Dodaj do ulubionych

dzieci w autobusach

08.02.10, 21:20
nie posiadam samochodu, wiec na co dzien poruszam sie autobusami,
przynajmniej dwa razy dziennie jade z mala (do przedszkola i z
przedszkola). ucze ja, ze trzeba robic miejsce dla starszych, czyli
jak jest miejsce to siedzi sobie osobno, chyba ze akurat woli u
mnie, jak robi sie ciasno to na kolanach. jak nie ma miejsca, to
stoimy, nawet jak ktos nam probuje ustapic miejsca, bo z reguly jest
to jakas starsza babcia, niestety, wiec nie korzystamy. ale czasami
jest tak, ze jade z mala z jakimis zakupami czy czyms, obladowana
jak osiol, no i wtedy mloda siedzi obok, no bo jak, na kolana jej
nie wezme, bo siaty, postawic tez jej nie postawie, bo chociaz ma
prawie 4 lata to mala i nie utrzyma sie jeszcze sama, a podlogi
teraz od blota sliskie, musialabym ja przytrzymywac, no a jak z tymi
siatami? jak widze jakas babcie to ewentualnie wstaje i stoje z tymi
siatami, bo mimo wszystko tak mi latwiej, niz jakbym ja miala
siedziec a mala stac. no ale jak nie ma w autobusie staruszek, to
siedze i mloda tez siedzi. tylko, ze czuje na sobie te spojrzenia i
slysze komentarze, o tym, ze od malego rozpuszczaja, szacunku nie
ucza dla starszych i potem taka mlodziez wrasta. poza tym ja sama
czuje sie z tym niekomfortowo, ze tu ludzie nad nami wisza, a mloda
sobie siedzi. mam miec wyrzuty sumienia? olac to i robic jak mi
wygodnie? sama juz nie wiem.
Obserwuj wątek
    • karro80 Re: dzieci w autobusach 08.02.10, 21:48
      olać. Wydaje mi się, ze dziecko siedząc jest bezpieczniejsze jesi w
      autobusie panuje tłok.

      Ja np bardzo rzadko ustepowałam miejsca z prostej przyczyny - w
      autobusach robi mi się często niedobrze i jednoczesnie słabo -
      częściej jeśli stoję. Kiedy np mogłam w lato stanac przy oknie lub
      wiedziałam, że dojadę bo blisko itp to ustępwałam. Trudno, że ludzie
      się patrzą czy coś - wolę to niż zemdleć bądź się shaftować, albo w
      pośpiechu wybiegać z autobusuwink

      To samo z dzieckiem, może względy bezpieczeństwa są ważniejsze?
    • kiniak22 Re: dzieci w autobusach 08.02.10, 21:52
      olac i nie zwracac uwagi, nie ustepowac miejsca ludziom ponizej 60tki chyba ze
      ma zlamana noge, albo to kobieta w baaardzo zaawansowanej ciazy, jak cos komus
      nie pasuje to niech sobie auto kupi i jezdzi na siedzaco, jadac autobusem trzeba
      sie liczyc z tym ze nie zawsze ma sie miejsce siedzace, a ty tez jadac z
      dzieckiem jestes w niekomfortowej sytuacji ze wzgledu na dziecko, musisz je
      "chronic" zeby nikt go nie przedrepnal, musisz trzymac na zakretach czy przy
      mocniejszym hamowaniu, w takiej sytuacji tobie bardziej sie nalezy miejsce
      siedzace niz zdrowemu 40latkowi, jak komus nie pasi niech idzie na piechote
    • deela Re: dzieci w autobusach 08.02.10, 22:08
      nie przejmuj sie
      olej
      dziecko jest bezpieczniejsze jak siedzi
      • alika77 Re: dzieci w autobusach 08.02.10, 22:13
        dzieki dziewczyny za rozgrzeszenie, od razu mi lepiej smile
    • mondovi Re: dzieci w autobusach 09.02.10, 06:31
      ja proszę zwykle jakiegoś młodziana o ustąpienie miejsca synowi. przy
      ruszaniu/hamowaniu szarpie nim i, za przeproszeniem, wpada głową w pośladki
      innych pasażerów. komentarzy odnośnie tego, że siedzi jeszcze nie słyszałam, a
      gdybym usłyszała na pewno z tego powodu nie zmuszałabym dziecka (ma 3,5) do
      stania w autobusie.
    • leneczkaz Re: dzieci w autobusach 09.02.10, 09:19
      Te babki to częściej bardziej skoczne ode młodych. Walczą na ryneczku o tańszą
      marchewkę, taszczą siaty, rozpychają się przed autobusem, wskakują jak młode
      gazele a potem oczy kota ze Shreka i daj usiąść. Czasem patrzę na dzieciaki po
      szkole z plecakami 10 kg. zdołowane, bo babcia z kijem je przegoni.
      • asia0212 Re: dzieci w autobusach 09.02.10, 09:49
        leneczkaz, brawo!
        Jak pisały dziewczyny wyżej-siedzące dziecko jest bezpieczniejsze, stojący w
        tłoku przedszkolak jest niezauważalny przez pasażerów, którzy "biją" go torbami,
        plecakami. Osoby po 60tce to nie starsi, niedołężni ludzie. Autobus nie jest
        pełen ludzi niepełnosprawnych i dlaczego akurat kilkulatek ma ustąpić miejsca?
        Osobiście nie usłyszałam nigdy uwagi w autobusie, lecz gdyby tak się stało nie
        pozostałabym cicho.
        • kasiaczek181987 Re: dzieci w autobusach 09.02.10, 20:32
          opiekowałam się niepełnosprawnym dzieckiem, na pierwszy rzut oka nie było tego
          widać .. i co ja się nasłuchałam w autobusie to głowa mała. Dziecko miało prawo
          siedziec bo jest niepełnosprawne i takie miejsce mu się nalezy.Kiedyś jedna baba
          do mnie mówi:

          baba: o Boże ale rozpuszczają dzieciaki teraz i zaczyna coś paplać o wszytskim

          ja ( nie reaguje)

          Baba w końcu zaczęła być bardziej nachalna ale nie zwracała sie bezpośrednio do
          mnie tylko oczywiscie,że dzieciak przed nią siedzi a reszta stori

          ja ( nie reaguje)

          W końcu baba mówi do mnie: Weź tego dzieciaka
          ja : nie wezmę, miejsce mu się należy bo jest niepełnosprawny
          ona: ludzie starsi stoją a dzieciak siedzi
          ja (wkurzona na maksa): Ogłuchła pani ? dziecko jest niepełnosprawne
          ona: niepełnosprawność to nie choroba
          ja: zonk.. ( nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać )

          Moje zdanie jest takie, trzeba rozgraniczyć dwie sytuacje

          a) jedziesz z siatami to dla bezpieczeństwa dziecka pozwalasz mu siedzieć

          b) jedziesz na luzie to albo bierzesz dziecko na kolana albo niech ustąpi miejsca.

          Ja sama przyznam szczerze nie ustępuję miejsca ale jak jadę z podopiecznym to
          uczę go tego ( jestem niania, nie mam własnych dzieci).Nie wyobrażam sobie,że
          mam pod opieką np dziecko 6 letnie , starsi ludzie o lasce stoją a ono siedzi...
          no coś nie tak jest. Nie ustepuje ludziom awanturującym się i wykrzykujacym na
          cały autobus,że oni są niedołężni bo zwykle tacy nie są ale jak widze staruszka
          ledwo trzymającego się na nogach to ustepuję
          • sarling Re: dzieci w autobusach 09.02.10, 21:37
            > ona: niepełnosprawność to nie choroba

            Upośledzona moralnosć za to jest bardzo poważnym schorzeniem...
            Doświadczyłam tej choroby w ciąży (jeśłi nie poprosiłam, to nikt mi
            nie ustąpił) i doświadczam jej teraz.

            Jeśli jadę sama, to nie tylko ustępuję miejsca, ale jeszcze dziobię
            pannice wypisujące esemsy całą drogę lub młodzieńców z pryszczami,
            co by wstali i ustąpili miejsca potrzebujacym.
            Ale jeśli tylko mogę - unikam komunikacji miejskiej.
    • kocio-kocio Re: dzieci w autobusach 09.02.10, 22:02
      Mnie piękna historia spotkała jesienią.
      Wsiadam z młodym (miał 2 lata i jakieś 8-9 miesięcy) do autobusu.
      Mnóstwo ludzi. Ja siatka z zakupami i młody na nogach.
      Stajemy koło takiej na oko 50-letniej "staruszki".
      Ponieważ nikt się nie podniósł, a my tylko na 2 przystanki i nie
      chciało mi się żebrać o miejsce, instruuję młodego:
      - Tu jest Staszku taka rurka, trzymaj się jej mocno.
      Oczywiście asekuruję go kolanami i łokciem sama próbując się czegoś
      trzymać.
      Na co owa "staruszka" z czułym uśmiechem:
      - Ojej, taki malutki i się musi sam trzymać w autobusie.
      - No musi, bo nie ma gdzie usiąść - powiedziałam.
      A paniusia: - No tak, tłok dzisiaj okropny.
      Kurtyna!
      • rudensja Re: dzieci w autobusach 10.02.10, 08:03
        kocio-kocio☺ piękna historia dramatyczna sad

        Jak jadę sama to ustępuję potrzebującym, nie starszym paniom które
        stają tak blisko żeby "niechcąco" zdzielić siedzącego torebką po
        głowie.
        Jak jadę z synem (ma niecałe 3 lata)siedzi mi na kolanach albo sam.
        Tak mały człowiek nie jest w stanie utrzymać się w czasie jazdy na
        stojąco więc jak tylko jest miejsce to siadamy, w końcu płacę za
        bnilet jak każdy.
        Jeśli ktoś nam ustępuje miejsca, to są to najczęściej kobiety (same
        mające małe dziecli, lub wnuki)
    • solaris31 Re: dzieci w autobusach 10.02.10, 08:17
      raz hamujący autobus "przewrócil" mi stojące w nim dziecko. dziecko
      się trzymało, asekurowałam też i ja, ale nie mam stu rak, tylko
      dwie. raz wystarczy. olej baby i się nie przejmuj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka