Dodaj do ulubionych

Jak przyjdą goście...

03.01.11, 00:25
Historia dnia ostatniego:
na niedzielny obiad zaprosiliśmy gości były to osoby, których mój syn zna bardzo dobrze oraz osoby które widzi tylko "od święta" (2 razy do roku) i bardzo zależało mi na tym aby wszystko się udało - mieszkanie wysprzątałam, obiad przygotowałam, stół nakryty - syn mi bardzo pomagał.
Znam mojego 4-latka dlatego od rana uprzedzałam go, żeby był grzeczny i się "zachowywał", ponieważ potrafi "pokazać klase", byłam jednak pełna nadziei, że choś troche zrozumiał ale zaczęło się już od przekroczenia progu przez gości:
zamiast dzien dobry goście usłyszeli AAA.....chować się goście idą co robić?, co robić?... - w tym czasie dołączył do niego 3 letni syn gości i zaczeli chowac się obaj a to za krzesło a to do szafy - ok popisywał się, chciałam go uspokoić i przypomnieć poranną rozmowę jednak nic to nie dało bo tylko krzyczał puść mnie musze biec do Bartka, potem przez pół godziny chłopaki bawili się w pokoju syna, powyciągali wszystkie zabawki, klocki i cos tam budowali, żeby za chwilę z całą energią wpaść do salonu i rozsypać budowlę na podłodze, nastepnie w celu zwiekszenia zainteresowania swoją osobą padło kilka niecenzuralnych słów - za które został odesłany do swojego pokoju, jednak przyniosło to tylko taki efekt, że trzeba było go tam zanieść w dodatku tak krzyczał, że bębenki pękały, kolejny popis dał 5 minut po odbyciu kary gdzie zaczął trzaskać drzwiami, potem chiał jeść ale tylko przy stole i to na miejscu dziadka, gdy dziadek mu uległ natychmiast już mu się odechciało jeść i tak bez konca, syn gości wymiękł po godzinie i niechcial się z nim bawić wolał zająć się swoją nową zabawką którą dostał od nas w prezencie - mój syn również dostał nowy prezent, niestety zainteresowanie minęło po rozpakowaniu prezentu.
Jestem wykończona i załamana dzisiejszym dniem nie wiem co w niego wstępuje gdy ktoś nas odwiedza za każdym razem tłumaczę jak należy się zachowywać, wymyślam zabawy jakie będzie mógł robić z dziecmi, które nas odwiedzają, szykuje maly poczęstunek u niego w pokoju ale i tak zawsze kończy się tym, że chce grać pierwsze skrzypce wśród dorosłych.
Czy macie jakieś sposoby na "takie popisywanie" dzieci? będę wdzięczna za pomoc, ponieważ w styczniu mamy kolejną dużą impreze i na myśl, że sytuacja się powtorzy mam gęsią skórkę crying


Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Jak przyjdą goście... 03.01.11, 00:39
      tak to bywa, gdy rodzic, zamiast pomyslec o tym, jak czuje sie dziecko, bardziej sie martwi tym, co ludzie powiedza wink
      Co do rozwalania zabawek, sugerowalabym, w ramach ulatwiania sobie zycia, posprzatanie nadmiaru zabawek przed impreza, z pozostawieniem kilku dostepnych. Inaczej zrobi sie chaos i balagan, zamiast tworczej zabawy. Po drugie, nie wiem, jak rozmawiasz z dzieckiem przed przyjsciem gosci, ale ja slabne na haslo "masz byc grzeczny". Dla przecietnego dziecka to haslo nie znaczy zupelnie nic, nie niesie za soba zadnej tresci. Lepiej dzialaja konkretne przyklady, ktore wprost opisuja, o co nam chodzi (ze dzieci bawia sie w pokoju dzieci, a nie przenosza zabawek do pokoju doroslych , na przyklad).Czasem dziala to, co przez Idealne Matki-Polki jest wyklete- tj. np. film lub gra telewizyjna /komputerowa. Dorosli kupuja sobie odrobine spokoju. Jesli wsrod gosci znajduja sie osoby, ktorym przyjemnosc sprawia zabawa z dziecmi, to czemu nie potowarzyszyc dzieciom w ich pokoju, we wspolnej zabawie? Jesli dorosli zdecydowanie wola poprzebywac tylko z doroslymi, to wtedy komputer czy telewizja moga dac troche wytchnienia. No i bez przesady, jesli goscie sami maja male dzieci, to dokladnie wiedza, jak to dziala, gdy urzadza sie impreze, i nie trzeba sie tak histerycznie spinac, zeby wszystko wyszlo na tip top, a dzieci w bialych wyprasowanych koszulach, z raczkami na kolanach grzecznie i spokojnie przesiedzialy cichutenko na krzesle caly wieczor. W koncu dzieci to dzieci.
      • malymistrz Re: Jak przyjdą goście... 03.01.11, 01:18
        mruwa9 napisała:

        > tak to bywa, gdy rodzic, zamiast pomyslec o tym, jak czuje sie dziecko, bardzie
        > j sie martwi tym, co ludzie powiedza wink
        bardziej zależało mi na tym, abym mogła z gośćmi porozmawiać a nie uspokajać młodego, tak jak pisałam wiekszość gości zna nas na codzień więc ich opinia się nie zmieni podczas jednego wieczoru.
        Piszesz "pomyśleć jak czuje się dziecko" uwierz mi o tym głównie myślę dlatego z nim rozmawiam i przygotowuje do odwiedzin wink
        > Co do rozwalania zabawek, sugerowalabym, w ramach ulatwiania sobie zycia, pospr
        > zatanie nadmiaru zabawek przed impreza, z pozostawieniem kilku dostepnych. Inac
        > zej zrobi sie chaos i balagan, zamiast tworczej zabawy. Po drugie, nie wiem, ja
        > k rozmawiasz z dzieckiem przed przyjsciem gosci, ale ja slabne na haslo "masz b
        > yc grzeczny". Dla przecietnego dziecka to haslo nie znaczy zupelnie nic, nie ni
        > esie za soba zadnej tresci. Lepiej dzialaja konkretne przyklady, ktore wprost o
        > pisuja, o co nam chodzi (ze dzieci bawia sie w pokoju dzieci, a nie przenosza z
        > abawek do pokoju doroslych , na przyklad).Czasem dziala to, co przez Idealne Ma
        > tki-Polki jest wyklete- tj. np. film lub gra telewizyjna /komputerowa. Dorosli
        > kupuja sobie odrobine spokoju. Jesli wsrod gosci znajduja sie osoby, ktorym p
        > rzyjemnosc sprawia zabawa z dziecmi, to czemu nie potowarzyszyc dzieciom w ich
        > pokoju, we wspolnej zabawie? Jesli dorosli zdecydowanie wola poprzebywac tylko
        > z doroslymi, to wtedy komputer czy telewizja moga dac troche wytchnienia.

        Niestety telewizor odpada, ponieważ mam go w salonie i jeśli jeszcze miałabym tam włączyć bajki to klapa na całego. Owszem dzieciaki nie zostały same sobie na cały wieczór, dorośli chodzili żeby się z nimi pobawić ale w przerwach i tak dawal czadu.
        Zgadzam się z Tobą, że stwierdzenie "masz być grzeczny" dla malucha nic nieoznacza ja wlasnie rozmawiam z młodym na przykładach np:"a pamietasz jak było fajnie jak bawiłeś się tak i tak..; "było mi przykro jak ostatnio potłukłeś specjalnie talerz i wiesz, że tak nie wolno robić" - i co po moich rozmowach jak i tak jak się rozkręci to jak grochem o ściane
        No i
        > bez przesady, jesli goscie sami maja male dzieci, to dokladnie wiedza, jak to d
        > ziala, gdy urzadza sie impreze, i nie trzeba sie tak histerycznie spinac, zeby
        > wszystko wyszlo na tip top, a dzieci w bialych wyprasowanych koszulach, z raczk
        > ami na kolanach grzecznie i spokojnie przesiedzialy cichutenko na krzesle caly
        > wieczor. W koncu dzieci to dzieci.
        wink moje siedziało/latało w dresach wink
    • joshima Re: Jak przyjdą goście... 03.01.11, 10:44
      A może z tego przyjścia gości robisz za duże halo. Sun to zauważa, i robi swoje, bo wie, że to na Ciebie działa. Odpuść sobie może te pogadanki o tym jak należy się zachowywać i w co wolno się bawić i niech wizyta gości będzie czymś normalnym a nie czymś wyjątkowym.
      • agnieszka_z-d Re: Jak przyjdą goście... 03.01.11, 10:52
        joshima napisała:

        > A może z tego przyjścia gości robisz za duże halo

        Też to mi przyszło do głowy...
    • franczii Re: Jak przyjdą goście... 03.01.11, 11:10
      Powinnas podejsc do przyjscia gosci bardziej naturalnie.
      Dziecko zywiolowe a niepotrzebnie sie dodatkowo podladowuje twoja gadanina i uprzedzaniem.
      Raz wystarczyloby powiedziec, ze przyjda goscie, kto przyjdzie itp. Nic dziwnego, ze potem z trudem panuje nad emocjami.
      Ja zauwazylam, ze moj 4 latek ktory jest bardzo zywym dzieckiem taka gadanina zawsze sie dodatkowo i niepotrzebnie ekscytowal do tego stopnia ze przed jakims wyjazdem lub przed pojsciem w gosci, przyjsciem gosci nie mogl nawet spac w nocy nie mogl. Zaczelam o takich wydarzeniach informowac go bardziej kontrolujac moj wlasny entuzjazm i emfaze i od razu zauwazylam roznice w zachowaniu dziecka.
      • rolly_mo Re: Jak przyjdą goście... 03.01.11, 11:41
        Zgadzam się z joshima.
        • marghot Re: Jak przyjdą goście... 03.01.11, 11:50
          zgadzam się z przedmówczyniami
          chyba zbyt dużą presję swoim 'halo' wink wywarłaś na dziecku
          • bweiher Re: Jak przyjdą goście... 04.01.11, 14:11
            Ja tam stawiam sprawę prosto. Albo się będą zachowywać albo całą wizytę gości spedzą w swoim pokoju.I nie myśl że 4 latek nie zrozumie,bo moje 3 latki doskonale rozumieją.
            Wystarczyło jak raz tak zrobiłam i potem tylko ostrzegam.
            Nie mówię ze dzieci mają siedzieć cicho,bo przecież też chcą "pogadać" lub pobawić się z innymi dziećmi czy tam z naszymi gośćmi.Ale popisywania się,wymyślania głupot,wyzywania,bicia,plucia,skakania po ludziach,szarpania(a tak robi dużo dzieci) nie toleruję.Jeśli chce na siebie zwrócić uwagę niech po prostu dziecko poprosi daną osobą o chwilę zabawy.U nas działa.
            • ancymon123 Re: Jak przyjdą goście... 04.01.11, 14:22
              Mój zawsze w gościach (u nas w domu też) dostaje "szajby", ale ja sie nie przejmuje, mały jest to szaleje ze szcześcia jak szczeniaczek, chce na siebie zwrócić uwage itd. Choć juz usłyszałam raz (i to z rok temu) "jaki on niegrzeczny", ale mam to gdzieś smile Dla mnie to jest "żywe srebro" i tyle.
            • kinmalek Re: Jak przyjdą goście... 04.01.11, 14:28
              <Znam mojego 4-latka dlatego od rana uprzedzałam go, żeby był grzeczny i się "zachowywał",>
              wcale mu się nie dziwię że tak się zachował,twoje zdanie ,dla niego brzmiało mniej więcej tak:
              Z góry zakładam że nie mogę na ciebie liczyć i jedyne co potrafisz to rozrabiać ile wlezie.więc skoro mama za takiego mnie uważa to własnie taki będę,pokaże jej,a co!!
              Ja w jego wieku i w takiej sytuacji zachowałabym się tak samo.
    • semi-dolce Re: Jak przyjdą goście... 04.01.11, 14:44
      Odnosze wrażenie, że bardzo przejełaś sie ta wizytą, spiełaś, zdenerwowałas ("bardzo ci zależało" jak piszesz - więc porządki, gotowanie, pogadanki pouczające dla dziecka) i dziecku twoje przejecie i stres sie udzieliły, a że dzieci nie bardzo sobie z takimi rzeczami radzą same to młody wybuchł. Mysle, że kiedy ty wyluzujesz i nie bedziesz z czyjejs wizyty robiła takiego zamieszania, tylko podejdziesz spokojnie, to i dziecko się uspokoi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka