zbuntowane dzieci

29.04.04, 17:12
Tak sie zastanawiam: wszędzie piszą o buncie dwulatka, buncie trzylatka,
ostatnio wyczytałam o buncie czterolatka, a o buncie nastolatka to nawet
mysleć jeszcze nie chcę! I doszłam do wniosku że nie ma żadnych buntów! To
taka naciągana teoria , która ma być uniwersalnym wytłumaczeniem na każde
niewłasciwe zachowanie dziecka i tłumaczeniem na bezsilność rodziców. A ja
przeżywam bunt trzydziestojednolatkasmile))
    • carmelaxxx Re: zbuntowane dzieci 29.04.04, 18:21
      haha dokladnie, wprawdzie mma dwulatka w domu ale on byl ciagle zbuntowany
      hahaha. ale co sie dziwic ma rodzicow ktorzy hipa charakterkami hehe
    • mami7 Re: zbuntowane dzieci 29.04.04, 21:51
      Anatemka dziękuję bardzo za słowa otuchy wink)))

      Zbuntowana, a jakże, trzydziestojednolatka!
      Pozdrawiam
    • gandzia4 Re: zbuntowane dzieci 29.04.04, 23:48
      To ja się pytam co ja mam powiedzieć: zbuntowany dwulatek (od kiedy tylko mógł
      już w jakikolwiek sposób swój bunt okazać), zbuntowana 14-latka (i cholera wie
      kiedy jej to przejdzie), zbuntowany kot emeryt (na karku ma 10 lat i za każdym
      razem gdy tylko np. wykąpię go, lub zaprowadzę do weterynarza mam obsikane ciapy
      albo buty) zbuntowany mąż 37-latek (cholernik do sprzątania po sobie taki jakiś
      znarowiony od początku) w dodatku jakieś kolejne w brzuchu też mi się nieźle
      zapowiada (zarobiłam dzisiaj w żeberka, aż podskoczyłam a to dopiero koniec
      18tygodnia). To wiecie co, to ja to mam w .... i też się od jutra buntuję i
      oświadczam: koniec z kaszką o 6 rano, koniec ze szkicami na plastykę, koniec ze
      spaniem na ścianie bo kotek się rozwalił wpoprzek mojej poduszki (eksmituję
      dziada z łóżka, tylko kupię profilaktycznie ze 4 pary nowych ciapów), koniec z
      drapaniem mężusia po pleckach bo mu rączka nie umie się odpowiednio wygiąć, i
      kupię sobie wielką butlę pepsi. Taka będę zbuntowana trzydziestotrzylatkasmile))))))))
      • olenka12 Gandzia 01.05.04, 05:38
        Wspaniały post. No ubaw po pachy, humor mi się poprawiłsmile))
        A mój syn ma dopiero 11 miesięcy i już zaczyna wielki bunt. Rany, co to będzie?!
    • kapy1 Re: zbuntowane dzieci 30.04.04, 22:19
      Anatemko!
      Jak Ci się buntuje i Ci argumentuje, że to dlatego że >coś musi<, to mu
      powiedz, że dorosłgo faceta nikt do niczego zmuszał nie będzie. Może tylko
      chcieć...
      Na niektórych działa.
      I trzymaj się.
      • verdana Re: zbuntowane dzieci 30.04.04, 22:45
        To to samo, co z uporem. Dziecko jest uparte. Mama mówi"zjedz kaszkę' a
        ono "nie chcę", mama powtarza "zjedz kaszkę", a dziecko "nie chcę", mama "zjedz
        kaszkę", dziecko wyje, mama "zjedz kaszkę", dziecko rzuca się na ziemię,
        mama "ale ty jesteś uparty!? On czy mama?
        • anatemka Re: zbuntowane dzieci 30.04.04, 22:47
          no własnie, dlaczego buntem nazywamy naturalny rozwój osobowości człowieka?smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja