Syn wczoraj skonczyl 2 lata

od tygodnia chodzi bez pieluchy,
tlumacze, ze trzeba siukac do nocnika lub do toalety, ze trzeba
wolac, jak sie chce siku lub kupe itp itd. Pierwsze dwa dni poszly
super. Wolal, kilka razy zrobil siku, raz kupe. Potem.....leje gdzie
popadnie, informuje, ze mu mokro po fakcie. Na nic tlumaczenia, on i
tak swoje. Na nocnik nie chce usiasc i ucieka, to samo z nakladka na
sedes. Na dworze nie daje sie wysadzic. Gdy go pytam czy chce siku
mowi "nie", po czym sika w majtki. Jak sadzicie, dac sobie na razie
spokoj czy dalej probowac? Czy tydzien to za malo na jakakolwiek
poprawe?