Dodaj do ulubionych

jazda wozkiem

19.10.10, 16:11
czy wozicie swojej dzieci w wozkach chodzi mi o wiek moja w zime bedzie miec 2,5 roku i mysle ze moze jeszcze pojezdzic w wozku tylko zasatnawiam sie do jakiego wieku bo w przyszlym roku to chyba bedzie juz za duza na wozek .czekam na wpisy
Obserwuj wątek
    • epreis Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:13
      myślę,że do sprawa indywidualna smile
      • 3-mamuska Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:22
        To ja napisze tak,moja jezdzila do 4 lat i troche.Bo jak szybko do przedszkola to w wozek i biegiem,bo zakupy ,jak byla potrzeba ze po przedszkolu jeszcze jakies zakupy ciuchowe to tez wozek i sobie siedzila.
        Moj wozek to jak wielka torebka ,dziec moze isc moze siedziec a ja mam wolne rece.
        jesli czlowiek zyje 80 last to co to jest te 4 lata w wozku.
        A tylko ze ona chudzina i drobna jak miala rok warzyla 8.5 kg a dzis 7 lat wazy 20 kg,wiec chyba ze wzgledu na to dlugo jezdzila chodz skubana ma energi,jak cala nasz rodzinka razem wzieta.

        epreis napisała:

        > myślę,że do sprawa indywidualna smile
        Dokladnie.
        • epreis Re: jazda wozkiem 19.10.10, 19:39
          moja 2,5latka jeździ wózkiem i jeszcze trochę pojeździ - głównie ze wzgl na chorobę,ale i bez niej pewnie jeszcze często byłby używany (chociaż wózka nie lubi)

          syna w wieku 2,5 lat został starszym bratem i głównie chodził.ale na dłuższe spacery zabieraliśy drugi wózek (spał w dzień).
          w październiku skończył 5 lat,a jak w wakacje zwiedzaliśy warszawę pokonując naprawdę wieeeeeeeeeeeeele km,to dla niego wózek też mieliśmy smile
        • camel_3d Re: jazda wozkiem 19.10.10, 21:40
          3-mamuska napisała:

          > To ja napisze tak,moja jezdzila do 4 lat i troche


          serio????????? boze...
        • zebra12 Re: jazda wozkiem 21.10.10, 05:28
          To tak jak moja: ma prawie 4 lata i na dłuższe wyprawy bierzemy wózek. Sama się tego domaga. Mały poręczny wózek parasolka. Być może na wiosnę wózek nie będzie juz potrzebny. Zaznaczam, że nie mam auta i wózek pełni u mnie rolę samochodu i fotelika w jednym smile
    • tym08 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:26
      corka 2l 4m od conajmniej pol roku prawie nie jezdzi w wozku.
      wozek przydal sie na urlopie, kiedy praktycznie cale dnie zwiedzalismy. mysle ze w przyszle wakacje tez bedzie w uzyciu, wiec nie pozbywamy sie go.
      • cashonly Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:33
        Moja nie jeździ w wózku odkąd skończyła 18 miesięcy. Nie chce, bo to nudy (jej zdaniem). Oczywiście wózek mam, czasami ją do niego przekonam, ale i tak po pięciu minutach chce wyjść. Mnie to nie przeszkadza. Polska to nie jest kraj dla matki z wózkiem smile.
      • emilka_x Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:34
        Wózka używamy sporadycznie, przeważnie jak wybieramy się na dalszy spacer to wiem że droga powrotna będzie już pokonywana wózkiem. Z własnej wygody zawsze biorę wózek gdy idziemy na zakupy, szczególnie na targ, nie muszę się martwić że gdzieś mi się dziecko zagubi, mam ją na oku a i przy okazji jest gdzie zakupy włożyć. Z a często jednak wózka nie używam, ale jeszcze nie zamierzam się pozbywać, Amelka jest drobniutka tak że jeszcze trochę będzie mogła nim pojeździć.
    • mikams75 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:37
      moja ma 2,5 roku i wozek uzywamy do transportu do zlobka, bo jest 15 min drogi szybkim marszem i nie ma czasu na spacerki z rana wiec jeszcze dlugo pojezdzimy.
      I na wyjazdach do spania uzywamy tez wozka, czasem na zakupy albo jak sie gdzies bardzo spiesze.
      • zazou1980 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:43
        moja głównie do żłobka wózkiem jeździ, więc na pewno będzie w użyciu do końca sierpnia (będzie mieć wtedy 2,5 roku), podobnie jak u poprzedniczki rano w pośpiechu się wybieramy i nie wyobrażam sobie z dzieckiem na rękach biec.
        resztę spacerków ogarniamy piechotą już teraz...
        • delight30 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:46
          Moja córka nie znosi wózka, woli na nóżkach, choć jak się gdzieś spieszę to ją do niego wsadzam, nie sądzę żeby na wiosnę wózek był nam potrzebny...
    • kanna Re: jazda wozkiem 19.10.10, 16:45
      Syn skończył jeździc jak miał 18 mies i zaczełam go przyuczac do chodzenia na nóżkach, bo się siostra miała pojawić.
      Ale mam samochód, gdzyby nie to, pewnie by dłużej jeździł.
    • klubgogo Re: jazda wozkiem 19.10.10, 18:15
      Moja ma 23 m-ce i tej zimy na pewno będę wozic, choc całe lato wózek stał. Natomiast na wiosnę planuję go całkowicie odstawic (rowerek, później hulajnoga).
      • nika1310 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 18:21
        obydwoje w wieku 1,5 roku już nie jeździli w wózku. Mnie zalezałona tym, żeby dzieci sie wybiegały na spacerze a nie jeździły. Z dziećmi staram się nie robic zakupów w odległych sklepach, tylko pod domem i wtedy nie noszę siatek, ale jak ktoś nie ma sklepw pod nosem to pewnie wózek i dla 3-latka mu sie przyda
    • deodyma Re: jazda wozkiem 19.10.10, 18:31
      z moim to roznie.
      jesli gdzies mi sie spieszy, wtedy pakuje go w wozek i wio.
      jesli mi sie nie spieszy, nie bierzemy wozka i idziemy nawet przez cale miasto za reke a spacerujemy tak sobie wszedzie bez wozka od niedawna.
      przyzwyczajam go powoli z tego wzgledu, poniewaz na poczatku lutego powije kolejne dziecie, wiec nie bede sie ogladala na chlopa, az o godz 16 wroci z roboty, tylko malucha w wozek, starszy bedzie szedl na wlasnych nogach i do miasta na zakupy.
      na poczatku listopada skonczy 3 lata.
      wiesz, to tez nie sztuka przestac z dnia na dzien korzystac z wozka, bo widze, jak to jest z dzieciakami, ktorych matki przestaly z tego wozka korzystac, ida z nimi do miasta a jak dzieciaka zaczna bolec nogi, to one go potem niosa na rekach a jeszcze oprocz tego tachaja siaty z zakupami.
      dzieciaki maja po 3 lata, ale tam dziekuje za taka przyjemnosc, naprawde...
    • tusia-mama-jasia Re: jazda wozkiem 19.10.10, 18:36
      Nie, nie woziłam. Wózek przestał u nas istnieć sporo przed 2 urodzinami, jako 20-miesieczniak Młody zaczął chodzic ze mną za rękę po górach /na początku miałam chustę na awaryjne zmęczenie nóżek wink/. Uważam, że chodzenie jest zdrowsze niż jeżdżenie i starałam się właśnie marsz zaszczepić dziecku jako oczywisty sposób przemieszczania się. Jak jest pilna konieczność, poranny pośpiech, to korzystamy z autobusu.
      Nawyki marszowe przydały się w przedszkolu, gdzie okazało się, że w 3-latkach wózkowe dzieci nie są w stanie wytrzymać bez płaczu przeciętnego spaceru.
      Teraz Młody ma 4 lata i sam upomina się, by do domu z p-kola wracać pieszo /to ok.4km/. Rankiem nie ma czasu na dłuższą przechadzkę, więc jedziemy autobusem, tylko ostatnie 15 minut drogi pokonujemy rąźnym marszem. Ale wszelkie inne sprawy, rozrywkowe, zakupowe, turystyczne etc. to pieszo, deptanie to takie nasze małe hobby wink
    • jakw Re: jazda wozkiem 19.10.10, 18:37
      Moja młodsza definitywnie rozstała się z wózkiem w wieku lat 4, starsza chyba ciut wcześniej. Ale od 3-cich urodzin jeździły w wózku sporadycznie. Sporo oczywiście zależy od tego, czy daleko chodzicie na spacer , czy po drodze robisz zakupy i jak daleko te zakupy musisz nosić.
    • monikaa13 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 18:39
      Moja córka w listopadzie kończy 4 lata i latem normalnie jeszcze w wózku jeździła. Oczywiście nie codziennie i nie wszędzie ale zdarzało się.
    • semi-dolce Re: jazda wozkiem 19.10.10, 19:07
      Mój dwulatek w ciagu ostatniego roku uzywał wozka z 5 razy. Ostatni raz w lipcu na wycieczce do zoo smile
      • lullanka07 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 20:19
        moja corka ostatnio jezdzila w wozku na wakacjach jak miala rowno trzy lata.
        wczesniej sporadycznie na wiosne.
        po wakacjach wozek zostal sprzedany.

        na twoim miejscu wozilabym 2,5 latke w wozku przez zime a przestala od wiosny.
    • deela Re: jazda wozkiem 19.10.10, 20:28
      nie woziłam 2,5 letniego konia w wózku, drugiego też nie planuję wozić w tym wieku
      • naomi19 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 20:43
        deela- mam pytanie, czy poruszasz się głównie samochodem?
        Bo ja głównie pieszo (nie mam prawa jazdy, mieszkam w centrum miasta).
        Czasem mam milion spraw do załatwienia plus zakupy i moja 2,5 latka nie wytrzymałaby takich dystansów na nogach. Więc zastanawiam się jak to było z Wami.
        • deodyma Re: jazda wozkiem 19.10.10, 20:53
          otoz to...
          ja tez poruszam sie tylko i wylacznie pieszo, auta na razie poki co nie mamy, MPK w moim miescie nie ma wcale, tylko 4 razy dziennie jezdzi sobie autobus w kilkugodzinnych odstepach po miescie miedzy godz 6-15.
          nie kazde dziecko w wieku ok 3 lat jest w stanie przejsc kilka kilosow na wlasnych nogach.
          czesto gesto widze kobiety, ktore przed ukonczeniem 3 roku zycia przez ich dzieci, przestaja korzystac z wozka, ida z tym dzieckiem do miasta, dzieciakowi po jakims czasie nogi odmawiaja posluszenstwa a zeby wyjsc z naszego osiedla, trzeba isc jakies 10 minut do jednej z glownej ulic a do najblizszego sklepu jest kawal drogi...
          one czesto nosza te dzieciaki na rekach i co z tego, ze te dzieci z wozkow nie korzystaja, jesli one nosza te zakupy i jeszcze dzieci na rekach, chlopy w robocie, one moga nie miec auta/prawa jazdy.
          mozn a z wozka nie korzystac, jesli sie porusza autem, bo wszedzie sie jezdzi, ale pieszo to juz wyglada zupelnie inaczej i nie jest juz tak rozowo.
        • deela Re: jazda wozkiem 19.10.10, 21:27
          > deela- mam pytanie, czy poruszasz się głównie samochodem?
          nie, głównie pieszo, samochodem jak mam z 10 km jechać, poza tym nogi nogi nogi
          jak młody miał 2,5 roku też załatwiałam milion spraw i zakupy i już z brzuchem pod brodą łaziłam
          młody ma 4 lata dziś i zrobić dla niego 5-6 km to żaden problem
          • naomi19 Re: jazda wozkiem 21.10.10, 00:52
            "młody ma 4 lata dziś i zrobić dla niego 5-6 km to żaden problem "
            To rzeczywiście sporo. Moja jest młodsza i dla niej to jeszcze za dużo, dlatego musimy korzystać z wózka przy dłuższych dystansach.
            • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 09:11
              widzisz, ale z nieba mu to nie spadło, jakbym woziła dupsko do 3-4 roku życia to by się nigdy nie nauczył, że chodzenie piechotą nie zabija
              od 18 m-ca korzystałam z wózka sporadycznie, przy młodszym trochę więcej mi to zajmie, bo jego półtora roku wypada akurat na środek zimy, a że to wieś to młody zwyczajnie nie da rady dreptać po ledwie rozjeżdżonej ulicy, ale myślę wózka pozbyć się zanim będzie miał dwa lata - marzec - kwiecień (urodziny ma w czerwcu), więc akurat dobra pora na rozstanie z tym środkiem transportu
              • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 09:13
                aha
                starszak skończył 4 lata zaledwie 6 dni temu, a takie trasy robimy od roku, już od pewnego czasu myślę o nim jak o 4 latku, a tak naprawdę dopiero co nim się stał, więc nie wiem czy twoja tak dużo młodsza od mojego
          • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:13
            Nopacz, dla mojego to tez zaden, nawet wiecej robi a w wozku zdarzalo mu sie jezdzic w wieku 3 lat.
            • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:42
              może też się przesiądź na wózek, skoro to tyle korzyści?
              • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 11:07
                ja sie juz swoje wyjezdzilam od urodzenia do 4 latbig_grin
                • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 11:12
                  a potem zoperowali ci nogi
                  to wspaniały sukces współczesnej medycyny
                  cieszę się razem z tobą
                  • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 11:23
                    No widzisz, az cie zzera, ze mimo jezdzenia wozkiem jestem wysportowana osoba aktywnie spedzajaca czas i mimo wozenia wozkiem moje dzieci tez sa aktywnymi i sprawnymi kilkulatkami. Proponuje zdac sie na rozsadek a nie dawac sobie wmowic, ze korzystanie z wygod i ulatwien niechybnie prowadzi do kalectwa.
                    • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 11:34
                      ja tego nie powiedziałam
                      ty to powiedziałaś
                      i co mnie konkretnie zżera?
                      to że uważam, że wożenie 4 latka wózkiem to idiotyzm? ja mogę z tym żyć bo ja tak nie robię
                      ciebie coś zżera ale nie wiem co
                      i wcale mnie to nie obchodzi
                      • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 12:38
                        Mnie nic nie musi zzerac bo mnie po prostu nie obchodzi do jakiego wieku dziecko wozilas. Za to ciebie bardzo obchodzi do jakiego wieku inni woza. I nie wiem dlaczego cie zzera ale faktem jest ze cos cie zzera.
                        Gdyby cie nie zzeralo to oszczedzilabys tez glupich uwag pod moim adresem w odpowiedzi na moj post, w ktorym zauwazylam, ze moj 4latek tez chodzi po kilka km dziennie a w wozku jezdzil jeszcze jako 3latek.
                        • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 12:42
                          heh kobieto
                          szkoda na ciebie słów, serio
                          woź woź tylko PO CHOLERĘ?
                          • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 13:08
                            Po cholere?
                            A po to, ze tak mi jest wygodniej. Bo mam komfort kiedy chce sie spokojnie oddalic od domu i w jakiejs awaryjnej sytuacji szybkim krokiem do domu wrocic lub isc dalej bez koniecznosci niesienia na rekach spiacego lub marudzacego dziecka. Bo ja tez chce sobie pochodzic i zwykle droga powrotna to przyjemnosc dla mnie bo moge maszerowac w moim tempie.
                            Zreszta teraz woze tylko dwulatka.
                            4 latek od prawie roku w wozku nie siedzial.
                            • deela Re: jazda wozkiem 21.10.10, 15:59
                              no i tego nie kumam "bo tak mi wygodniej", smoczka zabrać jak ma pół roku (a najlepiej w ogóle nie dawać) chociaż ze smoczkiem wygodniej, uczyć na nocnik jak ma 7 m-cy bo mniej pieluch idzie i się niby to przyzwyczai, chociaż z pieluchą wygodniej, jedzenie miazgo ze słoiczków do 15stego m-ca życia, zamiast normalnego jedzenia, bo słoiczki wygodniej, zy wszystko co jest wygodniej dla rodzica jest takie dobre dla dziecka? i czemu te wygody tak idiotycznie wybierać?
                              poza tym jak się ma dziecko to się ma dziecko, myślisz, że w wózku tak fantastycznie się śpi? śmiem wątpić, inaczej wszyscy byśmy w wózkach spali, a zaplanować sobie wszystko pod dziecko też jakoś się nie da? daaaaa się
                              mi wygodniej bez wózka, dzieci szybciej są mobilne, nie trzeba się z tym gie tarabanić, dzieci bardziej zmęczone po spacerze i lepiej śpią, gdzie to "wygodniej" wózka to ja nie widzę
                              • franczii Re: jazda wozkiem 22.10.10, 06:07
                                A ja nie kumam, dlaczego nie mam robic czegos bo tak lepiej dla mnie. Wozek moim synom nie przeszkadza w wybieganiu sie. Gdybym miala dziecko nieruchawe to pewnie bym unikala wozka zeby zachecac do ruchu ale z tym akurat mioje dzieci problemu nie maja wiec z wozka dla wygody moge korzystac i zalych nawykow nie nabeda. W imie czego mam rezygnowac z wycieczek i dluzszych wyjsc z domu jesli moje dzieci na tym w zaden sposob nie cierpia? To ze starszak sypial w wozku w wieku 3 lat? No zadarzalo sie mu zasnac poza domem i co z tego? Zapewniam cie ze na spacerach od urodzneia sypial lepiej niz w domu. A ja moglam sobie spokojnie pochodzic tam gdzie ja chcialam. Dlaczego twierdzisz ze to idiotyczne?
                                Smoczka nie dawalam, sztucznosciami nie karmilam, sloikow na lekarstwo, pielucha do 2 lat, niby czemu mialam sciagac od 7 miesiecy?
    • leneczkaz Re: jazda wozkiem 19.10.10, 21:13
      Raczej nie korzystamy już z wózka.
      Do przedszkola/na zakupy itp. jeździmy samochodem.
      Na spacery nogami, jeździkiem lub rowerkiem. Zimą- sankami smile
    • camel_3d Re: jazda wozkiem 19.10.10, 21:39
      nie woze..maly ma za tydzien 2 lata i od 2 lat nie woze go wozkiem. niania to praktykowala, ale chyba nie za bardzo to lubil smile))))

      szkoda mi takich 3 latkow w wozkach..takei kalectwa...
      • deodyma Re: jazda wozkiem 19.10.10, 21:43
        pewnie z dzieckiem na nogach po kilkanasie kilosow dajesz, nie autem?big_grin
        na spacer mozna isc z dzieckiem bez wozka na nogach, zgadzam sie, ale w dluzsze trasy na drugi koniec wiekszego/duzego miasta to chyba nie wszyscy z dzieckiem bez wozka zaginaja?
        widze, jak to wyglada nawet w takim miasteczku, jak moje.
        na zakupy ludziska pakuja dzieciaka do samochodu i jada.
        na spacery bez wozkow.
        • deodyma Re: jazda wozkiem 19.10.10, 21:54
          zapomnialam dodac, ze chodzi mi o dzieci 2-3 letnie.
          • camel_3d Re: jazda wozkiem 19.10.10, 22:07
            moje nie ma nawet 2..jeszcze...za tydzen skonczy.

            rozumem mamy 2 latkow..
            ale np 3 latkow juz nie. Wedlug mnie pakowanie 3 latka do wozka to juz wychowywanie kaleki..juz o 4 latkach nie wspominajac.




            > zapomnialam dodac, ze chodzi mi o dzieci 2-3 letnie.
            >
            • deodyma Re: jazda wozkiem 20.10.10, 07:59
              tylko Ty mi napisz, jak na codzien sie poruszasz.
              pieszo, czy autem?
              wiesz, gdybym miala samochod/prawo jazdy, to moje dziecko tez przed 2 rokiem zycia nie musialoby korzystac z wozka, bo i po cobig_grin
              widze, jak wyglada chodzenie kumpeli z dwojka dzieci po miescie, gdzie to niespelna 2 i pol roczna corka drepta na nogach a 3 msc dziecko wiezie wozkiem i jak myslisz, jak daleko ona zajdzie z ta, ktora idzie gdzies tam z tylu?
              ja np do najblizszego urzedu ma pol godz drogi szybkim marszem, wiec wyobraz sobie teraz mnie, jak ide z dzieciakiem 2-3 letnim dwie godz w jedna strone, bez wozkabig_grin
              jak sie ma wszedzie blisko, to co innego.
              ja mam wszedzie daleko i na lazenie bez wozka moge sobie pozwolic, jesli nigdzie mi sie nie spieszy, nie mam nic do zalatwienia, to wtedy i dzieciak lazi ze mna po miescie nawet 3 godz na wlasnych nogach.
              • camel_3d Re: jazda wozkiem 20.10.10, 08:14
                deodyma napisała:

                > tylko Ty mi napisz, jak na codzien sie poruszasz.
                > pieszo, czy autem?

                metrem i pieszo. gdybym chcial do pracy autem pojechac to:
                a. zajeloby mi to dluzej (korki)
                b. koszty parkowania zjadlyby mi pensjesmile 1€ / godzinesmile


                > widze, jak wyglada chodzenie kumpeli z dwojka dzieci po miescie, gdzie to niesp
                > elna 2 i pol roczna corka drepta na nogach a 3 msc dziecko wiezie wozkiem i jak
                > myslisz, jak daleko ona zajdzie z ta, ktora idzie gdzies tam z tylu?
                > ja np do najblizszego urzedu ma pol godz drogi szybkim marszem, wiec wyobraz so
                > bie teraz mnie, jak ide z dzieciakiem 2-3 letnim dwie godz w jedna strone, bez
                > wozkabig_grin

                rower, rowersmile


                > ja mam wszedzie daleko i na lazenie bez wozka moge sobie pozwolic, jesli nigdzi
                > e mi sie nie spieszy, nie mam nic do zalatwienia, to wtedy i dzieciak lazi ze m
                > na po miescie nawet 3 godz na wlasnych nogach.

                no ja praktykowalem nosidlo..tak do 17 miesiaca..bo teraz juz mlody nie chce i woli dyrdac.
                no al ejak napisalem, tutaj komunikacja meijska jest swietnei rozwiazana i tarabanienie sie z wozkiem to bylby jakis koszmar. Mnie dziwia np matki, ktore taszcza wozkiem dziecko do przedszkola..a maja do niego niecale 20 metrow!!!!! u malego w zlobku sa 2 takie.

                a co do zakupow...akurat ja mam lidla pod blokiem, wiec ze zlobka idziemy do niego, maly pcha sobie wozek i ma zabawe.. zreszta nigdy nie kupuje ekstremalnych ilosci rodem z amerykanskich filmow. tylko to co niezbedne.
                • deodyma Re: jazda wozkiem 20.10.10, 08:22
                  u mnie przedszkole jest na osiedlu, wiec nikt dzieciaka tam wozkiem nie wozi a do przedszkoli, ktore znajduja sie na drugim koncu miasta, rodzice woza dzieci autem.
                  jesli nie maja auta, to wozek i nie pisze tu o dzieciach 4 letnich, tylko mlodszych.
                  ja pisze o tym, ze nie kazdy na wszedzie blisko i jesli ma cos pilnego do zalatwienia , wtedy nie ma innego wyjscia, wiec pakuje dzieciaka w wozek, jesli nie ma dostepu czy tez nie ma tego auta.
                  gdy mieszkalam w swoim rodzinnym miescie, jezdzilam tylko do pracy i z pracy MPK a tak lazilam pieszo, poniewaz bardzo to lubie.
                  dlatego tez pisze, ze jesli ide z dzieciakiem na spacer, to moge i 3 godz z nim lazic sobie za reke a jak sie spiesze, wsadzam go do wozka i pedze.
                  to nie sztuka, ze zrezygnuje z wozka dla czyjegos widzimisie a pozniej mam niesc 17 kg na rekach?
                  bez jajbig_grin
                  na glowe to ja jeszcze nie upadlam.
                  • camel_3d Re: jazda wozkiem 20.10.10, 09:35
                    > a pozniej mam nies
                    > c 17 kg na rekach?
                    > bez jajbig_grin


                    a z jajami ? 18? smile
                    wiem, ze nie sztuka...ale dobrze "rozchodzone" dziecko nie ma problemu z chodzeniem..ok..kilka kilometrow. jasne..ale w sumie kto chodzi kilka kilometrow tarez smile
                    nawet w moim rodzinnym miescie w PL, gdzie mpk jest godne pozalowania mozna wszedzie w ciagi 20-30 minut dojsc. A nie jest to malenkie miasto.
                    • deodyma Re: jazda wozkiem 20.10.10, 09:43
                      wiesz, ja to pisze ze swojego punktu widzenia.
                      mnie sie nie usmiecha nosic 17 kg dzieciaka tylko dlatego, bo ktos twierdzi, ze w wozku swojego juz nie wozi, chociaz na ogol porusza sie autem i jesli to dziecko przejdzie na nogach z auta do sklepu albo pare metrow, to juz dla niego jest nie wiadomo co, bo jego dzieciak z wozku nie jezdzibig_grin
                      nosic dzieciaka na rekach to sobie moze moj chlop, ktory mierzy sobie ponad dwa matry wzrostu i wazy 130 kg, ale nie ja, niepozorna niewiasta, ktora na dodatek jest w 6 msc ciazybig_grin
                      widzisz roznice?
                      jesli nie, nie ma sensu z Toba w ogole dyskutowac, bo i tak nie zaczaisz.
                      • camel_3d Re: jazda wozkiem 20.10.10, 10:36
                        deodyma napisała:

                        > wiesz, ja to pisze ze swojego punktu widzenia.
                        > mnie sie nie usmiecha nosic 17 kg dzieciaka tylko dlatego, bo ktos twierdzi, ze
                        > w wozku swojego juz nie wozi, chociaz na ogol porusza sie autem i jesli to dzi
                        > ecko przejdzie na nogach z auta do sklepu albo pare metrow, to juz dla niego je
                        > st nie wiadomo co, bo jego dzieciak z wozku nie jezdzibig_grin

                        no al eja ci przecie napisalem jasno i wyraznie, ze nie jezdze autem..chyba ze do Polski..raz na 2-3 miesiace. A na codzien maly nie uzywa wozka, wszedzie dyrda na wlasnych nogach i nie nosze go, czasem na barana go wezme..ale ogolnie na nogach chodzi.
                        Zakladam, ze masz dziecko non stop w domu, a nie w przedszkolu, prawda?


                        • deodyma Re: jazda wozkiem 20.10.10, 10:47
                          oczywiscie, ze mam go w domu bo jak siedze w domu, to bez sensu by bylo, gdybym oddawala go do przedszkola.
                          wiec chcac nie chcac to dziecko jest caly czas ze mna.
                          tylko ja pztrze na to z tej perspektywy, ze jak sie spieszy, jest gdzies daleko a niw mam innego wyboru, wtedy dzieciak wedruje do wozka i szybciej moge pozalatwiac swoje sprawy.
                          jesli nigdzie mi sie nie spieszy, dzieciaka biore za lape i idzie pieszo, bo mam czas i moge sobie pozwolic nawet na 3 godzinne lazenie po miescie.
                          na naszym osiedlu jest sporo matek, ktore maja mlodsze dzieci, wozek odstawily juz jakis czas temu, ale gdy ide ze swoim po miescie za reke, jakos ich nie widuje, zeby tez ze swoimi dzieciakami na spacery za raczke pomykaly a jesli juz z tymi dzieciakami wychodza, to tylko po osiedlu, lub blisko domu.
                          chodze z dzieckiem po miescie codziennie, wiec wiem, co mowie.
                          jesli juz je widze z tymi dziecmi na miescie, to jak z auta wysiadaja, czy do niego wsiadaja z tymi dziecmi.
                          a na spacerki to tylko wychodza kolo domu.
                          ja kolo domu lazic nie lubie, tylko jak juz ide, to obleze cale miasto, dzieciak mi nie marudzi, mnie sie nigdzie nie spieszy.
                    • ciociacesia Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:14
                      > nawet w moim rodzinnym miescie w PL, gdzie mpk jest godne pozalowania mozna wsz
                      > edzie w ciagi 20-30 minut dojsc. A nie jest to malenkie miasto.
                      i twój dwulatek w te 20 minut ci wszedzie dojdzie? fajnie zazdraszczam
                      tylko ja mieszkam na wsi 7 kilometrów od takiego miasta 50 kilometrów od duzego miasta. wiec jak jade do malego cos zalatwic to musze trafic w autobus - sa co godzine mniej wiecej, portafia przyjechac wczesniej, jak kierowca ma w d, jesli pojechalabym teraz powrotny bus mam o 14:30. jak na niego nie zdaze nastepny jest za godzine, potem za 15 minut potem 2 godziny nic. wczuj sie
                    • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:26
                      ale w sumie kto chodzi kilka kilometrow tare
                      > z smile

                      Zglaszam sie ja i moje dzieci chodzimywink Do centrum mojego miasta mam 4 km i w dodatku sporo pod gorke. Chodze pieszo lub rowerem ale byl czas ze tylko pieszo, autobusem lub samochodem tylko w ostatecznosci.
                      4 latek na tych trasach juz wozka nie potrzebuje ale jako 3latek zdarzalo sie ze potrzebowal.
                • yagnik weź zejdź 20.10.10, 10:32
                  A mnie dziwi to że mówisz "wózek be, nosidło cacy" pokaż mi różnicę między jednym a drugim bo ja nie widzę. Tak czy siak dziecko jest noszone/wożone.
                  Weź zejdź z matek które w wózkach wożą dzieci to jest ich indywidualna sprawa jak mają ochotę pchać w wózku 20 kg dzieciaka to _ich_ sprawa.
                  Bo Ty tak robisz to już musi każdy?
                  • camel_3d nie.. nie zejde. 20.10.10, 10:40
                    wozek jest swietnym wynalazkiem..ok..do 2-2.5 roku.. ale wozenie trzylatka w wozku jest chore..a o 4latku juz nie wspomne. Bo albo ktos wychowal takie kalectwo, ktore nie potrafi chodzic i po 1 km juz sie meczy..albo ma ochote takei warzywo fizyczne miec w domu.
                    Ale to sprawa indywidualna.

                    A ja ci powiem jaka jest roznica miedzy nosidlem i wozkiem.
                    proponuje pochodzic po gorach z wozkiem..roznice zaplapiesz od reki smile)))


                    • yagnik Re: nie.. nie zejde. 20.10.10, 11:04
                      Argumenty masz słabe Kolego, nie mówimy o wycieczkach górskich tylko chyba w większości przypadków o normalnym funkcjonowaniu w życiu codziennym.
                      Wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz, naprawdę wątpię aby 2 latek był w stanie np maszerować kilka km (nie każdy mieszka w mieście, nie każdy ma blisko do autobusu, nie każdy ma auto) do żłobka czy przedszkola a przecież różnie bywa.

                      Tak, zgadzam się 4 latek wygląda śmiesznie ale 2,5 nie dziwi mnie ani trochę.

                      Poza tym te Twoje argumenty że zamiast w wózek wsadź dziecko na siodełko roweru, co to za różnica, tu siedzi i tam siedzi.
                      • camel_3d Re: nie.. nie zejde. 20.10.10, 11:26
                        Argumenty sa dobre.
                        Przeciez ja tez normalnie codziennie funkcjonuje..od poczatku. I dzieki temu, ze myly byl w nosidle mozna bylo wejsc wszedzie, nie telepac sie z wozkiem miedzy polkami w sklepie, szybko pojsc w rozne miejsca pozalatwiac sprawy, a nie tarabanic sie z wozkiem. Serio..ale nie uwieze, ze 90% mam ma nagle kazde dnia kilka km do pokonania bo w miescie nie ma autobusow..nagle wszyscy miaszkaja na odludziu i maja kazdego dnai mase spraw do zalatwienie..niecierpiacych zwloki.
                        Tego mi nie wmowisz.

                        A roznica miedzy wozkiem, a rowerem jest taka, ze zdecydowanie szybciej sie przemieszczasz..jest to zdrowsze i kiedy musisz cos zalatwic idziesz z dzeickiem za reka..a nie taszczysz warzywo, ktore za 10 minut bedzie chcialo wyjsc z wozka, zacznie plakac i nie daj boze krzyczec...
                        jak dla mnei to forma ubezwlasnowolneiniasmile i meczenei fizyczne dzieci.

                        I jak napisalem..2-2.5 roku..ok...
                        3 - 4 lata? kaleka na wlasne zyczenie mamy.




                        > Argumenty masz słabe Kolego, nie mówimy o wycieczkach górskich tylko chyba w wi
                        > ększości przypadków o normalnym funkcjonowaniu w życiu codziennym.
                        > Wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz, naprawdę wątpię aby 2 latek był w stan
                        > ie np maszerować kilka km (nie każdy mieszka w mieście, nie każdy ma blisko do
                        > autobusu, nie każdy ma auto) do żłobka czy przedszkola a przecież różnie bywa.
                        >
                        > Tak, zgadzam się 4 latek wygląda śmiesznie ale 2,5 nie dziwi mnie ani trochę.
                        >
                        > Poza tym te Twoje argumenty że zamiast w wózek wsadź dziecko na siodełko roweru
                        > , co to za różnica, tu siedzi i tam siedzi.
                        • yagnik Re: nie.. nie zejde. 20.10.10, 13:16
                          W sumie to nie chce mi się spierać nawet jeśli to tylko wirtualne ale...

                          Powtarzam Ci raz jeszcze, nie każdy mieszka w dużym mieście. Oh yeah Berlin bejbe się rozumie co nie?
                          Uwierz mi że miasteczek w których komunikacja nie jest najlepsza jest wiele. I nie trzeba szukać dziur w Bieszczadach gdzie psy dupami szczekają, wcale.
                          Takie tam weźmy miasteczko na O, tuż pod Warszawką niby prawie stolyca a żeby przejść się na przystanek trzeba zrobić z buta 2km.
                          Nie, ja nie żartuję i nie chcę Ci nic wmawiać, mówię tylko że Twoje wizje to często pobożne życzenia.

                          Natomiast zgadzam się z Tobą co do jednej kwestii, 4 latek to już duże dziecko i powinien przejść te 2 km w jedną stronę raczej bez problemu. Mnie odprowadzano do przedszkola w wieku 4 lat pieszo, kilka km było do przejścia i nawet ja dziecko które żyło powietrzem jakoś dawałam radę.

                          Moje zdanie jest następujące, dopuszczam jeżdżenie dzieci w wózku do lat 3, później już mnie taki widok razi.
                          • camel_3d Re: nie.. nie zejde. 20.10.10, 23:44
                            nawet w belrinei mamy potrafia dzeicko do 4roku zycia wozic w wozku... bo przecia po centrum handlowym trzeba se godzinami polazicsmile)))
                        • ciociacesia hop hop zejdz na ziemie 21.10.10, 10:23
                          mieszkasz w berlinie. byłam tam wprawdzie 1 raz ale idac ulica mozna sie pozabijac o przystanki metrowo- tramwajowo-autobusowo-kolejowe. nie jest tez zdaje sie tak ze autobus ci raz na godzine jedzie, jak nie zdazysz bedziesz 'spacerowal' glodny i zmeczony z dziecina nastepna godzine?
                          z wozka na wyjscia zaczelam korzystac kiedy moje dziecko osiagnelo mase krytyczna 12 kg. za duzo dla mnie niesc takie cudo plus zakupy, wiec pakuje siez parasolka do pks-u (co wcale proste nie jest) i mi komfort zycia wzrósł, jak chce isc to zawsze moze isc obok wozka
                    • ant-nat Re: nie.. nie zejde. 20.10.10, 11:48
                      camel_3d napisał:

                      > wozek jest swietnym wynalazkiem..ok..do 2-2.5 roku..

                      gdzie jest na wózku napisane, że do 2,5 roku???
                      ja na swoich dwóch wózkach nie mam takiego napisu...chyba, że niemieckie wózki mają....
                      • camel_3d Re: nie.. nie zejde. 20.10.10, 12:15
                        > gdzie jest na wózku napisane, że do 2,5 roku???
                        > ja na swoich dwóch wózkach nie mam takiego napisu...chyba, że niemieckie wózki
                        > mają....


                        to moze pomysl o wozku dla pierwszoklasisty....nie zmeczy sie przynajmniej
                        • ant-nat Re: nie.. nie zejde. 20.10.10, 13:47
                          czytajac twoje posty z innych tematów (o tym nie wspomnę bo ręce opadają) zauważyłam, że nie można z tobą dyskutować bo to co się dzieje w tym temacie jest jak rozmowa z upartym dzieckiem. Mówi się do Ciebie a tu jak grochem o ścianę...
                          jeszcze ze dwa posty i będziesz widział licealistów na dziecięcych wózkach
                          • camel_3d Re: nie.. nie zejde. 20.10.10, 23:37
                            alez skad..bo skoro mozna wozic czteroletnie dziecko..to czemu nie 6letnie? nie rozumiem?



                            > czytajac twoje posty z innych tematów (o tym nie wspomnę bo ręce opadają) zauwa
                            > żyłam, że nie można z tobą dyskutować bo to co się dzieje w tym temacie jest ja
                            > k rozmowa z upartym dzieckiem. Mówi się do Ciebie a tu jak grochem o ścianę...
                            > jeszcze ze dwa posty i będziesz widział licealistów na dziecięcych wózkach
                            >
                    • franczii Re: nie.. nie zejde. 21.10.10, 10:29
                      Na wycieczke w gory zabieramy nosidlo ale zeby tachac nosidlo w miescie to takim frajerem nawet moj maz nie jestbig_grin
            • jakw Re: jazda wozkiem 20.10.10, 12:47
              Ja tam do przedszkola wózkiem 3-latki nie woziłam. Ale mam ze 200 metrów i w sytuacji ekstremalnej (czyt. latorośl ma zupełnie inną koncepcję drogi do przedszkola) brałam pod pachę. Sklep blisko i bez problemu mogę polecieć jak mąż czy choćby starsza córka są już w domu. Teraz młodsza ma lat 5 i potrafi przejść zaskakująco długi odcinek na piechotę. Starszej też jakoś nogi nie zanikły.
              Gdybym miała do przedszkola z 1 km bez żadnej komunikacji i sklep jeszcze dalej (miasto stołeczne Wwa i to nie najbardziej odległe peryferie) to może by i dzieciaki dłużej w wózku jeździły.
        • camel_3d Re: jazda wozkiem 19.10.10, 22:05
          wiesz..od tego sa autobusy, metro, tramwaje. auto mam..jezdze tylko na dalsze wypady. aha..jeszcze jest rower smile
          • deodyma Re: jazda wozkiem 20.10.10, 08:02

            camel_3d napisał:

            > wiesz..od tego sa autobusy, metro, tramwaje. auto mam..jezdze tylko na dalsze w
            > ypady. aha..jeszcze jest rower smile


            tak tak, wszyscy maja auto na dalsze wypady a jak co do czego, to jezdza z nim wszedzie, gdzie tylko sie da a dupa rosniebig_grin
            co do mnie, nie mam auta, w moim miescie nie ma nawet Mpk, o tramwajach i metrze juz tu nie wspomnebig_grin
            • camel_3d Re: jazda wozkiem 20.10.10, 08:14
              posiadanie auta wcale nie zobowiazuje do jezedzenia nim.smile
              • deodyma Re: jazda wozkiem 20.10.10, 08:25
                oczywiscie, ze nie i dlatego tez auta nie kupujemy, poniewaz tu gdzie mieszkamy, jest nam zbedne.
                miasto na jezdzenie autem jest za male, wszedzie mozemy dojsc pieszo i podejrzewam, ze my bysmy lazili a auto stalo by i rdzewialo gdzies na parkingu.
                bedziemy mieszkac w wiekszym/duzym miescie, wtedy pomyslimy o aucie.
                teraz to bez sensu.
          • ciociacesia nie wsadze mojego dziecka w rower 21.10.10, 10:32
            po pierwsze nie mam takowego. po drugie nie ufam fotelikom rowerowym, po trzecie nie mam takiego, po czwarte nie ma tu sciezek rowerowych
            • camel_3d Re: nie wsadze mojego dziecka w rower 22.10.10, 08:20
              mysle, ze problemem nie jest brak sciezek rowerowych, tylko kultura kierowcow.
              tu jest duzo sciezek, ale tez sa miejsca gdzie nie ma i trzeba jechac ulica...tylko ze kierowcy nie wybrzedzaja cie na pelnym gazie ..zwalniaja i omijaja duzym lukiem. Za potracenie rowerzysty sa bardzo duze kary.. wlacznie z utrata prawa jazdy



              > po pierwsze nie mam takowego. po drugie nie ufam fotelikom rowerowym, po trzeci
              > e nie mam takiego, po czwarte nie ma tu sciezek rowerowych
      • zebra12 Camel 21.10.10, 05:36
        Tak czytam Twoje wypowiedzi na temat wózka i sobie myślę, że chyba masz jakieś problemy natury psychicznej. Może jesteś jedną z tych kalek w aucie?
        Moje dziecko za miesiąc skończy 4 lata i o zgrozo jeździ czasem wózkiem! Tak, wózek zastępuje jej auto, a moje nogi napęd. Niestety moje "kalectwo" nie ejst w stanie drałować pieszo wiele kilomerów. Twoje pewnie też nie, ale wsadzając dziecko do auta, czy nosząc na rękach, wożąc rowerkiem czy tam czymś innym uważasz, że to coś całkiem innego! Haha!
        • camel_3d zebra12 21.10.10, 08:17
          skoro czytasz moje wypowiedzi to powinnas doczytac, ze nie uzywam auta tylko komunikacji miejskiej.

          zebra12 napisała:
          > Moje dziecko za miesiąc skończy 4 lata i o zgrozo jeździ czasem wózkiem! Tak, w
          > ózek zastępuje jej auto, a moje nogi napęd.

          To jest dopiero kalectwo... 4latek w wozku...
          nie potrafi chodzic? czy mieszasz 10 km od miasta i nie masz jak dojeach?
          i to niby ja mam problemy natury psychicznej?



          >Niestety moje "kalectwo" nie ejst w
          > stanie drałować pieszo wiele kilomerów.

          sa jakby dwie mozliwosci...
          a. nie masz pojecia o odleglosciach. bo nie przewiduje, zeby w jakimkolwiek miescie w pl trzeba bylo dralowac wiele kilometrow i ze nie ma autobusow. albo mieszkasz dlaeko za miastem....

          b. masz slabe fizycznie dziecko, ktore wozone caly czas w wozku po prostu ma kiepskie miesnie...i tyle..a to twoja zasluga bo chcac sobie zycie ulatwic przyzwyczailas je do bycia kaleka. tylko pogratulowac.

          > Twoje pewnie też nie, ale wsadzając dz
          > iecko do auta, czy nosząc na rękach, wożąc rowerkiem czy tam czymś innym uważas
          > z, że to coś całkiem innego! Haha!

          I to napisala matka czterolatka w wozku...huehuehuehue...zeby tylko sumienie zaspokoic...
          • ciociacesia Re: zebra12 21.10.10, 10:40
            > skoro czytasz moje wypowiedzi to powinnas doczytac, ze nie uzywam auta tylko ko
            > munikacji miejskiej.
            o ja cie. no faktycznie! przeciez jak metrem jedziecie to dziecko moze cchodzic wzgłuz wagonu i mu nogi nie obumieraja
            • deodyma Re: zebra12 21.10.10, 12:56

              > o ja cie. no faktycznie! przeciez jak metrem jedziecie to dziecko moze cchodzic
              > wzgłuz wagonu i mu nogi nie obumieraja


              dokladniebig_grin
              dzieciak przerepta troszke, nogi go rozbola, ojciec zapitala do tramwaju/metra/autobusu i jest dumny z tego faktu, ze z wozka nie musi korzystac a caly Berlin wzdluz i wszerz juz z synem przemierzyl, szkoda tylko, ze nie pieszo, tylko komunikacjatongue_out
              facet ma komunikacje na codzien, nie musi auta odpalac i sie mundrzy, jakby wszystkie rozumy pozjadal.
              • camel_3d Re: zebra12 21.10.10, 13:57

                > facet ma komunikacje na codzien, nie musi auta odpalac i sie mundrzy, jakby wsz
                > ystkie rozumy pozjadal.


                nie musi..albo nie chce... sa dwie roznice...

                a ty rozumiem mieszkasz na pustyni...albo w chacie za wsia... po prostu odludzie.
                sory..ale nie wierze, ze w polsce nie ma autobusow w miastch...

                jak to mawial moj nauczyciel... jak ktos nie umie plywac, to mowi, ze woda za rzadka. tak samo ty...pewnei mialabys mozliwsoc dojechania autobusem..ale trzeba miec rozklad..pojsc na przystenek, uzerac sie z dzeickiem po drodze... latwiej jest wetknac dzeicia do wozka i napisac..NIE MA MPK... koniec... wiocha.
                • deodyma Re: zebra12 21.10.10, 14:27
                  w moim miasteczku akurat MPK nie ma i tylko jezdzi jeden autobus po miescie 4 razy dziennie.
                  moja miescina to dziura zabita dechami a ze mieszkam na osiedlu, ktore nazywaja " kolonia", wszedzie mam daleko.
                  jest jeden sklep na osiedlu, ale nie tak dobrze zapoatrzony, jakbym tego chciala, wiec czesto gesto musze isc znacznie dalej chocby na durne zakupy.
                  wiesz, to nie ja mam problem z tym, ze ktos wozi w wozku dzieciaka, poniewaz wiem, jak to jest, jesli polega sie tylko na sobie i wlasnych nogach.
                  Ty tego nigdy nie zrozumiesz, bo w tym swoim Berlinie masz swietnie rozwinieta komunikacje, z ktorej korzystasz czy tego chcesz, czy nie.
                  w takim miescie nie wszedzie da sie pojsc/dojsc pieszo tam, gdzie sie tego chcetongue_out
                  nawet w mojej zapadlej dziurze ludziska jezdza autami, wiec o czym my tu mowimy.
            • camel_3d Re: zebra12 21.10.10, 13:54
              ciociacesia napisała:

              > > skoro czytasz moje wypowiedzi to powinnas doczytac, ze nie uzywam auta ty
              > lko ko
              > > munikacji miejskiej.
              > o ja cie. no faktycznie! przeciez jak metrem jedziecie to dziecko moze cchodzic
              > wzgłuz wagonu i mu nogi nie obumieraja

              zgadlas...maly rzadko siedzi w metrze...lubi przy rurze "tanczyc" smile
              • ciociacesia a moja lubi 21.10.10, 17:48
                zwisac glowa w dol trzymana za nogi. i co z tego?
    • ga-ti Re: jazda wozkiem 19.10.10, 22:21
      Córka w styczniu skończy 3 lata. Generalnie w wózku już od dawna nie jeździ. Jednak w sytuacjach kryzysowych, gdy rano bardzo zaśpimy, starszaka trzeba na określoną godzinę do szkoły odtransportować, zostajemy bez samochodu, młoda jedzie w wózku. Szybciej po prostu.
      Zimą, gdy będzie wiało i śnieg zacinał pewnie bez żadnych skrupułów zapakuję ją w wózek, owinę kocem i przykryje folią. Nie każdy w kryzysowych sytuacjach ma dostęp do auta.
    • karro80 Re: jazda wozkiem 19.10.10, 22:46
      Moja niby wszędzie na nogach,ma 2,5roku zawsze mam chuste jakby co, ale w morde jeża co mi będzie ktos utyskiwał, że mu się ni podoba wielce jesli mi się podoba uzyć wozka z jakiegoś powodu, wózek jest wygodny, w pewnych sytacjach nie do przecenienia mozna nie tylko dziecia do niego wrzucic, no i ja niewrażliwa na opinie społeczną jestem to póki bedzie sie przydawał tak jak i chusta to będzie, proponowałabym autorko zdrobic tak jak Tobię będzie komfortowo i wygodnie- moja w tym wieku już lubi i docenia, że nie trzeba isć, a kilosów potrafii zrobić też.
    • karolina.chonly Re: jazda wozkiem 19.10.10, 23:28
      Znajac mojego leniwca, to wozek bedzie uzywany do 5 roku zycia wink

      Tak powaznie, to mala tez w zimie skonczy 2,5 i mysle ze na 100% bedzie jeszcze jezdzic w wozku, latem zreszta zapewne tez jak stukna jej 3 urodzinki smile
    • kamelia04.08.2007 Re: jazda wozkiem 20.10.10, 01:04
      moja bedzie miec w grudniu 2 lata i wózka nadal uzywamy, albo parasolki, albo "zwykłego".

      Na pieszo, to ja moge z nia pójsc do piekarni czy apteki za rogiem, ale jak ide z nia na codzienny konkretny spacer, to ładuje do wózka, a potem na trasie albo podejdzie sobie kawałek sama, albo nie.
      Wózek parasolka jest przewidziany do 15 kg, a "pancerny" do 3 lat, wiec ma jeszcze przez tyle czasu prawo korzystac z wózka.
    • mojamalakoza Re: jazda wozkiem 20.10.10, 08:13
      Moja w czerwcu skończyła 3 lata i dopiero we wrześniu wynieśliśmy wózek do piwnicy. Zeszłej zimy wózka wcale nie używaliśmy i byłam przekonana że to już koniec z wózkiem ale na wiosnę strasznie ją rotawirus rozłożył i długo po nim szybko się męczyła (po spacerku 15 minutowym była mokrusieńka) więc zaczęłam wkładać ją do wózka gdy musiałam gdzieś iść dalej i tak się rozbestwiła że potem za każdym razem gdy wychodziliśmy na spacer to się darła że bez wózka ona nie wyjdzie, gdy się uparłam i wyszłam bez wózka to powrót ze spaceru zawsze był koszmarny bo siadała na chodniku i płakała że ją nóżki bolą (a 15-16 kg nieść na rękach nie jest fajnie)
    • leneczkaz pytanie. 20.10.10, 09:12
      wasze dzieci w wieku 2+ serio siedzą w tych wózkach na tych 'dłuższych' spacerach? bo dla mnie to jakaś abstrakcja..
      • camel_3d Re: pytanie. 20.10.10, 10:41
        > wasze dzieci w wieku 2+ serio siedzą w tych wózkach na tych 'dłuższych' spacera
        > ch? bo dla mnie to jakaś abstrakcja..


        no ale przeciez swiezego powietrza sie nawdychaja smile)) i nie spoca sie..i nie przemeczasmile
        • leneczkaz Re: pytanie. 20.10.10, 10:52
          Nie no Camel, ja bym czasami tak chciała. Już mam przed oczyma tą wizję, jak idę powoli w lasku lub parku, wdycham czyste powietrze... noga za nogą.. Mój syn siedzi, nie gada, nie wyskakuje, nie zadaje 100 pytań na minutę, nie idzie w odwrotną stronę, nie wspina się na drzewo, nie wyjada liści, nie goni za psem, nie wywala się.. Ot po prostu siedzi a ja spaceruję smile
          • ga-ti Re: pytanie. 20.10.10, 23:10
            Też bym tak czasem chciała, ale w parku nie przejdzie smile
            Moja siedzi w wózku gdy rano baaardzo się spieszymy do szkoły (ze starszym) i do przedszkola. Normalnie powrót do domu zajmuje nam ze 3 razy więcej czasu, ale rano wolę pospać godzinkę dłużej niż spacerować.
            Siedzi zapięta (bez zapięcia postanawia znienacka wysiadać) i gada! zagaduję ją, pokazuję coś ciekawego, obserwujemy samochody, wrony, szron albo mgłę, wtykam jej w rękę liście, jakąś zabawkę, swoja torebkę by się nią zaopiekowała... no jakoś muszę być z rana bardziej kreatywna.
      • franczii Re: pytanie. 21.10.10, 10:40
        Nie martw sie, jak sie przeleci sprintem 4 km to kazde padnie z wdziecznoscia w wozku.
    • truscaveczka Re: jazda wozkiem 20.10.10, 09:44
      W okolicach 2 urodzin córki (październik) schowaliśmy wózek, został potem użyty ze dwa razy przy jeździe do lekarza. Zimą wolałam jednak dziecko biegające niż siedzące w wózku, zawsze to cieplej w ruchu.
      • kina82 Re: jazda wozkiem 20.10.10, 10:28
        wszystkie piszecie, że dziecko rozchodzone czy leniwe, że to wstyd jeździć tak długo, że dzieci same chodzą do przedszkola za rękę lub bez. A mnie zastanawia jedna rzecz - kwestia bezpieczeństwa. Czy wasze dzieci są pojone melisą albo dostają jakies inne środki uspokajające? Ja mam strasznie żywe dziecko, nie usiedzi w miejscu, wszędzie lata, na spacerach biega. Ma rok i 9 m-cy. Mieszkam na osiedlu gdzie jest jedna główna ulica po której samochody zapylają chyba ze 100 na godz. wzdłuz tej ulicy są rózne sklepy i wejścia na oddzielnie ogrodzone wspólnoty. Każda wspólnota to jakieś 5-6 bloczków z terenami zielonymi, parkingami itp. Generalnie beznadziejny układ ale nie otym chciałam. My już od dłuższego czasu nie używamy wózka bo ja pracuję i mam auto. Jak chodzimy na spacery to po "naszym" terenie i synek może biegać gdzie chce. Ale jak idę z nim gdzię poza teren osiedla czyli wygląda to tak, że muszę iść chodnikiem wzdłuż ruchliwej ulicy to biorę wózek. Rzadko chodzę z nim gdzieś poza osiedle więc rzadko tego wózka uzywamy. Ale jakbym z nim była w domu to napewno jeszcze długo bym używała. Mam posłuszne dziecko ale boję sie, że jakbym szła z nim wzdłuż tej ulicy to on mógłby wybiec na jezdnię, dlatego wsadzanie do wózka jest dla mnie troche bezpieczniejsze. Ostatnio poszliśmy tak na próbę poza osiedle bez wózka, synek miał tłumaczone że tu jest chodnik a tu jezdnia, widział pędzące samochody itp i jakby zajarzył że nie wolno wybiegać ale jeszcze nie jestem w stanie mu zaufać. Może jak będzie maił ze 3 lata to będzie chodził grzecznie za rączkę ale wierzyć mi się w to nie chce bo on taki wariatuńcio jest.
        • camel_3d Re: jazda wozkiem 20.10.10, 10:42
          nie wiem jak inne, ale moje nie wybiega na ulice, idze kolo mnie, albo za reke. Tez jest zywe i ciekawskie..ale jakos zalapal, ze na ulice nie nalezy wchodzic. Mieszkam w samym centrum duzego miasta i obok mam 3 pasmowa ulice...
        • deodyma Re: jazda wozkiem 20.10.10, 10:52
          przejdzie mu to, moj syn tez byl taki.
          kiedys to byla dzicz, bo nie chcial chodzic za reke, zwiewal, wiec sila byl wsadzany do wozka, bo ja nie mialam cierpliwosci ani czasu na to, zeby sie z nim uzerac.
          teraz ladnie chodzi za reke a nawet sam sie o moja lape dopomina, wiec moge smialo isc z nim nawet do miasta, na ulice nie wybiega, slucha, po prostu mu to przeszlo i mam nadzieje, ze juz tak mu zostanie.
          z kolei jedna z moich kolezanek mowila, ze ona swojego 2 i pol rocznego syna musi wozic w wozku, bo on jej zwiewa na kazdym kroku a ze mieszka blisko centrum miasta, wiec sie boi, zeby nie wladowal sie jej pod auto.
          sa rozne dzieci.
          • camel_3d Re: jazda wozkiem 20.10.10, 11:28
            deodyma napisała:

            > przejdzie mu to, moj syn tez byl taki.
            > kiedys to byla dzicz, bo nie chcial chodzic za reke, zwiewal,

            tez bys zwiewala, gdybys musiala ciagle w wozku siedziec...
            wyobraz sobie, ze jestes w centrum handlowym..to cie interesuje, tamto..to bys chciala zobaczyc, tamto..a ktos cie pakuje na sile do jakiegos wozka i guzik mozesz zrobic, bo co cie cos zainteresuje, chcesz tam pojsc to zaraz ktos cie lapie i wpycha do wozka. To jest wkurzajace ...
            Fakt..ma to duzo wspolnego z cierpliwoscia.... tu masz racje.
            • deodyma Re: jazda wozkiem 20.10.10, 19:58
              nie rozumiesz.
              tun ie chodzi o to, ze mial non stop w wozku siedziec, ale ja Ci juz tego tlumaczyc nie bede.
              prozny trud, Ty i tak nie zakumasz, ze dzieci sa rozne.
              • camel_3d Re: jazda wozkiem 20.10.10, 23:47
                moze to juz znak, ze on po prostu nie chce w wozku jezdzic???
                • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 07:04
                  wiec co ma robic ktos, jesli jego dzieciak nie chce jezdzic w wozku a jak juz zlezie z tego wozka, nie chce isc normalnie, lata ten dzieciak, jak wsciekly i tylko czeka na okazje, zeby zwiac, gdzie pieprz rosnie i wladowac sie pod auto?
                  zreszta co ja bede tlumaczyla to komus, kto najczesciej wozi dzieciaka autem, bo nie wierze, zebys w Berlinie poruszal sie tylko i wylacznie pieszo z 2 letnim dzieciakiem a jesli juz tak jest, to dzieciak przejdzie z auta do sklepu, ze sklepu do auta, pochodzi gdzies kolo domu, po centrum handlowym itd...
                  jak sie zmeczy, Ty go bierzesz na raczki i rzeczywiscie, dzieciak sie wielce nachodzi a Ty i Twa polowica strugacie bohaterow, gdyz dzieciak z wozka nie musi korzystacbig_grin
                  gdybys Ty ze swoim tak lazil jak takie matki, jak ja, ktore nie maja auta, to co innego.
                  tyle na ten temat z mojej strony.
                  • camel_3d Re: jazda wozkiem 21.10.10, 08:11

                    > zreszta co ja bede tlumaczyla to komus, kto najczesciej wozi dzieciaka autem, b
                    > o nie wierze, zebys w Berlinie poruszal sie tylko i wylacznie pieszo z 2 letnim
                    > dzieciakiem a jesli juz tak jest, to dzieciak przejdzie z auta do sklepu, ze s
                    > klepu do auta,

                    kobieto..czy ty wogole czytalas co ja naipsalem? napisalem, ze nie uzawam ania uta, ani wozka. czy tak ciezko ci jest wyobrazic sobie, ze ktos nie uzywa auta? tu jest komunikacja tak dobra, ze jazda autem jest zbedna. To ze tobie trudno sobie to wyobrazic swiadczy raczej o slabej wyobrazni...albo o sklerozie, bo juz ci kilka razy pisalem, ze auto mam, al euzywane jest raz na 2-3 miesiace. do centrum handlowego dziecka wogole ne zabieram, bo ide tam tylko jezeli jest to konieczne..i wtzedy bez dziecka.
                    a dziecko potrafi spokojnie 2 km przejsc...choc pewnei ciezko ci w to uwierzyc...i nie ucieka (no ale moze taki egzeplarz).

                    A nie pomyslalas, ze on ucieka bo korzysta z chwilowej wolnosci????

                    > chodzi a Ty i Twa polowica strugacie bohaterow, gdyz dzieciak z wozka nie musi

                    nie ma mojej polowicy. sam sie dzieckiem zajmuje.
                    • ciociacesia Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:57
                      kobieto..czy ty wogole czytalas co ja naipsalem? napisalem, ze nie uzawam ania uta, ani wozka. czy tak ciezko ci jest wyobrazic sobie, ze ktos nie uzywa auta? tu jest komunikacja tak dobra, ze jazda autem jest zbedna. To ze tobie trudno sobie to wyobrazic swiadczy raczej o slabej wyobrazni...
                      i kto tu ma słaba wyobraznie? a tu komunikacja jest tak kipska ze jak ktos nie ma auta a ma male dziecko to wozek znacznie ułatwia mu zycie i pozwala spedzac czas inaczej niz na zimnym dworcu czekajac na autobus bo poprzedni uciekl
                      • camel_3d Re: jazda wozkiem 21.10.10, 13:59

                        > i kto tu ma słaba wyobraznie? a tu komunikacja jest tak kipska ze jak ktos nie
                        > ma auta a ma male dziecko to wozek znacznie ułatwia mu zycie i pozwala spedzac
                        > czas inaczej niz na zimnym dworcu czekajac na autobus bo poprzedni uciekl

                        trzeba bylo wczesniej wyjsc...
                    • ciociacesia Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:59
                      kobieto..czy ty wogole czytalas co ja naipsalem? napisalem, ze nie uzawam ania uta, ani wozka. czy tak ciezko ci jest wyobrazic sobie, ze ktos nie uzywa auta? tu jest komunikacja tak dobra, ze jazda autem jest zbedna. To ze tobie trudno sobie to wyobrazic swiadczy raczej o slabej wyobrazni...

                      i kto tu ma słaba wyobraznie? a tu komunikacja jest tak kipska ze jak ktos nie ma auta a ma male dziecko to wozek znacznie ułatwia mu zycie i pozwala spedzac czas inaczej niz na zimnym dworcu czekajac na autobus bo poprzedni uciekl
                    • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 12:50

                      camel, a ja Ci pisze caly czas, ze miedzy nami jest roznica.
                      mozsz nie potrzebowac auta, bo masz w tym swoim Berlinie autobusy, tramwaje i metra, ale ja tutaj tego nie mam i wszedzie zapierniczam pieszo.
                      gdyby w moim miescie bylo MPK, wsiadlabym z dzieciakiem do autobusu i tyle.
                      tego tutaj nie mamy, wiec ludzie jezdza autem, albo poruszaja sie pieszo.
                      • camel_3d Re: jazda wozkiem 21.10.10, 14:00
                        deodyma napisała:

                        >
                        > camel, a ja Ci pisze caly czas, ze miedzy nami jest roznica.
                        > mozsz nie potrzebowac auta, bo masz w tym swoim Berlinie autobusy, tramwaje i m
                        > etra, ale ja tutaj tego nie mam i wszedzie zapierniczam pieszo.


                        a mozesz napisac co to za miasto..bo mnie ciekawi, w ktorym miescie w pl nie ma mpk...
                        • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 14:29
                          napisze Ci tylko, ze to miasto, ktore liczy sobie zaledwie 17 tys mieszkancow a w takich miasteczkach z reguly rzadko jest cos takiego, jak autobus miejski.
                          w wiekszych owszem.
        • aneczkaimarysia Re: jazda wozkiem 20.10.10, 10:53
          dzieki za wpisy no moja chodzi sama ze mna za reke nie powiem ale tez jest roche leniwa i musze ja nosic a sa dni gdzie ladnie idzie i z jednego konca na drugi moze przejsc bez jekniecia ale to zadko wiec narazie wozek ale chodzenie bedziemy cwiczyc
        • aihnoa Re: jazda wozkiem 20.10.10, 13:01
          Mnie zaskakuje, że "strasznie żywe dziecko" CHCE siedzieć w wózku. Moje nie chciały!
          Nie pamiętam w jakim wieku, ale córka dość szybko wiedziała, że nie należy wchodzić na ulicę (na pewno sporo przed 2gimi urodzinami). Syn ma 1,5 roku i na razie na 100% mu nie ufam co do wybiegania na ulicę - w niebezpiecznych miejscach, biorę go za rękę.
          • kina82 Re: jazda wozkiem 20.10.10, 13:42
            aihnoa napisała:
            Mnie zaskakuje, że "strasznie żywe dziecko" CHCE siedzieć w wózku. Moje nie chc
            > iały!


            no mój żywczyk lubi wózkiem jeździć, ale on lubi wszystkie pojazdy na kołach, lubi jeździk, rowerek, samochód akum. i lubi wózek ale tak samo lubi na nogach. Tak jak jedne dzieci przed 2-mi urodzinami mówią i wiedzą, żeby na ul. nie wybiegać, tak inne dzieci nie mówią i moga nie wiedzieć i kwestia wychowania i tłumaczenia ma tu tylko połowiczne znaczenie.

            Co do nosidła to faktycznie wygodna sprawa, ja nosiłam w chuście do pewnego wieku też ale 12 kg na plecach czy z przodu niestety nie każdy da radę - nie każdemu tez zdrowie na to pozwala. Ja np. od tygodnia biorę zastzryki bo kręgosłup odmówił posłuszeństwa. Teraz to nawet mi ciężko młodego wyjąć z fotelika samochodowego.
        • franczii Re: jazda wozkiem 21.10.10, 10:46
          Moje nigdy nie chodzily za raczke.
          Btw starszego nauczylam nie wybiegac i isc przy nodze kiedy tego sytuacja wymagala wlasnie przy pomocy wozka, tzn. mowilam ze jak nie bedzie sluchal to od razu do wozka. A teraz zdarza mi sie straszyc, ze jak nie bedzie sluchal to za reke bedzie szedl.
    • kasiulka_26 Re: jazda wozkiem 20.10.10, 10:42
      u nas wózeczek stoi nieużywany już dobrze ponad rok, ostatnio korzystalismy z niego na wczasach rok temu, bo młody by nie dał rady w długich spacerach nam towarzyszyć, ale podczas ostatnich wakacji już dawał radę.
      nie ma normy dla korzystania z wózka, ale jesli dziecko jest zdrowe, to chyba lepiej wspierac jego rozwój fizyczny spacerkami.
      dla mnie dziwne trochę sa dzieci kilkuletnie uwięzione w wówzkach... czasem jeszcze ze smoczkiem... brrr
    • mikams75 Re: jazda wozkiem 20.10.10, 12:27
      widze ze sie zrobila niezla dyskusja wiec dopisze jeszcze cos od siebie.
      Jak ktos ma dobra komunikacje publiczna lub samochod to jasne ze szybko rezygnuje z wozka i nie wierze w teorie o rozchodzonym dziecku. Jedne dzieci lubia chodzic, inne wola posiedziec i treningi niewiele dadza. W pewnym momencie dziecko samo rezygnuje z wozka.
      Moja jak sie nauczyla chodzic to do wozka nie chciala siadac ale sie znudzilo chodzenie. Terazm ma 2,5 roku
      Jak ma dobry nastroj to biegiem przemierzy 3 km, jak ma gorszy nastroj to usiadzie na srodku ulicy i nie zrobi kroku. Nie zawsze mam czas na takie fanaberie i dyskusje z nia.
      Samochodu nie mamy, komunikacje mam, ale nie w kazdym kierunku. Jak mi akurat pasuje podjechac autobusem/pociagiem to idziemy bez wozka a przystanek tez nie jest tuz pod domem.
      Do zlobka bedzie jeszcze dlugo wozona bo ni jak nie ma czym podjechac i wcale nie uwazam ze robie z niej kaleke wozac wozkiem jak ktos wyzej napisal. Na spacery zabieraja dzieciaki w jej wieku na piechote, maja "woz" piknikowy do ktorego moga wlazic zmeczone dzieci.
      Moje dziecko nigdy nie korzysta i opiekunki mowia ze bardzo jest wytrzymala w chodzeniu.
      Mimo ze wozkiem jest dowozona. Starsze dzieci tez sa dowozone wozkami.
      Latem przemieszczalysmy sie na rowerze (moim) ale zima pewnie jeszcze nie raz wskoczy do wozka.
      Potwierdze tylko ze chodzace dziecko powinno miec mozliwosc lazenia na wlasnych nogach i na pewno nie popieram wozenia dzieciaka wozkiem/samochodem przez caly czas.
      Znam rodzicow wozacych dziecko samochodem do zlobka/sklepu/plac zabaw/itp. samochodem. Wg mnie to gorsze niz dowozenie wozkie, bo z wozka dziecko moze w kazdej chwili zejsc i przebiec sie kawalek. Poza tym dziecko widzi ze mama chodzi a nie sie wozi samochodem.

      • tusia-mama-jasia Re: jazda wozkiem 20.10.10, 21:06
        > je z wozka i nie wierze w teorie o rozchodzonym dziecku.

        Ale to nie teoria, to praktyka!

        Jedne dzieci lubia cho
        > dzic, inne wola posiedziec i treningi niewiele dadza.

        A ja nie wierzę w to, że dzieci rodzą się z genetyczną niechęcią do chodzenia lub siedzenia tongue_out Wszystko da się pokazać jako fajne, uczynić oczywistym sposobem na życie.

        Poza tym dziecko widzi ze mama chodzi a
        > nie sie wozi samochodem.

        Ano właśnie! I tu trafiłaś w sedno. To nie chodzi o to, że "dzieci po prostu takie są". One widza określony model życia.
        Uderzająca analogia do wątku o telewizorze wink
        • deodyma Re: jazda wozkiem 21.10.10, 07:14
          A ja nie wierzę w to, że dzieci rodzą się z genetyczną niechęcią do chodzenia l
          > ub siedzenia tongue_out Wszystko da się pokazać jako fajne, uczynić oczywistym sposobem
          > na życie.




          a u doroslych z taka niechecia do chodzenia to sie nigdy nie spotkalas?
          bo ja taksmile
          ilu znam leni smierdzacych, ktorym nawet 1 km pieszo przejsc sie nie chce, tylko wsiadaja w auto i jazda do sklepu po chlebek, ktory znajduje sie za rogiem ulicybig_grin
          • mikams75 Re: jazda wozkiem 21.10.10, 16:25
            > A ja nie wierzę w to, że dzieci rodzą się z genetyczną niechęcią do chodzenia l
            > > ub siedzenia tongue_out Wszystko da się pokazać jako fajne, uczynić oczywistym sp
            > osobem
            > > na życie.

            kazdy lubi co innnego - jedni jazde, na rowerze, inni piesze wedrowki a inni czytanie ksiazek. Pewne wzorce mozna zaszczepic dziecku ale z duzym lub malym powodzeniem - a to juz zalezy od charakteru dziecka.

    • w_miare_normalna Re: jazda wozkiem 20.10.10, 12:44
      Moja córka kończy niedługo 2,5 roku. W zeszłym roku zainwestowaliśmy w lx-lander.Jestem bardzo zadowolona.Jak wychodzimy na zakupy lub na dwór to wózka nie używam, ale jak gdzieś muszę jechac autobusem to jak najbardziej się przydaje, tymbardziej zimą, przy mrozie, wkładam małą w wózek, opatule kocykiem i jechane wink
    • aihnoa Re: jazda wozkiem 20.10.10, 12:54
      Starsza od wieku 1,5 roku - 2,5 roku praktycznie nie korzystała z wózka - spacery na nogach, na 5 minut przed snem do wózka i tam spała. Potem przestała spać w dzień i wózek tym samym zniknął.
      Jak urodził się młodszy, to zapragnęła pojeździć trochę, ale były to może max 3 razy (tak dla buntu).
      Młodszy ma 1,5 roku i jeździ, choć niechętnie. Schemat ze spaniem ten sam, więc na wiosnę/lato wózek myślę zniknie.
      Lubimy chodzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka