Wybieram się we wrześniu do mojej siostry do Szwajcarii na kilka dni (4-5).
Kompletnie nie wiem jak mam jechać.
Dylemat 1: Kogo zabrać?
1. Maję (lat 3)
Za: nigdy nie była za granicą, trudno by mi było (emocjonalnie) zostawić ją
samą na tyle czasu u dziadków.
Przeciw: nie ma jeszcze paszportu, wstydzi się nowych ludzi, nowych miejsc.
2. Kubę (lat 5)
Za: ma paszport, jest bardziej komunikatywny, mniej absorbujący, jest starszy,
więc może łatwiej byłoby mu przetrwac takie rozstanie (choć niekoniecznie),
jest zblizony wiekiem do mojej siostrzenicy (6 lat)
Przeciw: W sumie już raz ze mną był w Szwajcarii
3. Oboje - buhaha!
Za: emocjonalnie nikt nie będzie pokrzywdzony - rozdzielanie dzieci choćby na
jedną noc to dla mnie masakra
Przeciw: w zasadzie wszystko. Taka opcja jest nierealna ze względów
finansowych. Poza tym mam tam jechać, żeby się spotkać z siostrą - nagadać,
nacieszyć sobą. No i byłby problem w jakiejkolwiek podróży - mają samochód
5-osobowy, a nas łącznie byłaby juz szóstka.
4. Nikogo - jadę sama
Za: mam czas tylko dla dziewczyn, odpoczywam, mniej wydaję na bilet lotniczy
Przeciw: Cały pobyt bym przeżywała, i żałowała, że nie wzięłam któregoś. Poza
tym córka siostry byłaby niepocieszona. Nie mówiąc o moich dzieciach.
Dylemat 2: Czym jechać?
1. Samolotem - 2 godzinki, ale tylko do Zurichu. Stamtąd mam jeszcze prawie
200 km - musiałby po mnie któs przyjechać, albo samotnie wybrałabym podróż
przez Szwajcarię pociągiem tudzież autobusem. Koszt samego samolotu 1000 ja +
500 zł jedno dziecko.
2. Pociągiem - 18 godzin, w środku nocy (ok. 2-3) przesiadka w Berlinie. Nie
wiem jaka cena biletów, ale przy podrózy z dzieckiem ja miałabym zniżkę,
dziecko być może bezpłatnie (Maja na pewno, Kuba - jeśli zniżka jest do 5 lat
to też).
3. Autokarem - bezpośrednio z Warszawy prawie pod dom siostry. Cena 500 zł w
dwie strony. Nie wiem jak płatne za dziecko. Ale to 26 godzin jazdy w jedną
stronę.
A teraz drogie Kamikadze i niekamikadze też - odnieście tę sytuację do siebie
i swoich pociech i poprosze o wszelkie sugestie, bo myślę intensywnie już
ponad tydzień i żadna opcja mi nie pasuje