Dodaj do ulubionych

No tak :)))))

03.08.11, 22:46
Wszystko, z czymkolwiek ma problemy ktoś inny zawsze przytrafia się komuś innemu smile Czytając (i słuchając, oglądając filmy familijne etc.) o dzieciach, które w środku nocy ładują się rodzicom do łóźka, byłam przekonana, że nas to nie dotyczy.
Do dzisiaj, do czwartej nad ranem.
Obudziła mnie nasza dwuićwierćletnia córka ładująca się do łóżka - bynajmniej nie zapłakana czy wystraszona, mam wraźenie, że ona zlezienie ze swego łóżka, przytuptanie po ciemku do naszego pokoju i wgramolenie sie na nasze uznała za świetny dowcip smile Zaczynam podejrzewać, źe po cichu czyta to forum...

Witajcie na stacji Rzeczywistość! smile
Obserwuj wątek
    • judytka01 Re: No tak :))))) 03.08.11, 22:52
      Albo samo speniajaca sie przepowiednia smile no ale dobrze ze juz wiedzialas jak zareagowac smile
      • olcia71 Re: No tak :))))) 03.08.11, 23:17
        judytka01 napisała:

        > Albo samo speniajaca sie przepowiednia smile no ale dobrze ze juz wiedzialas jak z
        > areagowac smile
        Tzn powiedzieć "Marsz do swojego łóżka!"? wink
        • judytka01 Re: No tak :))))) 04.08.11, 08:31
          Jakby poskutkowało, to czemu nie ? Żartuje, nie wiem skąd taka twoja reakcja.
          Chodziło mi o to że przynajmniej sprawa była przemyślana wcześniej.
          • olcia71 Re: No tak :))))) 04.08.11, 10:36
            judytka01 napisała:

            > Jakby poskutkowało, to czemu nie ? Żartuje, nie wiem skąd taka twoja reakcja.
            > Chodziło mi o to że przynajmniej sprawa była przemyślana wcześniej.
            Ja też żartowałam.
            • mysia1103 Re: No tak :))))) 05.08.11, 19:59
              coś w tym musi być.
              Mój syn ma 4,5 l. i przychodzi do nas od około roku. Też bez płaczu , lamentów, poprostu ładuje sie po cichaczu i śpi dalej. Czasami nawet nie czuje jak wchodzi na lóżko, mamy wielkie łóżko i mi to wcale nie przeszkadza aczkolwiek ma takie dni że sie strasznie rzuca, to wtedy ja albo mąż przenosimy go do swojego łóżka i śpi dalej.
    • 18_lipcowa1 Re: No tak :))))) 04.08.11, 07:18
      Moja tez tak robi, po cichaczu, bez płaczu ładuje się do nas.
      Nawet jak spie tylem to sie skrada cichutko , przykleja do plecow i spi dalej.
      Cudne to jest.
    • camel_3d Re: No tak :))))) 04.08.11, 08:20
      jezu..chyba wolalbym zeby moj mlody przylazl o 4 do mnie do lozka i usnal znow..niz tak jak teraz o 6, radosny jak skowronek..bez ochoty na spanie
      • futro.1 Re: No tak :))))) 05.08.11, 20:52
        oho, to wyobraź sobie kumulację: przychodzi do nas nad ranem (nawet nie wiem o której) a przed 7 już zaczyna budzić i tak jest od pół roku big_grin
    • ewcia1980 Re: No tak :))))) 05.08.11, 20:47
      Mój młody zaczął wędrować do nas do łóżka ze swojego pokoju jak zmieniliśmy mu łóżeczko ze szczebelkami na tapczanik.
      Miał ok 20 miesięcy.
      Aż sie dziwię, że tak po cichutku dreptał do nas do pokoju i sie nie bał bo jego pokoik jest dość daleko od naszej sypialni.
      bardzo często dopiero rano zauwazałam, że jest u nas bo:
      a) przychodził po cichutku
      b) w nocy "ładował" się na męża a nie na mnie
      Wędrówki przystopowałam jak zaczął przychodzić praktycznie jeszcze zanim my położyliśmy sie spać i kręcił się tak niemiłosiernie, że ja nie miałam spania.
      Bo generalnie spanie z dziećmi - to nie dla mnie
      Dobrze, że te krótkie etapy mam już za sobą
      smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka