Wszystko, z czymkolwiek ma problemy ktoś inny zawsze przytrafia się
komuś innemu 
Czytając (i słuchając, oglądając filmy familijne etc.) o dzieciach, które w środku nocy ładują się rodzicom do łóźka, byłam przekonana, że nas to nie dotyczy.
Do dzisiaj, do czwartej nad ranem.
Obudziła mnie nasza dwuićwierćletnia córka ładująca się do łóżka - bynajmniej nie zapłakana czy wystraszona, mam wraźenie, że ona zlezienie ze swego łóżka, przytuptanie po ciemku do naszego pokoju i wgramolenie sie na nasze uznała za świetny dowcip

Zaczynam podejrzewać, źe po cichu czyta to forum...
Witajcie na stacji Rzeczywistość!