Rodzeństwo - zazdrośc

23.10.09, 14:08
Wiem, że to dośc oklepany temat ale nie znalazłam nigdzie odpowiedzi
na moje pytania. Mam 2,5 letniego synka i 1 miesięczne niemowlę.Jak
dotąd bylam ze starszym 24h na dobę. Nie było problemów żeby go
zostawic z babcią czy dziedkiem. Nawet parę razy spędzał u nich
tydzień bezemnie. Kiedy dowiedziłam się że jestem w ciąży, zaczełam
mu opowiadac o dzidziusiu w moim brzuchu, kupiłam ksiązeczkę na ten
temat, oglądaliśmy jego zdjęcia jak był mały...Stasiu tulił mój
brzuch, całował, obiecywał oddac dzidzi wszystkie zabawki...Niestety
jak Kajtek się urodził Staś stał się wobec niego agresywny (bije,
gryzie, szczypie, rzuca przedmiotami). Jak moi rodzice przyjechali
mi pomóc po wyjściu ze szpitala, żadko kiedy Staś chciał żeby oni
coś wokół niego zrobili. Jego "ulubione" powiedzonka to np. sio
babciu, idź sobie. Nauczył się kopac i bic wszystkich jak tylko ktoś
coś od niego chce albo czasem i bez przyczyny. Fizycznie jest
niemożliwym żebym nadal mogła poświecic mu cały mój czas a on
niestety tego wymaga. Zaczął też wpadac w stany histerii ponieważ
tak zwraca na siebie moją uwagę, wie że go przytule...więc w nocy
potrafi przez 3h płakac i krzyczec. Generalnie to w domu
mam "stereo" - albo jedno dziecko krzyczy albo drugie. Chodzę jak
zombi. Wspomnę jeszcze że mąż pracuje do późna więc na jego pomoc
nie mogę liczyc a poze tym to Staś go też nie akceptuje. Po
ostatniej nocce doszłam do wniosku że muszę iśc do psychologa
dziecięcego bo nie wiedzę wyjścia z tej sytuacji. Poświęcam Stasiowi
tyle uwagi ile moge ale to go nie zadowala. Jego słowa to: zostaw
dzidzię niech płacze.... Na dokładkę, Staś pojechał teraz do
dziadków (o dziwo bardzo chciał)i tam się rozchorował. Nie moge go
od nich zabrac dopóki nie wyzdrowieje ze wzgledu na Kajtka i
podejrzewam że to bedzie kolejny szok dla niego - odrzucenie z mojej
strony. Aż boję się pomyślec co sie będzie działo w domu jak Staś
wróci. Co robic???
    • epreis Re: Rodzeństwo - zazdrośc 23.10.09, 14:21
      a czy gdy jest/był grzeczny zwracałaś na niego uwagę?czy ciesząc się spokojem zajmowałaś maluchem lub tym co akurat miałas do roboty?

      może tylko gdy coś zbroi "zauważasz go", moze nie tak jakby chcial bo krzyczysz/każesz ale zauważasz..i dlatego on robi wszystko żebyś patrzyła i nie zapominała, że jest?

      u mnie też 2,5 roku różnicy, ale nie miałam takich problemów- kacper od zawsze był i jest zakochany w siostrze (pomijając przedszkolną próbę, kiedy to dopieor poczułs ię odrzucony- więc zrezygnowaliśmy), więc czysto teoretyzuję ale pomyśl o tym.
    • mama-ola Re: Rodzeństwo - zazdrośc 23.10.09, 19:04
      Rozłóż na podłodze duży koc lub kołdrę i baw się tak na podłodze z
      dwojgiem dzieci. Młodsze niech po prostu leży albo od czasu do czasu
      kładź je na brzuszku (zapewne wiesz, że musisz je do tego
      przyzwyczajać), a ze starszym rozmawiaj, układaj klocki, pokazuj
      obrazki w książeczkach itp. - w ten sposób będziesz z dwojgiem
      dzieci jednocześnie. Starszy będzie czuł, że się nim zajmujesz mimo
      że rodzeństwo nie śpi, to powinno zmniejszyć jego poczucie, że
      młodszy mu Cię odbiera gdy tylko nie śpi.
      "Wmawiaj" starszemu, że młodszy bardzo go kocha, patrzy na niego z
      podziwem, nie może się doczekać kiedy go przytuli itp. Inicjuj
      jakieś pogłaskanie - chwytasz rączkę maleństwa i ono głaszcze
      starszego, a Ty komentujesz, że Kajtek bardzo chciał to zrobić, bo
      go kocha.
      To tyle z moich sposobów chyba się nada... Reszta nie, bo u nas jest
      większa różnica wieku, było mi łatwiej.
      Trzymaj się smile
      • ivonne07 Re: Rodzeństwo - zazdrośc 23.10.09, 20:09
        U nas wprawdzie dwa lata różnicy, ale zawsze starałam się większośc czasu
        poświęcac starszemu, często kosztem maleństwa. Od początku mówiłam mu, że Maja
        bardzo go kocha. Jak coś dobrze zrobi to mówię mu że siostra też jest z niego
        bardzo dumna. Gdy odzwyczajaliśmy go od pieluch i udało mu się zrobic siku lub
        kupkę na kibelek, razem szliśmy do małej i opowiadaliśmy jaki z Kacperka duży
        chłopak bo nie musi już nosic pieluszek jak ona. Kiedy wraca z przedszkola idzie
        do Majki pokazac jej co narysował i opowiada co dzisiaj robił. Generalnie staram
        się na każdym kroku go chwalic. Podkreślac, że jest teraz dużym chłopcem,
        starszym bratem.
        I zastosuj się do rady mamy- oli. My też tak robimy. Córeczka leży na macie lub
        piankowych puzzlach, a ja z synkiem oglądam książeczki, bawię się.
        Owszem zdarzają się sytuacje gdy Kacper chce, żeby zostawic Majkę w łóżeczku,
        nie dawac jej jesc. Staram się wówczas tłumaczyc, że siostrzyczka jest jeszcze
        malutka, może jesc tylko mamy mleczko. Zdarzyła się nawet sytuacja, że i on
        chciał cycy. Dałam mu, ale nawet nie spróbował. To był pierwszy i ostatni raz. A
        jak mówi, że i on jest malutki, wtedy żartuję,że skoro też jest dzidziusiem to
        nie może jeśc np. ulubionych chrupek tylko samo mleczko. U nas działa.
        Zobaczysz z czasem będzie lepiej. Maluch będzie bardziej kontaktowy, a starszak
        powoli oswoi się z nową sytuacją. Jeżeli jednak będzie bardzo źle nie wahaj się
        skorzystac z porady specjalisty.
        Trzymam kciuki.
        • epreis Re: Rodzeństwo - zazdrośc 23.10.09, 20:41
          tylko na przyszłość, im starsza będzie młodsza siostra tym bardziej będzie "odsuwać " się od brata, jeśli przedobrzysz...bo ona nie jest maskotką smile

          pisze bo u nas tak jest często, kacper jęczy bo chce się przytulić i to koniecznie do hani, a hania na przytulanie z nim nie ma ochoty...
          czy też on jej coś pokazuje, a ona go nie słucha- to strasznie frustruje starszaków, ale ja mu tłumaczę, że on teznie zawsze ma ochotę na całowanie, też nie zawsze chce isę do niej przytulać gdy ona chce, że generalnie ona tez ma uczucia...
    • marta.services Re: Rodzeństwo - zazdrośc 23.10.09, 23:06
      Dziękuję wszystkim za rady. Wydawało mi się że daję z siebie
      wszystko żeby starszy syn nie czuł się odrzucony ale może faktycznie
      muszę zacząc go więcej chwalic. Niedawno wprowadziliśmy się do
      nowego domu więc Stasiu, który chce na siebie zwrócic uwage, broi i
      przez to ciągle jest karany za wszelkie zniszczenia.

      NIE JEST ŁATWO BYC MATKĄ I ZADOWOLIC WSZYSTKICH (DZIECI, MĘŻA,
      DZIADKÓW, TEŚCIÓW) A KAŻDY PATRZĄC Z BOKU TYLKO WYTYKA TWOJE BŁĘDY I
      JEST NIEZADOWOLONY. O SOBIE JUZ DAWNO PRZESTALAM MYŚLEC.........
      • kamisa7 Re: Rodzeństwo - zazdrośc 24.10.09, 13:11
        Witaj, u nas jes różnica rok i 4 miesiące. Bywało tak jak u Ciebie. 7 miesięcy zajeło starszej dojście do siebie, wtedy to zaczęła mówić i to od razu zdaniami i słowa o których nie miałam pojęcia, że może znać. W ciąży jeszcze chciałam wysłać ją do żłobka i tu się zaczęło, nie zaklimatyzowała się, musiałam ją stamtąd zabrać. Lgnęła do dzieci ale czuła że jestem w domu( ciężka końcówka ciąży) i nie chciała tam chodzić. Z powrotem wzięliśmy nianię do niej. Babcię goniła od siebie a niania potrafiła do niej podejść. Poród, pobyt w szpitalu, dziecko nie wiedziało co się dzieje, potem przyszłam do domu z Gabrysią. Początkowo było nieźle. Jej zazdrość towarzyszy nam do dziś dzień. Pozwalam jej na to uczucie i wiem, że mogę je tylko łagodzić. Pomogło nam to, że Basia poszła do żłobka, prywatnego gdzie panie zjęły się moim dzieckiem z trochę większym sercem. Ona polubila żłobek. Choruje, to prawda a nią Gabrysia. Pocieszające jest jednak to, że Gabi też niedługo pójdzie do tego żłobeczka i liczę na to, że będzie miała już troche przetrenowaną odporność. A zazdrość? No cóż, bywało, że obie na raz nosiłam na rękach. A do babci tez mówi "Idź siobie". Teraz juz bawią się razem i baaardzo się kochają, choć obie walczą o uwage mamy.Pozdrawiam.
      • coronella Re: Rodzeństwo - zazdrośc 24.10.09, 13:29
        u mnie było podobnie, z tym, że to młodszy wciąż broił, nie dał mi się zblizyc do starszej córki. Bardzo pomogło, gdy przerwałam to koło kar, i zaczełam wynagradzać pozytywne rzeczy. Wiem, że to trudne, w końcu tez jesteśmy ludźmi, nie robotami, i nerwy puszczają, do tego zmęczenie. Ale spróbuj,oby pomogło.
    • ga-ti Re: Jak z odwiedzinami po porodzie? 24.10.09, 16:59
      U nas większa różnica - 3 lata, ale zazdrośc na początku była wielka. Przygotowywałam synka całą ciążę. Po przyjściu ze szpitala byli u nas rodzice do pomocy, ale zajmowali sie głównie synkiem. Z nim się bawili, chodzili na spacery i jego pilnowali. Pierwsze 2 tygodnie dostawał głópawki, wchodził do łóżeczka, wkładał zabawki, otwierał małej oczy, zdejmowął skarpetki, próbował podnosic... Oczy do okoła głowy. Na szczęście mała była b. grzeczna, dużo spała i mogłam zajmowac się starszakiem. Dużo tez uwagi poświęcal mu tata, mieli swoje męskie zajęcia smile
      Pozwalałam synkowi na pomoc przy kąpaniu, przewijaniu, karmieniu, ale tylko wtedy, gdy sam tego chciał! I stawiałam na "efekt starszego brata", tzn mówiłam mu, że jestem z niego dumna, że on jest starszym bratem, że mała będzie go naśladowac, uczyc sie od niego, że on jest mądrzejszy, sprytniejszy itp. Chwaliłam i mowiłam małej o bracie, jaki to on jest fajny i co to on super zrobił (rysunek, budowlę z klocków, zjadł, wysiusiał się, co kolwiek) i czego ona ma sie od niego uczyc. Chwaliłam przy dziadkach, ciociach, przez telefon, tak by słyszał. Pomagało.
      W miarę, jak zazdrośc malała to ja troszkę zmiejszałam tę lawinę pochwał, żeby dojśc do rozsądnej ilości smile
      Czasem niestety mała musiała poczekac na swoją kolej, aż starszak zaczął mówic "mamo, niunia płacze, weź ją na ręce, daj jej cycusia".
      Dla mnie potwierdzeniem akceptacji siostry było, gdy synek bawiąc się, czy rysując, ustawiał rodzinę: mama, tata, synek i dzidzia smile

      Jesli możesz to poproś kogos o pomoc. Może ktoś z rodziny, znajomych mógłby raz, dwa razy w tygodniu przyjśc i zając sie przez godzinkę malutką, a Ty byś mogła zrobic coś super z synkiem. A jeśli macie kogoś, kogo synek b. lubi to może ten ktoś mógłby czasem zając się synkiem (nam w ten sposób czasem pomagała moja kuzynka, którą synek uwielbia, dla niego była to nagroda i niesamowita frajda).
      I w tym całym zamieszaniu nie zapominaj o sobie!

      Acha, nie da sie uniknąc kontaktów chorego synka z siostrzyczką. Takie odseparowywanie go może tylko pogarszac sytuację sad

      Powodzenia!
      • ga-ti coś mi się pomyliło w tytule :-) Chodzi o zazdrośc 24.10.09, 17:01
        ups! Pomyłka w tytule. Wyżej chodzi o zazdrośc oczywiście!
Pełna wersja