Mój syn (6 lat), gdy upada, to nie wyciąga przed siebie rąk dla
zamortyzowania upadku, tylko leci zwykle jak kłoda

. Ostatnio
poobijał sobie brzuch bo niósł w rękach piasek , potknął się
przewrócił na brzuch. Gdy zapytałam, dlaczego nie wyciągnął rąk, żeby
upaść na ręce, to odpowiedział, że przecież piasek by mu się wysypał.
Słyszałam, ze u dzieci taki sposób upadania jest, niestety, normą, a
wyciąganie rąk to "przywilej" późniejszego wieku.