Dlaczego bez kasku

01.08.11, 14:07
Chodzi o jazde na rowerze i rolkach. Czemu sami jezdzicie bez kasku i czemu wasze dzieci tez tak jezdza.

W Gdansku widzialam Michalczewskiego na rowerze, bez kasku. z tylu na foteliku synek, bez kasku. Zona obok na rowerze, bez kasku. I nie byl wyjatkiem. Takich rodzin widzialam tysiace przy plazy.....
    • ola_mi Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 14:16
      A dlaczego nie zapytałaś Pana . dlaczego jezdzi bez kasku?

      Mój syn często jezdzi bez kasku na rowerze lub hulajnodze,bo kasku nie znosi,bo poci mu się niemiłosiernie głowa i jak pojezdzi i ściagnie kask a jest wiatr,to choroba murowana.
      • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 14:38
        Jechal rowerem, by zapytac go czemu musialabym bym rzucic sie mu pod kola. Nie chcialam bo byl bez kasku.....
      • joshima Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 23:07
        Z takimi głupimi argumentami to aż się nie chce dyskutować. Jaki Ty mu ten kask kupiłaś, hokejowy?
      • 1mzeta Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 23:22
        No to mój chyba jako noworodek i niemowlę powinien w samochodzie jeździć na przednim siedzeniu bez fotelika bo był ryk w niebogłosy i protest- no ale u mnie dziecko nie ustala zasad tylko my-rodzice.
    • kotkowa Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 14:18
      Dziecka bez kasku nie wsadzilabym na rower. Sama z mezem nie uzywam kasku, jezdzimy tylko rekreacyjnie, staramy sie nie jezdzic ulicami. Maz czasem jezdzi do pracy rowerem i tutaj juz ma mysli, zeby zaopatrzyc sie jednak w kask wink
      • joshima Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 23:08
        kotkowa napisała:

        > Dziecka bez kasku nie wsadzilabym na rower. Sama z mezem nie uzywam kasku, jezd
        > zimy tylko rekreacyjnie, staramy sie nie jezdzic ulicami.
        To jakim sposobem chcesz dziecko przekonać o konieczności jazdy w kasku? I nie życzę Ci, żeby Ci się piesek na wypuszczanej smyczy zaplątał pod koło.
    • dzoaann Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 14:21
      a dlaczego skomponowalas pytanie w ten sposob?- nie jezdzicie, nie zakladacie?
      ja sie nie poczuwam, uzywam kaskow i dzieci tez- corce okazjonalnie zdarza sie jezdzic na hulajnodze bez kasku po ogrodzie. Na wycieczki kaski.
      to, ze widzialas ludzi bez kaskow, to mi lata kolo doopy, ale nie mam ochoty czytac takich pytan.
      moglas napisac dlaczego niektorzy/wiekszosc jezdzi bez kaskow.
      Wkurzaja mnie takie wymadrzajace sie i uogolniajace mamuski.
      • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 14:29
        Bo to kompozycja dla tych ktorzy nie jezdza w kasku smile Jezdza rekreacyjnie, jak pan Michalczewski. On dostal wystarczajaco ciosow w glowe by wiedzie ze to grozne, a moze dostal jeden za duzo.....

        A co do jazdy rekreacyjnej, to nie kazdy jezdzi rekreacyjnie.....nigdy nie wiadomo kogo sie spotka na swojej drodze.....
        • najma78 Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 15:19
          Mozna jezdzic rekreacyjnie, upasc i doznac urazu glowy, ktory moze miec powazne konsekwencje. Co za roznica rekreacyjnie czy nie.
          A tekst o spoconej glowie i chorobie murowanej jest swietny.
          My jezdzimy zawsze w kaskach, pol godziny temu kupilam corce (8l) nowy, bo stary pekl gdy sie wczoraj przewrocila jadac rekreacyjnie i uderzyla glowa o kamien kolo konara...nic sie jej nie stalo (najadla sie strachu) ale ona zawszema kask.
          • ola_mi Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 15:26
            > A tekst o spoconej glowie i chorobie murowanej jest swietny.

            fajnie, że kogoś rozbawił smile
        • linkap_wawa Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 15:38
          ... ale ponponka... czy ty naprawde chcesz znac odpowiedz na to pytanie, czy to naprawde cie interesuje dlaczego Pan Michalczewski i inni jezdza na rowerze bez kaskow ???...
          .. ja jechalam kiedys na rowerze z dzieckiem po lesie - bylismy bez kasku - bylismy na wakacjach i pozyczylismy rowery w miejscu gdzie opcji kaskow nie bylo... no ale coz... to nie jest odpowiedz, ktora w jakikolwiek sposob tlumaczyla by to zjawisko ... a jakbysmy sie wywrocili i dziecie by sobie glowe rozbilo to bym sobie mogla tylko w brode napluc...
          ... troche nie rozumiem, tego typu watkow - wiadomo, ze w kasku bezpiecznie i wiadomo, ze nikt nic sensownego, co mogloby konkurowac z bezpieczenstwem dziecka, w odpowiedzi nie wymysli...
          • ola_mi Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 15:42

            pomponka chciała po prostu zacynkować że Michalczewskiego widziała tongue_out
            • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 08:23
              Hehehe. Pononka chciala tylko wskazac, ze bez glowy jezdza nie tylko "niewiedzacy". Bo ja rozumiem, ze nie ma swiadomosci zwykly tata czy mama, ktorym sie wydaje, ze jezdzac spokojnie nie wpadnie na nich jakis rajdowiec lub pies na smyczy.
    • camel_3d Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 15:31
      ja jezdze bez kasku i moje dziecko (3 lata) tez bez kasku...
      • camel_3d Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 15:32
        zapomnialem dodac, ze maly jezdzi bez kasku na laufradzie..natomiast kiedy siedzi w foteliku na rowerze to ma kask...a ja nie wink
        • blaszany_dzwoneczek Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 15:56
          To powiem, że Ci się dziwię. Moim zdaniem prawdopodobieństwo wywrotki i urazu na laufradzie dużo większe niż w foteliku rowerowym. W każdym razie moja córka, a raczej ostrożna, i szaleje na swoim rowerku biegowym w stopniu umiarkowanym, ze trzy razy walnęła głową (kaskiem) przy wywrotkach.
          Ja jeżdżę na rowerze bez kasku - no nie mogę się przyzwyczaić, choć kask mam, całe życie jeździłam bez... Córce więc wpoiliśmy od początku, że rowerek i kask to nieodłączna para.
          • camel_3d blaszany_dzwoneczku 02.08.11, 08:35
            blaszany_dzwoneczek napisała:

            > To powiem, że Ci się dziwię. Moim zdaniem prawdopodobieństwo wywrotki i urazu n
            > a laufradzie dużo większe niż w foteliku rowerowym.

            to prownaj jeszcze:

            predkosc
            odleglosc dzeicka do ziemi

            to zobaczysz roznice.

            • blaszany_dzwoneczek Re: blaszany_dzwoneczku 02.08.11, 10:03
              No to życzę Ci żebyś się nie zdziwił co do prędkości możliwej do osiągnięcia na laufradzie. Ja widziałam gnający w dół rowerek z moim dzieckiem, które straciło nad nim kontrolę, a potem jak całym pędem wali w przeszkodę - schody. Łagodny zjazd to był, a jakże i do tej pory zawsze zjeżdżała po nim ostrożnie, hamując, nie rozpędzając się. Raz nie przyhamowała, laufrad momentalnie nabrał prędkości...
              • camel_3d Re: blaszany_dzwoneczku 02.08.11, 15:54
                wiem jakie sa predkosci, ale maly swietnie nogami hamuje..i boi sie kiedy za szybko jedzie, takze nawet nie ryzykuje z rozpedzaniem sie. jak zobacze ze ma takie ciagotki to kask na glowe dostanie.
                • joshima Re: blaszany_dzwoneczku 02.08.11, 23:22
                  Z całego serca życzę Ci, żeby życie nie zweryfikowało Twoich poglądów na ten temat.
                  • camel_3d Re: blaszany_dzwoneczku 03.08.11, 08:28
                    a ja ci zycze zebys nie maila np wypadku samochodwego... bo glupota czytsta jest jezdzenie samochodem pow 20 km na godzi..a o lataniu samolotem nie wspomne...


                    > Z całego serca życzę Ci, żeby życie nie zweryfikowało Twoich poglądów na ten te
                    > mat.
                    >
                    • blaszany_dzwoneczek Re: blaszany_dzwoneczku 03.08.11, 09:57
                      Głupi argument. Nikt Ci przecież nie mówi, żebyś dziecka na rower nie puszczał. W samochodzie zapinamy pasy, dziecko zapięte w foteliku - staramy się zabezpieczać, minimalizować ryzyko. Kask rowerze to też zabezpieczenie w razie czego. A więc jest analogia między jazdą w kasku na rowerze a jazdą samochodem w pasach/foteliku. Analogii między jazdą w kasku na rowerze a rezygnacją z jazdy samochodem ze względu na ryzyko wypadku brak. Jadąc samochodem zapinam pasy, chociaż w życiu nie uczestniczyłam w wypadku, jeździmy ostroźnie itp. Tak samo kask - zakładam dziecku nie dlatego, że nieostrożne, czy że szaleje i wali głową w glebę regularnie, tylko dlatego, że jakby miało to raz z zaskoczenia nastąpić (mimo że zwykle jeździ wolno, ostrożnie i hamuje), to wolę, żeby urazu głowy nie doznało. Co zresztą, jak pisałam, w przypadku mojej córki miało miejsce. Z zaskoczenia. Wypadku nie przewidzisz niestety, żeby tuż przed założyć kask sad
                      • camel_3d Re: blaszany_dzwoneczku 03.08.11, 10:09
                        w samochodzie zapinamy pasy..ale... poczytaj statystki le dzeici ginie w samochodach przy zapietych pasach..a ile bo spadlo z laufrada......
                        po prostu nam sie wydaje, ze samochod jest tak cholerni e bezpieczny, a fotelik to juz cud nad cuda...a poza tym, wozac dzeicko na rowerze tez mamy specjalny fotelik i pasy... tylko predkosc duzo mniejsza jest.


                        >Analogii między jazdą w kasku na rowerze a rezygnacją z jazdy samoch
                        > odem ze względu na ryzyko wypadku brak.

                        serio? a czytalas ile ludzi zginelo w lipcu? prawie 400 osob a prawie 2000 jest rannych.. w samochodach.. mimo pozapinanych pasow ..a dzieci mimo fotelikow.



                        J>adąc samochodem zapinam pasy, chociaż
                        > w życiu nie uczestniczyłam w wypadku, jeździmy ostroźnie itp.

                        a inni? w wypadach uczestnicza najczesciej dwie strny.. ta ktora jezdzi ostroznie i ta ktora jedzie jak wariat. ja malo nie mialem wypadku, kiedy panna nagle postanowila przejechac skrzyzowanie na drodze szybkiego ruchu i nie spojzala czy ktos nadjezdza... niewiele braklo.


                        >Tak samo kask - z
                        > akładam dziecku nie dlatego, że nieostrożne, czy że szaleje i wali głową w gleb
                        > ę regularnie, tylko dlatego, że jakby miało to raz z zaskoczenia nastąpić (mimo
                        > że zwykle jeździ wolno, ostrożnie i hamuje), to wolę, żeby urazu głowy nie doz
                        > nało.

                        a co jak sobie kregoslup zlamie? tragiczna historia..ale prawdziwa.. syn kolegi upadl na motorze... mial kask..ale w glowe nic si enie stalo..polamal nogi... lekarze nie wyczyscili czy cos..i po jakism czasie wdala sie gangrena.. jedna uratowali... druga trzeba bylo amputowac.
                        upadajac automatycznie chronimy glowe i twarz.

                        >Co zresztą, jak pisałam, w przypadku mojej córki miało miejsce. Z zaskocz
                        > enia. Wypadku nie przewidzisz niestety, żeby tuż przed założyć kask sad

                        no dlatego to sie nazywa wypadek... bo nie byl planowany..
                        • blaszany_dzwoneczek Re: blaszany_dzwoneczku 03.08.11, 14:38
                          camel_3d napisał:

                          > po prostu nam sie wydaje, ze samochod jest tak cholerni e bezpieczny, a foteli
                          > k to juz cud nad cuda...

                          Mnie się tak nie wydaje, ale z pasami i w foteliku jednaj ciut bezpieczniej niż bez.

                          >
                          > >Analogii między jazdą w kasku na rowerze a rezygnacją z jazdy samoch
                          > > odem ze względu na ryzyko wypadku brak.
                          >
                          > serio? a czytalas ile ludzi zginelo w lipcu? prawie 400 osob a prawie 2000 je
                          > st rannych.. w samochodach.. mimo pozapinanych pasow ..a dzieci mimo fotelikow.

                          Nie musisz mnie uświadamiać, że ludzie giną w wypadkach mimo zapiętych pasów i mimo fotelików. Moi rodzice tak zginęli.
                          Ciekawe jednak jak wyglądałyby takie statystyki, gdyby tych pasów gremialnie nie zapinano?

                          > a co jak sobie kregoslup zlamie? tragiczna historia..ale prawdziwa.. syn koleg
                          > i upadl na motorze... mial kask..ale w glowe nic si enie stalo..polamal nogi...
                          > lekarze nie wyczyscili czy cos..i po jakism czasie wdala sie gangrena.. jedna
                          > uratowali... druga trzeba bylo amputowac.


                          Cóż, mój mąż swojego czasu miał wypadek na rowerze. Złamanie kompresyjne kręgosłupa, skończyło na się na 10 miesiącach w gorsecie i niestety powracającymi dolegliwościami do końca życia. Głową też wtedy przywalił (kaskiem). Nie chcę myśleć co by było, gdyby kasku wtedy nie miał.

                          > upadajac automatycznie chronimy glowe i twarz.

                          Upadając może tak, ale waląc w coś z predkością, jak w przypadku wypadku mojego męża (zjeżdżał szybko w dół, zahamował zbyt gwałtownie i przeleciał przez kierownicę - ochroń wtedy głowę), jak i mojej córki (rozpędzona walnęła z rowerkiem w schody), nie bardzo jest czas i możliwość na tę ochronę głowy.

                          > >Co zresztą, jak pisałam, w przypadku mojej córki miało miejsce. Z zaskocz
                          > > enia. Wypadku nie przewidzisz niestety, żeby tuż przed założyć kask sad
                          >
                          > no dlatego to sie nazywa wypadek... bo nie byl planowany..

                          No właśnie, a Ty planujesz, że założysz dziecku kask, jak zacznie jeździć mniej ostrożnie. Obyś zdążył we właściwym czasie.
                          • camel_3d Re: blaszany_dzwoneczku 03.08.11, 19:52
                            > Ciekawe jednak jak wyglądałyby takie statystyki, gdyby tych pasów gremialnie ni
                            > e zapinano?

                            mysle, ze statystki bylby lepsze gdyby zamiast obowiazkowych pasow byly po prostu bardzo superow kary... a ludzie jezdzili z kultura. Bylem w ubieglym tygodniu w Lodzi..na ulicy 50 km jezdzili 80-..90... A wystarczylyby fotoradary..i kary np 100% wyplaty.. wiesz jakby sie statystyki polepszyly. Coz a poki co..pasy sa konieczne...




                            > Cóż, mój mąż swojego czasu miał wypadek na rowerze. Złamanie kompresyjne kręgos
                            > łupa, skończyło na się na 10 miesiącach w gorsecie i niestety powracającymi dol
                            > egliwościami do końca życia. Głową też wtedy przywalił (kaskiem). Nie chcę myśl
                            > eć co by było, gdyby kasku wtedy nie miał.

                            a wyobraz sobie ile by mu dalo gdyby mial taki gorset jak maja ludzie na motorach..moze kup dziecku taki... wtety na pewno nawet po upadku na plecy nic nie bedzie...


                            > Upadając może tak, ale waląc w coś z predkością, jak w przypadku wypadku mojego
                            > męża (zjeżdżał szybko w dół, zahamował zbyt gwałtownie i przeleciał przez kier
                            > ownicę - ochroń wtedy głowę), jak i mojej córki (rozpędzona walnęła z rowerkiem
                            > w schody), nie bardzo jest czas i możliwość na tę ochronę głowy.


                            > No właśnie, a Ty planujesz, że założysz dziecku kask, jak zacznie jeździć mniej
                            > ostrożnie. Obyś zdążył we właściwym czasie.

                            u mnie nawet gorki nie ma...sad nie ma gdzie sie rozpedzic...
        • joshima Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 23:11
          No nie ma się czym chwalić. IMO to jedna z głupszych rzeczy jaką napisałeś na tym forum.
          • duzeq Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 15:30
            No nie ma się czym chwalić. IMO to jedna z głupszych rzeczy jaką napisałeś na tym forum.
            • joshima Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 23:23
              O jakich Ty standardach piszesz? O standardowej twardości kamieni czy o standardowej wytrzymałości dziecięcej czaszki?
              • duzeq Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 15:18
                O roznym standardzie paniki.
                • joshima Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 17:14
                  Jestem ostatnią osobą po której możnaby się spodziewać paniki. Ja się kieruję poprostu zdrowym rozsądkiem.
                  • duzeq Re: Dlaczego bez kasku 04.08.11, 13:27
                    No to powiedz mi dlaczego 15 milionow w Holandii jezdzi bez kasku, wtedy pogadamy o zdrowym rozsadku.
                    Jezeli camel mowi, ze jezdzi bez kasku, a ja mowie, zebys wziela pod uwage rozne standardy, to wez pod uwage standardy np. infrastruktury rowerowej w obydwu krajach zanim zacznie cie ten kask w glowe uwierac.
                    Moi tesciowie ostatnio obliczyli, ze na rowerze zrobili 7 x rownik. NIgdy sie nie przewrocili. Nigdy w nich nikt nie wjechal. Nigdy w nikogo nie wjechali. Z dziecmi na rowerze jezdzili odkad umialy juz jako tako siedziec. etc, etc, etc.

                    Zakladanie kasku na rower w niektorych krajach to to samo co zakladanie kasku dziecku, ktore zaczyna raczkowac. Dlatego nie nalezy od razu prychac, ze omg, jakie to glupie co camel powiedzial.
                    • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 04.08.11, 14:45
                      duzeq napisała:

                      > No to powiedz mi dlaczego 15 milionow w Holandii jezdzi bez kasku, wtedy pogada
                      > my o zdrowym rozsadku.


                      uwielbiam argumenty typu

                      Jedzmy gowno! Miliony much nie moga sie mylic!
                      • duzeq Re: Dlaczego bez kasku 04.08.11, 19:21
                        Uwielbiam jak ktos sobie wycina jakis fragment i nie ustosunkowywuje sie do reszty, ktora zacytowanty fragment tlumaczyla.

                        To takie sekciarskie metody nie majace nic wspolnego z merytoryczna dyskusja.
                        • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 05.08.11, 08:24
                          Wiodzisz,. argument ze wiekszosc, badz miliony jezdza bez kasku to zaden argument. To jak z tymi muchami.....Ale skoro nie zalapals to rzeczywiscie MERYTORYCZNA dyskusja z toba jest bez sensu. Za to mozemy porozmawiac o milionach Holendrow....Chinczykow (tych to juz chyba milirad). Tylko co ten argument pokazuje. Ze bez kasku bezpieczniej? Czy tez, ze glupota nie jest domena wiekszosci? Ja stawiam na to drugie smile
                          • duzeq Re: Dlaczego bez kasku 05.08.11, 14:16
                            Wroc najpierw do mojego posta, na ktorego odpowiedzialas bezsensownym haslem o muchach, przeczytaj go 3 razy, potem wlacz myslenie, nastepnie przeczytaj jeszcze raz co napisala joshima do camela, wlacz myslenie, a potem mozemy sobie porozmawiac.
                          • duzeq PS. 05.08.11, 14:26
                            >Czy tez, ze glupota nie jest domena wiekszosci? Ja st
                            > awiam na to drugie smile.

                            Wlasnie to zauwazylam.
                            Doskonale! Zgadzam sie w calej rozciaglosci! Glupota nie jest domena wiekszosci. Glupota jest zatem domena mniejszosci, co widac doskonale po tym forum.
          • camel_3d Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 20:57
            bo najwyrazniej masz ograniczone horyzonty... jakos bedac w polsc enie widzialem AZ tylu dzieci w kaskach..a nawet wiecje...wiekszosc nie ma kaskow. wiec nie wiem czy to az taki standart



            > No nie ma się czym chwalić. IMO to jedna z głupszych rzeczy jaką napisałeś na t
            > ym forum.
        • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 08:16
          Ale dlaczego pozwalasz dziecku jezdzic bez kasku i dlaczego Ty jezdzisz bez kasku. Mi nie chodzi w pytaniu czy jezdzisz bez czy w ale DLACZEGO? Pana Michalczewskiego nie moglam zapytac tak samo jak i innych przejezdzajacych sciezka wzdluz plazy..... Wiec pytam na forum.
          • camel_3d Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 08:37
            ponponka1 napisała:

            > Ale dlaczego pozwalasz dziecku jezdzic bez kasku i dlaczego Ty jezdzisz bez kas
            > ku. Mi nie chodzi w pytaniu czy jezdzisz bez czy w ale DLACZEGO?


            a. bo za moich szczeniecych lat kaskow wogole nie bylo... nie lubie kaskow, glowa mi sie poci. w czapce tez nie jezdze.

            b. mlody tez nie lubi i nie chce. Jak zacznie jezdzic na half-pipe to pewnei zalozy
        • kaskahh camel, 02.08.11, 18:44
          jak to bez kasku...
          • duzeq Re: camel, 02.08.11, 21:05
            Ludzie, wezcie sie przejedzcie do jakiejs Holandii gdzie na rowerze dzieci nawet spia, potem policzcie osobnikow w kaskach, a potem przestancie robic panike.
            • camel_3d Re: camel, 03.08.11, 08:30
              wiesz..nalezy tez wziac pod uwage inne czynniki.

              ilosc samochodow
              jakos kultury jazdy samochodami
              ilosc sciezek rowerowych w miastach

              polska to 3 kraj pod tym wzgledem....niestey...
              • duzeq Re: camel, 03.08.11, 15:20
                To wiem.
                Dlatego wskazalam np.joshimie rozne standardy infrastruktury.
        • a_weasley Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 13:30
          Camel_3d napisał:

          > zapomnialem dodac, ze maly jezdzi bez kasku na laufradzie..natomiast kiedy sied
          > zi w foteliku na rowerze to ma kask...a ja nie wink

          Ostatnio widziałem artykuł w jakims Mamotoja czy innym Dziecku Powszechnym, którego autor twierdzil, że na laufradzie również.
          Dlaczego w takim razie można pozwolić dziecku biegać po parku bez kasku, kiedy też może się przewrócić, autorzy nie pisali.
    • budzik11 Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 17:33
      Bo nie ma takiego obowiązku.
      • panna.w.drodze Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 18:17
        oj dzieci chyba muszą mieć kask?
        • a_weasley Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 13:33
          Panna.w.drodze napisała:

          > oj dzieci chyba muszą mieć kask?

          Owszem, na stoku narciarskim.
          • panna.w.drodze Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 14:40
            rany, myślałam że jest na to regulacja prawna ... 100lat za murzynami, jak zwykle
            kaski-rowerowe.com.pl/2011/07/06/obowiazkowe-kaski-rowerowe-dla-dzieci/
      • joshima Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 23:13
        budzik11 napisała:

        > Bo nie ma takiego obowiązku.
        Niestety. Z kaskami jest jak z fotelikami samochodowymi. Większość ludzi nie kieruje się rozsądkiem i bezpieczeństwem i robi w tym kierunku tylko to, co musi, pod groźbą kary.
        • budzik11 Re: Dlaczego bez kasku 05.08.11, 00:28
          Tak tak, bo są tacy wyrodni rodzice, którzy nie zakładają dzieciom kasków, nakolanników i naramienników na rower, nie kupują eko-żywności, nie smarują kremami z filtrami latem a na mróz zimą, nie kupują ubranek z filtrem UV, kupują zwykłe zabawki, zamiast plecionych ręcznie przez afrykańskie matki, kupują zwykłe ciuchy w sklepach albo szmateksach, zamiast takich z np. organicznej bawełny. Generalnie są tacy rodzice, którzy nie dają się zwariować, którzy uważają, że "nadgorliwość gorsza od faszyzmu". I to jest właśnie, wbrew temu, co piszesz, kierowanie się rozsądkiem a nie reklamami czy chwytami marketingowymi producentów i sprzedawców w/w.
          • joshima Re: Dlaczego bez kasku 05.08.11, 10:10
            budzik11 napisała:

            > Tak tak, bo są tacy wyrodni rodzice, którzy nie zakładają dzieciom kasków, nako
            > lanników i naramienników na rower, nie kupują eko-żywności, nie smarują kremami
            > z filtrami latem a na mróz zimą, nie kupują ubranek z filtrem UV, kupują zwykł
            > e zabawki, zamiast plecionych ręcznie przez afrykańskie matki, kupują zwykłe ci
            > uchy w sklepach albo szmateksach, zamiast takich z np. organicznej bawełny.
            Wiesz. Zawsze sądziłam, ze można z tobą normalnie merytorycznie podyskutować, ale chyba coś się u Ciebie zmieniło...

            BTW. Nie robię większości z tych rzeczy, ale niech Ci będzie.

            Miłego dnia i EOT.
            • budzik11 Re: Dlaczego bez kasku 05.08.11, 20:44
              joshima napisała:

              > Wiesz. Zawsze sądziłam, ze można z tobą normalnie merytorycznie podyskutować, a
              > le chyba coś się u Ciebie zmieniło...
              >
              Raczej nic się nie zmieniło, nie lubię po prostu takiej głupiej krytyki. Dlaczego sądzisz, że ktoś, kto nie zakłada dziecku kasku, nie kieruje się rozsądkiem? Tzn. że jestem głupia i nie wiem, co robię? Robię to kierując się właśnie rozsądkiem, bo nie widzę powodu żeby to robić, podobnie jak nie robię ww. rzeczy, bo tez nie widzę sensu.
    • listopadowka2008bis Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 22:51
      Ja odpowiem tak, jak mi sie wydaje - za czasow naszego dziecinstwa nie bylo kaskow i my, dorastajac, nie przywyklismy do tego. Mysle o pokoleniu lat ok.30 i wiecej. Dlatego tez wielu rodzicow nie wpaja tego swoim dzieciom. Przyklad idzie z gory.
      Ja staram sie Mlodego od razu przyzwyczaic do tego, ze jazda na czymkolwiek to jest automatycznie kask,ochraniacze i odblask. Ludzie sie na nas dziwnie patrza, ale co tam. Sama jako kierowca wiem, z jak daleka dostrzegam kogos, kto jest w kamizelce etc. Dodam, ze sama tez na jazdy rekreacyjne (rolkami) wybieram sie tak ubrana - po pierwsze, bo jak juz byly dostepne te sprzety, to rodzice kupili. Po drugie po to, zeby Mlody widzial, ze ja tez tak jezdze i ze to normalne. Inaczej sie nie nauczy.
    • joshima Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 23:06
      ponponka1 napisała:

      > Chodzi o jazde na rowerze i rolkach. Czemu sami jezdzicie bez kasku i czemu was
      > ze dzieci tez tak jezdza.
      Co to znaczy Wy? Ja jeżdżę w kasku (nawet zanim mi się dziecko urodziło tak jeździłam jeszcze życie mi miłe) i moje dziecko też jeździ w kasku.

      Prawda jest jednak, że w mojej okolicy widziałam dosłownie trzy razy dziecko w kasku i ani raz dorosłego.

      > W Gdansku widzialam Michalczewskiego na rowerze, bez kasku. z tylu na foteliku
      > synek, bez kasku. Zona obok na rowerze, bez kasku. I nie byl wyjatkiem. Takich
      > rodzin widzialam tysiace przy plazy.....
      A co powiesz na tatusia z dzieckiem w foteliku pomykającego radośnie po wysokim peronie?
      • joanna_poz Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 06:45
        > Prawda jest jednak, że w mojej okolicy widziałam dosłownie trzy razy dziecko w
        > kasku i ani raz dorosłego

        w mojej okolicy z kolei raczej rzadko spotykanym wyjątkiem jest dziecko BEZ kasku.
      • camel_3d Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 08:38
        a czemu wogole jezdzi autem i rowerem? zycie wam nie mile? najewiecej wypadow wlasnie jest w autach i na rowerach... a jednak jezdzisz i rowerem i autem
    • katriel Re: Dlaczego bez kasku 01.08.11, 23:18
      Moje dziecko jeszcze nie jeździ na rowerze, więc pytanie nie dotyczy.
      Ja, jeśli jeżdżę, jeżdżę bez kasku. Dlaczego miałabym jeździć w kasku?
      Nie zakładam kasku, kiedy idę ulicą; i tak samo nie zakładam kasku, kiedy jadę
      tą samą ulicą na rowerze. Owszem, wiem, że ktoś może we mnie wjechać (i że
      równie dobrze moze to zrobić kiedy idę, jak i wtedy kiedy jadę). Mam nadzieję,
      że to sie jednak nie stanie, i nie zamierzam popadać w paranoję.
      • tiuia Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 14:02
        > Nie zakładam kasku, kiedy idę ulicą; i tak samo nie zakładam kasku, kiedy jadę
        > tą samą ulicą na rowerze. Owszem, wiem, że ktoś może we mnie wjechać (i że
        > równie dobrze moze to zrobić kiedy idę, jak i wtedy kiedy jadę). Mam nadzieję,
        > że to sie jednak nie stanie, i nie zamierzam popadać w paranoję.

        Lepiej bym tego nie ujęła.
    • joanna_poz Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 06:44
      dziecko jeżdzi zawsze w kasku, nie ma zmiłuj.
      jego tata - nie zawsze, ale często.

      ja nie jeżdzę w kasku - jeżdzę wolno, dość asekuracyjnie, jeździmy po raczej pustych leśnych ścieżkach.
    • mikams75 Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 08:00
      to ja cos "lepszego" widzialam - w koszyku (takim jak na zakupy) na bagazniku roewru siedzialo ok. dwuletnie dziecko a tatus jak sie rozpedzal na rowerze, to podnosil tylek z siodelka i bujal rowerem na boki. Dzieko w tym koszyku zarzucalo niezle glowa.
    • ponponka1 Druga strna medalu 02.08.11, 08:29
      Druga strona medalu kaskowego. Widzialam mame z dwojka chlopcow tak ok. 3 lata (na laufradzie) i 5 lat (na rowerze bez kolek) - oboje w kaskach. Brawo! mysle ja i moj norweski M (bo to on byl w szoku, ze jazda bez kasku jest tak powszechna w Polsce). No tak, trojka dojechala na plac zabaw, chlopcy zsiedli z rowerkow i.......w kaskach poszli na slizgawke a potem powspinac sie. Kaski sa na rower i na rolki. Jak sie chcesz wspinac i biegac po krzakach - kask zdejmij. U mnie na norweskiej wsi rok temu zginela trzylatka wspinajac sie po drzewach w kasku. Zaczepila kaskiem o konar (szczegolow nie podawali). Zatem najwaznijesze to myslec.

      Ja sama jezdze w kasku, jezdze tez w kamizelce odblaskowej. Moj maz tez i mala tez. Dlaczego? Bo jadac nawet sciezka rowerowa moze wyjezdzac z podworka samochod i ja w kamizelce jestem lepiej widoczna a i jak upadne to kask ochroni moja glowe. Jezdze tez w rekawiczkach - ale to chroni przed bolesnymi zadrapaniami, wiec jak ktos je lubi to jezdzi bez......
      • camel_3d Re: Druga strna medalu 02.08.11, 08:57
        tu byl niestety takze artykul o tym, ze wielu rodzicow pozwala dzeiciom "bo tak bezpieczniej" na zabawe w kasku na placu zabaw. U nas na placu maluch spadl z drabinki bo zawadzil czubkiem kasku o jakas porecz..al ena szczescie nic si enie stalo.

        Mlody dwa razy wylozyl si ena laufradzie.... ale zawsze podparl sie rekami. W sumie predkosc na takim rowerku jest niewielka. Jak zacznie jezdzic do szkoly na normalnym to bedzie mial obowiazek zakladania kasku.....
        • mikams75 Re: Druga strna medalu 03.08.11, 07:58
          nie musi byc duza predkosc (choc na laufradzie maluchy potrafia sie niezle ropzpedzac), zeby przywalic glowa o kant kraweznika czy jakiegos murka.
      • joanna_poz Re: Druga strna medalu 02.08.11, 08:58
        a z trzeciej strony...smile
        my jako rodzina sporo jeżdzimy rowerami, ... set kilometrów w roku.

        i jedyny wypadek, jaki mieliśmy (pomijam rzadkie drobne wywrotki, z których nie było nawet zadrapań, albo drobne) to taki, że moj M. w wyniku upadku złamał obojczyk....
        na to nawet by kask nie pomógłsmile

        • joshima Re: Druga strna medalu 02.08.11, 10:07
          joanna_poz napisała:

          > a z trzeciej strony...smile
          > my jako rodzina sporo jeżdzimy rowerami, ... set kilometrów w roku.
          >
          > i jedyny wypadek, jaki mieliśmy (pomijam rzadkie drobne wywrotki, z których nie
          > było nawet zadrapań, albo drobne) to taki, że moj M. w wyniku upadku złamał ob
          > ojczyk....
          > na to nawet by kask nie pomógłsmile

          Ale co to za argumenty. My jeździmy z dzieckiem autem od urodzenia i dość dużo. I jeszcze nie mieliśmy wypadku. Czy mam wyrzucić fotelik, czy przestać zapinać dziecku pasy?
          • joanna_poz Re: Druga strna medalu 02.08.11, 10:14
            to tak tylko na marginesie, nie spinaj się tak.

            wpisałam się parę postów wyżej, że moje dziecko akurat zawsze jeździ w kasu.
            • joshima Re: Druga strna medalu 02.08.11, 10:47
              Ja się nie spinam, bo to nie wpływa na moje poglądy na ten temat, choć trudno się tłumaczy dziecku dlaczego inni jeżdżą bez kasków. Tylko po prostu zdumienie mnie ogarnia jak głupie argumenty można wymyślać na nie.
      • ola_mi Re: Druga strna medalu 02.08.11, 09:30
        Ty to masz problemy.....
      • ola_mi Re: Druga strna medalu 02.08.11, 09:33
        ponponka1 napisała:

        U mni
        > e na norweskiej wsi rok temu zginela trzylatka wspinajac sie po drzewach w kask
        > u. Zaczepila kaskiem o konar (szczegolow nie podawali).

        widzisz jakie kaski są niebezpieczne
        • ponponka1 Re: Druga strna medalu 02.08.11, 14:20
          Widzisz, nie zrozumialas. Kask jest do jezdzenia a nie do chodzenia po drzewach. Trzeba myslec.....myslenie ma przyszlosc....
          • ola_mi Re: Druga strna medalu 02.08.11, 15:10
            widzisz, nie zrozumiałaś żartu
          • dagmara-k Re: Druga strna medalu 02.08.11, 16:53
            tylko do czasu az producenci kaskow nie zrobia statystyk wypadkow w i bez kasku na placach zabaw. na razie wiecej jest wypadkow bezwink
    • klubgogo Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 08:50
      Nie jeżdżę na rowerze, ale zakładam, że bez kasku jest im wygodniej? Mogę jedynie porównac sobie jazdę na nartach, bo na stoku jest taki sam ruch jak na ścieżkach rowerowych. Mnie też było na początku wygodnie bez kasku, dopiero gdy zdałam sobie sprawę z zagrożeń na stoku, kupiłam kask i poczułam się bezpieczniej.
      Moje dziecko jeździ na rowerku biegowym, w kasku, taki dostało warunek, oporu nie było.
      • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 09:02
        Kaski sa wygodne. Trzeba sie do nich przywyczaic. Te na narty sa o wiele ciezsze ale tez ja po dwoch jazdach w ogole nie zauwazam ze mam cos na glowie. I kaski jakosciowo sie nie roznia, ten z Decathlonu za 19,90 wcale nie jest gorszy od Giro za 250 zl. Jedyne roznice to waga (ale to jest max.50-100 g), wentylacja, latwiejsza regulacja.

        Problem jest nie tylko w kasku ale tez jak sie go zaklada. Musi byc mocno nasuniety na czolo a ja bardzo czesto widze, szczegolnie dzieci, z kaskiem niemal na karku.....tu w Norwegii, bo w Polsce tych nielicznych, ktorych widzialam w kasku mieli prawidlowo smile
        • joshima Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 10:11
          ponponka1 napisała:

          > Kaski sa wygodne. Trzeba sie do nich przywyczaic.
          Kask trzeba dopasować. Kaski są różne, głowy są różne. Ja dla dziecka kupiłam trzy różne modele, zanim znalazłam taki, który się sprawdzi na rowerowym foteliku. Sprawdzi w takim sensie, że będzie się głowy trzymał i dziecku będzie w nim wygodnie.

          Swoją droga to nie bardzo wiem w czym kask mógłby przeszkadzać przy jeździe na rowerze. Widoczności nie ogranicza, a jak ma daszek, to osłania nieco przed słońcem. Że co? Że pasek pod brodą przeszkadza? Znaczy źle wyregulowany.
          • agar2208 Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 11:06
            Dokładnie kaski są wygodne, trzeba tylko odpowiedni dobrać.
            My z mężem jeździmy w kaskach, syn od samego początku też. Trzeba dziecku dawać dobry przykład, bo może kiedyś spytać, czemu ja muszę jeździć w kasku a rodzice nie i co mu odpowiecie???
            • joanna_poz Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 11:17
              Trzeba dziecku dawać
              > dobry przykład, bo może kiedyś spytać, czemu ja muszę jeździć w kasku a rodzic
              > e nie i co mu odpowiecie???

              ja odpowiadam, że jego (dziecka) głowa jest bardziej narazona na urazy niż moja.
              • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 14:23
                I tu sie mylisz, Twoja glowa jest tez narazona, nawet bardziej bo wyzej....
            • joshima Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 23:26
              Dodam jeszcze, że jadąc w kasku na wycieczkę około 15-20 km po dość wymagającym terenie jeszcze nie miałam mokrej od potu głowy.
    • ma_niusia Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 14:45
      Ja nie jeżdżę w kasku (bo nie lubię, niewygodnie mi), Syn (na razie na laufradzie) też nie uzywa kasku. Planuję mu kupić, ale najpierw sprawdze, czy będzie chciał używać. Jak nie - nie będę zmuszać.
      Nie, nie jeździmy powoli i asekuracyjnie, jeździmy po parku, ścieżkach rowerowych, na wsi a nie po ruchliwych ulicach. Że w kasku bezpieczniej? Może i tak ale nie za wszelką cenę! Jako dziecko spadłam z roweru z milion razy i upadek z roweru nie wiązał się nigdy z urazami głowy, nie spotkałam się z czymś takim - co najwyżej były to odrapania czy obratcia kolan, rąk. Syn w wieku lat 2 umie się odpowiednio przewrócić (jasne, wiem, że to nie jest zabezpieczenie na każdy przypadek), podpiera się rękami i chroni głowę. Jest wyjątkowo ostrożny.
      Jeśli zechce nosić kask to mu kupię, ale nie będę zmuszać. I ja w kasku nie będę jeździć. A głowę prędzej rozbiję spadając ze śliskich schodów czy jak mi coś z dachu na głowę spadnie niż jeżdżąc na rowerze.
      • a_weasley Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 14:17
        Ma_niusia napisała:

        > Jako dziecko spadłam z roweru z milion razy i upadek z ro
        > weru nie wiązał się nigdy z urazami głowy, nie spotkałam się z czymś takim - co
        > najwyżej były to odrapania czy obratcia kolan, rąk.

        Wniosek - dziecko powinno na rowerze mieć także nakolanniki i nałokietniki wink
        • ma_niusia Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 14:44
          a_weasley napisał:

          > Ma_niusia napisała:
          >
          > > Jako dziecko spadłam z roweru z milion razy i upadek z ro
          > > weru nie wiązał się nigdy z urazami głowy, nie spotkałam się z czymś taki
          > m - co
          > > najwyżej były to odrapania czy obratcia kolan, rąk.
          >
          > Wniosek - dziecko powinno na rowerze mieć także nakolanniki i nałokietniki wink

          Tak, polecam jeszcze nagolenniki (bo przeciez może uderzyć się o ten wystający krawężnik na wysokości łydki i noga złamana!!!!).
          Zauważmy, że wiekszość kasków nie chroni również w pełni twarzy i co wtedy jeśli jakaś śliczna dziewczynka poobciera sobie buzię? Myślę, że w takim stroju:
          https://maniuska.blox.pl/resource/77786_1223142945_ec74_p.jpeg
          nie groźne złamanie obojczyka ani obtarta buzia wink
        • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 04.08.11, 14:25
          Hehehhee....obtarcie kolan i nadgarstow boli ale nie powoduje smierci lub trwalego kalectwa....ale co ja tam wiem..... wink
          • a_weasley Re: Dlaczego bez kasku 04.08.11, 17:44
            ponponka1 napisała:

            > Hehehhee....obtarcie kolan i nadgarstow boli ale nie powoduje smierci lub trwal
            > ego kalectwa....ale co ja tam wiem..... wink

            To prawda i tylko prawda, ale nie cała prawda.
            Obtarcie kolana czy nadgarstka nie powoduje, ale porównywalnym urazem głowy jest nabicie guza czy rozcięcie czoła, co sam zaliczyłem w wieku 6 lat wpadając w biegu na hak od studni abisynki. Pieszo.
            Natomiast uszkodzenie kolana porównywalne z uszkodzeniem czaszki, czyli uszkodzenie stawu kolanowego, może się skończyć usztywnieniem tego stawu na resztę życia.
    • duzeq Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 15:01
      Jezdzimy bez kasku, bo tutaj nikt nie jezdzi w kasku, pomijajac dzieci, ktorym odczepiono dodatkowe kolka od roweru i ucza sie jezdzic juz "po doroslemu".
      Poniewaz uzywanie rowera w Holandii jest o wiele bardziej powszechne niz w PL, nie widze tutaj jakichs powodow do paniki.
    • doa1980 Re: Dlaczego bez kasku 02.08.11, 20:03
      Moj maly w kasku na rowerze od zawsze,ja rowera nie posiadam wink
    • camel_3d a mnie dziwi taka rzecz,,,,, 03.08.11, 11:55
      z jednej strny..dzwicie sie i oburzacie, ze dziecko na laufradzie bez kasku jezdzi... a z drugie..wozicie dzieci samochodami... wiecie, ze najwiecej dzeici ginie wlasnie w samochodach? mimo, ze saq pozapinane w fotelikach. Czyz nie rozsadniej byloby unikac jazdy samochodem?
      • blaszany_dzwoneczek Re: a mnie dziwi taka rzecz,,,,, 03.08.11, 14:48
        No najlepiej to w ogóle z domu nie wychodzić. wszak doniczka może spaść na głowę, gałąź z drzewa... w domu też przechlapane - można na mydle sie poślizgnąc, złamac podstawę czaszki, że o pożarze, czy wybuchu gazu nie wspomnę...
        Może i najwięcej dzieci ginie w samochodach, i co z tego? Czy z tego powodu mam nie starać sie maksymalnie zabezpieczyć córki jak jeździ na rowerze? I co mi po statystykach, że tyle a tyle dzieci ma wypadki samochodowe, a na rowerze o groźny wypadek znacznie trudniej, skoro moje dziecko miało właśnie wypadek na laufradzie i cieszę się, że miało wtedy kask. W wypadku samochodowym, o dziwo, nie uczestniczyła. Statystyki statystykami, a życie życiem.
    • greene3 Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 13:06
      Mój chrześniak dostał w prezencie kask ze swoimi ulubionymi samochodami z The Cars, zrobił taką furorę na placu zabaw, że mamusie musiały biegać do sklepów i kupować swoim synkom kaski, bo nie pozwalał się ze sobą ścigać, jak jakiś kolega nie miał kasku smile
    • ewcia1980 Re: Dlaczego bez kasku 03.08.11, 21:06
      Moje dzieci kaski posiadają i jeśli jeżdżą poza naszą posesją to kaski zakładają.
      Jeżdżąc po placu przed domem - nie zawsze - bo ... nie.

      Natomiast ZAWSZE!!! mają nałokietniki i nakolanniki.
      ZAWSZE.

      Bo o ile kask na razie nie spełnił swojej roli tak kilka razy udało się nam ochronić kolana i łokcie.
      • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 04.08.11, 14:55
        Widzisz, podrapany lokiec czy kolano to nie rozstrzaskana glowa. Ja jezdze na rowerze w rekawiczkach - no bo tak juz mam, jezdze na dlugie dystanse (najdluzszy w tym roku 300 km, na co dzien 40-50 km), dlon sie poci, rekawiczka ma frotke na kciuku, wiec mozna sie wytrzec, ale glownie amortyzuja i w razie upadku, jak sie podepre dlonia, nie bedzie zdarta . Jak ktos jedzie bez, to jego sprawa, bo obtarcie dloni jest bolesne, kolan czy lokcie mniej. Natomiast upadek na glowe moze skonczyc sie tragicznie.....

        Zlamanie obojczyka u kolarza to podobno jak zlamany nos u boksera. Ja jeszcze nie zaliczylam ale moj m tak......jechal sciezka rowerowa, gdy nagle a boku wjechal mu pod kola dzieciak na rowerku. Zeby go nie rozjechac ostro skrecil w bok i wyladowal w rowie.
    • slonko1335 Re: Dlaczego bez kasku 05.08.11, 00:40
      Nie widzę potrzeby aby zakładać sobie kask na rower, niedługo kupuje rolki i tutaj jak najbardziej taką konieczność już widzę przynajmniej na początek potem zobaczymy, na łyżwy w każdym razie nie zakładam. Dzieci zawsze jeżdżą w kasku bez względu na to czy jadą akurat na laufradzie, czy na rowerku trójkołowym, dwukołowym, rolkach, łyżwach czy na hulajnodze czy też w foteliku samochodowym. W moim mieście obserwuję znakomitą większość dzieci w kaskach na głowach ostatnio.
      • slonko1335 Re: Dlaczego bez kasku 05.08.11, 00:51
        foteliku rowerowym miało być rzecz jasna-w aucie nie noszą...choć może powinny...w końcu nigdy nie wiadomowink
        • ponponka1 Re: Dlaczego bez kasku 05.08.11, 08:26
          Jak jezdzisz kabrioletem, to rzeczywiscie moze cos spasc na glowe. Ale jak dziecko zapiete w foteliku to na glowe nie spadnie.... smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja