Dodaj do ulubionych

Powrót do pracy?

17.03.10, 10:32
Mam dwójkę dzieci- 6 mies. i prawie dwa lata, jestem z nimi narazie
w domu, ale już męczy mnie ta monotonia, chcę do ludzi, do innego
swiata, bo ta sytuacja zaczyna się odbijać na dzieciach, jestem cały
czas podminowna. Wiem, że dla nich lepiej kiedy są z mamą, ale
nieszczęśliwa mama to nieszczęśliwe dzieci, prawda?A i z kasą
zaczyna być krucho-jestem na zasiłku dla bezrobotnych. A jak
poradziłyście sobie z powrotem do pracy? Czy przeciwnie
zajmujecie sie dziecmi? A co z opieka nad
dziecmi? Niania, Babcia?
Obserwuj wątek
    • meg.123 Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 10:36
      Ja mam synka 28 m-cy i również siedzę z nim w domu. Dla mnie ciężko by było się
      rozstać z tak małym dzieckiem jak Twoje 6m-cy dodam, że również nie mam dochodów
      pracuje tylko mąż. Jasne, że mam dość siedzenia w domu ale często spotykam się z
      mamami rówieśników syna 2x w tyg jeżdżę na aerobik, w wekeend gdzieś się
      pojedzie z mężem i tak leci dzień po dniu.
      • mama-008 Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:11
        ja wróciłam do pracy jak synek skończył równo rok. (teraz ma prawie
        2 latka)
        z jednej strony było mi szkoda bo bałam sie że coś stracę, czegoś
        nie nauczę, czegoś nie dopilnuje itp ale z drugiej strony BARDZO
        chciałam do ludzi, móc ubrac sie ładnie, umalować, a nie wiecznie w
        dresie (ja nawet na spacery wychodziłam w dresie bo było mi wszystko
        jedno - po co miałam sie stroić - Brada Pitta na spacerze napewno
        bym nie spotkaławink)
        wiec zdecydowałam ze wracam do pracy dość siedzenia w domu i
        odmóżdzania się, a że mialam super sytuacje bo mama z nami mieszka
        nie bałam sie ze zostawiam z kims obcym.
        aktualnie wracam starsznie stęskniona do syna teraz i mam wiecej
        cierpliwosci, chęci do zawaby, do wszystkiego generalniewink
        • puellae_2007 Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:26
          Wróciłam do pracy kiedy mały miał niecałe 7 miesięcy.
          Powiem szczerze-może jestem wyrodna-ale nie stresowałam się zbytnio.Małego
          wozimy do mojego taty. Po pracy go odbieramy.
          Wiem, że jest w dobrych rękach, świetnie się rozwija,ma kontakt z dziadkami, a
          ja moge spotykać się z ludźmi, spełniac się zawodowo, mam siłę i chęć na
          ubranie,makijaż.
          Wracam szczęsliwa i gotowa do zabawy z moim 14-miesięcznym teraz synkiem.
    • leneczkaz Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:26
      Ja poszłam do pracy jak synek miał rok (bez 10 dni ;p). To było cudowne. Znów
      przebywać pośród ludzi, móc się wystroić i pomądrzyć wink
      Młody został z babcią a teraz chodzi pół na pół do Klubu Malucha a od kwietnia
      już tylko Klubik.
      Planuję drugie dziecko i z nim. zostanę także chyba z rok i potem babcia/żłobek.
      Jestem szczęśliwa, syn także. Do babci uwielbia chodzić, żłobek także polubił.
      Wszystkim to pasuje smile
      • mama-008 Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:33
        ja tez planuje drugie ale jeszcze nie teraz - nie po to wyzwoliłam
        sie z domu żaby zaraz znowu w nim spedzac 24 na dobe i do tego z
        dwójka diabełkówwink
        daje sobie jeszcze max 3 lata na drugie bobo nie mniej nie więcejsmile
        teraz jestem szczęsliwa jak jest aktualnie i nie chce tego
        zmnieniac - chce zaczac znowu podrózowac i syn teraz idealnie sie do
        tego nadaje - generalnie chcę pozycwink
        • leneczkaz Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:35
          A ja chcę, żeby młodziany choć trochę się razem kumały. Szczególnie, że będą
          mieli jeden pokój.
          • mama-008 Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:39
            CZASAMI TO NIE MA ZNACZENIA - DOGADAC SIE MOZNA Z 10 LAT STARSZYM I
            NIE DOGADAC Z ROK MŁODSZYMwinkkwestia charakterkówwink
            sorry za Caps
            • leneczkaz Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:40
              ok, właśnie mam zawał (czytaj niżej)
      • szcze-cinka Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:36
        Widziałam wczoraj twego "szczęśliwego" syna w Klubie uncertain
        • leneczkaz Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:39
          Słucham? Nie był szczęśliwy? (kim jesteś btw?). Wczoraj go zostawiłam i 15 min.
          czekałam - nie płakał. A potem cały szczęśliwy przybiegł krzycząc
          'maaaaaaamaaaaaaaaaa wabawaaaaaaaa'. Wiesz coś czego ja nie wiem? W ogóle to
          masz pewność, że to był mój? Jak był ubrany?
          • mama-008 Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:43
            no ciekawe...
            może to jakas prowokacja, Leneczka - masz "wrogów" na forum...?
            • leneczkaz Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:45
              masę wink
          • n-la Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:48
            przecież tylko cię próbuje podpuścić smile Nie przejmuj się ja swoją starszą jak
            dawałam do żłobka nie miała oporów, pomimo, że mała przez pierwsze dni płakała
            przy rozstaniu, jednak jak drzwi się zamknęły, to się uspokajała, potem bawiła i
            jadła normalnie. (to wiem już z relacji opiekunek i trochę podsłuchiwałam pod
            drzwiami czy długo płacze). Po 2 tygodniach sama wchodziła na salę, obecnie
            największą karą jest nie pójście do żłobka smile
            • leneczkaz Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:55
              Ja się przejmuję, bo nie dość, że jakaś baba, mówi mi, że syn ROZPACZAŁ, to
              jeszcze wali to na publicznym forum zamiast mi powiedzieć wczoraj jak tam byłam.
              Siedziałąm w klubie 15 min. i nie płakał. Potem pojechałam na godzinę i weszłam
              znienacka i się bawił fajnie i był cały uśmiechnięty i 'opowiadał' pół drogi
              "lala, wabawa, dzieci.."
              Więc aż się krew gotuje indifferent
              • bacha1979 Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 12:10
                Ja się przejmuję, bo nie dość, że jakaś baba, mówi mi, że syn ROZPACZAŁ, to
                > jeszcze wali to na publicznym forum zamiast mi powiedzieć wczoraj jak tam byłam

                Wolała tu i co z tego?
          • szcze-cinka Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:49
            Nic do ciebie nie mam, ale razi mnie takie koloryzowanie swojego dziecka. Tak
            znam twego syna (fotek pełno w necie a po nazwisku i wyglądzie doszłam kto on),
            bo razem z moim są w Krasnoludkach i wczoraj akurat widziałam, że twój Maks
            rozpaczał do mamy, taty.
            • leneczkaz Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:53
              > rozpaczał do mamy, taty.

              Do taty to na pewno big_grin Wybacz, ale on nie 'tatowy'.

              A to spytam dziś pań jak było z tą rozpaczą. Bo mówiły, że nie płakał.

              Czyli masz córkę. Więc jesteś mamą dziewczynki rocznej ze smokiem, albo uroczej
              2,5-latki.

              Przy okazji podpytam, czy można wynosić info. z Krasnoludków i siac na forum
              publicznym (nawet nie wiadomo czy prawdziwie, czy nie ale matce serce skacze).

              > Nic do ciebie nie mam, ale razi mnie takie koloryzowanie swojego dziecka.

              I jak ja go niby koloryzuję?
            • leneczkaz Jesteś mamą dziewczynki ze smoczkiem? 17.03.10, 12:00

              • leneczkaz Oliwi 17.03.10, 12:04

                • slonko1335 Re: Oliwi 17.03.10, 12:15
                  Tak
                  znam twego syna (fotek pełno w necie a po nazwisku i wyglądzie doszłam kto on),
                  bo razem z moim są w Krasnoludkach


                  jak na moje to chłopiec...
                  • leneczkaz Re: Oliwi 17.03.10, 13:10
                    Słonko jest tak.
                    Jest sobie Klubik w którym są dzieci. Jak rozpoznasz FORUMOWE dziecko? Chodzisz
                    i patrzysz po gębie? Nie ma szans. Musisz skojarzyć kilka faktów czyli: matkę,
                    nazwisko z kurtki (do czego się przyznała toć na dupie nie ma napisane Maks W.)
                    i na koniec dziecko po imieniu.
                    Jak zawoziłam i odbierałam młodego spotkałam 2 mamy. 1 mama dziewczątka którą
                    zagadałam jako, że jej dziecko się cudnie bawiło jak byłam ostatnio pół dnia (to
                    jej powiedziała, niech się nie martwi kobitka). Ona odpada, nie ten typ. I nie
                    mogła słyszeć ROZPACZY młodego bo poszła.
                    Więc zostaje mama z powrotu - brunetka z dzieckiem ok rocznym ze smokiem w
                    japce. Dziwi mnie jad bo miło zapytałam o imię dziewczyki, że Maksio ma nową
                    koleżankę i ble bla... Mamusia wyjechała przede mną swoim passatem i jej nawet
                    ustąpiłam wink (taka miła leneczka..). I tylko ona (opcjonalnie) mogła słyszeć
                    ROZPACZ mojego dziecka. Tyle, że ja tam weszłam jak jej dzieciak nie był nawet
                    ubrany więc ile ona mogła być dłużej niż ja? 5 min.? I co, po 5 min. ja widzę
                    uśmiechniętego Maksia który mówi "wabawa, lala, wababa'? No jakim cudem. No ale
                    nawet jak tak było, że mówił "mama, mama" (mówi tak od świtu do zmierzchu nawet
                    jak jest z tatą czy babcią czy nawet ze mną to 1000x powtarza 'mama', to czy to
                    można podciągnąć pod ROZPACZ. Toż wiadomo, że matce krew w żyłach zastyga. No
                    nic. Dziś też idziemy więc się dowiem.
                    • slonko1335 Re: Oliwi 17.03.10, 13:24
                      Lenka wiesz wszystko co napisane można znaleźć w necie, więc aż takiego
                      dochodzenia bym nie robiła...

                      Poza tym piszesz dość dużo, na necie pełno zdjęć zarówno Twoich jak i dziecka,
                      imię Maks spotykane często nie jest, Białystok nie Nowy York, klubików takich za
                      wiele pewnie nie ma, więc jak akurat ktoś trafił do tego samego to ja nie widzę
                      problemu najmniejszego aby dziecko zidentyfikować...

                      A jeśli nawet rozpaczał za mamą to co? przecież to tylko maluszek w nowej
                      sytuacji, więc ma prawo popłakać trochę....
                      • leneczkaz Re: Oliwi 17.03.10, 13:29
                        Ale przecież tam nie ma wstępu do wewnątrz! Uwierz mi nie ma opcji, żeby 'obca'
                        osoba wlazła i się dzieciom przyglądała. On był tam godzinę!! A żłobkowiczów
                        było 7-miu w tym 5ciu zostało. Nie ma bata. To ona.
                        A zła jestem z kilku powodów. Bo mi zostało powiedziane, że NIE PŁAKAŁ, a
                        ROZPACZ to szlochy i gil z nosa wink A ja wróciłam do mega pogodnego dziecka. Więc
                        w szoku jestem bo się martwiłam ostatnio jak z nim byłam, że to, że tamto że
                        zupa grzybowa heheh.. Ale wczoraj było naprawdę ok a tu, że ROZPACZ sad
                        Ja wcale nie z tych co oddają szlochające dziecko do przytułku. Not even close .. sad
                        • slonko1335 Re: Oliwi 17.03.10, 13:33
                          Uważam, że Cię wkręca a Ty dajesz się nabrać i tyle....
                          • leneczkaz Re: Oliwi 17.03.10, 14:17
                            Mało śmieszne sad
                            No ale jadę dziś z książką i będę siedziała za ścianą i nasłuchiwała wink
                            • leneczkaz Re: Oliwi 17.03.10, 16:24
                              Jestem. Pierwsze 15 min. mały naprzemiennie powtarzał 'mama' i 'nie'. Byłam z
                              lekka zdołowana, ale potem się rozkręcił i .. nie chciał wyjść do domu ('ciocia'
                              puszczała mu bańki). W samochodzie pokazywał palcem i mówił 'wabawa'.
    • n-la Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:42
      Przy pierwszym dziecku byłam w domu do ukończenia przez nie właśnie 6 miesięcy,
      potem wróciłam do pracy. Z małą została babcia, a kiedy niunia skończyła roczek
      poszła do żłobka.
      Teraz w domu mam 2 miesięczne maleństwo, do pracy wrócę we wrześniu (po
      macierzyńskim i po wakacjach - jestem nauczycielką). Mała będzie miała 8
      miesięcy, jak się dostanie do żłobka, to będzie problem z głowy. Jak nie, to
      może babcia - jeśli zdrowie pozwoli, lub będę szukać opiekunki. Do pracy wracam
      właśnie ze względu na budżet,nawet jeśli opłacę żłobek czy opiekunkę to i tak
      zostaje coś w kieszeni, poza tym kontakt z ludźmi, rozmowa o czymś innym niż
      pampersy i kaszki. Poza tym niunia młodsza wymaga leczenia a wiadomo pieniędzy
      nikt nie da, zaś na państwową służbę zdrowia nie zawsze można liczyć.
      • mama-008 Re: Powrót do pracy? 17.03.10, 11:49
        Poza tym niunia młodsza wymaga leczenia a wiadomo pieniędzy
        > nikt nie da, zaś na państwową służbę zdrowia nie zawsze można
        liczyć.
        dokładnie, wiem o co chodzi...po części wróciłam do pracy z powodów
        finansowych - synek niepełnosprawny a i wiekszość zajęc dla niego
        (tych lepszych z lepszymi specjalistami-płatne więc moja pensja
        bardzo ożywiła nasz budżet i schodzi głównie na synkawinkpo za tym te
        na NFZ sa zazwyczaj w ciagu dnia organizowane w poradniach a ja
        chciałam uczestniczyc z synkiem po pracy w tych zajeciach stad
        wybralismy te prywatne często do 21 czynnne poradnie...
    • aniaidaniel Re: Powrót do pracy? 18.03.10, 14:23
      Mój syn ma 21 miesięcy a ja jestem na urlopie wychowawczym i ani myślę wracać do
      pracy zanim skończy 3 lata. Jeśli jesteś na zasiłku to wiedz, ze niania to drogi
      "interes". Jeśli masz babcię do pomocy korzystaj by choć na kilka godzin w
      tygodniu wychodzić z domu. Mi bardzo pomaga mąż, 3 x w tyg. chodzę na aerobik,
      czasem do kina z koleżanką. Dla mnie to najpiękniejsze lata moje i... syna smile Po
      powrocie do pracy na pewno nie znajdę już czasu na koleżanki czy klub fitness...
      bo trzeba będzie chodź wieczorami z dzieckiem pobyć. Nie to bym nie lubiła
      pracy... jestem pedagogiem i pracuję w pewnym ośrodku wsparcia i chętnie ta
      wrócę ale najpierw... dziecko smileTo chyba zależy od osobowości, ja nie odczuwam
      monotonii, synek dostarcza mi wiele spontanicznej zabawy no i opieka nad nim
      jest czasochłonna i absorbująca. Pozdrawiam i życzę więcej czasu dla siebie (bez
      dzieci) zadbaj o to smile
    • deodyma Re: Powrót do pracy? 18.03.10, 15:09
      siedzw w domu z dzieckiem, poki nie pojdzie do przedszkola i
      szczerze mowiac jestem z tego bardzo zadowolona.
      teraz sobie odpoczywam, robie co chce, ide gdzie chce, mam kupe
      czasu dla siebie.
      jeszce gora rok bede cieszyla sie wolnoscia a potem wracam do pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka