Dodaj do ulubionych

Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dziećmi?

05.12.09, 20:21
1. W tygodniu
2. W weekendy

Chodzi mi o ZABAWĘ a nie o siedzenie obok dziecka kiedy on coś tam dłubie. Nie
chodzi mi też o czas kiedy wy sprzątacie/gotujecie a dziecko lata za wami i
niby 'pomaga'. Spacer też się nie liczy.

Ty + dziecko + zabawki .. razem.


Wątek z wyrzutów sumienia, jako, że dziś cały dzień spędziłam z dzieckiem w
domu a bawiłam się nie więcej niż godzinę, ok. 1,5 czytaliśmy, 30 min. bajek,
z 1,5 zabaw/czytania z tatą i reszta spędzona na szwendaniu się za nami.. uncertain
Jakoś to mocno widać jak się siedzi w domu cały dzień...
Obserwuj wątek
    • aneta.s.1 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 05.12.09, 23:02
      Mój mały w tygodniu chodzi do żłobka więc często jak przychodzi do domu o 15,30
      jest zmęczony ale zawsze przez 30 minut oglądamy książeczki później tańczymy i
      śpiewamy wiadomo on po swojemusmilenastępnie układamy klocki i puzzle piankowe
      czasami woli sam.No i oczywiście przy kąpieli z jakieś 20 minut się bawimy
      zabawkami.Także w ciągu dnia bawimy się z dzieckiem gdzieś z 2-2,5 godziny
      zresztą więcej byśmy nie dali rady bo mały musi pojeść i idzie spać po 19.Jeśli
      chodzi o weekend to mąż w sobotę poświęca dziecku więcej czasu ze względu na to
      że ja sprzątam więc do południa tak z dwie godziny się z nim bawimy później mały
      idzie spać a jak wstanie tak z 3,5-4 godziny takiej typowej zabawy.W niedziele
      jest różnie bo jest to dzień naszego leniuchowania.
    • hugollina Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 05.12.09, 23:16
      okropne, ale ja sie chyba nigdy nie bawilam z dziecmi....
      podsuwałam zabawki, proponowałam, pomagałam jak trzeba, ale bawic- niesmile
      patrzylam, co zbuduja, narysuja, komentowałam jak chcieli, chwaliłam, smialam
      sie z ich pomysłów i wymysłów.
      czasem jakies prace plastyczne- nie wiem, czy to zabawa, ale raczej pomaganie,
      typu robimy razem zabawki na choinke, jakies dekoracje. razem gotujemy- hmmm,
      nie wiem, czy to zabawa? uncertain
      Oczywsicie namietnie i dlugo- czytam dzieciom, od urodzenia.
      dzis na warsztatach w muzeum- lezalam i kolorowalam z corka gigantyczny worek
      swietego mikołaja, wg jej wskazowek- balam sie, ze nie skonczyłybyśmy do
      wieczorasmile ale ja takie rzeczy uwiebiam, zawsze sie udszielam na warsztatach,
      szkoda, ze nie ma dla dorosłychsmile
      generalnie nie lubie sie stricte bawic z dziecmi, daje im swobode, ucze, jezeli
      chca (np corka na fazie zajoba czytalno-literkowego), jak chca, to pomagam, nie
      narzucam sie. zabieram w rozne miejsca, pokazuje. moj maz uwielbia budowac,
      składac etc- czasem robi to z dzieciakami dla swojej przyjemnosci. zabawy
      autkami, lalkami- nie lubie, nie poswiecam sie.
      zabawa jest samemu/z rowiesnikami- tak bylo od najmłodszych lat, ew. jest to
      towarzyszenie w "dorosłych" czynnosciach.
      • slonko1335 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 05.12.09, 23:23
        Mam jak Hugolina. Nie lubię się bawić z dziećmi,im mniejsze dziecko tym bardziej
        tego nie lubię. Jakby tak się zastanowić z Szymem prawie wcale się nie bawię,
        owszem podsuwam zabawki, pilnuję, ściskam, tulę,łaskoczę, tańczę ale z zabawkami
        nie siadam. Może robiłabym to trochę częściej gdyby nie miał siostry bo tak to
        ona odwala czarną robotę....Z Alką zdecydowanie mi łatwiej bo z nią można
        poczytać, porozwiązywać zadania, porysować, upiec ciasteczka, pogadać i ogólnie
        mnóstwo fajnych rzeczy robić, choc ostatnio jest na etapie uwielbienia swojej
        lalki i ciągle mi ją przyciąga" no mama pobawimy się z Klaudusią?" do szału mnie
        to doprowadza no ale co robić bawimy się w ten nieszczęsny dom przez chwilę
        chociaż bo dłużej nie daję rady...
        • epreis Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 10:59
          a ja odwrotnie,im młodsze dziecko tym bardziej lubię się znim bawić.
          malutkie dzieci są takie mało wymagające, tak mało potrzeba,żeby były szczęśliwe i cieszyły się z zabawy..

          z kacprem mi trudniej, on jets bardzo wymagający, bardzo absorbujący i bardzo męczący-ze wstydem przyznaje,że ostatnio unikam znim zabawy...
      • karro80 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 00:21
        A już się bałam, że jedyna będęwink

        Też mało się bawię w sensie takiej czystej zabawy własnie...coś
        pokażę własnie, naprowadzę i tyle. W piasku małej babki stawiałam
        latem, a ona rozwalałasmile i przez parę minut w sumie codziennie
        bawimy sie piłką...czyli w lato nawet po 2g zimą z półbig_grin
    • kobraluca Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 04:54

      > Ty + dziecko + zabawki

      ale dlaczego musza byc zabawki? ja sie bawie bardzo duzo z moim
      dzieckiem bez zabawek : w chowanego, tanczymy, spiewamy,udajemy ze
      gramy na wyimaginowanych instrumentach, potem udajemy ze spimy
      chichrajac pod koldra, wyglupiamy sie,tarzamy po ziemi, krecimy w
      kolko... w sumie jak sobie teraz pomysle, to my najwiecej sie tak
      wlasnie bawimy, bo moj maly jest non stop w ruchu

      zaliczysz mi to jako zabawe?

      a wspolne pieczenie, gotowanie, robienie soku, kiedy dziecko ma
      frajde to juz nie zabawa? mozna potraktowac lyzke do mieszania jako
      zabawke wink

      a jak sie ubieramy i udaje ze malego gonia spodnie to co?
      a jak sprztamy i latamy jak wariaci, kto szybciej powrzuca zabawki
      do umycia do wanny?

      ja wszystko zamieniam w zabawe wiec nie wiem jak to sobie czasowo
      wyliczyc

      >ok. 1,5 czytaliśmy

      Twoje dziecko tyle czyta??? ale super smile


      mysle,ze nie tyle wspolna zabawa sie liczy, co poswiecanie dziecku
      swojej pelnej niepodzielnej uwagi, mozna sie bawic 2 godziny co
      chwila zerkajac na zegarek albo godzine ale z pelna koncentracja, ta
      druga opcja jest o wiele lepsza, IMO jakosc jest wazniesza od
      ilosci; jesli tak sie bawisz z dzieckiem to wedlug mnie nie masz
      sobie nic do zarzucenia i pozbadz sie wyrzutow sumienia smile

      ja czesto przylapuje sie na tym,ze mysle o obiedzie albo zakupach
      czy innych niezmiernie waznych i nie cierpiacych zwloki czynnosciach
      wink i nie lubie siebie za to, chcialabym oddawac sie zabawie w 100%,
      ale nie zawsze mi wychodzi i to jest moja glowna przyczyna wyrzutow
      sumienia
      • hugollina Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 09:37

        > > Ty + dziecko + zabawki
        > ale dlaczego musza byc zabawki? ja sie bawie bardzo duzo z moim
        > dzieckiem bez zabawek

        no musiszsmile wg niektorych-musisz. bawic sie tymi konikami, farmami, etc. obawiam
        sie, ze nikt tu nie uznaje zabawy bez- to znaczy, ze jestes po prostu biedna, i
        jeszcze zakompleksiona.

        a wspolne pieczenie, gotowanie, robienie soku, kiedy dziecko ma
        > frajde to juz nie zabawa? mozna potraktowac lyzke do mieszania jako
        > zabawke wink
        na pewno ci nie zaliczawink to jest ze dziecko sie za toba szwenda
        BEZ SENSU. boleje, ale to jest ta mentalnosc...

        ja czesto przylapuje sie na tym,ze mysle o obiedzie albo zakupach
        > czy innych niezmiernie waznych i nie cierpiacych zwloki czynnosciach > wink i
        nie lubie siebie za to, chcialabym oddawac sie zabawie w 100%, ale nie zawsze mi
        wychodzi i to jest moja glowna przyczyna wyrzutow sumienia


        to chyba normalne, ze myslisz o innych rzeczach, jestes osoba dorosla i trudno,
        zeby zabawa lalka pochlaniala cie bez reszty. sa takie osoby, jak moj szwagier,
        ale on jest po prostu chlopcem, dosc niedojrzaly...tory do hotwheelsów to jego
        działka.
        najchetniej rozmawiam z starszym synem obierajac jabłka na sok, lub wracajac ze
        szkoly w samochodzie. a nie poswiecam mu 100% uwagi. z mloda gadamy wracajac z
        przedszkola, jadac na rowerze.
        wg mnie te 100% uwagi t przereklamowana sprawa. podobnie jak zabawa zabawkami-
        ja ni eznosze, uwazam, ze jest duzo fajniejszych rzeczy.


        --Nothing is ever easy in the world of men...
        • kobraluca Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 13:11
          hugollina masz racje,malo ktory dorosly potrafi bawic sie jak dziecko
          zauwazylam,ze mezczyznom przychodzi to o wiele latwiej
          • edit38 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 08.12.09, 06:41
            kobraluca napisała:

            ,malo ktory dorosly potrafi bawic sie jak dziecko
            > zauwazylam,ze mezczyznom przychodzi to o wiele latwiej

            Niestety dla mnie jest to przykra prawda. Zanim urodziłam małą to zawsze sobie
            myślałam że z dzieckiem będę sie tak fajnie bawić i spędzać czas, mój mąż jednak
            (tak myślałam) nie miał podejścia do dzieci i obawiałam się że to ja będę się
            zawsze musiała angażować w zabawę a on będzie tylko dotrzymywał dziecku
            towarzystwa. Gdy mała się urodziła to poświęcałam jej praktycznie cały czas, gdy
            gotowałam, sprzątałam (unikałam tego jak mogłam bo szkoda mi czasu było nawet
            gdy szłam się wykąpać to tylko szybki prysznic brałam lub właziłam do wanny
            dopiero gdy mała spała))to zawsze mała była w pobliżu w leżaczku i do niej
            zagadywałam, robiłam miny, mąż z małą prawie wcale się nie bawił, nie
            "rozmawiał" z nią, owszem przytulał karmił, przebierał ale nie bawił się. Teraz
            gdy mała ma 2,5 roku to on się większości z nią bawi (tak pracujemy że to on
            spędza z nią więcej czasu) On częściej bawi się z nią pluszakami, dłużej potrafi
            bawić się w chowanego (mnie po 10 minutach nudzi odnajdywanie małej ciągle w tym
            samym miejscu) To on może tańczyć z nią nawet godzinę (tu mam wytłumaczenie bo
            mała tańczy kręcąc się w kółko albo u nas na rękach a ja nie mam siły długo
            nosić jej a gdy mam się kręcić to chce mi się wymiotować)
            Ogólnie mała jest ostatnio bardzo absorbująca i chciałaby aby ciągle być przy
            niej (niekoniecznie się z nią bawić ale siedzieć u niej w pokoju) a ja po prostu
            nie mam cierpliwości siedzieć przy niej całe popołudnie gdy wiem że trzeba
            wyprasować, posprzątać, ugotować a czasami zwyczajnie poleniuchować i odpocząć
            bym chciała.
            Chciałabym się z nią pobawić (angażując się w 100%)przez godzinę 1,5 a potem
            żeby ona sie trochę sama sobą zajęła niestety gdy ja coś robię to ciągle słyszę
            "mamusiu chodź tutaj" "mamusiu bądź tu".
            Mój mąż lubi siedzieć z małą w pokoju i patrzeć bezczynnie na to jak ona sie
            bawi zabawkami a gdy chce odpoczęć to potrafi się tak "wyłączyć" że nie reaguje
            na "tatusiu chodź tutaj"
      • leneczkaz Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 09:52
        > ale dlaczego musza byc zabawki? ja sie bawie bardzo duzo z moim
        > dzieckiem bez zabawek : w chowanego, tanczymy, spiewamy,udajemy ze
        > gramy na wyimaginowanych instrumentach, potem udajemy ze spimy
        > chichrajac pod koldra, wyglupiamy sie,tarzamy po ziemi, krecimy w
        > kolko... w sumie jak sobie teraz pomysle, to my najwiecej sie tak
        > wlasnie bawimy, bo moj maly jest non stop w ruchu
        >
        > zaliczysz mi to jako zabawe?


        TAK smile


        > a wspolne pieczenie, gotowanie, robienie soku, kiedy dziecko ma
        > frajde to juz nie zabawa? mozna potraktowac lyzke do mieszania jako
        > zabawke wink

        To już nie ;p

        > >ok. 1,5 czytaliśmy
        >
        > Twoje dziecko tyle czyta??? ale super smile

        Dziennie. Czasami nawet więcej. Jest na etapie pokazywania. Skubany wszytko już
        rozumie i umie pokazać.. A lubi sie popisywac..
        • kobraluca Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 13:19
          leneczkaz napisała:


          > > Twoje dziecko tyle czyta??? ale super smile
          >
          > Dziennie. Czasami nawet więcej. Jest na etapie pokazywania. Skubany wszytko już rozumie i umie pokazać.. A lubi sie popisywac..

          Ksiazeczki cudownie pomagaja dziecku sie rozwijac, dlatego ja boleje nad tym,ze moje dziecko ksiazeczki olewa, mimo ze dwoje sie i troje
          no chyba ze sa zdjecia pociagow, to wtedy bez konca moze, opowiadam mu wtedy o tych pociagach i maly slucha mnie jak zaczarowany
          Wczoraj kupilam wileka ksiege z pociagami, dam mu dzisiaj na Mikolaja, juz sie nie moge doczekac wspolnego ogladania smile

          ja kocham ksiazki, zawsze mi sie marzylo czytanie z dzieckiem, wyobrazalam sobie jak bedziemy siedzieli przytuleni na sofie, on bedzie sluchal, prosil o jeszcze, przynosil nowe ksiazeczki, taki sielankowy obrazek mialam w glowie
          no ale to nie z tym dzieckiem wink
      • pepsilight kobraluca 06.12.09, 15:53
        a dajesz malemu czas na samodzielna zabawe?
        • kobraluca Re: kobraluca 08.12.09, 02:53
          staram sie tak organizowac czas,zeby maly bawil sie sam, czesto musze zainicjowac jakas zabawe i gdy maly juz sie na niej mocno skoncentruje wycofuje sie do swoich zajec
          widze,ze samodzielna zabawa idzie mu ostatnio coraz lepiej,nieraz zdarza mu sie nawet pol godziny beze mnie pobawic, choc nadal najbardziej lubi wszystkie zabawy w ruchu
      • pepsilight Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 16:17
        kobraluca napisała:


        > ja czesto przylapuje sie na tym,ze mysle o obiedzie albo zakupach
        > czy innych niezmiernie waznych i nie cierpiacych zwloki czynnosciach
        > wink i nie lubie siebie za to, chcialabym oddawac sie zabawie w 100%,
        > ale nie zawsze mi wychodzi i to jest moja glowna przyczyna wyrzutow
        > sumienia
        >
        >
        rozbrajaja mnie takie teksty i jednoczesnie smiesza takie matki, ktore za
        wszelka cene pragna uchodzic za idalne
        mam wyrzuty sumienia bo w zabawie pomyslalam o obiedzie - i to moja gowna
        przyczyna wyrzutow sumienia... no padne
        • kobraluca Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 08.12.09, 02:49
          pepsilight, matka idelana nie jestem,choc bardzo sie staram
          i nie sciemniam z tym,ze mam o to do siebie zal,ze nie potrafie sie skupic w 100% na dziecku gdy z nim jestem
          jak sie czujesz gdy spedzasz z kims czas i ktos nie skupia sie na Tobie a bladzi gdzies myslami? lekcewazona? dlaczego dziecko mialoby sie czuc inaczej?
      • agulle kobraluca 07.12.09, 16:40
        masz fajne pomysły, pozwolę sobie je zapisać na kompie jako propozycje
        zabaw, mi chyba weny brak.
        Mogłabyś wejść na niemowlaka, tam jest wątek o zabawach z niemowlakami, może pamiętasz jeszcze co robiłaś ze swoim dzieckiem wtedy??
        Pozdrawiam.
        • kobraluca Re: kobraluca 08.12.09, 03:12
          agulla, nie pamietam juz za bardzo, wydaje mi sie ze to bylo wieki temu

          moj maly uczestniczyl we wszystkich moich czynnosciach jako niemowlak, bo duzo nosilam w chustach, to chyba byla jego glowna rozrywka wink
    • mama_amelii Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 10:53
      "a jak sie ubieramy i udaje ze malego gonia spodnie to co?
      a jak sprztamy i latamy jak wariaci, kto szybciej powrzuca zabawki
      do umycia do wanny?"
      heh tak to jest najlepsza zabawabig_grinSzczególnie wieczorem jak goni piżamasmile

      siedze w domu i nie potrafię obliczyć ile minut,czy godz bawię się z dzieckiem hmmm

      Ja jestem z tych co lubią bawić się zabawkami
      -Bawimy się domkiem dla lalek,każdy ma swoją rolę i jest określona
      lalką
      -gramy w gry edukacyjne(tęcza,przygody smoka obiboka,guzik z pętelką,mozaika)
      -bawimy się w szkołę(ja jestem nauczycielką,albo ona-mamy książeczki dla trzylatków do rozwiązywania)
      -ulubiona zabawa to jak ja jestem niemowlakiem,a córka moją mamą
      -W kuchni mała mi pomaga(sama potrafi zrobić ciastka kruche,a ja tylko przygotowuje ciasto,resztę robi sama)Frajdę ma niesamowitą w pomocy kuchennej)
      -mała jest maniaczką puzzlową i potrafi godz siedzieć i układac puzzle(30-60 częściowe)
      -
      Są takie dni kiedy ani ona mnie nie chce,ani mi się nie chce bawić.Mam o tyle dobrze,że córka świetnie potrafi się sobą zająć,bawić się w swoim pokoju.
      Do tego dochodzi codzienne wieczorne czytanie,codzienny spacer,wygłupy.
      Reasumując nie mówię,że to co wypisałam robimy codziennie.Myślę,że około 3 godz poświęcam tylko dziecku(w weekendy to tatuś głównie spędza czas z córką)
      W między czasie zaglądam do netu i czasami coś napiszęsmile(komputer mam włączony cały dzień z różnych względów)
      • leneczkaz foto 06.12.09, 11:02
        Ty to się wogóle nie liczysz.. wink
        Masz 'dorosłą córcię'.

        Mój ma 13 m-cy i bawi się w:
        -wyrzucanie zabawek z szafki.
        -wyrzucanie garów z szafki
        -walenie patelnią w lustro
        -wkładanie garów do pralki itd.

        foto :
        spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1259304575940_f.jpg
        • leneczkaz more foto 06.12.09, 11:07
          no każde zdjęcie normalnie to widać małego człoweczka- demolkę:
          spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1259151893684_f.jpg
          spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1258440965858_f.jpg
          spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1257069493397_f.jpg
          spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1254764110916_f.jpg
          spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1257867754764_f.jpg
          A mamusia by chciała, żeby Minio czasem bawił się tak.. Z mamusią..
          spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1258700088171_f.jpg
          • mondovi Re: more foto 06.12.09, 11:38
            typowe dziecko. zachowuje się jak klasyczny roczniak. ja się z synem bawię dużo,
            ale jest starszy - lubię to, bo wtedy widzę, co go interesuje, o czym mysli,
            jakie ma skojarzenia, co lubi, czego się boi... bawiąc się z nim, uczę się jego
            charakteru.
          • michalinaa80 Re: more foto 06.12.09, 11:58
            ja na tych zdjęciach nie widzę dziecka "demolki" tylko normalnie
            bawiące się dziecko , typowy 13-sto miesięczniak.
          • mama_kotula Re: more foto 06.12.09, 20:43
            CytatA mamusia by chciała, żeby Minio czasem bawił się tak.. Z mamusią..
            spc.fotolog.com/photo/60/37/113/leneczka/1258700088171_f.jpg


            Ej tam, Leneczka, marudzicie towarzyszko.
            Młody bawi się normalnie, jak typowy roczniak. Roczniakowi rzadko potrzebne towarzystwo do zabawy, bo roczniak to raczej eksploruje teren, niż się integruje z towarzystwem.

            Tak, że odpoczywaj, póki możesz, i błogosław stan, dopóki nie słyszysz jeszcze co 10 minut:

            "mama, a pobawisz się ze mną w walkę?"

            "mama, a zrób mi domek pod stołem!"

            "mama, a będziesz mi liczyć jak kozłuję piłkę?"

            "mama, a pobawimy się w dzidziusie jeżyki?"

            "mama, a pobawimy się w klauna mordercę?"

            "mama, a zrobisz ze mną przyjęcie dla koników??"

            "mama, a będziemy grać w bingo?" (nie mam pojęcia, co oni w tym widzą, bo ja z reguły podsypiam, to gra dla emerytów aaaaaaaaaa)

            "mama, a będziemy się bawić w chowanego?" (moja zmora ostatnich miesięcy, zabawa w chowanego z pięciolatką polega na tym, ze matka doskonale wie, gdzie pięciolatka się schowała, ale musi cały dom obleźć i głośno zastanawiać się, gdzież to dziecko mogło się schować, aby na końcu dziecko znaleźć i wybuchnąć radością - normalnie jak z dwulatkiem, panie dzieju, ech)


            ...i tak do zaj... znaczy, do znudzenia, chciałam napisać.

            O ile syn nie potrzebuje aż tak bardzo towarzystwa do zabawy - prędzej do rozmowy, to córka bywa tak kosmicznie upierdliwa, że chwilami mam ochotę ją posłać w kosmos. Mimo, że ja autentycznie lubię się z nimi bawić. Ale nie w pieprzone dzidziusie jeżyki. I nie w nadmiarze wink
            • leneczkaz Re: more foto 07.12.09, 11:43
              tak myślę drugie zrobić.. Ty za długo czekałaś i zamiast lepiej to masz dramat
              podwójny. JA bym chciała już, ale najlepiej żeby ktoś inny utył i rzygał i miał
              pryszcze a ja już tylko niemowlo bym odchowała..
              • mama_kotula Re: more foto 07.12.09, 11:58
                Cytattak myślę drugie zrobić.. Ty za długo czekałaś i zamiast lepiej to masz dramat podwójny.

                Ke?
                Że niby 6 miesięcy czekania między jednym a zmajstrowaniem drugiego to za długo? big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Albo czegoś nie zrozumiałam wink.

                Dramatu to ja nie mam, mam córkę z fazą na upierdliwość. Przeżyję. Niech no tylko się remont skończy i będzie sobie zapraszać koleżanki aby z nimi się bawić te cholerne dzidziusie jeżyki i klaunów morderców.
                • leneczkaz Re: more foto 07.12.09, 13:21
                  Chyba widzę podwójnie i bredzę (mam temp. tym razem więc można mi wybaczyć) ale
                  gdzieś wydawało mi się że czytałam, że jest między Twoimi większa różnica...

                  6 m-cy? Jak Ty dałaś radę. Te drugie to pewnie wpadkowe co? Albo w szoku
                  poporodowym jeszcze byłaś wink Ja bardzo chcę drugie ale tak nie chcę.. Boję się!
                  ahhaha.. Sorki to ta gorączka wink
            • brookeforrester Re: more foto 07.12.09, 22:20
              big_grin Kotula, uwielbiam Cie i Twe poczucie humoru!
            • kobraluca Re: more foto 08.12.09, 03:03
              >"mama, a będziemy się bawić w chowanego?" (moja zmora ostatnich >miesięcy, zabawa w chowanego z pięciolatką polega na tym, ze matka >doskonale wie, gdzie pięciolatka się schowała, ale musi cały dom >obleźć i głośno zastanawiać się, gdzież to dziecko mogło się >schować, aby na końcu dziecko znaleźć i wybuchnąć radością - >normalnie jak z dwulatkiem, panie dzieju, ech)

              no, z dwulatkiem jest troche inaczej, bo za kazdym razem jak pytam "ciekawe gdzie jestes? moze w lazience" "moze w kuchni?" "moze pod stolem?" za kazdym razem slysze "NIE", a jak zapytam" gdzie jestes? " slysze triumfalne "TU" big_grin
              • mondovi Re: more foto 08.12.09, 23:19
                > >"mama, a będziemy się bawić w chowanego?" (moja zmora ostatnich >miesi
                > ęcy, zabawa w chowanego z pięciolatką polega na tym, ze matka >doskonale wi
                > e, gdzie pięciolatka się schowała, ale musi cały dom >obleźć i głośno zasta
                > nawiać się, gdzież to dziecko mogło się >schować, aby na końcu dziecko znal
                > eźć i wybuchnąć radością - >normalnie jak z dwulatkiem, panie dzieju, ech)
                >
                > no, z dwulatkiem jest troche inaczej, bo za kazdym razem jak pytam "ciekawe gdz
                > ie jestes? moze w lazience" "moze w kuchni?" "moze pod stolem?" za kazdym razem
                > slysze "NIE", a jak zapytam" gdzie jestes? " slysze triumfalne "TU" big_grin
                >
                >

                a z trzylatkiem: NIE MOGŁAŚ jeszcze mnie znaleźć!!! wink
                • mama_kotula Re: more foto 09.12.09, 07:22
                  No to ja mam kompilację. Z Pięciolatką Której Odbija Na Mózg.

                  Odbywa się to w ten sposób.

                  - Mamaa, pobawimy się w chowanego?
                  - Za chwilę, kochanie, teraz (wpisz dowolnie czynność którą w danej chwili
                  wykonuje matka). Poczekasz?
                  - Tak, poczekam. (po 10 sekundach) A mogę się już chować?
                  *westchnięcie matki*
                  - Pamiętaj mamo, nie ma mnie w szafie w przedpokoju.
                  .......
                  - Juuuuuuż!!!

                  - Gdzie jest moja Ania? (westchnięcie, natychmiastowe skojarzenie z słynnym tu i
                  ówdzie "gdzie jest moja krówka") Może jest w łazience? Nieee, w łazience jej nie
                  ma... (ponowne westchnięcie), a może jest za pufą? Nie, tam też jej nie ma.
                  Poszukam w salonie...
                  - W przedpokoju!!
                  - Aaa, ktoś podpowiada, że Ania jest w przedpokoju. Na lampie może wisi?
                  *stłumiony chichot z szafy*
                  - Niee, nie ma jej na lampie *ziewanie matki z nudów*, może jest na półce z
                  butami? Nieeee. O, tu stoi jakaś szafa, może jest w szafie?
                  *otwarcie szafy*

                  W zależności od długości szukania są dwie wersje
                  a) NIE MIAŁAŚ MNIE JESZCZE ZNALEŹĆ!!! DLACZEGO MNIE TAK SZYBKO ZNALAZŁAŚ!!!
                  b) Jupiii!! Strasznie trudno ci było, prawda. A teraz się schowam jeszcze raz.
                  Zamknij oczy i pamiętaj, nie ma mnie w szafie w przedpokoju, dobrze?
          • demonii.larua Re: more foto 06.12.09, 20:52
            Demolka? Normalnie bawiący się roczniak, z fot to do demolki dużo brak big_grin
            • leneczkaz Re: more foto 07.12.09, 11:40
              no na foto starałam się pokazać burdel cywilizowany. ten prawdziwy
              rozpieprzający dom jest nie do uchwycenia bo latam z mopem i się wydzieram ;p ..
              nie myślę o fotkach
          • epreis leneczkaz 07.12.09, 21:53
            wiem,że dla każdej matki jej dziecko jest cudowne,jedyne,najlepsze..
            ale na tych zdjęciach nie widać jakiegoś mega"przebojowego" dziecka, demolki jak go nazwałaś...

            ot- sympatyczny, malutki aczkolwiek typowy jak na swój wiek roczniak.. wink
            niestety...wyjątkiem on raczej słabym jest jeśli takową "demolkę" tylko urządza...
        • daga_j Re: foto 07.12.09, 13:29
          Hej leneczka, synka masz fajnego, ale na pralkę uważaj wink Miałam taką samą
          (prawie identyczną) pralkę i już nie mam, a nie miała nawet 4 lat. Podejrzewamy,
          że to nasz synek wówczas roczny zepsuł pralkę, gdyż za często wciskał te
          guziczki, czy to podczas pracy urządzenia czy nie, ale po pewnym czasie okazało
          się, że nawalił programator - koszt wymiany koło 400zł! Więc wzięliśmy nową
          pralkę na raty - ładowaną od góry wink
          • leneczkaz Re: foto 07.12.09, 13:38
            On całe dnie kręci O_o
            Wstawia jakiś program i wciska start .. A ja chodzę i wyłączam.
            • truskawkowe_studio Re: foto 08.12.09, 13:02
              a moznaby po prostu wyjac wtyczke z kontaktu O_o
    • mama_amelii Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 11:18
      Nie napisałaś w jakim wieku ma być dzieckosmile
      Jak moja córka miała 13 m-cy to wzięłam pod opiekę swoich siostrzeńców(siostrzenica wówczas 6 m-cy,a siostrzeniec 4 latka)
      Zajmowałam się nimi przez 2 lata,więc moja córka nie była sama,tylko z dziećmi odkąd pamięta( do tego dochodziła 3 siostrzenica w wolne dni i wakacje)
      Także przez 2 ostatnie lata mała miała towarzystwo i świetnie się z nimi bawiła(wtedy ja poświęcałam czas albo całej trójce,albo nie byłam wogóle potrzebna bo mnie wyganialismile
      Dopiero od września mały poszedł do zerówki,a mała do przedszkola i moja córka została sama(do pracy na razie nie wracam,więc moge poświęcić ten czas córce).
      Rozumiem też doskonale mamy,które pracują i muszą jeszcze wiele rzeczy zrobić po pracy w domu(z pomocą męża oczywiście),ale czasu dla dziecka jest znacznie mniej(ważne,żeby był dobrze wykorzystanysmile
    • super-mikunia Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 11:21
      Leneczkaz jak Ty masz czysto w domu wink Ciesz się, że jak bawi się klockami to
      już nie garnkami i praniem u nas niestety, Młody tak nie potrafi uncertain Dom wygląda
      jakby przeszedł tajfun uncertain
      • leneczkaz Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 11:42
        U mnie tajfun jest taki, że czasami serio ryczeć się chce (co ja mam za humor
        dziś? uncertain)
        Klocki w pralce to norma. Czasami taki huk w praniu i już wiadomo, że coś
        przemycił albo do kosza na pranei albo bezpośrednio do pralki. Choć ostatnio on
        sam ustawia pranie i czas prania i czasem w środku pranka on przekręci gałką i
        od nowa indifferent
        Garnki w wannie to też norma. U rodziców wanna już obita to tylko czekam teraz u
        nas. Krzesła powywracane, suszarla leży, a on pranie to wiesza, to zdejmuje..
        A ja tak ganiam za nim, to on za mną.

        Kidyś jak gotowałam to siedział i był zainteresowany. Teraz staje na wysokim
        krześle, więc ja go łapię i sadzam, to on staje znowu (przez pasy wyłązi jakoś.
        A jak go stawiam na podłogę to albo ryk, albo wyjmuje gary, przyprawia podłogę
        więc sama kapituluję.

        Boi się Dualetto, sokowirówki niby nie ale jak go się za rękę trzyma. Więc
        trudno to uznać za zabawy.
        Lubi ww. pranie ale jakoś ja średnio lubię 100x wsadzać to samo, bo on wyjmuje,
        albo zamyka albo Bóg wie jeszcze co.

        Odkurzacza się boi bo kojarzy mu się z odciąganymi flukami wink

        Tak więc u nas prace domowe jako zabawy- odpadają. Tzn. jako wspólne zabawy bo
        on się bawi w demolowanie domu ale ja jakoś nie uważam tego za zabawę hehe wink

        Czekam na ten czas w którym zabawki będą służyły do zabawy a nie do rzutu w dal.

        Jedyne co go interesuje to farma ze zdjęcia + zwierzęta oraz czytanie książeczek
        o ww. zwierzątkach (zna głosy wszytkich zwierząt i umie pokazać/odrużnia
        wszystkie zwierzęta).
        • mondovi Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 12:05
          > Czekam na ten czas w którym zabawki będą służyły do zabawy a nie do rzutu w dal

          to jeszcze trochę. mój jak miał 2 lata to zabawkami jeszcze wybitnie gardził
          (może oprócz klocków), a najfajniejsze było rycie w szufladach, gary i demolka
          totalna. klocki w pralce nie są najgorsze wink mój wrzucał potajemnie papier
          toaletowy wink dużo wychodziłam na dwór jak był w tym wieku. teraz jak mówi,
          zabawy z nim są naprawdę fajne.
          • kobraluca Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 13:05
            moj tez ma dwa lata i kocha rzucac, dlatego w kazdym pomieszczeniu
            mam cos co nadaje sie do rzucania, pileczki woreczki z fasolka itp.

            nie moge sie doczekac tych bardziej zorganizowancyh zabaw w sklep,
            doktora... juz powoli probuje wprowadzac, ostatnio musialam 15 minut
            zagladac malemu w uszy, tak mu sie spodobalo smile
            widze tez, ze stopniowo coraz dluzej potrafi skupic sie na
            zabawkach, na topie sa tory i pociagi, to sa zabawki ktorymi bawie
            sie z nim najwiecej
            • dzoaann Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 19:40
              naprawdę myslisz,że roczniak może długo bawić się zabawkami na dywaniku? Obojetnie z mamusią, czy bez? I sorki, ale oprócz zdjęcia z patelnią reszta to norma dla takiego dziecka.
              To już któryś wątek w podobnym stylu zakładasz- patrzcie jakie mam ruchliwe i rozbrykane dziecko!
              Pora załapać, że tak mają dzieci w tym wieku i długo jeszcze - znakomita wiekszość.
              • leneczkaz Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 19:59
                > To już któryś wątek w podobnym stylu zakładasz- patrzcie jakie mam ruchliwe i r
                > ozbrykane dziecko!

                So..
                • carinica011 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 20:51
                  więc to zwyczajnie nudne.

                  a odpowiadając na pytanie: cały dzień. bawić z dzieckiem można się nawet
                  wieszając pranie czy obierając warzywa, trzeba tylko wiedzieć jak.
                  a skoro drażni cię, że dziecko bawi się patelnią, to nie dopuszczaj do tego, by
                  sobie ją wzięło, drzwi od pralni/łazienki zamykaj, by nie wrzucał kolcków do
                  pralki. no chyba że chcesz powiedziec, że 13mczniak sięga do klamki... a jak
                  sięga, to zamontuj haczyki na takiej wysokości, żeby sobie nie poradził.
                  zapomniałaś chyba, kto rządzi w domu....
          • super-mikunia Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 21:25
            klocki w pralce nie są najgorsze wink mój wrzucał potajemnie papier
            > toaletowy wink


            dla mojego do ok 11 m-ca papier toaletowy to był najlepszy
            przysmak big_grin gdy tylko na moment był spuszczony z oka wiadomo gdzie
            go trza było szukać wink w toalecie opychającego się paierem wink a
            teraz wszystko wrzuca do do muszli i o zgrozo dosięga juz i wciska
            spuczkę uncertain
    • demonii.larua Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.12.09, 20:56
      Nie licczę.
    • mama-008 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 11:32
      zTy + dziecko + zabawki .. razem.
      decydowanie za małosad

      po pracy wpadamy oboje juz jest po 17 i jemy obiad.
      koło 18 bawimy się w rzucanie piłki, "gdzie jest mama" "gdzie jest
      synek" czyli chowamy się ale to koło 20 min, o 19 kąpiel, podczas
      kolacji ogląda bajkę, po bajce odkładam go do łóżka spiewam mu 10
      min i zasypia. więc w tyg nie wiele ze mna sie bawi. (ale z
      dziadkami w ciągu dnia bawi się ale jak ?tego nie wiem wink)

      w weekendy za mało sie bawimy;-( ubolewam!
      nie czytam bo to go nie interesuje, więc w sob. albo jadę na szmacie
      pół dnia, siedze w garnkach i w pralce, a mąż wychodzi w tym czasie
      na spacer i ida karmic kaczki i na huśtawkę- może to można
      podciągnąć pod zabawę??? m(nie sprzatam przy dziecku domu wiec
      wywalam chłopców na dwór w tym czasie - mały jest alergik)

      teraz jesteśmy na etapie rzucania i łapania piłki(bardzo mu sie to
      podoba)i na to poświęcamy pół godz dziennie, na śpiewanie 30 min, na
      wygłypy godzinę. na przytulanie non stop.
      a w weekendy to różnie.
    • tijgertje Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 13:05
      Leneczkaz, czy czas spedzony z dzieckiem i zabawkami jest
      wyznacznikiem jakosci macierzynstwa??? Ja sie z mlodym zabawkami
      niewiele bawie. Mamy autyzm i zabawy w dom, sklep i udawanie to nie
      dla naswink Zabawek jako takich mlody nigdy nie mial wiele, bo i po
      co, skoro bawi sie w kolko jednym i tym samym? dla mnie wazne jest
      spedzanie z dzieckiem razem czasu i faktycznie bycie razem,
      poswiecanie mu uwagi. Niewazne, czy jest to wspolne czytanie, wypad
      do restauracji, muzeum, kina czy teatru, glaskanie krolikow, wspolne
      pieczenie, czy chocby siedzenie w samochodziewink Sporo czasem
      jezdzimy, raz w tygodniu ponad godzine siedzimy w samochodzie w
      drodze na i z terapii mlodego, sluchamy wspolnie radia (muzyki
      klasycznej, naszej ulubionej) i gadamy o wszystkim i niczym. Zdrowie
      nie mozwala mi na wiele rzeczy, ale mamy podzial w domu, ktory
      rtodzic co robi. Ja jestem od kina, teatrow, muzyki, ksiazek,
      gotowania, malowania, klejenie i powaznych rozmow, tata od sobotnich
      wypadow do muzeow (czasem mama tez sie lapie, ale zazwyczaj mi nie
      pozwalaja), na plaze czy do znajomych, od wspolnych wyglupow i
      wrzaskow, od ktorych mi glowa pekawink Najzwyklejsze czynnosci mozna
      zamienic w super zabawe i zabawki moga sie okazac tylko przeszkodawink
      wez tez pod uwage fakt, ze dziecko ma prawo pobyc czasem samo,
      czasem wlasnie fakt, ze mama siedzi i patrzy co dziecie robi juz
      wystarcza, maluch wcale nie chce, zeby sie wtracala do jego swiata.
      Mysle, ze jak ze wszystkim, we wspolnej zabawie z dzieckiem trzeba
      znalezc jakias rownowage. Nie da sie caly czas tylko dieckiem
      zajmowac, w zyciu sa tez inne wazne rzeczy, a najwazniejsze, to
      swiadomosc dziecka, ze rodzice (oboje) poswiecaja mu wystarczajaco
      uwagi, kochaja i zawsze sa, kiedy sa potrzebni, pozwalajac jednak na
      indywidualny rozwoj i doswiadczannie swiata. Dla jednego wpolna
      zabawa zabawkami z dzieckiem to bedzie 10 godzin, dla innego po
      godziny i dziecko z drugiego przypadku moze byc duzo
      szczescliwszewink, zalezy, jakie ma potrzebywink
      • leneczkaz Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 13:31
        Pięknie napisałaś. Dzięki smile

        Ja mam wyrzuty z tą zabawą bo mi średnio to idzie. Zmuszam się. Ja jako dziecko
        nigdy nie bawiłam się w nic. Zwiwałam z domu na rower, rolki, sanki. Łaziłam po
        opuszczonych domach, budowach. Z tatą na stadionie grałam z piłę. Z mamą na
        działkę rowerami jeździłam i wyjadałam brudne marchewy wink

        Miałam wszystkie zabawki poustawiane pięknie na półkach i zarosłe kurzem. TV
        była w moim domu dawkowana. Jedyna zabawa jaką pamiętam to budowanie z klocków +
        zwierzaki. I tylko w to umiem się bawić + czytanie książeczek. I jakoś tak mam
        wyrzuty, że nie umiem... że się nie bawię całymi dniami.
        A szczegolnie widać to w weekend jak zakatarzeni byliśmy i uziemieni przez to.
        Tyrka i głupawka. indifferent
    • ewrzostar Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 13:32
      Pytanie jest naprawde durne.
      Mozna sie bawic bez zabawek. Mozna sie bawic wszedzie, przy kazdej okazji -
      przewijaniu, jedzeniu, kapieli, etc. Cale dziecinstwo jest zabawa. To chyba
      logiczne? Inaczej nie byloby motywacji do rozwoju.
      A to, czy mama bierze w tym udzial czy nie to juz nie jest tak wazne, jakby Ci
      sie wydawalo. Najwazniejszy jest sam udzial dziecka w czynnosciach, ktorych sie
      podejmuja dorosli (gotowanie, pranie, sprzatanie - czyli jak to nazwalas -
      szwendanie sie) lub wspolne, dlugie spacery podczas ktorych mozna wytlumaczyc,
      pogadac, pobiegac i sie posmiac.
      A zabawy typu sklep czy lekarz - to juz z innymi dziecmi. Dorosli raczej w tym
      nie sa za dobrzy, chyba ze maja rzeczywiscie wyobraznie dziecka. Ale wtedy
      byliby niepowaznie traktowani takze przez dzieci. Uwierz mi, niejednokrotnie
      bylam swiadkiem jak jakas dziewczyna silaca sie na "jestem taka fajna mammmy!"
      przysiadala sie do grupy dziewczynek bawiacych sie w dom. Efekt byl komiczny, bo
      dzieci ja po prostu....olewaly.
      • leneczkaz Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 13:37
        Cale dziecinstwo jest zabawa. To chyba
        > logiczne? Inaczej nie byloby motywacji do rozwoju.
        > A to, czy mama bierze w tym udzial czy nie to juz nie jest tak wazne, jakby Ci
        > sie wydawalo.

        Taaaaaaaaaaa. W rodzinie trollów.
        • ewrzostar Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 06.01.10, 22:48
          Wspolczuje! Skoro uwazasz moje podejscie do dzieci za "trollowanie", to niezbyt
          fajnie chyba masz we wlasnym domu?
          A moze jestes ta spod znaku "Matka Polka"?

    • truscaveczka Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 13:54
      Nie bawię się. No, czasem sobie w coś gramy, ale to mnie na równi z nią rajcuje,
      uwielbiam karty i gry planszowe. Natomiast wymyślam, podsuwam zabawy, angażuję
      do robienia czegoś ze mną, a przede wszystkim jestem z nią i dużo rozmawiamy.
      Ileż to ciekawych rzeczy może opowiedzieć dorosłemu czterolatek i vice versa smile
    • tusie-czek Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 14:01
      A ja nie rozumiem tego rozgraniczenia na zabawe zabawkami i pieczenie
      ciasteczek. Wracam z pracy i spedzam caly czas z dzieckiem. Kto powiedzial ze
      wieszjac pranie dziecko sie nie bawi (moja sie bawi rzeczmi do powieszenia, poda
      mi albo rozwloczy po suszarnismile. Moj prysznic tez jest zabawa: mamy zaslone
      prysznicowa i jak od strony wanny pryskam prysznicem a mala probuje lapac to
      przez zaslone. Ja w przypadku takiego malego dziecka (moja ma 15 miesiecy) nie
      widze roznicy miedzy zabawa z pokrywkami a klockami. Jak chce czytac to sama
      przynosi ksiazeczke i chce zeby jej czytac. To robi czesto, ale ja po pracy
      musze zrobic cos w domu i po prostu zamieniam to w zabawe. Tak samo moj maz jak
      gotuje. Moja mala to nie ksiezniczka ktora nie wie ze w domu sie nie
      sprzata/pierze/gotuje. Towarzyszy nam w codziennym zyciu. A ile z tego zamienisz
      w zabawe to kwestia Twojej inwencji. A spacer to tez zabawa nie latasz z malym
      po parku? Nie kopiecie pilki? My jezdzimy na rowerku ostatnio i sie uczymy
      pedalowac i mamy super zabawe.
    • optymist1 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 14:04
      bez sensu sie stresujesz i nęka Cie sumienie wink
      ja myslę, ze tak naprawdę liczy sie czas ale też sposób spędzania razem wolnego
      czasu i nie musi to byc w domu zabawki, Ty i dziecko, moze to byc równie dobrze
      spacer albo plac zabaw i ile skupiasz sie wtedy na dziecku a nie na pogaduszkasz
      przez telefon wink
      poza tym jesli ktos ma więcej niz jedno dziecko ???? tu dopiero zaczynają sie
      schody !!!! wink ja mam trójke i nie wiem jak miałabym liczyc ten czas zabawy, z
      kazdym z osobna czy ze wszystkimi razem ??? zazwyczaj podsuwam jakis pomysł na
      zabawę i siedze i pilnuję, zeby sie nie pozabijali wink)))), od czasu do czasu
      wtrącę jakis swój pomysł czy uwagę, pochwalę itp.
    • agaklis Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 14:52
      Leneczka-kurcze rozumiem Cię.zawsze siebie wyobrażałam jako
      najlepszą mame na świecie,która potrafi super się bawić z dzieckiem
      a tymczasem z utęsknieniem czekam na moment,aż moje dziecko będzie
      to poprostu chciało robićsmile. narazie to ja układam klocki, On
      rozrzuca, wysypuje,wkłada.Garnki,łyżki,półki ze skarpetami-to
      ulubione zabawki. i wtedy najczęściej nie jestem Mu potrzebna, więc
      siadam obok na podłodze i albo Mu śpiewam albo czytam.
      swoją drogą Leneczka za zdroszczę tego czytania. Mój nawet tego nie
      lubi(mam nadzieję,że narazie), więc tak jak wyżej napisałam On się
      bawi a ja czytam.coś napewno do Niego dociera.
      • agaklis Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 14:52
        zapomniałam napisać Syn ma 15 m-cy
        • brookeforrester Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 09.12.09, 21:34
          Przypuszczam, ze za rok bedziesz czekala kiedy wreszcie pojdzie spac,zeby juz
          sie nie bawic big_grin
    • asia_i_p Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 15:53
      To ja ci trochę te wyrzuty sumienia zmniejszę: ile czasu dziennie rozmawiasz z
      mężem? Ale odejmij spacery, czas, kiedy rozmawiacie wspólnie coś robiąc, zostaw
      tylko ten czas, kiedy siedzisz naprzeciwko nic innego nie robiąc i rozmawiacie.

      Dziecko jest normalnym członkiem rodziny jak każdy inny i udział w normalnym
      życiu rodziny (niby pomaganie i snucie się za nami) jest dla niego zdrowy.
      Zabawa z dzieckiem to tylko jeden z licznych sposobów wchodzenia z nim w
      interakcję i wcale nie jest tak, że im więcej zabawy tym lepiej - można też
      przedobrzyć.

      Tak, że twój "wynik" wcale nie wydaje mi się zły. wink
      • brookeforrester Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 09.12.09, 21:36
        Dobra argumentacjasmile W takim razie moze tez bym zaliczyla ciche dni z
        dzieckiem..? Troche spokoju by bylowink
    • epb3 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.12.09, 23:46
      bawię sie z nim przez większośc czasu jaki z nim jestem.
      rysujemy, malujemy, czytamy, ganiamy się, bawimy sie w chowanego, robimy tory
      przeszkód(ja tez przechodzę), ukladamy puzle i inne tego typu, rozmawiamy,
      myjemy sie razem i robimy mnóstwo innych rzeczy.
      ale tez gotujemy razem i to tez jest zabawa. bo ja jestem bardziej skupiona na
      Filipie niz na obiedzie(np. rozkladam mięso i razem ubijamy kotlety, wybijam
      jajo i on je miesza), razem wkladamy pranie do pralki - ja mu podaje i pytam
      jaki ma kolor albo co to jest, albo czyje to jest. razem wieszamy - on wyjmuje z
      pralki ja wieszam.
      razem rozladowujemy zmywarkę. razem sprzątamy zabawki - kto szyciej albo kto
      wiecej wrzuci np. czerwonych klockow do pudelka. itd. dla Filipa to jest swietna
      zabawa - a ze są w tym tez zrobione rzeczy dla domu...na spacerze tez sie duzo
      bawimy, albo rozmawiamy.
      a jak Filip sie bawi sam to ja mu czytam. albo pije kawę smile
      • rostka28 mamy NIE jedynakow 08.12.09, 00:11
        w wiekszosci wypowiadaja sie tu mamy jednynakow, mamy, ktore maja wyrzuty
        sumienia z powodu tego, ze nie bawia sie po kilkanasice godzin na dobe, ze mysla
        o czym innym w zabawie
        proponuja roznego rodzaju zabawy
        ok - z jedynakiem to bardzo latwe
        ja poprosze o propozycje zabaw dla mamy dzieci 2 i pol roku i poltorarocznego
        dziecka
        przyklad: chce starszej poczytac: mlodsze dziecko siada tylkiem nam na ksiazke,
        wyrywa ja z reki, starsze sie denerwuje i nici z czytania
        inny przyklad: robimy wieze z klockow: mlodsze zabiera klocki, burzy wieze,
        starsze sie wkurza, nici z zabawy
        kolejny przyklad: chce ze starzym malowac farbami, nie da sie, bo maluch wyrywa
        pedzel z reki i bierze w rece kubek z woda, zabiera farby, robi sie sajgon
        chce z mlodszym pobawic sie, starsze siedzi mi na plecach albo placze zazdrosne
        i tak: ani z mlodszym, ani ze starszym nie ma 100%-owej zabawy
        wszystko co robimy, robimy polowicznie, konczymy zniechceceni,
        i czuje, ze ani jednemu, ani drugiemu nic nie mam do zaoferowania, zadna z
        naszych zabaw nie jest fajna, nie angazuje nas maksymalnie, bo albo jedno sie
        denerwuje, albo drugie
        wczoraj jedno i drugie mialo w rekach ksiazke: starszak pytal sie, co jest na
        obrazkach, mlodszy pokazywal palcem na obrazki tez sie "pytajac" co to
        i ja jednemu odpowiadalam i drugiemu, ale w koncu i jedno i drugie poczulo sie
        obrazone, bo ani jednemu ani drugiemu nie poswiecilam maksymalnej uwagi
        starszy poszedl do drugiego pokoju, bo widzi, ze mama coz gada do mlodszego,
        wiec ile on ma czekac
        eeee...nici z tej mojej zabawy
        tak wiec nie zamartwiajcie sie tym, ze nie bawicie sie zbyt dlugo, bo ja bym
        chciala tak jak Wy: choc troche poswiecic maksymalna ilosc uwagi i jednemu
        dziecki i drugiemu, a nie da sie...chyba
        no - chyba, ze ktoras ma metode na zabawe z dwojka takich maluchow

        i jeszcze jedno: dajcie sie tez dzieciom samym pobawic
        nie chodzi o to, zeby wisiec nad dzieciakiem caly dzien, bo sie w koncu nie
        nauczy samo organizowac sobie zabawy
        • optymist1 Re: mamy NIE jedynakow 08.12.09, 09:37
          ja Ciebie rozumiem wink)) mam trójke i tez "zabawy" z nimi wyglądaja podobnie jak
          u Ciebie sad teraz córka ma 5 lat a bliżniaki 2,2 lata i zdarza sie, ze bawią
          sie razem smile , np. w lekarza wink
          wspólne zabawy : ciastolina i wyścigi autkami, klocki (ale oczywiscie częste są
          przypadki niszczenia czyjejs pracy i zabieranie klocków sad
        • brookeforrester Re: mamy NIE jedynakow 08.12.09, 22:59
          big_grin Usmialam sie.
          Mam podobne przyklady "wspolnych " zabaw 3latka i 9 miesieczniaka. trzy akordy
          darcie mordy smile
    • camel_3d srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 06:32
      poniewaz maly jest w zlobku od 8.30 do 16. pozostaje mi czas od 16 do 18.30. O
      19 maly pada juz i czas w betki.
      Kiedys chodzil spac o 20. ale taraz o 19 to juz na dywanie potrafi zasnac po
      tych naszych charcach.

      • leneczkaz Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 08:42
        dlatego zawszę się śmieje jak piszesz Camello, że Twoje dziecko nie potrzebuje
        zabawek i w ogóle niczego prócz patyka i garnka.. No jasne jak spędzasz z nim
        całe 2 h. w tym kąpiel i jedzenie. Dramatycznie dużo!
        Ciekawe co robicie w weekend jak leje deszcz albo mały jest chory (a ostatnio u
        więksozści to i jedno i drugie). Cały dzień z tym patykiem ganiacie czy też
        niania Cię wyręcza?
        • phantomka Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 08:59
          Naprawde wyrastasz powoli na gwiazde monotonnosci. Rzadko bywam na
          forum ostatnimi czasy, ale co rusz wpychasz tu ta swoja "demolke"
          Ani on jakos szczegolnie nadruchliwy, ani szczegolnie pomyslowy
          jezeli chodzi o zabawy, bo po prostu kazde dziecko interesuje sie
          tym wszystkim, co je otacza. Warto to juz zrozumiec, naprawde.
          Wracajac do watku: z dzieckiem bawilam i bawie sie malo. Od zabaw
          stricte dzieciecych specjalista jest tata. Ja zawsze wolalam
          poszwendac sie z dzieckiem. Nie znosze zabawek i nigdy sie nimi nie
          bawie. Corka moze na mnie liczyc przy grach planszowych i pracach
          plastycznych. I nie miewam wyrzutow sumienia, jestem dumna raczej,
          jak widze jej inwencje tworcza w samodzielnej zabawiesmile
          • leneczkaz [...] 08.12.09, 09:07
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • phantomka Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 09:12
              Wystarczy miec doswiadczenie z takimi mamusiami, zeby wiedziec. I
              przestan byc wulgarna za kazdym razem, jak ktos ma inne zdanie, bo
              jest to zachowanie godne uczniaka, a nie doroslej kobiety.
              • leneczkaz Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 09:15

                > Wystarczy miec doswiadczenie z takimi mamusiami, zeby wiedziec.

                A Ty przestań być taka hop do przodu bo szklanej kuli nie masz a Twe zdolności
                prychoanalityczne są nikłe.
        • tijgertje Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 09:11
          leneczkaz napisała:

          > dlatego zawszę się śmieje jak piszesz Camello, że Twoje dziecko
          nie potrzebuje
          > zabawek i w ogóle niczego prócz patyka i garnka..

          Leneczkaz, dziecko naprawde mozna wychowac bez zabawek. Myslisz, ze
          iles tam lat do tylu dzieciaki sie nie bawily, jak nie bylo Fisher
          Price, Barbie i Lego? Bawily sie czym sie dalo, korzystaly z
          wyobrazni (co do ksztaltowania ktorej przez zabawki miewam nieraz
          spore watpliwosci). Jako dziecko spedzalam mnostwo czzasu u babci.
          Nie mielismy tam zabawek i z dzieciakami z sasiedztwa istne cuda
          wyprawialisny i te zabawy znacznie lepiej wspominam od tych z
          zabawkami. Dla mojego mlodego wlasnie patyki sa jedna z
          najciekawszych zabawek. Zdziwilabys sie ile rzeczy z jednycm 30-
          centymetrowym patykiem dziecko potrafi zrobic. I rzeczywiscie tym
          jednym patykiem jest w stanie bawic sie caly dzienwink
          • leneczkaz Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 09:17
            Ja rozumiem co piszesz. Mój też się bawi 'patykami' a dokładnie to drewnainymi
            łyżkami i widełkami. Jako jednymi z wielu.

            Bardziej chodziło mi o 'wymądrzanie się' osoby która spędza z dzieckiem 2h.
            dziennie. Wtedy wszytko zapewnie jest łatwe proste i logiczne - spacery nogami,
            je sam, nie potrzebuje zabawek i inne cuda na kijku..
            • kasik31 Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 10:45
              Moim zdaniem to Ty sie wymadrzasz i w takim razie po co zakladasz watek skoro z
              gory wiesz najlepiej i nie podoba Ci sie 80 % wypowiedzi?Z reszta nie pierwszy
              to watek i nie ostatni zapewne...
              • 30hello-kitty Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 14:26
                1. W tygodniu to ok. 2 godziny dziennie
                2. W weekendy 3,5 godziny dziennie
                • kobraluca Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 15:01
                  u nas jest na odwrot, w weekendy M jest w domu, wiec bawie sie z
                  synkiem mniej
            • brookeforrester Re: srednio 2-2.5 godziny 08.12.09, 22:57
              Siedzisz w domu i dostajesz na leb widze? smile Nie uragajac. Dlatego masz wyrzuty
              sumienia,ze sie nie bawisz itd. Kieys tez tak mialam (siedzialam w domu i
              myslalam,ze musze sie bawic non topa), ale nic w chacie sie samo nie zrobi,
              zatem niech sie szwenda, trudno. Teraz pracuje, drugie dziecko doszlo, ale bawie
              sie jak mam ochote i w sumie rzadko zabawkami (ani moj 3latek ani 9miesieczniak
              za nimi nie przepada), na szczescie. Budujemy namiot z koca, tanczymy, kulami
              sie itd, jest kupa smiechu. Jak mi sie nie chce to mowie, ze teraz ogladam tv i
              kuniec, same sie bawia. Zreszta z tego co pamietam, to moja mama rzadko ze mna i
              siora sie bawila, za to zawsze chwalila, czego my to nie wymyslimy i
              rzeczywiscie! Cuda na kija robilysmy z niczegobig_grin
              • leneczkaz Re: srednio 2-2.5 godziny 09.12.09, 08:36
                Nie doczytałaś chyba dokładnie. Pracuję. W pracy odpoczywam. A pisałam to w
                weekend kiedy byliśmy zakatarzeni i siedzieliśmy w domu O_O
    • mama-ola Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 09.12.09, 00:20
      > 1. W tygodniu

      W tygodniu, jeśli Antek nie idzie do przedszkola, to czas się
      znajdzie. Pewnie ze 2-3 godziny w sumie. Głównie klocki, czasem gra
      planszowa lub inna kupna albo słowna (jakie znasz słowo na
      literę...?), w chowanego, w jakąś akcję wymyśloną przez A.
      Jeśli idzie do przedszkola, to gorzej, bo wraca późno. Wówczas albo
      nie bawię się w ogóle, albo góra pół godziny.

      > 2. W weekendy

      Chyba koło 2 godzin dziennie w sumie.
    • aleosochozi Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 07.01.10, 21:57
      NIE bawie się ze swoim dzieckiem i jestem z tego zadowolona.
      Organizuję mu ciągle wizyty u dzieciaków w jego wieku (ma 16
      miesięcy) i jest zadowolony - zajmują sie sobą. A teraz zrobiliśmy
      sobie drugie dziecko, żebym nie musiała tak ciągle do koleżanek
      jeździć smile))
      No i nie mam z tego, ani z innego powodu wyrzutów sumienia. Matka z
      wyrzutami sumienia to musi być niezły dół.
    • ka_siulek1 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 08.01.10, 13:56
      Nie wiem, nie liczę tago czasu, nie ustawiam minutnika na zabawy z
      dzieckiem, cały dzień spędzamy razem, mały ma niespełna 21 miesięcy
      i różnie bywa z jego skupianiem się na zabawach. Czas spędzamy
      bardzo różnie a spacery u nas są właśnie główną czynnością kiedy
      poświęcam dziecku 100% uwagi dlatego nie rozumiem dlaczego spacer
      nie może być zaliczony do zabawy, właśnie takie chodzenie po dworze,
      parku ogrodzie, ulicy jest dobrym sposobem na poznawanie świata.
      Zdarza się że się bawimy samochodzikami, pakujemy klocki na koparki,
      pociąg, budujemy zagrodę z klocków dla zwierzątek, rzucamy piłką do
      kręgli, ganiamy się po mieszkaniu, tanczymy(to jest ostatnio jego
      ulubiona zabawa), też dużo czytamy, a raczej oglądamy obrazki, bo
      mały jeszcze nie umie się zbytnio skupić na treści - ostatnio hitem
      jest"murzynek Bambo" smileKupiłam ostatnio blok i kretki, myślałam że
      to dobry moment na wspólne rysowanie, ale bardziej ja się nimi
      bawiłam, mały nie podzielał mojej euforii - połamał wszystkie kretki
      i to było najlepszą zabawą smile cóż bardzo różnie z nim bywa, ale
      głównie to nasz synek inicjuje zabawę i sam pokazuje na co ma
      ochotę...ostatnio problemem jest to że woła to innego pokoju, a mamy
      tylko dwa, ale zawsze chce byc akurat tam gdzie nas nie ma smile
      W domu trzeba coś zrobić, czasem stoi przy mojej nodze i płacze, a
      ja musze akurat coś dokończyć, dziecko musi zjeść obiad, kolację,
      muszę zmyć(nie mam zmywarki), odkurzamy jak mąż jest w domu - synek
      się boi odkurzacza, pranie też razem pakujemy i wieszamy...ojej, też
      czasem mam wyrzuty że może za mało czasu mu poświecam, ale jak się
      nad tym wnikliwiej zastanowię to czasem poprostu inaczej się nie da
      a dziecko musi się nauczyć że każdy ma jakieś obowiązki i nie zawsze
      mama jest na wyłączność - chcę mieć drugie dziecko i wiem że wtedy
      zaczynają się właśnie schody. Moja mama pracowa zawodowo,
      chodziłyśmy z siostrą do żłobka, przedszkola, zawsze miałyśmy
      ugotowany obiad, posprzątane, wyprane, wyprasowane, pamiętam chwilę
      wspólnych zabaw, grania w karty, rysowania, ale wiem też że dużo
      sama się bawiłam, i ponoć bardzo ładnie dlatego wiem że nie zawsze
      takie ciągłe zabawy z dzieckiem, wymyslanie jakiś bardziej ambitnych
      zabaw ma dobry wplyw na rozwój dziecka. Najprostsze sposoby są
      najlepszymi zabawami...
    • paraply1 Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 08.01.10, 14:09
      Z calym szacunkiem leneczka Ty chyba nie zaduzo , bo wciaz w necie
      siedzisz i wymyslasz podobne pytania/problemy smile
      • leneczkaz Re: Ile minut/godzin dziennie bawicie się z dzieć 08.01.10, 15:25
        Kocik ja codziennie pracuję.. I stamtąd najczęściej piszę.
        Lub jak syn (tak jak teraz) śpi. Nie oglądam TV, więc tak (między innymi)
        wypoczywam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka