Dodaj do ulubionych

Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piersi

10.04.04, 06:03
Widze, ze czesto pojawia sie pytanie jak w miare bezbolesnie odstawic od
piersi. Sama szukalam porady w tym zakresie i po przeczytaniu kilku porad i
wielu jeszcze wahan postanowilam sprobowac.
Dzis pierwszy dzien. Zdecydowalam sie na cytryne z dodatkiem specyfiku na
obgryzanie paznokci. Piersi dosc obficie posmarowalam cytryna i dodalam
odrobinke tej goryczki na paznokcie. Synek jest bardzo techniczny wiec
zamiast mowic, ze cycusie sa chore postanowilam powiedziec, ze sie zepsuly.
Dodam, ze syn ma 2 lata, podjadal cyca do spania po poludniu, do usypiania
wieczornego i kilkakrotnie ( w porywach do kilkunastu razy) w nocy.
Bardzo dlugo sie wahalam, bo juz znalismy caly rytual i ciezko bylo mi sie
zdecydowac, ale stwierdzilam, ze juz najwyzszy czas.
Wiec po poludniu po zjedzeniu zapedzilam dziecie do lozka, jak zwykle, ale
juz zapowiedzialam, ze cycusie sie popsuly. Mlodzian nie dowierzal, wiec
dalam mu sprobowac 'zepsutego' cycusia i bardzo mu nie smakowal. Probowal
prawego, probowal lewego i w koncu stwierdzil, ze rzeczywiscie zepsute. Napil
sie troche mleczka z kubeczka. Bardzo mi go bylo zal, bo widzialam, ze jest
zmeczony ale nie mogl usnac. Tego sie tez obawialam, ale stwierdzilam, ze
wytrzymamy. Nie usnal po poludniu. Narzekal dlugo i troche plakal (a ja z
nim he he).
Wieczorem byl bardzo zmeczony i caly czas pytal o cycusie a my obydwoje z
mezem mowilismy, ze niestety sa zepsute. Jeszcze probowal namowic tatusia,
zeby naprawil wink. Dostal kolacje, mleczko do popicia i do kubka niekapka
nalalam cieplego mlecza w pogotowiu. Oczywiscie musial znowu sprobowac
zepsutego cycusia, ale tym razem tylko jednego. Gdy zaproponowalam drugiego
odsunal glowke. Kazal sobie spiewac kolysanke i w ciagu pieciu minut
usnal wink. Mleczka nie ruszyl.
Wlasnie sie obudzil po raz pierwszy od usniecia (jakies dwie godziny)
struchlalam z przerazenia, ale poszlam do niego i powiedzialam, ze mamusia tu
jest, ale cycusie nadal zepsute. Przytulilam go mocno myslac o najgorszym, a
on zasnal!!!!
Jutro napisze ciag dalszy naszych zmagan, mam nadzieje, ze wkrotce napisze,
ze przespal cala noc, pierwsza od dwoch lat.
Dziewczyny jezeli my to przezyjemy to kazda z Was moze. Mam nadzieje, ze i
Wam tym opisem pomoge.
Wesolych Swiat!
Obserwuj wątek
    • mamajacha Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 11.04.04, 20:31
      czekamy na dalszy ciagsmile moze to mnie natchnie jak dtawic mojego 13
      miesiecznego cycomana
      pozdrowka
      • gusia29 Do mamajacha 11.04.04, 20:54
        mamajacha napisała:

        > czekamy na dalszy ciagsmile moze to mnie natchnie jak dtawic mojego 13
        > miesiecznego cycomana
        > pozdrowka

        Czesc naprawde wyglada to gorzej niz w rzeczywistosci jest, ale mnie by bylo
        troche szkoda mlodego wczesniej odstawiac. Ciesze sie, ze moge Ci przynajmniej
        w malym stopniu pomoc jesli nie teraz to na pewno w przyszlosci. Faktem jest,
        ze czytalam juz gdzies, ze to nie jest takie straszne, ale nie przypuszczalam,
        ze w moim przypadku tez tak bedzie, a jednak.
        Pozdrowienia dla Ciebie i Maluszka
    • gusia29 Drugi dzien i troche trzeciego 11.04.04, 20:51
      W poprzedniej nocy budzil sie jeszcze kilka razy, za kazdym razem mowilam mu,
      ze mamusia jest ale cycus zepsuty. Glaskalam, przytulalam i usnal. Tak za
      kazdym razem. Nawet nie probowal sie dobierac do cycusia, tylko nad ranem
      trzymal mnie za koszulke od pizamy w okolicach zepsutego cycusia.
      Rano wstal o 8:30 usmiechniety, zadowolony no i glodny.
      Probowalam go polozyc o 1:00 na drzemke, ale niestety tez bez wiekszego
      rezultatu. Wymyslal mleczko, herbatke i takie tam pierdoly a potem stwierdzil,
      ze idze do taty, wiec nie spalismy.
      Wieczorem strasznie zmordowany wlazl do lozka zazyczyl sobie trzy kolysanki i
      usnal okolo 8:50. Przebudzil sie po polnocy ale sie krecil i nawet o cycusiu
      nie wspomnial. Poglaskalam i usnal. Nastepna pobudka okolo 4 rano on chce
      cycusia, wiec znowu mowie, ze cycus zepsuty. No to herbatka. Powiedzialam mu,
      ze w nocy sie herbatki nie pije i spimy. Powiercil sie i usnal. Znowu sie
      przebudzil okolo 6 i myslalam, ze wstanie a on mi reke w dekolt i spi dalej.
      Wstal okolo 9. Tez zadowolony.
      Po poludniu postanowilam trzymac sie rutyny drzemki i o 1:30 wpakowalam go do
      lozka, czytalismy troche bajki, spiewalam kolysanki i nic nie wskazywalo na to,
      ze zasnie, a tu niespodzianka!!! Usnal. Tez nie bylo specjalnej checi na
      cycusia. Wiec uwazam to za ogromny sukces. Dalej jednak marze o calej
      przespanej nocy.
      • gusia29 Piersi :( 11.04.04, 20:58
        Nad tym sie specjalnie nie zastanawialam do momentu, gdy (pierwszej) zaczelo mi
        sie ulewac mleko. Troszke sciagnelam trzy razy pierwszej nocy, zeby sobie
        ulzyc. Na drugi dzien bylo jeszcze gorzej (choc wygladaja cudownie wink) czulam
        sie jakby ktos mnie obil kijem. Troche sciagalam w ciagu dnia, ale nie za duzo
        bo chce, zeby jak najszybciej "produkcja" ustala. Dzis dzien trzeci tez boli,
        ale nie sciagalam w nocy. Rano tylko troche, ale bardzo boli jak sie dotyka,
        wiec wolalam je zostawic w spokoju. Zaraz poszukam czegos na ten temat, bo
        sama nie wiem czy trzeba sciagac, zeby nie dostac zapalenia piersi. Mam
        nadzieje, ze jakos samo minie. Byle szybko.
        • renia.k Re: Piersi :( 12.04.04, 21:05
          A mnie brak odwagi by w końcu powiedzieć: "nie ma", "zepsuły się" sad Może
          dlatego każdy wątek o tej tematyce jest dla mnie tak ważny. A jeżeli chodzi o
          piersi to gdzieś czytałam, że szałwia pomaga!
          • gusia29 Re: Renia 13.04.04, 05:50
            Nie przejmuj sie mnie tez brakowalo odwagi lub po prostu nie bylam na to
            gotowa, dlatego zajelo mi to dwa lata hi hi hi
          • pszczola.a Re: Piersi :( 23.04.04, 16:59
            Moja cycojadka "nie potrafi" pic nic innego !!! Oczywiscie probowalam
            wszystkiego kubeczki niekapki, butelki i sto roznych smoczkow i nic. Z
            jedzeniem tez nie bardzo pol sloiczka i juz, za to potrafi slicznie zjadac
            jogurciki dla dzieci i owoce ze sloiczkow - do tego namawiac jej nie musze. Co
            zrobic zeby swiat nie konczyl sie tylko na cycu. Dodam, ze ma 9 miesiecy i
            oczywiscie w nocy tez kilka razy musi pocmokac cyca.W jaki sposob odstawic
            malucha od piersi jak nie chce pic nic innego, narazie chcialabym poprostu,
            zeby czasami mogl ja nakarmic tatus, bo z calkowitym odstawieniem poczekam
            przynajmniej do roku. Macie moze jakies sposoby na taka cycomanke ?!
    • agnessi Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 12.04.04, 11:33
      Dzięki, że opisujesz odstawianie małego "cycojada" od piersi. Mój ma 13
      miesięcy i też jest miłośnikiem cysia. Od jakiegoś czasu noszę się rownież z
      zamiarem odstawienia synka. Na pewno skorzystam z Twoich doświadczeń. A dzisiaj
      życzę mniej obolałych piersi i czekam na następną relację.
      Pozdrawiam,
      Agnieszka
      • gusia29 Dzien trzeci (reszta) i czwarty 13.04.04, 05:58
        Mlodzian dalej sie pyta o cycusie a my dalej odpowiadamy, ze zepsute. Nie chce
        juz probowac wink
        W nocy (dnia trzeciego) tez sie budzil, ale nie chcial juz cycusia tylko
        mamusie i kilka minut glaskania pomagalo - zasypial natychmiastowo.
        Czwarty dzien - popoludniowa drzemka - tez bez problemow. Usnal okolo 1:30 i
        spal prawie do 4:00!!! Tu bylo wesolo bo przeczytalam, ze liscie kapusty
        pomagaja na nabrzmiale piersi i szybko pobieglam po kapuste. Wlozylam sobie
        ubita tluczkiem w biustonosz a Maciek chcial sprobowac cycusia do drzemki
        popoludniowej ( w dalszym ciagu smaruje przed spaniem w dzien i wieczorem na
        wypadek gdyby jednak chcial sie skusic) wiec niewiele sie zastanawiajac odpinam
        klapke od biustonosza a tam kapusta. Synek spojrzal na to cudo i powiedzial o!
        salata, chciem mniam. Poza tym malym incydentem nie bylo zadnych problemow.
        Wieczorem tez usnal choc bardzo glosno spiewal sobie kolysanki wink, juz sie
        oczywiscie zdazyl przebudzic ale tylko go dotknelam i usnal. Nadal marze o
        calej nocy bez pobudki. Mam nadzieje ze wkrotce to nastapi smile
        • gusia29 Re: Piersi - lepiej 13.04.04, 06:04
          A wiec znalazlam (zreszta tu na forum) informacje co robic z takimi obolalymi
          piersiami. Nalezy troche odciagac, ale bardzo niewiele. No i jak wspomnialam
          wyzej oklady z kapusty. Tylko trzeba troche potluc tluczkiem do miesa, zeby
          soki puscily. Rewelacja. Troche sceptycznie do tego podchodzilam, ale tak
          bolalo, ze stwierdzilam, ze warto sprobowac.
          Wczoraj jeszcze sciagalam pokarm kilka razy w ciagu dnia, ale w coraz
          mniejszych ilosciach, a juz dzis po nocy i calym dniu z kapusta nie musialam.
          Teraz sobie znowu siedze w kapuscianym biustonoszu i ciesze sie, ze jest ulga.
          Aha, troche czuc kapuche, wiec jezeli nie beda mnie bardzo bolaly piersi jutro
          to na dzien nie zakladam.
        • ma.pi Re: Dzien trzeci (reszta) i czwarty 13.04.04, 20:37
          gusia29 napisała:

          Nadal marze o
          > calej nocy bez pobudki. Mam nadzieje ze wkrotce to nastapi smile

          O Gusia w tej materi to Cie nie pociesze. Moj maly ma ponad 3 lata i jeszcze
          nie przespal nocy. A cycucha to od dawna nie dostaje.

          Pozdr.
          • nela12 Re: Dzien trzeci (reszta) i czwarty 13.04.04, 21:21
            och gusia az Ci zazdroszcze-moj cycojad ma 25 miesiecy i nic nie pomaga-ma
            25miessadpa
            • gusia29 Do Nela 13.04.04, 21:37
              Tez sie panicznie balam bo to naprawde byl cycojad nie z tej ziemi. Nie bylo
              mozliwosci bez cycusia usnac, a o wyjsciu wieczorkiem to nawet sobie pomarzyc
              nie moglam. Dalej pyta o cycusie ale juz nie chce probowac, nie dziwie mu sie
              bo taka piorunujaca mieszanke smarowalam.
              Maciek tez wlasnie dzis skonczyl 25 miesiecy, a juz myslalam, ze az do 5 lat
              przewisi na cycusiach wink
              • cz.wrona Re: Do Nela 13.04.04, 22:29
                Dzięki za fajny wątek.
                Ja jesczcze nie odstawiam- Kaczorek ma 7 mcy wink
                • gusia29 I to chyba tyle.... 14.04.04, 04:59
                  Dzis po poludniu mlodzian nawet nie zaptyal o cycusia, usnal szybko i przespal
                  dwie godziny. Wieczorem tez nie mowil nic tylko cycus fuj! Wiec uwazam, ze
                  jest odstawiony. Jeszcze przez kilka dni bede smarowac piersi "odstawiaczem" na
                  wypadek gdyby chcial sie jednak przekonac co do stopnie zepsucia. Dalej czekam
                  na ta przespana noc, choc Mapi mowi, ze z Jej doswiadczenia to nie musi sie
                  wcale tak szybko zdarzyc.
                  Aha wczoraj w nocy obudzil sie tylko dwa razy!!! I to tylko na minutke po czym
                  natychmiast usnal.
                  Piersi coraz lepiej, dalej nie sciagam, oklady z kapusty jeszcze robie.
                  Ciesze sie, ze troche Wam pomoglam na przyszlosc. Kiedys uwazalam, ze takie
                  dlugie karmienie to byl moj blad, mowilam, ze jak bede miala drugie dziecko to
                  odstawie kolo roku. Z perspektywy czasu widze, ze nie byl to blad. Mlodzian
                  potrzebowal cycusia i go dostawal, dorosl do tego, ze go nie potrzebuje i super.
                  Nie zaluje, ze juz nie karmie, Maciek tez przeszedl nad tym do porzadku
                  dziennego.
                  Probowalismy odstawic wczesniej jak mial 15 miesiecy i byla tragedia,
                  probowalismy jak mial 18 i tez bylo ciezko, bez wiekszych wyrzutow sumienia
                  nad moja niekonsekwencja karmilam dalej.
                  Nastepne dziecko (nie spieszymy sie z tym specjalnie wink chyba tez bede karmila
                  do drugiego roku, chyba ze samo wczesniej zrezygnuje lub trzeba bedzie z
                  jakichs powodow to wczesniej zakonczyc.
                  Byl to cudowny okres w moim zyciu a teraz rozpoczelismy nastepny.
                  Mamy cycojadow wink zycze powodzenia w odstawianiu w przyszlosci, naprawde nie
                  jest tak ciezko jak sie wydaje, ale nie spieszcie sie z tym, bo ktos Wam mowi,
                  ze takie duze dziecko i jeszcze przy piersi. To jest Wasza sprawa i
                  Dzieciaczkow. A jezeli macie dosc to zawsze mozecie probowac kiedy uwazacie za
                  stosowne.
                  Pozdrawiam bardzo serdecznie Was i Wasze Sloneczka.
                  Gusia

                  P.S. Jezeli w ciagu dwoch tygodni przespi cala noc (nie poddaje sie) to dam
                  znac. Pa
            • 5sunflowers Re: Dzien trzeci (reszta) i czwarty 23.04.04, 08:54
              Ja odstawiłam moje bliźniaki kiedy miały 28 miesięcy. Wcześniej nie miałam
              odwagi. Były ze mną bardzo związane i nawet w nocy budziły się po kilka razy,
              żeby sobie pocyckac. Najbardziej właśnie bałam się tego wstawania w nocy i
              kojenia płaczu, a mąż zdecydowanie odmówił współpracy, jako że musi się
              wysypiać do pracy. Niemniej zaczęłam mieć problemy zdrowotne i musiałam coś z
              tym zrobić. Powiedziałam dziewczynom, że za dwa tygodnie koniec cycania. W
              między czasie przyjechali dziadkowie, więc powiedziałam im, że jak wyjadą
              dziadkowie, to koniec cycania. Jak wyjechali dziadkowie powiedziałam, że jutro
              koniec cycania. A "jutro" powiedziałam,że dzisiaj koniec cycania. I wreszcie
              przed spaniem zapytałam dziewczyny, czy pamiętają, że to już koniec cycania.
              Powiedziały, że pamiętają. I faktycznie pamiętały - stał się cud - w nocy nie
              obudziły się ani razu i potem więcej cyca już nigdy się nie domagały. Doprawdy
              szok. Nie przypuszczałam, że to tak łatwo pójdzie! Autentycznie. Widocznie
              dzieci były na to bardziej przygotowane niż ja i wcale już nie potrzebowały
              cycania. Nie zawsze musi być tak jak to się wydaje rodzicowi. Trzeba zaufać
              dziecku, być otwartym na jego potrzeby i nie robić nic na siłę.
              Od tej pory minęło 5 miesięcy bez wpadek czy powrotów. Niemniej dotąd
              dziewczyny pytają "który cyc jest mój" i czasem lubią ten "swój" cyc pogłaskać.
              Pozdrawiam i życzę sukcesów,
    • ziazia17 Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 14.04.04, 20:25
      zazdroszczę Ci, moja Marysia ma 20 miesięcy, nie wyobrażam sobie odstawiania- jak tylko jest coś nie po Jej myśli zaraz histeria i terror. Więc zostawiam sobie tę "przyjemność" na wakacje, wezmę leki uspokajające, wyślę resztę rodziny na wycieczkę dookoła świata i sama wezmę się za odstawianie terrorystki od cyca. Tylko czy to nie skończy się nerwicą z Jej strony ( ja będę wszak na lekach), tego nie wiem . Gratuluję Ci i mam nadzieję, że normalne noce nadejdą niebawem. Pozdro
      • gusia29 Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 14.04.04, 20:31
        Ziazu tez tak myslalam i to byla w sumie proba, bo jakby strasznie sie pieklil
        to pewnie dalej bym go karmila, ale udalo sie. Podejdz do tego w taki sam
        sposob i zobaczysz, ze nie jest tak zle. Wakacje to fajny okres, bo bedziecie
        mogly sobie przebywac na dworze dluzszy okres i napewno przy tak wielu
        atrakcjach nie bedzie tak zrozpaczona.
        Powodzenia wink
        • ziazia17 Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 14.04.04, 22:04
          Mam nadzieję, że kiedyś się uda. Swoje pierworodne (obecnie 15,5 letnie) odstawiałam w wieku 7 m-cy i nie było żadnych problemów. Ale Maniorek to zupełnie inna bajka, czasy inne i ja... Moja koleżanka (matka piątki) każde ze swoich dzieci odstawiała w jakiś koszmarnych okresach i to ona tak mnie nastroiła, poza tym na tych forach często pojawiają się pytania o odstawkę i zawsze jakieś problemy. Ty właściwie jesteś pierwszą której poszło to tak gładko. Tym bardziej zasługujesz na słowa uznania. Mam nadzieję, że dołączę do grona Tych którym udało się odstawić i nie oszaleć. Ale to za kilka mies. Tymczasem trzymaj się cieplutko. ziazia17- Magda
    • misia_mama_ptysia Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 14.04.04, 23:25
      Oj, to jest bardzo pokrzepiający list.
      czytam wszystkie posty na ten temat, choc jeszcze nie przymierzam sie do
      odstawienia cycusia. Mój synek kończy w tym miesiącu 2 latka i rzeczywiscie
      ludzie dziwnie patrza gdy podjadamy cycusia, synek jest duży i spokojnie mozna
      jemu dać trzy latka.
      Tym niemniej nie zrazamy się tym i zbywamy uwagi że taki duzy chłopczyk a
      jeszcze je cycusia lub cycus jest fuj.Baa nawet protestujemy.
      Poczekamy jeszcze troszczke z odstawianiem, najpierw przejdziemy szkołę
      ostawiania pampersa, bo jeszcze troche i pogaoda zacznie sprzyjać tej edukacji
      Pozdrawiam i czekam na dalsze wieści
      misia
      • gusia29 Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 17.04.04, 04:18
        Czesc dziewczyny,
        Ciesze sie ze sie przydal moj opis wydarzen. Tez mialam znajome, ktore
        odstawialy wczesniej z duzymi problemami, jak pisalam tez probowalismy
        wczesniej, ale bylo zbyt bolesnie i zaprzestalam. Mysle, ze to tez wiek, bo
        taki maly czlowieczek juz ogromnie duzo rozumie i bylo mu latwiej. Poza tym
        przez to ze to cycusie zmienily smak a nie mama nie pozwalala probowac tez duzo
        dalo, bo dziecko nie czulo sie odtracone, tak mi sie wydaje.
        Ziazia napewno sie uda w odpowiednim momencie a tego momentu zadna z nas nie
        przegapi wiec nie macie sie co martwic.

        Aha minelo niecale 6 dni od rozpoczecia "kuracji" a juz mlodzian od wczoraj w
        ogole nie pyta o cycusia. Wczoraj w nocy przespal tez 6 godzin bez pobudki!!!
        Myslalam, ze oszaleje z radosci, ale juz dzisiaj zdazyl sie obudzic po dwoch
        godzinach od usypiana - balans utrzymuje czy co? Tak czy inaczej tylko go
        dotkne i troche po pleckach poglaskam Macius spi jak kamien.

        Misia_mama_ptysia - wlasnie zobaczylam tytul Twojego postu a to jest numer dwa
        na naszej liscie, tylko mamy kolejnosci rozne wink Zaraz tam wskakuje i poczytam
        co sie dzieje. U nas proby byly mniej lub bardziej udane, ale w dalszym ciagu
        mlodzian nie bardzo sie do tego pali, wiec tez nie robie nic na chama. Raz mu
        sie udalo samemu usiasc na nocnik i zrobic siku, bylismy w takim szoku, ze
        glowa boli, ale zaraz po nalozeniu pieluchy Maciek walnal tam kupke:0
    • asiawi Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 17.04.04, 20:45
      Cześć kobietki! Moja "cycojadka" za kilka dni skończy 2,5 latek i swojego
      titulka poprostu uwielbia.Zaczyna przy nim dzień,podje sobie na deserek ,usypia
      przy nim i oczywiście w nocy kilka razy musi sobie pocycać.Jak mówię jej że
      titulek mnie boli i jest chory to córeczka błagalnym wzrokiem prosi ,że ona
      tylko troszeczkę sobie popije i napewno nie będzie bolało.Ma przy tym taką
      nieszczęśliwą minę że serce kraje mi sięna kawałki i wymiękam i oczywiście
      daję.Przyznaję że nie mam odwagi odstawić małej, najlepiej chciałabym żeby
      stało się to bez mojego udziału,abym nie mósiała oglądać jej rozpaczy. Wiem
      jednak ,że to niemożliwe.Wypróbuję gusiu Twojego sposobu z cytryną i lakierem
      do paznokci,zobaczę jak zareaguje.Najpierw jednak muszę się nastoić psychicznie
      i uzbroić w W I E L K Ą cierpliwość. Pozdrawiam serdecznie trzymajcie kciuki.
      • gusia29 Re: ASIAWI !!! 17.04.04, 21:22
        asiawi napisała:

        > Cześć kobietki! Moja "cycojadka" za kilka dni skończy 2,5 latek i swojego
        > titulka poprostu uwielbia.Zaczyna przy nim dzień,podje sobie na
        deserek ,usypia
        >
        > przy nim i oczywiście w nocy kilka razy musi sobie pocycać.Jak mówię jej że
        > titulek mnie boli i jest chory to córeczka błagalnym wzrokiem prosi ,że ona
        > tylko troszeczkę sobie popije i napewno nie będzie bolało.Ma przy tym taką
        > nieszczęśliwą minę że serce kraje mi sięna kawałki i wymiękam i oczywiście
        > daję.Przyznaję że nie mam odwagi odstawić małej, najlepiej chciałabym żeby
        > stało się to bez mojego udziału,abym nie mósiała oglądać jej rozpaczy. Wiem
        > jednak ,że to niemożliwe.Wypróbuję gusiu Twojego sposobu z cytryną i lakierem
        > do paznokci,zobaczę jak zareaguje.Najpierw jednak muszę się nastoić
        psychicznie
        >
        > i uzbroić w W I E L K Ą cierpliwość. Pozdrawiam serdecznie trzymajcie kciuki.

        Asiawi to nie jest lakier do paznokci tylko taki specyfik przeciwko obgryzaniu,
        sprawdz zanim kupisz, bo to nie moze byc na zasadzie lakieru tylko taki plyn,
        ewentualnie cos gorzkiego.
        U nas bylo to samo i tez w takiej czestotliwosci i tez byly TE OCZY, dlatego
        zdecydowalam sie na swinstwa na cycusiu, zeby nie bylo, ze mamusia odmawia,
        tylko sam cycus sie zepsul.
        Zycze powodzenia.
        • cynamoon6 Re 18.04.04, 17:10
          I ja sie ciesze, ze natrafilam na ten watek.
          Moja coreczka ma 2 lata i miesiac i na mysl o odstawiniu jej oblewa mnie zimny
          pot. Bez cycusia, nie ma mowy i juz. Po obudzeniu, w ciagu dnia kiedy tylko
          mnie dopadnie, przed zasniciem i raz lub kilka w nocy (zalezy ile w dzien
          zjadla).
          Ostatnio straszliwie sie znowu do mnie przyssala, tak, ze cyce mi odpadaja z
          bolu. Jak na samym poczatku sad Gdy wczoraj przed zasnieciem leniwie sobie
          pociagala prawie wylam z bolu. Jak juz nie moglam wytrzymac, zabralam cyce i
          tlumacze, ze bardzo bola...Dziecie dostalo histerii. Na nic przytulanie,
          glaskanie. Tylko wierzganie i wrzask: Daj Ciciusia! Daj!!!
          Plakala z pol godziny a ja razem z nia, po czym padla i zasnela.
          Od paru dni ciagle pyta: Cycusie bola? Ja , ze tak , ale ona niezrazona zada,
          by jej dac. I daje...
          Odstawinei planuje jakos w lecie...
          Mam zamiar odstawic ja od pieluch i od spania ze mna w lozku w przeciagu
          najblizszego roku, oczywiscie nie na raz.
          Nie wiem, jak to zrobie smile
          Ale Twoj sposob ze smarowaniem jest swietny, zapamietam go napewno!!!
          I oczywiscie podziwiam i gratuluje!!!
          • nela12 cycojadki:) 18.04.04, 22:26
            hejsmileja tez niedlugo skorzystam z rad-i odstawiam, moj ma 26miesiecy i bez cyca
            ani ruszsadssie rano ,potem jeszcze kilka razy w ciagu dnia-do spania obowiazkowo
            (noc 3-4razy,zalezy)czasem jest to bardzo meczacesadoczywiscie karzda proba to
            wielka histeria!!!!!ale po tych postach i przedewszystkim udanej odstawce-
            jestem pelna optymizmusmile)))))i niedlugo sie zmobilizuje-bo czuje ze latwo nie
            pojdzie i kilka nocy napewno nieprzespiesmile))maz urlop musi wziac na pare dni
            (najlepiej gdy to bedzie latem)latwiej go w dzien czyms zajmesmile))kochane
            mamusie cycojadkow napiszcie o swoich postepach-gdy juz bedziecie odstawiac!ja
            napewno sie odezwe bo maze o wyjsciu gdzies wieczorkiem bez stresu ze trzeba
            wracac z cycem do spaniasadpozdrawiam cieplutko papasmile
    • jogaj Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 18.04.04, 23:03
      Jakbym czytala o dwoim odstawianiu smile u nas wszystko bardzo podobnie-
      cycoman,zasypianie z cycusiem,pobudki w nocy itp. Moj Szymon ma 15 miesiecy i
      smarowalam cycusie pieprzem ziolowym z czosnkiem (sam czosnek on bardzo lubi).
      Zaczelam w czwartek,trzy razy w sumie probowal,a potem tylko sie nastawial ja
      mowilam,ze przeciez niedobre i sam sie odwracal. Zasypia przytulony do
      cycusia,ale nic nie ma w buzi smile wczoraj obudzi sie dopiero o 5:45!!!
      Chyba wazne wlasnie jest to zeby dziecko samo sie przekonalo,ze cycusie sie
      popsuly,a nie po prostu mu mowic,ze cos nie tak.
      Zycze powodzenia w bezproblemowym odsatawianiu we wlasciwym dla Was momencie
      bez przejmowania sie ludzkim gadaniem-Jola
      • sierhart Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 19.04.04, 08:12
        Ja mam zamiar zacząć odstawiać mojego prawie 2 letniego wielbiciela cycusia w
        najbliższy weekend. Strasznie się tego boję, ale Wasze relacje dodają mi odwagi.
        trzymajcie za nas kciuki.
        Ilona
    • franioz Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 19.04.04, 14:00
      Witam wszystkie mamy i smoki mlekopije
      Ja też mam takiego małego cycolka. I właśnie postanowiłam odstawić Frania od nocnego cycusia. W dzień ciągnie tylko przed spaniem a teraz jeszcze rano .
      A wyglada to tak .
      Synek spał cały czas ze mna więc podjadał kiedy chciał. Od dwóch nocy moje miejsce w łóżki zajął tatuś. Nie ukrywam, ze strasznie sie tego bałam , bo wieczorem nie daje się połozyć jak nie podłącza sie do cycusia. I pierwszego wieczoru było troche płaczu ale tatuś tulił, głaskał, śpiewał i Franio zasnął po pół godziny. Oczywiście budził sie z płaczem co jakiś czas ale przespał bez cycusia całą noc. Ja spałam w drugim pokoju. Dzisiaj w nocy ten sam scenariusz ale było lepiej i szybciej zasypiał utulony przez tatusia. Mam nadzieje, ze bedzie coraz lepiej i w końcu przespi całą noc bez pobudki. Dodam ze postanowilismy nie dawać nic w zamian do jedzenia i picia w nocy i jak narazie jest ok. I z jaką radością Franek ciagnie cycusia rano. Bez zadnego żalu o noce bez mamusi.
      Mam nadzieje że uda się go odstawić w miare bezboleśnie. Tylko tatuś troche niewyspany sad
      • gusia29 Re: Franioz i Sierhart 19.04.04, 20:50
        Franioz to i tak niezle, bo u nas gdy probowalismy tylko tatusia to w ogole nie
        bylo mowy takie bylo darcie, ze myslalam, ze mi serce peknie i za kazdym razem
        sie poddawalam. Przez to, ze cycusie sie zepsuly i sam Macius probowal poszlo
        nam latwo. Niestety nadal nie przesypia nocy, ale juz jest duzo lepiej. Np.
        czasami budzi sie tylko dwa razy. Co kiedys bylo nie do pomyslenia, a gdy sie
        budzi to tylko musi sie przytulic i sprawa zalatwiona. Naprawde sie bardzo
        ciesze, a przez to, ze sie przytula nie stracilismy tego bliskiego kontaktu.

        Sierhart nie martw sie, mozesz sie spokojnie nastawic na najgorsze, a najgorzej
        napewno nie bedzie. Trzymam kciuki wink i daj znac jak poszlo.
        Gusia
        • zazulam Re: Franioz i Sierhart 19.04.04, 22:02
          Pozdrawiam Wszystkie Mamusie Cycomaniaków!
          Moja cycomaniaczka, Ania ma teraz 14 m-cy. Nie muszę dodawać, że jest to
          niezwykłe i ooooooogromnie przyjemne. Ale ja już też myślę o odstawieniu,
          powolutku... Starszą córkę (3 lata) odstawiłam jak miała 17 m-cy, jak byłam w
          ciąży z drugim dzieckiem. Bardzo żle się czułam i byłam ogromnie niewyspana :
          (. W sumie poszło gładko, aczkolwiek pierwsze próby były baaardzo trudne -
          patrz: histeria. Ale musiałam, bo w pracy prawie mdlałam. Nasz błąd, dawałam w
          zamian butelkę z piciem przez co teraz mamy problemy z ząbkami. Pomysł ze
          smarowaniem jest godny uwagi smile. Najbardziej podobała mi się propozycja Twojego
          Gusiu synka, żeby Tatuś naprawił cycusia! Najważniejsza jest jednak
          konsekwencja przy odstawianu, czegokolwiek ona dotyczy. Jak się zaparłam to i
          cycka odstawiliśmy, później smoczka i butelkę. Jak się raz "odbierze", bo "coś-
          tam-coś-tam" to na zawsze. Dzieci szybko się przystosowują do nowej sytuacji,
          zwłaszcza jeżeli to jest jedynie przyzwyczajenie...Chyba łatwiej niż my -
          dorośli.
          Jeszcze jedno, moja starsza córcia zaczęła spać dobrze dopiero jak poszła do
          przedszkola wink. Całe noce...sama w pokoiku... bajka! A młodsza i tak lepiej
          śpi w nocy niż tamta, więć się cieszę tym co mam. Wyśpię się na emerturze!! Ha
          ha ha!
          Pozdrówki!
          Ewa
          • gusia29 Re: Zazulam 21.04.04, 05:11
            > Jeszcze jedno, moja starsza córcia zaczęła spać dobrze dopiero jak poszła do
            > przedszkola wink. Całe noce...sama w pokoiku... bajka! A młodsza i tak lepiej
            > śpi w nocy niż tamta, więć się cieszę tym co mam. Wyśpię się na emerturze!!
            Ha
            > ha ha!

            Tez doszlam do wniosku, ze wyspie sie na emeryturze wink Choc jest o niebo lepiej
            w nocy teraz niz jak byl na cycusiu. Gdyby ktos mi to powiedzial przed
            ostawieniem to patrzylabym na ta osobe jak na kosmite, bo przeciez bez cycusia
            nie bylo spania.
            Pozdrawiam

    • gosiajulia Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 23.04.04, 10:29
      Cześć dziewczyny. Julia ma 15 miesięcy. Też bym chciała mieć Wasze problemy.
      Dlaczego opowiem. Kiedy byłam w ciąży postanowiłam, że bedę małą karmić dwa
      lata, albo i dłużej, to dłużej bardziej mi się podobało.Kiedy mała skończyła 14
      miesięcy sama zrezygnowała z cycusia, a ja? byłam załamana, próbowałam namawiać
      ale pociągneła dwa razy nawet nie posmakowała mleczka i dalej do zabawy. Ja
      należąca do grupy wsparcia karmienia piersią, namawiająca wszystkie mamy
      przyszłe i obecne do długiego karmienia mam nie karmić. Mąż mnie pocieszał,
      lekarz mówił, że Julka już sama dorosła do odstawienia, że to lepiej, bo nie
      będziemy przechodzić tych wszystkich katuszy z odstawianiem. Ja sobie
      tłumaczyłam na różne sposoby, a Julia i bez cycysia szczęśliwa, przychodzi
      pocałuje mnie, przytuli, ale mi jakoś smutno. Drogi mamy cieszcie się z tego,
      że mogłyście tak długo karmić. Życzę Wam powodzenia i abyście mogły
      odstawienienie od cycusia przejść bez stresu dla siebie i Waszych pociech.
      Trochę Wam zazdroszczę. Jak widzicie na moim przykładzie nawet jak dzieciątko
      samo zrezygnuje to nam mamom też jest trudno, może trochę bardziej, może tak
      samo. Jeszcze raz powodzenia i bądźcie szczęśliwe. To dobrze,że tak bardzo
      kochacie wasze dzieciaczki.
      Małgosia mama samodzielnej Julki.
      Ps: Właśnie w tym momencie poleciały mi łezki. Pa, pa, pa
    • monika_wroclaw Jak odstawialam od piersi moje małe ssaki:-) 23.04.04, 11:50
      Hej dziewczyny

      Właśnie zaczęłam czytać ten wątek i postanowiłam napisać jak ja odstawiałam od
      piersi swoje dzieciaczki.
      Syna karmiłam rok, zaczęłam go odstawiać jak miał 11 miesięcy, najpierw
      zrezygnowaliśmy z karmienia w środku dnia, po drzemce, potem z karmienia
      porannego, karmiłam go do spania dziennego wieczorem i w nocy, po tygodniu
      tylko wieczorem i w nocy, po kolejnym tygodniu tylko w nocy i zaraz po roczku
      udało się przestać karmić bez żadnych problemów. Po dwóch dobach od odstawienia
      w jednej piersi zebrało się sporo pokarmu, dałam małemu do ściągnięcia i potem
      pokarm już sam zaniknął.
      Ale z córką to zupełnie inne historia, ona była niesamowitym ssakiem od samego
      urodzenia, jadła w ciągu dnia co pół godziny, góra co godzinę, za to w nocy
      pięknie spała i tak było do roku. Postanowiłam ją odstawić od piersi jak będzie
      miała około 15 miesięcy, czyli po wakacjach, jak miała rok to nawet nie było
      szans aby zacząć ją odstawiać, bo mimo, że pięknie jadła inne pokarmy to i tak
      cycuś był jej głównym pożywieniem. Jak się okazało po wakacjach też nie było
      szans na odstawienie, a ja wcale za bardzo się przy tym nie upierałam. Tyle że
      jak miała około roku to zaczęła się budzić w nocy i to z upływem kolejnych
      miesięcy coraz częściej, jak miała 20 mięsięcy to podjęłam nieodwracalną
      decyzję, że zaczynam ją odzwyczajać i tak przez pierwszy tydzień dawałam jej
      cyca rano po przepudzeniu, do spania dziennego, wieczoram i w nocy, w kolejnym
      tygodniu zrezygnowaliśmy z porannego karmienia ( w sumie bez problemów ), w
      następnym tygodniu przestałam ją karmić przed spaniem w dzień i tu już zaczęły
      się problemy, krzyki, awantury, piski, najlepiej było jak wychodziłam z nią na
      spacer w porze drzemki to zasypiała w wózku, no ale w końcu się udało, kolejny
      tydzień to koniec karmienia wieczornego i znowu to samo co wcześniej, ale jakoś
      wspólnymi siłami z mężem udało nam się ją usypiać, trochę poprzytulała się do
      mnie trochę do tatusia i zasypiała. Ale nie wyobrażałam sobie co będzie jak
      przestanę karmić w nocy. Jak miała 21 miesięcy to pojechaliśmy z synem na narty
      ( ostatni raz w tym sezonie ) a Maja została u mojej mamy, bardzo ją lubi i jak
      czasem tam jeździliśmy to chętnie zasypiała wieczorem u babci na rączkach (
      oczywiście po wcześniejszym pocyckaniu ), bałam się strasznie tego zostawienia
      jej, ale wiedziałam, że samej nie uda mi się odstawić jej w nocy, nie
      jechaliśmy daleko, więc w każdej chwili mogliśmy wsiąść w samochód i wrócić. No
      i Maja była cudowna u mojej mamy, pięknie spała w nocy, jak się przebudziła to
      tylko się przytuliła i dalej spała. A my sobie wreszcie wypoczeliśmy i
      przespaliśmy dwie nocesmile, ale już w drugiej dobie piersi zaczęły mnie
      strasznie boleć, trochę odciągałam, ale to nie bardzo pomagało, jak wrócilismy
      to dałam Mai cyca, najpierw jednego potem drugiego i zrobiło się lżejsmile. Po
      powrocie do domu zasnęła, ale obudziła się około 1 i do 7 rano cały czas była
      przy cycu, nie pozwoliła się oderwać, myślę, że to z powodu tęsknoty i to była
      jej ostatnia noc przy cycu. Potem owszem jeszcze marudziła trochę w nocy, ale
      mówiłam jej, że mamy już nie ma mleczka i się udało.
      Minęły trzy tygodnie, pokarm pięknie sam zanikł, ale Maja nadal pamięta o cycu,
      kilka dni temu przebudziła się w nocy w zaczęła krzyczeć, że chce cyca.

      Jeszcze jedna rada, która u nas poskutkowała, jak ja uciszałam w nocy Maję i
      uspokajałam to ona krzyczała jeszcze bardziej, a wystarczyło, że tata
      stanowczym głosem powiedział " Maja, uspokój się, bo chcemy spać ", to Maja się
      uciszała i zasypiała.

      pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia w odstawianiu od cycasmile
      • nela12 Re: Jak odstawialam od piersi moje małe ssaki:-) 23.04.04, 13:06
        hejsmilejestem coraz bardziej zdesperowanacrying...ale tez pelna nadzieji ze i nam sie
        uda skoro wam tak wsumie gladko poszlo-mi sie wydaje ze gladko,bo jak maly cyca
        nie dostanie to istne pieklo-nawet babcia(wychowala 4 dzieci na butelce)mowi
        wkoncu:daj mu bo albo ty albo on zwariujesad((((postanowilam jednak ze tego lata
        napewno koniec z cycem-maze ze nareszcie sie wyspie a przedewszystkim wyjde
        gdzies!!!!!!maz tez otym mazy-wiec postanowil mi pomucsmile)pozdrawiam serdecznie
        papa mama 26miesiecznego cycojadkasmile
        • gusia29 Re: Nela 12 23.04.04, 21:30
          Trzymam kciuki wink
        • gusia29 Re: Co potem z piersiami ??? 23.04.04, 21:32
          Przestaly mnie bolec i juz sie nie ulewa, ale strasznie zmalaly. Troche sie
          boje bo zaczelam chudnac (huuuurrrrraaaaa) i obawiam sie ze moga mi troche
          opasc.
          Dziewczyny czy smarowalyscie jakimis kremami ujedrniajacymi i czy dalo to efekt.
          Tatus juz sie martwi, ze takie male wink
          • monika_wroclaw Re: Co potem z piersiami ??? 24.04.04, 10:18
            No niestety zmalejąsad jednym mniej, innym bardziej. Moim sposobem na to aby nie
            opadły są ćwiczenia

            pozdrawiam
            • gusia29 Re: Monika_wroclaw 25.04.04, 05:54
              Czesc Monika,
              Jezeli znasz jakies cwiczenia (ktore da sie opisac w miare mozliwosci hi hi) to
              bylabym Ci bardzo wdzieczna za podpowiedz.

              Gusia
              • sierhart zainspirowana - zaczęłam odstawianie! 26.04.04, 09:06
                Witam,
                Mój synek 3 czerwca kończy dwa latka i jest wielkim wielbicielem cycusia smile
                choć "używał" go do zasypiania w dzień, wieczorem, oczywiście pobudki w nocy i
                nad ranem. Po przeczytaniu opisu gusi29 stwierdziłam, że czas zacząć. I tak w
                sobotę wieczorem zastosowałam tą samą metodę, tylko u nas to jest cytryna i
                piołun. Mały był bardzo zmęczony po wizycie na basenie. w czasie kąpieli tata
                opowiadała mu, że cycuś się zepsuł, a Marcinek się chichrał, bo ni dowierzał. W
                łóżku powiedziałam mu to samo, to stwierdził, że pan ma naprawić (pan z
                warsztatu samochodowego, bo synek jest bardzo motoryzacyjny smile)). Potem
                spróbował. Było plucie. Przytulił się do mnie powiedział, że cycusie są be.
                Trochę go potuliłam i zasnął. Byłam przeszczęsliwa. Obudził się około 1.30,
                znów powiedziałam, że cycuś zepsuty, znowu spróbował i powiedział, że be.
                Ogólnie nie było źle, bo nie płakał, ale bardzo ciężko zasypiał po tym nocnym
                przebudzeniu. godzinę się wiercił, kładł mi na brzuchu, kazał głaskać w różnych
                miejscach, dać pić (wodę), itp.
                W niedzielę, w dzień zasnął bez problemu i wieczorem też. Problemem są tylko
                przebudzenia w nocy, bo ciężko zasypia, domaga się cycusia (zawsze musi
                spróbować, że jest be), jak nie może pojeść to chociaż trochę potrzyma.
                Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej (choć i tak jest lepiej niż myślałam).
                Piersi są na razie w porządku, choć już od wczoraj czuję, że są pełniejsze.
                Czy powinnam już troszkę odciągnąć czy poczekać, aż bardziej nabrzmią?
                Ogólnie jestem zadowolona, że się zdecydowałam bo nocne cycanie już było trochę
                męczące, ale jak sobie pomyśle, że mały już się we mnie tak słodko nie wtuli i
                nie usłyszę tego cymkania, to trochę mi smutno. To pewnie przyśpieszy decyzję o
                drugim dzidziusiu smile)
                Dzięki gusia29 za ten temat, bo dzięki niemu się zdecydowałam.
                Pozdrawiam wszystkie mamy i ich cycowników. smile
                • gusia29 Re: zainspirowana - zaczęłam odstawianie! 27.04.04, 04:31
                  Gratulacje Sierhart!!!
                  Trzymam kciuki. U nas bylo troche lepiej z usypianiem w nocy i nadal sie
                  budzi, ale tez natychmiast usypia wiec nie ma problemu. Mam nadzieje, ze i u
                  Was ten problem szybko zniknie. Ciesze sie, ze moglam Ci troche pomoc.
                  Co do piersi to nie odciagaj az do momentu kiedy bedziesz miala dyskomfort bo
                  jak bedziesz nadal odciagac to "produkcja" nie ustanie. Staraj sie odciagac
                  malo jak juz bedziesz musiala no i polecam kapuste jako oklady. Na poczatku
                  moze Ci sie "ulewac" wiec znowu bedziesz miala zabawe z wkladkami ale to na
                  kilka dni i potem ulga. Tyle tylko, ze piersi Ci zmaleja sad.
                  Pisz co dalej jestem bardzo ciekawa. Aha u nas to juz ponad trzeci tydzien a
                  mlodzian sobie przypomnial o cycusiu o ostatnio sie go domagal, nie smarowalam
                  juz tylko mowilam, ze sa zepsute a Maciek sie smial i udawal, ze bedzie
                  podjadal. Nawet sie zastanawialam czy nie posmarowac i niedowiarkowi nie dac
                  sprobowac ale obylo sie bez.
                  • sierhart Re: zainspirowana - zaczęłam odstawianie! 28.04.04, 08:52
                    Jest już lepiej!
                    Wieczorem mały domaga się czytania książeczek, potem gasimy światło, mały
                    stwierdza, że "cyc be", mama potwierdza, że tak, zepsute, przytulamy się,
                    opowiadam mu jeszcze jakąś bajeczkę i mały zasypia bez próbowania. Dziś w nocy
                    obudził się dopiero o 5.20 !!! Zawołał mnie, powiedział "cycy" dałam mu
                    potrzymać smile przytulił się i zasnął.Na piersi na razie nie narzekam, są tylko
                    trochę twardsze, ale nie bolą. To, że się później zmniejszą mnie nie martwi, bo
                    zawsze miałam problem z dużym biustem smile
                    Pozdrawiam
                • agawalora Re: zainspirowana - zaczęłam odstawianie! 24.05.04, 18:26
                  Hej!
                  A mogłabys mi tak "technicznie" opisać jak używać tego piołunu?
                  Zakupiłam sobie ziółka piołun ale nie wiem jak je dodawać do cytrynki?
                  Mój syn 2 lata kończy w lipcu i chciałabym wreszcie go odstawić od piersi.
                  Odstawiałam już jakiś czas temu smarując piersi samą cytrynką ale działało tylko
                  jeden dzień, drugiego......mój syn polubił cytrynkesmile
                  Z góry dziękuję za odpowiedź,
                  Aga i nie przeczuwający mych strasznych zamiarów Pawełek
    • monika_wroclaw gusia29 26.04.04, 13:06
      Trochę trudno opisać ćwiczenia, po urodzeniu Alka kupiłam sobie taki przyrząd
      zwany " motylkiem " w hipermarketach są za niecałe 20zł, świetnie nadaje się
      właśnie do ćwiczeń na ujędrnienie piersi, trzymasz oburacz przed sobą i
      ściskasz, nawet widać wtedy jak napinają się mieśnie klatki piersiowej.
      Niestety przyrząd nie jest zbyt trwały ja połamałam dwa, ale może dlatego, że
      dość mocno je eksploatowałam, używałam również do ćwiczenia nóg, bardzo szybko
      dzieki niemu pozbyłam się tych krągłości na udach, które zrobiły mi się w
      czasie ciążysmile

      pozdrawiam
      • gusia29 Re: Monika 27.04.04, 04:32
        Wielkie dzieki Monika, poszukam sobie takiego przyrzadu i tez sprobuje. Udka
        tez mam przytluste wiec i tu sie przyda.
    • gusia29 Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 30.04.04, 04:40
      Przezywamy jakis lekki kryzys i Mlodzian znowu zaczyna sie upominac o cycusia.
      W dalszym ciagu mowie, ze przeciez cycusie sie zepsuly. Synek sie usmiecha i
      mowi, ze cycusie sa fe. W dalszym ciagu budzi sie w nocy, ale zaraz usypia od
      nowa wiec nadal nie jest to wiekszym problemem. Dalej marze o calej nocy wink
      • sierhart Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 30.04.04, 11:48
        gusia29 napisała:

        > Przezywamy jakis lekki kryzys i Mlodzian znowu zaczyna sie upominac o cycusia.
        > W dalszym ciagu mowie, ze przeciez cycusie sie zepsuly. Synek sie usmiecha i
        > mowi, ze cycusie sa fe. W dalszym ciagu budzi sie w nocy, ale zaraz usypia
        od
        > nowa wiec nadal nie jest to wiekszym problemem. Dalej marze o calej nocy wink


        U nas jutro mija tydzień bez cycusia. Mały budzi się w zasadzie dopiero około
        4, 5 rano. Jedynie wczoraj był lekki kryzys. Mały znów chciał cycusia. Dobrze,
        że wciąż go smaruję (cycusia oczywiście smile), dzięki temu się przekonał, że
        cycuś jest be. Obudził się o wiele wcześniej (około 1.30) i nie zasnął dopóki
        nie dałam mu piersi do potrzymania smile.
        Wczoraj to nawet na spacerze, kiedy niosłam go do domu (już nie miał sił iść
        sam)to wsadził mi rękę za dekolt i mówi: "cycy am" smile
        Fajnie za to teraz zasypiamy. Wybieramy najpierw trzy małe ksiązeczki do
        czytania. Po przeczytaniu ja gaszę światło i mówię, że opowiem mu bajkę. Mały
        przytula się, słucha i zasypia. W porównaniu do wcześniejszego wiercenia się
        przy cycusiu to komfort.
    • wio_sna Re: Jak odstawialam zagorzalego cycojada od piers 30.04.04, 22:33
      Gusia! Dzięki za inspirację. Powiedziałam mojemu synkowi (2 latka), że tuka - tak nazywa piersi nie działają. O dziwo uwierzył mi na słowo i nawet nie sprawdzał. I przestał się cycosić. Tylko od czasu do czasu, mówi czule głaszcząc wiadome miejsce: moja tuka, moja. I to mu wystarcza!!! Skutkiem ubocznym odstawiania jest brak snu w południe, apotrafił pospać 2 godzinki. MAm nadzieję, że do tego wrócimy.
      A swoją drogą, jak to dobrze, że chłopcy taki techniczni i wiedzą co to znaczy nie działa lub popsuło się. Super.
      Pozdrawiam
      • gusia29 Re: Wio_sna 01.05.04, 21:42
        Czesc Wiosna,
        U nas tez jest wiecej zabiegow z usypianiem w poludnie. Przedtem padal w
        przeciagu 10 minut, a teraz musimy kombinowac nawet godzine. Nie martw sie
        zbytnio, bo nasze mlodziany nadal potrzebuja snu w poludnie wiec tak dlugo nie
        pociagnie. Mozesz sprobowac polozyc go troche pozniej, u nas to przynajmniej
        dziala zamiast o 1:00 chodzimy o 2:00 lub troche pozniej. Skutkiem ubocznym
        tego jest jednak fakt, ze pozniej chodzi spac wieczorem sad, ale dla mnie ta
        godzinka lub dwie jego snu po poludniu jest zbawienna.
        Pozdrawiam i ciesze sie, ze moglam Ci pomoc.
        • wio_sna Re: Wio_sna 03.05.04, 13:14
          Witaj Gusia. Próbowałam później go kłaść, ale co prawda niezbyt długo. Chodził spać o 12.30 teraz o 13. Później nie mogę, bo Mały spał około 2 godzin, a ja przed 16.00 muszę być w przedszkolu po starszego. Oj jak brak mi tych ogodzin tylko dla siebie. Ale za to o 20 już obaj śpią.
          U mnie jest tak, że starszy potrzebuje więcej snu, i to on czasem idzie w ciągu dnia położyć się i pospać z godzinkę, a Mały nie. I tak już chyba niestety pozostanie.
          Pozdrawiam Wiosna
          • gusia29 Re: Wio_sna 04.05.04, 04:53
            Hej Wiosna, trzymaj sie dzielnie, moze jeszcze dane Ci bedzie spedzic troche
            tych cennych, samotnych chwil gdy dzieciaczek bedzie spal po poludniu, w
            odpowiednim czasie. Tyle masz rzeczywiscie dobrze, ze obydwoje spia juz od 20,
            u mnie niestety przed 9:00 nie mam nawet co marzyc, a tak bym chciala....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka