Dodaj do ulubionych

Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzieci w

01.06.11, 21:51
przedszkolach.
Jeśli ktoś ma ochotę, może się podpisać. Myślę, że warto.
dziecisawazne.pl/petycja/
Obserwuj wątek
    • zjawa1 Tak czytam to wszystko i... 01.06.11, 22:19
      Zastanawiam sie ile osob, ktore podpisaly petycje tak restrykcyjnie przestrzega kazdego dnia idealnych i aktualnych na obecny rok norm zywieniowych?
      Osobiscie wielokrotnie robilam ,,naloty" w naszym przedszkolu i nie mam zastrzezen co do sposobu zywienia.
      Jedyne do czego mozna sie przyczepic, to male porcje.
      Dwa razy w tygodniu: wedzona ryba i pieczona, ryz, warzywa, wolowina nawet sie zdarza choc to jedno z drozszych mies. Owoce: Jablka, banany, pomarancze.
      W naszym przedszkolu kucharki robia wlasnej roboty pierogi i kompoty-sama nie raz widzialam to...
      Jak jest na pierwsze danie podawany rosol, to na drugie ( sprytnie, ale zdrowo i sensownie) podaja gotowany kurczak( wiadomo z rosolu) np. z buraczkami itp. Tez widzialam. Wiec nie potrzebna kostka rosolowa....
      Dodam, ze dziecko jest w panstwowej placowce!!
      I jeszcze jedno, gdyby moje pokolenie lub wczesniejsze pokolenia musialyby byc zywione wg. tych zelaznych norm z konca 2010, to umarlibysmy z glodu za komuny!
      Jadlo sie wtedy to, co bylo. A dzieci byly zdrowsze i bardziej odporne niz teraz!
      Nie wiem, ja jesli chodzi o zywienie jestem bardzo zadowolona z naszego przedszkola.
      Choc zdaje sobie sprawe z tego, ze roznie to bywa w innych placowkach...
      U nas pod tym wzgledem jest super...
      • donkaczka Re: Tak czytam to wszystko i... 03.06.11, 20:06
        ale to nie sa jakies super restrykcyjne normy zywieniowe, raczej zasady, ktore powinny byc znane i normalne, a nie sa
        wystarczy poczytac forumowe watki o jedzeniu

        twoje przedszkole wyglada fajnie, znam takie, gdzie glutamianem wali w porze posilku, slodkosci na deser to norma, a nutella na sniadanie
        ja w moim przedszkolu dzieci zostawiam tylko do 12.30, choc chcialyby dluzej, bo nie podoba mi sie ich jadlospis, a tez uwazam, ze i nawyki i zdrowie cierpia na zlym zywieniu
      • futro.1 Re: Tak czytam to wszystko i... 03.06.11, 20:56
        > Zastanawiam sie ile osob, ktore podpisaly petycje tak restrykcyjnie przestrzega
        > kazdego dnia idealnych i aktualnych na obecny rok norm zywieniowych?

        rozumiem, że masz ma myśli "domowe obiadki". tu się z tobą zgadzam. mogę się założyć, że większość mam gotuje zupki na kostkach np rosołowych i używa vegety czy innego kucharka do przyprawiania dań.
        tak więc mamy podpisujące petycję same wydają wyrok na siebie. no bo jakże to tak w przedszkolu to przestrzegać norm żywieniowych a w domu to już nie trzeba?
        i jeszcze jedno, o ile skoczą opłaty za przedszkola jeśli wprowadzone zostaną proponowane normy?
        • leneczkaz Re: Tak czytam to wszystko i... 03.06.11, 22:13
          > i jeszcze jedno, o ile skoczą opłaty za przedszkola jeśli wprowadzone zostaną p
          > roponowane normy?

          O, o no właśnie! Przyprawy tylko świeże, imbir i cynamon także 'świeże' bo w torebce to ''syf'.
          To pać 3000 zł za p-koe i wymagaj.
        • mgla_jedwabna Re: Tak czytam to wszystko i... 07.06.11, 01:47
          Jedna mała uwaga - e-mamy nie są zawodowymi kucharkami, których zadaniem jest przygotowywanie zdrowych i wartościowych posiłków. Natomiast panie zatrudnione w kuchni są tam właśnie po to, by wrzucać do gara kurczaka, nie kostkę, by produkować owsiankę, zamiast na szybko wrzucić plasterek "sera" na kanapkę, by kroić np. arbuza na plastry, zamiast dystrybuować gotowe batoniki.

          Jak to robiły te kucharki za PRLu, które nie miały chleba krojonego już w piekarni, mrożonek z obranymi i pokrojonymi warzywami, bogatego repertuaru przypraw (np. świeżych ziół), maszyn do obierania ziemniaków itd.?

          Poza tym zdrowe żywienie w przedszkolu potrzebne jest przede wszystkim tym dzieciom, których matki gotują pomidorową z przecieru i kostki, a surówki do obiadu nie robią, bo nie mają pomysłu. I nie sądzę, żeby osoby fatygujące się z tą petycją jednocześnie olewały zdrowe żywienie w domu - raczej upominają się w imieniu nie tylko swoich dzieci, ale również tych, które nie znają wartościowego jedzenia z bliska.
      • mgla_jedwabna Re: Tak czytam to wszystko i... 07.06.11, 01:37
        No bez przesady - za komuny dzieci nie dostawały np. buły z nutellą, batoników, bananów, z cukrem w kompocie też nie przesadzano. Nie jadły też np. warzyw, które przyjechały z innych części świata, a wcześniej zostały spryskane straszną ilością chemii, aby przetrwać tę drogę. Kiedyś młode ziemniaki serwowano w czerwcu, polskie, a nie w marcu, egipskie. Pomidorków w lutym po prostu nie było, dzieci dostawały np. kiszoną kapustę. Ja np. pamiętam, że na śniadanie była zupa mleczna z kaszą jęczmienną - dzisiejsze dzieci dostają wysoko przetworzone płatki kukurydziane, w dodatku sztucznie przyprawiane i o nienaturalnie żywym kolorze, w porównaniu do tych PRLowskich (nawet te zwykłe, co dopiero mówić o wynalazkach typu "płatki miodowe" albo "chrupki Nesquik"?).

        Poza tym osoby wychowane w przedszkolach PRLu do dziś ze zgrozą wspominają , jak katowano je tym jedzeniem. Nie zapomnijmy, że dość często serwowano dzieciom rzeczy niedobre, które dziś wzbudziłyby słuszny protest - np. przypalone kotlety z żylastego mięsa albo paprykarz, czyli zmielone skóry i głowy rybie.

        Tak więc trudno powiedzieć, kiedy było lepiej, natomiast jedno jest pewne - nie można mentalności żywieniowej z lat 80-tych łączyć bezmyślnie z aprowizacją na poziomie obecnym, bo to już nie są te same produkty. Ponieważ kiedyś nie było obniżania cen na siłę, ser żółty był serem, a nie utwardzoną margaryną, parówki zaś zawierały mięso. Obecna szynka zawiera mniej mięsa niż dawna mortadela - ale mentalność, że kanapka z szyneczką to samo dobro pozostała.
    • leneczkaz O_o 03.06.11, 20:49
      Przesada z tymi przyprawami. Ja rozumiem, że matka w domu może sobie oregano i imbir wymyślać. Ba.. hodować na oknie (bazylię, oregano). Ale na Boga, to masówka!
      To co oni opisują to i tak super. Pisałam już kiedyś, że znam osobiście kucharkę p-kolną która miała nakaz gotowania zup na.. smalcu!! Czepiać się ziemniaków i zup z dodatkiem kostek? Ile matek we własnym domu dodaje kostki (ja). Przesada i tyle.. Zdrowo to dla mnie jak jest surówka, owoc a nie buka codziennie i do picia kompot albo woda.
      "Śniadania oparte są na suchych produktach – kanapki z serem żółtym lub topionym, wędliną, białym serkiem, pastą jajeczną czy sporadycznie pastą rybną." To źle? W d*pach się poprzewracało.
      • donkaczka Re: O_o 03.06.11, 21:10
        widzisz, to co piszesz swiadczy, ze nie jestes za blisko ze zdrowym zywieniem, to nie jest tak, ze wystarczy owoc/warzywo i jest git
        kostki rosolowe to syf, a sniadania to na przyklad, kasze, jajka itp, na cieplo i duzo energii

        jak widac potrzebne sa takie standardy i ich naglasnianie, bo ludzie po prostu jedza zle
        • leneczkaz Re: O_o 03.06.11, 22:11
          > widzisz, to co piszesz swiadczy, ze nie jestes za blisko ze zdrowym zywieniem,

          A Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Napisałam, żeby nie wymagać od państwowych placówek zbiorowych oregano, świeżej bazylii czy imbiru oraz gotowania zup na wołowince i piersi. Płacicie grosze dosłownie za te przedszkola a chcecie królewskich. Zapisz do prywatnego ze specjalną wyszukaną dietą i nie szczekaj. Bo za 300 zł m-c to ciesz się z owocu i parówy.
          Litości..
          • kunnegunnda normalna zbilansowana dita! 03.06.11, 22:42
            leneczka, szczerze, to ty szczekasz, jak...... wiesz co- zenska odmiana psa.
            i nic, jak zwykle, nie wiesz.
            plata za jedzenie jest ustalana INDYWIDUALNIE przez przedszkole, tylko dla danego przedszkola.
            nikt nie pisze o gotowaniu zup na kurze/wole- bo to BARDZO niezdrowe. chodzi o gotowanie zup na warzywach, łapiesz? i ew. dodanie do wywaru tłuszczu (czyli oliwy lub masla) w celu lepszego przyswajania. nie jest to droższe, ni ejest to bardziej pracochłonne, tylko wymaga wiary.
            zamist syfnych (drogich!!!) obrzydliwych platków - owsianka, kasza do mleka- taniej, smaczniej, lepiej! wy naprawde nie jadacie w domu kasz???? naprawde wasze zupy to wywar z padliny????
            zamiast bialego chleba- pełnoziarnisty.
            zamiast paluszków- cistko z pełnego przemiału.
            zamist dżemu- owoc.
            zamist syfnej parówki- naprawde mocne przegiecie- past z roslin straczkowych- jest tansza!
            zamist słodzonej herbaty- woda, moze po prostu byc gotowana i przestudzona. zamist napojów- herbata owocowa.
            zioła suszone, kupowane w ilościach hurtowych, w wielkich pakach (zobacz w makro) sa tańsze niz kostki rosolowe.
            ja akurat nie zgadzam sie z postulatem ograniczenia mleka w kraju, gdzie tego mleka sie pije za mało- wrecz przeciwnie, uwazam, ze dzieci niealergiczne powinny dostawac dodatkowe porcje mleka
            to nie chodzi o cene- chodzi o starannosc, pomyslunek- ale w naszym kraju, gdzie podstawa wyzywienia jest kostka i rosół i parówka w domach, gdzie wiedza o zasadach zywienia nie potrafia sie posczyszyc nawet osoby wykształcone.....
            jeszcze raz- mozena jesc tanio i dobrze. sezonowo, ciekawie. moze by sie dzieci nauczyly zeby w nastepnym pokolenu leneczek bie bylo..........
            • donkaczka Re: normalna zbilansowana dita! 03.06.11, 22:45
              wode maja pic? jak zwierzeta??? tongue_out

              wlasnie o tym pisalam, kiedy wspomnialam, ze wiedza o zywieniu jest zadna i na forum to wyraznie widac, soki do picia to norma chociazby, bo co w tym zlego??? i tak po kolei
              • wszystko-wiedzaca Re: normalna zbilansowana dita! 05.06.11, 18:22
                No właśnie ktoś tu się wiedza popisuje, soki nie są dobre, mają cukier z kilku owoców i praktycznie zero błonnika, jeżeli są to kupne soki to i tak tracą większość witamin, jak już pić to tylko rozcieńczone z wodą. Moje dzieci piją głównie wodą - o tak jak zwierzęta - soków mało że nie wspomnę o innych słodzonych napojach (kompotu też bym dziecku nie dała) i mają zdrowe ząbki bez próchnicy, natomiast z tego co wiem to 80% pięciolatków ma próchnicę.
                Co do diety to powiem tak, mieszkam w Norwegii i przyjełam tutejsze zwyczaje żywnościowe, na obiad tu głownie się je parówki (lub kiełbasę parówkową), pulpety (gotowe ze sklepu), mielone z ryby (też gotowe a jakże) i do tego puree z proszku (my akurat jemy ziemniaki bo mąż się nie tknie, ale syn jadał właśnie w przedszkolu i bardzo sobie chwalił), zup się nie jada jak już to proszku, lepszy obiad w niedzielę. A dlaczego? bo w większości rodzin oboje rodzice pracują, potem jeżdżą z dzieciakami na dodatkowe zajęcia i nikt nie ma czasu bawić się w domowe obiadki. Na śniadanie, lunch i kolacje królują kanapki z pastą rybną, serem kozim i o matko pasztetem (moje dzieci się zajadają a szynki nie tkną). Nie powiem bo owoców i warzyw jedzą dużo i prawie nigdy słodyczy, poza lodami bo te dzieci jedzą ile chcą. I żyją i zdrowsi są niż Polacy i szczuplejsi i żyją dłużej. Dzieci prawie w ogóle nie chorują, więc o co chodzi?
          • donkaczka Re: O_o 03.06.11, 22:43
            umiem czytac, chyba ty masz problem, odnioslam sie do twoich wypowiedzi o jedzeniu dla dzieci:
            uzywasz kostek rosolowych, ziola i cieple sniadania to dla ciebie wymysly, a zdrowo jest jak jest warzywo i styka - to jest dosc daleko od tego co opisuje petycja i dlatego trzeba je promowac

            zdrowa kuchnia nie kosztuje majatku, natomiast wymaga wysilku zmiany nawykow kuchennych i pomyslunku, o to w tym chodzi, nie ma co ironizowac o imbirze i wolowince..

            nie wiem skad wiesz, ile place za przedszkole? i skad to przykre przekonanie, ze za kase mozna wymagac, a jak sie placi mniej, to juz trzeba, czekaj jak to napisalas? nie szczekac?
          • mikams75 Re: O_o 05.06.11, 11:32
            taniej jest nie wrzucic kostki rosolowej niz ja wrzucic.
            Ogrodek ze swiezymi ziolami jest przesada, ale zwykle suszone ziola bez dodatkow nie sa drozsze od kostek rosolowych!
      • atena12345 leneczka 07.06.11, 09:37
        leneczkaz napisała:

        Do tego wszystkiego co napisałaś dodam tylko, ze za 3 posiłki dziecka w przedszkolu płacę 6 zł.
        Może spróbujcie same w domu przygotować dobrze zbilansowane i takie żeby SMAKOWAŁY DZIECIOM posiłki za taka kwotę.
        Skłonnośc do skrajności i fanatyzm sa tak samo szkodliwe jak parówki wink
      • ant-nat Re: O_o 07.06.11, 14:48
        popieram
    • kunnegunnda Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 03.06.11, 21:02
      ja juz podpisalam- zgadzam sie w caaalej rozciaglosci z ta akcja- momo, ze moje panstwowe przedszole raczej dobrze zywi poza słodyczamisad
    • kj-78 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 03.06.11, 21:29
      He he, a w bogatej Norwegii wcale nie zywia! Sniadania nie ma (tzn dzieci jedza w domu), na lunch o 12 kanapki, do picia zimna woda lub mleko, ok 14.30 dzieci jedza owoce lub jogurt, ktore same (!) codziennie przynosza do przedszkola. I tyle. I nikt nie narzeka. Obiad jemy o 16 w domu smile Nie wiecie, co macie w tej Polsce, te sniadania, drugie sniadania, obiady, podwieczorki! Te wszystkie zajecia, rytmiki i angielskie. Tu w kazda pogode wyganiaja dzieci na dwor (jak leje tez, trzeba obowiazkowo miec kombinezon przeciwdeszczowy, i jak jest -10 tez), poza tym dzieci cos tam rysuja, spiewaja i sie same bawia. I nikt nie narzeka (oprocz mnie, bo ja mam porownanie z polskimi przedszkolami). Tyle dobrego, ze grupy male i duzo opiekunek, i ze jest miejsce dla kazdego dziecka zapewnione ustawowo. Cos za cos! wink
      • ciociacesia tylko ze o 16 03.06.11, 22:21
        to dzieci najczesciej jeszcze sa w przedszkolu, bo rodzice w pracy
        • przeciwcialo Re: tylko ze o 16 04.06.11, 08:35
          O 16 to są pojedyńcze sztuki.
      • tjueen k-78 04.06.11, 08:46
        owoce,woda,miska z blotem i dziecko szczesliwe!!
        nie zamienilabym tego na przedszkole w PL za zadne skarby smile
      • mikams75 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 11:37
        > Tu w kazda pogode wyganiaja dzieci na dwor (jak leje
        > tez, trzeba obowiazkowo miec kombinezon przeciwdeszczowy, i jak jest -10 tez),

        tez nie mieszkam w Polsce i u nas tez dzieciaki wychodza przy kazdej pogodzie i bardzo, bardzo to popieram smile Oczy mi wychodza, jak slysze, ze w niektorych przedszkolach dzieciaki siedza w srodku, bo deszcz pada, czy snieg, a opiekunkom nie chce sie ubierac gromady dzieciakow.
        • przeciwcialo Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 11:43
          He, he...na zebraniu w przedszkolu to rodzice marudzili dlaczego dzieci w zimie MUSZĄ wychodzić a nie panie. Lepiej przeciez w ciepłej sali posiedziec wink
        • kj-78 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 13:02
          Zgadzam sie jak najbardziej, ja tez jestem za wychodzeniem. Ale szkoda mi, ze moj poltoraroczniak pierwszy cieply posilek (i czesto jedyny) je miedzy 16 a 17... Jajecznicy na sniadanie nie licze jako cieply posilek wink, kaszek nie jada. I szkoda mi troche, ze siedzenie w piaskownicy to prawie jedyna czynnosc wykonywana przez moje dziecko w przedszkolu... W Polsce moze czasem za duzo tych wszystkich zajec dodatkowych, za to tutaj moim zdaniem za malo.
          • wszystko-wiedzaca Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 22:13
            a mi nie szkoda, też mieszkam w Norwegii (nawyki żywieniowe opisałam troszkę wyżej), uważam że w Polsce za dużo tego wszystkiego, jakoś tak dziwnym trafem w Norwegii np prawie wszyscy znają angielski (a w Polsce ile?), młodzież bardzo często mówi dwoma obcymi językami, bez żadnych lekcji w przedszkolu. Angielski czy inne cuda można nadgonić, ale zdrowia i zahartowania zdobytego zabawą na polu w dzieciństwie już nie. Poza tym to moje dzieci mają muzykę w przedszkolu dodatkowo jeździmy do przedszkola muzycznego razy w tygodniu i na basen z instruktorem też raz w tygodniu, syn miał problemy z językiem dostał pomoc pedagoga specjalnego 5 godzin w tygodniu od przyszłego roku szkolengo będzie miał 15, więc uważam że polskie przedszkola nie umywają się do norweskich.
    • moni692 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 03.06.11, 23:10
      Uff, ale ta petycja to przeciez nic niezwyklego.
      Jak dla mnie soki, rozne slodzone herbatki sa jak najbardziej niewskazane.
      Czysta przegotowana woda, ewentualnie herbatki owocowe/ziolowe bez cukru sa przeciez dla dzieci najlepsze.
      Na sniadanie owsianka, badz muesli, chleb pelnoziarnisty - dziecko musi miec przeciez witaminy i skladniki odzywcze, a tych chyba nie bedzie mialo przez parowki.
      ORzechy i nasiona bardzo zdrowe i potrzebne rozwijajacemu sie malemu czlowiekowi, garsc dziennie - wystarczy.
      Tymianek, bazylia, oregano i imbir to przeciez podstawa m. in wielu sosow, jesli sie gotuje bez kostek i glutamatu - drogie nie sa.

      Tutaj akurat musze pochwalic przedszkole mlodej - sniadania przynosci kazde dziecko samo z domu, obiady gotuja ze swiezych skladnikow, jadlospis wisi tydzien wczesniej, do picia jest woda i nieslodzone herbaty, a po obiedzi wszystkie dzieci ida myc zeby smile.
      • donkaczka Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 03.06.11, 23:19
        a u mnie moni jakos dziwnie jest, musze chyba pomacac o co chodzi z obiadami
        bo podejscie przedszkola jest zdrowe - woda, mleko i gorzka herbata do picia, wiem, ze zwracaja uwage, jesli sniadanie dziecko nie teges przyniesie

        ale obiad mi kilka razy zajechal glutamianem, a kiedys dali milchschnitte na deser - to nawet moja koleznka z liberalnym podejsciem do jedzenia zaprotestowala
        musze podpytac, jak to z obiadami jest
        • ancymon123 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 11:41
          Wg mnie to nie żywienie jest najgorsze. Petycja powinna dotyczyć zwiększenia ilości nauczycielek w grupie/zmniejszenia grup.
          A co jeszcze ważniejsze - żeby dziecko wogóle miało szanse na państwowe przedszkole. Jest po naborze i znam kilka przypadków, dzie rodzice płaczą, bo nie mają na prywatne, a dziecko nie dostało sie do pańsowego (oboje rodzice pracują, więc to nie powód, żeby dziecko przyjąc (32 pkt), a niech sie jedno zwolni, co to obchodzi nasze "prorodzinne" państwo).
          Sorki za "niedygresje", ale wkurza mnie, że w przedszkolach brak miejsc, a szcześliwcy, których dzieci się dostaną, marudzą coś o wyżywieniu. W końcu można w domu poprawnie karmić i nawyki wyrabiać.
          • kunnegunnda Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 19:22
            hmmm, ale mozesz sobie napisac inna petycje. jedno nie wyklucza drugiego. powinnismy walczyc o jakosc zycia- szczegolnie np typu zywienie w przedszkolach- jak widac w naszym krajupowszechnie nie zwraca sie w domu uwagi na zywienie, nie jest to w ogole temat- a od tego zalezy jakosc doroslego zycia i zdrowie naszych dzieci, prawda?
            osobiscie nie uwazam, zeby panstwowe przedszkole bylo najwazniejsze- moze to byc odpowiednio subwencjonowane przedszkole prywatne- a oplaty powinny zalezec od zarobków.
            a po co zwikszac ilosc nauczycielek???? w tym momencie dla dzieci 3-4 letnich zapewniona jest opieka 2 osobowa- tj 1 nauczyciel na 25 dzieci i jedna "pomoc" na 2 grupy, czyli ok 50- wystarcza, po co wiecej???
            wkurza mnie, że w przedszkolach brak miejsc, a szcześliwcy, których dzieci się dostaną, marudzą coś o wyżywieniu.
            to nie jest marudzenie- to jest wyrabianie nawyków i nie widze, dlacze=go nie mialabym protestowac jezeli moje dziecko jest karmione obrzydliwymi parówkami i slodzona herbata.

            W końcu można w domu poprawnie karmić i nawyki wyrabiać.
            a jak??? mam kazac dziecku wyrzygac ta parowke i slodzona herbatre??? ty jestes naprawde matka? nie dbasz o swoje dziecko? dlaczego uwazasz ze jedno wyklucza drugie
            zamiast marudzic i kontestowac czyjes dobre akcje- zajmij sie swoja. masz racje o przedszkolach- i ich dostepnosci- zajmij sie nia.
            a nie wkrety nie na temat i pozbawione racji.
            • przeciwcialo Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 20:02
              W wielu krajach bogatych w przedszkolu dzieci nie dostają posiłków. Ciekawa jestem czy gdyby w Polsce tak było to ile dzieci na drugie sniadanie przez bity rok nosiłoby drożdzówki lub inne Sevendaysy? Najgłosniej o prawidłowym zywieniu krzyczą ci co w domu sie nie wysilaja.
              Jesli ktos chce zmian to niech naciska przedszkole bezposrednio- w naszym karmia bardzo dobrze.
              • moni692 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 21:09
                W przedszkolu corki dzieci przynosza do przedszkola sniadanie. Panie patrza dokladnie co sie dziecku daje i jak nie jest to zbyt zdrowe, to po prostu wymieniaja na cos zdrowego i prosza nastepnym razem, zeby tego czegos nie dawac - takze jest STOP dla drozdzowek i sevendaysow - mozna? - mozna jak sie chce.

                Ja sie w domu wysilam, np. chce zeby moje dziecko mialo zdrowe zeby - w zwiazku z tym nie daje slodzonych napoi (corka i tak woli wode mineralna) - dlaczego mialoby przedszkole te starania niweczyc?

                • przeciwcialo Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 21:31
                  U syna woda w butli z kranikiem w każdej sali i dzieci pija do woli. To sami rodzice zaproponowali kilka lat temu i jest.
              • donkaczka Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 21:31
                > Najgłosniej o prawidłowym zywieniu k
                > rzyczą ci co w domu sie nie wysilaja.

                masz cos na poparcie czy tak sobie klepiesz?
                • przeciwcialo Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 21:38
                  Aha, parę obserwacji z kilku lat przedszkolnych mojej trójki. Bywałam kilka lat w Radzie Rodziców i mielismy wpływa na pracę przedszkola i kuchni również. najbardziej krzyczeli rodzice którzy po dziecko przychodzili z paczka chipsów, lizakiem, batonikiem. na zebraniach najwiecej mieli do powiedzenia o zdrowym zywieniu ale jakos praktyka im nie wychodziła.
              • marcelina4 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 10:09
                a skąd wiesz, że ci co krzyczą, to we własnym domu nie wysilają się?
                może właśnie dlatego, że się wysilają, nie chcą, żeby w przedszkolach dzieci jadły byle jak?
                w PL dużo się gada o zdrowym żywieniu, o wyrabianiu zdrowych nawyków żywieniowych, ostrzega się przed otyłością dzieci i nastolatków, państwo oczywiście w teorii jest jak najbardziej na tak, tylko mało w tej kwestii robi
                dlaczego pozwala się na sprzedawanie śmieciowego żarcia w sklepikach szkolnych, albo karmi przedszkolaki byle jak, podtyka się na podwieczorek drożdżówki lub inne prince polo?
                to po prostu powinno być uregulowane odpowiednimi normami i kontrolowane
                a już gadanie o tym, że opłaty za przedszkole śmieszne, a wymagania królewskie jest zwyczajnie głupie, bo co? skoro opłata nie wysoka to można dostać byle co i byle jak? sądzisz, że w prywatnych przedszkolach, gdzie opłaty są absurdalnie wysokie dzieci jedzą kawior ze złotych talerzy?
                • jakw Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 12:35
                  marcelina4 napisała:
                  > dlaczego pozwala się na sprzedawanie śmieciowego żarcia w sklepikach szkolnych,
                  > albo karmi przedszkolaki byle jak, podtyka się na podwieczorek drożdżówki lub
                  > inne prince polo?
                  > to po prostu powinno być uregulowane odpowiednimi normami i kontrolowane
                  A pewnie dlatego, że mamy wolność i każdy może truć się w dowolny sposób. Przecież gdyby państwu zależało na tym, żeby obywatele żyli zgodnie z jakimiś odgórnymi normami zdrowotnymi to przed wszystkim zdelegalizowane zostałyby papierosy...
            • jakw Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 22:07
              kunnegunnda napisała:

              > hmmm, ale mozesz sobie napisac inna petycje. jedno nie wyklucza drugiego. powin
              > nismy walczyc o jakosc zycia- szczegolnie np typu zywienie w przedszkolach-
              A nie lepiej walczyć o odpowiednie żywienie w twoim konkretnym przedszkolu? Masz pewnie jadłospis i możesz stwierdzić, że bez sensu jest co 2-gi dzień serek topiony.

              > a po co zwikszac ilosc nauczycielek???? w tym momencie dla dzieci 3-4 letnich z
              > apewniona jest opieka 2 osobowa- tj 1 nauczyciel na 25 dzieci i jedna "pomoc" n
              > a 2 grupy, czyli ok 50- wystarcza, po co wiecej???
              No nie wiem, u mnie w przedszkolu 1 nauczyciel na 30-tkę dzieci dość słabo starcza. I tylko słyszę "no przecież ja sama tu jestem ".

              > to nie jest marudzenie- to jest wyrabianie nawyków
              A czy wyrabiasz te nawyki w domu? Zapewne wogóle pszennych bułek w domu nie trzymasz? I doprawiasz zawsze liściem bazylii uszczkniętym z krzaczka w doniczce?

              i nie widze, dlacze=go nie m
              > ialabym protestowac jezeli moje dziecko jest karmione obrzydliwymi parówkami i
              > slodzona herbata.
              Ale w tym celu nie musisz pisać do zastępcy Głównego Inspektora Sanitarnego...Zapewne skuteczniejsza byłaby interwencja w przedszkolu, do którego chodzi twoje dziecko.

              > a jak??? mam kazac dziecku wyrzygac ta parowke i slodzona herbatre???
              Jak parówa na śniadanie to możesz dać śniadanie przed tą parówką i poinformować panie, że dziecko nie je parówek na śniadanie...


              > zamiast marudzic i kontestowac czyjes dobre akcje
              Dobre, niedobre, ale pewnie mało skuteczne.
              No,gdyby te parówki nie spełniały norm dla parówek lub były ewidentnie trujące to pewnie GIS miałby tutaj coś do roboty.
              • kunnegunnda Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzie 04.06.11, 22:50
                mojemu przedszkolu nie mam wiele do zarzucenia. menu mi sie podoba- w wielu predszkolach jest roznie. a to powinien byc standard.
                rodzice, natomist, twierdza, ze dzieci wola słodzona herbate.
                nie znam standardow dot. opiekunek- w krakowie w przedszkoalch mi znanych jest tak, jak napisalam. nie wiem czy wszedzie- ale na ogol tak jest. do opieki na wycieczki- przydzielana jeszcze jedna pomoc _ rodzice. w ogole to by lepiej bylo, gdyby i w przedszkolu i w szole byl i nauczyciel i taki assistant teacher- tak jak w wielu krajach, albo np w klasach integracyjnych. ale wiem, ze zyje w biednym kraju- i wymagalo by to nakladów- a zdrowe zywienie ich nie wymaga. nie ma ez bezposredniego przelozenia na zdrowe mojego dzecka w tym momencie i jako doroslego- a wyzwywienie ma.
                odpowiadajac na twoje idiotyczne pytania- tak- ja wyrabiam zdrowe nawyki zywieniowe w domu. tak, czasami jes bułka przenna, ale w 90% smaczne i zdrowe pieczywo gruboziarniste, rozne. i doprawiam lisciem bazyli i wieloma innymi ziolami, niekoniecznie swizymi, roznie bywa- ale sa rownie smaczne a ich wlasciwosci podobne.
                nie wiem do kogo isac- wiem, ze osoby, ktore rozpoczely te akcje uznaly, ze jest to odpowiedni adresat. wiem, ze kiedy byla podobna akcja dot. zywienia w szkolach- trudno bylo znalezc adresata. uwazam, ze dobrze, ze problem jest poruszany, w szerszym aspekcie niz jednego przedszkola- bo to temat wazny- jezeli nie najwazniejszy dot zdrowia (jeszcze aktywnosci fizycznej i higieny moze)
                nie, nie chce przyprowadzac dziecka do przedszkola po sniadaniu bo ja za nie place, bo nie chce, zeby bylo pozbawiaone radosci jedzenia z rowiesnikami, nie chce, zeby sie czula singled out- i juz.
                parowka jedna moze nie truje, ale jak jest podstawa wyzywianie razem z pasztetem serkiem topionym i słodka herbata- to jest niewlasciwe. i dlaczego tak ma byc? dlaczego dzieci nie moga by zywione ZDROWO< SMACZNIE I TANIO? dlaczego mamy nie walczyc z bezsensownym brakiem jakosci w zyciu? bo co?
                • jakw Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 00:09
                  To w końcu masz do zarzucenia w "swoim" przedszkolu te parówki, topiony serek czy pasztet czy nie? Czy może tylko teoretyzujesz jakie to wyżywienie w przedszkolach jest nieodpowiednie? Jeśli chcesz zmian w przedszkolu swojego dziecka - nie pisz, że nie wiesz jaki jest właściwy adres. Bo GIS to raczej nie zakaże stosowania serka topionego skoro jest to produkt dopuszczony do użytku...
                  • kunnegunnda podpisuje jako zwolennik 05.06.11, 08:35
                    nie jako bezposrednio dotkniety. a co, nie wolno? o moje podworko walcze z sukcesamismile ale nie kazdy tak umie, i nie kazdy wie (tak naprade swiadomosc spoleczna jest zerowa w kwestiach dot. odzywiania), co jest dl adzieck adobre.
                    akurta z racji zawodu bywam w innych przedszkolach- i jest to problem. moj syn chodzil do innego przedszkola- i jest to problem. w naszym przedszkolu wszystko jest oki w jakis 80%.
                    i nie widze, dlaczego by nie przeprowadzic spolecznej kampanii przeciwko złemu odzywianiu w przedszkolach- bo to jest problem. problemem sa np tacy rodzice, ktorzy nie widza w tym problemu. gis czy ne gis- nie wiem. wiem, ze w normalnym kraju powinien sie taka kampania np zainteresowac np minister zdrowia, men, czy rzecznik praw dziecka- bo dzieci maja prawo rosnac i byc zdrowi. a ich rodzice jak widac nie maja na ten temat zielonego pojecia. a ofiary pasztetów i paroweczek (czyli łoju przede wszystkim- smarujesz ym dzieciom chleb?) beda obciazac system opieki zdrowotnej za jakies 30 lat dopiero. i
                • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 09:47
                  kunnegunnda napisała:

                  >ale wiem, ze zyje w bi
                  > ednym kraju- i wymagalo by to nakladów- a zdrowe zywienie ich nie wymaga.
                  Jak to zdrowe żywienie nie wymaga nakładów?Oczywiście ze wymaga i są to głównie ogromne nakłady finansowe.Bo nawyki żywieniowe to jedno ale zdrowa dieta to głównie dobre produkty a na to polskie przedszkola po prostu nie stać Kajzerka to koszt ok 15 gr, a dobra kromka prawdziwego razowego chleba kosztuje 50 gr!Jaki jest sens zamiany kajzerki na farbowany chleb razowy?smile Stawka żywieniowa musiałaby być wyższa a na to wielu rodziców w państwowych przedszkolach nie stać.
                  Poza tym uważam że to temat do dyskusji indywidualnie w przedszkolach.GIS nie jest organem władnym żeby takie petycje rozpatrywaćsmile
                  • mgla_jedwabna Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 01:59
                    Nie przesadzaj z tym razowcem. Owszem, kromka chleba z gatunku "boski razowiec z trzema owocami suszonymi i siedmioma egzotycznymi ziarnami", sprzedawany na rustykalnym stoisku w centrum handlowym będzie tyle kosztował, ale razowiec bez udziwnień, kupowany w piekarni hurtowo, nie będzie droższy od kajzerek. Podobnie jest z zamianą nutelli na miód, płatków kukurydzianych na najzwyklejsze owsiane (sprzedawane w kilogramowych opakowaniach, w torebkach papierowych, nie jakieś tam reklamowane musli), kostki na garść skrzydełek, sztucznie pędzonych pomidorów na ogórki kiszone, żółtego sera z ulepszaczami na twaróg bez, batoników na jabłka, czekoladowych chrupek na zwykłe kakao, czarnej słodzonej herbaty na owocową/ ziołową niesłodzoną, sztucznych, drogich przez reklamę, jogurcików na koktajl ze zwykłej maślanki i sezonowych owoców (robi się w minutę) i tak dalej. Trzeba tylko ruszyć głową i się pofatygować.
                    • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 13:55
                      Wiesz ja sama piekę chleb razowy i wiem ile mnie to kosztuje Ok. 10 zł za kg!W najlepszym wypadku wychodzi 20 kromek...I to jest chleb naturalny wyłącznie na mące razowej a nie mieszany z mąki razowej i białej, bo tak taniej.Wiele tanich razowców jest barwiona sztucznie.Piekarnia sobie do tego dolicza marżę i koszty transportu i w Wawie za dobry chleb płacisz ok 13-14 zł za kilogram.Jak masz tańsze źródło to chętnie przetestujęsmileInteresuje mnie chleb który sie nie kruszy, a po kilku dniach staje się czerstwy.No i oczywiście musi być robiony na zakwasiesmile
                      Z doświadczenia wiem że kajzerka lub chleb baltonowski z marketu jest zdecydowanie tańszy niż chleb kupowany w piekarni nawet hurtowo.
                      Moja koleżanka prowadzi prywatne przedszkole z dobrym jedzeniem i tam stawka żywieniowa (na styk) to 12 zł.W Państwowym przedszkolu wynosi ok.7,50 zł...Mają swoich sprawdzonych dostawców i odpowiednie upusty.Jedzenie jest bardzo dobre gatunkowo!Dlatego podejmując taką akcję trzeba sobie zdawać sprawę z realiów a realia są takie że wielu rodziców w państwowych przedszkolach nie będzie stać na to aby dołożyć kolejne ok. 160 zł miesięcznie na lepsze wyżywienie.I ja choć mam hopla na punkcie naturalnej żywności musiałam się z tym pogodzić, że w przedszkolu dzieci jedzą nie wszystko co zdrowe...Natomiast w domu pilnuję żeby było smacznie i bardzo zdrowo.
                      Poza tym taka akcję należy zacząć od zmian w domach tych dzieci, bo wiele dzieci nie zna smaku maślanki z owocami, miodu lub płatków owisanych i potem będzie problem, że jedzenie się marnuje, a dzieci chodzą głodne...
                    • jakw Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 21:33
                      Ale spróbuj teraz zamienić kostkę rosołową i koncentrat pomidorowy na zupę pomidorową z niesztucznie pędzonych pomidorów...
    • jakw Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 04.06.11, 22:26
      Tylko czy to właściwy adres?
      Bo GIS to raczej zajmuje się szukaniem bakterii w ogórkach, a nie stwierdzaniem, czy ogórka spełniającego wszelkie unijne normy (długości i krzywizny także) można podać w przedszkolu na obiad.
      W każdym razie nie podejrzewam, że w kompetencjach GIS leży zalecanie użycia syropu z agawy , cynamonu czy goździków. I z jednej strony petycja domaga się małoprzetworzonych produktów mlecznych, jajek czy ryb, a potem jest biadolenie, że dzieci na śniadanie dostają kanapkę z białym serem, pastą jajeczną czy rybną.
      A ta petycja byłaby pewnie całkiem niezła jakby odnieść ją do jadłospisu jakiegoś konkretnego przedszkola, w którym np. dzieci na śniadania dostają na przemian parówki i serek topiony. I skierować do dyrekcji tegoż przedszkola.
      • batutka Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 00:19
        W przedszkolu mojej córki menu jest bardzo ok. Mają pyszne zupy (na mięsie), zdrowe drugie dania. Żadnych śniadań typu parówka i nutella. Owszem: czasem zdarza się (rzadko) na podwieczorek kanapka z nutella, ale o ile nie jest to normą, a raczej rzadkością, nikt się nie czepia. Cały dzień przegryzają jabłka lub marchewkę (leżą sobie na talerzu i dzieci się wręcz o to biją smile). Piją wodę.
        • kunnegunnda Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 08:36
          Mają pyszne zupy (na mięsie),
          to akurat, czyli wywar z padliny, zdrowe nie jest. i tak dobrze, zenie na kosci.......
          • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 09:49
            Wywar z padliny jest równie zdrowy jak wywar z warzyw...
            Wyobrażasz sobie rosół bez mięsa?wink
            • przeciwcialo Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 09:55
              Tez nie do końca rozmuniem te fobię przed wywarem z miesa.
              • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 10:04
                Pewnie kunnegunda nie wie jak się gotuje zupę na wywarze z mięsa żeby była zdrowatongue_out Pewnie też nie wie ile w wywarze z jarzyn znajduje się substancji szkodliwych?
                Za to zaleca mleko, które w wielu krajach ogranicza się ze względu na kazeinę...
                • batutka Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 10:09
                  pierwszy raz słyszę,żeby zupa gotowana na mięsie była niezdrowa
                  czego to się człowiek nie dowie na tym forum
                • przeciwcialo Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 11:02
                  W jarzynach korzeniowych sam cud miód jest. Z nich tez wygotowują się rózne "kwiatki" które w wywarze potem sa.
                  • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 14:01
                    A mnie to jeszcze dziwi jak nasze pokolenie wychowało się nie tyle co na wywarach gotowanych na kościach, co na kompotach i domowych sokach i wodzie z saturatora?
                    Pamiętam największy przysmak z dzieciństwa serwowany w przedszkolu- kromka białego chleba z gęstą śmietaną i cukrem!smilePycha!I my jeszcze żyjemy?smileBez próchnicy, bez cukrzycy,bez otyłości?Wszystko było jedzone bowiem z umiarem, a w całym żywieniu umiar jest najważniejszy...
                    • ciociacesia a ci dentysci to z czego zyja? 05.06.11, 14:56
                      mam 2 zeby bez zadnej plomby. odkad siegam pamiecia chodze do dentysty
                    • moni692 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 14:15
                      No moze i sie wychowalo, ale dzieki slodzonej herbacie, sokom, ogolnie smieciowemu jedzeniu mialam w wieku 3 czy 4 lat SZESC ubytkow. Wiec chyba zbedny cukier i inne smieciowe jedzenie zdrowiu nie sluza.
                      Wystarczy spojrzec na dane zdrowotne przecietnego Polaka - przecietnemu Polakowi miedzy 19-35 rokiem zycia brakuje srednio 8 (!!!!) zebow.
                      Moja corka zywiona zdrowo - nie ma zadnych ubytkow, ale tez nie pija slodzonych wod, soki bardzo rzadko i tylko 100 % i 1 szklanka. Sama woli pic wode i herbatki owocowe BEZ CUKRU.

                      Wiec jednak warto sie starac, zeby nasze dzieci zdrowo sie odzywialy i mialy tez pojecie o zdrowym zywieniu.
                      • mgla_jedwabna Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 02:03
                        Dodajmy jeszcze, że w naszym pokoleniu jedzenie słodyczy jako takich nie było powszechne, a cukier - wszechobecny. Mimo to było źle. To co będzie ze współczesnymi dziećmi? Słodzona herbatka itp. po dawnemu, a do tego danonki itp po nowemu. Zgroza.
    • mikams75 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 11:47
      w calej tej dyskusji dziwi mnie najbardziej stwierdzenie, ze zdrowe odzywianie jest drozdze. A nie jest, wrecz odwrotnie, mozna tutaj oszczedzic.
      Niewrzucenie kostki do zupy jest tansze, nieslodzona herbata jest tansza. zwykle kasze manne czy platki owsiane sa tansze od gotowych platkow sniadaniowych itd.
      Naprawde da sie zyc bez glutaminianu sodu.
      • jakw Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 12:28
        Zupa na mięsie i warzywach zamiast kostki wcale taka tańsza nie jest. A i prawdopodobnie należałoby doliczyć do tego większe koszty pracy przy obieraniu tych warzyw i większe koszty gazu/energii przy gotowaniu wywaru - bo ugotowanie takiego wywaru zajmuje jednak więcej czasu niż zagotowanie wody i wrzucenie kostki.
        Btw nie wiem dlaczego w petycji jest czepianie się mrożonek?
        • mikams75 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 17:00
          > Zupa na mięsie i warzywach zamiast kostki wcale taka tańsza nie jest.

          Zupa nie musi byc ani na miesie ani na kostce. Ale fakt, bez warzyw juz sie nie da i ktos je musi jeszcze obrac.
      • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 13:50
        mikams75 napisała:

        > w calej tej dyskusji dziwi mnie najbardziej stwierdzenie, ze zdrowe odzywianie
        > jest drozdze. A nie jest, wrecz odwrotnie, mozna tutaj oszczedzic.
        Zupa na kostkach to koszt coś ok. 4 zł zupa na wywarze z mięsa i warzyw to jakieś 30-40 zł licząc na rodzinę 5 osobową.Co jest więc tańsze?Co innego jest jak dodajesz kostkę dla smaku.Tu zaoszczędzisz.
        Jak myślisz dlaczego wśród ludzi ubogich jest tyle osób otyłych?Dlatego, że śmieciowe jedzenie jest tańsze.Dużo, dużo tańsze...
        Kasze, kaszom nie są równe.Tak samo jak płatki owsiane.Dla dzieci najzdrowsze są kasze nieprażone, a te kupisz głównie w sklepach eko po 5-6zł za 350 g...Już widzę przedszkole które się na to decyduje w ramach obecnej stawki żywieniowej.
        • mikams75 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 17:10
          > Zupa na kostkach to koszt coś ok. 4 zł zupa na wywarze z mięsa i warzyw to jaki
          > eś 30-40 zł licząc na rodzinę 5 osobową.Co jest więc tańsze?Co innego jest jak
          > dodajesz kostkę dla smaku.Tu zaoszczędzisz.

          ja tam gotuje zupe z samymi warzywami - bez kostki, bez miesa. Z miesa wole kotleta.
          W przedszkolu gdzie moje dziecko chodzi nie ma wcale zup.
          Nie wymagam, zeby przedszkola kupowaly wszystko eco, ja sama robie tez zakupy w marketach i zwykla kasza manna i platki owsiane sa tansze od gotowych platkow sniadaniowych.
          Nie musi byc nieprazona kasza eco - wystarczy zwykla jaglana.
          Zgadzam sie, ze wsrod osob ubogich jest duzo otylych, ze smieciowe jedzenie jest tanie i przede wszystkim latwo dostepne. Probuje tylko zwrocic uwage, ze zdrowsze jedzenie nie musi byc drozsze (bez popadania w skrajnosci), ale trzeba sie troche wysilic, poszukac informacji, przepisow, poswiecic wiecej czasu na przygotowanie. I tu wazna role odgrywa mentalnosc ubogich ludzi, ktorzy twierdza, ze ich nie stac na takie fanaberie i nie wysila sie na poczytanie o zywieniu i zastanowienie sie nad wlasna dieta.
          • mgla_jedwabna Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 02:26
            I tu wazna role odgrywa mentalnosc ubogich ludzi, ktorzy twierdza, ze ich nie stac na takie fanaberie i nie wysila sie na poczytanie o zywieniu i zastanowienie sie nad wlasna dieta.

            To nie do końca tak. Osoby ubogie i otyłe to najczęściej osoby starsze - taka babcia nie jest bynajmniej przekonana, że "chciałaby się zdrowo odżywiać, ale jej nie stać". Nie, ona jest przekonana, że jej kuchni nie można nic zarzucić, a problemy zdrowotne mają źródło w wieku, genetyce i innych warunkach życiowych (np. "nogi mnie bolą, bo muszę chodzić po schodach" a nie "nogi mnie bolą, bo dźwigają masę sadła powyżej"). To jest taka mentalność, gdzie to, co słodkie i tłuste, jest z gruntu uważane za dobre, jakbyśmy żyli w czasach, gdy cukier był dobrem odświętnym.
            • mikams75 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 08:05
              ale jestem tez pewna, ze ta przykladowa babcia powie, ze makaron ciemny to jakas fanaberia, do tego drozsza
              to samo powie o wielu innych produktach
        • slonko1335 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 21:34
          upa na kostkach to koszt coś ok. 4 zł zupa na wywarze z mięsa i warzyw to jaki
          > eś 30-40 zł licząc na rodzinę 5 osobową.

          cholera zawsze myślałam że zdrowo karmię dzieci, kostek nie używam, polepszaczy, glutaminianu, itd. też nie, gotuję zupy na wywarze z warzyw, dodaję mięso wcześniej ugotowane i same naturalne składniki plus odrobinę soli od niedawna i za diabła 30 złotych mnie nie kosztują. MOże z 10 zeta na dwa dni...co robię nie tak, skąd te 30-40 złotych???
          • aleksandra1357 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 21:59
            slonko1335 napisała:

            > upa na kostkach to koszt coś ok. 4 zł zupa na wywarze z mięsa i warzyw to jaki
            > > eś 30-40 zł licząc na rodzinę 5 osobową.
            >
            > cholera zawsze myślałam że zdrowo karmię dzieci, kostek nie używam, polepszaczy
            > , glutaminianu, itd. też nie, gotuję zupy na wywarze z warzyw, dodaję mięso wc
            > ześniej ugotowane i same naturalne składniki plus odrobinę soli od niedawna i z
            > a diabła 30 złotych mnie nie kosztują. MOże z 10 zeta na dwa dni...co robię nie
            > tak, skąd te 30-40 złotych???

            Jak gotuję rosół dla 5 osób, to sama wołowina, cielęcina i drób kosztują mnie ponad 50 zł. Bo rosół uznaję tylko na dużej ilości dobrego mięsa (plus oczywiście dużo warzyw, wiadomo).
            • slonko1335 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:10
              Jak gotuję rosół dla 5 osób, to sama wołowina, cielęcina i drób kosztują mnie p
              > onad 50 zł
              o matko nie wiem ile tam tego dajesz, u mnie kilo wołowiny to jakieś 20 złotych, kurczak 7, kura podobnie, cielęciny nie używam-dzieci nie mogą, wołowiny też w zasadzie ale do smaku daję troszkę, głownie na drobiu jednak. Jakbym tak za 50 zeta wsadziła do gara to chyba z tydzień byśmy ten rosół jedli jak nie dwa...
              • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 13:29
                W Wawie cielęcina to jakieś 42 zł.Wołowina ok. 35 zeta.O mięsie ekologicznym nie wspomnęsmile
                Na udkach, skrzydełkach nie gotuję bo dla mnie taka zupa nie ma wartości odżywczych.Mało mięsa i tylko sam tłuszcz.Do tego dodaję sporo warzyw (marchew, pietruszka, por, kalafior, kawałek kapusty, seler, cebula) i to średnio wychodzi ok. 12 zł na zupę.Do tego sobie dolicz ok 60 dkg dobrego mięsa i wychodzi ci przeszło 30 zł.Nie mówię już o gazie/ prądzie zużytym do gotowania.Z mięsa ugotowanego na wywarze możesz zrobić pyszne drugie danie.I faktycznie taki rosół je się kilka dni albo mrozi jako bazę do innych zup.
                Rosołu na trzech skrzydełkach nie uznajęwink
                • slonko1335 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 13:39
                  no ale czekaj, czekaj jak robisz z tego mięsa drugie dania jeszcze to musisz koszt rozłożyć na wszystkie pisłki a nie tylko na zupę, ja też odlewam sobie bulion do robienia sosów potem, czy mięso z rosołu robię w potrawce więc nawet jak do tego rosołu nie wiadomo ile mięcha nawalę to nie będzie to kosztem jednej zupy...
                  • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 14:00
                    Jednak musisz wziąć pod uwagę, że w przedszkolu dzieci mięso zjadają razem z zupąsmileChyba nawet przepisy zabraniają inaczej?U nas zwykle mięso schodzi razem z zupą.No chyba że gotuję specjalnie rosól na mięsie po to żeby zrobić dzieciakom pierogi z mięsemsmileWtedy nikt nie ma prawa tknąć mięsawink
                    • slonko1335 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 14:11
                      jasne ale w przedszkolu są dwa dania i w zupie nie wiadomo ile tego mięsa nie ma przecież-nie są to zupy typu łycha stoi, nie ma potrzeby robienia takiej przy wymaganych 4 posiłkach(a czasami i 5 w przedszkolu-u nas akurat są cztery) w ciągu dnia.
                      Jak dziecko w domu dostaje tylko zupę na obiad to co jest konkretnym jednak drugim daniem? co je zastępuje? drożdżóweczka? danonek? dwa razy w ciągu dnia tą zupę dostaje? nawet jak jest konkretniejsza to i tak nie da rady jej tyle jednorazowo zjeść aby zastąpiła dwa zbilansowane posłki...
                      • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 14:41
                        Widziałaś kiedyś porcję zupy w przedszkolu?smileBo ja tak i to jest zwykle 3/4 chochelki zupy z średnią ilością pływającego wkładu.Tak wyglądają zupy przedszkolne.Dziecko się raczej tym nie najesmileDrugie danie trochę obfitsze.U nas w przedszkolu nawet do naleśników obowiązkowo surówka np. z marchwi z dodatkiem ananasa.W przedszkolu jest dietetyk.Menu jak na przedszkole państwowe jest ok.Jako rodzice przewalczyliśmy brak danonków i słodkich soków , drożdżówek na podwieczorek.Zamiast parówek frankfurterki.Reszta zmian wymaga drastycznego podwyższenia stawki żywieniowej na co nie zgadza się ponad połowa rodziców.Od dobrym eko jedzeniu można zapomniećsad
                        • slonko1335 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 15:20
                          no właśnie widziałam u mojej i nie jest źle wcale, nawet ze smakami bardzo wymyślają, tyle że wieszośc dzieci po prostu zostawia bo nie nawykła do jadania zup w domu-mają tylko jedno danie. U mojej do zupy a dokładniej zaraz po zupie jest dodatkowo kanapka i dzieci jedzą tą kanapkę zamiast zupy, Moje dzieciaki uwielbiają na szczęście zupy i zupa musi być zawsze, miska cała jest zjedzona bez mrugnięcia-starsza tylko pieczarkowej nie tknie ale wyjada ziemniaki przynajmniej. Natomiast zgadzam się, że rodzice nie zgodzą się na podwyższenie stawki żywieniowej ale mając takie podejście jak to pokutujące na forum i nic nie robiąc aby dzieci w domu dobrze i zdrowo odżywiać nie ma co się dziwić. Pisałaś o 12 złotych w przedszkolu prywatnym, bez mrugnięcia okiem dałabym tyle gdyby moje dziecko mogło jeść rzeczywiście tak zdrowo. 12 złotych to cały czas dla mnie śmieszna stawka na dzień za porządne jedzenie. Wystarczy przeliczyć ile sie wydaje dziennie jak sie samemu gotuje-niekoniecznie ekologicznie bo można tutaj przeczytać, że na samą nieekologiczną zupę 30 zeta......
                          • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 15:44
                            Słonko ja bym dała nawet 15 zł ale wiem ze rodzice kolegów mojego syna liczą się z każdym groszem.Wiele z tych dzieci nawet na zajęcia dodatkowe nie chodzi, bo rodziców na to nie staćsad Przykre to jestsad
                            Przedszkola prywatne to inna bajka...
          • zjawa1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 23:36
            Mnie zupa na 2,3 dni dla 2 osob kosztuje srednio 25zl. Oczywiscie nie wliczam do tej kwoty ceny zuzytego gazu, bo trudno to oszacowac. Wiec orientacyjnie dodajac na siele ten gaz wychodzi mi w granicach ok 30 zl.
          • jakw Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 21:37
            slonko1335 napisała:
            > MOże z 10 zeta na dwa dni...co robię nie tak, skąd te 30-40 złotych???
            Może to porządne mięso do zupy? Jak robiłam świąteczny rosół to 28 złotych na gar rosołu pochodziło właśnie z porządnej wołowiny.
            • slonko1335 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 22:55
              Jak robiłam świąteczny rosół to 28 złotych na
              > gar rosołu pochodziło właśnie z porządnej wołowiny.
              ano widzisz widać niezbyt porządna była, bo cię przebito tutaj z ceną mięska do rosołu prawie dwukrotnie...
              • jakw Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 23:08
                Tak czy siak porządny wywar mający zastąpić kostkę rosołową kosztuje całkiem sporo w porównaniu z tą kostką.
                • zjawa1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 23:10
                  Amen
              • zjawa1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 23:09
                Ty naprrawde nadal nie kumasz ze w roznych czesciach naszego kraju sa nie raz rozne ceny produktow?
                Ty masz peczek botwiny za 1 zeta jak pisalas i cytuje, natomiast u mnie maly peczek kosztuje ok 3 zl!
        • hanna26 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:04
          nikki30 napisała:

          Zupa na kostkach to koszt coś ok. 4 zł zupa na wywarze z mięsa i warzyw to jaki
          > eś 30-40 zł licząc na rodzinę 5 osobową.


          Łoooorety... shock shock
          Przynajmniej ze 2-3 razy w tygodniu gotuję zupę na mięsie dla mojej pięcioosobowej rodziny. I nijak mi nie chce wyjść ta zupa taka droga. Czego się to człowiek nie dowie na forum o własnej zupie... shock
          • zjawa1 Re: Zupa! 06.06.11, 23:29
            Osobiscie nie wyobrazam sobie dobrej zupy bez warzyw i miesa!!!

            Cena ostatniej zupy, ktora zrobilam jakies 3 dni temu. Zuba botwinkowa.
            Kawalek zeberek-ok7 zl.
            Dwa peczki botwiny dokladnie 6 zl.
            Do tego: marchew, biala pietruszka, seler, por i ziemniaki tez wychodzi ok 7,8 zl.
            Na koniec smietana 12 ok 2,50 zl.
            Gotowanie takiej zupy trwa ok 2 godzin!
            Oczywiscie rosol wychodzi troche taniej, odpada botwina i smietana, ale dochodzi kapusta wloska dodatkowo, dobty jajeczny makaron, kurczak( bo tylko na kurczaku robie rosoly) i zielona, swieza pietruszka.
            To sa moje zupy, nie wyobrazam sobie zup na kostce rosolowej lub bez miesa.
            • mgla_jedwabna Re: Zupa! 07.06.11, 02:32
              To na ile osób ta zupa? Bo ja na zupkę dla 4-5 osób zużywam włoszczyzny za 3 złote. Skoro u ciebie samej włoszczyzny jest za ponad dwa razy tyle, a do tego są przecież inne warzywa (dwa pęczki botwiny to niemało zielska) i składniki poza warzywami, to albo gotujesz na pułk ułanów, albo przepłacasz za wszystko.
              • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 08:07
                dzisiaj robię kalafiorową. Kupiłam kalafior za 3 zeta, włoszczyznę także za 3, z mięsa filet udowy wystarczy go za 3-4 zeta spokojnie, dodatek kaszy mannej lub jaglanej-niedużo więc nie wiem zeta nie będzie kosztowało pewnie-nie zabielam śmietaną,jeżeli już jogurtem naturalnym i na pewno nie wleję tam całego opakowania tylko łyżkę na talerz dla dorosłego. Wystarczy na 2 dni dla czterech osób(w tym dwójka dzieci).
                • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 08:13
                  a zapomniałam, przygotowanie takiej zupy zajmuje jakieś 20 do 30 minut w zależności od dodatków, z gotowaniem razem, jakbym ją 2 godziny gotowała to nic by chyba wartościowego w niej nie zostało.
                  • slonko1335 Sniadanie 07.06.11, 08:44
                    właśnie zjedliśmy śniadanie. Młodziak zażyczył sobie dzisiaj płatki żytnie z malinami(zazwyczaj je miskę jakichś płatków owsianych, jęczmiennych, pszennych, żytnich, wielozbożowych, kaszę kukurydzianą, manną, jaglaną) nie sądzę, żeby wychodziło to drożej niż cini minis, cheerios czy nesquik...
                    • kunnegunnda Re: Sniadanie 07.06.11, 08:49
                      dołaczę- u nas 2 łyzki płatków owsianych, kilka rodzynek, mleko.
                      hmm, tak z 80-90 gr licze, mniej niż 1 zl. trudnośc- 1 w skali (płatki nie gotowane, zalane wrzatkiem)
                  • kunnegunnda Re: Zupa! 07.06.11, 08:55
                    dołacze do was-zeby bzdury kisic, bo to naprawde woła o pomste do nieba.
                    zupa krem brokułowa-
                    brokuł- kupiłam wczoraj za 4 zł
                    włosczyzna za 2, taka paskudna, gotowa.
                    1 celubula
                    ze 2 łyżki oliwy
                    śmietana (1 na jakies 2 dni)
                    przyprawa a'la vegeta, czyli sól + warzywa suszone (kupuje taka pakę na pół roku za 12 zŁ)
                    nie daje mięcha
                    obieranie 5 minut, smazenie- ok 5 minut, gotowanie z 10 (ale gotuje sie samo), miksowanie, 2.
                    zupa wychodzi ok max 8-9 zeta, na 2 dni dla rodziny 2+2, ale nie bardzo zernej
                    • jakw Re: Zupa! 07.06.11, 21:41
                      No, ale ta vegeta jest zdecydowanie "niekoszerna"...Bo podejrzewam, że zawiera też uroczy glutaminian sodu.
                  • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 12:53
                    Skoty Ty robisz rosol czy zupe botwinkowa w 30 min( tj. gotujesz), to bez komentarzasmile
                    Mozna zrobic cos zupopodobnego w 20 czy 30 min, ale tylko na kostce smile
                    Widocznie nigdy nie gotowalas zupy na kurze, czy na zeberkach.
                    Jesli gotowalas na tych miesach i zrobilas zupe w 20 min, to ewidetnie podawalas z prawie surowym miesem.

                    W ramach scislosci. Ja najpierw robie wywar z miesa tj. np. zeberka zalewam woda w garnku po brzeg i gotuje na mcnym ogniu az mieso zmieknie czas ok 50 min. Potem dodaje do tego warzywa, a na samym koncu na 5 min wrzucam liscie botwiny i ztarta mrchew.
                    • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 13:11
                      Mięso dodaję do zup po ugotowaniu(ewentualnie jak zupa wymaga gotowania na mięsie-np.rosół, zagotowuję najpierw oddzielnie i wylewam wodę, nie mam potrzeby aby wszystko pływało w tym syfie który z tego wypłynął) na żeberkach nie gotuję nigdy to tłuste świństwo. Nie używam kostek. Nie używam vegety, nie używam temu podobnych rzeczy. Zupa botwinkowa jest super po 30 minutach, liście dodaję na koniec żeby nie straciły koloru, więc gotują się jakieś 10 minut. Jak robię barszcz gotuję wcześniej buraki.
                      • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 13:20
                        No, ale to miesa tez musisz wczesniej ugotowac? Nie wiem o jakim ,,syfie" piszesz, ale mamy w takim razie inne kuchnie. Dla mnie dobra zupa jest na wywarze miesno-warzywnym i innego nie uznajesmile
                        Na surowym miesie tez sie trzeba znac niestety.
                        Ja gotuje na zeberkach, wybieram bardzo dobrej jakosci kosci- wlasnie nie cale z tluszczu tylko z miesem.
                        Zreszta nawet gdyby zeberka byly jakos tluste, to zapewniam, ze zdrowszy jest ten tluszcz wygotowany w zupie od zmazonego kotleta na patelnismile
                        • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 13:34
                          > No, ale to miesa tez musisz wczesniej ugotowac?
                          mięso się gotuje w czasie jak przygotowuję warzywa, potem gotują się warzywa-dodaję mięso i po sprawie.

                          Nie wiem o jakim ,,syfie" pisze
                          > sz, ale mamy w takim razie inne kuchnie
                          i inne mięsa w sklepachchyba, ja pisze o syfie który z niego wypływa w czasie gotowania-nie mam potzreby tego jeść ani dawać swoim dzieciom ale masz rację to mój wybór...

                          > Na surowym miesie tez sie trzeba znac niestety.
                          Ja gotuje na zeberkach, wybieram bardzo dobrej jakosci kosci- wlasnie nie cale
                          > z tluszczu tylko z miesem.
                          masz całkowitą rację, trzeba sie znać i dlatego moje dzieci nie dostają zup gotowanych na żeberkach akurat...
                          • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 13:37
                            A co z tych zeberek takiego wyplywa? Zaintrygowalasa mniesmile NNaprawde!
                            Co ciekawe, wyplywa z nich ,,to cos", ty sie tak bardzo boisz zeberek, a mimo tego wkladasz je pozniej do zupy? Brak konsekwencji z Twojeje stronysmile
                            • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 13:44
                              nie wkładam żeberek do zupy, moje dzieci nie dostają syfiastych kości, wybieram dla nich porządniejsze mięsa, nie gotuję na skrzydełkach(choć kiedyś to robiłam ale dietetyczka mnie nawróciła), korpusach, szyjkach ani tym podobnych....przecież to pogarsza jej jakość tylko wiec nie rozumiem po co mam to wsadzac?
                              • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 13:50
                                Ale co tych chcesz od kosci? Wyobraz sobie, ze zarowno ja jak i moje dziecko tezz kosci nie jaadasmile Nawet pies tego nie robi tylko obgryza ewentualniesmile
                                • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 13:56
                                  od kości??? poza tym, że zbierają się w nich szkodliwe toksyny które elegancko do zupki wypływają to w sumie nic nie chcę, dokonuję wyboru, mogę dać dziecku coś co jest zdrowsze, mogę dac mięso z którego dostanie korzystne substancje białkowe, wiec po co mam dawać kości?
                                  • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 21:20
                                    Masz jakies linki z tymi toksynami?
                                    Hehe sadzisz, ze jak gotujesz miesko to nie przesiaknie od kosci z toksynsmile
                                    Sorry, ale naprawde mnie szokujesz!! Doslownie.
                                    • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 21:27
                                      wygooglaj sobie choćby. Nie gotuję kości po raz kolejny to zaznaczam, wybieram lepsze mięsa, nie jest mi obojętne co jem i co jedzą moje dzieci.
                                      • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 21:32
                                        Kazde mieso ma koscismile No chyba, ze robisz dzieciakom fileciki rybne czy paluszki sztucznie przetwarzanesmile
                                        • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 21:38
                                          Sama wygoogluj jesli juz wymyslasz takie teorie.
                                          To jest czek bez pokrycia, no sorry.
                                          I nie krec, tutaj w swych wywodach, pomijajac te zeberka. Nie gotujesz zup na miesie, tylko je dodajesz do zupy. Jesli juz co, to trzeba bylo wspomniec, ze gotujesz na poledwicy wolowej ( najdrozsze mieso po cielęcinie). Ale o tym nie pisalas, pisalas tylko ze osobno ponoc gotujesz mieeso i je dodajesz.
                                          • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 23:02

                                            > Sama wygoogluj jesli juz wymyslasz takie teorie.

                                            to nie moja teoria akurat i ja googlowac nie muszę to ty nie masz o tym pojęcia....

                                            Nie gotujesz zup na m
                                            > iesie, tylko je dodajesz do zupy.

                                            dokładnie, zazwyczaj tak właśnie robię, pomijając drobne odchylenia w postaci takiego rosołu na przykład.

                                            Jesli juz co, to trzeba bylo wspomniec, ze go
                                            > tujesz na poledwicy wolowej ( najdrozsze mieso po cielęcinie)

                                            czemu miałabym pisać nieprawdę? moje dzieci nie mogą jeść wołowiny-są alergikami, dodaję jej trochę do rosołu bo nie smakuje mi inny, najczęściej jemy drób, jak byli niemowlętami bawiłam się w króliki i jagnięcinki ale juz mi przeszło...
                                            • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 23:04
                                              A na krolika nie byli uczuleni?
                                              Pytam tak z ciekawosci.
                                              A co tyczy sie kosci: ja zawsze mialam w domu robione nie raz na tym zupy. Zdrowa jak rydzsmile
                                              Pierwszy antybol w wiwku lat 30smile owaznie Ci pisze.
                                              • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 23:19
                                                > A na krolika nie byli uczuleni?
                                                > Pytam tak z ciekawosci.
                                                nioe zauważyłam żeby byli aczkolwiek zbyt często nie mieli okazji go jeśc bo się brzydziłam najzwyczajniej w świecie

                                                A co tyczy sie kosci: ja zawsze mialam w domu robione nie raz na tym zupy. Zdro
                                                > wa jak rydzsmile
                                                > Pierwszy antybol w wiwku lat 30smile owaznie Ci pisze.

                                                no i ? ja też miałam i wcale nie byłam zdrowa jak rydz i antybiotyki dostawałam, poważnie ci piszę, jaki wniosek? żaden!
                                                • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 23:22
                                                  Wniosek taki, ze nijak ma sie Twoja teoria do ogolusmile
                                                  I nie sadze, zebys zawsze miala rosol z kury w domusmile bo raczej takie nawyki wlasnie pochodza z domu.
                                                  Napisz mi prosze, co to jest ,,porzadne mieso"? Bo anirazu nie potrafilas tego zdefiniowac?
                                                  • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 23:28
                                                    rany,przede wszystkim mięso, chude mięso nie tłuste coś w czym jest więcej kości i tłuszczu niż tego mięsa i owszem pisałam iż najczęściej używam fileta udowego(zwykły filet jest zbyt suchy jak dla mnie), poza tym filet z indyka, udziec z indyka bez kości-wiesz w ogóle co to?
                                                  • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 23:43
                                                    wiem i wiesz co Ci powiemsmile chyba Ty nie wiesz o czym piszesz, bo!!!!!!!!! Indyk ma znacznie bardziej tluste mieso niz kurasmile
                                                    Po za tym pisalam juz, ze ja wybieram miso typu poledwica z wolowego, a wiec nakbardziej szlachetny odcinek z krowki pryzkladowo i najdrozszy.
                                                    Cielenciny nie kupuje z racji ideologii,ale to inna sprawa!
                                                    Kurki mam z eko farmysmile
                                                  • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 23:50
                                                    tak, i więcej jest tłuszczu w udźcu indyczym niż w kurzym korpusie i mniej białka i wysokonasyconych kwasów tłuszczowych...faktycznie ty za to wiesz o czym piszesz....
                                                    proponuję porównanie z wuka googla znowu, pierwsze z brzegu...
                                                    tabelekaloryczne.w.interia.pl/h-k.htm
                                      • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 21:33
                                        pierwsze z brzegu z google:
                                        kuchnia.bobyy.pl/artykul/zupa-pelna-ciepla
                                        • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 21:40
                                          Wez i nie zartuj sobie.... To ma byc ten profesionalny link?
                                          Lepiej odpusc...
                                          • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 23:04
                                            a ja gdzies napisałam, że to profesjonalny link, wyraźnie zaznaczyłam, że pierwszy z brzegu od wujka google jak widzisz w przeciwieństwie do ciebie w pierwszym z brzegu wiedzą co w trawie piszczy a dokładniej co w kościach...Zjawka swojemu dziecku możesz rosołek na ozorach i jelitach gotować, możesz mu tam wszelkie inne świństwa wsadzać i wypisywac tutaj że 5t0 złotych kosztowały to twoja sprawa, ja swoim daję to co dla nich według mnie i nie tylk ozresztą mnie najleosze i jakimś cudem z torbami nie poszłam jeszcze...
                                            • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 23:07
                                              Ozorkow i jelit nigdy w zyciu nawet nie odwazylam sie osztowacsmile
                                              A rosolek robie, jesli cie to tak interesuje , dokladnie na 2 korpusach z kurczaka!
                                              Uwielbiamy w domu tresciwe i konkretne zupy i tyle.
                                              • slonko1335 Re: słonko 07.06.11, 23:13
                                                A rosolek robie, jesli cie to tak interesuje , dokladnie na 2 korpusach z kurcz
                                                > aka!

                                                otóż to, właśnie o tym mowa a ja wolę dać dziecku jakies porządne mięso a nie korpusy z kurczaka...podobnie jak wodę zamiast herbaty czy płatki owsiane zamiast cini minis...
                                                • zjawa1 Re: słonko 07.06.11, 23:19
                                                  A co to jest ,,porzadne mieso"smile??????? Co?
                                                  Wiesz akurat kurczaki to kupuje od znajomej gospodyni. Nie pedzone na sterydach, naturalnie hodowanesmile
              • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 12:48
                Pierwsza sprtawa-zalezy gdzie mieszkasz w jakiej miejscowosci.
                Sprawa druga: peczek botwiny,peczkowi nierowny. Jeden to zbyt malo aby ugotowac konkretna zupe. My lubimy nie tzw. wodzianki z dodatkiem kawalka warzywa.
                Za 3 zeta to ja kupie u nas na targu ok 4 marchewek. Nie bede jechac do najbliizeszego markety bo wydalabym na sama benzyne w korku przeszlo 20 zl. Do tego warzywa w marketach sa tragiczne. Dlatego kupuje na pobliskim targu.
                I niczego nie przeplacam, bo takie wlasnie ceny sa w moim miescie.
                Ja robie zupe, to z kawalka poru, zelera, pietruszki bialej i cwiartki kapusty wloskiej plus ok 4 marchewek, bo uwielbia je moje dziecko.
                Taka zupa,jakpisalam starcza na 3 dni dla 3 osob. Jest tresciwa i sycaca. Nie robie wtedy drugiego dania.
                Ze nie wspomne o tym iz gaz i prad mamy jeden z najdrozszych w Polsce obok Warszawy.
                • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 13:19
                  tak z ciekawości w jakiej cenie u ciebie kilogram marchewki? mieszkam w dużym mieście, warzyw nie kupuję w markecie, często gęsto z ekologicznego gospodarstwa i takich cen nie widziałam...

                  I owszem gotuję zupy nie takie że łycha w nich stoi bo dzieci jedzą dwa dania-tego wymaga zbilansowana dieta, może dlatego nie muszę w nie pakować suplementów na co dzień....acha nie jemy jednej zupy 3 dni bo na trzeci dzień zupa według mnie nadaje się tylko do wylania...
                  • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 13:23
                    Moja zupa do 3 dni jest w dalszym ciagu tak samo dobra jak dnia pierwszegosmile Widocznie roznica w przygotowaniu i inna kuchniasmile
                    Pytasz o ekologiczna? Tych marchewek nawet nie kupuje, bo ceny sa astronomiczne. Ale dla przykladu ostatnio za kg. starych ziemniakow placilam 3 zl.
                    Wiesz np. lublin tez duze miasto, a jak bylam tam ostatnio, to byla zaszokowana jak duza jest roznica w cenach!
                    • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 13:37
                      Dla mnie taka zupa jest nieświeża już a nieświeżych rzeczy nie jemy a nawet czasem jak ja dojem to nie dam dziecku.
                      I nie nie muszą być ekologiczne ile kosztuje ten kilogram marchewki u ciebie. Ja wczoraj bez azotową kupiłam za 2,80 kilo...
                      • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 13:40
                        Skoro jestes taka ciekawa, ile kosztuje marchewka typowo ekologiczna, to napisze Ci.
                        Jest jeden taki sklep z zywnooscia ekologiczna, wiekszosc pochodzi z tego co sie orientuje z okolic Warminsko-mazurskiego. I przykladowow kilo takiej ekologicznej marchwi kosztuje z 5 zl 50 gr... jesli dobrze pamietam bo z 2 miesiace temu ostatnio bylam w tamtym sklepie.
                        • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 13:49
                          no ale nie gotujesz na ekologicznej więc jestem ciekawa ile kosztuje u ciebie marchewka że tyle płacisz za ugotowanie zupy...żeberka też do najdroższych nie należą, więc nijak mi nie chce wyjśc taka suma, używam lepszych warzyw, lepszych mięs i jest taniej jednak?
                          • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 13:51
                            Dokladnie u mnie marchew zwykla kosztuje prawei tyle co u Ciebie ekologicznasmile
                            • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 14:19
                              > Dokladnie u mnie marchew zwykla kosztuje prawei tyle co u Ciebie ekologicznasmile
                              czyli dajesz do jednej zupy ponad kilo marchwi?
                              • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 21:23
                                Nie daje 4 duze marchwie ok 4 zl za kg. To tylko marchew, wiec po raz kolejny powtarzam, ze nie mozliwe jest u mnie zakup calej wloszczyzny za 3 zl! To jest totalna abstrakcja!
                                Wychodzi mi tak srednio do jednej zupy ok 8 zl. za same warzywa, jesli dodatkowo nie kupie 2 natek zielonej pietruszki. 1 sztuka pare galazek za ok 2zl 60 gr.
                                • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 21:31
                                  a to już nie prawie tyle co moja ekologiczna kosztuje? tylko 4 złote za zwykłą? faktycznie jak w takim tempie drożeje to może ci zupka na świństwach 30 zeta kosztować...

                                  dzisiaj kupiłam botwinkę, zeta za pęczek od dizałkowca na chłodnik i tak chłodnik to jest droga zupa-jedna z nielicznych w tej cenie ale nawet na chłodnik 30 zeta za diabła mi nie wyjdzie...a w chłodniku i szczaw i koper i rzodkiewka i ogórki i szczypior i czosnek i kefir itd.....
                                  • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 21:44
                                    Mnie tu nic nie drozeje! Podalam Ci nr. telefonu zadzwonilas?
                                    Po prostu zyje w takim rejonie Polski gdzie kawalek, maly peczek botwiny kosztuje 3 zeta. anie 1 zl.
                                    Boze co ja bym dala za takie ceny, a zaloze sie ze byc moze mamy podobne zarobkismile
                                    • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 23:11
                                      Zjawa pisałas, że za cztery marchewki to u ciebie 3 zeta, cztery marchewki potzrebujesz do jednej zupy, potem, że kilo marchewki kosztuje u ciebie prawie tyle i ile u mnie bezazotanowa o której pisałam czyli prawie 2,80. Więc albo ja liczyć nie umiem albo Ty. Skoro marchewka u ciebie kosztuje prawie 2,80(chociaż już potem 4-wieczorem musi być droższa) to musisz jej dać ponad kilo do zupy coby 3 zeta kosztowała9o tej z rana oczywiście piszę)...
                                      • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 23:26
                                        Oj pogubilas sie i nie manipuluj moimi wypowiedziami, bardzo Cie prosze! ,, Nie ze mna te numery"smile
                                        2,80 placlam ostatnio za kg starych ziemniakow, dodaje starych, bo mlode sa u nas o wiele drozszesmile
                                        Marchew kosztuje u mnie zwykla nie ekologiczna ok 4 zl za kg. Natomiast 1 kg ekologicznej kosztuje u nas 10 zl i 80 gr-podalam Ci nawet nr tel do sklepu jako dowod,ale chyba nie skorzystalas skoro w dalszym ciagu bladziszsmile
                                        Twierdzialas, ze mge ugotowac zupe na samych warzywach za 3 zeta, ja twierdzilam ze maks za 3 zeta kupe u nas z 4 duze marchewk. I dalej, pisalam, ze nie kupie nic wiecej po za tym musze miec minim ok 7, 8 zl na wloszczyzne.
                                        • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 23:37
                                          ja się pogubiłam? ja manipuluję

                                          to cytaty z twoich wypowiedzi z tego wątku:
                                          Za 3 zeta to ja kupie u nas na targu ok 4 marchewek.
                                          Ja robie zupe, to z kawalka poru, zelera, pietruszki bialej i cwiartki kapusty wloskiej plus ok 4 marchewek, bo uwielbia je moje dziecko.
                                          Dokladnie u mnie marchew zwykla kosztuje prawei tyle co u Ciebie ekologiczna


                                          żeby była jasność jeszcze jeden z mojej coby było wiadomo ile u mnie ta marchewka:
                                          I nie nie muszą być ekologiczne ile kosztuje ten kilogram marchewki u ciebie. Ja wczoraj bez azotową kupiłam za 2,80 kilo...
                                          • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 23:44
                                            a gdzie ja to napisalam?
                                            • slonko1335 Re: Zupa! 07.06.11, 23:53
                                              wiesz co z przeszukaniem wątku to chyba powinnaś sobie poradzić, podpowiem ci tylko w tym wątku musisz szukać...choć dziwi mnie żeby nie pamietać co się w tym samym dniu pisało, no ale może to od tego tłuszczu z korpusików skleroza dopada...
                                              • zjawa1 Re: Zupa! 08.06.11, 00:03
                                                Na poczatek poszukaj czym rzoni sie ndyk od kurczakasmile I n prosze nie udawaj wiecej debila ok?
                                                • slonko1335 Re: Zupa! 08.06.11, 11:35
                                                  O proszę argumenty się skończyły...Zjawa rób sobie dalej rosołki na największym i najtańszym syfie ze sklepu(bo to właśnie są kurczęce korpusy-tasze nawet od podrobów) i wmawiaj dalej sobie, że zdrowo karmisz dziecko...smacznego. Moje dzieci na szczęście takich cudownych rosołków jeść nie muszą i w dodatku jak znam życie to taniej mnie to porządniejsze mięso kosztuje niż te twoje korpusy.....

                                                  Futro masz całkowitą rację, tak długo jak ludzie w domu będą takim g..karmić dzieci to na wprowadzenie zdrowego żywienia do przedszkoli nie ma szans.
                                                  • zjawa1 Re: Zupa! 08.06.11, 22:27
                                                    Tak, jestes swietna kuchharka i matka. ProEkologia w kazdym calu. Zwlaszcza jesli kupuje sie peczek botwin ,,przy chodniku" niewiadomego pochodzenia za 1 zetasmile hehehesmile Sama sobie zaprzeczasz.
                                                    O co ci tak naprawde chodzi? Licytujesz sie o kase? To wal smialo.
                                                    Jesli korpusy sa tansze od podrobu, to Ty chyba faktycznie z kosmosu jestessmile
                                                    A jesli licytujesz sie co do kwoty, to zapewniam nie wyrobilabys z kasa nawet gdybys gotowala, tak jak ja gotuje, u mnie w miescie. Bo u mnie zuppa za 3 zetai produkty, ktore zekomo dodajesz sa 3 razy drozsze. A jesli chcialbabys poszalec na eko warzywkach, to sama widzisz. U ciebie eko kosztuja 3 z hakiem za kg. a umnie 10 zl za kg.
                                                    Wiec skoncz ta bezsensowna licytacie, bo robi sie to naprawde smieszne.
                                                    U mnie za 3 zeta kupisz maly, kiepskiej jakosci chleb lub 1 kg ziemniakowsmile
                                                  • zjawa1 Slonko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.06.11, 22:35
                                                    Ogolnie moze odpuscmy sobie te zupy ok?
                                                    Wlasciwie nie wiem dlaczego az tak sie polkocilysmy o kawal miesasmile
                                                    Zawsze dobrze sie w sumie dogadywalysmysmile
                                                    Bez sensu takie jazdy sobie urzadzac!
                                                    Ja w kazdym razie zapraszm Ciebie na moja zupesmile Jesli tylko bedziesz miala ochote to pisz i wpadajsmile Ja z mila chcecia sprobuje Twojejsmile
                                                  • slonko1335 Re: Slonko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.06.11, 08:18
                                                    Czemu pokłóciłyśmy od razu? forum jest po to żeby dyskutować, w jednym się zgadzamy w innym nie-to chyba normalne.
                                                  • jakw Re: Slonko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.06.11, 21:46
                                                    zjawa1 napisała:
                                                    > Ja w kazdym razie zapraszm Ciebie na moja zupesmile Jesli tylko bedziesz miala och
                                                    > ote to pisz i wpadajsmile Ja z mila chcecia sprobuje Twojejsmile
                                                    Dziewczyny, nie zapomnijcie wtedy o zebraniu rachunków. W końcu trzeba ustalić ile kosztuje ten korpus, a ile marchewka do zupywink
                                                  • slonko1335 Re: Zupa! 09.06.11, 08:14

                                                    > Tak, jestes swietna kuchharka i matka. ProEkologia w kazdym calu

                                                    niestety nie przepadam za codziennym gotowaniem a i kucharka ze mnie dość mierna, co do matki owszem staram się jak mogę. Odnośnie ekologi niestety nie trafiłaś, nie segreguję śmieci, nie oszczędzam wody, warzywa ekologiczne kupuję jak mam okazję-specjalnie mi się nie chce to nie o ekologię mi tutaj chodzi, tylko o zdrowe nawyki żywieniowe, które bez problemu można wprowadzić nie wydając od razu fortuny. Jasne jak zaczniemy kupować wszystko certyfikowanego źródla tanie to nie będzie-nie mam zamiaru z tym polemizować.

                                                    Zwlaszcza jes
                                                    > li kupuje sie peczek botwin ,,przy chodniku" niewiadomego pochodzenia za 1 zeta
                                                    > smile hehehesmile Sama sobie zaprzeczasz.

                                                    botwinkę kupiłam od sąsiadki z działki, jak sobie chce dorobić to sprzedaje swoje warzywa pod sklepem, często kupuję od działkowców-mamy działkę na której ja leniwa matka mam tylko trawę i owoce które same rosną ale za to mnóstwo tam w około mniej leniwych osób które warzywka sobie hodują i można od nich trochę odkupić a nawet dostać, działki mamy też niedaleko domu- czasami tam po prostu zachodzimy na spacer i kupujemy coś-nikt jeszcze tam skóry ze mnie nie zdarł.

                                                    > O co ci tak naprawde chodzi? Licytujesz sie o kase? To wal smialo.
                                                    > Jesli korpusy sa tansze od podrobu, to Ty chyba faktycznie z kosmosu jestessmile

                                                    znaczy w jakim sensie o kasę? próbuję wytłumaczyć, że wprowadzenie podstawowych zdrowych nawyków żywieniowych wcale nie jest kosztowniejsze niż jedzenie śmieci.
                                                    Zaraz się dowiem, że korpusy kosztują u Ciebie 15 zeta. U mnie 1,50-2 za kilogram, żołądki ok. 6-7, wątróbka 4. I owszem ceny mogą u ciebie się różnic ale trudno żeby w innym regionie kraju korpus-czyli skóra, tłuszcz i kości a więc zero wartościowego mięsa, tylko sam syf nagle były bardziej szlachetne niż w innym.


                                                  • ciociacesia ej no z tym tluszczem 09.06.11, 15:13
                                                    to sie bede klocic. na kosciach sie nie nam, ale tluszcze zwioerzece sa bardzo malym dzieciom potrzebne
                                                  • slonko1335 Re: ej no z tym tluszczem 09.06.11, 21:17
                                                    jasne tylko, że nie wszystkie tłuszcze korzystnie wpływają na nasz organizm i przede wszystkim nie ich nadmiar-zdrowe to zawierające długołańcuchowe wielonasycone kwasy tłuszczowe, tłuste mięso, słonina, boczek, skory, wieprzowina, śmietana zawierają niezdrowe kwasy tłuszczowe, obniżają poziom dobrego cholesterolu, podwyższają poziom złego. Tłuszcze znajdują się w wielu produktach ryzyko iż w diecie ich zabraknie gdy jest zbilansowana nie istnieje.
                                                    Problemem polaków jest obok zbyt dużej ilości cukru w diecie zbyt duża ilość niezdrowych tłuszczów zwierzęcych. Tyle na to nasza dietetyczkasmile
                                                  • ciociacesia no wiadomo 09.06.11, 21:28
                                                    ze lepiej zjesc tlusciutkiego lososia czy tunczyka niz kostke smazonego smalcu, ale malym dzieciom lepiej ugotowac zupe na tlustym miesku niz dolac oliwy
                                                  • slonko1335 Re: no wiadomo 09.06.11, 21:40
                                                    tutaj się nie zgadzam, na chudym mięsko w zupełności wystarczy, chude pozbawione tłuszczu zupełnie nie jest, natomiast przy wywarze roślinnym jak najbardziej masło/oliwa/olej wskazane.
                                                  • futro.1 Re: ej no z tym tluszczem 09.06.11, 23:58
                                                    > Problemem polaków jest obok zbyt dużej ilości cukru w diecie zbyt duża ilość ni
                                                    > ezdrowych tłuszczów zwierzęcych.

                                                    i soli
                        • zjawa1 Slonko poprawaiam sie,wlasnie zadzwonilam do sklep 07.06.11, 13:49
                          A wiec w sklepie ze zdrowa zywnoscia, marchew typowo ekologiczna a wiec bez tych chemikali kosztuje: 10 zl i 80 gr za kg. Ziemniaki ekologiczne kosztuja 14 zl i 20 gr za 1,5 kg.
                          Jesli nie wezysz podaje nr. do tego sklepu i mozesz popytac o pozostale ceny.
                          Oto numer telefonu 605 02 96!
            • monka1977 Re: Zupa! 07.06.11, 09:48
              zjawa1 napisała:

              > Osobiscie nie wyobrazam sobie dobrej zupy bez warzyw i miesa!!!
              >
              > Cena ostatniej zupy, ktora zrobilam jakies 3 dni temu. Zuba botwinkowa.
              > Kawalek zeberek-ok7 zl.
              > Dwa peczki botwiny dokladnie 6 zl.
              > Do tego: marchew, biala pietruszka, seler, por i ziemniaki tez wychodzi ok 7,8
              > zl.
              > Na koniec smietana 12 ok 2,50 zl.
              > Gotowanie takiej zupy trwa ok 2 godzin!

              gotujesz zupę warzywną 2 godziny??? to te warzywa się całkiem rozgotują i stracą swoje cenne właściwości
              no, chyba,że najpierw te żeberka, a na koniec warzywa
              • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 12:56
                No chyba logiczne, ze dodaje warzywa pozniej-zaskakuja mnie takie pytania, naprawde!
                Malo tego dodaje je chronologicznie wzgledem dlugosci gotowania.
                Czy Wy naprawde gotujecie w domu prawdziwe zupy bez kostek rosolowych?
                Bo naprawde, pytania zaskakujace jak dla mnie.
                • zjawa1 Re: Zupa! 07.06.11, 12:57
                  A jesli chodzi o rosol to jesli nie wiecie, gotuje sie go na najmniejszym ogniu dlatego, zeby nie zmetnial i byl przejzyscie zolty. Im mniejszy ogien, tym dluzszy okres gotowaniasmile
                • ciociacesia ano gotujemy 07.06.11, 14:07
                  tyle ze zadko na miesie, bo zadko jest pod reka. dodaje najwyzej lyzke masla czy oliwy z oliwek pod koniec gotowania i muzuyka gra. nie lubie ciezkich zup
            • hanna26 Re: Zupa! 07.06.11, 15:28
              zjawa1 napisała:

              > Cena ostatniej zupy, ktora zrobilam jakies 3 dni temu. Zuba botwinkowa.

              > Gotowanie takiej zupy trwa ok 2 godzin!

              shock shock shock
              Botwinka gotowana przez 2 godziny?!!!
              To chyba do picia przez słomkę? Innej konsystencji po dwugodzinnym gotowaniu młodych listków buraczanych nie wyobrażam sobie. big_grin
              • zjawa1 Re: hanna26 07.06.11, 21:26
                Jak juz starasz sie byc ,,dowciapna" albo cynicznie ,,dowciapna" to przeczytaj calosc!
                Albo kolejna, ktora nie ma zielonego pojecia o gotowaniu prawdziwej zupy...
                A wiec doucze.... Najpierw robi sie wywar z miesa, gotowanie ok 50 min. Potem dodaje sie twarde i dluzej gotujace sie warzywa, a na sam koniec dokladnie ok 5 minut przed zakonczeniem gotowania liscie botwiny... Teraz juz wiesz jak robic zupe?
                • hanna26 Re: hanna26 09.06.11, 14:36
                  > Albo kolejna, ktora nie ma zielonego pojecia o gotowaniu prawdziwej zupy...
                  > A wiec doucze.... Najpierw robi sie wywar z miesa, gotowanie ok 50 min. Potem d
                  > odaje sie twarde i dluzej gotujace sie warzywa, a na sam koniec dokladnie ok 5
                  > minut przed zakonczeniem gotowania liscie botwiny... Teraz juz wiesz jak robic
                  > zupe?


                  A więc marchew czy pietruszka gotują się w Twojej zupie ponad godzinę. big_grin Muszą być chyba w Twoich stronach wyjątkowo twarde. big_grin Dziękuję za taką naukę.smile Jeżeli zwykła, prosta botwinka zajmuje Ci dwie godziny, to pieczeń czy gołąbki chyba ze dwa dni. Dziękuję, raczej zostanę przy mojej kuchni. smile
        • mgla_jedwabna Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 02:15
          To na czym ty gotujesz tę zupę, na kilogramie polędwicy wołowej? Bo taki np, rosół na 4-5 osób można ugotować na paru kawałkach kurczaka (skrzydełko, nózka itp.) za kilka złotych łącznie. Kawałek czerwonego mięsa z kością, który spokojnie może służyć za podstawę do wywaru, też nie powinien kosztować więcej niż 10zł (w miarę dobre mięso kosztuje 30-40zł za kilo, ale na wywar starczy góra 25dkg).

          A wśród ludzi ubogich jest mnóstwo ludzi otyłych ze względu na niski stan wiedzy o zdrowym żywieniu oraz o chorobach wynikających z otyłości. Jak taka gruba babcia ma np. nadciśnienie, to myśli "trudno, taki wiek", a nie, że powinna schudnąć. Takie osoby np. gotując przykładowo rosół wrzucają tam więcej kurczaka, niż włoszczyzny, albo piją wyłącznie słodzoną herbatę. Na deser prędzej zjedzą pączka niż jabłko. Jako jarzynkę zjedzą kiszoną kapustę zasmażaną, nie surową. Pierogi poleją słoniną (nie muszą chyba?). Ziemniaki okraszą górą skwarek, zamiast odrobiną masła (zresztą, po co okraszać, jeśli np,. do mięsa jest sos?). Zmiana tych przyzwyczajeń nie kosztowałaby ich, wręcz przeciwnie.

          A różnica między kaszą prażoną i nie jest znikoma wobec różnicy między kaszą prażoną a makaronem z białej mąki lub tłuczonymi ziemniakami.
          • zjawa1 Re: mgla_jedwabna 07.06.11, 13:03
            A wśród ludzi ubogich jest mnóstwo ludzi otyłych ze względu na niski stan wiedz
            > y o zdrowym żywieniu oraz o chorobach wynikających z otyłości. Jak taka gruba b
            > abcia ma np. nadciśnienie, to myśli "trudno, taki wiek", a nie, że powinna schu
            > dnąć
            A to bardzo ciekwa teoria jak na nasze Polskie warunkismile
            Cos ci sie pomylilo z USa gdzie najtaniej jest sie zywic w fas foodach dlatego najbiedniejsi tam sa otyli monsturalnie bo jedza w Mackachsmile
            W polsce najbiedniejsi sa na maksa chudzi.
            Widac to szczegolnie w najbiedniejsych rejonach polskich.
            Najbiebniejszych nie staac na to, zeby kupic 40 dk kurczaka czy zeberek i zestwaw warzyw do zupy.
            Z reguly leca wlasnie na kostkach, bo to najtansze i zybsze do ugotowania.
            Skad Wy biezecie te teorie? Czego mozna sie dowiedziec na tym forum.
          • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 14:21
            mgla_jedwabna napisała:

            > To na czym ty gotujesz tę zupę, na kilogramie polędwicy wołowej? Bo taki np, ro
            > sół na 4-5 osób można ugotować na paru kawałkach kurczaka (skrzydełko, nózka it
            > p.) za kilka złotych łącznie.
            No skoro dla ciebie zupa na skrzydełkach i nóżkach jest zdrowa to oksmile


            Kawałek czerwonego mięsa z kością, który spokojni
            > e może służyć za podstawę do wywaru, też nie powinien kosztować więcej niż 10zł
            > (w miarę dobre mięso kosztuje 30-40zł za kilo, ale na wywar starczy góra 25dkg
            > ).

            Na lekki wywar tak.Jak chcesz esencjonalną zupę to już niesmile

            > A wśród ludzi ubogich jest mnóstwo ludzi otyłych ze względu na niski stan wiedz
            > y o zdrowym żywieniu oraz o chorobach wynikających z otyłości. Jak taka gruba b
            > abcia ma np. nadciśnienie, to myśli "trudno, taki wiek", a nie, że powinna schu
            > dnąć.

            Tak tak z oczywiście wyłącznie, że z przyzwyczajenia i z powodu złych nawyków żywieniowychsmile.Moja teściowa jak pracowała to kupowała eko żywność, razowe mąki, makarony, kasze jak przeszła na emeryturę to ją stać na kilka zdrowych obiadów w miesiącu i margarynę śniadaniową codziennie...I to sa te jej przyzwyczajenia!Niestety realia są paskudne, a dobre jedzenie jest drogie!Przykład emerytów jest tutaj zły!Emerytowi jak zostaje 400 zł na życie to jest krezus...400 zł na zdrowe żarcie wydaję tygodniowo...
            A różnica między kaszą prażoną i nie jest znikoma wobec różnicy między kaszą pr
            > ażoną a makaronem z białej mąki lub tłuczonymi ziemniakami.

            Ok ale nie zmienia to faktu, że kasza prażona zawiera o połowę mniej witamin niż nieprażona!Skoro już wybierasz kaszę to nie lepiej kupić tą nieporażoną?Swoją drogą to nieprażona powinna być tańsza!

            Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
    • beverly1985 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 05.06.11, 11:50
      Podpisałabym petycję za znacznym ograniczeniem cukru w przedzkolach. Niestety wiem, ze nie przejdzie- bo wiele dzieci nauczonych jest jeśc wyłącznie słodkie (nalesniki na słodko, racuchy, domowe ciasto) i ich matki wolą, by dziecko jadło takie jedzenie niz żadne.
      • mgla_jedwabna Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 02:41
        Właśnie dlatego należałoby ograniczyć cukier. Jak dziecko będzie miało do wyboru "niesłodzone lub żadne" to nauczy się jeśc niesłodzone. Jakoś nie wyobrażam sobie dziecka, które np. głodne jak wilk (bo wzgardziło niesłodkim śniadaniem) siedzi wśród rówieśników ze smakiem zajadających smakowicie pachnącą jarzynową i nie chce nawet spróbować. Oczywiście karmione będzie wyło o danonka, ale pozostawione samo z talerzem przy stoliku z innymi dziećmi spróbuje choćby dla naśladowania kolegów.

        • zjawa1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 13:07
          A tro widzisz, najbiedniejszych nie staac na zakup cukru czy danonka, wiec jednak zdrowiej sie odrzywiajasmile
          Za dwa danonki maja maly chleb dla calej rodziny.
          Mialam kiedys wolontariat i widzialam dokladnie co biedne rodziny maja w lodowkach.
          Cukier takie rodziny dostawaly na swieta w paczkach od Mops-u.
    • calineczkazbajkii Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 14:55
      podpisane
    • attiya Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 14:59
      nie widzę powodu do podpisywania
      • futro.1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 21:09
        tak sobie myślałam o tej petycji i o tym co tu piszecie i wiecie co, doszłam do wniosku że coś mi tu nie gra. nagle ludzie zaczęli wprowadzać zdrową dietę ale właściwie tylko dla dzieci a sami co jedzą? przypatrzmy się choćby imprezom typu grillowanie; karkówka, boczek, kiełbasa popijane piwem lub napojami jeśli nie gazowanymi to słodzonymi i zagryzane białym pieczywem. do tego przegryzają chipsy. rzadko gdzie grilluje się warzywa a do mięs podaje sałatkę lub surówkę. a na codzień? fast foody, drożdżówka lub jakieś ciastka w pracy do kawy lub herbaty. co po pracy? szybki obiad bardzo często odgrzewany w mikrofali z dodatkiem gotowych sosów, surówek itp itd
        kanapki z wędliną na białym pieczywie. mogłabym tak wymieniać jeszcze długo ale sądzę że wystarczy przykładów. dlaczego rodzice nie zaczną dawać przykładu swoim dzieciom. przecież to w domu rodzą się nawyki żywieniowe. do przedszkola dzieciak chodzi 3 lata a co potem? kolejna petycja o zmianę jadłospisów w podstawówkach, gimnazjach a w domu nadal będzie królował schabowy? (nie żebym miała coś przeciwko schabowemu) tak krzyczycie, że parówki czy pasztet to samo zło a ile z was w domu karmi dzieci tym złem? piszecie o śmieciowym jedzeniu a czy zastanowiłyście się nad tym co jecie wy i wasze dzieci?

        chcecie zmienić świat? zacznijcie od siebie smile
        • mikams75 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 21:25
          madrze napisane, ale dziecko ma 5 dni w tygodniu wyzywienie przedszkolne, a tylko dwa dni w domu.
          • futro.1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:16
            a ferie? przerwy świąteczne? wakacje? a co było przed przedszkolem? 5 dni w tyg wyżywienia przedszkolnego? czasami niektóre dzieciaki zabierane są przed obiadem poza tym w przedszkolu jest do 15-16 a później w domu też chyba coś jedzą np kolację. teraz wyobraźmy sobie, że petycja przeszła i zmieniono jadłospisy w przedszkolach. dzieci są zadowolone, bo jest smacznie i fajnie wszystko wygląda; mamy weekend i mama serwuje swoje posiłki i tu możemy natknąć się na problem, bo dziecko może już nie chcieć jeść tego, co mama upichciła, bo jest gorsze od jedzenia w przedszkolu. i co wtedy?
            tak więc zastanówmy się nad tym, czy nie jest tak, że jesteśmy zwyczajnie zakłamani? że wymagamy tylko od innych (państwa, dzieci)?
            • mikams75 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:27
              hmmm u nas nie ma tylu ferii, dzieci siedza do 18. Przed przedszkolem byl zlobek.
              generalnie zgadzam sie z toba, ale jak matka nie chce, nie potrafi (czytaj inne posty powyzej, zdrowe zywienie jest traktowane jako drozsze) to niech dzieciak chociaz w przedszkolu ma odpowiednie wyzywienie. Smak wielu doroslych jest juz zepsuty kostkami rosolowymi od lat, nad dzieckiem jeszcze mozna popracowac.
              Nieslodzenie herbat czy zupy bez kostki nie sa jakims niesamowitym wymaganiem dla nikogo.
              • futro.1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:35
                zdrowa żywność jest droższa; makaron zwykły można kupić już za niecałe 2zł pełnoziarnisty kosztuje powyżej 3, to samo jest z ryżem - brązowy jest droższy od białego, ciemne pieczywo jest droższe a i ilościowo jest mniejsze, różnice w cenie zupy gotowanej na kostce i na mięsie były już wymienione przez którąś wyżej. taka jest przykra prawda - zdrowie kosztuje smile
                • slonko1335 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:43
                  jednak można część zasad zmienić zupełnie za darmo a nawet tak żeby taniej wychodziło, batoniki, chipsy tez do tanich nie należą, słodzone, gazowane napoje nie są tańsze od wody, jak zrezygnuje się z wszystkich świństw które się podaje dzieciom a które kosztują całkiem sporo to spokojnie na pełnoziarnisty makaron i chlebek wystarczy....
                  • futro.1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:48
                    zgadzam się w 100% smile
                    • slonko1335 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:56
                      moje maja dostęp do wszystkich świństw tego świata po zdrowym posiłku(znaczy poza domem bo w domu świństw nie mamy zwykle-chyba że ktoś przytarga) a więc nie bronię im słodyczy na urodzinach u koleżanki(chociaż moja córka nigdy się nie może nadziwić czemu nie ma owoców i za każdym razem pyta jubilata gdzie są jabłka) czy porcji frytek w fastfoodzie ale po a nie zamiast i to od niedawna dopiero ale zdecydowałam że jak nie poznają smaku to będzie je ciągnąc potem a tak jak w ostatni weekend dostali na festynie watę cukrową (jedną na trzy osoby) to oddali ponad połowę twierdząc, że to tak obrzydliwie słodkie że nie da się jeść ale wiem, że na kolejnym znowu będą tą watę chcieli i znowu oddadzą po kilku kęsach...
                • futro.1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:46
                  różnice w cen
                  > ie zupy gotowanej na kostce i na mięsie były już wymienione przez którąś wyżej.

                  wycofuję się z tego przykładu - praktycznie nie gotuje zup a jeśli już to z dodatkiem jednego i drugiego z tym, że mięso mam za darmo (taka ze mnie burżujka tongue_out)
                  • mikams75 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 08:02
                    tylko, ze jak juz wyzej pisalam - mozna zupe ugotowac bez miesa i bez kostki, bez warzyw juz sie nie da, ale wychodzi tanio, smacznie, zdrowo. Przyprawiam suszonymi ziolami.

                    i dokladnie jak ktos juz wyzej napisal . najtaniej jest zrezygnowac z pewnych produktow i nie mozna tez popadac w przesade, nie trzeba kupowac w sklepach eco itd. Wystarczy troche zmienic przezwyczajenia, ale to wymaga wysilku - umyslowego czesto (poszukac nowych przepisow) i fizycznego - trzeba ugotowac.
            • aleksandra1357 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:30
              Futro, to że Ty swoje dziecko żywisz glutaminianem sodu, to nie znaczy że wszyscy, naprawdę. Ja wiem, że w przedszkolu nie mogą żywić mojego dziecka tak, jak ja w domu, bo za drogo (używam wielu produktów eko, najwyższej jakości), ale kurde, niech chociaż dadzą wodę i nie dają cukierków, danonków i batonów. Naprawdę nie wymagam zbyt wiele.
              I nie, wyobraź sobie, nie obawiam się wcale, że jak w przedszkolu przestaną truć moje dziecko syfem, to nie zje tego, co w domu. Nie wiem, o kim Ty piszesz. Matki w moim otoczeniu zwykle karmią dzieci zdrowo, na pewno zdrowiej niż w przedszkolu.
            • mgla_jedwabna Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 02:35
              dziecko może już nie chcieć jeść tego, co mama upichciła, bo jest gorsze od jedzenia w przedszkolu. i co wtedy?

              Być może niektóre mamusie poszłyby po rozum do głowy i raz na jakiś czas dostosowałyby menu do dziecka wyjącego "nie chcę parówki, chcę marchewkę!". albo teskniącego za botwinką.
        • aleksandra1357 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:02
          futro.1 napisała:

          piszecie o śmieciowym jedzeniu a czy zasta
          > nowiłyście się nad tym co jecie wy i wasze dzieci?
          >
          > chcecie zmienić świat? zacznijcie od siebie smile


          Nie pojmuję, skąd pomysł, że sama karmię dziecko parówkami, a krzyczę, żeby w przedszkolu nie dawali. Otóż u mnie w domu je się zdrowo i mierzi mnie przedszkolne menu: te batony, danonki, drożdżówki i zupy na kostce rosołowej. Ja moje dziecko po raz pierwszy przyszło z przedszkola z batonem czekoladowym, to przeżyłam szok. Następnego dnia dostało landrynkę w nagrodę za to, że zjadło zupę. W 3 przedszkolach z 10, które odwiedzałam przed rekrutacją, metodą wychowawczą było obiecywanie cukierków. Do dziś nie mogę się otrząsnąć.
          • futro.1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 06.06.11, 22:28
            oczywiście, że są wyjątki.

            W 3
            > przedszkolach z 10, które odwiedzałam przed rekrutacją, metodą wychowawczą był
            > o obiecywanie cukierków. Do dziś nie mogę się otrząsnąć.

            niestety jest jeszcze wiele takich "kwiatków" jakby z epoki minionyzmu wink ale skoro wciąż istnieja to oznacza, że rodzice dzieci uczęszczających do takich placówek nie mają nic przeciwko takim metodom. dlaczego? bo sami podobne stosują w domu.

            aleksandro, ja naprawdę nie piszę tu o tobie i tobie podobnych lecz o przeważającej (niestety) większości
            • mgla_jedwabna Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 02:45
              skoro wciąż istnieja to oznacza, że rodzice dzieci uczęszczających do takich placówek nie mają nic przeciwko takim metodom

              Albo nie mają wyboru - weź pod uwagę, że miejsc w przedszkolach jest mniej niż chętnych i większość rodziców cieszy się, że potomek dostał się do jakiegokolwiek.
              • futro.1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 07:42
                > Albo nie mają wyboru - weź pod uwagę, że miejsc w przedszkolach jest mniej niż
                > chętnych i większość rodziców cieszy się, że potomek dostał się do jakiegokolwi
                > ek.

                zgoda, jednak jeśli juz dziecko chodzi do takiego przedszkola a nam nie podobaja się metody wych to chyba można zebrać grupę rodziców który myśla tak samo i poskarżyć się, zmienić coś. wszak klient płaci - klient wymaga
                • monka1977 co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 09:10
                  rozumiem, słodycze - ok, nie powinno się przesadzać,ale herbata?
                  dziecko nie pije herbaty przez cały dzień, a jedynie do śniadania czy kolacji
                  ciekawa jestem czy same pijecie herbatę bez cukru? no tak retoryczne pytanie, bo przecież 99% mam na tym forum pije właśnie gorzkie, hipokrytki
                  • slonko1335 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 09:20
                    "Herbata czarna
                    Według dietetyków herbata czarna nie jest zalecana do picia przez dzieci. Może jest to dla niektórych wielkim zaskoczeniem, bo jak tu do śniadania czy kolacji nie napić się herbatki, albo po jesiennym spacerze nie rozgrzać się cieplutkim naparem, ale pamiętajmy herbata zawiera wiele składników, które źle wpływają na układ trawienny szczególnie dzieci.
                    Herbata czarna zawiera kofeinę. Ponadto długo parzona tzw. ,,mocny napar”:
                    jest moczopędny,
                    pity w dużych ilościach, niszczy szkliwo zębów oraz pozostawia na nich brązowy osad,
                    zawarte w nim składniki blokują wydzielanie hormonu odpowiedzialnego za utrzymanie wody w organizmie.
                    ze względu na zawartość taniny utrudnia proces wchłaniania dostarczonego wraz z pożywieniem żelaza.
                    z całą pewnością nie mogą jej pić dzieci nadpobudliwe psychoruchowo, gdyż zawarta w niej kofeina działa silnie pobudzająco.
                    Herbata czarna parzona dłużej niż 5 minut zawiera tyle kofeiny co filiżanka kawy. Taki napar podrażnia u dzieci śluzówkę żołądka, a dodatkowo pity systematycznie w dużych ilościach może spowodować częste bóle brzuszka czy nawet nudności szczególnie gdy herbatę pijemy na czczo."



                    to co lepiej podać? herbatę czy wodę lub świeży sok?
                    • monka1977 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 09:49
                      a kto podaje dziecku herbatę parzoną tak długo???
                      • slonko1335 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 11:41
                        pewnie mnóstwo osób, poza tym nawet parzona krótko nie jest zdrowa, więc mając wybór logicznym jest iż podaję dziecku to co dla niego lepsze w końcu to moje dziecko dla mnie najważniejsze na świecie i tak musi żyć w syfiastym środowisku więc skoro mam na coś wpływ to czemu miałabym mu dodatkowo szkodzić?
                        • ancymon123 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 11:58
                          W przedszkolach przynajmniej jest woda lub soki czy kompot. A w szpitalu na oddziele dziecięcym była czarna herbata słodzona jak ulepek. Dostępu do wody czy soków (choćby sklepik) nie było. Więc o czym mowa jak placówka z założenia prozdrowotna serwuje takie napoje (o jedzeniu nie wspomne, ja bym tak świnie może nakarmiła, wypisałam syna na własne żadanie.).
                          Wg mnie herbatki typu Vitax są ok dla dzieci, i ja słodze lekko (i sobie i synkowi).
                      • jakw Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 22:31
                        monka1977 napisała:

                        > a kto podaje dziecku herbatę parzoną tak długo???

                        Prawdę mówiąc podejrzewam przedszkolną herbatę o to, że jest robiona na zasadzie 1 torebka na litr wody, więc o mocności herbaty raczej trudno mówić.
                    • jakw Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 22:32
                      slonko1335 napisała:
                      >
                      >
                      > to co lepiej podać? herbatę czy wodę lub świeży sok?
                      Gwoli ścisłości: świeży sok kosztuje całkiem sporo - bo całkiem sporo owoców / warzyw na ten sok wychodzi.
                      • slonko1335 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 23:06
                        Kilogram pomarańczy w sezonie-1.77 z kilograma wychodzi po szklance soku dla czterech osób-drożej niż cola?
                        • jakw Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 23:15
                          slonko1335 napisała:

                          > Kilogram pomarańczy w sezonie-1.77 z kilograma wychodzi po szklance soku dla cz
                          > terech osób-drożej niż cola?
                          Mhm, a jakiej wielkości te szklanki? Bo mi z kilograma to nijak nie chciał wyjść sok dla 4 osób... I prawdę mówiąc, biorąc pod uwagę także to, że te kilogramy pomarańczy musiałabym wtahać na III piętro, to wolę wnieść wodę. A rodzinka niech sobie zjada pomarańcze. Mniej kg do wnoszenia wychodzi. Btw gdzieś w przedszkolach podają colę? Jakoś w to nie wierzę - chyba za droga jest.
                          • slonko1335 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 23:25
                            fakt szklanki mniejsze niż standardowe, podejrzewam, że niecałe 200 ml. Ja uwielbiam świeży sok z pomarańczy, wodę również-tylko wodą potrafię się napić i ugasić pragnienie. Czy colę podają? owszem na festynie ostatnio byliśmy u bratanicy męża, dzieci dostawały puszkę coli, fanty, spirite czy co tam chcialy, do tego chipsy, hot-dogi, popcorn,batony typu mars, pizza, frytki-nic normalnego nie było, o przepraszam jak się spytałam o wodę bo moje dzieci nie tkną nic gazowanego to pani stwierdziła, że w zeszłym roku była ale nikt nie chciał to w tym z okazji dnia dziecka postanowili zakupić to co dzieci lubią najbardziej, musiałam wyjść poza teren imprezy i w sklepie kupić wodę....
                            • jakw Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 23:38
                              slonko1335 napisała:

                              > fakt szklanki mniejsze niż standardowe, podejrzewam, że niecałe 200 ml.
                              No właśnie, tak podejrzewałam wink. A na sok z pomarańczy dla całej rodzinki to u mnie schodzi ze 2 kg.
                              >wodę również-tylko wodą potrafię się napić i ugasić pragnienie.
                              A ja lubię także czarną czy zieloną herbatę (ale sypaną, ta z torebek jest beznadziejna w smaku) z cytryną.


                              Czy colę podają? owszem na festynie ostatnio byliśmy u bratanic
                              > y męża,
                              Na festynach to różne dziwne rzeczy podają, u nas na festynie w zeszłym roku to hotdogi nawet były - któryś rodzic przyrządzał, inny z kolei serwował kiełbaski z grilla.
                              Ale jakoś nie kojarzę, żeby dzieci kiedykolwiek dostały hotdoga czy kiełbasę w przedszkolu i ogólnie do menu przedszkolnego nie mam większych zastrzeżeń.
                              I w każdej sali stoi baniaczek z wodą mineralną i dzieci, jak chce im się pić, same sobie wodę serwują.
                              • mikams75 Re: co wy macie do tych herbat? 08.06.11, 08:14
                                z 1 kg pomaranczy to wyjda 4 szklanki po ok. 150 ml, czyli w sumie 600 ml.
                                Ale nawet nie wiem ile kosztuje pollitrowa butelka coli... Podejrzewam, ze jakas marketowa marka wyjdzie taniej...

                                Natomiast w przedszkolach to nie daja ani coli, ani swiezych sokow, bo i jedno i drugie za drogie, poza tym zapewne nie chca miec pobudzonych nadmiernie dzieciakow po kofeinie z coli.
                                Chodzi o to, ze nie musza w przedszkolu dawac slodkich ulepkow, bo sa i tansze i zdrowsze napoje - woda czy herbatki ziolowe.
                                Akurat u nas sie tego trzymaja na szczescie. Do picia daja kranowke (mieszkam w czystej okolicy, w domu tez pijamy kranowke) a do obiadu sa herbatki parzone nieslodzone.
                                Innych napojow nie daja, zeby uniknac dyskusji z rodzicami.
                                Nie mowie, ze wszedzie maja dawac najtansza kranowke, ale te duze baniaki wody zrodlanej nie sa przeciez drozsze od dosladzanych kompotow czy innych ulepkow.
                                • slonko1335 Re: co wy macie do tych herbat? 08.06.11, 11:40
                                  > Nie mowie, ze wszedzie maja dawac najtansza kranowke, ale te duze baniaki wody
                                  > zrodlanej nie sa przeciez drozsze od dosladzanych kompotow czy innych ulepkow.

                                  otóż to ale póki świadomość ludzi jest typu a czemu miałaby zaszkodzić herbatka dwa razy dziennie to cóż....jak się dziecko przyzwyczaiło do picia słodkiego ulepku to trudno mu teraz wodę wmówić no ale skoro zbyt trudna jest do zmiany mentalność dorosłego-rodzica w tej kwestii to co się dziwić dziecku...
                                  • jakw Re: co wy macie do tych herbat? 08.06.11, 20:32
                                    Bez przesady. U nas w przedszkolu serwowane są i kakao, i herbata, i kompot. Nie wiem jak strasznie słodkie - nie próbowałam. Podejrzewam jednak, że gorzkie nie są.Moja młodsza jak najbardziej pija wodę.
                  • mikams75 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 10:32
                    > dziecko nie pije herbaty przez cały dzień, a jedynie do śniadania czy kolacji
                    > ciekawa jestem czy same pijecie herbatę bez cukru? no tak retoryczne pytanie, b
                    > o przecież 99% mam na tym forum pije właśnie gorzkie, hipokrytki

                    hmmm pije bardzo duzo herbat - kilka kubkow dziennie - pijam rozne - zielona, ziolowe, rzadziej czarna czy owocowa. Wykonczylabym sie jakbym slodzila. Poza tym mi nie smakuje slodka herbata. Nie unikam maniakalnie cukrow, slodyczy, ale slodkie napoje sa dla mnie obrzydliwe. Moje dziecko pija glownie wode, ewentualnie robie sama sok marchewkowy.
                    I wkurzylabym sie, jakby w przedszkolu dawali slodkie napoje.
                    Dodam, ze wsrod moich kolezanek, znajomych, kolezanek i kolegow biurowych prawie nikt nie slodzi herbaty, jedna uzywa stevie, kilkoro facetow dosladza kawe. Wiec to nie tylko na forum wiekszosc pije gorzka herbate.
                    Niech sobie dzieciak zje deser, budyn czy jakies ciasto, ale akurat cukier w herbacie mozna pominac.
                    • monka1977 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 11:01
                      mikams75 napisała:

                      > Niech sobie dzieciak zje deser, budyn czy jakies ciasto, ale akurat cukier w he
                      > rbacie mozna pominac.

                      ok, to już lepiej podać wodę
                      ja osobiście nie przełknęłabym herbaty gorzkiej
                      • ciociacesia anegdotka 07.06.11, 13:56
                        dawno temu dziadek mojhego dziecka podsunął owemu dziecku lyzeczke cukru. bo dziecko musi poznawac smaki a lyzeczka cukru nie zaszkodzi. na moje ze zna slodki smak bo chocby banan ktorego uwielboia jest przeciez slodki uslyszalam ze bananem sobie herbaty nie poslodzi smile uwielbiam ten tekst. bananem sobie herbaty nie poslodzisz, no!
                        pilam slodka herbate jako dziecko. jakos w liceum przestalam slodzic bo przestala mi slodka smakowac. na kacu slodze bo wtedy mi slodka smakuje
                      • nikki30 Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 14:24
                        Można dodać miodu.
                        Mnie tak cukier w napojach nie przeraża jak syntetyczna wit C i dlatego dzieci jak już chcą si napić soku to domowego z malin lub wiśni rozcieńczonego wodą.
                  • przeciwcialo Re: co wy macie do tych herbat? 07.06.11, 21:42
                    Ja nie słodze od chyba 12 roku zycia, po prostu słodka kawa czy herbata jest dla mnie niesmaczna. dzieci słodzą po łyżeczce ale pija jedna herbate dziennie. W pracy na 12 osób tylko ja nie słodzę reszta nawet po 3 łyżeczki sypie.
        • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 07.06.11, 14:27
          Futro otóż to!
          Taka akcję trzeba zacząć od rodziców tak jak to zrobił Jamie Olivier w GB.
          • futro.1 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 08.06.11, 13:43
            a nie słyszałam o takiej akcji. możesz przybliżyć lub zalinkować?
            • nikki30 Re: Petycja w sprawie zmiany sposobu żywienia dzi 08.06.11, 14:13
              Futro to był cykl programów na kuchnia.tvsmile
              www.kuchnia.tv/program/full/jamie-w-szkolnej-stolowce_16926
              Tylko to miało ręce i nogi.Jamie najpierw pozyskał wsparcie i pieniądze rządu, prowadził akcje bezpośrednio w szkolnych stołówkach i uczył kucharki gotować a dzieci przekonywał do jedzenia warzyw.Prowadził pogadanki wśród rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka