tola_i_tolek
08.08.10, 10:12
Moja 2,5 latka jest okropna , niegrzeczna, nieposłuszna, rozdarta.
Tak, wiem, że to taki wiek, że bunt dwulatka i tak dalej, ale ileż
można?
Codziennie od rana walka żeby zjadła, żeby się umyła, ubrała,
uczesała i tak cały dzień. Na każde moje polecenie odpowiada nie i
ryczy- na nic negocjacje, odwracanie uwagi, proponowanie nagrody ,
grożenie karą- po prostu pół godziny wycia gwarantowane. Odpuszczam
w mało istotnych kwestiach: sama wybiera w co się ubierze, co zje,
czy wykapie się sama , z mamą czy z tatą itd. Staramy sie unikać
sytuacji konfliktowych- nie chodzimy z nią do sklepu, restauracji,
bo zawsze kończy się to awanturą.
Trwa to od trzech miesięcy i mam wrażenie, że jest coraz gorzej-
generalnie dalibyśmy radę ale za miesiąc rodzę kolejne dziecko i
zwyczajnie nie będę miała czasu, żeby pół godziny negocjować z nią
każdą pierdołę.
Jestem zrozpaczona, zastanawiam się czy nie lepiej, wbrew
poradnikom,pokazać kto tu rządzi- ubieranie, mycie na siłę- bez
tłumaczenia ,negocjacji. Jakieś rady?