slonko1335
07.06.11, 20:53
Znajomym (osobistym, nie znajomym znajomych, itd.) próbowała uprowadzić w niedzielę dziecko chora psychicznie kobieta. W kościele, na cukierki, dziecko dwa latka, zwabiła je jakoś i wyprowadziła z kościoła w czasie gdy matka na chwilę odwróciła się do drugiego dziecka. Już wcześniej w czasie mszy w tym kościele je zaczepiała, coś pokazywała, chciała częstować czekoladką. Nieświadoma matka myślała, że kobieta jest po prostu miła i lubi dzieci. Kumpel roztrzęsiony cały czas. Policja zachowała się ponoć świetnie, akcja przeprowadzona błyskawicznie, kobietę złapano, jednak tak naprawdę to młody wyrwał się jej na widok samochodu ojca, który jechał zaalarmowany sytuacją bo gdyby nie to nie wiadomo czy by nie wyprowadziła dziecka dalej poza kordon policyjny-wtedy nikt nie wiedział, że to ta kobieta, podejrzewali raczej że chłopiec gdzieś odbiegł i się zgubił....