Dodaj do ulubionych

Bicie mamy wielka frajda (1.5r)

25.11.10, 21:53
Dziewczyny doradźcie...
Mały ma 1.5r i za fajną zabawę uważa bicie mamy albo gryzienie.
Normalnie ma to na porządku dziennym i nie mogę go tego oduczyć.. aż się boję co będzie jak jeszcze troszkę podrośnie.
Siedzi mi np na kolanach przodem do mnie wygłupiamy się w jedzie jedzie konik czy coś podobnego on się nagle przytula i gryzie mnie w ramie w rękę gdzie mu się uda albo jak wezmę go na ręce przodem do siebie prawie twarzą w twarz to bije mnie po twarzy dwoma rączkami jak mówię czy czasem już krzyczę że nie wolno to on się śmieje i zabawa trwa w najlepsze. Jak go złapię za rączki żeby nie mógł bić to on zaczyna płakać ... jak puszczę jazda od nowa.. Jak go odłożę to płaczę i jak mu przejdzie to przychodzi biorę go a on znowu to samo. Albo jak siedzę na kanapie to wchodzi za mnie i ciągnie mnie za włosy.. i zawsze ma przy tym kupę śmiechu do czasu jak go nie złapię i nie pozwalam ale wtedy płaczę i jak się uspokoi to zaczyna od nowa... Jak załapie fazę na bicie mamy to meksyk..
Dzisiaj moja mama widziała jak mnie ugryzł mówiła do niego że nie wolno że brzydko itp a on poszedł do niej przytulił się i ją ugryzł!! Jakby złośliwie i śmiech na całego .......
Jak takiemu dziecku wytłumaczyć że nie wolno skoro nie rozumie albo nie chce.. ja zawsze powtarzam "nie wolno. boli itp" nawet udaje że płaczę ale to nie skutkuje crying
Doradźcie coś bo ja nie poradzę sobie z nim jak będzie starszy!
Obserwuj wątek
    • gonia-4 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 25.11.10, 23:44
      Mam ten sam problem z córką (21mies)
      czekam na rady
      • vanillafields Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 03:12
        Nie mam takiego problemu, ale czytalam, ze trzeba wtedy stanowczo powiedziec nie, dziecko z kolan zsadzic i sie tylem odwrocic do niego i nie zwracac uwagi przez kilka minut. W takim wieku dzieci sa czule na taki brak uwagi i mam nadzieje ze podziala. Tylko spokojnie, bez nerwow, stanowczo i konsekwentnie.
        • lupa_87 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 08:25
          Normalka... Jedynym ratunkiem jest stanowcze przytrzymanie ręki czy dziecka i powiedzenie, że nie wolno bić, gryźć mamy - tak niestety w kółko i w kółko. Można też dodatkowo odłożyć dziecko do łóżeczka lub odwrócić się od niego sadzając obok siebie - nie zwracać na dziecko uwagi. Musi zakumać, że jak uderzy to Ty nie poświęcasz mu uwagi swojej.
          Jeśli będziesz konsekwentna do znudzenia, to po jakimś czasie mu przejdzie.
          • camel_3d Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 08:50
            wiesz co... czesem to nie pomaga... na przyjeciu urodzinowym, na ktorym bylem dwa tygodnei temu, byl chlopczyk.. ciagle podlatywal i bil po nogach mame.. ta lapala gho za reke, mowila NIE..stanowczo..a on i tak to samo zaraz robil... ma 2 lata i 3 tygodnie.
            I mial niezla zabawe przy tym... niestety
          • martita1987r Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 12:28
            My jak przytrzymywaliśmy rękę to uderzał drugą, a potem nogą jak nie nogą to głową masakra. U nas sprawdziła się tylko karasmile
      • ancymon123 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 09:22
        Od razu zaznaczam, że na innym forum, za przedstawienie mojego sposobu, zostałam "przegoniona" z grona forumowiczek jako stosująca metody przemocowe, ale... U mnie zadziałało. Kiedy syn mnie ugryzł, ciągnął za włosy itp. po kilkukrotnym mówieniu (jak u Was), że to boli, które to moralizowanie nic nie dawało - ja go odwetowo: udryzłam, pociągnełam, uszczypnełam itp., żeby zobaczył o czym mowa. Bo w sumie skąd taki maluch ma rozumieć pojęcie "to boli". Wg mnie trzeba mu pokazac co ja czuje w tym momencie (oczywiście niezbyt mocno).
        PS.Jeśli komuś się nie podoba moja metoda, nie popiera jej, prosze nie stosujecie, ale nie róbcie ze mnie potwora sad Bo u mnie zadziałało, więc z dobrego serca się dziele.
        • memphis90 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 11:17
          Wiesz, jest tylko jeden problem- bo jak zrobisz mu to samo, tylko słabo, to efektu nie będzie. A jak zrobisz mocno- no to już musisz pogodzić się z tym, że sprawiasz dziecku ból. Ja to stosowałam na młodszej siostrze, jasne- było skuteczne. Ale jakoś na swoich dzieciach nie mogę. Raz w desperacji zdarzyło mi się dac klapsa, ale klepnęłam ten tyłek słabiej, niż kiedy klepię pieszczotliwie... W sumie zadziałało, bo Lila stwierdziła, że dostała sygnał do rozpoczęcia przytulanek big_grin Nie nadaję się do tego...
    • camel_3d oddaj.,... 26.11.10, 08:47
      mnie tez moje byilo i gryzlo..wiec mu oddawalem..oczywiscie lekko..no i tez go lekko ugryzlem.. po kilku razach kied ymaly sie zblizal z zebami pytalem czy mu "oddac"... i mowil z takim smiesznym przekornym usmiechem..."nie, beißen nie" po czym uciekal i sie ganialismy...
      maly jest dwujezyczny... wiec mieszasmile

      z ciagneiciem za wlosy bylo tak samo..jak mnei ciagnal, pociagalem go lekko za wlosy...


      wedlug mnie dziecko uczy sie na doswiadczeniach na wlasnej skorze...jak si enie oparzy (ale nie POPARZY), to nie zrozumie co znaczy gorace, jak nie dotknie czegos zimnego to nie zrozumie co to jest zimne. To samo dotyczy innych rzeczy...
      • pierwsze-wolne Re: oddaj.,... 26.11.10, 08:59
        Ja byłabym za metodą nr 1 - tzn. złapać za rączkę i wytłumaczyć - boli, nie można, mamie (komukolwiek) jest smutno i przykro, nie będziemy sie tak bawić, itp. Minus tej metody - teraz muszę 5-latkę uczyć że MOŻE uderzyć dziecko w szkole skoro pani nie reaguje wink
        Znam osobiście dzieci chowane z pomocą metody nr 2 (tej przez ciebie opisanej - z oddawaniem) - teraz są już "spore" - 5-9 lat - przy mamie stosującej metodę jest ok., szukają momentów kiedy mama nie będzie widziała, to "nie odda"...
        W sumie po przeczytaniu własnego postu to już nie wiem, co lepsze... wink
        • pierwsze-wolne Re: oddaj.,... 26.11.10, 09:00
          ...ale fakt, nie muszę tłumaczyć dzieciakom że babci/cioci/wujka się nie bije i nie gryzie, dla nich to żadna zabawa.
          • ancymon123 Re: oddaj.,... 26.11.10, 09:28
            Ja, jak napisałam wcześniej, jestem za "oddaj", czyli oko-za-oko smile I odetchnełam z ulgą, że nie jestem tutaj osamotniona smile Przy czym zaznaczam, że nie oddaje za każdym razem. Po prostu jak małemu znowu "szajba odbije" i zaczyna, to robie tak jak podręcznikowo nakazują, przytrzymuje, zwracam uwage, a potem nie zwracam na niego uwagi (ciekawa kompozycja smile). Teraz na ogół to pomaga, z rzadka trzeba przypomnieć tylko, że przy takim zachowaniu ktos może oddać, mama też.
        • camel_3d co znaczy boli? 26.11.10, 09:25
          pierwsze-wolne napisała:

          > Ja byłabym za metodą nr 1 - tzn. złapać za rączkę i wytłumaczyć - boli,


          a skad on ma wiedziec co znaczy...boli?
          • pierwsze-wolne Re: co znaczy boli? 26.11.10, 09:43
            Dwuletnie dziecko chyba skojarzy że jak sie przewróci albo uderzy, to zaboli, niekoniecznie trzeba mu osobiście jeszcze dokładać - "pamiętasz jak zabolało jak upadłeś/uderzyłeś się?" Ew. przypomnieć mu się właśnie wtedy, kiedy dziecko coś zaboli - tylko już na spokojnie, jak trochę przejdzie wink - "tak samo mnie boli, kiedy ty mnie bijesz/gryziesz"
          • memphis90 Re: co znaczy boli? 26.11.10, 11:20
            A co- nigdy się nie przewrócił, nie przywalił o kant stołu, nie przytrzasnął palców drzwiami?
        • camel_3d Re: oddaj.,... 26.11.10, 09:30

          > jest ok., szukają momentów kiedy mama nie będzie widziała, to "nie odda"...
          > W sumie po przeczytaniu własnego postu to już nie wiem, co lepsze... wink


          mysle, z eto jest kwestia wywazenie tego.. i zalezy duzo od tego jakie jest dzieco i jakie jest jego cale otoczenie. Moje male nie bije innych dzieci..ale potrafi sie skutecznie bronic... (tak wynika z opinii opiekunki)...

          w tym calym oddawanie nalezy przekazac dzeicko czym jest uczucie bolu...
    • a.nancy Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 10:17
      > Dzisiaj moja mama widziała jak mnie ugryzł mówiła do niego że nie wolno że brzy
      > dko itp a on poszedł do niej przytulił się i ją ugryzł!! Jakby złośliwie i śmie
      > ch na całego .......

      taaa, przytulanie z gryzieniem przerabialiśmy, moim zdaniem nie ma w tym złośliwości, tylko emocje - małe szczeniaki też gryzą podczas zabawy smile mam spore wątpliwości (inne forumki mnie zjedzą za to), czy 1,5-roczniakowi da się wytłumaczyć że "boli" na zasadzie analogii z przewróceniem się i uderzeniem. ale jak mój poszedł do klubu malucha, to panie poradziły sobie z nim dosłownie w jeden dzień smile tłumacząc, że trzeba przeprosić i pocałować/pogłaskać. nie wyeliminowało to totalnie prób bicia, teraz potrafi podejść, walnąć mnie w głowę, a potem się przytulić i mnie wycałować wink ale wolę taką opcję, bo całe "przepraszanie" trwa dużo dłużej niż bicie, więc pozwala skanalizować emocje i mam nadzieję, że dotrze w końcu, że przytulanie jest fajniejsze. obecnie na hasło "nie wolno bić" natychmiast się rzuca do "pocieszania" - też fajna zabawa smile
      • ancymon123 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 11:35
        U mnie nawiązanie do bólu po urzedzeniu np. w kant stołu raczej nie przejdzie. Mały praktycznie olewa ból związany z upadkami, uderzeniami itp. Ostatnio spadł z łóżka i wtedy sie rozpłakał, po czym zaczął prosi c, żebym go pomasowała, był w sumie spokojny, tylko "masuj, masuj". Ja patrze a tam rozcięcie i krew. Rozhisteryzował sie dopiero jak przykładałam lód. Generalnie jak sam sie uderzy to ten ból jest dla niego jakiś bardziej znośny.
      • olimpia01 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 11:38
        Mój synek ma 21 mies. i też podgryzał ale sądze że to z radości podczas tarmoszenia i przytulanek. Zdarzyło mi się krzyknąć z bólu (nie na dziecko ) i mały się przestraszył i nie podgryza smile Natomiast zdarza mu sie podczas złości, że mnie bije rączkami (wczoraj oberwałam w twarz.... Stosuję metodę poważnej miny i wyjaśniam synkowi, że nie wolno, że boli mamusię i proszę aby pocalował i przeprosił. Widzę po jego realkcji że jest mu przykro. Mój mąż się śmieje, ża mały już nas leje (synek wibił mi kciuka i zarobiłam kopniaka w nos)
      • kanga_roo Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 13:36
        ja jestem za stosowaniem różnorodnych metod. bo tak: bawimy się, figlujemy, gryzoń chce gryźć, to ja żartobliwie się oburzam, mówię, że odgryzę ucho/rączkę, i rzucam sie do gryzienia. jest dużo śmiechu. ale: przytulamy się spokojnie, a tu nagle gryzie. reaguję tak, jak czuję, jestem oburzona i urażona, mówię, że nie wolno gryźć, że z gryzoniem się nie bawię, odstawiam na podłogę i odchodzę. i jednak: bawimy sie np w konika, ona gryzie, ja mówię że nie wolno, ona znowu, ja znowu swoje, ale widzę rozbawienie i przekorę, i w końcu mówię "no to zobacz, jakie to przyjemne" i gryzę ją też. najczęściej stosuję metodę "nie bawię się z dziećmi, które gryzą". ale nie zawsze.
        ps. piszę o gryzieniu, bo u nas to bywa problemem, z biciem tak samo.
    • natkazander Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 12:05
      Moja mala ma to samo (19 mcy). Zwroccie uwage ze bicie czy ciagniecie zaczyna sie nie na mamie ale od siebie samego, moja najpierw uderza reka w stol, sofe, szafe, wanne itp, ciagnie sobie policzek, reke, zaczela gryzc ubranka. WIec to nie jest to, ze one nie wiedza jak to sie czuje...Uparcie powtarzam, ze nie zycze sobie bicia/ciagniecia/gryzienia. Kilka razy trzeba jej przypomniec, ewnetualnie wylatuje z sofy czy kolan, w wersji hard wychodze z pokoju, zdecydowanie mowie, ze nie chce sie z nia tak bawic i w tej chwili rozmawiac. Jak przychodzi do mnie pytam czy bedzie znowu gryzla, odpowiedz jest zazwyczaj: aj mama (poglaskac). I tak jeszcze kilka miesiecy...wink
      • martita1987r Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 12:25
        Ja za "oddaniem"nie jestem bo skoro bic nie można to dlaczego Ty bijesz, dla mnie to jest trochę zaprzeczenie. Musisz zaobserwowac czy to z radości czy też złości czasem dzieci tak wyrażają emocje. My jeśli synek bije złośliwie to robimy mu karę. Mówimy, że bic nie wolno bo tak jest brzydko (kara to włożenie do łóżeczka i czekamy aż przejdą mu złości) pytamy wtedy czy będzie jeszcze bił odpowiada "nie" i zdaża się już coraz żadziej. Wiem, że łóżeczko to może się wydawac złym pomysłem, ale inaczej jak próbowaliśmy do kąta przychodził jeszcze bardziej zły, a tak sobie przemyśli i wie, że robi źle. U nas żadne tłumaczenia boli czy też płakanie nie działało. Oddac mu niegdy nie oddałam bo skoro on nie może to ja też nie. Powodzenia
      • kajunia22_1 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 12:26
        moj ma 13 mies a najlepsza zabawa to od tylu łapie mnie za wlosy i szarpie za cholere nie chce puścić eh
    • martita1987r Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 12:36
      Nasz często jeszcze wali w stół albo w ścianę ale na to nie reaguje bo zachwilę ręka go boli i przestaje i woła ała. Co innego jak próbuje coś zrzucac bądź niszczyc w złości też jest kara.
    • mikams75 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 13:29
      to taki glupi wiek, gryzie w zabawie i najwyrazniej go bawi grozna mina mamy i specjalnie prowokuje.
      moja gryzla z radosci, tez ciezkie do wytepienia. Generalnie kazdy zakaz wzbudzal przeciw i wlaczala sie zlosliwosc. Z czasem przestalam mowic - nie wolno bic tylko pokazywalam, ze moze poglaskac. Jakos to glaskanie tez sie spodobalo.
    • malgosiek2 Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 15:41
      Może bardzo nie wychowawcze,ale ja oduczyłam starszego syna gryzienia jak jego też ugryzłam.
      Bo na nic zdało się jak mówiłam,że nie wolno i boli.
      Jak sam dopiero poczuł to zrozumiał.
    • maciejska Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 26.11.10, 18:13
      u nas nie było bicia - tylko gryzienie. Na ogół z 3 powodów: z nudów (hasło "róbmy coś"; ze złości (jak coś było nie po myśli synka) i z radości (jak nie umiał inaczej wyrazić emocji). W naszym przypadku pomogły kary - natychmiastowe odstawienie "do kąta" - w naszym przypadku ten kąt jest na środku pokoju między dużym fikusem a komodą smile. Gdzieś kiedyś usłyszałam czy przeczytałam, ze taka kara powinna trwac tyle ile dziecko ma lat (w naszym przypadku ok. 1,5 minuty). Oczywiście był mega ryk, tym bardzej, ze widział nas "normalnie" funkcjonująych w tym czasie (rozmawiających, czytających, sprzątajacych itp). Takich kar było gdzieś z 10 w sumie na przestrzeni 2 tygodni. Od miesiaca synek używa zębów tylko do jedzenia smile. Nie wiem czy wyrósł czy poskutkowało - grunt, ze nie gryzie!
    • jerzozwierza Re: Bicie mamy wielka frajda (1.5r) 27.11.10, 23:49
      Mój próbuje czasem uderzać mnie rękami w twarz z radości albo ugryźć- ale nie ma to znamion złośliwości- w ogóle nie kuma, że to boli. Zwłaszcza gryzienie jest jakieś takie... intymne. Najpierw się przytuli, a potem szuka miejsca do gryzienia. Jakby uznał, że gryzienie czego przyniesie najszybciej ulgę swędzącym dziąsłom?- Ręki mamywink Nie pozwalam mu robić tego, co mnie boli i - w takiej sytuacji- nie działa na mnie jego płacz. I co z tego, że płacze? Uczy się przeżywać frustrację związaną z zakazem. Jeśli za każdym razem spotka go frustrujący skuteczny zakaz- w końcu załapie.
      Miał też fazę ciągnięcia za włosy, nic nie działało, pchał się do tego strasznie, kwiczał z radości- więc go też pociągnęłam- ale nie w złości, nie odreagowując- powiedziałam mu, że mnie to boli o, właśnie tak- i pociągnęłam (lekko, ale tak, żeby poczuł). I się od włosów natychmiast odfajkowałsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka