Zastanawiam się czy nie posłać synka do 1 klasy pomijając zerówkę, teraz
chodzi do przedszkola (5 latki), w zasadzie byłam zdecydowana , synek nie
wykazuje nawet szczątkowego i naciąganego adhd

czyli siedzenie na lekcji nie
powinno być problemem. Widziałam zeszyty i podręczniki syna sąsiadki -
pierwszoklasisty i zgłupiałam ; ledwo połowa października a tam przerobionych
sporo liter, matematyka na której są początki działań, dokładnie się nie
wczytywałam ale mam wrażenie że to jakieś szaleństwo i byłoby to za trudne dla
mojego dziecka, do tego inne przedmioty. Córka znajomej, uczęszczająca do
innej szkoły (program wesoła szkoła) zapoznała się z do tej pory literką A i
O, we wrześniu dzieci uczyły się tylko szlaczków. Dopadły mnie straszne
wątpliwości, czy macie jakieś doświadczenia ? poproszę o opinie osoby mające
sześciolatki w 1 klasie lub mające kontakt z takimi sześciolatkami.