Dodaj do ulubionych

dylematy mamy niejadka...

05.09.11, 13:34
kochane, pomocy...

Mój synek niedawno skończył roczek. Do tej pory JAKOŚ jadł. Jadły z nami na przemian jego zabawki [tylko przy obiedzie] i dał sobie łyżkę włożyć do paszczy. Od początku wakacji jest coraz gorzej. Nie jadłby najchętniej nic. Mleko tylko wieczorem. Do kaszki jakoś go zabawię lub ktoś z rodziny, ale obiadu [słoikowego czy mojego] niet sad zmieksowany, grudkowy- nie ma znaczenia, nie otworzy buzi i koniec. Zaczłą więc jeść to co my. Da sie chwilę pokarmić mielonym, schabowym itp. Czasem zję ociupinke kanapki z szynka i pomidorem. Ale są to śladowe ilości.

Wiem, że wątków o niejadkach było sporo. Ale co zrobić z takim delikwentem, który nie chce jeść nic?? Czasem ma dni, że chętnie zje jogurt, banana czy nektarynkę w całości. Owoców ze słoika nie ruszy za chiny. Przerwy między posiłkami wynoszą od 3-5 godzin. Nie podjada, pije wodę tylko.

Powoli tracę cierpliwość i siwieję sad wszystko byłoby ok gdyby od początku nie jadł nic [a przez pierwsze pół roku była na 90 centylu. Lub gdyby to było chwilowe. ale ta sytuacja trwa już od 3 miesięcy i jest coraz gorzej. Zapalenia gardła nie ma ani stanu zapalnego w jamie ustnej. Wyniki krwi i moczu ok.

Może macie jakieś sposoby jeszcze, już nie wiem co robić sad(

nie dawać jeść wcale, czy może dawać te nieszczęśne jogruty i kawałki banana cały dzień. Lekarka mnie zbywa twierdząc że wszystko jest w porządku. Wręcz mnie wysmiała. A ja każdego dnia przeżywam horror kiedy tylko wsadzę małego do krzesełka.
Obserwuj wątek
    • 1_fikcyjna Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 13:39
      dziecko się samo nie zagłodzi na śmierć...
      jak będzie głodny to zje...
      • poshlady Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 21:22
        no właśnie trafił mi się typ który może nie jeść cały dzień
        • babyaggie Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 08:36
          to zje dnia nastepnego.
          • ancymon123 Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 14:15
            Nie dałabym póki by nie chciał. 1-2-3 dni, a potem to juz są jakiez zaburzenia chyba i poszłabym do lekarza (o ile NA PRAWDE przez te 3 dni nic by do buzi nie wziął).
          • poshlady Re: dylematy mamy niejadka... 11.09.11, 15:51
            próbowałam głodzić- nie pomaga. żołądek się kurczy i je coraz mniej
    • rulsanka Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 19:14
      Jak był na 90 centylu to ma z czego chudnąć. Serio. Otóż dzieci, które zaczynają chodzić muszą stracić trochę ciałka, bo by się turlały a nie chodziły.
      Odnoszę wrażenie, że bardzo ci zależy, by mlody jadł jogurciki, owoce ze słoika i takie niemowlęce jedzenie. Daj mu kaszankę ekologiczną albo grochówkę. Może pora na normalne smaki. Owoce słoiczkowe to o tej porze roku grzech, jest tyle świeżych.
      Jeżeli zachowuje się normalnie, nie ma podkrążonych oczu i nie jest apatyczny, to wszystko ok. Spróbujcie jeść razem przy wspólnym stole, te same posiłki.


      • poshlady Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 21:25
        no właśnie dostaje "dorosłe" jedzenie. zje troszkę, ale bardzo niewiele- kilka kęsów kotleta np. nie zależy mi na jogurcikach, ale to jedyne co je chętnie. nie chciał jeść sezonowych owoców. dopiero banan, brzoskwinia i nektarynka mu zasmakowały. parówki zje kawałek. zupy żadnej bo ma alergię na łyżeczkę. ehhh
        • q_fla Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 22:45
          zje troszkę, ale bardzo niewiele- kilka
          > kęsów kotleta

          A według ciebie powinien zjeść całego, najlepiej dużego, prawda?
          Zwłaszcza, że wielkość jego żołądka równa jest wielkości jego piąstki...
          No i rzeczywiście dramat jest, gdy dziecko spada z 90 centyla....
          • poshlady Re: dylematy mamy niejadka... 11.09.11, 15:53
            dramat może jeszcze nie wink ale martwię się bo Synek zmienił swoje zwyczaje o 180 st
    • karo.8 Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 21:06
      moj maly do 13m zyl tylko piersia. tez ciagle wychodzilam z siebie.
      jednak na sile nic nie zrobisz.
      kuba ma teraz 20m i je coraz lepiej, za sloiczkami nigdy nie przepadal.
      mysle, ze musisz przeczekac.
      u nas tez byly przerwy w jedzeniu do 5h, a teraz lubi jesc co 2-2,5h, ale male ilosci.
      • poshlady Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 21:26
        oby u nas też się poprawiło
    • ochra Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 22:07
      Wiesz co, spisuj sobie ile naprawdę zjadł każdego dnia, kilka kęsów mielonego i schabowego dla rocznego dziecka to całkiem konkretny posiłek na mój gust. Dawaj mu to co lubi jednocześnie proponuj różne nowe rzeczy, jest jeszcze malutki i ma czas się rozkręcić z jedzeniem.
      • poshlady Re: dylematy mamy niejadka... 11.09.11, 15:55
        kęsy to kawałki, które wkładam mu do buzi wielkości jego paznokcia wink jakbym położyła jedzenie przed nim miałby świtną zabawę zrzucając to jedzenie z krzesełka
    • bluemka78 Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 22:14
      Ja tez mam takie trudne w karmieniu dziewczyny. Po pierwsze wyrzuc krzeselko do karmienia, moje wrzeszcza od razu i po jedzeniu jest. Kiedyś pomagały bajki i jakos siedzialy, ale powiedziałam stop, nie chcą tam siedzieć to nie. Łyżką tez jest bee chyba ze coś im wyjątkowo zasmakuje, najchętniej jedzą z widelca lub ręki mojej albo same się lubią poczestowac. No, ale nie ma się co dziwić, dzieci rosną i chcą zmian, nie chcą jeść jak niemowlę. Np. ziemniaczki gotowane w kostkę z widelca, kalafior, brokul, mięsko itp.
    • gag-nes Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 22:16
      U nas też tak było przez bardzo długi czas... Myslałam, że przez zęby, ale wszystkie się wybiły a młody, nadal nie chciał jeść. W końcu odpuściłam. Dawałam mu to, co chciał (czyli mleko, może pić chyba w każdej ilości i o każdej porze wink). Od jakiegoś czasu je w miarę ładnie, ale po trochu. No i zauważyłam, że nie chce jeść, jak go karmię. Musi sam. Łapkami... Widocznie bardziej smakuje wink Spróbuj położyć przed nim talerzyk i pozwól jeść samemu...
      • poshlady Re: dylematy mamy niejadka... 11.09.11, 15:56
        sam zje tylko i wyłącznie kawałek banana, któego wprost uwielbia smile obiad czy kromkę chleba będzie z nieopisaną radością rozrzucał po pokoju wink
    • mika_p Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 22:57
      Dziecko po roku czesto ma mniejszy apetyt niż przedtem, ale to nie dziwne, bo nigdy w życiu nie rośnie tak szybko (proporcjonalnie) jak w niemowlęctwie.
      Pamiętam, że Junior koło roku zjadal około 250 ml kaszki. I przez wiele miesięcy tyle mu robiłam na śniadanie i połowę wylewałam do zlewu. Stało się to niemal skokowo.

      Przerzuć sie na lekkostrawną kuchnię i karm syna tym, co wy jecie. Zamiast smazonych mielonych - pulpety (ulepione tak samo, tylko bez panierki) wrzucone do wody z dużą ilością warzyw (włoszczyzna z mrożonki, na przykład, jets już pokrojona, więc właściwie cały wysiłek to ulepienie kulek z mięsa, potem samo się robi, nie trzeba stać nad patelnią). Zamiast schabowego pieczone lub duszone mięso.
      Kilka kęsów wystarczy.
      I ciesz się, ze masz okazję bezbolesnie odejść od słoiczków, bo nie każda matka potrafi wyłapać ten moment.

      Tu masz siatki centylowe dla chłopców:
      www.who.int/childgrowth/standards/chts_wfa_boys_p/en/index.html
      Chłopak z 85. centyla, aby się na nim utrzymać, musi przez 2. rok życia przybrać 2,5 kg. Przez 1. rok życia - 7 kg.
    • pysio.koszmarek Re: dylematy mamy niejadka... 05.09.11, 23:19
      U nas podobnie, do roku dziecko jadło a później - horror. Teraz ma półtora roku i bywa różnie. Generalnie wszystkie złote rady można sobie wsadzić, na niejadka po prostu nie ma sposobu. Moja ma swoje potrawy, które zawsze zje - banany, jajka na twardo, jajecznicę, owoce wszelkiej maści, ryż na słodko z owocowym koktajlem i mleko modyfikowane. Nie znosi mięsa, kanapek, wędlin, czasem cały dzień nic nie je. Jest cały czas poniżej 3 centyla i nic nie rusza do przodu. Badania ok.
      • mariela1987 Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 06:38
        zdrowe dziecko nie zagłodzi się na śmierć. Jeżeli nie zjadł to poczekaj do nastepnego posiłku. Nie rób cyrku z jedzenia i nie denerwuj się, bo dziecko wyczuwa. Jak nie zje raz obiadu to uwierz mi- nie umrze smile
    • jul-kaa Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 08:19
      Moje dziecko ma niecałe 1,5 roku i je podobnie, jedyna różnica - ja nie robię z tego afery, nie kombinuję, nie cuduję, nie przekupuję, nie namawiam, nie dokarmiam zabawek. Dziecko po roku ma prawo jeść to co rodzice, w wybrany przez siebie sposób. Jeśli ma ochotę - je, jeśli nie - nie ma przymusu.
      Moje dziecko potrafi zjeść przez cały dzień jedynie ćwiartkę ogórka kiszonego.

      I może najważniejsza rzecz - ja cały czas karmię piersią, m.in. właśnie dlatego, żeby mieć spokojne sumienie i nie musieć martwić się posiłkami.
    • obasic Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 08:55
      Ja odnoszę wrażenie, że większość jadków w pewnym wieku stają się niejadkami i odwrotnie wink, a jak rodzice przy okresach niejadkowych "świrują" to niejadctwo może się pogłębiać na skutek nabytego wstrętu do jedzenia.
    • babyaggie Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 09:57
      poshlady napisała:


      > Powoli tracę cierpliwość i siwieję sad
      >
      A ja każdego dnia przeżywam horror kiedy tylko wsadzę małego do krzes
      > ełka.

      Droga mamo (nie)jadka.
      Problem leży w tobie. Cudujesz, świrujesz, błaznujesz a dziecko patrzy i się niepokoi. Jedzenie pewnie kojarzy mu się z jakąś nerwówką i być może dlatego je odrzuca.
      Ciapki dajesz takiemu dużemu dziecku? Pora przejść na kawałki. Pogotuj różne rzeczy wyczaj co lubi. Jak nie chce jeść w porze posiłku to niech jedzenie zostanie w zasjęgu jego ręki. Jak zgłodnieje sam podejdzie i zje. Ale mu nie proponuj co 5 min. Sam podejdzie i zje jeśli będzie chciał.
      Ja gdybym karmiła swoją tak jak ty, tez pewnie bym biadoliła że mam niejadka. A tak to wcina dziewczyna aż się uszy trząsą, ale w swoim tępie, w swoich ilościach i podczas swoich zabaw. Biega po mieszkaniu i co jakiś czas wrzuca coś na ząb. Różne są dzieci i różne mają potrzeby. Moja mała żadko kiedy potrafi wysiedzieć cały posiłek w krzesełku.
    • kruszynka2011 Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 12:45
      Mamo niejadka- ja mam podobny problem,ale ze swoją ponad 4-letnią córka, która je bardzo malutko,moge to wyliczyć na palcach prawie jednej ręki- sa to sucha bulka,kakao, serek waniliowy, ziemniak, makaron, pomidorowka, pije wodę i sok kubus z bananem i to wszystko. Nie je owoców,warzyw, bardzo żadko zje kawałek usmażonej ryby lub kotleta z piersi. Lekarz nie widzi problemu....,a choruje mi strasznie,trzy tygodnie chora ,tydzien zdrowa i tak na okrągło. Już sama wariuję, a taka sytuacja jest od dwóch lat!
      W zwiazku z tym ,nie wiem ,co Ci poradzić...
    • lilly811 Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 14:29
      Też jestem mamą niejadka- ma 20 mies.- wcześniej dośc ładnie jadł a od 2 mies. tragedia- tzn, syn je i to sporo ale tylko wąski krąg produktów- pije rozcieńczone soczki, czasami z łaski wypije jakąś zupkę- ale musi być dobra a tak to żywi się suchą bułą- obkład wyrzuca a masło czy serek wyciera albo oddaje i żąda suchego chleba, oczywiście danonki i wszelkie jogurty- dodaję mu już do tego teraz słoiczkowe owoce bo innych nie chce, mleko pije rano i wieczorem a na obiad dziś mamy już 6 dzień z rzędu spagetti z sosem z Picollo- bo tylko taki sos preferuje- w żadnym razie nie wolno nic dodać bo jak zauważy to odmawia jedzenia...wcześniej na tapecie były smażone mielone przez 2 tyg smile
      • bluemka78 Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 16:45
        Wydaje mi się, ze to nie niejadek tylko wybredny jadek wink ja jakbym miała swojego kucharza to tez bym sobie na początku pewnie zyczyla codziennie pizzę, pózniej spagetti aż do znudzenia. Z dziećmi podobnie, coś im zasmakuje jak lody i chciałyby to jesc do znudzenia. Grunt ze w ogóle je, a to ze ma swoje ulubione potrawy wydaje mi się bardzo ok. W takim wieku zauważyłam, ze nawet jak dziecko nie chce własnego obiadku to chętnie zje z rodzicami i my tak karmimy. Albo na kolankach są i nam podjadaja z talerza, albo same przy styka na widok naszego posiłku i stoją przy krześle czekając na swoją porcyjke wink
    • kaamea Re: dylematy mamy niejadka... 06.09.11, 17:49
      Ja nie zgodzę się z większością wypowiedzi na Twój post. Uwazam za idotyzm glodzic dziecko ktore i tak prawie nic nie je, zeby zgodnialo i pozniej zjadlo. Jesli dziecko ma zaburzenia łaknienia to mozna glodzic i 3 dni i doprowadzic tylko do wycienczenia a dziecko nie zje i tak. Trzeba znalezc przyczyne - dlaczego dziecko wypija tylko wieczorne mleczko a do kaszki trzeba go zabawiac, kromkę skubnie, o zupie nie ma mowy a kotleta tylko sprobuje i koniec. O ile piszesz prawde ze przerwy w niejedzeniu wynoszą 3 lub 5 godzin a ona dalej nie jest glodna to uważam że coś dziecku dolega. Poszukaj dobrego lekarza, nie takiego ktory powie że dziecko dobrze wygląda a pani jest przewrażliwoną matką - niestety większosc lekarzy ma takie podejście.
      Piszesz że dziecko bylo na 90tym centylu, a jak jest teraz. Ono nie powinno spadac z siatki. Jesli teraz jest na 70 czy nawet na 80 - uwazam ze powinnas poszukac przyczyny.
      • dagmara-k Re: dylematy mamy niejadka... 11.09.11, 17:00
        JESLI JEST NA 70-80 TO BYM NIE PANIKOWALA WLASNIE. ALE LATWO SIE ZAPEDZIC W MYSLENIE ZE Z 90 CENTYLA TO MA Z CZEGO CHUDNAC. MOJ "NIEJADEK" JEST PONIZEJ 3, CZASEM BYWALA NA 3, RAZ NA 10 PRZEZ MOMENT.
        sory za capslock.
        poczytaj w watku "czy moje dziecko je za malo" ile teraz je moj niejadek. przez dlugi czas byla masakra. a niezaleznie od tego ile je jest tak samo chuda. moze twoje dziecko tez ma jakas swoja norme ilosci jedzenia a wagi to za bardzo nie zmienia?

        nam w najtrudniejszym momencie pomogl peritol, pila przez tydzien. ale to bylo podane po prawie pol roku jedzenia bardzo malych ilosci i przy wadze 10 miesiecznego dziecka 6-7 kg. i przy prawidlowych wynikach badan - moczu, kalu (pasozyty, posiewy), tarczycy, morfologii, usg brzucha i nerek i jeszcze roznych ktorych juz nie pamietam. dlugo zwlekalam popychana przez pediatrow, ze najwyzszy czas podac lek. zwlekalam bo bylam taka sama chuda. i tez raczej jem aby zyc niz zyje by jescwink kazdy ma prawo miec wlasne preferencje. pod warunkiem ze poza tym jest zdrowy.

        nie robmy z dzieci ktore od miesiaca czy dwoch slabiej jedza niejadkow. taka latka tez dziala niepotrzebnie negatywnie.
      • mikams75 Re: dylematy mamy niejadka... 11.09.11, 20:09
        no ja mam taki egzemplarz co po pare dni moze nic nie jesc, w przedszkolu caly dzien nic nie tknie. Od zawsze na 10 centylu, wiec nie ma z czego chudnac. 5 godz. przerwy w jedzeniu to norma, bez podjadania, sokow itp. Pije tylko wode, nic innego i tak nie smakuje. A jak sie jeszcze jakas jelitowka trafila to na dziecku rajstopy wisialy i wowczas to bylam przerazona.
        Przyczyne ciezko znalezc, tak jak jakiegos sensownego lekarza.
        Raz jedyny prawie wymusilam na lekarzu badania, bo dziecko bylo jakies osowiale, ospale, bez energii do zabawy i podejrzewalam anemie. Wyniki byly bardzo dobre, wiec lekarz tym bardziej sprawe olal.
        Ja robie w kolko to samo do jedzenia, co moje dziecko lubi i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka