Dodaj do ulubionych

warunki mieszkaniowe a drugie dziecko

13.03.10, 13:49
Tak się zastanawiam nad drugim dzieckiem (córeczka 5mieciecy) ale przeraża
mnie fakt że mieszkam w bloku w małym mieszkaniu niecałe 45m2 i boję się że
sie po prostu nie pomieścimy. Mały pokój jest za mały żeby np w przyszłości
postawić łóżko piętrowe nie mówiąc już o dwóch łóżkach
oddzielnie...dziewczynki mogą spać razem a co jeśli będzie chłopiec?Już nawet
nie myśle gdzie wtedy wstawić biórko czy jakieś meble bo nie ma miejsca. Boje
się ciasnoty i wszystkich na "kupie" a na nic innego perspektyw raczej nie
mamy. Dlatego mam pytanie jak duże macie powierzchnie mieszkaniowe i jak
rozwiązałyście taki problem?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 13:55
      43 m2, dwa pokoje - mniejszy dziecięcy ma ok. 12 m2. Mam jednak w perspektywie
      zamianę mieszkania na większe za jakiś czas, póki dzieciaki małe da się przeżyć,
      jak będzie potem nie wiem...
      Starsza śp ina rozkładanym tapczanie, młodszy na razie w łóżeczku, planujemy ich
      niedługo położyć w łóżku platformowym - nie piętrowym tylko takim gdzie jedno
      spod drugiego wyjeżdża.
      • alfa36 słonko1335 15.03.10, 23:25
        Ja nie w temacie metrow 2 ale łóżka. Masz już takie na oku? Wlasnie
        rozplanowuję pokoj dziecka i chcę wlasnie takie łóżko. Co prawda
        rodzeństwa dla synka nie planuję, ale często ktos do nas przyjeżdża,
        więc chcialabym miec w zanadrzu jakies miejsce do spania dla gościa.
        • slonko1335 Re: słonko1335 17.03.10, 20:26
          Alfa dopiero teraz zauważyłam Twoje pytanie do mnie. Nie mam nic konkretnego jeszcze, na razie tylko ogólnie oglądałam. Przy mojej dwójce potrzebuję takie z dodatkowymi szufladami na pościel i takie które można rozłożyć w innej części pokoju w razie jakby któreś dziecko choróbsko z wymiotami złapało coby drugiemu na głowę tego nie robiło.....
          https://img04.allegroimg.pl/photos/400x300/955/59/37/955593787_4
          https://www.meblopol.net/allegro/33-BARTEK.jpg
          https://img10.allegroimg.pl/photos/oryginal/956/60/04/956600498
    • batutka Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 14:06
      mage-ssi napisała:

      > Tak się zastanawiam nad drugim dzieckiem (córeczka 5mieciecy) ale przeraża
      > mnie fakt że mieszkam w bloku w małym mieszkaniu niecałe 45m2 i boję się że
      > sie po prostu nie pomieścimy. Mały pokój jest za mały żeby np w przyszłości
      > postawić łóżko piętrowe nie mówiąc już o dwóch łóżkach
      > oddzielnie...dziewczynki mogą spać razem a co jeśli będzie chłopiec?Już nawet
      > nie myśle gdzie wtedy wstawić biórko czy jakieś meble bo nie ma miejsca. Boje
      > się ciasnoty i wszystkich na "kupie" a na nic innego perspektyw raczej nie
      > mamy. Dlatego mam pytanie jak duże macie powierzchnie mieszkaniowe i jak
      > rozwiązałyście taki problem?

      takie lozko jest ok, bo nie zabiera duzo miejsca (tak jak dwa lozka), a moga
      spac na nim dwie osoby, ale ma spora jak dla mnie wade - otoz w dzien jak lozko
      jest złożone, a dzieci chca sobie odpoczac, polozyc sie, poczytac na lezaco
      ksiazke, a nawet pogniewane na siebie, odpoczac od siebie, to jest z tym problem
      - trzeba je rozkladac jak do spania
    • aloiw1985 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 16:23
      my mieszkamy w 74m2 i powiem szczerze, ze mogę sobie drugie dziecko wyobrazić
      przez pierwszy rok jego życia, niestety później byłoby już nam za ciasno.
      Oczywiście istnieje jeszcze perspektywa ze gdybym musiała to napewno dałoby się,
      jednak nie muszę i raczej mi z tym wygodnie.
    • zulcia79 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 16:28
      38m2,2 pokoje,dziecięcy ma około 12m2,długi i wąski,dzieci dwojesmileNa razie
      starsza śpi na rozkładanym(140cm szer.)tapczanie,a młoda w łóżeczku.Na wakacje
      planujemy kupić łóżko piętrowe i bedzie ok.Jak planowaliśmy drugie dziecko,to
      nawet nie pomyslałam o tym czy i jak się zmieścimy.
    • zebra12 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 19:27
      36 metrów i 3 dzieci. No jest trochę ciasno, zwłaszcza, że jedna
      nastolatka, a druga wyrośnieta 10 latka. Ale wciąż są perspektywy,
      tylko jakieś mgliste...
      • hanna26 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:19
        65 metrów, troje dzieci. Dwa spore pokoje + 30 metrowy taras.

        Powiem ci, że wszystko zależy od twoich preferencji, od tego, co dla
        ciebie jest najważniejsze. My mieszkaliśmy w 30 merowej kawalerce,
        gdy postaraliśmy się o drugie dziecko. Mieliśmy jeden pokój z
        kuchenką bez okna. Zamieniliśmy mieszkanie dopiero gdy w planach
        pojawił się trzeci maluch. Nie przyszłoby nam do głowy, żeby
        uzależniać nasze plany rodzinne od warunków materialnych. Chcieć to
        móc. Zaczęliśmy więcej pracować, rozkręciliśmy firmę, postaraliśmy
        się o kredyt.
        Chcieć to móc.
      • duzeq Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 14.03.10, 21:14
        Dzizys... Padam na pysk z podziwu.

        36 m to liczy nasz pokoj goscinny, a ja i tak mam juz problemy gdzie
        by tu umiescic drugiego lokatora jak juz sie pojawi...
    • leneczkaz Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 19:59
      65m2. 1 dziecko i 1 w planach. Będzie musiało starczyć na 7 lat (na tyle mamy
      kredyt). Dzieci będą razem w pokoju (musi się udać drugi chłopiec, choć jak się
      nie uda to i tak będą razem), my w sypialni. Tyle, że jak człowiek pracuje a
      dzieci w przedszkolu to dom to Hotel weekendowy wink
      • eps Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:25
        ja planując rozmnażanie zawsze chciałam 3 dzieci. mieszkaliśmy w blokach w
        mieszkaniu w którym zaplanowałam że my bedziemy w jednym pokoju a dzieci (cała
        trójka) w drugim i jakoś mnie to nie przerażało. Oczywiście większośc otoczenia
        była oburzona moim pomysłem, bo teraz jest modnie, aby na każde dziecko
        przypadał jednen pokój a najlepiej dwa wink
        W każdym razie ja podchodziłam do tematu w ten sposób że warunki lokalowe w
        danym momencie "czasoprzestrzeni" nie mają znaczenia bo np.
        mogę mieszkać w maleńkim mieszkaniu ale kiedys dostane dobrą pracę i kupimy
        większe. I w drugą stronę, ktoś kto ma duży dom i warunki w danym momencie wcale
        nie musi mieć takowych za 5 lat bo powiedzmy straci pracę/rozchruje sie cieżko itd.
        A więć to co sie ma obecnie wg mnie nie powinno znacząco wpływać na to ile
        dzieci chcemy. Ja jak wczęsniej pisałam że kiedys nam sie polepszy i kupimy cos
        wiekszego (jakos tak pozytywnie do życia jestem nastawiona).
        u nas akurat ułożyło sie tak że faktycznie ja dostałam dobrą pracę, mąż dostał
        awans i sprzedając jedno, zadłużając sie w banku kupiliśmy domek szeregowca.
        teraz mam dwa pokoje przewidziane dla dzieci i w planach 3 albo 4 dzieciaków.
        Oczywiście nadal żadne nie bedzie miało pokoju własnego bo jakoś jestem tego
        przeciwniczką.
        • memphis90 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 23:18
          > Oczywiście nadal żadne nie bedzie miało pokoju własnego bo jakoś jestem tego
          > przeciwniczką.
          A tak z ciekawości- dlaczego jesteś przeciwniczką tego, żeby dziecko miało swój
          pokój? Ja rozumiem- brak innych możliwości, ale tak celowo nie dać dziecku
          własnego kąta?
          • mama_kotula Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 16.03.10, 11:06
            CytatA tak z ciekawości- dlaczego jesteś przeciwniczką tego, żeby dziecko miało swój pokój?

            Bardzo często mówi się, że wspólny pokój to lepszą integracja z rodzeństwem, nauka kompromisów, współżycia społecznego, szacunku dla drugiej osoby (ty się teraz uczysz, to ja się pobawię cicho, aby ci nie przeszkadzać) itp.
            Teoria jest śliczna, a ja mam dokładnie odwrotne obserwacje, i jak tylko będę mogła, to momentalnie rozdzielę towarzystwo po osobnych pokojach.
            • mama_kotula Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 16.03.10, 11:12
              I tak sobie myślę, patrząc na sygnaturkę Eps, że ma dość młode dzieciaki. Jak moje miały 3 lata to też nie zależało mi na osobnych pokojach, łatwiej mi było ogarnać towarzystwo w jednym wink. No, i wtedy nikt nie obrażał się na nikogo na śmierć i życie, nikt nie ryczał "mamo, ona postawiła swoją książkę na MOJEJ półce" bądź "mamo, ona chce słuchać bajki a ja NIE CHCĘ TEGO SŁYSZEĆ, mi to przeszkadza!" i tak dalej.
              • memphis90 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 17.03.10, 20:23
                Do 6rż też urzędowałam na jednych śmieciach z siostrą i było fajnie. Ale jako
                nastolatki bardzo ceniłyśmy sobie osobne pokoje, w których można się zamknąć,
                powściekać, poryczeć, wycisnąć pryszcza czy pogadać z chłopakiem przez telefon
                smile Kiedy na jakiś czas straciłam swoje lokum i musiałam przenieść się ze spaniem
                do siostry, to bardzo brakowało mi takiego swojego kąta...
    • mozyna Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:21
      Ja nawet nie wiem na ilu metrach mieszkamy, ważne jest, że każdy ma dla siebie sypialnię (rodzice razem, dziecko swoją wink) i przestrzeń do codziennego życia jest big_grin
    • mniemanologia Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:21
      To zależy, w jak odległej przyszłości planujecie coś większego...
      Moi rodzice z trzema córkami mieścili się w 40m2, ale to tak chyba
      przez 3 lata - w momencie przeprowadzki ja miałam z 10-11 lat, a
      siostry może 3 i 5 lat...
      • bweiher 2+3 13.03.10, 20:29
        36m2 to są dwa małe pokoje,mikro kuchnia i jeszcze bardziej mikro
        łazienka.
        Póki syn był sam to on w małym pokoju my w "dużym".Zaszłam w ciażę
        (planowaną) bo myślę sobie że łóżko piętrowe się zmieści.A tu zonk
        bo urodziłam bliźniaki.Jeszcze będąc w ciąży móżdżyłam jak to teraz
        wykombinować.No i kupiliśmy to łóżko piętrowe,gdzie góra pojedyncza
        a dół podwójny.U góry starszak na dole bliźniaki(chłopak i
        dziewczyna).Póki co tak mieszkamy.Co będzie w przyszłości? Jeszcze
        nie myślę tongue_out
    • maks_olo Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:24
      49m2; 3 pokoje; 4 dorosłych, 2 dzieci

      jeden pokój - dziadki; drugi pokój - dziecięcy; trzeci pokój - nasza sypialnia

      czasami jest ciasno, ale nie przesadzajmy - inni żyją gorzej...
      póki dzieci są małe - nie ma większego problemu
      niedługo łóżko piętrowe; nie za dużo zabawek; półki z ikei pod sufit - niezastąpione

      za 5 lat będzie gotowy nasz domek smile wtedy odsapniemy wink
      • lukrecja34 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:41
        44 m,2 pokoje z kuchnią,nas dwoje + 2 dzieci.
        dzieciaki są razem w pokoiku-problem polega na tym,że syn ma 12 lat a córka 2,5
        roczku.każde ma swoje łóżko,w tym roku będzie zakup łóżka piętrowego.i tak być
        musi bo większego mieszkania nie będziemy mieć.ale pocieszam się,że wielu ma
        gorzej a poza tym w identycznym mieszkaniu przez całe nasze mieszkaliśmy: moi
        rodzice,siostra starsza ode mnie o 4 lata ,sporo młodszy brat no i
        ja.przeżyliśmy,dało się.
        • mage-ssi Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:59
          Dziękuję za słowa pocieszenia...smile Chcę mieć drugie dziecko i napewno się na nie zdecyduję tylko sama wychowałam sie w ciasnocie i wiem że cieżko było...ale moze faktycznie życie przyniesie coś zupełnie nieoczekiwanego i niespodziewanego smile
      • mama-008 maks - olo;-) 15.03.10, 09:42
        my mamy bardzo podobną sytuacjęwink
        mieszkanie w bloku 60m2
        3 pokoje, kuchnia, wc i łazienka.
        salon, sypialnia (moich rodziców) i nasz pokój - czyli: ja mąż i
        synek.
        na razie jest okej - nie ma potrzeby przerabiania sypialni rodziców
        na pokój synka bo w naszym sie miescimy eleganckowink
        półki z Ikea też na każdej ścianie pod sufit, mało używane szpargały
        u teściów w domu - u nas tylko sa te na bieżącowink
        w planach własne M -budowa rusza na wiosnę 2011 wiec jeszcze mamy
        czas. po za tym my pracujemy - synkiem zajmują sie dziadkowie -
        super ze nie musze wozić go nigdzie rano a i do przedszkola bedzie
        dziadzio zaprowadzał za półtora roku- czy nadal bedziemy mieszkac z
        rodzicami czy osobno(mieszkanko budowac sie bedzie blisko rodziców).
        jak zamieszkamy na swoim od razu zaczynamy starania o nowe bobo.
        w 3 pokojach napewno damy radę!
        • maks_olo Re: maks - olo;-) 15.03.10, 11:02
          macie lepiej, bo oddzielne wc i łaziankę wink

          póki był jeden synek, to też nasz pokój był wspólny, ale jak zaszłam w drugą
          ciążę, to przerobiliśmy nasz pokój na dziecięcy, a trzeci (poprzednio był
          bezużyteczny) na naszą sypialnie

          wiele osób narzeka na Ikeę, ale te regały naprawdę im się udały wink

          ja jestem z dzieciaczkami w domu, przedszkole 50m dalej, więc będzie dobrze -
          Babcia też zawsze będzie mogła odebrać smile

          nasz domek stanie trochę dalej od rodziców, ale wtedy już chłopcy będą starsi,
          będziemy ich wozić do szkoły do miasta, no i my do pracy, więc wszystko ok smile

          szczerze mówiąc, jak słyszę, że ktoś zastanawia się nad kolejnym dzieckiem i
          kieruje się metrażem, to nie powinien mieć dziecka... bo chyba najważniejsza
          jest miłość, a nie gdzie będzie stało biurko!!! ja swoje biurko miałam dopiero w
          gimnazjum i jakoś żyję...
          na pewno ktoś zaraz napiszę, że życie na kupie, ciasnota itp, a to wszystko
          ściemnianie, bo wystarczy dobrze zagospodarować przestrzeń...
          co innego kwestie finansowe czy zdrowotne - tu wręcz należy zastanowić się 3 razy...
          dziś synek przespał całą noc, więc pewnie lada dzień będą spać w jednym pokoju i
          nie widzę żadnego problemu...
          • mama-008 Re: maks - olo;-) 15.03.10, 11:16
            póki był jeden synek, to też nasz pokój był wspólny, ale jak zaszłam
            w drugą
            > ciążę, to przerobiliśmy nasz pokój na dziecięcy, a trzeci
            (poprzednio był
            > bezużyteczny) na naszą sypialnie
            moi rodzice twierdzą, że jak zajdę w drugą ciążę to oddadzą swoją
            sypialnie dla starszego i sami sie wyniosa do salonu ale ja sobie
            nie wyobrażam jakoś życia w 6 osób w jednym mieszkaniu i chce aby
            moi rodzice mogli wreszcie "pozyć" i cieszyć się cisza i spokojem
            mimo ze twierdzą ze "na kupie" jest fajnie i jak wyjeżdzamy to im
            nudno- mam wspaniałych i bardzo pomocnych rodziców ale bardzo bym
            chciała niebawem mieszkac juz "na swoim", żeby oni odżyli i zaczeli
            cieszyć sie spokojem i cisza no i sama bym chciała życ na swoim.

            szczerze mówiąc, jak słyszę, że ktoś zastanawia się nad kolejnym
            dzieckiem i
            > kieruje się metrażem, to nie powinien mieć dziecka... bo chyba
            najważniejsza
            > jest miłość, a nie gdzie będzie stało biurko!!! ja swoje biurko
            miałam dopiero
            > w
            > gimnazjum i jakoś żyję...
            > na pewno ktoś zaraz napiszę, że życie na kupie, ciasnota itp, a to
            wszystko
            > ściemnianie, bo wystarczy dobrze zagospodarować przestrzeń...
            > co innego kwestie finansowe czy zdrowotne - tu wręcz należy
            zastanowić się 3 ra
            > zy...

            otóż to! wystarczy sie jakos zorganizowac logistycznie.

            co innego kwestie finansowe czy zdrowotne - tu wręcz należy
            zastanowić się 3 ra
            > zy...

            dokładnie - co innego bieda, brak zdrowia,brak pomocy ze strony
            chocby rodziców/teściów itp = wtedy napewno trzeba by sie 1000 razy
            zastanawiac nad kolejnym dzieckiem...
            nie chodzi o metraż - grunt że ma sie co do gara włozyc, odziać się
            i jeszcze na rurkę z kremem czy na zoo mieć w portfelu i możena zyc
            w jednym pokoju zanim dziecko nie pojdzie do szkoły...(bo pozniej to
            kicha miekszac z rodzicami w 1 pokoju bez biurka i możliwości
            przyjmowani kolegów ze szkoły we włsnmym pokoju...)


            PS
            Ty tez kwietniowa mama - mój jest z 18 kwwink

            • maks_olo Re: maks - olo;-) 15.03.10, 14:15
              mama-008 napisała:

              > moi rodzice twierdzą, że jak zajdę w drugą ciążę to oddadzą swoją
              > sypialnie dla starszego i sami sie wyniosa do salonu ale ja sobie
              > nie wyobrażam jakoś życia w 6 osób w jednym mieszkaniu i chce aby
              > moi rodzice mogli wreszcie "pozyć" i cieszyć się cisza i spokojem
              > mimo ze twierdzą ze "na kupie" jest fajnie i jak wyjeżdzamy to im
              > nudno- mam wspaniałych i bardzo pomocnych rodziców ale bardzo bym
              > chciała niebawem mieszkac juz "na swoim", żeby oni odżyli i zaczeli
              > cieszyć sie spokojem i cisza no i sama bym chciała życ na swoim.

              na razie nie stać nas na oddzielne mieszkanie - dopiero za 5 lat się
              wyprowadzimy (jak wszystko dobrze pójdzie wink)
              moi rodzice zawsze spali w pokoju dziennym, nawet jak sama z nimi mieszkałam, to
              trzeci pokój był nie używany, więc u nas nikt się nie musiał przenosić wink
              my żyjemy w 6 i naprawdę nie ma większego problemu - same plusy - jak
              dzieciaczki wieczorem śpią w swoich łóżeczkach, to my możemy z Mężem gdzieś
              wyskoczyć bez fatygowania babci, bo i tak jest na miejscu wink
              co do hałasu i braku spokoju - no cóż - tak to jest z dziećmi. Wyszło jak wyszło
              i jest dobrze smile
              też bym chciała być na swoim, ale nie chodzi o ciasnotę wink

              > nie chodzi o metraż - grunt że ma sie co do gara włozyc, odziać się
              > i jeszcze na rurkę z kremem czy na zoo mieć w portfelu i możena zyc
              > w jednym pokoju zanim dziecko nie pojdzie do szkoły...(bo pozniej to
              > kicha miekszac z rodzicami w 1 pokoju bez biurka i możliwości
              > przyjmowani kolegów ze szkoły we włsnmym pokoju...)

              dokładnie - problem pojawia się jak dziecko jest starsze. Też zaczęłam narzekać
              na brak własnego pokoju jakoś w gimnazjum... jak dzieciaczki są małe - nie mają
              problemów ze wspólnym mieszkaniem
              a ta rurka z kremem jest naprawdę ważna wink

              > PS
              > Ty tez kwietniowa mama - mój jest z 18 kwwink
              chyba najpiękniejsza pora na narodziny dzidziusia co? wink
              • mama-008 Re: maks - olo;-) 15.03.10, 14:48
                my żyjemy w 6 i naprawdę nie ma większego problemu - same plusy - jak
                > dzieciaczki wieczorem śpią w swoich łóżeczkach, to my możemy z
                Mężem gdzieś
                > wyskoczyć bez fatygowania babci, bo i tak jest na miejscu wink

                no to u mnie to nie przejdziewink moja mama zajmuje sie juniorem 10
                godz dziennie - nie mam sumienia jej eksploatowac jeszcze wieczorem
                aby móc wyjsc z mezem...max 1 raz w mies prosze mame o pomoc jak
                chcemy isc do kina czy knajpki, (ost.nauczyłam sie chodzic sama do
                kina w tym czasie maz zajmuje sie synkiem hehe ) na zakupy w
                marketach to wiadomo - załatwiamy to w weekend i wychodzimy głownie
                wtedy jak mały ma drzemke w dzień (moja mama nie tylko zajmuje sie
                moim synkiem ale i przedszkolakiem mojej siostry wiec robi na dwa
                etaty babcia - dlatego nie męcze jej za bardzo smile)

                chyba najpiękniejsza pora na narodziny dzidziusia co? wink
                >

                TAK TAK!
                rodzi sie wiosna i nowe zyciewink
                nastepne tez bardzo chce wiosną...
                • maks_olo Re: maks - olo;-) 15.03.10, 15:02
                  mama-008 napisała:

                  > no to u mnie to nie przejdziewink moja mama zajmuje sie juniorem 10
                  > godz dziennie - nie mam sumienia jej eksploatowac jeszcze wieczorem

                  jak już pisałam, ja jestem z dziećmi w domu, więc jak wyjdziemy raz na miesiąc,
                  kiedy dzieci już śpią, babci za ciężko nie jest wink

                  > max 1 raz w mies prosze mame o pomoc jak
                  > chcemy isc do kina czy knajpki, (ost.nauczyłam sie chodzic sama do
                  > kina w tym czasie maz zajmuje sie synkiem hehe )

                  my też nie wychodzimy codziennie wink ale czasem trzeba, bo zwariować można wink

                  na zakupy w
                  > marketach to wiadomo - załatwiamy to w weekend i wychodzimy głownie
                  > wtedy jak mały ma drzemke w dzień (moja mama nie tylko zajmuje sie
                  > moim synkiem ale i przedszkolakiem mojej siostry wiec robi na dwa
                  > etaty babcia - dlatego nie męcze jej za bardzo smile)

                  zakupy ciężkie robi Mąż kiedy ma czas, na lekkie zawsze mogę wyskoczyć jak
                  chłopcy śpią, albo z nimi, bo mamy podwójny wózek
                  ja gdybym wróciła do pracy, to dałabym dzieciaczki do przedszkola, bo to za duże
                  obciążenie dwóch takich maluchów dla babci wink

                  > TAK TAK!
                  > rodzi sie wiosna i nowe zyciewink
                  > nastepne tez bardzo chce wiosną...

                  myśmy nie planowali, a i tak drugi synek urodził się wiosną wink
                  trzecie chcemy na zimę - dla odmiany wink
                  • mama-008 Re: maks - olo;-) 15.03.10, 15:16
                    jak już pisałam, ja jestem z dziećmi w domu, więc jak wyjdziemy raz
                    na miesiąc,
                    > kiedy dzieci już śpią, babci za ciężko nie jest winkmy też nie
                    wychodzimy codziennie wink ale czasem trzeba, bo zwariować można wink

                    oj wiem cos o tym - Ty siedzsz z dwójka w domu, ja pracuje i wracam
                    do dziecka którym trzeba sie zajc i ugotowac jeszcze obiad i ogarnąć
                    ten marny metrażwink wysiadam i jak nie wyjde raz w tyg chocby ba
                    chwile do kosmetyczki (byle by na godzinke tylko wyjsc z domu SAMA)
                    to oszalejewink jak pisalam do kina chodze sama, maz tez potrafi raz
                    na mies isc z kolega do kina ...mame prosimy w nagłych wypadkach -
                    jak impreza jakas u znajomych jakies ur czy imwink z knajpek tez juz
                    zamawiamy na wynoswink
                    do marketu wole isc z mezem niz jego samego wysłac bo zawsze kupi
                    cos nie tak jak potrzebuje ale jak wspomnialam syn wtedy ma drzemke.

                    ja gdybym wróciła do pracy, to dałabym dzieciaczki do przedszkola,
                    bo to za duż
                    > e
                    > obciążenie dwóch takich maluchów dla babci wink
                    >
                    ja sie boje starsznie przedszkola i kolejnego bobo bo w przedszkolu
                    pełno syfu i jedno przyniesie to drugie bedzie chore i człowiek
                    wiecznie na L4. dobrze ze mam mam e i tesciowa pod nosem to licze ze
                    zawsze pomoga jakos przy ewentualnie dwojce chorych TFU TFU TFU


                    myśmy nie planowali, a i tak drugi synek urodził się wiosną wink
                    > trzecie chcemy na zimę - dla odmiany

                    dziewczynke rozumiemsmilesmilesmile?

                    mi właściwie wszystko jedno kiedy - najwazniejsze aby zdrowe
                    jak to sie mówiwink (mój pierworodny niestety zdrowy nie jest i nigdy
                    nie bedzie)

                    • maks_olo Re: maks - olo;-) 15.03.10, 15:55
                      mama-008 napisała:

                      > oj wiem cos o tym - Ty siedzsz z dwójka w domu, ja pracuje i wracam
                      > do dziecka którym trzeba sie zajc i ugotowac jeszcze obiad i ogarnąć
                      > ten marny metrażwink
                      hehe a teraz wyobraź sobie sprzątać większy metraż!!! - trzeba szukać plusów
                      życia w kupie wink

                      > jak pisalam do kina chodze sama, maz tez potrafi raz
                      > na mies isc z kolega do kina ...
                      akurat do kina, to chodzę z Mężem, ale czasem wyjdę z koleżanką na kawę, to Mąż
                      bez problemu zajmie się chłopcami

                      mame prosimy w nagłych wypadkach -
                      > jak impreza jakas u znajomych jakies ur czy imwink z knajpek tez juz
                      > zamawiamy na wynoswink
                      u nas takie nagłe wypadki, odkąd urodzili się chłopcy - można na palcach jednej
                      ręki policzyć wink

                      > do marketu wole isc z mezem niz jego samego wysłac bo zawsze kupi
                      > cos nie tak jak potrzebuje ale jak wspomnialam syn wtedy ma drzemke.
                      tu akurat mój Mąż jest lepszy ode mnie wink ja zawsze czegoś nie kupię... on
                      zawsze wszystko, zawsze dobrze wink nawet podpaski z odpowiednią ilością łezek wink

                      > ja sie boje starsznie przedszkola i kolejnego bobo bo w przedszkolu
                      > pełno syfu i jedno przyniesie to drugie bedzie chore i człowiek
                      > wiecznie na L4. dobrze ze mam mam e i tesciowa pod nosem to licze ze
                      > zawsze pomoga jakos przy ewentualnie dwojce chorych TFU TFU TFU
                      moja teściowa na pewno nie pomoże..., a moja mama z jednym sobie świetnie
                      poradzi; z dwójką ledwo ja wyrabiam wink o niani w ogóle nie myślę - nie widzę
                      żadnych plusów... więc zostanie jedynie przedszkole - chociaż pewnie zostanę z
                      nimi, aż pójdą do szkoły wink

                      > dziewczynke rozumiemsmilesmilesmile?
                      >
                      > mi właściwie wszystko jedno kiedy - najwazniejsze aby zdrowe
                      > jak to sie mówiwink (mój pierworodny niestety zdrowy nie jest i nigdy
                      > nie bedzie)

                      drugi synek miał być Marcelinką wink
                      też niestety urodził się chory i do dziś nie został do końca zdiagnozowany... sad

                      trzecie musi być dziewczynką, bo faceci zawsze mnie przegłosują wink
                      • mozyna Re: maks - olo;-) 15.03.10, 22:07
                        maks_olo napisała:

                        > mama-008 napisała:
                        >
                        > > oj wiem cos o tym - Ty siedzsz z dwójka w domu, ja pracuje i wracam
                        > > do dziecka którym trzeba sie zajc i ugotowac jeszcze obiad i ogarnąć
                        > > ten marny metrażwink
                        > hehe a teraz wyobraź sobie sprzątać większy metraż!!! - trzeba szukać plusów
                        > życia w kupie wink

                        Żeby zagracić większy metraż, tak, by nie można się ruszać, musiałabyś zużyć
                        chyba wszystkie przedmioty z całego mieszkania. A na mniejszym metrażu
                        rozrzucisz kilka rzeczy i już wielki bałagan i nie ma gdzie postawić stopy!! hehe
                        wink
                        • maks_olo Re: maks - olo;-) 16.03.10, 10:51
                          mozyna napisała:

                          > Żeby zagracić większy metraż, tak, by nie można się ruszać, musiałabyś zużyć
                          > chyba wszystkie przedmioty z całego mieszkania. A na mniejszym metrażu
                          > rozrzucisz kilka rzeczy i już wielki bałagan i nie ma gdzie postawić stopy!! he
                          > he
                          > wink

                          widać nie znasz takich dzieci jak moje wink nie ważne jaki metraż mają do popisu i
                          tak wszędzie bałagan i porozrzucane wink
                          u nich w pokoju na ścianach mamy regały z ikei, mnóstwo kartonów na zabawki i
                          nie narzekamy na brak miejsca, no i porządek można zrobić w parę sekund smile a weź
                          teraz sprzątaj 100m2 mieszkanie wink

                          ale tak na poważnie, to jak będziemy się budować, to oczywiście nasz dom będzie
                          większy, ale jakoś bardzo nie przeszkadza mi to, że żyjemy na 50m2 - wszystko
                          można spokojnie zmieścić przy dobrym zagospodarowaniu przestrzeni smile
                          • wasylkap Re: maks - olo;-) 16.03.10, 11:09
                            u nich w pokoju na ścianach mamy regały z ikei, mnóstwo kartonów na zabawki i
                            > nie narzekamy na brak miejsca, no i porządek można zrobić w parę sekund smile a we
                            > ź
                            > teraz sprzątaj 100m2 mieszkanie wink
                            45 m2, dwa pokoje, jedno dziecko (połtora roku), drugie w drodze smile Jak okazało sie, że jestem w ciąży, to mąż stwierdził, że należy poszukać czegoś większego. Ale "storpedowałam" te plany, bo stwierdziłam, że ja teraz potrzebuję na codzienne ogarnięcie mieszkania do godziny smile i z dwójką dzieci, buntem dwulatka, skokami rozwojowymii ząbkowaniem to ja dziękuję za więcej smile

                            Póki co uważam, że jest ok. A juz raz przeprowadzałam się z brzucheM i dziękuję za takie atrakcjesmile
                            Ja zakładam, że przy pomyslnych wiatrach (a póki co - takie dzięki opatrznosci i szczesciu nam wieją) do większego ok 90 metrowego mieszkania przeprowadzimy się za 3-4 lata.
    • mama_kotula Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:53
      CytatDlatego mam pytanie jak duże macie powierzchnie mieszkaniowe i jak
      rozwiązałyście taki problem?


      W przypadku mieszkania dwupokojowego umieścić dzieci w większym pokoju, a tzw.
      salon urządzić w mniejszym. Wtedy wejdzie i piętrówka, i biurko i wszystko.
    • karo610 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 20:54
      My mamy 3 pokoje, 60m2, 4-letniego synka i za miesiąc urodzi nam się
      drugi. Tez marzy mi się aby w przyszłości mieć 4 pokoje, jakiś
      szeregowiec najchętniej. Na chwilę obecną chłopcy będą w jednym
      pokoju, my mamy swoją sypialnie i jeden pokój służy jako dzienny. Ja
      z moją siostrą miałyśmy przez większość czasu jeden pokój i myślę, że
      to fajna sprawa, bo dzieciaki uczą się kompromisów, dogadywania się
      ze sobą, zwierzają się sobie i są sobie bliższe. Taką mam obserwacje
      porównując tych z własnymi pokojami i tych co wychowywali się w
      jednym razem. Nie jest to zapewne reguła, ale jednak po znajomych
      widzę pewną prawidłowość na plus dla wspólnego pokoju smile
      A myślę że im mniejsza różnica wieku, tym wspólny pokój jest
      mniejszym problemem smile
      • mama_kotula Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 21:58
        CytatA myślę że im mniejsza różnica wieku, tym wspólny pokój jest
        mniejszym problemem smile


        Pod warunkiem, że
        a) kazde dziecko ma swój kąt, do którego rodzeństwo nie ma wstępu jeśli właściciel tego nie chce

        b) każde dziecko ma w dowolnej chwili zapewniony "azyl" - np. w pokoju rodziców, gdzie może spokojnie się bawić i spędzać czas gdy się pokłóci z bratem/siostrą i nie chce tegoż brata/siostry widzieć na oczy

        Właśnie to przerabiamy, różnica wieku 15 mcy.

        Teraz jestem w trakcie remontu nowego mieszkania (2 pokoje, niestety, ale to tymczasowo) i już na pewno wiem, że największy pokój 30 mkw - przeznaczony dla dzieci zostanie częściowo podzielony regipsową ścianą, tak aby tylko przestrzeń do zabawy była wspólna, a reszta dawała każdemu z dzieci złudzenie uncertain posiadania swojego pokoju.
    • lilka69 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 13.03.10, 21:29
      na twoim miejscu tez by mnie przerazala 2 dzieci na 45 metrach.

      kiedys myslalam z mezem o drugiem dziecku majac sporo wiekszy metraz niz ty ale
      tylko 2 pokoje plus kuchnia. skonczylo sie na mysleniu, teraz bedziemy mieli
      ponad 2 razy wieksze mieszkanie niz ty ale jak widac na naszym przykladzie-
      postanowilismy na razie zostawic jedynakowi "niepodzielne panowanie"- nie zawsze
      metraz jest istotnym czynnikiem powodujacym , ze nie ma decyzji o drugim
      dziecku. teraz "wymyslamy "inne problemy zwiazane z wieksza iloscia dzieci.
    • izabellaz1 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 14.03.10, 19:48
      Nie zdecydowałabym się.
    • mama-ola Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 14.03.10, 21:06
      Ja mam niby duże mieszkanie, bo 68 mkw., ale sypialnie są tylko
      dwie, jedna dla nas i jedna dla dzieci. Ta dziecięca ma ok. 11-12
      mkw. i na razie jest ok, ale martwię się, jak w przyszłości tam
      biurka zmieścić sad Łóżko będzie kapitańskie, więc nie zajmie dużo
      miejsca, ale z biurkami prawdziwy kłopot. Chyba docelowo przerobimy
      kuchnię na pokój, a kuchnię przeniesiemy gdzie indziej. Albo zmienmy
      mieszkanie smile
    • deela Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 14.03.10, 21:24
      na 27m2 spokojnie wstawilam dwa lozeczka i lozko
      a poza tym sa lozka wysuwane jedno z drugiego albo lozka podnoszone na sciane
    • tiuia Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 14.03.10, 22:29
      Mamy 42m. Pierwotnie były dwa pokoje i kuchnia, ale przerobiliśmy na trzy pokoje z aneksem kuchennym. Pokój dzieci ma około 10m. Na razie dwa dziecięce łóżeczka się mieszczą. Z większymi łóżkami będzie problem. Piętrowego wolałabym uniknąć, bo mam wrażenie, że zasłoni swoimi gabarytami ten i tak mały pokoik. Myślę o tym patencie dwoma łóżkami: jednym wysuwanym spod drugiego.
      Tak czy inaczej będzie ciasno. Ale tak czy inaczej się udasmile
    • bukmacherka34 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 14.03.10, 23:42
      U nas każdy ma własny, nie wyobrażam sobie mieszkania małego z dużą liczbą
      ludzi, widziałam jednak jak mieszkali moi znajomi np: siostra starsza z młodszym
      bratem w 12m pokoiku, jak dla mnie straszne, a oni przeżyli i mają się dobrze,
      wszystko zależy od punktu widzenia, ja zawsze miałam swój pokój, dzieciaki mają
      własne bo tak się udało.
    • niemogewtouwierzyc Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 06:39
      ja z dzieckiem w tygodniu, w weekendy ja, dziecko partner, 2 pokoje, kazdy po
      ok. 18 m2, lacznie ok. 50 m2, moim zdaniem to jest malo, nie tylko zeby sie
      zdecydowac na drugie dziecko, ale dla nas teraz, bardzo brakuje trzeciego
      pokoju, takiego dla zdrowia psychicznego, zeby moc odpoczac czasem
    • ugne Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 09:48
      Gdy zdecydowalismy sie na drugie dziecko to nawet nie bralismy pod uwage kwestii mieszkania i jego wielkosci. Wynajmowalismy jednopokojowe mieszkanko i wierzylismy, ze wszystko sie ulozy. Teraz mamy wlasne mieszkanie-ok 45 m2, jest nas 4. Dziec maja lozko pietrowe, choc mlodsza corka jeszcze na nim nie spi. Nie narzekamy na brak przestrzeni.A co bedzie w przyszlosci? Nie zachodze w glowe.
    • efidorek Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 11:35
      mamy 45m2, teoretycznie dwa pokoje, ale jeden to salon połączony z
      aneksem kuchennym i otwarty na przedpokój, my niestety śpimy z mężem
      w salonie, dzieci w sypialni mają swój pokój. Sypialnia ma 13m2,
      więc dwójka dzieci mieści się w niej bez problemu. Gdybym miała
      oddzielną kuchnię i choćby małą piwnicę (teraz nie mamy żadnej), to
      chyba nie myślałabym o przeprowadzce. Teraz jest nam trochę za
      ciasno, tzn. jest problem z miejscem na takie rzeczy jak np. rowerki
      dzieciaków itp (ten problem rozwiązałaby piwnica), poza tym
      chcielibyśmy z mężem mieć sypialnię dla siebie, oddzielne pokoje dla
      dzieci nie są dla nas najważniejsze, bo obie to dziewczynki, różnica
      wieku też nie jest duża. Ja jako dziecko miałam z siostrą wspólny
      pokój - 9m2, nie wspominam tego jako traumy smile, większość moich
      znajomych dzieliła pokój z rodzeństwem i też nie cierpieli z tego
      powodu
    • luka2007 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 13:30
      my mieszkamy w dwoch pokojach ale mieszkanie jest duze bo prawie 70 metrow kw.
      drugie dziecko urodzilo nam sie w styczniu i musze stwierdzic ze troche
      ciasno...dlatego tez pod koniec marca przeprowadzamy sie na wieksze.jestem
      zdania ze dzieciaki powinny miec wlasny pokoj i musi byc tam miejsce na lozka
      szafe i zabawki.
      jednak kazdy robi jak uwaza.ja znowu mam czworo rodzenstwa i mieszkalismy w m3
      (70 m2) tez sie dalo.
      jesli chcecie miec drugie dziecko to nie widze problemu bo przeciez mieszkanie
      mozna zmienic,ale czy was na to stac to juz inna sprawa.
      • mama-008 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 13:40
        my mieszkamy w dwoch pokojach ale mieszkanie jest duze bo prawie 70
        metrow kw.
        > drugie dziecko urodzilo nam sie w styczniu i musze stwierdzic ze
        troche
        > ciasno...dlatego tez pod koniec marca przeprowadzamy sie na wieksze

        super, w większości przypadków raczej cięzko tak hop siup z dnia na
        dzień zmnieniac mieszkanie na wieksze jak Wywink
        większośc albo ma kredyty na 40 lat(i jak tu terqaz zmieniac na
        wieksze ZA CO?) albo nie ma zdolności kredytowej i musi życ na tych
        35 m2...
        pozazdrościc tylko takiej sytuacji jaką masz Tysmile
        • luka2007 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 14:12
          ja tez sie ciesze ze mozemy sobie na to pozwolic i tego tez zycze innym. wiem ze
          w polsce tak jest(my mieszkamy w niemczech)
          dlatego tez dodalam na koncu ze sprawa zmiany mieszkania to nie jest az taki
          problem tylko finanse...bo jak sie ma kase to wszystko sie da...niestety.
          • mama-008 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 14:50
            dlatego napisałam że zazdroszczęwinknp móc planowac rodzinę bez
            oporu i bez zastanawiania, a jak się np zdarzą bliźniaki to poprostu
            zmienić mieszkanie na wieksze hop siup...czad
            pieniądze żądzą naszym życiem niestety...
            • majaaleksandra Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 15:23
              Ja tak jak Unge, nie myśłałam za bardzo o powierzchni,owszem jest mało miejsca ale jest też perspektywa na coś OGROMNEGO w porównaniu z tym co mamy, ale nie wyobrażam sobie czekać z dzidziusiem aż ten plan się przybliży.I tak różnica wieku będzie dość znaczna,ale niestety tak się ułożyło.
              A sztuczne powiekszanie tej różnicy minełoby się z celem.
              Siostra z kolei wychowuje 4 w wieku 3-16 lat na niecałych 36 m2 i żadne nie narzeka a raczej siostra ma nadzieje że miasto się ogarnie i pozwoli zamienić mieszkanie na ciut wieksze.
              Wiec czasem nawet nie trzeba mieć kasy za dużo tylko czas i wytrwałość.
              • mama-008 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 15:27
                siostra ma nadzieje że miasto się ogarnie i pozwoli zamienić mies
                > zkanie na ciut wieksze.
                > Wiec czasem nawet nie trzeba mieć kasy za dużo tylko czas i
                wytrwałość

                ale że jak? za darmo?
                to tez jakies rozwiązanie - trzasnąć sobie 4 dzieci wychowywac na 36
                m2 i czekac z załozonym rękoma az miasto sie zlituje i DA większe
                mieszkanko...no bo MUSI dać tak???!!!

                Siostra z kolei wychowuje 4 w wieku 3-16 lat na niecałych 36 m2 i
                żadne nie nar
                > zeka
                nie narzeka bo co to da? powie matce że ma dośc mieszkania z 3
                rodzenstwa w 1 pokoju???
              • izabellaz1 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 16:11
                majaaleksandra napisała:

                > Siostra z kolei wychowuje 4 w wieku 3-16 lat na niecałych 36 m2 i > żadne nie
                narzeka

                albo nikt nie słyszy...Tobie ma siostra narzekać, że ma dość mieszkania na 36
                metrach w 6 osób, czy że dziecko ma powiedzieć mamie, że ma dość mieszkania w
                jednym pokoju z trójką rodzeństwa??

                > a raczej siostra ma nadzieje że miasto się ogarnie i pozwoli
                > zamienić mieszkanie na ciut wieksze.

                A miasto Jej broni zamienić na większe???
                • mama-008 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 20:54
                  nieeeeeeeeeee, miasto ma jej napewno DAĆ większe mieszkanie...
                  załosne.
    • olifra1 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 22:14
      u nas dwoje dzieci, 3 sypialnie + salon z aneksem kuchennym (81 m2) i wyjściem na taras (18 m2). pierwsze nasze mieszkanie za czasów studenckich miało 45 m2 (dwa pokoje z kuchnią). tam tez urodziła się nam córka. ja z tych wypaczonych jestem i wiedziałam, że musimy zmienić na większe do czasu zanim pójdzie do szkoły. dwójka w tym mieszkaniu nie wchodziła w grę. Ale... nikogo nie osądzam, my mieliśmy naprawdę dużo szczęścia i sytuacje komfortową jak na nasze polskie realia. Pierwsze mieszkanie dostałam od rodziców i tyle. Start o jakim marzy większość młodych ludzi. Na większe już nie było problemu, żeby zamienić bez specjalnego zadłużania się w bankach i bez pomocy rodziców smile. Teraz szukamy już czegoś większego.
      • olinka77 dwoje dzieci 15.03.10, 22:57
        my mieszkamy na 35 metrach ( dwa pokoje z aneksem) z dwójka dzieci smile mieścimy
        się ( dzieci 4 i 5 lat) maja piętrowe )- czasem ciężko tym bardziej ze sporo
        pracujemy w domu, ale nie narzekam - dzieci mamy cudowne - mieszkanie może
        kupimy - czas pokaże-na zmianę mieszkania przyjdzie czas a na dzieci kiedyś
        może okazać się kiedyś za późno ...takie oto moje zdanie ( a jak kupimy większe
        to może jeszcze o rodzeństwie pomyślimy smile
        • wuzetka4 Re: dwoje dzieci 16.03.10, 14:08
          Ja mieszkam z męzem i 1,5 roznym dzieckiem na 32 m (jeden
          pokój),chciałabym drugie dziecko ,ale już jest ciezko,dziecko nadal
          karmie,przez co nie dosypiam w nocy,rano do pracy,a po pracy
          szkrabuś nie pozwoli się przespać,chyba ,że na materacu....w
          kuchni.
          • mama-008 Re: dwoje dzieci 16.03.10, 14:13
            nie wyobrażam sobie mieszkania w kawalerce 2+2
            to totalna porażka.
            • eps Re: dwoje dzieci 16.03.10, 19:11
              no wiesz, znam milion innych rzeczy które można zakwalifikować jako porażka smile
              To zalezy co dla kogo jest wazniejsze. Dla jednych dzieci, dla innych komfort
              zycia. Każdy ma prawo do swojego zdania.
              Dla jednych 24 m2 dla 4 osób jest wystarczające a dla innego 240 m2 dla dwojga
              to mało.
              • mozyna Re: dwoje dzieci 16.03.10, 19:34
                eps napisała:
                > Dla jednych 24 m2 dla 4 osób jest wystarczające

                Klaustrofobii można dostać! Poza tym, nie jest sztuką upchnąć pomysłowo na takim
                metrażu niezbędne sprzęty (bo to przy odrobinie fantazji całkiem nieźle może
                wyjść), ale chodzi przecież o przestrzeń "do życia" (w szerzej pojętym
                znaczeniu) dla wszystkich członków rodziny. Chyba, że z mieszkania chcemy zrobić
                jedynie przechowalnię domowników.
                • mama_kotula Re: dwoje dzieci 16.03.10, 19:54
                  Cytatale chodzi przecież o przestrzeń "do życia" (w szerzej pojętym
                  > znaczeniu) dla wszystkich członków rodziny.


                  Ale to nie ulega żadnym wątpliwościom, a gadki o "priorytetach" itd. to zwykłe dorabianie ideologii. Mnie w tym momencie nie stać na większe mieszkanie, zmieniam w dodatku tymczasowo na mniejsze (aby z biegiem czasu docelowo zmienić na większe) i już wiem, że będzie nam ciasno (mimo, że 4 osoby na 55 metrach to nie jest jakoś szczególny tlok).
                  Uważam, że jeśli rodzina i dzieci są priorytetem, to fajnie byłoby aby ten priorytet miał miejsce do zabawy, własny kąt i swoją "przestrzeń" w domu, a nie gnieździł się z dwójką rodzeństwa w jednym pokoju 15 mkw. Jak priorytet, to priorytet.
              • izabellaz1 Re: dwoje dzieci 17.03.10, 19:53
                eps napisała:

                > Dla jednych 24 m2 dla 4 osób jest wystarczające

                Nie uwierzę. Nie mogłaby to być świadoma decyzja odpowiedzialnych dorosłych ludzi.
                • eps Re: dwoje dzieci 17.03.10, 21:12
                  nie przesadzajcie drogie Panie wink
                  to 24 m2 to miało być tak przejaskrawione w jedna (i wszystkich zakuło w oczy)
                  ale juz 240 m2 nikogo.
                  Zresztą nawet na tak małym metrażu, też można by mieszkać chwilowo w 4 osoby
                  jeśli w bliższej, badź dalszej perspektywie mamy coś większego w planach.
                  Przecież ja tu nie pisze że ktos całe zycie mieszka w takim maleńkim mieszkaniu
                  z dwójka juz np. dorastających dzieci.
                  • izabellaz1 Re: dwoje dzieci 17.03.10, 21:34
                    eps napisała:

                    > nie przesadzajcie drogie Panie wink
                    > to 24 m2 to miało być tak przejaskrawione w jedna (i wszystkich zakuło w oczy)
                    > ale juz 240 m2 nikogo.

                    Bo 240 jest mimo wszystko bardziej komfortowewink

                    > Zresztą nawet na tak małym metrażu, też można by mieszkać chwilowo w 4 osoby
                    > jeśli w bliższej, badź dalszej perspektywie mamy coś większego w planach.

                    Ale właśnie niektórzy nie mają w planach i to uważam za nieodpowiedzialne
                    poczynaniasmile

                    > Przecież ja tu nie pisze że ktos całe zycie mieszka w takim maleńkim mieszkaniu
                    > z dwójka juz np. dorastających dzieci.

                    Ale trudno prognozować. To oczywiście zależy od podejścia. Może ja przesadzam.
                    Mnie się jednak wydaje, że nie wolno mi podejmować tak ważnego kroku jak drugie
                    dziecko do chwili gdy nie będę pewna, że mam za co je mieć i mam gdzie je miećsmile
    • memphis90 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 15.03.10, 23:16
      Teraz- 50m2, dwa pokoje (jeden- malutka sypialnia, mieści nasze łóżko i
      łóżeczko). W drugim pokoju mieści się salon, jadalnia, pokój zabaw oraz biuro
      mojego małżonka. I jest nam ciasnawo. W związku z pojawieniem się Małego Głoda
      od kwietnia wynajmujemy większe- 56m2, trzy pokoje. IMO dzieci to okresu
      dojrzewania mogą mieszkać razem niezależnie od płci. Moi rodzice wychowywali
      mnie i siostrę w kawalerce- 1 pokój z wnęką mieszczącą nasze dwa łóżeczka. I też
      dało się wink
    • morelka80 Re: warunki mieszkaniowe a drugie dziecko 16.03.10, 14:22
      ja mam ok 130m2 - to mieszkanie w starej kamienicy, więc chałupy
      wielkie i wysokie. Mieszkamy z moją Mamą, która zajmuje jeden pokój,
      jeden pokój nalezy do Córki, jeden to nasza sypialnia, jeden to
      salon a w jednym mamy zrobioną garderobę (przynajmniej zyskałam
      miejsce w pokojach zabierając szafy wink
      od 3 lat staram się o drugie dziecko i nam nie wychodzi sad
      więc nie patrz na metraż, tylko zabieraj się do roboty wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka