Dodaj do ulubionych

Jęczące dziecko

15.09.10, 07:07
Moje dziecko jęczy od rana do wieczora. Sporadycznie zdarza jej się powiedzieć coś normalnym tonem- od razu po przebudzeniu słyszę : mamo chcę mleko- tonem jęcząco-płaczącym i tak przez większość dnia.
Poza tym wszystko jest na nie, ale to dosłownie wszystko. W ciągu dnia wybucha kilka awantur zakończonych wyciem córki. Nie chce się ubrać, jak już ją przekonam to pojawia się kolejny problem- ma do wyboru dwie bluzki- wyciąga inną np. z krótkim rękawem jak jest zimno, pada deszcz a ona chce sandałki albo nie chce założyć majtek- tłumaczę, odwracam uwagę- nic z tego, trwa to z pół godziny i jest okupione płaczem.
Podobnie jest z jedzeniem, czesaniem, myciem, zabawą , zasypianiem- zawsze daję jej jakiś wybór- np. jaką bajkę czytamy na dobranoc, ostatnio zabraliśmy ją do sklepu żeby sobie wybrała zabawkę do kąpieli. Ale w 90% przypadków na hasło: idziemy się kąpać, myć, spać , na dwór moja córka jęczy nieeeeeeee i zaczyna się mazać.
Nigdy nie dałam jej klapsa, nie krzyczę na nią, tłumaczę spokojnym tonem- często słyszę od znajomych mam, że mam mnóstwo cierpliwości , ale i ja powoli tą cirpliwość tracę, czasem z bezsilności muszę wyjsć do drugiego pokoju żeby na nią nie nawrzeszczeć.
Nie wiem jak z nią postępować, mam tego serdecznie dość, może macie jakieś złote rady dla zrezygnowanej matki?
ps Córka ma 2,5 roku a trwa to od pół roku.
Obserwuj wątek
    • aihnoa Re: Jęczące dziecko 15.09.10, 10:00
      Moja miewa takie dni, nie trwają one wprawdzie pół roku, ale są męczące.
      Gdy zdarza się jej "jęczący dzień" najbardziej pomaga jak ja nie daję się w to wkręcać i wyprowadzać z równowagi, choć to trudnewink Tj. ona zajęczy, ja ją z radością przytulę, albo obrócę jęczenie w żart (np. odpowiem jej tym samym tonem co ona, ale tak żeby wiedziała, że się wygłupiam). Wtedy jęki się zazwyczaj kończą.
      Jak zareaguję nerwowo, mogę być pewna, że będą się ciągnęły do wieczora, ona konsekwentna jestwink

      Piszesz, że Ty jesteś spokojna. Spokojna, ale zrezygnowana? Czy masz siły, żeby wykrzesać z siebie, mimo jęków, trochę energii na wspólne wygłupy?

      Może Ty jesteś smutna z jakiegoś powodu i córce się to udziela? Moja bardzo odbiera moje emocje, nawet jak pozornie ich na zewnątrz nie okazuję. Jak jestem zmęczona i jedyne o czym marzę, to święty spokój, a nie zajmowanie się dziećmi, wtedy (oba) są najbardziej jęczące. Jak ja mam energię i dobry humor, często im się udziela i wtedy mam radosne chwile dla siebiewink

      Czytam jeszcze Twój post - ma 2,5 roku.. jeszcze maluch. Może dajecie jej za dużo wyborów i nie jest sobie w stanie z tym poradzić? Może informowanie, że teraz czytamy to i to, kupujemy taką a taką zabawkę do kąpieli, by pomogło.

      Jedyna rada ode mnie w tej chwili - iść gdzieś odpocząć od córki, tak by zatęsknić i spojrzeć na nią świeżym okiemwink
    • styczniowamamahani Re: Jęczące dziecko 15.09.10, 10:00
      Moja Hanka 2,8 też czasem takie dni, wiem co czujesz , ja w takich przypadkach nie daję jej
      wyboru mówię że jesli chce wyść na dwór to ma założyć to i to , po czym wychodzę z pokoju i mówię że jak się zdecyduje to niech da znać. No ogół po chwili przychodzi i zupełnie normalnym tonem mówi ze się zdecydowała
      Natomiast w domu często odpuszczam i Hanka chodzi po domu dziwacznie poubierana bo akurat miała taki pomysł.
      Czasem jednak nerwy mi puszczają i zdarza mi się krzyknąć żeby się uspokoiła ( na ogół pomaga - choć ja później mam wyrzuty sumienia ).

      A jeśli o coś prosi to na ton płacząco jeczący wogóle nie zwracm uwagi , mówię spokojnie że jak powie normalnie to wrócimy do tematu i wychodzę z pokoju. Na ogół działa.

      Na szczęście coraz mniej już takich dni, chyba poprostu z tego wyrosła smile , tak więc głowa do góry i jak nie masz siły to wyjdź z pokoju.
    • joshima Re: Jęczące dziecko 15.09.10, 12:59
      Taki wiek. Jednak ja bym próbowała coś z tym zrobić. W sytuacjach w których można sobie na to pozwolić np jeśli chodzi o jedzenie, odpuszczałabym. To znaczy jęczysz, nie podoba Ci się? OK koniec posiłku. Widzimy się przy następnym.

      Im bardziej się z nią ceregielisz tym bardziej wzmacniasz takie zachowania. Możesz przypominać dziecku, że nie przyjmujesz do wiadomości jęków i awantur i posłuchasz jak się uspokoi i powie normalnie. Oczywiście nie zawsze się tak da, bo czasem trzeba się szybko ubrać. Tylko wtedy tez nie ma co przedłużać pertraktacji. Nie umiesz się zdecydować, to mama zdecyduje za Ciebie i już.
    • joasia_44 Re: Jęczące dziecko 16.09.10, 11:32
      Najlepiej się sprawdza jak dasz dziecku wybór (żeby miało wrażenie że to ono samo decyduje o swoim losie) ale musisz przygotować sama te dwie alternatywy (dwie i nie więcej). Np. chcesz założyć te zieloną bluzkę czy niebieską, chcesz do kąpieli wziąć te zabawki czy tamte, teraz jemy kolację chcesz wodę w kubku czy w szklance itd. A jak chodzi o przekorę, to u Zawadzkiej kiedyś czytałam, że należy tak prowadzić rozmowę, żeby dziecko samo na coś wpadło, np. : ja chcę sandałki!, ale teraz jest zima, ale ja chcę sandałki, a jak jest zimno to jakie będziesz miała nóżki?, a właśnie że będę miała ciepłe nóżki, nieprawda choć do lodówki i wsadź tam nogę, jak jest w lodówce, zimno!, no więc jakie potrzebujesz buciki, ja chcę sandałki!, wygłupiasz się a to jest poważna sprawa takie zimno - lubisz mieć zimne nóżki? nie!, no to jakie musisz założyć buciki. I ciągniesz tak długo aż dziecko samo dojdzie do wniosku, że ciepłe buciki są lepsze. I jeszcze jest metoda, że jak chcesz wyeliminować jakieś zachowanie to trzeba to 'zasymulować' w zabawie, np. poukładać misie i lalki i bawić się, że one jedzą obiadek a jedno z nich zaczyna jęczeć że nie chce jeść. I wtedy zaczynamy do tego misia przemawiać i mówić mu że nie wolno, że to brzydko tak robić, zobacz jak inne laleczki ładnie jedzą itd. Ale dziecku nie mówimy nic, że robi tak samo jak ten miś - żadnego wychowywania na siłę, ono ma samo dojść do wniosku że tak jak robi miś to jest głupio. Tak samo z bluzeczką można - że miś chce założyć krótki rękawek i ojej ojej jaki ten miś jest głupiutki. Pozdrawiam
      • mojamalakoza Re: Jęczące dziecko 16.09.10, 13:54
        joasia_44 napisała:

        > Najlepiej się sprawdza jak dasz dziecku wybór (żeby miało wrażenie że to ono sa
        > mo decyduje o swoim losie) ale musisz przygotować sama te dwie alternatywy (dwi
        > e i nie więcej). Np. chcesz założyć te zieloną bluzkę czy niebieską,


        U mnie najczęściej to wygląda tak:
        -chcesz założyć te zieloną bluzkę czy niebieską?
        -żółtą albo nie czerwoną



        A jak chodzi o przekorę, to u Zawadzkiej kiedyś czytałam, że na
        > leży tak prowadzić rozmowę, żeby dziecko samo na coś wpadło, np. : ja chcę sand
        > ałki!, ale teraz jest zima, ale ja chcę sandałki, a jak jest zimno to jakie będ
        > ziesz miała nóżki?, a właśnie że będę miała ciepłe nóżki, nieprawda choć do lod
        > ówki i wsadź tam nogę, jak jest w lodówce, zimno!, no więc jakie potrzebujesz b
        > uciki, ja chcę sandałki!, wygłupiasz się a to jest poważna sprawa takie zimno -
        > lubisz mieć zimne nóżki? nie!, no to jakie musisz założyć buciki. I ciągniesz
        > tak długo aż dziecko samo dojdzie do wniosku, że ciepłe buciki są lepsze.

        Tylko że nie zawsze jest czas na takie przeciąganie rozmowy a najczęściej dziecko ma takie pomysły kiedy człowiekowi się śpieszy a gdy może sobie pozwolić na dłuższe ubieranie to wtedy ubiera się ładnie.

    • patrag Re: Jęczące dziecko 16.09.10, 20:17
      o rety, ja mam tak ze swoim 4-latkiem i nie pomaga już wybór, dochodzi gniew, złość, jak proszę, by wyszedł się uspokoić. też nie wiem, co jest grane.
    • black-mama Re: Jęczące dziecko 16.09.10, 20:26
      Moj syn ma 2 lata i 3 miesiące, mniej więcej od 5 miesięcy zachowuje się identycznie jak Twoja córka, dzień w dzień...również nie wiem co mam z tym robić i chętnie poczytam jakieś rady..bo czasami ręce opadają...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka