asiurkaa 12.06.11, 19:19 jak długo trwała u Waszych dzieci? u nas czwarty dzień, a drugi bez gorączki.Czy to już zapowiedź końca?za tydzień wyjazd wakacyjny, a tu taki wirus Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kara13 Re: choroba bostońska 12.06.11, 21:14 Moja przechodzila to rok temu. Do czasu wyjazu naoewno minie ale moze tez was pozarazac Odpowiedz Link Zgłoś
rulsanka Re: choroba bostońska 12.06.11, 21:29 Na 5 lub 6 dzień (zależy jak liczyć początek choroby) syn poszedł do żłobka. Gorączkował wysoko przez 2 dni, ale krostek miał mało, apetyt wrócił w dniu, kiedy spadła gorączka. Natomiast u mnie pęcherzyki na rękach pojawiły się po tygodniu i wyskakiwały pojedynczo przez kilka miesięcy, gdy tylko spadła mi odporność. Za to u syna się to nie powtórzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
asiurkaa Re: choroba bostońska 12.06.11, 22:00 ojej, nie wiedziałam, że też możemy być zaatakowani przez ten wirus,myślałam że dotyczy to tylko dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
rulsanka Re: choroba bostońska 12.06.11, 22:10 Ja gdybym nie widziała identycznych pęcherzyków u syna, nie wiedziałabym, że to w ogóle jakaś choroba. Pojawiały mi się pojedyncze pęcherzyki (najwięcej na raz miałam 2), takie bolące, ale malutkie - normalnie myślałabym, że to jakaś zadra, czy uczulenie. Przez pierwsze 2 dni choroby u mnie było też kiepskie samopoczucie, ale też bym raczej skojarzyła, że łapie mnie przeziębienie - tak więc objawy łatwo przegapić. Poza tym ja miałam strasznie słabą odporność w tym roku, ciągle chorowałam. Myślę, że normalnie zdrowy dorosły tego nie złapie. A swoją drogą dopóki u mnie się to nie pojawiło, nie zdawałam sobie sprawy, że to boli. syn znosił chorobę z godnością i nie zgłaszał, że to mu przeszkadza (oprócz tych w buzi). Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: choroba bostońska 12.06.11, 22:21 Oj, boleć może bardzo. Zwłaszcza w buzi. Mój starszak się nacierpiał przez dobrych kilka dni. Miał problemy z jedzeniem. Młodszy też złapał, ale tylko na dłoniach i stopach - on na wirusówki jakiś bardziej odporny jest. My z kolegą małżonkiem na szczęście nic. Szczerze mówiąc wcześniej o tym świństwie nie słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamarozi Re: choroba bostońska 12.06.11, 23:15 Gorączka też tylko 2 dni ale pęcherze na dłoniach i stopach aż 2 tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
rooms Re: choroba bostońska 13.06.11, 09:08 gorączka - 3 dni, stan podgorączkowy - 4 dni, najpierw wysypka, potem pęcherze - 6 dni. Córka miała prawie roczek. Odpowiedz Link Zgłoś
hinduska Re: choroba bostońska 18.06.11, 19:27 o rany! nigdy wcześniej nie słyszałam o takiej chorobie. Ale jest spore prawdopodobieństwo, że synek to ma, dzis pojawiły się czerwone kropki na udach i poślakach, podniebienie wygląda podejrzanie, zaczeriwnione z takimi jakby podłużnymi pęcherzami i temperatura tylko 37,9. Najgorsze że w poniedziałak mieliśmy lecieć na wakacje sama nie wiem co teraz, już się nastawiam, że nie polecimy w terminie. Jutro pójdziemy do lekarza to się wszytsko okaże. Poza tym ja już od wczoraj czuje się jakby mnei coś "brało", aaaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
asiurkaa Re: choroba bostońska 19.06.11, 00:24 wszystko zależy jaki będzie przebieg choroby. mój synek miał dwa dni temp, a wysypka znikneła po 3 dniach, pęcherzy nie bylo wcale. ja bym nie rezygnowala z wakacji. Odpowiedz Link Zgłoś
hinduska Re: choroba bostońska 21.06.11, 17:41 Byliśmy u dwóch lekarzy, żaden nie zdiagnozował choroby bostońskiej, pierwsza pani dr stwierdziła, że mały ma infekcję wirusową gardła a wysypka to reakcja alergiczna na tego wirusa. Przepisała jakiś "psikacz" do gardła i podawać wit C plus coś tam. Ponieważ mały nie gorączkował bardzo zdecydowaliśmy się lecieć na wakacje. Niestety po wylądowaniu okazało się, że mały ma problem z siusiakiem i w między czasie okropnie go wysypało. Prawdopodobnie przez te bąble wdało się zakażenie do siusiaka Do tego bąble w jamie ustnej Mały już drugi dzień nie je, pije jedynie wodę, bo strasznie go piecze. Wogóle ma kiepskie samopoczucie. Dostaliśmy augmentin od drugiej pani dr a penisa moczyć w riwanolu. Mały siusia ale z bólem i wogóle dramat ze zmianą pieluszki. Jakbym wiedziała, że to tak się skończy to nalegałabym na coś silneijszego od pierwszej pani dr. Mam nadzieję że do końca wakacji mały wydobrzeje. Bo teraz to stres i cierpienie. Odpowiedz Link Zgłoś