:17
        ja w maju zostawilam moja dwojeczke (2 i 4 lata) z mezem i dziadkami na 11 dni i
        polecialam sie bawic do stanow. stres mnie zzeral, dodatkowo mala w dniu wyjazdu
        dostala 39 st temp wiec przed wyjazdem na lotnisko jeszcze lekarza zaliczylam i
        w ogole z domu wychodzilam trzesac sie jak galareta.
        ale wszyscy moj wyjazd przezylismy, dzieci tesknily, ale w normie, bez zadnych
        histerii, mimo ze sa ze mna mocno zwiazane i jak znikam na dluzej niz 2 godz to
        jest ryk. a jednak jakos sie dostosowaly do sytuacji.
        mysle ze 4-5 dni krzywdy im nie zrobi, a tobie mamo-kamikadze przyda sie tez
        chwila oddechu od nich smile)) lub jak wolisz - chwila dla ciebie i siostry smile
        szczegolnie ze jak ktos tam wspomnial siostra z corka przyjezdza we wrzesniu,
        wiec dzieci okazje spotkania beda mialy.

        i ja bym jechala samolotem lub pociagiem, nienawidze wielogodzinnych podrozy
        autokarem smile

        pozdrawiam i udanego wyjazdu!
    • gopio1 Dalej nie wiem... 29.06.07, 20:59
      Kurczę - ale ja chyba nie chcę jechać sama.
      Wyobrażam sobie jak będę się czuła, jak będziemy sobie razem chodzić na spacery,
      jeść posiłki - ja, moja siostra i jej córeczka. A moich dzieci nie? Okropnie mi
      smutno będzie. Ja chyba wcale nie muszę od nich odpoczywać. No i to jedyna
      okazja żeby się zobaczyły z ciocią - widujemy się raz w roku w wakacje, ale w
      tym roku moja siostra nie może przyjechać do Polski, wysyła nam tylko na wakacje
      swoją córeczkę, tak więc dzieci się zobaczą - przez 2 tygodnie. Ale z ciocią
      już nie... Wzięłabym dwójkę, ale wejdą mi na głowę. Poza tym jest problem z
      miejscem w samochodzie. Jak wezmę jedno - dzieci od siebie odpoczną, zatęsknią -
      może dobrze im to zrobi, ale wiem, że zjedzą mnie wyrzuty sumienia... Jak pojadę
      sama - uschnę z żalu i tęsknoty...
      • malabru No to rzeczywiście dylemat 29.06.07, 21:49
        Nie masz wyjścia Gosia. Musisz sobie na kartce rozpisać bilans plusów i minusów
        każdego rozwiązania i posłużyć się zwykłą matematyką. Wybrać ten wariant który
        daje najwięcej plusów, bo jak widać każdy ma też minusy.
        Ewentualnie zdaj się na los i urządź losowanie. Na które dziecko wypadnie na te bęc.
        Jeśli rozpatrujesz temat pod kątem rozłąki, to weź Maję, bo ona młodsza i
        trudniej jej będzie wytrzymać bez mamy. A poza tym nie była jeszcze z Tobą u cioci.
        Ale bilans to moja rada na teraz smile
    • lola125 Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 30.06.07, 10:18
      Ja poleciałabym sama, ale jeżeli piszesz, że to nie do końca Ci odpowiada, to
      zabrałabym starszego. Taki chłopiec będzie pamiętał wyjazd, a mała nie.
      Oczywiście rozumiem, że trudno zostawić 3 latkę , ale nigdy nie będzie idealnej
      sytuacji.
    • andziulindzia Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 30.06.07, 12:52
      Chociaż praktycznie nie rozstaję się z dziećmi,pojechałabym sama. Pewnie bardzo
      bym ęskniła, ale taka długa podróż z dw ójką dzieci będzie katastrofą a samolot
      jak piszesz jest strasznie drogi. Wybrać między dziećmi nie potrafiłabym. Bez
      dzieci będziesz mogła swobodnie nacieszyć się siostrą.

      Hmmmm..... Nie zazdroszczę dylematów.
      • magia Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 01.07.07, 11:01
        Za 1100zl z 2 dzieci to prawie darmo (normalnie tyle czesto kosztuje 1 bilet do
        Szwajcarii).
        Do autorki. Jesdz sama albo z dziecmi (ale samolotem do Bazylei, a stamtad SBB
        do Fribourga) bo inaczej sie umeczysz.
    • moustilou Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 30.06.07, 18:06
      Hej! do mnie jedziesz? fajnie!
      1. na te kilka dni wybralabym sie SAMA (co innego gdyby chodzilo o 2 tyg i
      wiecej) 2. oczywiscie samolotem. gdzie mieszka twoja siostra? bo przeciez
      samoloty nie lataja tylko ddo Zurichu...moze jest gdzies blizej lotnisko?
      jakies drogie te bilety....
      3. jezeli juz chcesz wziac ktores dziecko, w twojej sytuacji wybralabym chyba
      pociag, mimo tej przesiadki, bo jednak dziecko spi w nocy. Jechalam kiedys, maly
      mial 5 mies, tylko po mnie przyjechali do Berlina wiec nie mialam przesiadki.
      Acha! twoja siostra jest z Bazylei! bo tam jedzie ten pociag!
      autokar jak dla mnie odpada - za dlugo!

      na razie tyle, jak wymysle cos innego to napisze
      • gopio1 Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 30.06.07, 20:42
        wink

        Do Fribourga. Pociągowej opcji dokładnie nie sprawdziłam, ale raz dziewczyny tak
        przyjechały i dało się przeżyć. W sumie to bym mogła, tylko ta przesiadka w
        Berlinie wypada w środku nocy - waliza, śpiące dziecko na rękach, brak
        znajomości niemieckiego - ughhh... nie wiem naprawdę. Pomysł jest świeży, nie
        rozmawiałam jeszcze o szczegółach z rodzicami - tylko hasło rzuciłam. Może
        zrobimy jakąś naradę wojenną i coś mi się wyklaryje.

        Liczę plusy i minusy i wychodzi mi po równo dla każdej opcji smile
        Problemy decyzyjne, to moja specjalność...
        • moustilou Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 01.07.07, 13:45
          Jak do Fribourga to odradzam pociag bo w takim razie masz jeszcze jedna
          przesiadke. w tym wypadku najlepszy samolot do Genewy i stamtad pociag do F
          (albo moze siostra po ciebie przyjedzie?) sprawdzilam pociagi z G do F jest ok
          1,5 godz bez przesiadki (z Bazylei jak radzila jedna kolezanka jest tyle samo
          czasu ale z przesiadka) (zobacz sobie na cff.ch)
          niestety bilety z W do Szwajc sa dziwnie drogie (ale mozna znalezc dosc tanie,
          zima kupilam moim bratankom za 180 euro i to bylo juz drogo bo za pozno
          zdecydowali sie) szybko sprawdzilam, najtanszy na wrzesien znalazlam za 189
          euro dla doroslej osoby. my najczesciej latamy easyjetem do Berlina, ceny sa
          zdecydowanie nizsze, ale my nie jedziemy pozniej do W-wy. od dawna czatuje na
          tanie bilety do w-wy , chcemy sobie zrobic weekend we dwoje u brata, ale taniej
          leciec do Paryza, Venecji itp niz do w-wy sad . zycze powodzenia!!
    • ready_to_kill Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 01.07.07, 15:40
      Zdecydowanie: Albo nikogo, albo oboje.

      Moja wspaniała Żona jest młodszą siostrą. Do dzisiaj ma traumę, że nie była w
      Bułgarii ze starymi, a Jej starsza siostra była. Tym razem nie żartuję.
      • werka25 Re: Rozterki okrutne mam - Help! Help! Help! 01.07.07, 22:01
        Oj dylemat masz chyba ogromny- ja na Twoim miejscu tez bym miała, lecz
        rozważałabym 2 ewentualne opcje albo jade sama albo z dwójką dzieci - nie
        potrafiłabym wybrać między moimi dziewczynami choć mają 4 i 2 latka.Myślę ze
        dziecko które zostaje czuło by sie bardziej pokrzywdzone gdyby zostało (po 1
        nie mialoby mamy 2.brat czy siostra mogli pojechac dlaczego wiec mama mnie
        zostawila-inaczej nie wybrała na tę wyprawe Myśle ze racjonalne argumenty dla
        dorosłych oczywiste np. ze brat jest starszy wiec wiecej zapamięta skorzysta do
        trzylatki mało by przemawiały. Uważam ze wybór miedzy dziećmi jakby nie
        rozpatrywać za i przeciw zawsze dla kogos byłby krzywdzący. Chyba bym wybrała
        opcje Jadę sama choć dzieci by sie pewnie za mna zapłakały ( w mojej wyobraźni)
        ale myślę ze jadąc sama trochę odpoczniesz. Wybór trudny wiec nie zazdroszczę
        ale zrób to co Ci podpowiada Twoja intuicja w końcu Ty najlepiej znasz siebie i
        swoje dzieci jakie rozwiązanie dla Was bedzie optymalne Pozdrawiam Maja
        • gopio1 Dziękuję Wam wszystkim 02.07.07, 11:21
          Dam znać jak się na coś ostatecznie zdecyduję.
          • aguska25 Re: Dziękuję Wam wszystkim 03.07.07, 23:04
            siostre zapros do siebie hiihi
    • malabru Gosia! I jaką podjęłaś decyzję? /nt 05.07.07, 18:27

      • gopio1 Nie podjęłam :P /nt 05.07.07, 18:45

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka