Dodaj do ulubionych

Ciągle chory - przedszkole

15.02.11, 13:51
Witam!
Mój synuś zaczął o września przedszkole jako 2 latek. Na jesieni chorował średnio 1 tydzień na miasiąc ale od grudnia co tylko wróci do przedszkola to zaraz po tygodniu wraca z kolejnym wirusem;-( w grudniu chodził 1 tydzień, w styczniu też a w lutym wytrzymał 2 tygodnie ale pod koniec już było widać że go coś bierze. Teraz znowu siedzimy w domu na chorobowym - ja również chora bo zawsze od niego łapie. Czy u was też tak wyglądały początki przedszkola? czy jak przyjdzie wiosna i lato to mogę liczyć na poprawę? czy 1 cały tydzień w domku to dla dziecka wystarczająca kuracja czy powinien dłużej odpoczywać od przedszkola (oczywiście od wirusków)?
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • ancymon123 Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 14:11
      Tak to juz chyba musi być sad
      Ja trzymałam przy goraczce (raz) 2 tygodnie w domu, a bez goraczki tydzień. Średnio jest chory jeden tydzień w miesiącu.
    • bafami Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 14:20
      to normalne. Pierwszy rok jest przewalony. Na szczęście potem to już jest spoko. Moja córka pierwszy rok miała anginę za anginą, drugi rok już tylko 2-3 razy chora byla. A teraz trzeci rok to byla raz chora i to przeziębienie. Będzie dobrze
      • stypkaa Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 14:31
        > to normalne. Pierwszy rok jest przewalony. Na szczęście potem to już jest spoko

        Niekoniecznie. Wszystko zależy od dziecka. Są dzieci które nawet w 1. roku chorują mało (raz na 2-3 m-ce to jest mało), a są takie które 2-3 tygodnie w m-cu są chore. Mój starszy syn odkąd poszedł do przedszkola (a poszedł mając 3,5 roku) nie lubi go. Jest to dla niego stres, teraz już mniejszy, bo poszedł też i młodszy brat. I w tym upatruję jego ciągłe chorowanie. Bo mimo 3 roku w przedszkolu nadal choruje dużo. Tylko, że teraz już nie zostawiam go z każdym katarem w domu, bo zwolnienia by mi nie starczyło.
        • viki0 Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 14:43
          Mój też nie przepada za przedszkolem i czasem wydaje mi się że przez stres przedszkolny może tak często chorować. Ostatnio mamy pecha bo po przerwach trafiamy na nowe ciocie bo stare np chore a teraz dowiedziałam się że będzie zmiana obsady bo obie ciocie zaciążyły i znowu nie ma synka kiedy jest adaptacja do nowych pań więc jak wróci to znowu będzie kryzyssad i pewnie zaraz nowy wirus..



          --
          <a href="https://www.suwaczki.com/"><img src="www.suwaczki.com/tickers/dqpr2n0ajt728eg4.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
          • tusia-mama-jasia Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 20:29
            Stres też, wiadomo, że osłabia układ immunologiczny, ale ważne jest jak dziecko w ogóle spedza czas. Jednak odporność w ogromnej mierze zależy od szeroko pojętego stylu życia i to od początku. Od tego czy jako maluszek było karmione piersią, od tego, czy przeszło zalecane szczepienia, od różnorodnej diety, od ruchu na powietrzu i hartowania w różnych warunkach pogodowych. Tryb życia fotelowo-komputerowo-samochodowo-galeriohandlowy kontra włóczęgowsko-turystyczno-sportowy wink
            Wiadomo, ze w pierwszym roku pkola chorują wszystkie maluchy, to zresztą też sposób na stymulowanie immunologii, ale te odporne jednak wiecej czasu spędzają w przedszkolu niż cherlające w domu. Odwrotna proporcja powinna przynajmniej skłonić do refleksji, czy coś z nawyków da się poprawić, bo zwykle się da. Czasem przyczyna jest poważniejsza, ale to mniejszość.
            • stypkaa Re: Ciągle chory - przedszkole 16.02.11, 09:26
              > Stres też, wiadomo, że osłabia układ immunologiczny, ale ważne jest jak dziecko
              > w ogóle spedza czas. Jednak odporność w ogromnej mierze zależy od szeroko poję
              > tego stylu życia i to od początku. Od tego czy jako maluszek było karmione pier
              > sią, od tego, czy przeszło zalecane szczepienia, od różnorodnej diety, od ruchu
              > na powietrzu i hartowania w różnych warunkach pogodowych. Tryb życia fotelowo-
              > komputerowo-samochodowo-galeriohandlowy kontra włóczęgowsko-turystyczno-sportow
              > y wink

              Jeśli to do mnie to się ustosunkuję smile
              Też tak myślałam do momentu jak moje dziecko poszło do przedszkola.
              Wyobraź sobie, że karmiłam obu synków do roku. Odkąd skończyli 3 tygodnie codziennie (poza chorobami i jakąś mega ekstremalną pogodą) spędzają przynajmniej godzinę na dworze. Jak byli mali to potrafili kilka godzin przespać na dworze, niezależnie od pogody, dobrze otuleni w wózku (a obaj urodzili się w lutym). Szczepienia wszystkie obowiązkowe oczywiście wykonujemy, ale te dodatkowe nie, bo nie jestem zwolennikiem nadmiernego obciążania dziecka, moim zdaniem, niepotrzebnymi szczepieniami. Dietę mamy bardzo urozmaiconą. Jak bylii mali to sama im gotowałam zupki z warzyw z ogródka i mięska od babci ze wsi. Pilnuję bardzo, żeby codziennie zjedli jakieś warzywo i owoce (wiadomo, że zimą możliwości są dużo bardziej ograniczone, ale latem dosłownie pochłaniają). Telewizor dopiero co kupiliśmy, więc kilka pierwszych lat życia bardzo mało w ogóle oglądali czegokolwiek. Chodzimy na basen, na łyżwy zimą, na rowery, spacery etc.
              Nie przegrzewam dzieci. Niektórzy nawet pewnie by uznali, że jestem wariatką, bo w domu mamy 19 st., w nocy 17 (oczywiście w sezonie grzewczym). Ubieram ich adekwatnie do pogody, a nie do aktualnego miesiąca kalednarzowego (co znaczy, ze np. zdarzało nam się ostatnio jak było prawie 10 st. na plusie założyć cienkie kurtki czy czapki).
              Pierwsze 3 lata jego życia jedynymi chorobami to były jakieś lekkie przeziębienia.
              I co? W momencie jak poszedł do przedszkola zaczęło się jedno wielkie niekończące się chorowanie. Nie były to poważne choroby, bo antybiotyk brał może ze 3-4 razy w ciągu 6 lat życia (chociaż tu nieskromnie powiem, ze przepisywany miał o wiele więcej, ale ja się zawsze staram wyboronić dziecko od antybiotyku jeśli tylko się da), ale jednak choroby.
              Pozdrawiam
        • matti04 Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 14:46
          stypkaa napisała:

          . Tylko, że teraz już nie zostawiam go z każdym katarem w
          > domu, bo zwolnienia by mi nie starczyło.


          I tak właśnie szerzą się infekcje w przedszkolu. U nas raz rodzice podnieśli alarm, że przychodzą chore dzieci do przedszkola i nawet trzeba było przynosić zaświadczenia od lekarza, że może dziecko chodzić bo jest zdrowe. W pobliskim przedszkolu przychodzi lekarz raz w tygodniu chyba i bada dzieci.
          Katar jest bardzo zaraźliwy, dzieci nie czyszczą prawidłowo nosa, nie myją dokładnie rąk, wszystko przechodzi na innych. Na szczęście starszy syn już kończy IV grupę i powoli zamykam ten najbardziej infekcyjny rozdział.
          • pelagia_pela Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 14:53
            Trzeba miec BARDZO wyrozumialego pracodawce zeby podobalo mu sie branie przez mame zwolnienia na kazdy katarek dziecka.
            Co ten lekarz zapisuje na wirusy mozna wiedziec? Naprawde z kazdym wirusem latacie do lekarza a pozniej po zaswiadczenia, ze dziecko zdrowe???
          • stypkaa Re: Ciągle chory - przedszkole 16.02.11, 09:32
            > I tak właśnie szerzą się infekcje w przedszkolu.

            Odpowiedz mi na proste pytanie: dlaczego mimo szerzenia się tych infekcji jedne dzieci są ciągle chore, a inne prawie w ogóle? Przecież wszystkie stykają się z tymi samymi wirusami.

            U nas raz rodzice podnieśli al
            > arm, że przychodzą chore dzieci do przedszkola i nawet trzeba było przynosić za
            > świadczenia od lekarza, że może dziecko chodzić bo jest zdrowe.

            To ciekawe. Bo jak ostatnio przy okazji choroby młodszego wzięłam też starszego do lekarza bo miał katar i trochę pokasływał to Pani doktor stwierdziła, że u niego to ona nic nie widzi. A na moje pytanie czy moze w takim razie chodzić do przedszkola odpowiedziała twierdząco.

        • bacha1979 Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 15:25
          Niekoniecznie. Wszystko zależy od dziecka. Są dzieci które nawet w 1. roku chor
          > ują mało


          My należymy do tych szczęściarzy (tfu tfuwink).Ale faktem jest, że Miśka przedszkole uwielbia i dobrze się tam czuje, zatem stres jej raczej nie grozi.

          Z tym, że my nie faszerujemy Młodej chemią (pulneo, antybiotyki itp) tylko leczymy (staramy się) naturalnie.
    • semi-dolce Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 14:52
      Pierwsze pół roku w żłobku młody był chory w każdym miesiącu. Potem było lato, więc chorować przestał a w tym roku już nie choruje wcale (ostatni raz był chory wiosną, czasem owszem, przynosi różne wirusy ze żłobka grypowe albo jelitowe, ale to chorujemy my starzy, jego nic nie rusza).
      • ewelajnawrocek Re: Ciągle chory - przedszkole 15.02.11, 15:00
        A u nas coraz gorzej. W pierwszym roki zloba chory raz na m-c, w lecie zdrowiutki, a teraz w drugim roku juz trzeci raz chory od poczatku roku, rowno co dwa tygodnie, i nie chodzi o katarki tylko albo zapalenie ucha, albo zapalenie pluc albo jelitówka, a dziecko chudnie i chudnie, bo nie je..Wazy juz tylko co na pierwsze urodziny. Nie wspomne juz o braniu ciąglym L4 przeze mnie i męza na zmiane. A duza wine ponosza rodzice, ktorzy puszczaja dzieci chore do złoba. Ja tez bym chetnie nie brala zwolnien i nie dostawala 80% wyplaty, ale mysle tez o innych dzieciakach, ze szkoda ich.
    • camel_3d katar ? czy cos wiecej? 15.02.11, 15:17
      bo jak sam katar, to nie musisz zabieac z przedszkola..jak emperatura itd..no to wtedy tak...
      moj zaczal od zlobka (10 miesiecy)..na poczatku gile do pasa..ciagle katar...
      teraz ma 2 l. 3 m. chodzi dalej do zlobka. Tej zimy przechorowal 4 dni...czy jakos tak.
      • lula_p Re: katar ? czy cos wiecej? 15.02.11, 16:20
        to też zależy jaki katar i jaki żłobek/przedszkole. Mój syn miewa bardzo silne, zielono-żłóte, ciagnące się tygodniami katary, typowo bakteryjne. U nas w złobie dosyć pilnują, żeby dzieci z takim katarem nie chodziły, to raz. Dwa - po każdej chorobie, przerwie w chodzeniu do żłobka muszę miec zaświadczenie od lekarza, że dziecko zdrowe, a żaden lekarz takiego zaświaczenia nie wystawi dziecku, który ma żłoty gil do pasa. A po trzecie, nie puszczam młodego do żłoba z takim katarem, żeby nie zarażał innych dzieci.

        Syn chodzi do żłobka od września (miał niecałe dwa lata wtedy), wrzesień i październik to była masakra, po 5 dniach złapał anginę, potem rzuciło się na uszy, potem wydawało sie, że jest ok, znowy pochodził 5 dni i dopadło go bardzo silne zapalenie ucha. Przez te 2 miesiące brał 3 antybiotyki, łącznie przez 22 dni. Antybiotyki nie były podawane ot tak, za każdym razem po badaniu poziomu CRP. Po tym ciągu antybiotykowym wpadł w anemię, znowu musiał siedzieć w domu bo był maksymalnie osłabiony. Potem znowu kilka dni w żłobku i katar, kilka dni w żłobu i katar ciągnący sie 5 tygodni. Potem dzień w żłobku i coś grypopodobnego, potem znowu katary. Generalnie ani razu nie chodzil dłużej niż 5 dni ciagiem. Na szczęście z katarami radzi sobie coraz lepiej, najpierw 5 tyg, potem 3, teraz 10 dni. Ale takiego zupełnie czystego nosa to w ogole nie miewa, może na wiosne... Generalnie choruje dużo, ale na szczęście, od listopada lekko, odpukać.
        Aha, przed pójściem do złobka miał ze 3 razy lekki katar, tak to w ogóle nie chorował. Nie przegrzewamy, chodzimy na spacery itd.
        • nika1310 Re: katar ? czy cos wiecej? 15.02.11, 16:52
          ja tez uwazam ze wcale nie musi byc lepiej. moj syn ma juz 4 lata i wg tej teorii powinien sie juz ,,wychorowac´´. a tu w zlobku byl 3 dni na miesiac- po 4 takich miesiacach wypisalam. w przedszkolu pierwszy rok to samo i teraz jest druga grupa przedszkola i to samo.Tydzien chodzi a 3 tygodnie choruje. I tak juz 5 miesiecy. Troche czarno to widze...bo od wrzesnia zerowka
        • camel_3d Re: katar ? czy cos wiecej? 15.02.11, 20:31
          lula_p napisała:

          > to też zależy jaki katar i jaki żłobek/przedszkole.


          no oczywiscie... myslalem tylk o takim zwyklym lejacym sie...
          choc u nas w zlobku i przedszkolu z zielonym gilem..hmm..to norma..ale jak opiekuki zauwaza ze dziecko ma goraczke kolo 38 to dzwoni i do domu nalezy zabrac.
          • paliwodaj Re: katar ? czy cos wiecej? 15.02.11, 22:07
            to wcale nie norma ze dziecko choruje pierszy rok w przedszkolu/szkole.
            Nie mam pojecia od czego to zalezy,pewnie od roznych czynnikow w konkretnym przypadku ale wydaje mi sie ze czasami jest jakas przyczyna np: zle leczenie, wlasnie stres, zly ubior - czesto zbyt cieplo ubrane dzieci.
            Moje dzieci nie chorowaly wcale wiecej niz bedac w domu, do tej pory tak jest, ze choruja czasami, i wsrod moich dzieci widze ze kazde ma inna odpornosc. Np ostanio mialy wirusa, bo nie sadze ze to byla grypa ( chociaz to tez wirus), i najstarszy syn, ktory ma doskonaly apetyt , silna budowe zwalczyl go najwczesniej, mlodszy syn i corka nadal kaszla, maja wieczorami podwyzszona temerature.
            No i ja na koncu mam watpliwa przyjemnosc poczucia od wczoraj wirusa na wlasnej skorze
    • agutka28 Re: Ciągle chory - przedszkole 16.02.11, 15:30
      Witaj,
      Mój synek pierwszy rok też bardzo chorował i często. W drugim roku jest już lepiej, ale w okresie jesienno- zimowym zaczęliśmy podawać wit D3- zaleciła lekarka i odpukać przez 3 miesiące miał tylko katarki, to my byliśmy chorzy, a on nic. Polecam to podawać! Tydzień po kuracji antybiotykowej jest wystarczający moim zdaniem. Pozdrawiam
      • zaklinka_k Re: Ciągle chory - przedszkole 16.02.11, 16:53
        moja córeczka chodzi do żłobka od maja... niestety też co chwilę chora, ale na szczęście tylko katar i kaszel... żadnych szmerów w oskrzelach i płucach, angin, zapalenia ucha itp. Większość miesiąca spędza w domu, chociaż ostatnio pediatra powiedziała, że z katarem i małym kaszlem może chodzić do żłobka, jeśli stan ogólny jest dobry, ma siłę i nie ma gorączki... jeszcze nie wypróbowałam tego systemu, ale może rzeczywiście coś w tym jest...
        ja upatruję przyczyny w żłobku, bo np. w naszym jest temp. 26 stopni... dzieci porozbierane do krótkich rękawów, a potem się je ubiera i zabiera na mróz... ale cóż, w innych żłobkach nie ma miejsc...
        • paliwodaj Re: Ciągle chory - przedszkole 17.02.11, 01:18
          o kurde 26 stopni, pytalas w imie czego?
          • viki0 Re: Ciągle chory - przedszkole 17.02.11, 11:23
            Mó synek jak siedział ze mną w domu przez 2 lata t prawie wcale nie chorował - ale dzieci spotykał z reguły tylko na dworzu, codziennie były obowiazkowe spacery nawet w zimowe mrozy wychodziłam z nim przynajmniej na 15 min żeby zwiększać odporność. Karmiłam piersią trochę ponad 2 latka. Niestety to wszystko nic nie pomogło bo mały choruje często - na początku przedszkola jak jeszcze go karmiłam to chorował tylko 1 tydz w m-cu a odkąd odstawiłam to non stop.... może to tylko zbieg okoliczności... albo nie. Fakt faktem że odkąd poszedł mały do przedszkola a ja do pracy to w zimie prawie wogóle na dworzu nie bywał bo w przedszkolu w takie pogody nie wyprowadzają a ja jak wracałam to było już zimno i ciemno. Więc tryb samochodowo, przedszkolno domowy pewnie też ma duży wpływ na tą zachorowalność. Witaminki bierze cały czas + tran... ale nic narazie to nie daje. No cóż oby do wiosny dotrwać. Pozdrawiam!
          • zaklinka_k Re: Ciągle chory - przedszkole 17.02.11, 21:38
            podobno nie mają regulacji na grzejnikach, więc wszystko rozkręcone na full... moja Małgosia dzisiaj po czterech dniach w żłobku ma gorączkę 39 stopni sad załamałam się...
            • ania0079 Re: Ciągle chory - przedszkole 18.02.11, 10:30
              Syn zaczął chodzić do żłobka przed 2 urodzinami,dwa tygodnie chodził, a kolejne dwa tygodnie przesiedział w domu. Grudzień cały chorował, styczeń spokój, w lutym był 2 tygodnie chory i od marca 2010r do końca stycznia 2011 roku nie chorował. Od września zaczął chodzić do przedszkola. W lutym był przeziębiony posiedział w domu ponad tydzień i wrócił do przedszkola. Teraz ma ospę i na ciele z 20 kropek. Do roku był karmiony piersią, lubi jeść wszystko co mu się daje. Je dużo owoców i prawie wcale nie je słodyczy. W przedszkolu o tyle jest fajnie, że nawet jak na dworze było -10 stopni to wychodzili z dziećmi na sanki czy spacer. Sale wietrzone, dzieci nie są przegrzewane.
              Dużym minusem w żłobkach jest wysoka temperatura w pomieszczeniach i brak wietrzenia sal w ciągu dniasad
              Od września do żłobka zacznie chodzić moja córka będzie miała rok i cztery miesiące. Zobaczymy jak z nią będzie. Teraz jest z opiekunką w domu i ciągle jest przeziębiona, katar, kaszel. Czyli nie ma na to reguły, lekarz powiedział, że ma małą odporność i łapie wszystko jak gąbka, ale żeby się zbytnio nie martwić bo z miesiąca na miesiąc będzie miała większą odporność. Nadal jest karmiona piersią, jak jest zdrowa wychodzi na spacery, apetyt jej dopisuje, nie jest przegrzewana, po sklepach się z nią nie chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka