kocianna
29.09.09, 10:59
Już pisałam, że moejmu dziecku jest ciepło. Ale to chyba nie do końca prawda,
przyczyna jej niechęci do ubierania się musi leżeć gdzie indziej.
Na dworze +6. Leje. Młoda przez półtorej godziny wyła, że NIE PÓJDZIE JUTRO DO
PRZEDSZKOLA W DŁUGICH SPODNIACH (spódniczki i rajstopki nie wchodzą w grę z
zupełnie innych przyczyn).
Na propozycję pójścia do sklepu i wybrania sobie ciepłego ubrania, skoro jej
się stare nie podobają, reaguje wręcz niegrzecznie. Na próby wybadania, skąd
ta niechęć, twierdzi, że w grubych ciuchach wygląda grubo (ale chyba nie tak,
jak dorosłe panie mówią, że w czymś tam wygląda grubo - jej się chyba materiał
nie podoba, czy coś).
Mogę (jeszcze) ubrać ją na siłę i zanieść do przedszkola, czym zepsuje dzień
sobie, dziecku i całej grupie, bo będzie wycie. Żadne argumenty do niej nie
trafiają - przestało nawet trafiać "bo zachorujesz i nie bedziesz się spotykać
z przyjaciółmi".
Co ja mam robić?