jestem beznadziejna...

09.11.09, 10:23
bo: nie wiem jak odstawić butelkę z mlekiem do spania, bo nie wiem jak
nauczyć siusiania do nocnika, bo nie wiem jak nauczyć go dmuchać nosek, nie
wiem jak nauczyć jedzenia samodzielnego, i żeby się rozbierać umiał...
Mały ma 28 miesięcy.
    • leneczkaz Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 10:44
      eeee tam, też czasami myślę, że jestem beznadziejna, bo moje dziecko cośtam ..
      (nie umie się samo napić z butelki uncertain ani trafić do twarzy (!!) [nie pisząć o
      ustach], łyżeczką..
      ale potem mi się przypomina ile rzeczy umie i to ja go nauczyłam i jak mowi
      'waaaaaaaaaaaaaa' licząc klocki to pękam z dumy.
      pewnie też masz takie zreczy z których jesteś dumna.. wymień nam smile
      • kannama Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 11:17
        Eeeeeee taaam....a jakie to ma znaczenie wobec wieczności?
        Przeżywamy, czy dziecko umie chodzic w wieku 9 czy 13 miesiecy, czy
        siada na nocnik jako dwu czy trzylatek. A za pare lat nie będzie to
        miało żadnego znaczenia bo i tak bedzie siusiał na stojąco (tzn. np.
        mój, bo chłop smile) Wyluzuj- wszystkiego sie nauczy, a czy dziś czy za
        miesiąc- jakie to ma znaczenie? Nie nauczyłaś dzieciaka paru rzeczy.
        Ale wszystkie inne, które umie to dzięki tobie. Wiesz ile tego
        jest?!!!
    • sloooneczko Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 11:15
      dzieci najszybciej sie ucza jak jest wesolo, mama jest rozluzniona,
      nie ma cisnienia,zamiast tego kupa smiechu i radoscismile
    • alpepe Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 11:19
      butelkę: wywalić, pieluchy: dokończyć opakowanie i nie kupować nowego, jedzenie:
      postawić przed dzieckiem i czekać na reakcję, każdy sukces chwalić, ubranie: nie
      wyręczać np. przed kąpielą. Zasady są dwie: konsekwencja i cierpliwoć. Jeśli
      odrzucisz jeszcze wygodnictwo typu: dam pieluchę, bo co będę zmieniać ubranie co
      pięć minut i latać ze ścierą; nakarmię go, to pójdzie szybciej i nie będę
      musiała zmieniać mu ubrania i latać ze ścierą; rozbiorę go, będzie szybciej, to
      sukces murowany. Załapałaś zasadę?
    • mamasi Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 11:21
      część ja mogę sie podpisac pod tym postem bo chyba o mniesmile tez mi
      to nie wychodzi za bardzo: odstawiam rozrzedzając mleko - wynik:
      mała je więcej w dzień, siusianie do nocnika: porażka, bo za nic
      nie chce wysiedzieć na nim więcej niż 3 sekundysmile, dmuchanie w
      nosek: nigdy nie chciała wczoraj był znajomy alergik dmuchał w nos
      a ona podeszła do męża i...dmuchnęła w chusteczkę jakby to robiła od
      dawnasmile, je samodzielnie ale tylko widelcem i chwilkę bo zaraz jest
      cos pilniejszego więc muszę ja dokarmiać, a o ubieraniu w ogóle nie
      ma mowysmile
      Ale czy to znaczy że jesteśmy beznadziejne? pewnie że nie bo nasze
      maluchy robią mnóstwo innych rzeczy, które je nauczyłyśmy.Zreszta
      każde dziecko ma swój rytm i kiedys na pewno sie nauczy. pozdrawiamsmile
    • yoggi87 Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 11:25
      A Ty chcesz odstawic butelke? Bo ja np. nie chce. A corka ma prawie 3
      lata. Mam tez w domu 3 miesieczne niemowle i po prostu wygodnie mi,
      ze kolacje i sniadanie dla starszej przygotowuje w minute.
      Siusianie... U nas nocnik sie nie sprawdzil. Maz sciagnal corce
      pampersa tydzien przed 2-gimi urodzinami. Wysadzalam ja co 15 minut
      na kibelek. Kolejnego dnia co 20 minut. Kolejnego co pol godziny. Po
      niespelna tygodniu zaczela wolac. Po 2-3 miesiacach chodzila juz
      sama, nawet nie wiedzialam kiedy smile
      Na noc pieluszki nie ma dopiero od miesiaca.
      Moja corka tez nie umie wydmuchac nosa, a wlasnie ma katar, zamiast
      dmuchac wciaga wszystkie gluty...
      Ubiera sie nieporadnie, to na lewa strone, albo tyl na przod.
      Je samodzielnie i zupy i drugie danie, chyba, ze cos jej nie smakuje,
      wtedy zapomina jak trzymac lyzke czy widelec.
      Nie jestes beznadziejna, tylko za wiele wymagasz od malucha.
      Powolutku cwiczcie.
      Z tego co wiem, chlopcy pozniej opanowuja siusianie a 2 lata i 4
      miesiace to nie jest wcale wiek zeby sie wstydzic dziecka w
      pampersie.
    • camel_3d Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 11:28
      hmm..nie przejmuj sie..w najgorszym wypadku nauczy sie sam...

      butelke z mlekiem do spania..w sensie? zeby wogole nie pil mleka przed snem?

      • agula.2 Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 11:50
        Mój synek ma ponad cztery latka i jeszcze rano i wieczorem pije mleko z butli,pilnuję żeby ząbki były wyszorowane i nie chcę go na siłę odzwyczajać,zresztą przyznam że jest mi z tym wygodnie bo śniadanie tak jak już ktoś pisał ma przygotowane migiem,wszystko inne od dawna ze zwykłego kubka a mleko wypija w dwie minuty,pije cały czas mleko modyfikowane i też nie ma problemu bo jeśli je lubi ,córka piła z butli do piątych urodzin,dziś ma dziewięć lat,wszystkie ząbki zdrowe.Co do ubierania to ubiera się sam dopiero od niedawna,śniadanie i kolację je sam ale w obiedzie trzeba mu pomóc bo sam by zjadł dwa kęsy,jedynie siusiu zaczął wołać jak miał rok i dziewięć miesięcy ale wymagało to trochę pracy.Ja się nie przejmuję tym co on powinien robić w danym wieku bo każde dziecko jest inne,wiem też że on te wszystkie czynności potrafił robić o wiele wcześniej tylko trochę mu się nie chciało.Dwulatek to jeszcze malutkie dziecko,na pewno wszystkiego się nauczy tylko trzeba czasu,nic na siłę.Nasze dzieci potrafią za to robić sto innych rzeczy których ich nauczyłyśmy,nigdy nie myślałam że jestem beznadziejna bo mały czegoś tam nie potrafi,umie za to pięknie układać puzle,budować z klocków,malować,rysować,liczyć i milion innych rzeczy.Pozdrawiam.
    • ka_siulek1 Re: jestem beznadziejna... 09.11.09, 12:25
      Nie jesteś beznadziejna i nie rozumiem dlaczego tak myslisz??? Z
      pewnoscią jesteś wspaniałą mamą a Twoje dziecko kocha Cię nad
      życie!!! Bo to jest najważniejsze!!! Nie zapominajmy o tym...ja tez
      mam czasami takie myśli ale szybko je odpędzam...przyczyna takich
      mysli jest jedna - za dużo czytamy, za bardzo staramy się wpasować w
      schematy jakie narzucają nam poradniki, czasopisma, programy TV -
      wiem bo sama ciągle coś czytam, ale co innego wiedza a co innego
      praktyka. dziecko też ma swój własny rytm, nie każde dziecko da się
      wszystkiego nauczyć...nie które dzieci bardzo późno np zaczynają
      mówić i nie jest to z pewnością wina rodziców, po prostu tak mają -
      mija trochę czasu i te same dzieciaczki zaczynją paplać całymi
      zdaniami smile i to jest piekne. Twoje dziecko jest jeszcze małym
      człowieczkiem i tak jak napisała jedna z mam i tak nauczy się tego
      wszystkiego - tylko w innym czasie, próbuj jak Ci zależy na
      osiągnięciu niektórych rzeczy...mój synek ma skończone 18 miesięcy,
      mleczko oije z butelki i to 3xdziennie...wiem że to za dużo jak na
      niego, ale taki schemat nam odpowiada, nie zamierzamy go zmieniać bo
      tak nam wszystkim wygodnie, z czasem będzie inaczej. Nie myśl o tym,
      zdaj się więcej na intuicję - czy naprawdę nie chcesz dawać dziecku
      mleczka przed snem?? Są chyba ważniejsze problemy. Ostatnio byłam u
      mojej dentystki, pytałam się kiedy na pierwszą wizytę z maluchem u
      stomatologa, itp, mówiłam że mały nadal z butelką, pani doktor
      wymieniła mi wszelkie zagrożenia z tego płynące tak jak należy, po
      czym powiedziała że jej synek pił do 6 roku życia mleko z butelki smile
      taki z tego morał. Wiedza wiedzą, ale pewne sprawy płyną swoim
      torem smile)))Pozdrawiam.
      • mamasi Re: do ka_siulek1 09.11.09, 12:35
        i co ci powiedziała? że kiedy do dentysty masz przyjść z 18-
        miesięcznym? nie pytam aby cię zganić że jeszcze nie byłas tylkoz
        ciekawoścismile
Pełna wersja