A miało być tak pięknie..
Dziś syna odebrała dosłownie niema niania. Nie wiedziałam ocb i gadam do
niej.. nic nie odpowiada. W końcu patrzę na nią a ona próbuje mi powiedzieć,
że ma takie zapalenie krtani, że nie da rady mówić. Oniemiałam i zostawiłam
syna ( a miałam durna wybór, bo mama dziś wolna).
Teraz dym mi uszami leci bo dopiero wyleczyłam syna. Nic mu z nosa nie leci..
nie kaszle. Tydzień mama z nim celowo siedziała.
Czy zapalenie krtani jest magiczną chorobą która nie zaraża?
Jajo zaraz zniosę