dobrzechcaca
18.03.11, 12:38
Młody ma prawie 2 lata i dalej karmię go łyżeczką, mało tego, podczas posiłku puszczam mu filmiki z telefonu żeby go zatrzymać przy stole - wiem, zła matka jestem, ale mam jeszcze drugiego niemowlaka i z początku taka metoda karmienia starszaka wydawała się dużo łatwiejszym, szybszym i czystszym rozwiązaniem. Dopiero teraz widzę, że to błąd. Od jakiegoś już czasu obiecuję sobie oduczyć go telefonu i nauczyć samodzielności i dziś wybiła godzina zero - naszykowałam jedzenie, postawiłam michę i mówię: jedz. Spróbował jedną łyżkę (bo on umie jeść sam łyżeczką, jak chce to serki je ładnie, kotleta czy ziemniaka na widelec też nadzieje), drugą wylał i koniec jedzenia. Teraz poszedł spać prawie bez jedzenia (normalnie przed spaniem karmiłam go zupą). Przed snem podłubał trochę w sałatce, o dziwo, bo normalnie za warzywami nie przepada, czyli był głodny. I teraz tak siedzę i myślę czy dobrze robię, mam wyrzuty sumienia że poszedł spać głodny. Postanowiłam sobie robić tak konsekwentnie przez tydzień, potem zobaczę co będzie. No musi się kiedyś nauczyć jeść normalnie posiłki - jak myślicie, dobrze robię?