wro1980
19.01.11, 11:15
Od kilku tygodni mój 3-letni synek bardzo niepokoi mnie zachowaniem. Boi się dosłownie wszystkiego. Wcześniej był dośc lękliwy, nie lubił hałasów, fajerwerków, pralki, suszarki, ale teraz to się bardzo nasiliło. Trzy czwarte książeczek odpada, bo jest tam coś strasznego, ktoś się ubrudził, ktoś płata figle. Światełka na wystawie układają się w oczy potwora. Połowa samochodzików musiała zostać schowana, bo mają takie niemiłe światła. Nie wiedziec czemu, nielubiana jest cyfra 7 i np. piłkarzyki i autka z tą cyfrą nie biorą udziału w zabawie (wprawdzie nie jest to takie dogłębne, bo kiedy chciał, zebym udawała lokomotywę Tobika z "Tomka", która została wczesniej schowana ze względu na siódemkę, powiedział, że już mu to nie przeszkadza).
Najgorsze jednak, ze od kilku tygodni za nic nie chce zostać sam w pokoju, nawet na chwilę, wpada w panikę, krzyczy "nie chcę tu byc sam!" mimo że mamy małe mieszkanie i przez cały czas kontakt słuchowy. Kiedy wchodze np do łazienki, gdy jestesmy sami w domu, cały czas odlicza mi czas, upewnia się, czy już, czy zaraz wyjdę.
Do tego bardzo łatwo wpada w histeryczny, niepohamowany płacz.
Nie wiem, czy to moga byc objawy jakiegoś problemu, czy to po prostu zaostrzona forma jakiegoś etapu rozwoju, moment, gdy wyobraźnia zaczyna działać, a rozum jej jeszcze nie kontroluje.