alika77
08.02.10, 21:20
nie posiadam samochodu, wiec na co dzien poruszam sie autobusami,
przynajmniej dwa razy dziennie jade z mala (do przedszkola i z
przedszkola). ucze ja, ze trzeba robic miejsce dla starszych, czyli
jak jest miejsce to siedzi sobie osobno, chyba ze akurat woli u
mnie, jak robi sie ciasno to na kolanach. jak nie ma miejsca, to
stoimy, nawet jak ktos nam probuje ustapic miejsca, bo z reguly jest
to jakas starsza babcia, niestety, wiec nie korzystamy. ale czasami
jest tak, ze jade z mala z jakimis zakupami czy czyms, obladowana
jak osiol, no i wtedy mloda siedzi obok, no bo jak, na kolana jej
nie wezme, bo siaty, postawic tez jej nie postawie, bo chociaz ma
prawie 4 lata to mala i nie utrzyma sie jeszcze sama, a podlogi
teraz od blota sliskie, musialabym ja przytrzymywac, no a jak z tymi
siatami? jak widze jakas babcie to ewentualnie wstaje i stoje z tymi
siatami, bo mimo wszystko tak mi latwiej, niz jakbym ja miala
siedziec a mala stac. no ale jak nie ma w autobusie staruszek, to
siedze i mloda tez siedzi. tylko, ze czuje na sobie te spojrzenia i
slysze komentarze, o tym, ze od malego rozpuszczaja, szacunku nie
ucza dla starszych i potem taka mlodziez wrasta. poza tym ja sama
czuje sie z tym niekomfortowo, ze tu ludzie nad nami wisza, a mloda
sobie siedzi. mam miec wyrzuty sumienia? olac to i robic jak mi
wygodnie? sama juz nie wiem.