mama.mimi
22.04.08, 21:15
Jezu, wzorze pokory, Tyś nie przyszedł, aby Ci słuzono, lecz aby
służyć.
Spraw, byśmy uświadomili sobie potrzeby naszych cierpiących braci i
sióstr i stali się godni im słuzyć. Służyć tym, którzy żyją i
umierają w skrajnym ubóstwie i głodzie; tym, których pogrążyła
otchłań samotności i smutku; tym, którzy cierpią w cichości i bez
skargi obojętność lub prześladowanie; tym, którym cierpienia
fizyczne spędzają sen z oczu i gaszą wszelką radość; tym, którzy
przez grzech, błądzenie po manowcach życia skazali się na duchowe
rozterki, zwątpienia lub rozpacz.
Daj im dziś-za naszym pośrednictwem- to, czego potrzebują: chleba
powszedniego albo pociechy miłości lub dobrej rady. Udziel im też
pokoju, wiary w godność swoją i radości za pośrednictwem naszej
miłości i wyrozumiałości. Amen
Boże ukochany, do ciebie zdąrzam poprzez zawiłości dróg ziemskich.
Wielość ich skrzyżowań wymaga czujności i roztropności, bo szatan
poprzez swoje sługi rozstawił na nich własne drogowskazy
wprowadzające w błąd odwodząc od drogi do Twego domu i Twego
królestwa. Znaki te obiecują doraźne przyjemności i zwodzą zmysły,
wywołują w sercu rozterkę, niepewność, niepokój, napięcie. Trudzę
się więc jak pielgrzym, by rozpoznać Twoją świętą wolę.
Jeśli pobłądzę, zawróć mnie w porę, pociągnij do siebie i poucz. Ty
przeciez błądzących nie opuszczasz. Ty na nich czekasz z miłością
ojca. Ty szukasz każdej zgubionej owieczki. Przebacz mi gdy na
skutek bólu budzi sie we mnie żal do Ciebie. Przebacz mi, gdy
popadam w odrętwienie, zniechęcenie i rozpacz. Wśród wielu moich
słabości rozbudzam w sobie gorące pragnienie, by pełnić Twoją wolę,
ale jeśli mi się to nie uda, niech to pragnienie będzie bolesnym
wołaniem o Twoją pomoc.
Spraw bym mimo chwilowych zagubień i kroczenia w ciemnościach, nigdy
nie przestał Cię kochac i ufać Tobie. Niczego nie będę się bał, bo
Ty zawsze jesteś ze mną. Amen
Jezu ukochany, uchroń nas od samotności, która ma w sobie coś z
grzechu, coś z odmowy miłości, coś z ukrytej pychy i obrażonej dumy,
coś z egoizmu; jest to samotność która wyobcuje z otoczenia i wmawia
że nie jesteśmy już nikomu potrzebni; gorzko przeżuwana zamyka nas w
sobie i odgradza od świata.
Natomiast niech jak najwięcej pragniemy samotności, w której możemy
się spotkać z Tobą. Oderwij nas od trosk, interesów, od rzeczy i
osób, które nam Ciebie zasłaniają. Pragniemy takiej samotności, w
której moglibyśmy być tylko z Tobą, Gościem najdroższym i
najdostojniejszym.
Za taką samotnością tęsknię. O taką modlę się dla wszystkich-młodych
i starych, bo ona pozwala nam czuć się sobą. Ona daje nam poczucie
siły. Ona wlewa we wnętrze naszej duszy spokój, radość i szczęście.
Amen